Blog > Komentarze do wpisu

Korki w tunelu kubek w kubek

Pewne rzeczy i zjawiska pozostają niezmienne: w pierwszej grupie jest mój redakcyjny kubek, w drugiej - to, co się dzieje w tunelu, któremu został poświęcony równo 20 lat temu.

Tak, to było w 1997 r. i od tamtej pory, pisząc artykuły, popijam z tego samego kubka herbatę. Myjąc go niedawno, odwróciłem dnem do góry i przypomniałem sobie napis: "Ufundował Jerzy Lejk Warszawa 1997".

Jerzy Lejk, którego hobby było wtedy (a może jest do tej pory? muszę spytać) kolekcjonowanie kubków podczas zagranicznych wojaży i krajowych chyba też. Obecny prezes Metra Warszawskiego, a ówczesny wiceprezydent miasta, który nadzorował inwestycje, w niecodzienny sposób postanowił upamiętnić jedną z nich - wyczekiwane latami przebicie tuneli w al. Prymasa Tysiąclecia przy Dworcu Zachodnim.

Dzisiaj są trzy drogowe, a czwarty - dla pieszych i rowerzystów. Środkowy miał być dla tramwajów, ale połączono go z niewymiarowym (zbyt niskim dla ciężarówek) przejazdem pod rondem Zesłańców Syberyjskich. W sumie dobrze się stało, bo Tramwaje Warszawskie szykują teraz bardziej użyteczny przekop bezpośrednio pod peronami Dworca Zachodniego - będą wygodne przesiadki do pociągów dla pasażerów przyjeżdżających tramwajami z Bemowa, Woli oraz z Ochoty i Mokotowa.

Bardzo długo jednak za Dworcem Zachodnim istniał tylko jeden tunel drogowy, który łączył Wolę z Ochotą. Przebity w latach 30. XX wieku wzdłuż ul. Bema po II wojnie światowej stał nieużywany. Legenda, do której nagłośnienia niepotrzebnie się przyczyniłem, pisząc na ten temat kilka tekstów (jeszcze bez tunelowego kubka), mówiła o zagazowaniu w tym miejscu 200 tys. Polaków. Miał to być Konzentrationslager Warschau. W 1996 r. ratusz wstrzymał nawet na krótko budowę dodatkowych tuneli, żeby sprawdzić, co to za niskie, okrągłe budowle między torami - czy to nie tędy Niemcy wpuszczali gaz. Potem na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego byłem świadkiem osobliwej konferencji "naukowej", na której oszołomiona ultraprawica zarządziła, by drogą głosowania zdecydować: były mordy w tunelu czy nie? Wiarygodni historycy zaprzeczali. Mimo to na ścianach tunelowego przejścia dla pieszych ciągle umieszczane są tzw. dowody na ten temat.

Ruch w przedwojennym tunelu przedłużonym o fragmenty od strony Ochoty (m.in. pod tory WKD) i Woli (tutaj przybyły tory na zakręcie linii obwodowej) wrócił dopiero w 1973 r. Już nie odciętą przez kolej ulicą Bema, lecz al. Rewolucji Październikowej (obecna al. Prymasa Tysiąclecia). Jeszcze długo jednojezdniowa i urywająca się na skrzyżowaniu z Górczewską. Równocześnie powstały obustronne wloty dwóch sąsiednich tuneli, ale pośrodku wciąż leżała ziemia.

Na wiele lat przy Dworcu Zachodnim powstało wąskie gardło - tunel składał się z jezdni, którą trzeba się było przedzierać jednym pasem ruchu. Pół Warszawy czekało więc na przebicie dodatkowych przejazdów obok. Ciągle brakowało na to pieniędzy, ciągle były ważniejsze sprawy. Za inwestycję zabrano się dopiero w połowie lat 90.

W archiwum "Gazety Stołecznej" nie mogłem odnaleźć relacji z otwarcia pierwszego z tych dwóch tuneli. Za to 5 lutego 1997 r. w tekście "Tunel przekopany" pisałem: "Za trzy miesiące znikną korki koło Dworca Zachodniego - obiecują władze miasta. Wykonawca rozbudowy tunelu: - W każdej chwili grozi nam blokada konta".

I dalej: "Wczoraj skończyło się przebijanie dwóch nowych tuneli pod Dworcem Zachodnim - głównego połączenia między Ochotą a Wolą. Od czwartku pracownicy firmy Contes usuwali ostatnie pryzmy ziemi, które przed ponad 150 laty usypali budowniczowie Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Pierwszym z nowych tuneli (środkowym) kierowcy pojadą na przełomie kwietnia i maja - do tego czasu będą trwać ostatnie prace konstrukcyjne i wykończeniowe.
Asfalt zostanie wylany na tłuczniu, a nie na betonie, bo w przyszłości mają tędy jeździć tramwaje. Na zainstalowanie czekają też zakupione już francuskie wentylatory oraz oprawy oświetleniowe Siemensa. Podobne lampy świecą w tunelu pod kanałem La Manche.
Budowę wizytowali wczoraj wiceprezydent Warszawy Jerzy Lejk, szef Zarządu Dróg Miejskich Tomasz Szawłowski oraz dyrektorzy Woli i Ochoty [dziś powiedzielibyśmy - burmistrzowie, J.O.]. Prezes firmy Contes Bogdan Chudziak prezentował im harmonogram prac. Trzecią, leżącą najdalej od Dworca Zachodniego nitkę tunelu ma zamiar oddać na przełomie lipca i sierpnia. Wtedy zacznie się remont dotychczasowego przejazdu i wykańczanie przejścia dla pieszych. Te dwa tunele mają być gotowe pod koniec 1997 r. Potem pozostanie jeszcze do przywrócenia dawny układ torów kolejowych nad tunelami.
- Prace przy ich przekładaniu przebiegały bez zakłóceń, prowadzono je i w dzień, i w nocy. Podkreślam to, bo w prasie pojawiały się zastrzeżenia do współpracy inwestora z koleją - mówił prezes Chudziak. To właśnie sprzeciw Centralnej Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych (CDOKP) dotyczący technologii prac najbardziej opóźnił oddanie pierwszego tunelu w terminie, czyli w październiku 1996 r. 
Jak ujawniła niedawna kontrola NIK w ZDM, negocjacje w sprawie sposobu budowy tak się przeciągały, że w końcu wojewoda zagroził odebraniem dotacji. Miasto poszło kolei na rękę i razem z wojewodą zobowiązało się zapłacić za nowe, ułożone po zakończeniu budowy tory. Spowoduje to wzrost kosztów inwestycji z 17 do 20 mln zł.
Wiosną Contes przerwał prace, bo jego konto zajął komornik. Zdaniem prezesa Chudziaka sprawa do dziś powoduje >brak płynności finansowej firmy, utratę jej wiarygodności i w każdej chwili grozi blokadą konta<". 

2 sierpnia 1997 r. w "Stołku" ukazała się notka: "W sobotę miał być otwarty trzeci tunel przy Dworcu Zachodnim. Spadł deszcz, a tunel zatonął. Otwarcie musiało poczekać na ładną pogodę".

Nowe tunele przy Dworcu Zachodnim witano z wielką nadzieją, a wiceprezydent Lejk - także z kubkami, które rozdawał (być może było to nawet po przekopaniu przejazdu, a nie w dniu jego otwarcia). To miał być ważny fragment małej obwodnicy Warszawy. Na jakiś czas korki rzeczywiście zmalały. Ta sielanka trwała jednak nie dłużej niż dwa lata, gdy zaczęła się budowa trzypoziomowego węzła na rondzie Zesłańców Syberyjskich u wylotu tuneli.


Fot. Franciszek Mazur/AG

Dzisiaj korki w al. Prymasa Tysiąclecia w stronę tunelu przy Dworcu Zachodnim bywają masakryczne. Jak ten na zdjęciu, który widać już na zjeździe z wiaduktu nad Górczewską. Osobiście staram się unikać al. Prymasa Tysiąclecia w godzinach szczytu, zwłaszcza teraz, gdy na Woli trwa budowa II linii metra. Wolę już piekło korków na pl. Zawiszy.

Choć liczba tuneli przy Dworcu Zachodnim potroiła się w 1997 r., to wciąż za mało, by przełamać barierę, jaką między Wolą a Ochotą stanowią tory kolejowe. Po 20 latach przydałoby się pomyśleć o kolejnych przejazdach z jednej dzielnicy do drugiej - na wysokości ul. Karolkowej i Spiskiej czy na przedłużeniu Trasy Łazienkowskiej do ul. Kolejowej. Najszybciej, bo w 2021 r. ma szansę powstać tunel tramwajowy przy Dworcu Zachodnim, zapewne kolejne dwa lata zajmie budowa podziemnego odcinka do ul. Ordona i Kasprzaka. Może doczekamy się z tej okazji nowych tunelowych kubków...

(osa)

sobota, 01 kwietnia 2017, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Korek i przybytek rowerów

    Duże perturbacje na Dolnym Mokotowie powodują przygotowania do przedłużenia ul. Gagarina przez ul. Nehru i al. Polski Walczącej (robocza nazwa: Czerniakowska-bi

  • Tabuny tirów przez Warszawę

    Jaki to miał być niewielki odsetek ruchu tranzytowego na trasach ekspresowych w Warszawie? 5 procent, nie więcej niż 10. Takie zapewnienia i wyliczenia powtarza

  • Na Żoliborzu są ulice tak praktyczne

    To oczywiście nawiązanie do żoliborskiej piosenki Władysława Szpilmana napisanej do słów wiersza "Deszcz" Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, którą wykonywały

Komentarze
Gość: burak, *.dynamic.chello.pl
2017/04/04 14:25:52
Podstawowym problemem tego miejsca jest źle zaprojektowany węzeł. Ruch w relacji Aleje od strony zachodniej - Prymasa powinien być bezkolizyjny. Prawoskręt z tunelu w Aleje można dość niskim kosztem tak rozwiązać, wystarczyłoby poprowadzić 2 pasy bliżej torów - tam jest dużo miejsca, by wlot dla jadących od strony dw. Zachodniego był oddzielnym pasem. Również kłopotem jest organizacja pasów w tunelu, gdzie pas środkowy powinien być przeznaczony również dla prawoskretu (prosto i w prawo) co trochę ucywilizowałoby obecne wpychanie się z tego pasa.
Relacja odwrotna została tragicznie rozwiązana ciasnym tunelem, powodującym blokowanie Alej na długim odcinku. Ten tunel powinien - oprócz wysokości, która z racji radykalnego zmniejszenia ruchu ciężarówek po oddaniu obwodnicy jest mniejszym problemem - mieć inny profil, by kierowcy nie musieli zwalniać do 20 km/h.
Budowa metra i likwidacja zielonej strzałki do skrętu w Kasprzaka oczywiście blokują Prymasa w stronę Woli, tutaj rozwiązaniem byłoby albo zezwolenie na skręt na jezdnię w kierunku Kasprzaka również ze środkowego pasa Prymasa (jest na to miejsce), albo egzekwowanie obecnego zakazu - wpychające się pojazdy blokują wszystkie pasy.
Oczywistą kwestią jest potrzeba zagęszczania sieci ulic, zwłaszcza w miejscach podzielonych torami - (choć nie tylko - wystarczy spojrzeć na mapę jak wielkie obszary miasta łączy tylko jedna ulica, co wychodzi np podczas jej zamknięcia, jak w przypadku Górczewskiej; obecne planowanie osiedli "wiszących" na jedynym wyjeździe również jest powszechnym w Warszawie błędem). Świetnym pomysłem byłoby przebicie Karolkowej, również przedłużenie Grzymały - Sokołowskiego do Płockiej (+ węzeł z Prymasa po drugiej stronie torów), przy okazji zabudowy Odolan - Mszczonowskiej. Planowana trasa NS również odciążyłaby rejon tunelu.

Gazeta.pl Warszawa