Blog > Komentarze do wpisu

Metro nocą rulez

Rzadko zdarza mi się wracać do domu w środku weekendowej nocy, ale jaki się ma komfort, wiedząc, że niemal do godz. 3 nad ranem można wtedy liczyć na metro

Mimo że pora raczej nie jest teraz imprezowa, o godz. 1 na stacji Imielin natknąłem się na całkiem sporą grupę nocnych marków. W moim wagonie spora część miejsc była zajęta. Ludzie wciąż wymieniali się na kolejnych stacjach (np. podjeżdżali nocnym metrem w obrębie Ursynowa czy Mokotowa). Do celu dojechałem w 25 minut, czyli niemal dwa razy szybciej niż kilka godzin wcześniej w drugą stronę autobusem (bez przesiadki).

Nocne kursy metra to jeden z największych sukcesów w warszawskiej komunikacji ostatnich lat. Wcześniej, przez lata po kolejarsku nie-dało-się. Dyrekcja Metra broniła się przed tym rękami i nogami. Słyszeliśmy, że bezwględnie każdej nocy trzeba coś konserwować, remontować w tunelach, które na najstarszych odcinkach liczą sobie kilkanaście lat. Albo że chce się zmuszać maszynistów do pracy nocą. Albo że to się nie opłaca, bo znacznie taniej byłoby podstawić przegubowe autobusy.

Z pewnością, ale co to za argument? Warszawa się rozrasta i ludzie podróżują z jednego na drugi koniec miasta także nocą. Robią to, bo życie w dużym mieście toczy się do późna. A przynajmniej powinno, jeśli chcemy aspirować do miana europejskiej stolicy. Żeby temu nocnemu życiu sprzyjać, powinno się zapewnić odpowiednią komunikację. Robią tak w Berlinie, gdzie metro na wybranych liniach jeździ bardzo długo, a w dodatku tak, że jego kursy są skorelowane z nocnymi autobusami przejeżdżającymi obok stacji.

U nas to się jeszcze, niestety, nie udaje. Kiedy wysiadłem na stacji Plac Wilsona, okazało się, że autobus odjechał według rozkładu 4 min. wcześniej i trzeba było zasuwać na piechotę jeszcze kilometr.

PS 

Zauważyłem, że nocą metro ma zły wpływ na stacyjne zegary :-) Na stacji Imielin ten, który pokazuje, kiedy przyjedzie pociąg, prawie cały czas wyświetlał 5 min. Odliczanie zaczęło się jakieś 6-7 min. przed godziną odjazdu podaną w rozkładzie jazdy. Z kolei stary zegar doszedł do 9 min 59 s. po odjeździe poprzedniego składu i wyłączył się, bo nie ma w nim miejsca na wyświetlenie cyfry dziesiątek dla minut.

Drugie spostrzeżenie to zadziwiająco jak na nasze metro zdewastowany wagon (1017) - porysowane szyby łącznie z literami SS na drzwiach, pobazgrane wnętrze. Czy to wszystko urządzono przez pół nocy? Czy też na nocne kursy puszcza się takie gorzej wyglądające składy? Pierwszy raz spotkałem się z czymś takim.

(osa)

niedziela, 22 marca 2009, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Czas pomyśleć o nowej trasie dla III linii metra

    Napisałem krytyczny komentarz o pomyśle urządzenia wzdłuż ul. Terespolskiej na Grochowie tzw. woonerfu. Ni to deptak, ni to promenada - niektórzy próbują tłumac

  • Kawałek metra kosztem czego?

    Wygląda na to, że władze Warszawy podejmą wkrótce decyzję o przyspieszeniu budowy końcówki II linii metra ze stacjami Lazurowa, Chrzanów, Połczyńska i bazą tech

  • Poprawić bemowską stację metra, póki czas!

    Projektanci i urzędnicy - można by napisać: wciąż ci sami, jeszcze z PRL-owską przeszłością i narowami - próbują wcisnąć mieszkańcom Bemowa i wszystkim pasażero

Komentarze
2009/03/22 22:06:13
Wszystko pięknie, ale metro nocą jest po prostu za drogie. Kiedyś na początku policzyłem, że taniej byłoby wszystkim nocnym pasażerowm zafundować taksówki. Nie mam najnowszych danych o ruchu w nocy, ale wciąż przypuszczam, że koszt przewiezienia jednego pasażera to ładnych parę złotych.

Które można na komunikację miejską w Warszawie wydać lepiej.
-
2009/03/22 23:09:03
Ale co to znaczy "za drogie" w tym przypadku? Takim argumentem można w ogóle podważyć sens komunikacji publicznej, bo ona też jest (za) droga. Jaką miarę przykładasz? Z czym porównujesz?

Komunikacja miejska - także nocna - to dobro publiczne, a nie komercyjna usługa. Ma być dostosowana do potrzeb ludzi, a w wielkim mieście z aspiracjami - tak jak pisze Jarek - nocne kursy metra są po prostu naturalne.
-
Gość: Tomi, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/03/22 23:19:30
Koszt przewiezienia jednego pasażera nocnym metrem wychodzi pewnie w granicach 500 na głowę nie licząc kosztów usuwania aktów wandalizmu.
widać, Warszawa to jest bardzo bogate miasto.
-
Gość: Marcin, *.acn.waw.pl
2009/03/22 23:26:11
Nocnego kursowania metra nie można tylko przeliczać na pieniądze, bo jest też kwestia przyzwyczajenia ludzi do korzystania z komunikacji publicznej, co się wiąże ze stworzeniem generalnie zachęcającej oferty przewozowej, nie wyłączając metra nocą.
-
Gość: Drewniana Halinka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/23 09:02:39
No rzeczywiście, słusznie: kogo obchodzą koszty w takim wielkim mieście. Przecież metro powinno jeździć bez względu na koszty. Brawo Panie Redaktorze. Tylko dlaczego Pan tak często ubolewa, że brak pieniędzy na różne rzeczy w mieście? Czyżby jeśli chodzi o metro to już rozumku do wykrycia związku miedzy wydatkami a kwotami na inwestycje nie starczało? Bo jakoś o więcej nocnych autobusów albo o nocne tramwaje to Pan Redaktor nie robi aferki. No i te zniszczenia. Smutne to, że jakoś nie zamiast piętnować tych co niszczą, to prztyczka daje się poszkodowanemu: ofiarę się piętnuje, oczywiście jeśli to metro,a sprawcę - chuligana zostawia w spokoju. Gratulować ponownie. A może to jakimś kompleksik na tle metra? Czy stary dr Freud mówi coś o tym?
-
Gość: karoten, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/24 10:24:20
Super, przerzucamy się hasełkami ,,za drogo'', ,,europejska metropolia'' itp.
A może dla odmiany ktoś pokaże jakieś wyliczenia? Choćby przybliżone. Faktycznie uruchomienie 10 dodatkowych kursów na dobę jest tak drogie?
-
Gość: jajcys, *.acn.waw.pl
2009/04/01 15:16:50
Nie zapomnijmy o kosztach utrzymania stacji... Wszystkich pasażerów nocnego metra można byłoby spokojnie wpakować do przegubowego Ikarusa. Nawet przy częstotliwości 15 min koszty utrzymania nocnej linii po trasie metra byłyby kilkadziesiąt razy niższe. Dodatkowo trzeba wspomnieć, że w nocy czasem przejazdu nocne nie ustępują podziemnej kolejce, a jeżeli w kabinie jest trzeźwy umysłowo kierowca, to autobus, który nie musi czekać 30 sek na każdym przystanku będzie zdecydowanie szybszy.

Gazeta.pl Warszawa