Blog > Komentarze do wpisu

Rozdwojony węzeł przesiadkowy

Z Lotniska Chopina najbardziej lubię teraz wracać pociągiem. Zwłaszcza, odkąd SKM-ki na przemian z Kolejami Mazowieckimi kursują w miarę regularnym takcie co kwadrans. A kiedy mój samolot ląduje w godzinach popołudniowego szczytu (wtedy na pewno nie ma mowy, żebym wracał autobusem 175/188 przez korki i w tłoku), nie przesiadam się na Dworcu Centralnym/Śródmieściu, żeby nie tarabanić się z bagażem do tramwaju lub metra. Wolę jechać dalej przez Dworzec Wschodni i dopiero na przystanku PKP Toruńska między Żeraniem a Bródnem, czyli na Pelcowiźnie, łapię autobus w kierunku Żoliborza. Tutaj jednak dla przesiadkowiczów zaczynają się schody. Dosłownie i w przenośni. 

Ta nieco okrężna droga do domu wcale nie musi trwać dłużej - od dotknięcia kół samolotu o pas startowy na Okęciu mija półtorej godziny. Sam przejazd pociągiem z Lotniska Chopina do W-wy Toruńskiej zajmuje według rozkładu 36 minut. Podwójnym składem Kolei Mazowieckich przed godz. 16 jechał duży tłum. Od stacji Żwirki i Wigury były zajęte wszystkie miejsca siedzące, od następnej ludzie stali w przejściach. Całkiem sporo osób wysiadło na Toruńskiej.

Ci, którzy zmierzają na drugi brzeg Wisły, mają problem, bo węzeł przesiadkowy jest rozdwojony. Który więc przystanek autobusowy wybrać? Ten przy bocznej jezdni Trasy Toruńskiej, gdzie zatrzymują się linie 132 i 134 z Zielonej Białołęki, a schody prowadzą tam ze środkowej części peronu kolejowego? Czy może ten dla linii z Bródna - 112, 156 i 414 (ostatnia - przyspieszona - zaczęła się tu zatrzymywać od niedawna)? Rozkład jazdy w telefonie komórkowym podpowiedział, że wcześniej przyjadą dwa autobusy z tej drugiej grupy.

Mając 4-minutowy zapas, ruszyłem więc przez niemal całą długość peronu (to jakieś 100 m) do podnośnika. Nie przewidziałem jednak, że jego zjazd i powrót na górę (cały czas trzeba trzymać wciśnięty guzik - słabe to) zajmie aż tak dużo czasu. A potem trzeba jeszcze drałować jakieś 150 m po wiadukcie do zdecydowanie za bardzo oddalonego przystanku autobusów. W tym czasie z tego drugiego zdążył odjechać autobus linii 134 (widać go na zdjęciu w głębi) i minął mnie stojącego dalej.

Niewygoda punktów przesiadkowych to pięta achilesowa coraz lepszej komunikacji miejskiej w Warszawie. Niby mówi się o tym od lat, a niewiele to zmienia. ZTM i ratusz, ustalając trasy i rozkłady jazdy, stosują politykę przesiadkową, ale nie ułatwiają pasażerom zmiany linii. Zdaję sobie sprawę, że nad peronem Warszawy Toruńskiej niewiele można poprawić z przyczyn oczywistych - autobusy z Zielonej Białołęki i z Bródna przyjeżdżają tu różnymi wiaduktami. Może jednak linie 132 i 134 powinny się zatrzymywać dodatkowo na żądanie także na drugim przystanku - tam, gdzie pozostałe autobusy?

Osobiście rzadko przesiadam się w tym mało przyjaznym miejscu (schody, spore odległości do pokonania, ogólny wygwizdów, za to całkiem porządna oferta - dużo linii i w miarę częste kursy, tyle że rozdwojone). Znam jednak co najmniej 2 osoby, które korzystają z niego na co dzień, dojeżdżając na Żoliborz pociągami od strony Legionowa. Wśród nich jest nasza osiedlowa fryzjerka, która najpierw jedzie kilka kilometrów samochodem do stacji kolejowej w Pomiechówku (wzorcowy przykład systemu "Parkuj i Jedź" pod Warszawą). Warto więc zadbać o wygodę takich stałych pasażerów. A może usprawnienie przesiadek w węźle PKP Toruńska zachęciłoby kolejne osoby, by z niego korzystali?

(osa)

piątek, 21 kwietnia 2017, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Sokole oko na przystanek

     Czy widoczne już przedłużenie ul. Sokolej na krótkim, niespełna 200-metrowym odcinku między ul. Zamoyskiego a Targową rzeczywiście ułatwi ruch w tej cz

  • Przystanki wiedeńskie na Trasie W-Z

    Fot. Kuba Atys/AG Z góry, czyli z tarasu placu Zamkowego, nie do końca widać najnowszą zmianę w organizacji ruchu, ale to ujęcie pokazuje na pewno, że w ekspono

  • Przystanek z piekła rodem

    Wracałem dziś z budowy metra na Targówku i po ucieczce bezpośredniego autobusu linii 162 do redakcji przy Czerskiej miałem dwie przesiadki. Pierwsza dość sprawn

Komentarze
Gość: burak, *.dynamic.chello.pl
2017/04/22 02:20:54
Czyli wygodniej tarabanić się do metra... Opisany przystanek - w polskiej rzeczywistości należy się cieszyć, że w ogóle jest. Wszechobecna w tym miejscu orgia infrastruktury drogowej raczej nie umożliwia poprawy sytuacji. Bardziej zastanawia mnie jednak lokalizacja niektórych innych przystanków, upierdliwie odsuniętych od skrzyżowań (np. Szczęśliwicka, Mennica, Foksal/Muzeum Narodowe, Rondo Daszyńskiego).
-
Gość: marcin, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2017/04/22 13:06:37
Po wstępie myślałem, że ten rozdwojony węzeł przesiadkowy to Centralny i Śródmieście dla Lotniska lub Centralny i Gdański dla Legionowa. Najpierw to trzeba załatać, a pasażerowie z Zielonej Białołęki zaczną jeździć pociągiem na Służewiec i okolice. O węzeł przy Toruńskiej martwić się potem.
-
2017/04/22 15:27:42
Oczywiście, że rozdwojenie, a nawet roztrojenie dworców kolejowych w centrum/Śródmieściu/Gdańskim jest ważne, ale nie samym Służewcem Warszawa żyje. Inni też chcą mieć wygodny dojazd i sprawne przesiadki. A po tym, co widziałem w pociągu na Dworcu Centralnym (wiele osób ze Służewca wysiadło i jeszcze więcej wsiadło w kierunku Białołęki/Legionowa), to widocznie można się do tego roztrojenia przyzwyczaić. Może ludzie śledzą po prostu rozkład jazdy na smartfonach i w zależności, skąd jest dany kurs, kierują się na konkretny dworzec.
-
Gość: coil, *.free.aero2.net.pl
2017/04/23 06:13:00
swego czasu byl skladany wniosek by przystanek byl blizej stacji ale nie mozna bo ponoc blokowalo by to ruch samochodow.
-
Gość: RSK, *.poczta-polska.pl
2017/04/25 11:28:01
Ale niczego nie trzeba śledzić... Wszyscy którzy jeżdżą S2 wiedzą, że ich odjazdy są ze śródmieścia a Ci którzy jeżdżą S3/KM9 wiedzą że z Centralnego.
Ci którzy jeżdżą z Legionowa wiedzą, że S9 jeździ do metra przede wszystkim a S3 jeździ do centralnego (raczej opcje tramwajowe) i na Służewiec.
Nie ma tutaj żadnego roztrojenia. Ludzie odjeżdżający ze Wschodniej/Zachodniej też wiedzą że wsiadając do pociągu na danym peronie jeżdżą przez Śródmieście itd.

Nie rozumiem tego narzekania - toć to banalnie proste dla osób o których mowa w tekście.
-
Gość: Kori, *.web.vodafone.de
2017/04/26 20:39:25
Przystanek Torunska jest wazniejszy niz to sie moze wydawac na pierwszy rzut oka wlasnie ze wzgledu na to rozdwojenie pociagow przez Gdanski / Centralny / Srodmiescie. Jako osoba raczej jezdzaca samochodem niz komunikacja publiczna przez rozlegle przestworza Bialoleki z przyleglosciami zrozumialam to dopiero gdy wybralam sie na wesola impreze do Choszczowki. Metrem do Gdanskiego, a stad do pociagu. Cos mi sie pomylilo i okazalo sie ze pociag wlasnie odjechal, nastepny za godzne. Wtedy przecwiczylam trase metrem do Wilsona, autobusem do Torunskiej i dalej pociagiem. Calkiem sprawnie to wyszlo, jakies 20-25 minut dluzej niz wedlug oryginalnego planu.
-
Gość: bratdominik, *.static.ip.netia.com.pl
2017/04/30 22:44:23
Toruńska faktycznie zrobiona 'rewelacyjnie', zwłaszcza przy późnowieczornych przesiadkach, gdy kurs pojedzie wcześniej i trzeba zejść na peron po to by znaleźć się na drugim przystanku w stronę Żoliborza.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/05/03 22:18:18
Przystanek na Toruńskiej w stronę Żerania (ten odsunięty od stacji) to klasyczny przykład tępoty i ignorancji urzędniczej. Po co robić/projektować/zatwierdzać komuś dobrze, skoro ja z tego nie korzystam a i tak wezmę grube tysiące a może awans za bubel? Blokowałby ruch? Jaki ruch, skoro tam nad torami jest kawał jezdni/pas wyłączony z ruchu? Gdy remontowano most Grota, dało się poszerzyć całą konstrukcję, by zmieścić ścieżkę rowerową. Tu widać remontowano w czasie niewyborczym. Fotografie i dane ludzi, którzy są za to odpowiedzialni, powinny wisieć na tym przystanku!!!

Gazeta.pl Warszawa