Blog > Komentarze do wpisu

Szmulki zwane Michałowem


Fot. Alina Gajdamowicz/AG

Przed nami n-ty już odcinek nazewniczej paranoi w wykonaniu Zarządu Transportu Miejskiego. W komunikacie z zapowiedzią nowych objazdów tramwajowych na Pradze pojawia się niejaki ”Michałów-Bazylika”. Teraz cała Warszawa będzie się głowić, dokąd zmierza siódemka, która przez większą część swojego żywota dojeżdżała po prostu z Okęcia na Kawęczyńską, a teraz pokarano ją ”P+R Al. Krakowska” z jednej strony i owym ”Michałowem-Bazyliką” z drugiej.

Trzeba tu zauważyć, że wprowadzenie bazyliki jako drugiego członu już dobrych kilka lat temu poprzedziło obecne masowe wpisywanie do nazw pętli i przystanków kościołów, sanktuariów, tudzież urzędów i stadionów. Te wszystkie dwuwyrazowe zlepieńce są może i prawidłowe językowo, ale dla mnie dość pokraczne, a w większości po prostu zbędne.


Fot. Arkadiusz Ścichocki/AG

Wracając do Michałowa. Już od dawna z uporem godnym lepszej sprawy o jego reaktywację w nazewnictwie miejskim zabiegają wpływowe w ratuszu stowarzyszenia praskie. Michałów wywodzi się od imienia Radziwiłła, który sprezentował działkę pod praską bazylikę. Lokalni działacze, którzy nie zyskują mojego uznania także dlatego, że torpedują budowę Trasy Świętokrzyskiej, bronią rudery po dawnym młynie, przekonują, że system PRL specjalnie nie używał hrabioskiego określenia i lansował Szmulowiznę. Dla mnie to trochę naginany argument.

Tak czy owak stało się. To, co zwyczajnie jest Szmulkami, zamieniło się w nazwie pętli w Michałów, który na moje wyczucie znajduje się jednakowoż trochę bliżej Radzymińskiej. Stąd występująca w niektórych źródłach nazwa Michałów dla tamtejszej pętli tramwajowej w kształcie łezki, po której dziś zostały ostatnie ślady przed nasypem i wiaduktem linii PKP Warszawa-Gdańsk). W latach 50. docierała tam 5-ka, potem z przerwami linia 22, dość długo, ale przed wojną także - 25.

Jak już wielokrotnie pisałem, dla mnie nazewnictwo pętli powinno być czytelne (także na wywietlaczach), proste i uwzględniające przyzwyczajenia większości pasażerów. Takie, żeby nikt nie musiał się zastanawiać, gdzie jest ul. Znana. Nazwy niektórych dzielnic, ulic czy osiedli warto propagować w nazwach pętli (bardzo chwalę ZTM za Witolin, który mam wrażenie całkiem ładnie przyjął się w miejsce PRL-owskiego i agramatycznego określenia ”Osiedle Ostrobramska”), a niektóre nie. Stąd przyznam się do cichego bojkotu, który prowadzę w tekstach. Nie piszę, że tramwaj 23 dojeżdża na Czynszową, tylko na Stalową. Nie że 33 zawraca przy Kieleckiej, tylko na Rakowieckiej. No i oczywiście słowem nie wspominam o ”pralce”, bo to przecież jest Okęcie, a jak ktoś myśli, że lotnisko, to trąba i nic się na to nie poradzi nawet najwymyślniejszą zmianą. ”Michałów-Bazylika” zajmuje na papierze prawie cały wiersz - Kawęczyńska jest krótsza i zrozumiała dla większości. Najlepsze byłyby Szmulki, a od biedy Szmulowizna, skoro niektórzy tak bardzo wstydzili się pięknej, swojskiej nazwy tej okolicy (tutaj ma korzenie moja rodzina), że wtrynili ją przed laty na tablice Miejskiego Systemu Informacji.

(osa)


Fot. Alina Gajdamowicz/AG

PS Zanim zauważyłem, że ZTM wycofał się jednak z wprowadzenia ”Michałowa-Bazyliki” (ulga, że tym razem nie brną już w ślepą uliczkę tak jak w przypadku Okęcia), odpytałem na tę okoliczność moją babcię Zofię, która choć z rocznika 1922. (mam nadzieję, że się nie obrazi z powodu ujawnienia tego faktu :-) doskonale pamięta dawne lata - jej nagrane opowieści z Powstania Warszawskiego i późniejszej wywózki na roboty do okupowanej przez Niemców Czechosłowacji można usłyszeć w Domu Spotkań z Historią. Babcia urodziła się przy Stalowej, a na Folwarcznej, czyli już na Szmulkach, gdzie rodzina sprowadziła się w 1937 r., rodziła mojego tatę. Pytam więc zabieganą babcię (bo korzystając z pięknej pogody ruszała właśnie do tramwaju na działkę, żeby pogrzebać coś na grządkach... - szacunek w tym wieku!), jak się nazywa część Pragi z bazyliką przy Otwockiej.
- Szmulki - odpowiada od razu.
- A Michałów kojarzysz? Gdzie jest taka okolica?
- Pierwsze słyszę. Nikt tak nie mówił. Szmulki ciągnęły się aż do nasypu kolejowego, za nim była Utrata.
- A dokąd jechały tramwaje? Co miały napisane z przodu?
- Kawęczyńska.


Fot. janex_wwa, Gazeta.pl FotoForum

Dziękuję, nie mam więcej pytań. Gdyby komuś w ZTM przyszło do głowy, żeby coś tu mimo wszystko zmieniać, mam konstruktywną propozycję: albo można przywrócić krótką nazwę ”Kawęczyńska”, albo wprowadzić jeszcze krótszą, a kojarzoną przez wielu zwłaszcza na Pradze: ”Bazylika”. W monografii wydanej na 90-lecie tramwajów czasem taka właśnie nazwa pętli się pojawiała. Może niedokładnie szperałem dziś rano, ale na ”Michałów” nie natknąłem się wcale.

poniedziałek, 26 września 2011, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Przystanek z bezużyteczną mapą

    Trwająca od wielu tygodni dyskusja na temat trzeciorzędnego znaczenia - o nowym logo warszawskiego transportu publicznego (ładne - brzydkie, za małe - za duże,

  • Koszmarne kładki i jeszcze gorsze pseudowindy

    Tę kładkę znałem do tej pory tylko jako kierowca. To znaczy chwaliłem ją sobie za to, że mogę w miarę szybko przejechać tędy samochodem. Korzystne okazało się t

  • Sokole oko na przystanek

     Czy widoczne już przedłużenie ul. Sokolej na krótkim, niespełna 200-metrowym odcinku między ul. Zamoyskiego a Targową rzeczywiście ułatwi ruch w tej cz

Komentarze
Gość: waluś, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2011/09/27 01:19:45
Ja tam też , jeżdżę stołeczną do ronda babka , a zmiany służby obejmuję na hucie
-
2011/09/27 07:57:57
I znów ta Znana. I znów zmieniamy na "Jelonki Międzyprzemysłami"?
-
Gość: wmraf, *.dsk.uw.edu.pl
2011/09/27 10:00:18
Daje mi się, że jednak "Michałów-Bazylika" jest nieco krótsza od "Bazylika-Kawęczyńska", co należy odczyć na plus. Sądzę jednak, że "Szmulki" byłyby najlepszą nazwą tej pętli.
-
Gość: wmraf, *.dsk.uw.edu.pl
2011/09/27 12:53:49
Na profilu ZTMu na Facebooku odwołano tę zmianę nazwy.
-
Gość: autobus95, *.dynamic.chello.pl
2011/09/27 15:51:40
Szczerze? Bo mnie bardziej podobała się nazwa Osiedle Ostrobramska. Ostatnio widziałem coś bardzo ciekawego. Otóż przystanek krańcowy Rakowiecka-Kościół dla linii 168 Znajduję się na ul Łowickiej tuż obok przystanku tramwajowego Kielecka. Czy nie można byłoby zmienić tej nazwy? Jest bardzo myląca. Można by było nazwać ją na przykład:Rakowiecka/Łowicka albo Rakowiecka/Kielecka albo po prostu Kielecka
-
Gość: Marcin, *.acn.waw.pl
2011/09/27 20:42:32
Nazwa "Kawęczyńska - bazylika" ma w sobie większy walor informacyjny niż "Michałów - bazylika". Większość warszawiaków z grubsza wie, gdzie jest Kawęczyńska, a mało kto slyszał o Michałowie. Od 7,5 roku mieszkam w okolicy (Łochowska), ale dla mnie to były i są Szmulki. Moim zdaniem, nazwy przystanków powinny mieć znaczenie przede wszystkim informacyjne, a nie zaspokajać przesadne ambicje społeczników (z tego, co obiło mi się o uszy, o zmianę nazwy pętli starało się w ZTM jakieś towarzystwo miłośników Michałowa; celowo piszę małymi literami, bo nie znam dokładnej nazwy tej organizacji).

PS warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,80371,4086176.html
-
Gość: Marcin, *.acn.waw.pl
2011/09/27 20:48:14
Jeszcze coś. Dzielnica twierdzi jednak, że okolice Kawęczyńskiej to Michałów: www.praga-pn.waw.pl/page/index.php?str=346&id=11472 . Tak czy owak, uważam, że nazwa pętli Kawęczyńska - Bazylika powinna jednak pozostać;)
-
Gość: Zenek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/27 22:44:30
Dowód na to, że nazwa nie wpływa na głupotę pasażerów: W sobotę dwie panie przyjechały na Pralkę i były mocno zdziwione, że nie są na lotnisku. Wytłumaczenie im jak tam dotrzeć zajęło około trzech godzin, bo były prace na Żwirkach i żaden autobus z tej strony tam nie docierał lub przecinał je górą bez zatrzymania.
-
Gość: Warszawiak, *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/09/28 00:15:23
Tak naprawdę wszystko zalezy od poczucia tożsamości lokalnej mieszkańców. Jeśli mieszkańcy okolic tej pętli twierdzą, ze mieszkają na Szmulkach, to są to Szmulki. Jeśli są przekonani, że mieszkają na Michałowie, to jest to Michałów.

Przykład z mojego podwórka: mieszkam przy ul.Aspekt. Historycznie jest to Wawrzyszew, ale w powszechnym odczuciu lokalnych mieszkańców jest to Chomiczówka. Wniosek: Mieszkam na Chomiczówce, a nie na Wawrzyszewie. Historia historią, a życie rządzi się swoimi prawami.

-
Gość: Kajtom, *.aster.pl
2011/09/28 10:26:05
Zanim się coś napisze warto najpierw zebrać trochę informacji (tu na temat Michałowa z Wikipedii):
Michałów
Szmulowiznę, a szczególnie jej wschodnią część nazwano w XX w. Michałowem na cześć księcia Michała Piotra Radziwiłła, działacza filantropijnego, mecenasa kultury i współfundatora (wraz z małżonką Marią) szkółek i schronisk dla ubogiej młodzieży oraz bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego. Do Michałowa niektórzy zaliczają również tereny za linią kolei nadwiślańskiej (część Targówka Fabrycznego).

Nazwa Michałów była w użyciu przede wszystkim w okresie międzywojennym. Dzisiejszy tramwajowy przystanek końcowy Kawęczyńska-Bazylika nosił wtedy nazwę Kawenczyńska (Michałów)[5]. Istniał również, utworzony przy Państwowym Monopolu Spirytusowym, hufiec Michałów organizacji młodzieżowej Orląt. Funkcjonował on w latach 30., będąc najliczniejszym hufcem Orląt w prawobrzeżnej Warszawie, i działał w konspiracji podczas II wojny światowej[6].

W czasach PRL, zwalczając wpływy ziemiaństwa i Kościoła, upowszechniano nazwę Szmulowizna[7]. Mimo to do dziś pozostała nazwa kolejowego posterunku odgałęźnego Michałów na linii kolei nadwiślańskiej oraz ulicy Michałowskiej[8].

Przed wojną istniało Towarzystwo Przyjaciół Michałowa reaktywowane w 2008 jako Praskie Stowarzyszenie Mieszkańców "Michałów"[9], którego celem jest min. przywrócenie tej historycznej nazwy. W dniu imienin Michała 29 września obchodzone są Dni Michałowa.

W 2009 grupa mieszkańców osiedla podjęła starania o wydzielenie Michałowa ze Szmulowizny, jako oddzielnego obszaru MSI.

-
Gość: mieszkaniecMichalowa, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/28 18:28:27
W uzupelnieniu wypowiedzi Kajtoma, to jak fakty historyczne wskazuja Szmulowizna, czyli wydzierzawiony kawalek ziemi Szmulowi byl w miesjcu okolic dzisiejszego Konesera i obejmowal swoim obszarem dzisiejsza Brzeska, czesc Zabkowskiej, powiedzmy do Markowskiej, Grodzienska , Bialostocka do terenow Dw. Wilensksiego. Na poczatku XIX wieku ziemie te kupila rodzina Bruchlow, ktorzy rozparcelowali ja na dzialki budowlane. Od nich, w koncu XIX wieku, ziemie nabyli Radziwillowie i w czasach miedzywojennych Michalow obejmowal swoim zasiegiem obszar od ulicy Markowskiej do terenow dzisiejszego Targowka Fabrycznego (Przemyslowego), az do ziem NIedotrzyma i Elsnera.
Tak, wiec, zarowno petla 5-ki przy Radzyminskiej , jak i 25-ki przy Kaweczynskiej miala w nazwie Michalow. Nawet po wojnie wladze socjakistyczne nazywaly ta petle Michalow-Bazylika. Ja, znam nazwe Michalow od swojego dziecinstwa, czyli od lat 50-tych a rodzina moja mieszkala na Michalowie od przedwojny i pamieta i Radziwillow i budowe Bazyliki , poniewaz jest zwiazana z powstala u schylku XIX wieku Cynkownia Warszawska, a zgodnie z dawna polska tradycja, czesc wlascicieli miala mieszkania na terenie fabryk. A moja rodzina mieszkala jeszcze na terenie Cynkowni po jej upanstwowieniu do lat 50-tych, a niektorzy wlasciciele nawet do konca 60-tych. MIchalow, jako nazwa zginal w Miejskim Systemie Informacyjnym dopiero w polowie lat 90-ch XX-wieku. Dziwie sie, ze dla niektorych ponad 100-letnia tradycja w nazewnictwie, upamietniajaca polaka, ktory wiele wniosl dobrego, swoim zaangazowaniem osobistym i finansowym dla krzewienia kultury polskiej jest sola w oku, jak to jest w przypadku autora tego zlosliwego artykulu. I dlatego tez, jestem osobiscie, podobnie jak wielu rdzennych mieszkancow tego rejonu za przywroceniem tej historycznej nazwy , rowniez w nazwie przystanku tramwajowego. A warszawiakow napewno ten fakt nie zdziwi...!!
-
Gość: Łukasz Stolarski, *.net-serwis.pl
2011/09/28 20:34:30
Autorom wpisu nie podoba się nazwa Michałów - Bazylika bo razi "kościelność" w nazwie przystanku...

To, że teraz jest nazwa Kawęczyńska - Bazylika już nie razi. No, z taką "logiką"...

Z resztą, - przy Kawęczyńskiej są 3 przystanki. Może wszytskie nazwać na to kopyto? Kawęczyńska - Zajezdnia, Kawęczyńska - Wojnicka. Bo taką "logikę" zdają się proponować autorzy blogu...
-
Gość: Marcin, *.acn.waw.pl
2011/09/28 23:55:39
Autor blogu uważa za najlepsze nazwy "Szmulki' albo 'Szmulowizna". Zgadzam się z nim, choć - krakowskim targiem - i obecną nazwę skłonny jestem uznać za możliwą do pozostawienia.
-
Gość: ze Szmulek, *.home.aster.pl
2011/09/29 00:46:05
Szmulowizną te tereny zwano już w roku 1648. Książę Radziwiłł nie był nawet w planach wtedy. Banda nowych mieszkańców Kawęczyńskiej, zachowując się nagannie, złożyła Towarzystwo Przyjaciół Michałowa i żądają wprowadzenia tej dziwnej, zananej jedynie proboszczowi Bazyliki pw.NŚJ, któremu to towarzystwo kłąnia się w pas i czapkuje. Ci ludzie o nic nikogo nie pytali, nie zaznajomili mieszkańców Szmulowizny ze swoimi chorymi planami, totalnie zero kontaktu. Poznałem ich na jednej z konsultacji społecznych, zadufane w sobie, aroganckie towarzystwo wzajemnej adoracji. Oni mają mieszkańców Szmulowizny za łachów, pijaków i bandyterkę. A prawda jest taka, że to dzielnica o szerokim przekroju społecznym, mieszkają tu owszem łobuzy - jak wszędzie - ale obok dziennikarzy, robotników, kupców, bankierów i starszych, zwykle emerytów lub rencistów, po prostu mieszkają tu zwykli, normalni ludzie. Kto nie wierzy, niech nas odwiedzi ;)
PS. Szmul Zbytkower, od imienia którego pochodzi malownicza Szmulowizna, to człowiek który podczas Rzezi Pragi uratował setki mieszkańców tej dzielnicy. Książę Radziwiłł wsławił się ufundowaniem kościoła. Sami zadecydujcie czyim imieniem powina być nazwana ta część Warszawy.
-
Gość: Łukasz Stolarski, *.net-serwis.pl
2011/09/29 09:18:12
Praskie Stowarzyszenie Mieszkańców "Michałów" doprowadziło do ogrodzenie rozjeżdżanych przez auta trawników, ustawienia donic z roślinami na chodnikach przy skrzyżowaniach dotychczas zastawianych przez auta studentów WSM, co roku sadzimy w okolicy kwiaty w ramach sąsiedzkiej akcji "kwiatek", wprowadziliśmy do planów przebudowy ul. Kawęczyńskiej wiele korzystnych dla mieszkańców rozwiązań jak np. przystanki wiedeńskie, od kilku lat organizujemy Dni Michałowa - festyny dla dzieciaków i nie tylko, nie mówiąc o takich szczegółach jak doprowadzenie do wymalowania pasów na przejściach dla pieszych...

stowarzyszeniemichalow.blogspot.com/

dnimichalowa.pl/

A co ty, anonimie "ze Szmulek" zrobiłeś dla swojej okolicy?
-
Gość: Łukasz, *.biznes.mm.pl
2011/09/29 14:48:57
Nazwijcie tę pętlę Szmulki-Michałów i wtedy wszyscy powinni być zadowoleni, zamiast skakać sobie do oczu :)
-
Gość: Bastian, *.plusgsm.pl
2011/09/29 14:51:56
To w ktorym roku byla ta rzez Pragi, skoro "Szmulowizna te tereny zwano juz w roku 1648"?
-
Gość: Łukasz - Bielany, *.biznes.mm.pl
2011/09/29 15:38:27
www.wiadomosci24.pl/artykul/koniec_z_warszawskimi_szmulkami_85765-2--1-d.html

Czy to już koniec owianej mroczną legendą Szmulowizny? Mieszkańcy jednego z najbardziej zaniedbanych i niebezpiecznych regionów praskiej strony Warszawy postanowili stanąć do walki ze szkodliwym stereotypem.

Większość członków "antyszmulkowego" stowarzyszenia to mieszkańcy nowych domów, wybudowanych na terenie historycznego Michałowa. Wprowadzili się tam około dwa lata temu. - Od tego czasu wiele udało nam się wywalczyć, ale też wiele rzeczy wciąż czeka na rozstrzygnięcie - zauważa Peszke.


Wychodzi zatem na to, że zmiany Szmulowizny na Michałów domaga się głównie "napływ". O ile wszelkie działania owych aktywistów nastawione na rzecz poprawy jakości życia w okolicy nalezy uznać za chwalebne, o tyle próby majstrowania przy nazewnictwie już nie. O sprawach nazewnictwa powinni się w pierwszej kolejności móc wypowiadać ludzie mieszkający tam od lat, a nie "napływ". Nie wiem, może mieszkańcy nowych domów mają kompleksy z tego powodu,że ktoś ich okolice nazywa Szmulkami? Cóż, nikt nie kazał tam mieszkać.

Jak tak dalej pójdzie, to ktoś nagle zacznie się domagać, aby np. Wrzeciono przemianować na Nowe Młociny, bo tak będzie bardziej "prestiżowo". Historycznie Wrzeciono wchodziło w skład wsi Młociny, więc jakieś historyczne uzasadnienie by się znalazło, co nie zmienia faktu, że to ludzie mieszkajacy na danym terenie od lat powinni decydować o nazewnictwie.

-
Gość: GMadrjas, *.internettv.atman.pl
2011/09/29 15:58:56
Szanowny Panie Łukaszu,

O tzw. przystanki wiedeńskie na Kawęczyńskiej wniosek złożyły także Tramwaje Warszawskie i wcale nie byłbym taki pewien, kto w tej sprawie był "pierwszy".

Tak więc sukces ma, jak zawsze, wielu ojców - ciekawe tylko, kto z tych ojców zapłaci "alimenty" za uszkodzone miski olejowe... ;)
-
Gość: jotpecet, *.dynamic.chello.pl
2011/09/29 19:37:03
O tzw. przystanki wiedeńskie wnosił ZTM przy remoncie ul. 11 Listopada. Obaj inwestorzy (TW i ZDM) byli temu przeciwni. Co prawda nie o miskach była wtedy mowa, a o felgach, ale ta różnica chyba zależy od Działu ;)
-
Gość: wmraf, *.unknown.vectranet.pl
2011/09/29 20:29:30
Wracanie do tradycyjnych, choćby kiedyś popularnych nazw rejonów miasta nie ma sensu, jeżeli nie są współcześnie rozpoznawane powszechnie, a nie tylko przez członków rodzin związanych z danym miejscem od pokoleń. Nazwy przystanków mają przede wszystkim INFORMOWAĆ - to znaczy: dawać możliwość rozpoznania, gdzie dany przystanek leży w sposób możliwie najdokładniejszy. Jeżeli w danym miejscu najbardziej widocznym obiektem jest kościół, to niech od niego pochodzi nazwa zespołu przystankowego. Jeżeli stoi tam centrum handlowe, to jego nazwa niech widnieje na tabliczce przystanku. Kawęczyńską czy Szmulki większość Warszawiaków pewnie rozpozna, z Michałowem dużo gorzej.
Problem też dotyczy nazw tych ZP, które pochodzą od długich ulic, np Jana Pawła II, Wołoskiej, Rzymowskiego itp. Złe są też nazwy małych uliczek, tych ZP, które pełnią funkcję krańców, np. Znana, Suwalska itp. Tam przywracanie historycznych nazw ma większe uzasadnienie o ile te nazwy są rozpoznawalne dla przeciętnego mieszkańca.
-
Gość: osa, *.dynamic.chello.pl
2011/09/29 20:35:53
Bardzo ciekawie rozwija się dyskusja nt. Szmulek/Michałowa, choć im dłużej trwa, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że udało się rozpętać zupełnie sztuczny problem. Fakt, że ważny dla stowarzyszenia, które powstało na Michałowie, ale zupełnie nieistotny dla dużej części mieszkańców tych okolic. Też doceniam działalność społeczną Michałowian i w dniu Waszego patrona archanioła składam dziś życzenia sukcesów i rozsądku przy opiniowaniu inwestycji potrzebnych w tej części Warszawy. Nie jest prawdą, że razi mnie słowo "bazylika" w nazwie pętli - wszak, jak można przeczytać we wpisie, proponuję w jednej z opcji, by je nawet użyć, byle w samotności, by nie wydłużać nazwy pętli. Najchętniej jednak zostawiłbym po prostu nazwę "Kawęczyńska", jak to było przez lata. I wcale mi nie przeszkadza, że wzdłuż tej ulicy znajdują się 3 przystanki (w odległości nie tak znowu dużej, a przecież każdy wie, gdzie pętla). Takich przykładów można w Warszawie podać więcej ze stacją Świętokrzyska na czele. Mam propozycję: zostawcie pętlę w spokoju i zmieńcie na Michałów nazwę któregoś z przystanków na Radzymińskiej - Śnieżnej albo Wołomińskiej.
-
2011/10/04 14:10:20
Smuci ignorancja zarówno autorów wpisu jak i samozwańczych obrońców Szmulowizny tam gdzie Szmulowizny nigdy nie było...

Wiemy z zapisów historycznych gdzie był folwark Szmula, czyli Bojnówek.
nigdy jego, czyli Szmula - włości nie sięgały tych ziem, na których stoi Bazylika.
Ziemie te, wraz z byłym folwarkiem dzierżawionym przez Szmula kupił Bruhl, od którego część ziem odkupił Radziwiłł. Więc jest to Michałów, a że został włączony w latach 90-tych przez ówczesnych decydentów - ignorantów do Szmulowizny... co trwa nadal w MSI...
-
Gość: michael112, *.merinet.pl
2011/10/09 23:14:57
Na początek krótka dygresja: Pan Osowski jako przykład głupich zmian podaje przekształcenie Rakowieckiej w Kielecką. Akurat o ten konkretny przykład (wraz z Rakowiecką-Kościół) prosiłbym się nie oburzać, bowiem nazwę Rakowiecka od 15 lat nosi przystanek przy Puławskiej. Niegdyś nazywał się Kino Moskwa, ale tego kina dawno już nie ma i trzeba było jakąś alternatywę znaleźć. Najprostszym wyborem okazała się nazwa pochodząca od przecznicy, a w związku z tym trzeba było przemianować przystanki koło Wołoskiej. Tam kościół jest akurat charakterystycznym miejscem i jego obecność w nazwie wydaje się być w porządku. Poza tym, tamta zmiana miała miejsce w 1996 roku i ówczesne władze ZTM nie mają nic wspólnego z obecnymi. Jedyne, do czego mogę mieć tu zastrzeżenia, to zamiana "Kościół" na "Sanktuarium", jest to śmieszne.
A wracając do Kawęczyńskiej. Myślę, że najlepsza nazwa dla tej pętli brzmi tak, jak napisałem: po prostu Kawęczyńska. Krótko, zwięźle i - co ważne - historyczne, bo przez wiele lat pętla właśnie tak się nazywała, bez dopisku Bazylika. Michałów, a zwłaszcza z dopiskiem bazyliki nie ma sensu, już chyba więcej Szmulki. Ale Kawęczyńska najlepsza.
I jeszcze sprawa Okęcia, bo nie miałem dotąd okazji się wypowiedzieć. Najlepiej moim zdaniem, nazwać pętlę przy al. Krakowskiej WĘZEŁ OKĘCIE, a przy lotnisku LOTNISKO OKĘCIE. Mamy odróżnienie, mamy nazwę rejonu, z którym kojarzą się ludziom obie pętle, bez nowoczesnych wymysłów w stylu P+R AL. KRAKOWSKA czy LOTNISKO CHOPINA (tak tak, ta sztuczna zmiana też nie ma sensu).

Gazeta.pl Warszawa