Blog > Komentarze do wpisu

Tramwaje nie na mróz

Najstarszy warszawski wagon 13N na chodzie z 1959 r. (nr boczny 753)

Fot. Kuba Atys/AG

Poczciwe wagony 13N, które mają po 40-50 lat, darzę ogromnym sentymentem, ale przy tak siarczystych mrozach (ok. -20 st.C), jakie mamy teraz w Warszawie, staram się w ogóle omijać przystanki tramwajowe. Wprawdzie nawet w 13-kach trafiają się przyciski do samodzielnego otwierania drzwi, ale jeśli nawet pozostają zamknięte, zawiewa przez szpary, że hej.

Dostałem właśnie sms od koleżanki z redakcji: "Jarek! To banalne, ale jest problem z ogrzewaniem w tramwajach. Stoję właśnie na przystanku w takim staruchu nieogrzewanym, z otwartymi drzwiami i średnio da się wytrzymać. Głównie dotyczy to tramwajów, bo więcej jest starych, ale w autobusach też tak bywa".

To prawda, dlatego błogosławione przez niektórych w upały ikarusy też należą do moich nieulubionych. To już ostatnie lata i zimy z - jak to się wyraził pewien klasyk z Polskiego Radia - złogami gierkowsko-gomułkowskimi. Nie da się ukryć: najnowsze nabytki warszawskiej komunikacji - z klimą i porządnym ogrzewaniem - w skrajnych warunkach, które nas ostatnio coraz częściej dotykają, sprawdzają się najlepiej. Jeszcze żeby tak współtowarzysze naszej pasażerskiej niedoli mieli mniej pozamarzane zwoje mózgowe i nauczyli się wsiadać i wysiadać razem tymi samymi drzwiami. Zauważyliście, że jeśli nawet kierowca stosuje ciepły guzik (czemu nie przez cały rok?!), to ludzie muszą sobie otworzyć w przegubowcu troje, jeśli nie czworo drzwi? Bo każdy musi wsiąść albo wysiąść osobno.

PS

O moim przywiązaniu do wyjących 13-tek - nawet mimo siarczystych mrozów - niech świadczy to zdjęcie z wiosny 2009 r. ;-) Już w dzieciństwie marzyłem, żeby zasiąść za sterami tramwaju (najlepiej linii 27, która wciąż kursuje koło mojego dawnego domu na Woli) i to marzenie tutaj, w zajezdni żoliborskiej, częściowo się spełniło. Było przyjemnie i ciepło. Jechaliśmy z otwartymi drzwiami...

(osa)

sobota, 23 stycznia 2010, osa_oraz_smik

Komentarze
Gość: G. Madrjas, 85-222-56-18.home.aster.pl
2010/01/23 20:56:03
zauważę, że jednak wymiana pasażerów przez czworo drzwi wymaga krótszego czasu, niż wymiana przez jedne (przy założeniu w miarę równoczesnego otwarcia i zamknięcia wszystkich) ;)
-
2010/01/23 21:20:47
Dokładnie tak. Tym bardziej, że kierowców rozlicza się z punktualności, a nie utrzymywania ciepła wewnątrz pojazdu - więc nie mają zwyczaju czekać, aż pasażerowie wyjdą: poganiają sygnałem albo wprost zamykają, mimo że nie wszyscy zdążyli wyjść (nawet nie sprawdzają, czy zdążyli - nagminne jest włączanie sygnału równocześnie z zamykaniem, a nie chwilę przed).

Osobiście trafiłem na takiego w piątek w 103 (wsiadałem na Sołtyka o 18.07, wysiadałem pod ratuszem na Jarzębskiego) - przede mną wychodziła staruszka i chwilę jej to zajęło, więc obok niej wepchnęło się do środka trzech zakapturzonych osobników, a kierowca widząc, że wysiadła, jednocześnie włączył brzęczyk i zaczął zamykać drzwi, przytrzaskując mnie między nimi. Przytrzymałem, wysiadłem i upomniałem się o swoje, więc usłyszałem jeszcze wiazankę. Jasne, trzeba było staruszkę stratować, jak tamci trzej...

W tej sytuacji od poniedziałku przestaję się przejmować ciepłym guzikiem.

-
2010/01/23 21:56:28
@godric:
"W tej sytuacji od poniedziałku przestaję się przejmować ciepłym guzikiem."
I co zamierzasz? ;)
-
2010/01/24 00:56:45
Niestety latem bardzo często w autobusach panuje nieopisany zaduch. Okna na amen zamknięte tak samo klapy w dachu. Chłodu co kot napłakał. W Ikarusach owszem klimy nie ma ale są duże okna (szyby przesuwne w obie strony) i duże klapy w dachu, które pasażerowie sami moga otworzyć.
Sądzę więc, że kierowca nie uruchamia klimy, okna i klapy są zablokowane, wymuszona wentylacja też być może nie została włączona. I dopiero otwarcie drzwi na przystanku (nawet jak na zewnątzrz jest 30 stopni) daje trochę chłodu!
-
Gość: Pirat Tramwajowy, chello089077214154.chello.pl
2010/01/24 15:21:14
@G. Madrjas
To prawda, stosowanie ciepłego guzika _znacznie_ wydłuża obsługę przystanku a w konsekwencji poważnie utrudnia realizację rozkładu jazdy. Dlatego bardzo pomocne byłoby stosowanie przez ZTM rozkładów zimowych o nieco wydłużonym czasie przejazdu. Założenie Panów Inżynierów, że tramwaj (czy autobus) w ciężkich warunkach jesienno-zimowych będzie przemierzał miasto równie szybko jak w lecie, jest delikatnie mówiąc niepoważne, żeby nie powiedzieć niebezpieczne.

Ja jestem tylko prostym motorniczym, jeśli Pan Inżynier w ZTM uważa, że zimą w 60 sekund tramwaj jest w stanie pokonać odległość między przystankami, zabrać pasażerów, odczekać na swoje światło i ruszyć w dalszą drogę, to ja się przecież nie mogę kłócić z Panem Inżynierem! A jeśli się będę opóźniał z jazdą, to Pan Inżynier mógłby wyjść na głąba, więc pasażerowie też się muszą pospieszyć z wsiadaniem, żeby się zmieścić w tych 60 sekundach co je Pan Inżynier wyliczył ;) W sumie pasażerowie powinni to lepiej rozumieć niż ja, bo wielu z nich też ma tytuły inżyniera czy magistra (co najmniej).
-
Gość: Shaell, chello089075146069.chello.pl
2010/01/24 15:34:54
Mała prośba do "prostych panów motorniczych"

Panowie, bądźcie dobrzy i zamykajcie drzwi jeśli stoicie na czerwonym. Albo zostawiajcie otwarte tylko te przy możliwych punktach pojawienia się sprinterów. Tak długo jak te wszystkie ciepłe tramwaje (których i tak jest mało) będą stać i po 3 minuty na czerwonym, mając wszystkie drzwi otwarte, tak długo ciepły guzik będzie miał stopień użyteczności równy ćwiczeniom wzmacniającym kciuk.
-
Gość: Pirat Tramwajowy, chello089077214154.chello.pl
2010/01/24 16:14:04
@Shaell
W znakomitej większości wagonów motorniczy nie może zostawić otwartych jednych drzwi a drugich zamknąć - albo otwiera/zamyka wszystkie albo żadnych. Na pulpicie jest jeden przycisk do zamykania i jeden do otwierania. Wyjątek stanowią czasem pierwsze drzwi, pierwszego wagonu.

Mogę powiedzieć za siebie, że w czasie mrozów, stojąc na światłach staram się zamykać drzwi, gdzie tylko to możliwe. Nawet w wagonach nie wyposażonych w "ciepły guzik". Robiąc to narażam się na karę (utratę premii), ponieważ w ten sposób nie stosuję się do instrukcji wydanej przez ZTM. Liczne nieporozumienia z pasażerami w tej materii doprowadziły bowiem do wydania przez ZTM szczegółowej, wielopunktowej instrukcji obsługi drzwi dla motorniczych. Instrukcja jest bardzo skomplikowana, wielce zabawna, zajmuje cała stronę A4 ale i tak nie uwzględnia wszystkich możliwych wariantów :)

"Prości panowie motorniczy", których masz zapewne na myśli, stosują się po prostu sztywno do tej mądrej instrukcji, bo mają dość awantur z pasażerami, którzy skarżą się na zmianę na to, że otwieramy drzwi albo no to, że ich nie otwieramy. Jeśli Ty się na nich poskarżysz, powołają się na tą właśnie instrukcję i mają problem z głowy :)

Ja mam akurat szczęście wozić mniej roszczeniowych ludzików, dlatego mogę sobie pozwolić na zignorowanie mądrości ZTM, żeby moim sympatycznym pasażerom było cieplej :)
-
Gość: osa, agst-2006000936.stacje.agora.pl
2010/01/24 16:20:27
Dzięki Ci, Piracie Tramwajowy, za to, że omijasz bzdurne nakazy, jeśli takowe są. Gwarantuję Ci, że za zamykanie drzwi, przez które nikt nie wsiada ani nie wysiada, gdy tramwaj stoi na czerwonym świetle, masz wdzięczność siedzących w środku pasażerów. Wiem coś o tym - w pt jechałem dwa przystanki zamrażarką linii 33. Postoje były, niestety, przepisowe - wszystko otwarte na ościerz.
-
2010/01/24 18:52:39
eee... osa... na ościeŻ chyba... :P
-
2010/01/24 19:20:11
Do Pirata:
Na czym polega to _znaczne_ wydłużenie wymiany przy użyciu programatora?
Jeśli na przystanku jest kilku pasażerów to czas wymiany i tak wynosi kilkanaście sekund, te same które tamwaj i tak by odstał pod sygnalizatorem czekając na sygnał do jazdy (bo zgodnie z założeniami ZDM/MIR tramwaj i tak nie ma żadnego priorytetu).
Jeśli natomiast jest tłum (typu DwCentralny) to i tak otwierane są wszystkie drzwi, tak więc czas wymiany jest praktycznie ten sam.
Co do wietrzenia wagonu przez czas postoju na przystanku - w tramwajach wyposażonych w programator można po wymianie pasażerów zamknąć wszystkie drzwi i ponownie załączyć programator do czasu otrzymania "zielonego". Bardzo pomocne na skrzyżowaniach z długim cyklem sygnalizacji (przykładowo Rzymowskiego/Wołoska czy Boboli/Rakowiecka).
-
Gość: Marcin, 127-pra-4.acn.waw.pl
2010/01/24 21:20:13
@mkm_101
Jednak czas postoju na przystankach się wydłuża, bo ludzie często nie od razu naciskają guzik, tylko najpierw czekają, aż się drzwi otworzą, a dopiero po chwili sobie uświadamiają, że trzeba nacisnąć guzik, a cenne sekundy upływają. Przyczyny tego są różne - niestosowanie ciepłego guzika przez niektórych kierujących pojazdami (co dezorientuje ludzi), zamyślenie, otępienie... Przez to, co piszę, nie należy rozumieć, że jestem przeciwny ciepłemu guzikowi (jestem za!), ale stwierdzam fakt.

@osa
Może spróbowałbyś dorwać tę instrukcję i ją obśmiać w Stołku ? Ostatnio, kierowca Ikarusa na linii 140 na pętli przy Dworcu Wschodnim zapewne złamał różne przepisy, bo stał z włączonym silnikiem (dzięki czemu działalo ogrzewanie) i - mimo braku ciepłego guzika - z zamkniętymi drzwiami. Starał się patrzeć w lusterko wsteczne i otwierać drzwi, jeśli ktoś chciał wsiąść. Ale naprawdę nic by się nie stanie, jeśli pasażer w takiej sytuacji podejdzie do przednich drzwi i pukaniem poprosi o ich otworzenie. Pytanie jest takie - co powinno decydowac: instrukcja czy zdrowy rozsądek ? Najllepiej byloby tę instrukcję dostosować do zdrowego rozsądku...
-
Gość: Pirat Tramwajowy, chello089077214154.chello.pl
2010/01/24 22:49:22
@mkm_101
Ja wiem, że logicznie rzecz biorąc te kilka sekund jakie pasażer potrzebuje na znalezienie przycisku, spokojne podejście do niego, naciśnięcie (zakładając, że naciska właściwy przycisk a nie np. lampę kierunkowskazu) a potem odczekanie aż drzwi się otworzą, nie powinno robić różnicy. Ale to jest teoria a ja piszę jak to się sprawdza w praktyce, w warunkach warszawskich. Bo dziwnym zbiegiem okoliczności to jest dokładnie te kilka sekund, których mi często brakuje do tego, żeby ruszyć z przystanku przed zmianą świateł (względnie przed zablokowaniem torów przez skręcające samochody). Wiesz, rozkłady jazdy zwykle nie przewidują stania na światłach. To jest dziewięć trafień na dziesięć - jak sam otworzę drzwi mam większa szansę odjechać niż jak pozwolę ludziom się bawić guzikami. Pisząc _znaczne_ wydłużenie czasu wymiany pasażerów mam więc na myśli np. wydłużenie postoju na przystanku z 10-20 sekund do dwóch minut.

Co do drugiego pytania, wspomniana instrukcja ZTM właśnie tak nakazuje robić (choć nie zawsze ma to sens). Sęk w tym, że instrukcja mówi tylko o pojazdach wyposażonych w ciepły guzik a nic nie wspomina o pozostałych, często również ogrzewanych. Biorąc pod uwagę, że ZTM ma w zwyczaju czaić się po krzakach (dosłownie) z radiowozami i wlepiać tramwajom kary za utrudnianie dostępu do pojazdu, lepiej stać na przystanku z otwartymi wszystkimi drzwiami niż tłumaczyć się potem u kierownika. Zmierzam do tego, że my się już gubimy, jakie życzenia i pomysły ma na ten tydzień ZTM odnośnie tego czy tamtego. Niedługo będą musieli nam to wpisywać do karty drogowej, bo nikt za nimi nie nadąża. A już najmniej nasi nieszczęśni pasażerowie :(

@Marcin
No to postępek pana kierowcy podpada właśnie pod utrudnianie dostępu do pojazdu, wg taryfikatora kar ZTM :) A za to, co ja wyczyniałem wczoraj z drzwiami swojego tramwaju, ogrzewanego ale bez instalacji ciepłego guzika, powinni mnie chyba odsunąć od zawodu ;)
-
2010/01/24 22:51:55
Do Marcina:
Problem z opóźnioną reakcją jest głównie na początku akcji "ciepły guzik" (kiedy to wzyscy pasażerowie muszą znów przyzwyczaić do "samoobsługi"), w 13N z przyciskami (bo większość pasażerów jest przyzwyczajona że "te stare oble nie mają guzików") oraz na trasach gdzie rządzą 13N i "guzikowiec" pojawia się rzadko.
Zwykle jednak (obserwacja własna) to są niewielkie straty czasowe, nie przekraczające czasu oczekiwania na sygnał do jazdy ("zielone"), a więc nie wydłużające czasu przejazdu.
-
2010/01/24 23:02:32
Do Pirata:
Korzystam regularnie z tramwajów (dziennie 2 x około 35min) i nie zauważyłem wyraźnych opóźnień/wydłużenia czasu przejazdu w "guzikowcach" otwieranych z wykorzystaniem programatora w porównaniu do "bezguzikowców". Tak, wiem, obeserwacje jednostkowe...
Co do czasów - przynajmniej na niektórych trasach one raczej przeszacowują czas oczekiwania na światła. Przykłady to dawny rozkład 19 Wyścigi (3 min na przejazd z przystanku Nowowiejska na przystanek pl. Politechniki, co dawało że motorniczowie znający trasę regularnie kursowali po JP II z kilkuminutowym opóźnieniem, tak by na Nowowiejskiej "wejść w rozkład") czy dawny rozkład 33 z Wyścigów, gdzie regularnie na Wołoskiej tramwaj był 3-4 min przed czasem.
-
Gość: Marcin, 127-pra-4.acn.waw.pl
2010/01/24 23:46:41
@mkm_101

Jestem bardziej po stronie Pirata, bo jeżdzę prawie codziennie rano 7 ze Szmulek do centrum. Na przystankach Kawęczyńska - Bazylika, Wojnicka, Zajezdnia Praga, Dworzec Wschodni - Kijowska, Most Poniatowskiego w ogóle nie świateł. Przystanki Kijowska, Al. Zieleniecka, Rondo Waszyngtona 05 są _za_ światłami. To wystarczy, żeby tramwaj spokojnie stracił ze 2 minuty w stosunku do rozkładu.
-
Gość: Pirat Tramwajowy, chello089077214154.chello.pl
2010/01/24 23:51:37
Uch, to chyba temat na dłuższa dyskusję a komentarze do bloga to chyba nie najlepsze miejsce ;)

Przeszacowane rozkłady? Popatrz:

Pole Mokotowskie Biblioteka Narodowa:
przejazd wg rozkładu w 60 sek., po drodze światła z cyklem ok. 110 sek.

GUS-Nowowiejska:
przejazd wg rozkładu w 120 sek., po drodze światła z cyklem ok. 110 sek.

Nowowiejska Koszykowa:
przejazd wg rozkładu w 60 sekund, po drodze światła z cyklem ok. 110 sek.

Koszykowa Dw.Centralny:
przejazd wg rozkładu w 180 sek., po drodze światła z cyklem 60 sek. i 110 sek. (razem 170 sek.)

Dw. Centralny Rondo ONZ:
przejazd wg rozkładu w 120 sek. po drodze światła z cyklem ok. 110 sek.

Itd.

Lepiej, żebyś się wyrabiał na kolejne światła, bo zanim dojedziesz do Feminy, będziesz ciągnął za sobą pół miasta- 17 i 33 jeżdżą co 5 minut, złapiesz jedno światło a dogoni cię kolega, złapiesz drugie, jedziecie już w trzech... A to wcale nie jest szczególnie ciężka trasa :)

Tak jak pisałem, to temat na dłuższą dyskusję. Najlepiej, jakbyś pojeździł trochę w kabinie motorniczego - tylko, że to zabronione. Ale na moją dziewczynę podziałało :)
-
2010/01/25 00:24:31
Do Pirata:
Zgoda, tyle że zakładasz postoje na każdym skrzyżowaniu, a tak na szczęście nie jest. Sumarycznie na dłuższym odcinku (zakładając brak zatrzymań) rozkład udaje się utrzymać (też - obserwacje jednostkowe na podstawie wskazań czasomierzy kasownikowych). "Stadzenie się" wynika raczej z zatrzymań wywołanych czynnikami zewnętrznymi (np zablokowane skrzyżowanie, awaria) niż używania programatora.

Do Marcina:
W tę stronę przystanki przed sygnalizatorami: MuzNar, DH Smyk i wszystkie następne do Okęcia. W drugą stronę - prawie wszystkie od Okęcia do RWaszyngtona (wyjątki: pl. Zawiszy, DC, MPoniatowskiego). Porównywałeś czasy przejazdu dla obu kierunków dla "guzikowców" i "bezguzikowców" (pytanie, nie zarzut)?
-
Gość: jotpecet, nat-dzi3.aster.pl
2010/01/25 06:50:05
Piracie, czy przypadkiem mówiąc o "książeczce/instrukcji wydanej przez ZTM" nie masz na myśli "Instrukcji dla pracowników ruchu Tramwajów Warszawskich" wydanej w 1998 i kilka lat temu?
-
Gość: Pirat Tramwajowy, mama.imid.med.pl
2010/01/25 09:05:09
@jotpecet
Instrukcja TW stwierdza w tej materii tylko tyle, że po zatrzymaniu na przystanku mamy otworzyć drzwi (lub aktywować program). Natomiast ZTM wydaje co jakiś czas dodatkowe, coraz bardziej szczegółowe i coraz bardziej zawiłe instrukcje. A to, że koniecznie mamy otwierać za każdym razem wszystkie drzwi, niezależnie od ilości oczekujących/ wysiadających, a to, że jak wagon ma "ciepły guzik" to motorniczemu NIE WOLNO samodzielnie otwierać drzwi (nawet w lipcu?). Kolejna instrukcja ZTM mówi, że jednak wolno, ale pod pewnymi (dość licznymi) warunkami. I tak dalej. Była też jakaś instrukcja co mamy robić z drzwiami na pętlach. Najnowsza instrukcja dodaje, że "w razie przedłużającego się postoju" mamy drzwi "zamknąć i ponownie aktywować program" - to miło, że urzędnicy nam łaskawie pozwolili, szkoda, że tylko w wagonach z ciepłym guzikiem.

IMHO to służy tylko jako pretekst do do wlepiania kar, ale to moja opinia i nie wszyscy muszą się ze mną zgodzić.

@mkm_101
Praktyka wygląda tak: Batorego - światła zawsze zatrzymują (faza dla tramwajów krótsza o połowę od samochodowej), GUS - musisz przejechać, Nowowiejska - światła zawsze zatrzymują, Koszykowa, Dw.Centralny, Rondo ONZ - musisz przejechać. Tak musi wyglądać przejazd, żeby jechać w czasie. Jeśli zamarudzisz przy Bibliotece albo przy GUSie spóźnisz się na światła przy TŁ i masz -2. Nie zdążysz przy Koszykowej (tam jest szczególnie trudno zdążyć na światło) -3 na Tadiranie. Ruszysz za późno z Centralnego, złapią Cię światła na ONZ, osiągasz -5 - dogoniła Cię kolejna brygada tej samej linii. Sprawdź, jak będziesz jechał następnym razem :) Aha, zwróć uwagę, że sam przejazd też zajmuje trochę czasu, nie tylko światła i przystanki.
-
Gość: G. Madrjas, 217.17.35.12*
2010/01/25 09:40:26
Piracie,

Podane przez Ciebie parametry skrzyżowań są niestety niewystarczające do oceny rozkładu jazdy. Żeby to zrobić, konieczne byłoby posiadanie danych dotyczących co najmniej długości sygnałów zezwalających na wjazd tramwaju oraz offsetów pomiędzy poszczególnymi skrzyżowaniami (tzn. ile czasu programowo założone jest na przejazd pomiędzy nimi), bo nie są one przecież wszystkie sterowane niezależnie a raczej skoordynowane, na co wskazuje identyczna a egzotyczna długość cyklu.
-
Gość: tra-wa, mikrotik.mlociny.waw.pl
2010/01/26 14:18:51
Szanowni tramwajarze! Nie ma znaczenia co tu napiszecie. Pasażerowie i kontrolerzy ZTM schowani po krzakach i tak ZAWSZE MAJĄ RACJĘ! To nic, że 13N nigdy nie miały ogrzewania, to nic,ze macie w większości wozów jeden guzik do zamykania/otwierania drzwi, to nic, że wyżej wymienieni nie mają zielonego pojęcia o organizacji komunikacji publicznej! I tak to WY jesteście wszystkiemu winni!!! Bo ktoś winny być musi...
-
Gość: Karol, dle14.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/26 15:02:08
Te instrukcje w sprawie otwierania/zamykania drzwi są idiotyczne. Zgadzam się z Panem Motorniczym, ale niestety przekonuję się, że coś takiego jak ZTM musi istnieć i trzymać łapę na wszystkim bo to co robią niektórzy kierowcy woła o pomstę do nieba! Kierowcy z MZA z Kleszczowej mają głęboko w d.... rozkłady jazdy. Odwieczny problem to ostatnie 401 z przystanku Al. Lotników. Rozkładowo powinno odjeżdżać 23:13. Autobus o czasie odjeżdża średnio w 10% przypadków. W rzeczywistości jedzie 23:07 (!!!) albo 23:08 (!!!). Szlag mnie trafia na to, że nikt tego nie może upilnować. Od czego są rozkłady? Ja rozumiem, że już późno i żona czeka w ciepłym łóżku ale jazda tym autobusem to Rosyjska ruletka. Ostatnio idiota zamknął mi drzwi przed nosem o 23:08 i przez to w domu byłem zamiast przed północą to o 1:00 w nocy!
-
2010/01/26 15:29:01
Napisałeś skargę?
-
Gość: Karol, dll196.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/26 16:02:57
Tak, skargi pisałem 2 razy. Za każdym razem MZA przeprasza za "incydent" oraz informuje, że kierowcy została odebrana premia, po czym wszystko wraca do normy. Zamierzam napisać kolejną chociaż przestaję wierzyć że to cokolwiek zmieni. W ciągu 2 lat nadzór ruchu na osi Marynarska - Łopuszańska - Kleszczowa widziałem 3 razy, nie później niż
o 21-ej, więc nie wiem co jeszcze musi się stać, żeby ktoś wyegzekwował punktualność. Moim zdaniem przyjazd przed czasem o tak późnej porze wynika z braku korków oraz
z tego że kierowcy gnają Mostem Siekierkowskim a potem nie raczą odczekać
na przystanku i odjechać zgodnie z rozkładem...
-
Gość: praktyk, inet20909ns-1s.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/01/27 22:14:56
tak się tu rozwodzicie na tema instrukcji a zapominacie o fakcie, de facto jaki tabor takie instrukcje... Gdyby w każdym wozie filozofia funkcjonowania guzików, programatorów itp była taka sama, instrukcje były by proste... a tak jest jak jest, że ciężko ująć w jednym czytelnym słowie jak ma to działać... i co ma myśleć pasażer, co ma myśleć motorniczy - piwo nawarzone..

Gazeta.pl Warszawa