Blog > Komentarze do wpisu

Maraton spisał się z informacją

Chcę bardzo pochwalić organizatorów tegorocznego 33. już Maratonu Warszawskiego. W poprzednich latach nie natknąłem się na tak obfitą i czytelną jak teraz informację o utrudnieniach w ruchu podczas biegu, który odbędzie się w niedzielę 25 września. Początkowo miałem wprawdzie pewne wątpliwości, gdy bodajże we wtorek na latarni stojącej na rogu ul. Gagarina i Czerniakowskiej zobaczyłem przywieszoną deskę z niewiele mówiącym hasłem: maraton. Nie minęły jednak dwa dni i na tej samej latarni pod spodem wisiała już dokładna mapa, jest wyraźnie napisane, że bieg będzie właśnie tutaj i że ruch zostanie wstrzymany. Podobny zestaw znalazłem na nieodległym przystanku Iwicka.

Podoba mi się, że ostrzeżeniom o objazdach towarzyszy zachęta, by stanąć przy ulicach i kibicować maratończykom. Po tej kampanii trzeba będzie wyjątkowo dużo złej woli, żeby pomstować na tę imprezę, że blokuje miasto. Znów z forów internetowych posączy się pewnie wiele jadu, a przecież kto chciał, mógł się o maratonie dowiedzieć. Także w autobusach od kilku dni są umieszczone informacje o trasie biegu.

Przyznaję, że jeszcze z dziesięć lat temu sam byłem krytyczny wobec naszego maratonu. Jednak wtedy jego organizacja była sporą prowizorką, a startowała w nim garstka zawodników. Informacja na ulicach zerowa, informacje dla dziennikarzy - w ostatniej chwili. To mogło odstraszać takich ludzi jak ja, którym z bieganiem nie po drodze - próbowałem, ale to nie dla mnie, rower to jest świat! Teraz profesjonalna kampania poprzedzająca maraton trwa od wielu tygodni i trzymam kciuki za to, żeby wszystko się udało. Podziwiam wysiłek zawodników, cieszę się, że Warszawa ma maraton, który coraz bardziej liczy się w świecie - przyciąga już 5,5 tys. amatorów i coraz więcej sław, choć kudy nam do Nowego Jorku czy Berlina. To już jednak nie jest żaden terror biegających, ale wielkie święto także dla tych, którzy tak jak ja na co dzień podbiegają co najwyżej na przystanek do autobusu.

(osa)

sobota, 24 września 2011, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Atak w korku z prawej strony

    Pierwszy raz w tym tygodniu pojechałem do pracy samochodem. Od wyjścia z domu do krzesła przy biurku (łącznie z dojściem na parking po drugiej stronie osiedla i

  • Korek i przybytek rowerów

    Duże perturbacje na Dolnym Mokotowie powodują przygotowania do przedłużenia ul. Gagarina przez ul. Nehru i al. Polski Walczącej (robocza nazwa: Czerniakowska-bi

  • Tabuny tirów przez Warszawę

    Jaki to miał być niewielki odsetek ruchu tranzytowego na trasach ekspresowych w Warszawie? 5 procent, nie więcej niż 10. Takie zapewnienia i wyliczenia powtarza

Komentarze
2011/09/25 01:27:47
Moja mama w zeszłym roku na 50. urodziny przebiegła maraton z całkiem przyzwoitym jak na amatorkę wynikiem. Mnie niestety też z bieganiem nie po drodze - tusza, astma... na rowerze mogę zasuwać i najwyżej sobie za przeproszeniem odgniotę cztery litery, nawet biegam dość powoli na nartach... ale na nogach nigdy nie umiałam przebiec 400 m bez odpoczynku choćby w postaci zwolnienia do zwykłego chodu. (Analogiczne wyczyny wodne: żabą + grzbietem kiedyś przepłynęłam 1500 m bez zatrzymania, bardziej forsownym kraulem przepłynę 15 m i się duszę...) Niezdrowy organizm bywa kapryśny - inny przykład: jeżeli mam wygodne buty i nie zwisa mi na boku (jak w mieście) torba, mogę maszerować i maszerować, ale jeżeli stoję bez ruchu, moje kolana szybko mają dosyć.
-
Gość: gecko, *.multimo.pl
2011/09/25 12:37:17
Jakoś nie podzielam pana entuzjazmu. Mieszkam na Dolnym Mokotowie, muszę pojechać po wpis na uczelnię. Od 11 jestem odcięty od świata. Moją ulicą nic nie jeździ, nie wiem, jak długo, ani w internecie, ani na przystanku nie ma żadnych dokładnych informacji o której mogę spodziewać się najbliższego autobusu - o 12:30 czy może o 16:50, ponieważ (cytuję ze strony ZTMu):

Decyzje o rozpoczęciu i zakończeniu okresu obowiązywania kolejnych etapów oraz o wprowadzeniu tras objazdowych i ewentualnej ich zmianie podejmuje dyżurny ZTM.

Czyli nikt nie jest w stanie udzielić informacji kiedy będę mógł dostać się do centrum inaczej, niż na piechotę! Nie ma w tym nic naprawdę profesjonalnego, miłego i sympatycznego, a ja pałam chęcią mordu na organizatorach maratonu.

PS. Podobno pół Ursynowa też stoi.
-
Gość: osa, *.dynamic.chello.pl
2011/09/25 21:06:01
Wynika z tego, że organizacja na miejscu nie dorównuje jeszcze informacji przed. Szkoda, że osoby kierujące ruchem nie potrafiły udzielać wskazówek czekającym na autobusy albo kierowcom. Czytam też o zamieszaniu i wypadku na Przyczółkowej między Wilanowem a Powsinem - wydaje się, że lepiej było skierować biegających boczną drogą serwisową, czyli trasą dla rowerów a nie jedną z jezdni.
-
Gość: ktoś, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/25 21:40:00
na tej drodze serwisowej to by trochę wąsko było, ale np. pachołki oddzielające pasy jezdni to by można już postawić, i jeszcze po Policjancie na światłach pomiędzy Konstancinnem i Wilanowem, bo dla jadących w jednę stronę świeciło sięczerwone, a w przeciwną nie było sygnalizatora :)
-
Gość: osa, *.dynamic.chello.pl
2011/09/25 21:52:45
W tym miejscu maraton jest już tak rozciągnięty (to już musi być powyżej 30. km), że biegnący powinni się swobodnie zmieścić na tej serwisówce.
-
Gość: ktoś, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/25 21:58:18
byłem w tym miejscu około 12 i biegło całkiem sporo ludzi. Jasne pewnie zmieściliby się na serwisówce ale byłoby im jednak ciasno.
-
Gość: , *.unknown.vectranet.pl
2011/09/26 07:09:51
witam,
ja też nie podzielam entuzjazmu autora... informacja przed maratonem, informacją, ale wyszło jak zwylke. mieszkam na dolny mokotowie (rog sobieskiego i bonifacego) i wczoraj czułem sie w domu jak w więzieniu. Jak bym musiałi. Od godziny 9 wszystko stanęło, obie ulice. Pożniej zostały tylko autobusy, sam z 10 pietra naliczyłem ich 30, a napewno było ich dużo wiecej. Kierowcy aut sobie radzili, po trawniku, ścieszce rowerowej, a nawet chodnikiem. I tak te autobusy stały do 11... A pożniej? Póżniej już nie stały bo ich zwyczajnie nie było... Gratuluje ZTM pomysłu i prowizorki przy organizacji objazdów
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2011/09/26 15:27:14
Jestem kierowcą, który próbował dostać się z Bielan na Mokotów (okolice ul.Bobrowieckiej) i kolorowo nie było. Przyznam szczerze, że nie miałam świadomości, iż taka impreza odbywa się w tym czasie. Nie było mnie kilka dni wcześniej w Warszawie i nawet jeśli był jakikolwiek zmasowany atak informacyjny to mnie zwyczajnie ominął. Myślę, że w takiej samej sytuacji jak ja były osoby spoza Warszawy (a także mogę zaryzykować, że większość osób nie mieszkających w okolicach planowanej trasy). Jadąc Wisłostradą (od pl.Wilsona) nie dostrzegłam żadnej informacji, że coś jest inaczej niż zwykle. Przed mostem Łazienkowskim nagle pojawił się korek i nie bardzo było wiadomo dlaczego. Gdy okazało się, że droga jest zamknięta a nie tylko zwężona do jednego pasa pozostawało wjechać na most i udać się na praską stronę. W punkt docelowy dotarłam, z opóźnieniem ale dotarłam ("odbijając się" po drodze od dwóch kolejnych zamkniętych ulic i wracając do centrum miasta) nie wiem jak radzili sobie przyjezdni, którzy potrzebowali przejechać Wisłostradą i nie specjalnie przygotowani byli na krążenie po obcym mieście. Przydałyby się jakieś tablice na takiej trasie z informacją o co chodzi. Wcześniej były takie montowane m.in. w przypadku Wianków nad Wisłą. Nie wiem też dlaczego policjanci nie mogli stać skrzyżowanie wcześniej (przed tym zamkniętym) by kierowcy mieli jeszcze jakąś możliwość manewru, a tak (m.in. przy ul.Chełmskiej i Idzikowskiego) samochody dojeżdżały do zagrodzonej drogi i dopiero wtedy zaczynało się zawracanie. Generalnie jestem za takimi imprezami, niech będzie ich jak najwięcej, ale Miasto powinno nauczyć się korzystać z własnych doświadczeń z zamykaniem ulic.
-
2011/09/27 15:30:29
Informacji o maratonie na kabatach nie było żadnych. Ot, w niedzielę rano pojawiła się na końcu Wąwozowej barykada, a kilkanaście metrów wcześniej znak 'spepa droga'. Zaskoczeni byli nawet kierowcy autobusów - widziałem 166 cofające się mozolnie, żeby zawrócić w stronę KENu.

Za to dla odmiany znak 'slepa droga' stał do poniedziałkowego popołudnia co najmniej
-
Gość: m, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/09/30 00:04:26
Motyla noga. W tym tygodniu też jakieś biegi. Do jasnej Anielki, dlaczego te imprezy ZAWSZE są na Czerniakowskiej róg Gagarina? Bieg jeden - tu. Bieg drugi - tu. Wyścig kolarski - też tu. Protestujący górnicy - też parkują tu.
Nie ma w Warszawie innych ulic?

Gazeta.pl Warszawa