Blog > Komentarze do wpisu

Obama i polska panika

Air Force One przyleciał na Lotnisko Chopina a wraz z nim mnóstwo kłopotów. Miasto zostało sparaliżowane, bo nasze służby chcą być być  nadgorliwe (chyba głównie BOR). Czy trzeba zamykać ulice na trzy godz. przed przejazdem prezydenta? Czy ulice poprzeczne trzeba zamykać aż na pół godziny przed przejazdem delegacji. Tak było m.in w południe w Al. Jerozolimskich i na Świętokrzyskiej, gdzie utworzyły się gigantyczne korki. Na szczęście w Alejach przepuszczano tramwaje.

Przy okazji doszło do wpadek.  Na Żwirki i Wigury przy Sasanki Barack Obama przedzierał się przez jezioro, które powstało po krótkiej nawałnicy. Okazało się, że nie ma tam odwodnienia.

A poniżej zdjęcie superdokładnej kontroli wszelkich włazów i studzienek. W tle pracownik nadzoru ruchu. Ci mieli mnóstwo roboty. Początkowo ZTM nie chciał jednak przekazywać biężących informacji o objazdach. Osie udało się jednak przekonać odpowiednich ludzi i Centrala Ruchu przekazywała na bieżąco informacje, które Jarek wrzucał na gazetowy portal.

(śmik)

piątek, 27 maja 2011, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Atak w korku z prawej strony

    Pierwszy raz w tym tygodniu pojechałem do pracy samochodem. Od wyjścia z domu do krzesła przy biurku (łącznie z dojściem na parking po drugiej stronie osiedla i

  • Korek i przybytek rowerów

    Duże perturbacje na Dolnym Mokotowie powodują przygotowania do przedłużenia ul. Gagarina przez ul. Nehru i al. Polski Walczącej (robocza nazwa: Czerniakowska-bi

  • Tabuny tirów przez Warszawę

    Jaki to miał być niewielki odsetek ruchu tranzytowego na trasach ekspresowych w Warszawie? 5 procent, nie więcej niż 10. Takie zapewnienia i wyliczenia powtarza

Komentarze
Gość: Marcin, *.acn.waw.pl
2011/05/28 00:17:27
Jestem pod wrażeniem (dobrej) roboty wykonanej dziś przez Jarka w relacji na żywo na stronie Stołecznej. Niestety, kontrastuje to ze stroną ZTM, której dziś na bieżąco nikt nie raczył aktualizować. Zamieszczono na niej informacje pochodzące w najlepszym razie z piątkowego poranka. To jest kompromitacja, jeśli prywatny portal wyręcza publiczną organizację w podawaniu aktualnych informacji! To oczywiście nie jest zarzut pod adresem "Gazety", tylko pod adresem ZTM, który na swojej stronie ma tylko dobry PR wcześniej zamówiony za pieniądze podatników.
-
Gość: Marcin, *.acn.waw.pl
2011/05/28 00:34:38
A tak, a propos, myślę, że zawartość strony ZTM mogłaby być wdzięcznym tematem dla autorów bloga;). Jak dla mnie, pomijając rozkłady jazdy, jest to strona przeżarta PR-em, eksponująca tak "ważne' informacje dla użytkowników komunikacji, jak ta: www.ztm.waw.pl/informacje.php?i=325&c=98&l=1 . Podstawowy zarzut, to brak aktualizacji na bieżąco informacji w tak newralgicznych i dynamicznych dniach jak właśnie mijający piątek 27.05. Na stronie zamieszcza się tylko komunikaty przygotowane ileś godzin wcześniej, często mające się nijak do bieżącej sytuacji.
-
Gość: zwyczajny, *.dynamic.chello.pl
2011/05/28 20:36:10
a ja bym zauwazyl cos o czym sie nie mowi zbyt glosno, a jesli juz to rzadko sie wspomina. O ile wladze miasta probowaly zrobic z tej wizyty cos w rodzaju niemalze wydarzenia rangi globalnej (jakby Obama przywiozl nowa linie metra ;- ) ) to jednak bylo to wydarzenie ktore gleboko pokazalo co Polacy mysla o takim sojuszniku i ze aktualnie wiecej ludzi ma powiazania z unia (mimo jej kryzysu).

Notabene chyba wiecej ludzi krzyczalo ~ 'gdzie jest krzyz' lub 'anarchia rulez' niz nawet zatrzymalo sie by wyczekiwac przejazdu - co chyba zdarza sie poraz pierwszy.

Jeszcze dekade temu prezydent USA byl witany niemalze jak zbawca narodu (zreszta czasem slusznie - potrafil znalezc czas i dla studentow, a nie tylko 'przez chwile powiem o Chicago'), nie piszac juz o wizytach sprzed dwoch czy trzech dekad....

A teraz okazalo sie, ze Polacy (i to niewazne z ktorego pokolenia) nie wierza w basnie o wizach (argumentu przeciw zniesieniu w zasadzie nie ma, zobaczcie metodologie liczenia odmow), czy gospodarke amerykanska.

Szkoda, ze nasi drodzy politycy wciaz sie nie obudzili - zobaczcie, ze taki burmistrz Londynu mial odwage porozmawiac o oplatach za wjazd czy parkowanie (bo przepisy powinny byc rowne dla wszystkich, a immunitet ma chronic przed nieuczciwymi oskarzeniami a nie oplatami za 'false parking').

W sumie to chyba ostateczny dowod na koniec amerykanskiego 'przewodnictwa' swiatowego - wiem, ze historycy wymysla/znajda inny punkt ale to swoisty symbol. I mozemy juz chyba pisac o tym, ze bardziej naszych dolarow/funtow potrzebuja Amerykanie niz my (zobaczcie jaki maja chocby dlug publiczny)...

I to powinno byc podstawowym argumentem o zniesienie wiz turystycznych (co spowodowalo, ze m.in. Europa ma w wiekszosci je zniesione), oprocz naszych wydatkow w Afganistanie, Iraku czy marnowania slow poparcia...

Gazeta.pl Warszawa