Blog > Komentarze do wpisu

Z kolekcji wiaderek w metrze

W wejściu na stację Centrum z północnej antresoli na poziomie minus 2

Ostatnio mam szczęście do wiaderek w metrze. Wczoraj spotkałem kolejne, tym razem na stacji Centrum. Właściwie nie jest to wiaderko pełną gębą, ale obwiązany biało-czerwoną taśmą pojemnik po czymś. Kapie do niego woda z sufitu, jak mi uświadomił rzecznik Metra, z parkingu, którego operator - firma MarcPol, nie zawsze stara się utrzymać należyty porządek.

Przypomniało mi się, jak z moim redakcyjnym kolegą Darkiem Bartoszewiczem zwiedzaliśmy budowę stacji Centrum i owego parkingu. Nasze wrażenia opisaliśmy w tekście, który ukazał się w ”Gazecie” 7 marca 1998 r.:

”Wczoraj wmieszaliśmy się w grupę radnych gminy Centrum, aby sprawdzić, co ze stacją metra pod placem Defilad. A tu woda ciurka ze stropu - łapią ją w wielkie beczki. Czy zaleje luksusowo wykończoną stację?

Wchodzimy do podziemi. Kiedyś na parking będą tędy wjeżdżać samochody. Teraz bokiem płynie rzeczka. Wodę łapią w rurę i do potężnych beczek. Mimo to kapie też ze stropu na drugim piętrze pod ziemią. A przecież tuż obok mamy luksus godny city: wnętrza ogromnej stacji z antresolą na handel, ze starannie dobranymi i kosztownymi materiałami, gorącymi kolorami. Najpiękniejsze podziemia Warszawy!

- Niepokoi mnie, że woda się wdziera. Boję się, żeby nie zniszczyła stacji. Zrobimy prowizoryczne daszki z dykty i papy, żeby nie spływała tak do garażu - uspokajał radnych Adam Sapijaszko, wicedyrektor Metra.

Wniosek: oprócz szczęk będziemy mieć w centrum prowizoryczne zadaszenia sklecone z tego i owego. Postoją rok, a może półtora. Dlaczego? Tyle czasu potrzeba, by wyłonić w przetargu dzierżawcę, który by wyposażył garaż.

- Skąd ten brak koordynacji? - pytamy.

- Jest koordynacja, ale poprzedni przetarg został unieważniony - broni się dyr. Sapijaszko. Zarząd miasta uznał bowiem, że nie dochowano procedury i nie przeprowadzono pełnych negocjacji.

Szydło z worka, czyli strumień spływający do podziemi, wyszedł wczoraj w czasie wizji lokalnej. Gorączkowa narada odbyła się w barakach zaplecza budowy. - Co z tą wodą? Co robić? - pytał przewodniczący podkomisji ds. dróg i transportu miejskiego gm. Centrum, radny Ryszard Foks.

Samorządowcy sugerowali, że generalny wykonawca, czyli Hydrobudowa-6-SA, powinien w garażu podziemnym zbudować odwodnienie. Ale za co? Koszty, rzędu aż 10 mln zł, łącznie z wykończeniem parkingu miał już ponieść dzierżawca parkingu. A tego brak. Stąd te beczki, pompy i wkrótce nowe daszki z dykty i papy. Kolejny przykład na klasyczną polską improwizację i prowizorkę. Winnych naturalnie nie ma. Tak się złożyło”.

Tak się złożyło, że w ostatnich tygodniach wiaderka w metrze stały jeszcze na stacjach Pole Mokotowskie (tu na peronie) i Politechnika (w przejściu pod ul. Waryńskiego bliżej ronda Jazdy Polskiej). W tym ostatnim miejscu wiaderko już znikło. Zaradziła mu polska myśl techniczna: pod źle zaizolowanym sufitem, z którego kapała woda, zawisła brązowa rynna, łączy się ona z równie urodziwą rurą przyczepioną do ściany. Rura prowadzi w stronę kratek odwadniających w podłodze. I tak problem został rozwiązany. Kapie? Nie. A przynajmniej nie widać.

(osa)

czwartek, 18 marca 2010, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Czas pomyśleć o nowej trasie dla III linii metra

    Napisałem krytyczny komentarz o pomyśle urządzenia wzdłuż ul. Terespolskiej na Grochowie tzw. woonerfu. Ni to deptak, ni to promenada - niektórzy próbują tłumac

  • Kawałek metra kosztem czego?

    Wygląda na to, że władze Warszawy podejmą wkrótce decyzję o przyspieszeniu budowy końcówki II linii metra ze stacjami Lazurowa, Chrzanów, Połczyńska i bazą tech

  • Poprawić bemowską stację metra, póki czas!

    Projektanci i urzędnicy - można by napisać: wciąż ci sami, jeszcze z PRL-owską przeszłością i narowami - próbują wcisnąć mieszkańcom Bemowa i wszystkim pasażero

Komentarze
2010/03/19 14:08:24
panie rdaktorze - od kiedy to brązowe ryninki są szare :-)

Owe wynalazki pojawiły się również na - stacji racławicka, kabaty, natoli i bodajże wierzbno
-
Gość: łukasz, 109.243.19.*
2010/03/20 13:53:16
a ciekawe kiedy to wszystko zacznie wyglądać jak centralny. powoli zacznają zaniedbywać stare stacje. Teraz jak na centralnym przestać robić coś na 30 lat. Ile się zaoszczędzi! a za 30 lat zbudujemy nowe
-
Gość: , *.chello.pl
2010/03/20 16:04:36
tak nie na temat - ale pytanie czemu by raz w zyciu Warszawa nie miala wyjsc przez szereg i sprobowac zrobic cos w stylu 'personal rapid transport system'? Zaraz po tym jak uruchomia jedna z pierwszych powazniejszych instalacji na Heatrow? - Takie male automatyczne samochodziki, mimo swojej niewielkiej pojemnosci bylyby zbawieniem dla ludzi majacych dosc czekania na nocne autobusy, kierowcow nie zatrzymujacych sie na przystankach na zadanie, albo oczekiwania na przystankach... Wiem, ze to brzmi jak utopia - ale koszt generalnie bylby raczej nizszy niz np. wozenia powietrza w jedna i druga strone na niektorych liniach... Owszem bylby protest kierowcow taksowek, ale wystarczyloby, zeby podjezdzaly tylko do wyznaczonych przystankow... Ale pewnie skonczy sie na tym, ze wladze odtrabia sukces po wycofaniu ikarusa, a o danym projekcie bedziemy rozmawiac dopiero po xy latach od zadomowienia sie go na Zachodzie - tak jak bylo z metrem...
-
Gość: Sławek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/21 11:30:44
Któregoś dnia lutego na stacji centrum stały dwa wiadra obok siebie w tym miejscu.
-
Gość: sportif, *.ip.abpl.pl
2010/03/22 09:37:08
na stacji Wilanowska też wiaderko stoi
-
Gość: osa, *.stacje.agora.pl
2010/03/22 14:50:21
rubeus

Dzięki za zwrócenie uwagi. Dziś się przyjrzałem - rynny (bo w tym przejściu na stacji Politechnika jest ich więcej niż jedna) są rzeczywiście brązowe. Już poprawiłem.
-
Gość: wawek, 109.243.231.*
2010/03/25 00:38:21
Pocieszę (a może i nie) malkonentów, że w takim Paryżu radzą sobie w podobny sposób. Takie wiaderko spotkałem w przejściu na peron linii "14" - to ta janowsza, zautomatyzowana w pełni! - na stacji Madeleine. Widać Sekwana daje się we znaki. Ciekawe czy wiaderka też są tam automatycznie rozstawiane...
-
Gość: osa, *.chello.pl
2010/03/25 09:01:46
Zwiedzałem automatyczną linię 14 w Paryżu niedługo po otwarciu, czyli już dobrych kilka lat temu, jeszcze zanim przedłużono ją do Dworca Saint Lazare. Czyli właśnie Madeleine była wtedy końcową. Byłem pod wrażeniem świetnych stacji z podziemnymi ogrodami i innymi atrakcjami, perfekcyjnie działającym systemem przezroczystych drzwi na peronach. Niezapomnianym przeżyciem było dla mnie jechać z przodu składu i patrzeć na skręcający gdzieś w oddali tunel (szlak wyznacza linia światełek). Na własny użytek porównywałem to sobie do jazdy przez jelito grube :-) Niedługo mam nadzieję sprawdzić, jak to teraz działa i wygląda.
-
Gość: Gall Anonim, 193.164.157.*
2010/03/25 13:18:45
Niedługo mam nadzieję sprawdzić, jak to teraz działa i wygląda.

Liczę na relację na blogu :)

Gazeta.pl Warszawa