Blog > Komentarze do wpisu

Pozazdrościć tramwajów

Na tle stolicy, w której już kolejny rok trwa beznadzieja tramwajowa, kilka polskich miast z odważnymi, nowoczesnymi inwestycjami w tej dziedzinie robi duże, pozytywne wrażenie.


Fot. Rafał Malko/AG 

Trzy dni temu otwarto nową linię tramwajową w Gdańsku. Blisko 3-kilometrowa trasa łącząca dzielnice Chełm i Łostowice powstała w półtora roku. To mniej więcej tyle, ile ciągną się przygotowania do wytyczenia mało skomplikowanej -wydawałoby się - linii wzdłuż ul. Powstańców Śląskich z Jelonek na Bemowo. Długość zaś odpowiada linii przez Tarchomin na Nowodwory - inwestycji szykowanej od 2008 r.

Jedyne, co może się nie podobać w nowej trasie w Gdańsku, to koszmarnie wręcz zaprogramowana sygnalizacja świetlna - tramwaj traci mnóstwo czasu, stojąc na czerwonym świetle (skąd my to znamy...).

 

Kiedy Warszawa szykuje i planuje, to Poznań buduje. Tam nowa linia na Franowo ma być gotowa jeszcze przed Euro 2012. Na wizualizacji zwraca uwagę rozwiązanie końcowego przystanku, gdzie w pętlę tramwajową wjeżdżają autobusy - ma to zapewnić przesiadkę drzwi w drzwi. Tak samo zresztą jak na gdańskiej pętli Łostowice (w Warszawie podobny projekt był prezentowany dla pętli na Gocławiu, ale kiedy to będzie...).
Poznański dodatek ”Gazety” przygotował w internetowym wydaniu świetną prezentację:
http://poznan.gazeta.pl/poznan/56,36001,11695042,Trasa_na_Franowo_na_ostatniej_prostej__Czy_zdaza_.html
Trasa tramwajowa na Franowo porównywana jest do metra, bo jako jedyna w Polsce prowadzi przez tunel o długości ok. 1 km. Kolejne przystanki powstały w zadaszonych wykopach. Wygląda to imponująco. Chyba trzeba będzie wrócić po latach nieobecności i w Gdańsku, i w Poznaniu, żeby zobaczyć te cuda na własne oczy.


Fot. Grzegorz Skowronek/AG
 

Kibicujemy też rozbudowie skromnej sieci tramwajowej w Częstochowie. Przejeżdając DK nr 1, rzuciłem na nią tylko okiem z wiaduktu. Wierzymy naszemu redakcyjnemu koledze Tomkowi Haładyjowi z częstochowskiego dodatku ”Gazety”, że do września będzie gotowa 4,5-kilometrowa trasa na Błeszno z pętlą koło stadionu Rakowa. Z myślą o tej linii MPK sprowadza już z bydgoskiej Pesy pierwsze składy typu Twist - jak dla mnie o dość kontrowersyjnej urodzie i wzorze malowania:

 
Fot. Michał Niedbał/AG

Tymczasem obie najbardziej zaawansowane inwestycje tramwajowe w Warszawie utknęły w miejscu i jak ćwierkają wróble, w najbliższych miesiącach wcale z niego nie ruszą.

 

(osa)

poniedziałek, 14 maja 2012, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

Komentarze
2012/05/14 21:37:57
Artykuł wymagałby oficjalnej polemiki, gdyby się w oficjalnym medium ukazał, a powinien ją wówczas opublikować (za przeproszeniem) organ oficjalny.

Ponieważ jednak to prywatny blog, to ja pozwolę sobie zająć (prywatnie oczywiście ;) ) stanowisko wskazując na kilka nieścisłości:
- porównywanie czasu BUDOWY trasy tramwajowej w Gdańsku z czasem prac PRZYGOTOWAWCZYCH trasy w Warszawie nie ma NAJMNIEJSZEGO sensu. Wypadałoby dla porządku porównywać kwestie porównywalne - budowę z budową, projektowanie z projektowaniem, procedowanie środowiskowe z procedowaniem środowiskowym;

- zakup taboru, na co co roku przeznaczone są w Tramwajach setki (tak, SETKI) milionów złotych to także są inwestycje; podobnie choćby modernizacja trasy na Zielenieckiej i Targowej, która była bardziej skomplikowana od niejednej budowy nowej trasy tramwajowej na dalekich przedmieściach, choćby ze względu na przebudowę infrastruktury podziemnej. Owszem, wskaźnik "długość sieci w kilometrach" od tego nie rośnie, ale korzystając z tej inwestycji tysiące pasażerów, często większe, niż na niejednej nowej trasie tramwajowej na Zachodzie. Dodam także takie drobiazgi, jak nowe torowisko na Zgrupowania AK Kampinos, Mickiewicza, czy drugi tor na Boernerowo (która to trasa po bólach wieku dziecięcego działa całkiem sprawnie, ale to normalne, więc o tym się nie pisze);

- owszem, tunele tramwajowe są imponujące i rozwiązują wiele problemów (choć za niemałe pieniądze), jednak trzeba pamiętać, że nieco inna jest rola tramwaju w Poznaniu czy Krakowie a w Warszawie. Takie są fakty, wszak u nas też powstają tunele - tyle, że dla metra... ale w takich np. Niemczech (taki kraj o w sumie nieistotnym doświadczeniu w budowie dróg szynowych :p ) metro i tramwaje podlegają pod jedne przepisy BOStrab - u nas po prostu strasznie ostro zarysowano granicę pomiędzy pokrewnymi środkami transportu, stawiając niemal z automatu na rozwiązania "ciężkie" infrastrukturalnie. Czy to oznacza, że w Warszawie nie są potrzebne tunele tramwajowe - mam tu swoje prywatne zdanie, dość jednak rzecz, że tunele dla miejskiego transportu szynowego powstają i w Warszawie;

- trasa na Tarchomin jest dwukrotnie dłuższa od trasy w Gdańsku - ale, żeby to uwzględnić, trzeba by przypomnieć sobie o zapomnianej budowie trasy na Moście Północnym (banalne 2,5 km o ile mnie pamięć nie myli), a to by z kolei nie pasowało do teorii. No i co z tego, że to ZMID zbudował? Nie miasto? Miasto. Nie tramwaj? Tramwaj.

No cóż, szklanka zawsze jest w połowie pełna, w połowie pusta, lub na komisji śledczej, kto pół szklanki sprywatyzował... :> Owszem, też uważam, że nowych tras mogłoby przybywać więcej. Ale na istniejącej sieci jest przecież kogo wozić i co robić - i wiele się dzieje.

Powyższa wypowiedź stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana w związku z moją działalnością w żadnej firmie, z którą współpracuję, współpracowałem lub będę współpracował ani jako oficjalne stanowisko tej instytucji.
-
2012/05/14 21:42:57
PS: Przez "zapomnianą" trasę na Moście Północnym mam na myśli:
1) zapomnienie przez autora notki
2) trasę na Moście Marii Curie - Skłodowskich
-
Gość: wmraf, *.unknown.vectranet.pl
2012/05/14 23:56:53
Jakość podróży na trasach remontowanych się owszem poprawia. Nowy tabor świetny. Ale miasto rośnie, a sieć torowisk cały czas ma tę samą długość. Linia na Mość MSC - fajnie, ale nic nią nie kursuje, bo nie może...
Jeden argument polemisty uznaję: w Warszawie buduje się metro. To jest transport szynowy o wiele wyższej wydajności niż dowolne tramwaje.
-
Gość: łukasz, *.dynamic.chello.pl
2012/05/15 09:10:10
Zadaszone przystanki....w Warszawie marzenie ściętej głowy.....na trasie W-Z dwa przystanki są niby zadaszone, ale tylko w połowie i jak pada deszcz to jest 99% szans, że zmokniemy.....
-
Gość: GMadrjas, *.internettv.atman.pl
2012/05/15 11:55:05
Także przystanki w Gdańsku czy na pętli w Poznaniu pokazanej na wizualizacji nie gwarantują 100% pewności "suchej stopy"; zresztą perony na trasie w ul. Targowej i al. Zielenieckiej posiadają sporej powierzchni wiaty, które funkcjonalnie odpowiadają zadaszeniu z Gdańska. Oczywiście przystanki w tunelu w Poznaniu oferują pewną suchość z definicji. Natomiast nie wiem, jaka wyliczona zostało prawdopodobieństwo zmoknięcia na trasie W-Z równe 99% i jakie są prawdopodobieństwa na przystankach, do których wzdycha łukasz - bo nie wiem, do których wzdycha.

Co do pełnego zadaszenia - mamy takie w Warszawie: na pętli Metro Młociny. Cudze chwalicie itd.

Powyższa wypowiedź stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana w związku z moją działalnością w żadnej firmie, z którą współpracuję, współpracowałem lub będę współpracował ani jako oficjalne stanowisko tej instytucji.
-
Gość: gherdeina, 217.109.7.*
2012/05/15 12:48:27
Przecież w Krakowie też jest tramwaj w tunelu...
-
Gość: łukasz, *.dynamic.chello.pl
2012/05/15 14:29:35
Na trasie w-z np przystanek metro Ratusz arsenał - zadaszone w niewielkiej części przystanki. Jeżeli np chcesz jechać w stronę starówki to masz wielkie szanse, że autobus czy tramwaj zatrzyma się na początku przystanku i będziesz musiał po 1 biec do niego, po 2 zmokniesz, albo będziesz mókł i czekał z przodu przystanku. Koleny przykład - starówka. Też na trasie WZ. Jeżeli chcesz wsiąść do tramwaju czy autobusu musisz pokonać odległość od wiaty do tramwaju, bo wiata zadasza tylko niewielką część chodnika, a przystanki są na jezdni. Kolejny przykład - os. wolska - przystanek bardzo duży a wiata malutka, gdzieś na końcu przystanku. Kolejny przykład - Przystanki Nowowiejska - z każdej strony - brak jakiegokolwiek zadaszenia !!!
-
Gość: Rowerzysta, *.biznes.mm.pl
2012/05/15 15:04:44
Tramwaje w Warszawie są wolniejsze od roweru. Co z priorytetami dla tramwajów? Bo to wstyd, abym swoim rowerkiem, jadąc spokojnym tempem, zostawiał w tyle tramwaje (wstyd dla warszawskiej komunikacji a nie dla mnie).

Czy planuje się priorytety dla tramwajów na głownych szlakach komunikacyjnych w najbliższym czasie? Skoro miastu nie idzie budowa nowych szlaków tramwajowych, to niech chociaż te istniejące udrożni.
-
Gość: osa, *.agora.pl
2012/05/15 15:25:21
Dla mnie to jasne: inwestycje = budowa nowych linii. A jeśli urzędnicy pod hasło inwestycje podczepiają wszystko, co robią, czyli remonty i zakupy, to jakieś nieporozumienie.
W Krakowie tramwaj rzeczywiście także jedzie tunelem, ale jest on krótszy niż budowany w Poznaniu, ten dodatkowo ma być przystosowany do ruchu autobusów. O krakowskich inwestycjach tramwajowych, w tym o tunelu, pisaliśmy już w Autobusie_czerwonym, teraz o nich nie wspominam, bo skupiłem się na aktualnościach z innych miast.
>wmraf
To, że w Warszawie buduje się metro, nie jest bynajmniej jakimś wielkim szczęściem dla tramwajów, bo średnio przydatny ogryzek II linii pod centrum wyssał kasę na bardzo potrzebne połączenia tramwajowe z Gocławiem czy Wilanowem. Inna rzecz, czy ich budowa nie skończyłaby się równie owocnie co w przypadku linii na Tarchomin i wzdłuż Powstańców Śl.
-
2012/05/16 07:44:39
inwestycje = wydatki z budżetu inwestycyjnego. Czyli wszystko to, co nie jest odtworzeniem stanu istniejącego, a powoduje powstanie czegoś nowego.

Tak wiem - "nowomowa" - jak ezt, jednostka, malatura itd...

Powyższa wypowiedź stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana w związku z moją działalnością w żadnej firmie, z którą współpracuję, współpracowałem lub będę współpracował ani jako oficjalne stanowisko tej instytucji.
-
Gość: , *.ip.abpl.pl
2012/05/16 23:41:25
"To mniej więcej tyle, ile ciągną się przygotowania do wytyczenia mało skomplikowanej -wydawałoby się - linii wzdłuż ul. Powstańców Śląskich z Jelonek na Bemowo."

Jak pod koniec lat 90-tych wydłużyli linię tramwajową z Koła na Bemowo już wtedy się mówiło, że czas teraz połączyć Jelonki z Bemowem.

Co do wiat i zadaszenia, to na niektórych przystankach jest ich wręcz za dużo, np. na Targowej koło wiaduktu - po trzy szklane budki na każdym przystanku - jak się tam pojawią "prawdziwi polacy" i/lub kibole - to wiaty i wszechobecne tam szklane płotki zmienią stan skupienia
-
Gość: Centrala Rybna, *.acn.waw.pl
2012/05/20 14:26:50
Ogromne różnice, nie tylko na płaszczyźnie komunikacyjnej. Także warszawski, redakcyjny sprzęt fotograficzny dość mocno odstaje od tych używanych w oddziałach: poznańskim i gdańskim.
-
Gość: Misiek, *.gdynia.asseco.pl
2012/05/23 10:49:01
I co się tak podniecać Gdańskiem? Codziennie trasa jest zamykana ze względu na niedoróbki i wyboczenia...
-
Gość: Łukasz, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/05/25 16:23:34
"Trasa tramwajowa na Franowo porównywana jest do metra, bo jako jedyna w Polsce prowadzi przez tunel o długości ok. 1 km." Jedyna w kraju? W Krakowie od 2008 roku tramwaje kursują pod dworcem głównym 1420m tunelem z 2 przystankami podziemnymi. Tak bardzo zachwycasz się Gdańskiem, Poznaniem, Warszawą, a nawet Częstochową, a zapominasz o Krakowie, który w ciągu ostatnich lat znacznie rozbudował swoje linie tramwajowe, ma najnowocześniejszy tabor, oraz system sterujący ruchem. Tam pasażerowie mogą cieszyć się elektronicznymi tablicami informującymi o czasie przyjazdu tramwaju. Może mała wycieczka do dawnej stolicy?

Gazeta.pl Warszawa