Blog > Komentarze do wpisu

Nowe wiaty i drobiazgi do poprawki


Fot. Kuba Atys/AG

Po wielu latach przetargów na projekt i wybór operatora (ostatecznie została nim firma AMS) niedawno stanęła nowego typu wiata przystankowa. Wybrano dla niej miejsce nad nieczynną jeszcze stacją II linii metra Rondo Daszyńskiego. Ruszają stąd autobusy jadące ulicą Prostą w kierunku Woli i Bemowa.

Nową wiatę miałem okazję zobaczyć osobiście dopiero podczas dnia otwartego w II linii metra. Zdziwiłem się, że na przystanku tramwajowym stał wtedy spory tłumek zwiedzających, a wiata była wciąż odgrodzona.

Wcześniej miałem obawy, jak wyjdzie jej zaokrąglony kształt, który pamiętałem z projektu. Ogólne wrażenie jest dość pozytywne. Wiatę wykonano z porządnych materiałów, więc nie powinna szybko zdziadzieć jak jej czerwone poprzedniczki z początku lat 90., które AMS przejął z całym inwentarzem od firmy Adpol.

Były obawy, czy szkło będzie chronić pasażerów czekających w upale. Tak naprawdę przekonamy się dopiero latem, ale jakimś zabezpieczeniem wydają się paski, które umieszczono na daszku:


Fot. Kuba Atys/AG

Paski te przynajmniej w jakimś stopniu powinny rozpraszać promienie słoneczne. Pytanie jednak, czy wiata nie jest zbyt płytka, żeby chronić przed słońcem, a przede wszystkim przed zacinającym deszczem. Bo podmuchy wiatru z pewnością będą odczuwalne - brakuje dodatkowej osłony od przodu.

Za to wyrazisty, czerwony kolor na brzegach wiaty, który przy okazji nawiązuje do podstawowej barwy stołecznej komunikacji miejskiej, stanowi dobre zabezpieczenie przed uderzeniami w bezbarwne szkło.


Fot. Kuba Atys/AG

Zdecydowanie za krótka jest ławka. Zapewne właściciel wiat jest zainteresowany, by pasażerowie nie przesiadywali na tle reklam, które mają być umieszczane na tylnej ścianie. Obie powierzchnie do wynajęcia są jednak na tyle duże, że nie powinno to stanowić problemu. Ławka jest absolutnie do poprawy i wydłużenia, zwłaszcza na najbardziej ruchliwych przystankach.

Największe zastrzeżenia mam do użytej czcionki z nazwą przystanku i numerami linii autobusowych:


Fot. Kuba Atys/AG

Kolor jest bazarowy, a numery linii zlewają się w jeden 105109159178 - dokąd jedzie ten autobus? A dokąd linia N45N95?


Fot. Kuba Atys/AG

I znowu fiolecik, który wziął się nie wiadomo skąd. Przecież mamy sprawdzony krój czcionki i kolorystykę numeracji: czarny dla linii zwykłych, czerwony dla przyspieszonych i ekspresów, biały na granatowym tle dla linii nocnych, a do tego koniecznie czerwone linie, które oddzielają poszczególne numery. Widać je na zdjęciu nr 3 (z dołu na chodniku).

Kto wymyśla takie bzdurne, niepotrzebne innowacje? To jest taka sama sytuacja jak z wyborem tramwaju dwukierunkowego Jazz z kabiną w kształcie bufetu, podczas gdy do wzięcia był ładny Swing. To jest ciągłe gmeranie przy wzorach malowania taboru, a teraz jeszcze czcionka i brak czerwonych linii wokół numerów linii na naklejkach przystankowych. Gdzie jest urzędnik, który powinien odpowiadać za spójny przekaz informacyjny i estetykę w Warszawie?

(osa)

piątek, 14 listopada 2014, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Przystanek z bezużyteczną mapą

    Trwająca od wielu tygodni dyskusja na temat trzeciorzędnego znaczenia - o nowym logo warszawskiego transportu publicznego (ładne - brzydkie, za małe - za duże,

  • Koszmarne kładki i jeszcze gorsze pseudowindy

    Tę kładkę znałem do tej pory tylko jako kierowca. To znaczy chwaliłem ją sobie za to, że mogę w miarę szybko przejechać tędy samochodem. Korzystne okazało się t

  • Sokole oko na przystanek

     Czy widoczne już przedłużenie ul. Sokolej na krótkim, niespełna 200-metrowym odcinku między ul. Zamoyskiego a Targową rzeczywiście ułatwi ruch w tej cz

Komentarze
Gość: Kamil, *.dynamic.chello.pl
2014/11/15 00:43:14
Tych drobiazgów nazbierało się tyle, że poza dobrze wykonanymi zaokrągleniami i czerwonym konturem wiaty, to chyba nie ma żadnych innych plusów. Do tego na planach jeszcze kiepski design wzmocniony fatalną użytecznością i trochę strach przed ponad 1500 kolejnych potworków wygodnych tylko dla reklamiarzy.
Czas na uwagi i konsultacje już minął (albo może w ogóle się zacznie) czy jednak jeszcze planują coś poprawiać?
-
Gość: darq, 31.11.135.*
2014/11/15 14:21:27
Rzeczywiście wiata jest płytka. Nie obie powierzchnie po bokach ławki są do wynajęcia (przynajmniej nie w całości), bo na jednej z nich wiszą rozkłady jazdy. Aby dało się z nich korzystać, w tej części wiaty nie może przystanąć na dłużej więcej niż jedna, dwie osoby. Pewnie po to skrócono ławkę, by zostawić trochę miejsc stojących w drugiej części.
-
Gość: Baba, 195.184.82.*
2014/11/15 16:44:49
Wszystkie uwagi w blogu są słuszne, zarówno te dotyczące funkcjonalności wiat jak i ich kolorystyki. Przede wszystkm nie dość przypominania,żie wiata jest dla czekających na przystankach a nie dla reklam. Oczywiście ławki muszą być dłuższe. Mam wrażenie, że nowe wiaty są za plytkie tzn. nie pomieszczą wszystkich chętnych do schronienia się przy deszczu i słocie. Kolorystyka powinna być " warszawska" ,dość już tej kakofonii oznaczeń miejskich. Miejmy wszyscy nadzieję,że szybko zauważone niedoróbki związane z wiatami zostaną równie szybko usunięte a odpowiedni urzędnicy w Ratuszu tego dopilnują.
-
Gość: majk, *.dynamic.chello.pl
2014/11/16 08:25:18
Wiaty widziałem tylko jadąc ulicą, więc trudno mi się wypowiedzieć o ochronie przed deszczem itd, ale jeśli chodzi o wygląd, to jest źle z jednego powodu: pomieszanie kolorystyki oznaczeń linii (już w poście o tym było mówione). Do tego (nie wiem czy to się tyczy wszystkich wiat), ale gabloty na reklamy są podświetlane, a gabloty z rozkładami jazdy nie. Po zmroku pasażer widział więc będzie że nowy proszek ma milion nowych granulek itp, a nie będzie widział za ile ma następny autobus.

Gazeta.pl Warszawa