Blog > Komentarze do wpisu

Tramwajowy skok w bok

Fot. Franek Mazur/AG

Trasa tramwajowa Tarchomin - Nowodwory otwarta i działa mimo kasandrycznych jęków, że po zabraniu autobusów do Metra Młociny w razie awarii czy wypadku na szynach nie będzie czym się dostać do pracy. Po pierwsze, przy takich incydentach można jeszcze wsiąść do autobusów 509, 518 czy od biedy w 186, które zostały na ul. Światowida. Po drugie, nawet pozostawienie linii 101 w kursach co 15 minut nie uratowałoby nikogo. Po trzecie, pasażerowie z innych odcinków tramwajowych, które nie pokrywają się z trasami autobusów, jakoś sobie radzą.

A mamy ich w Warszawie całkiem sporo - al. Krakowska i częściowo Grójecka, Młynarska - Obozowa - Dywizjonu 303, Kawęczyńska czy Rembielińska - Annopol. Dlatego brawo dla ZTM, że tym razem - inaczej niż to było po ostatnim otwarciu linii tramwajowej wzdłuż ul. Powstańców Śląskich - odważną decyzją od samego początku nie dopuścił do pokrywania się tras tramwajów i autobusów na Tarchominie i Nowodworach.

Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy, jak powiększała się w Warszawie sieć tramwajowa w tej dekadzie - w styczniu 2013 r. (odcinek Metro Młociny - Stare Świdry z mostem Północnym), potem w grudniu 2014 r. (Stare Świdry - Tarchomin Kościelny), w lutym 2015 r. (odcinek Radiowa - Górczewska) i teraz od 26 lutego 2017 r. z Tarchomina do Nowodworów.

Są też dokładne dane: wczoraj przybyło dokładnie 3 km 160 m pojedynczego toru, co daje łącznie w całej Warszawie 298 km 560 m, z czego 34 km 300 wynosi długość torów gospodarczych w zajezdniach, a 264 km 260 m - długość torów szlakowych, w węzłach rozjazdowych i na pętlach. Takie informacje dostałem od rzecznika Tramwajów Warszawskich Michała Powałki. Zaznaczył, że należy podawać, jaka jest długość toru pojedynczego, choćby przez wzgląd na eksploatację takiej właśnie jednotorowej trasy na Boernerowo.

Gdybym miał obstawiać, który odcinek tramwajowy zostanie oddany jako następny, wcale nie dałbym sobie uciąć głowy, że będzie to przedłużenie trasy tarchomińskiej. Bardzo nieporadnie od zeszłej dekady zajmują się tym bowiem urzędnicy ZTM. Nie zdziwię się więc, że szybciej uda się otworzyć świetnie zapowiadającą się i znacznie bardziej istotną dla układu transportowego Warszawy trasę na ul. Kasprzaka i Wolskiej. Jest już dla niej decyzja środowiskowa i Tramwaje Warszawskie mogłyby właściwie szykować budowę (projekt, przetarg na wykonawcę), gdyby nie strach w ratuszu przed paraliżem Woli z powodu trwającej równolegle budowy metra. Oczywiście nie jest to możliwe w 2017 r., gdy ze swoimi pracami wejdą tu kolejarze na linii obwodowej, ale rozpoczęcie prac w wakacje 2018 r. i ich zakończenie po roku uważam za całkiem realne. Większość i tak będzie trwała w pasach zieleni pośrodku Kasprzaka (odcinek Skierniewicka - Redutowa) i Wolskiej (Elekcyjna - Redutowa).

Trasę tarchomińską, której brakuje ledwie 800 m, ratusz zamierza kończyć w aż 3 etapach! Potworna ślamazarność. Pod koniec 2019 r., czyli dopiero za 2,5 roku tramwaje dojadą do zawrotki u zbiegu przedłużonej ul. Światowida z ul. Dionizosa. Czyli nadal będzie to odcinek tylko dla wybranych kursów linii 2. W 2021 r. powstanie docelowa pętla tramwajowo-autobusowa Winnica, której wizję urzędnicy zaprezentowali podczas otwarcia odcinka torów do Nowodworów (na rysunku powyżej - od góry ul. Modlińska, z lewej - przedłużona ul. Światowida, z prawej - ul. Winorośli). W 2023 r. zaplanowano tam dodatkowo garaż przesiadkowy w środkowej części nad przystankami autobusowymi.

Nie jestem pewien, czy jest on tu potrzebny - wydaje się, że to jednak za daleko od centrum, a czas dojazdu po przesiadce do tramwaju i kolejnej do metra będzie zbyt długi. Poza tym, jak miałyby wyglądać prace nad czynną, dopiero co otwartą pętlą autobusów? Pewna pula miejsc parkingowych dla przesiadkowiczów pewnie by się tu przydała, ale duża inwestycja kubaturowa skończy się pewnie takim samym marnotrawstwem jak w przypadku garażu przy pętli na Okęciu czy stacji metra Stokłosy.

Nie jestem też przekonany co do kształtu samej pętli. Nie za dużo tych przystanków autobusowych? Z pewnością są zbyt ciasne. Na nieco przekombinowany, a przez to drogi w budowie i eksploatacji, wygląda też układ torów tramwajowych. Ich liczba może się okazać zbyt duża. Chyba że oprócz linii 2 i 17 będzie tu jednak docierać jakaś linia z Pragi przez Jagiellońską i Modlińską.

Ta planowana przed dekadą trasa została jakiś czas temu zarzucona. Udało się tylko wykonać mostek tramwajowy nad ul. Modlińską. Inwestycja byłaby potrzebna, o czym świadczy ogromny tłok w autobusach linii 509 (Nowodwory - Tarchomin - Żerań - Praga - Saska Kępa - Gocław). Cieszy to, że o komunikację szynową dopominają się mieszkańcy nowych osiedli w Piekiełku między Modlińską a Wisłą za Żeraniem (na Facebooku powstał profil "Tramwaj wzdłuż Modlińskiej" - jakże inne jest jego nastawienie w porównaniu z oszołomami, którzy hejtują fejsbukowo planowaną trasę tramwajową na Gocław).

Mam wątpliwości, czy będzie to tak szybka linia tramwajowa jak ta z Nowodworów do Metra Młociny (ma rekordową prędkość handlową w Warszawa - ok. 30 km na godz.!). Wzdłuż Modlińskiej, a zwłaszcza Jagiellońskiej nie może być zbyt wielu przystanków, inaczej tramwaje zawsze będą wolniejsze od obecnych autobusów przyspieszonej linii 509. I tak stracą dużo czasu na okrążanie węzła drogowego Trasy Toruńskiej i mostu Grota-Roweckiego na Żeraniu - po jego niedawnej modernizacji torów nie da się tu ułożyć na wprost.

Za to bardzo obiecujące są najnowsze przymiarki w ratuszu, o których podczas inauguracyjnego kursu na trasie tramwajowej do Nowodworów mówiła mi wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Otóż tory za Żeraniem wzdłuż Modlińskiej docierałyby po lewej, zachodniej stronie tej ulicy do skrzyżowania z Płochocińską. Tutaj odbijałyby w kierunku Wisły wzdłuż ul. Familijnej (w planie zagospodarowania jest to korytarz zarezerwowany pod przedłużenie ul. Płochocińskiej do przyszłego Traktu Nadwiślańskiego). Co prawda jest tam dość ciasno, ale w tej okolicy powstało lub trwa budowa wielu osiedli, jest też szkoła, więc tramwaje spełniałyby swoje zadanie. Z Familijnej skręcałyby w prawo wzdłuż Myśliborskiej i dalej jechałyby prosto korytarzem Traktu Nadwiślańskiego w gotowym już przesmyku pod Trasą Mostu Północnego do obecnej linii tramwajowej Metro Młociny - Tarchomin. Tylko kiedy to będzie...

(osa)

poniedziałek, 27 lutego 2017, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Rury skracają trasę tramwajów

    Podczas wiosennych konsultacji przed planowaną budową trasy tramwajowej do Wilanowa bodaj najbardziej wygłupiły się władze i radni Mokotowa. Chociaż wiedzieli,

  • Tramwajem do galerii handlowej

    Na Tarchominie dobiega końca budowa Galerii Północnej, wcześniej udało się przygotować przystanki tramwajowe koło tylnego wejścia do tego centrum handlowego. Ot

  • Najszybsza linia + 1 przystanek

    Urzędnicy nie chcieli tego potwierdzić, ale budowa dodatkowego przystanku na linii tarchomińskiej wydawała się nieunikniona, odkąd jej trasę za mostem Północnym

Komentarze
Gość: Crx, *.play-internet.pl
2017/02/28 15:30:15
"ma rekordową prędkość handlową w Polsce - ok. 30 km na godz.!" - to żart?
Trasa Poznańskiego Szybkiego Tramwaju (PST) ma wyższą prędkość - średnio 34,9 km/h ;)
-
2017/02/28 17:41:31
Zaproponowana pętla autobusowa jest za bardzo przekombinowana i niewygodna co boli tym bardziej, że przestrzeń do projektowania jest ogromna. Cieszy, że funkcjonowanie pętli w założeniu ma być oparte na dwóch multimodalnych przystankach przesiadkowych (i to w systemie "drzwi w drzwi", co w mikroskali sprawdza się np. na Nowym Bemowie, a w większej skali - w wielu innych miastach). Niemniej, pasażerowie powinni być obsługiwani wyłącznie w odpowiednich poczekalniach na obu ww. przystankach, a środku węzła powinien powstać jedynie plac postojowy, taki jaki był swego czasu zorganizowany na Pl. Bankowym. Pozwoliłoby to:
- lepiej zarządzać brygadami (na wypadek wzajemnego wyprzedzania, awarii pojazdu),
- zapewnić przerwy dla kierowców zgodne z obowiązującymi przepisami (brak podjeżdżania),
- zwiększyć komfort oczekujących pasażerów (poczekalnie mogą być ogrzewane, wyciszone, z automatami z kawą - czego się nie da zapewnić na gołych stanowiskach pod parkingiem, vide P+R Al. Krakowska),
- poprawić bezpieczeństwo (spieszący się ludzie nie kręciliby się między autobusami odjeżdżającymi w jednym kierunku z różnych stanowisk).

Obawiam się, że pomysłodawcy znów pójdą po najmniejszej linii oporu i będzie jak zawsze - ciasno, głośno i z urwanymi lusterkami, ale za to tanio, bo przecież ten z wyobraźnią ceną nie wygra.


P.S. Pragnę zauważyć, że linie się nie mogą dublować, a jedynie pokrywać (ze sobą). Dublować mogą co najwyżej się brygady obsługujące jedną linię, ale żeby do tego doszło, musiałby być najpierw nieprawdopodobny bałagan na mieście ;)
-
2017/02/28 18:16:36
Dziękuję za zwrócenie uwagi. Naniosłem odpowiednie poprawki.
-
Gość: Kasandryczny oszołom, *.dynamic-ww-11.vectranet.pl
2017/02/28 23:48:15
Pozwolę sobie zauważyć, że Pan redaktor także nie żałuje sobie "hejtu" przeciwko swoim adwersarzom. Ci, którzy się z Panem redaktorem zgadzają, to "mieszkańcy osiedli". Natomiast ci, którzy mają inne zdanie, to "oszołomy", a ich argumenty to nic więcej jak "kasandryczne jęki".
Wyobrażam sobie, że tramwaje mogłyby napotykać na znacznie mniejszy opór "oszołomów", gdyby tramwajowe lobby, w tym Pan, zechciało się odnosić z nieco mniejszą pogardą do osób wykazujących niedostateczny entuzjazm wobec inwestycji tramwajowych w Warszawie.
-
2017/03/01 08:09:51
Zapewniam, że moje epitety (przyznaję, że mocno negatywne, ale to prywatny blog - na łamach "Stołecznej" nigdy bym sobie na takie nie pozwolił) są niczym w porównaniu z tym co wypisują i jak trollują przeciwnicy tramwajów. Oszołomienie tych osób widać gołym okiem niemal w każdym komentarzu.
-
Gość: Nowaque, *.dynamic.chello.pl
2017/03/07 15:54:54
Dziękujemy za docenienie, że w naszym staraniu o tramwaj wzdłuż Modlińskiej kierujemy się ortodoksyjnie zdrowym rozsądkiem :). Może w innych miejscach miasta są jakieś argumenty przeciw tramwajom, ale w sytuacji Żerania "mieszkaniowego" i os. Piekiełko naprawdę wypadają blado w porównaniu lawinowo pogarszającej się sytuacji społecznej i transportowej... Pozostaje zaprosić zainteresowanych na spotkanie w tej sprawie 15 marca o g. 18 w Urzędzie Dzielnicy Białołęka (sala ślubów), gdzie strona społeczna (być może) dostanie szansę przedstawienia, jak sytuacja wygląda subiektywnie (co nie znaczy "samolubnie!").
Zapraszamy też do podpisywania petycji zawierającej dane o naszej okolicy na stronie https://www.petycjeonline.com/tak_dla_tramwaju_wzduz_modlinskiej
Oraz na stronę facebookową https://www.facebook.com/Tramwaj-wzd%C5%82u%C5%BC-Modli%C5%84skiej-1206291086063679/?fref=ts
-
Gość: darq, *.dynamic.chello.pl
2017/03/07 22:46:44
Ten słynny "hejt" na tramwaje często sprowadza się tylko do punktowania ewidentnych wad rozwiązań wymyślanych przez TW+ZTM. Np. "istotna dla układu transportowego trasa na Kasprzaka i Wolskiej" zaledwie odtworzy dawny czas przejazdu tym ciągiem autobusów przyspieszonych - dziś już zlikwidowanych. Jak ktoś ma tramwaj w strefie dojścia, to OK - będzie miał to, co kiedyś. Ale innym ZTM zlikwiduje autobusy (bo będą dublować tramwaj) i dołoży n-tą przesiadkę w podróży.
Niestety często w tych inwestycjach uderza brak wizji, jak ma wyglądać układ komunikacyjny po zbudowaniu linii tramwajowej. Było ćwiczone na Powstańców Śląskich, będzie na Kasprzaka - urzędnicy planują inwestycję, a nie potrafią powiedzieć, jakie przewidują linie i trasy. Plus oczywistą inwestycją towarzyszącą powinno być przełożenie torów z Górczewskiej na Człuchowską po otwarciu metra pod tą pierwszą. Jakoś nie słychać, żeby TW myślały o bocznicy na Człuchowskiej - ba, planują wygodne przesiadki z tramwaju do metra przy Lazurowej, tylko dla kogo? Inny przykład: pokręcona linia przez Odolany na Ochotę z gęsto usianymi przystankami. Znów brakuje wizji: z jednej strony słyszymy o zastąpieniu tramwajami przyspieszonych autobusów, a jak przychodzi co do czego, to projektuje się tramwaj jadący z Woli na Wilanów w godzinę, bo musi zahaczyć o wszystko po drodze.
-
2017/03/08 20:42:34
Zgoda co do potrzeby linii tramwajowej na Człuchowskiej, najlepiej prosto za Lazurową do przyszłej stacji metra Chrzanów.
Za to przesadna krytyka planowanej trasy tramwajowej przez Odolany na Ochotę - będzie dojazd ul. Ordona do nowych osiedli w tym rejonie, a dalej szybko w tunelu pod Dworzec Zachodni.
Również odtworzenie trasy na Kasprzaka i Wolskiej uważam za dobre posunięcie. I nie ma co czynić zarzutu z tego, że powtórzy atrakcyjny niegdysiejszego przejazdu liniami przyspieszonymi i tylko trzeba się z tego cieszyć. Nie wydaje mi się, żeby otwarcie tej trasy tramwajowej zmuszało kogoś do dodatkowych przesiadek. Linia 105 zapewne pozostanie na obecnej trasie, z czasem zacznie może jeździć rzadziej (po otwarciu stacji Lazurowa).
-
Gość: vondemelon, *.dynamic.monzoon.net
2017/03/09 12:42:56
Re: Crx
Pamiętaj że poznańska PSTka by uzyskać minimalnie krótszy czas przejazdu (bodajże 7km w minutę krócej) potrzebuje drogich e budowie i utrzymaniu wiaduktów, wykop jest barierą dla ruchu lokalnego, a na przystanki trzeba schodzić schodami.
A wczoraj/dzisiaj jestem w Zurichu i jakoś tramwaj na lotnisko może jechać wzdłuż ulicy z jednym pasem ruchu (tylko w jednym kierunku!), relatywnie wolno, a przejścia dla pieszych mają tylko żółte światło migające jedynie gdy najeżdża tramwaj...

Gazeta.pl Warszawa