Blog > Komentarze do wpisu

Kiedy Marywilska i dla kogo

Fot. Filip Klimaszewski/AG

Słucham sobie właśnie kłótni radnych Warszawy o cięcia w budżecie inwestycyjnym miasta. W roli głównej poszerzanie ul. Marywilskiej. Do czasu otwarcia mostu Północnego, który nieoczekiwanie dziwnym trafem drożeje o 100 mln zł (10 proc. projektu) to drugi obok Modlińskiej wjazd w głąb Białołęki. Ratusz chce przesunąć modernizację Marywilskiej na lata 2015-17.

Przypomnijmy więc, że inwestycję tę obiecał w 2008 r. wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak jako swego rodzaju rekompensatę dla Białołęki za przeniesienie tu handlarzy z okolic dawnego Stadionu Dziesięciolecia. Zrobił to, choć na horyzoncie czaił się już wielki kryzys i ratusz szykował oszczędności. Spodziewano się jednak, że otwarcie kupieckiej hali spowoduje w okolicy nie wiadomo jaki paraliż. Owszem, korki są, ale nie powodują ich klienci kupców, a przynajmniej nie w godzinach szczytu i nie na Marywilskiej, tylko u zbiegu Płochocińskiej z Płytową i to w weekendy. Skrzyżowanie tych ulic zostało przebudowane, niestety, zarzucono poszerzenie Płochocińskiej (na pewnym odcinku ma już ona dwie jezdnie), co byłoby o wiele bardziej przydatne dla mieszkańców Białołęki niż rozbudowa Marywilskiej. Za pilniejsze uważam też usprawnienie przejazdu przez kilka skrzyżowań ul. Ostródzkiej, Głębockiej czy Kątów Grodziskich we wschodniej Białołęce.

Czy jest więc o co kruszyć kopie w przypadku Marywilskiej? Może wystarczy tam najpierw upłynnić przejazd przez korkujące się miejsca, np. skrzyżowanie z Odlewniczą? Na to nie trzeba dziesiątków milionów złotych, o których mówią miejscy urzędnicy. Marcin Ochmański z biura prasowego ratusza najpierw podał kwotę aż 130 mln zł na same projekty I etapu nowej Marywilskiej i wykup gruntów! Potem korygowano ją w dół, informując, że tyle mają pochłonąć projekty i wykupy razem z wykonaniem.

Czy rzeczywiście? I czy tylko ja mam wrażenie, że to suma znacznie zawyżona? Np. władze Białołęki przekonują, że grunty wzdłuż Marywilskiej należą przecież do miasta, więc co tu niby wykupować. Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych przekonuje, że potrzebny jest aż 80-metrowy korytarz. Przepraszam, czy to ma być jakaś autostrada? Po co aż trzy pasy na jezdniach w obu kierunkach? Po co ekrany akustyczne, skoro z jednej strony ulicy rośnie las, a z drugiej znajdują się zakłady przemysłowe?

Może lepiej więc spuścić z tonu tak, jak swego czasu zrobiła to ekipa Lecha Kaczyńskiego (tak, to była jedna z nielicznych rzeczy, która jej się udała w Warszawie) i dzięki temu Wał Miedzeszyński jest wprawdzie tylko dwupasmowy, ale go mamy, zamiast użerać się z wykupem gruntów i brakiem pieniędzy, bo ktoś sobie wymyślił bizantyjski rozmach inwestycji.

Podobnie było z poszerzeniem ostatniego jednojezdniowego odcinka ul. Kasprowicza (na wysokości stacji metra Wawrzyszew) wraz z nowym skrzyżowaniem z przedłużoną al. Reymonta i ul. Lindego. W poprzedniej kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz padła suma aż 50 mln zł i inwestycja, na której wykonanie ogłoszono już przetarg nagle wypadła z planu na lepsze lata. Dziś okazuje się, że potrzeba tylko 25 mln zł. Niestety, z budową drugiej jezdni ul. Kasprowicza i generalnym remontem starej miasto nie zdąży już na otwarcie trasy mostu Północnego i nawałę tysięcy samochodów, która spadnie na Bielany.

Chyba dobrze byłoby, gdyby do planowania inwestycji drogowych w mieście wpuścić wreszcie trochę świeżej urzędniczej krwi. Ludzi, którzy potrafiliby to robić z głową i bardziej elastycznie. Bez szastania sumami wziętymi z sufitu. Inaczej sytuacja będzie się powtarzać tak jak z Marywilską, która nie jest akurat inwestycją pierwszej potrzeby. Za pilniejszą uważam choćby poszerzenie Łodygowej, z której ratusz też się teraz wycofuje. Przemawiająca podczas sesji Rady Warszawy mieszkanka tej okolicy żaliła się, że jeszcze kilka dni temu przebudowę Łodygowej obiecywał jej koordynator ratusza ds. remontów Wiesław Witek. Świetną mamy w ratuszu koordynację...

Fot. Filip Klimaszewski/AG

(osa) 

czwartek, 17 marca 2011, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Jedna jezdnia zamiast "Tarchostrady"?

    Już wiem, dlaczego druga jezdnia ul. Światowida na Tarchominie nie zniszczy wiekowego dębu blisko ul. Stefanika - tak zapewniali mnie niedawno miejscy urzędnicy

  • Warto walczyć o każde drzewo

    Tego szpaleru kasztanowców, które jak co roku zakwitły punktualnie na początku maja, zapowiadając maraton maturalny, miało już nie być. Wycinkę tych zdrowych, n

  • Rozdwojona "ośemka" w środku Polski

    Czy budowa kolejnych tras wylotowych z Warszawy będzie potęgować zjawisko "urban sprawl"? Owszem, można się spotkać z taką teorią, a jednak miasto najprędzej zd

Komentarze
Gość: Jaś, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/17 20:15:35
Ale Pan jechał kiedyś rano Marywilską w stronę miasta w czasach, kiedy przejazd na Klasyków był otwarty? To informuję, że korek potrafi tam być od przejazdu na Klasyków aż do Mostu Grota, więc nie jest to tak bez znaczenia droga, jakby to z planu miasta wynikało. Owszem, korek głównie spowodowany jest światłami na Odlewniczej oraz matołkami wpuszczającymi bez opamiętania wjeżdżających z Płochocińskiej Gdyby świateł nie było, wąskim gardłem byłby zapewne wjazd na most.
-
Gość: Bastian, *.aster.pl
2011/03/18 00:21:39
Ja nie wiem, co wy tak bzdurzycie z tym Kasprowiczem. Nawała to będzie, jeśli ktoś tę ulicę poszerzy. Bielanom opłaca się ją zostawić, jak jest, bo wąskie gardło zdusi potok z Mostu Północnego (kierując go w Wisłostradę, Marymoncką itp.), co z kolei da lud dla wyjeżdżających z Wrzeciona, Wawrzyszewa itp. Poszerzenie spowoduje, że mieszkańcy tych osiedli spotkają na Kasprowicza WIĘCEJ aut z Białołęki - czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?!

Podobnie dziwi stanowisko wolskich radnych, którzy koniecznie chcą poszerzać Obozową - Dywizjonu 303. Rozumiem, że chcieliby tego radni Bemowa, ale Woli?!
-
Gość: Bastian, *.aster.pl
2011/03/18 00:22:15
"Da luz", nie "da lud"...
-
Gość: osa, *.dynamic.chello.pl
2011/03/18 00:37:15

Niech więc powstają parkingi przesiadkowe przy PKP Płudy i PKP Żerań, ewent. PKP Choszczówka, a nie autostrada Marywilska z trzema pasami, których nie ma za co wybudować, więc skutek jest taki, że nie powstaje nic.

Nie mam złudzeń, że po otwarciu mostu Płn. kierowcy pojechaliby sobie Wisłostradą zamiast wąską Kasprowicza. Niektórzy chcą się jednak przedostać w stronę Bemowa czy Włoch, więc kombinowaliby albo przez Wrzeciono-Chomiczówkę (Przy Agorze - Sokratesa - Conrada) albo właśnie przez Kasprowicza, Oczapowskiego i Reymonta. Poza tym dokończenie ul. Kasprowicza i al. Reymonta wyeliminowałoby obecny bałagan w okolicach Metra-Wawrzyszew. Miejsce ruchliwe, źle oświetlone, niebezpieczne (była już 1 ofiara śmiertelna).
-
Gość: G.Madrjas, *.red-81-44-163.dynamicip.rima-tde.net
2011/03/18 14:10:54
Ciekawym, w jaki sposob zwiekszenie natezenia i poprawa warunkow ruchu samochodow, zwiekszenie obszaru skrzywowania (dluzszy cykl = rzadziej zielone dla pieszych) itd poprawi akurat bezpieczenstwo. Bo "uspokojenie ruchu" to raczej nie bedzie.

Jasne, najlepiej rzucic argumentem "gina ludzie". Z takim ciezko polemizowac. Tyle, ze rzetelnosc wymagalaby przyblizenia okolicznosci i przyczyn wypadku...
-
Gość: Marcin, *.acn.waw.pl
2011/03/18 20:55:54
Jak tak dalej pójdzie, to koordynator Witek w końcu straci pracę, bo nie będzie już miał czego koordynować...
-
2011/03/18 22:18:39
Panie Madrjasie, skoro Pan tak ochoczo się wypowiada o bezpieczeństwie, to może skupi się Pan na tramwajach, które ostatnio dosyć często uderzają jeden w drugi?

Może zatem warto "uspokoić ruch" na szynach? Chociaż tramwaje są tak żółwiaste, że ten ruch jest uspokojony ponad miarę już od dawna - aż dziw bierze, jak te tramwaje mogą się tak notorycznie stukać przy tak uspokojonym ruchu...
-
Gość: cepeliada, *.dynamic.chello.pl
2011/03/19 06:15:32
Coś mi się nie zgadza...
Projekt na Marywilską JEST - wykonywało go biuro projektowe AiB.
-
Gość: lko, *.dynamic.chello.pl
2011/03/19 20:38:33
A nie mozna po prostu wybudowac dwupasmowki i zostawic rezerwe na 3 pas? Parkingi przesiadkowe przy pkp zeran to nie jest zbyt dobry pomysl, okoliczne drogi sie niezle zakorkuja, a tam niewiele jest domow w poblizu. Za to przy pkp pludy czy choszczowka moglyby byc ale nie musza byc wielkie. Jest troche inny uklad komunikacyjny, a ludzie wola dojezdzac w inny sposob...

Zreszta wladze zazwyczaj traktuja transport raczej jak gre polityczne. Skoro pan osa reprezentowal gazete i zachcialo mu sie budowac w dwie strony i to na bemowo, a radni po z bemowa pomysl poparli to wbrew wszelkiej logice (wieloletnie zaniedbania, duze potrzeby transportowe) - co przyznal nawet pan Ruta zdecydowano o budowie w dwie strony zamiast najpierw na Targowek...

A teraz po prostu nie zrealizuje sie kilku kielbas wyborczych i 'po krzyku', przeciez nawet autor blogu autobusu czerwonego nie kierowal sie logika transportowa przy decyzji o metrze tylko adresem zamieszkania...
-
2011/03/20 13:46:33
Ostatni wpis odnosi się do kilku spraw. Najpierw Marywilska. Oczywiście najlepiej byłoby budować właśnie tak: 2 razy dwupasmowe jezdnie i rezerwa na trzeci pas. Tyle że nie jest to obecnie najpilniejsza inwestycja, a za rok, kiedy zostanie otwarty most Północny będzie to wręcz inwestycja zbędna (stąd marnotrawstwem było wydawanie 6 mln zł na dokumentację wypasionej przebudowy w tym miejscu). Jest szansa na odkorkowanie Modlińskiej (bo Tarchomin, Nowodwory, Legionowo i okolice przeniosą się na nową przeprawę przez Wisłę), wtedy ruch z Białołęki Dworskiej, Choszczówki i części wschodniej tzw. zielonej Białołęki, która dojeżdża ul. Płochocińską, rozłoży się na Modlińską i Marywilską. Wniosek z tego: należy w jak największym stopniu udrożnić nie Marywilską, ale Płochocińską od hali kupieckiej do Modlińskiej. Na Marywilskiej moim zdaniem wystarczy udrożnienie kilku wąskich gardeł - przy Odlewniczej i wjeździe na Trasę Toruńską (to ostatnie zależy od postępów przebudowy).

Jeśli chodzi o drugą linię metra. Mnie jest naprawdę obojętne, w którą stronę będzie budowane najpierw (Bemowo/Targówek), bo ani nie mieszkam w zasięgu II linii, ani nie mam nią nawet do kogo i czego jeździć. Patrzę więc na tę inwestycję zupełnie neutralnie. Logicznie byłoby budować najpierw na Bemowo, bo zachodnia końcówka centralnego odcinka będzie znacznie gorzej wykorzystana niż wschodnia przy Dworcu Wileńskim (z tego powodu należało ten środkowy odcinek zaplanować od ronda ONZ czy nawet stacji Świętokrzyska, ale od razu na Targówek). W niedawnym wpisie na blogu (można go znaleźć w zakładce Metro) odniosłem się jednak do propozycji budowy w obu kierunkach i przedstawiłem własny pomysł na taki przebieg inwestycji: zmiana trasy na Bródnie i Pradze, skrócenie tunelu do Lazurowej, nowa lokalizacja stacji postojowej - przy obwodowej linii PKP na granicy Woli i Bemowa zamiast w odległych Morach, budowa stacji nie po kolei, ale najpierw w najbardziej uczęszczanych punktach i późniejsza dobudowa brakujących przystanków.
-
2011/03/20 16:21:14
budowa stacji nie po kolei, ale najpierw w najbardziej uczęszczanych punktach i późniejsza dobudowa brakujących przystanków.

W teorii pięknie, w praktyce skończy się to tak jak z "dobudową" stacji metra między Pl.Konstytucji a Wilczą.
-
Gość: gmadrjas, *.red-83-42-158.dynamicip.rima-tde.net
2011/03/20 18:39:28
Anonimowi internetowi napinacze nie beda dyktowali, gdzie, co i o czym pisze a zwlaszcza, gdy pisze z prywatnego komputera w prywatnym czasie. I tyle.
-
Gość: gmadrjas, *.red-83-42-158.dynamicip.rima-tde.net
2011/03/20 18:43:57
Dodam, ze postawilem konkretne pytania w konkretnej sprawie, w dziedzinie, na ktorej sie zawodowo co nieco znam. Proba zmiany tematu tudziez wywolania pyskowki swiadcza wylacznie o slabosci merytorycznej "adwersarza".
-
2011/03/20 23:14:42
Panie Madrjasie, rozumiem że jest Pan zestresowany z powodu żenującej oferty komunikacyjnej tramwajów i dramatycznie niskiego poziomu bezpieczeństwa. Proszę jednak spróbować ochłonąć i zażywać więcej magnezu, powinno pomóc :)

Wierzę, że Pan się zna na ruchu uspokojonym, jako że tramwaje są uspokojone do kwadratu, a nawet do sześcianu.
-
2011/03/21 00:04:19
W Warszawie na łopatkach leży planowanie.

A było to tak:
Rok 2006 - robimy Nowolazurową, Marynarską, Marsa-Żołnierską i Modlińską
W kwietniu 2007 dostaliśmy Euro.
Odkładamy więc Nowlazurową i Żołnierską, bo trzeba coś na to Euro. Bierzemy się więc za OŚ na Pradze i za Trasę Świętokrzyską, które określamy mianem kluczowych inwestycji na Euro 2012.
Rok 2008. Odkładamy Marynarską, bo zamiast niej zrobimy Cybernetyki-17 Stycznia. Obiecujemy Marywilską i przedłużenie TMP na wschód. Projektujemy Żabę. Odkładamy Kasprowicza.
Rok 2009. OŚ na Pradze nie wypali, bo za droga i UE nie da kasy, ale bierzemy się za ul. Tysiąclecia i tą inwestycję określamy mianem kluczowej na Euro 2012.
Rok 2010. Pada ul. Tysiąclecia. Wracamy więc do Nowolazurowej i Marsa-Żołnierskiej (ale w okrojonym kształcie do samej Marsa). Zmieniamy Żabę i robimy bez Tysiąclecia. Odkładamy TMP na wschód.
Rok 2011. Odkładamy Marywilską, Trasę Świętokrzyską i Łodygową. Wracamy do Kasprowaicza.

Warto pamiętać, że obecna władza w ratuszu obiecywała jeszcze Trasę NS, Sikorskiego, Czerniakowską-Bis, Most Krasińskiego.

Stan aktualny.
ZTM nie potrafi dogadać się z TW, a ZMID z ZDM. Jest też konflikt krzyżowy, bo ZTM krzywo patrzy na ZMID, a TW na ZDM. Do tego jest jeszcze BDiK i IR, które nie potrafią dogadać się z nikim. Nad tym usiłuje zapanować koordynator, a tym wszystkim w sposób niemal dyktatorski rządzi wiceprezydent Wojciechowicz, któremu wszyscy boją się powiedzieć, że jego pomysły inwestycyjne są po prostu do bani.

Co na Pradze? Nie będzie OŚ, Tysiąclecia, Trasy Świętokrzyskiej, Marywislkiej, Żołnierskiej, Żaby. Nie wiadomo co z Marsa...

Ratusz będzie się szczycił TMP, dokończeniem węzła Marsa i węzłem Łopuszańska oraz Nowolazurową. Tyle tylko, że to są inwestycje planowane przez poprzedników i mocno spoźnione. Np. Nowolazurowa miała powstać w latach 2008-12. TMP zaś zbudowana tylko do Młocin i bez widoków na przedłużenie do S7 w dającym się przewidzieć czasie, to będzie komunikacyjny bubel. Bielany już za rok się o tym przekonają.

Osa. Jeśli pytasz po co Marywilska 2 x 3, to zapytaj jeszcze kto wymyślił w takim przekroju ul. Wołoską.
-
2011/03/21 00:10:11
Panie Madrjasie. Nie odpisuj Pan Trolom.
-
Gość: gmadrjas, *.red-83-42-158.dynamicip.rima-tde.net
2011/03/21 12:14:07
Mysle Robercie, ze utrafiles w sedno z diagnoza. Lezy planowanie dlugoterminowe.

A teraz pytanie - jaka jest na to recepta? Jeszcze wiecej recznego sterowania z poiomu politycznego? Czy przeciwnie - wiecej wladzy w rece skloconych ze soba biur i jednostek merytorycznych? Scalenie BDiK, BKIiRwPD, ZMID, ZTM, ZDM i infrastruktury tramwajowej we wsechwladny Zarzad Drog i Transportu? W ktorym wciaz trwalyby wewnetrzne przepychanki miedzy strkturami odzedziczonymi, z kadra i zakresem kompetencji, po jednostkach oryginalnych?
-
2011/03/21 14:20:25
Jaka recepta?
W swoim bliogu zawarł ją Osa - wpuszczenie świeżej krwi do urzędów i zmiana mentalności.
Urzędnik zatrudniony w tych wszystkich zarządach i biurach musi zdawać sobie sprawe z tego, że nie jest on tam dla samego siebie, tylko dla miasta. Musi tym samym realizowac politykę masta stołecznego, która zawarta jest w przyjetych przez Rade Warszawy dokumentach strategicznych.

Czy to wystarczy? Nie. Bo nad wszystkim jest jeszcze warszawska władza w postaci prezydenta i Rady Warszawy. I ja osobiście tu widzę największy problem.

W poprzednim wpisie wymieniłem listę inwestycji drogowych, która została zaplanowana, wykonano dla nich jakieś dokumentacje, za które zapłacono, a potem to odłozono na pułkę (przez "u", bo słyszałem, że teraz ma być taka tendencja, by wszystko pisac przez "u").
W przypadku Marywilskiej nie ma znaczenia, czy ona była potrzebna, czy mniej potrzebna, czy w ogóle. Liczy się to, że zmarnowano 6 mln. zł. Możemy spróbowac teraz podliczyć inne zmarnowane pieniądze wydane na wykonanie dokumentacji, która pójdzie na przemiał. Trasa Świetokrzyska tez ma decyzję środowiskową. Tak samo ul.Tysiąclecia (co prawda uchyloną przez GDOŚ, ale z nakazem uzupełnienia dokumentacji, a nie zaniechania inwestycji). Przez bezpodstawny hurra optymizm wiceszefa Warszawy na zmarnowanie pójdzie też dokumentacja dla OŚ Wiatraczna - Targówek (decyzja środowiskowa ma już 2 lata). Podobny los czeka Św. Wincentego (dokumentacja ma tyle wad, że DUŚ zostanie uchylona, zrsztą miasto i tak nie ma kasy na ta ulicę).

Zasadnicze pytanie. Kto decydował o tym, by miasto rozpoczęło sporządzanie dokumentacji środowiskowych aż dla tylu inwestytcji? W tym przypadku kryzys stanowi tylko alibi, bo nawet gdyby nie było kryzysu, to miasto nie było w stanie udźwignąc takiego obciazenia finanspowego, by to wszystko zrealizować. Zwłaszcza w dobie budowy II linii metra.

Najwiekszy bład został popełniony na szczeblu prezydenckim, bo wiadomo, że Rada Warszawy jest tylko maszynką do głosowania, a radni boją się przeciwstawić władzy politycznej, by nie przekreślać swojej kariery (znamy przypadki, gdy radni z PO sprzeciwili się decyzjom miasta i jaka była reakcja władz PO w ostatniuch wyborach samorządowych).

Co wiec trzeba dalej zrobić? - Próba scalenia urzędów miejskich i wpuszczenia śwoeżej kkrwi to jedno. Drugie, i to ważniejsze, to odebranie aż tak dyktatorskiej władzy z rąk wiceszefa miasta. Wiadomo nie od dzis, że Wojciechowicz sobie po prostu nie radzi.
Na miejscu HGW powołał bym radę merytoryczną, w skłąd której by weszli eksperci od dróg, komunikacji, zagospodarowania przestrzennego, finansów i ekonomii. Decyzje takiej rady powinny być wiazące. I to by miało sesn, zwłaszcza gdyby przedtem konsultowała się ona zarówno z miejskimi urzędami, jak i z NGO.

Praktycznie wystarczyłoby, gdyby taka rada sporządziła dokument w rodzaju studium, w którym zostało by zawarte co realizowac i kiedy, by miało to sens komunikacyjny i nie zabrakło kasy. Może raz lub dwa razy w roku trzba by to uaktualniać. Wtedy inwestycje byłyby realizowane z 90 procentowym pradopodobieństwem.

Powyższe oznaczałoby, że PO musłaby oddac cześć władzy w Warszawie.
-
2011/03/21 15:14:47
Panie Madrjasie. Nie odpisuj Pan Trolom.

Pisanie o "trollach" lub "anonimowych napinaczach" stanowi wygodną dla niekórych drogę ucieczki od realnego problemu, jakim jest żenująco niski poziom bezpieczeństwa tramwajów, przy jednoczesym żałosnym tempie jazdy.

To, czy się podpiszę "Łukasz Kowalski" czy "Łukasz Malinowski" (a może "Łukasz Wiśniewski"), nie ma tak naprawdę w tej sprawie istotnego znaczenia. Znaczenia ma natomiast fakt, że Pan Madrjas domaga się zachowania wąskiego gardła na Kasprowicza i chce w ten sposób utrudnić życie kierowcom n atej ulicy, zasłaniając się problemami bezpieczenstwa, samemu zaś ucieka od problemów bezpieczeństwa na swoim tramwajowym podwórku, czyniąc to w dodatku w sposób delikatnie mówiąc mało kulturalny.

No ale w tym konteście nie dziwi, że z tramwajami w Warszawie dzieje się źle.
-
Gość: Szop, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/03/22 03:02:27
Przy ścięciu obwodnicy Pragi i Łodygowej przedłużenie Kijowskiej mogło być ważne jak nowy most. Mogło...

Gazeta.pl Warszawa