Blog > Komentarze do wpisu

Rura z instrukcją obok kierowcy

Taki oto komunikat na kabinie kierowcy zastałem w krótkim solarisie z zajezdni Ostrobramska, która obsługuje teraz linię 107. Do autobusu wsiadłem środkowymi drzwiami na przystanku przy Chełmskiej koło redakcji "Gazety". Żółta rurka umieszczona na wysokości kabiny kierowcy uniemożliwia wyjście przodem.

Początkowo zastanawiałem się, czy to nie jakaś pomyłka - pamiętałem takie poprzeczne rurki jeszcze z ikarusów, w których były przyczepione do pałąka w pierwszych drzwiach i sięgały kabiny kierowcy. Tam jednak służyły temu, by kierowca miał własne dojście przez połówkę drzwi, a dla pasażerów pozostawała druga połówka. W solarisie wyjście jest odgrodzone całkowicie. Dopiero rzut oka na naklejkę rozwiewa wątpliwości - pasażer może sobie odchylić poręcz, jeśli koniecznie chce wyjść pierwszymi drzwiami.

Czemu ma służyć to chałupniczo wyglądające, a jednak usankcjonowane naklejką rozwiązanie? Może zapobiega ograniczaniu widoczności w razie dużego tłoku w autobusie. A może zimą kierowca nie życzy sobie, by otwierano mu drzwi przy kabinie. Ot, zagwozdka i nowy szczególik w naszej komunikacji miejskiej.

Na wszelki wypadek, żeby nie robić nikomu problemu, wysiadłem z pustego jak zwykle 107 środkowymi drzwiami, bez uchylania poręczy przy kabinie.

Miałem przynajmniej ciut krótszą przesiadkę na przystanku przy ul. Łazienkowskiej przed Rozbrat do autobusu na Trasie Łazienkowskiej w stronę Saskiej Kępy. To jeden z nielicznych węzłów przesiadkowych w Warszawie, gdzie nie trzeba tracić czasu i kikuset metrów. Gorzej mają tu oczywiście pasażerowie niepełnosprawni, o których nie pomyśleli ani projektanci Trasy Łazienkowskiej, ani jej późniejsi zarządcy. Prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie, jak w tym miejscu korzystają z komunikacji miejskiej osoby poruszające się o kulach lub na wózkach inwalidzkich. Ale też rodzice z wózkami dziecięcymi. Mają po schodach i jednej szynie przy poręczy mocno pod górkę. Koszmar, jakich wiele w naszym mieście.

(osa)

środa, 17 maja 2017, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Golędzinów na żądanie

    Fot. Adam Stępień/AG Co wynikło z konsultacji społecznych w sprawie przedłużenia trasy linii 170 od ronda Starzyńskiego przystanek dalej do osiedla bloków komun

  • Przymiarki do autobusów między Powsinem a Metrem Kabaty

    Z powodu wyjątkowej nieudolności władz Ursynowa ulica Korbońskiego (nazywana roboczo Nowokabacką) urywa się po stronie wilanowskiej na granicy obu dzielnic. Nib

  • Upiorne skrzyżowania Marszałkowskiej

    Ile jeszcze wypadków musi się wydarzyć w tym miejscu, żeby ratusz zdecydował wreszcie o zmianie organizacji ruchu i likwidacji przeplotki tramwajowej na środku

Komentarze
Gość: Kori, *.web.vodafone.de
2017/05/17 17:22:32
Dziekuje za pamiec o rodzicach z dziecmi.
Wiem , ze przepisy wymagaja zapewnienia dostepu dla niepelnosprawnych i bardzo dobrze. Mam jednak wrazenie, ze pasazerow z wozkami dzieciecymi jest jeszcze wiecej i warto o nich pamietac.
-
Gość: burak, *.dynamic.chello.pl
2017/05/17 17:58:40
Barierka służy temu, by pasażerowie nie ograniczali widoczności. Króciak ma nietypowe pojedyncze drzwi z przodu, których zasłonięcie uniemożliwia widoczność na prawą stronę pojazdu. W pozostałych autobusach, gdzie drzwi są dwuskrzydłowe - pierwsze skrzydło jest trwale odgrodzone i wyposażone w oddzielne otwierane. A wykonanie - cóż, oryginalnie w solarisie wygląda to trochę lepiej, tutaj barierka pewnie została "pożyczona" z innego pojazdu i dodatkowo "udekorowana"...
Z instrukcją wysiadania, swoją drogą napisaną charakterystycznym kwadratowym językiem urzędników, wiąże się niedawna interwencja ZTMu - otóż niektórzy kierowcy zaklejali drugą część zdania, bądź by faktycznie w zimie nie wiało, bądź by uniknąć szarpania się pasażerów z tym nietypowym rozwiązaniem. To ostatnie zdarza się dość często mimo prawidłowych obecnie naklejek.

A skoro poruszony został temat autobusowych technikaliów: większym kłopotem zdają się być niedawno wymienione "ciepłe guziki" w całej partii solbusów (przynajmniej tych z Kleszczowej). Ponieważ oryginalne po dwóch latach używania rozsypały się (autobusy solbus wybrane zostały w przetargu ze wzgledu na niższą cenę) , wymieniono je na "pancerne". Mają one jednak dość istotną wadę, mianowicie działają dotykowo, bez wciskania, i przy silniejszym nacisku, uderzeniu, czy dotknięciu pięścią nie otwierają drzwi. Nie mówiąc o otwieraniu np. w rękawiczkach. Pasażerom dość często nie udaje się ich otworzyć, co powodując frustrację nie skłania do delikatniejszej obsługi. A kierujący zobowiązani są do używania "ciepłego guzika" i zdarza się nakładanie kar przez ZTM za niestosowanie się do tej powinności.
-
Gość: MB, *.rev.snt.net.pl
2017/05/19 11:29:41
Z tą barierką nie ma problemu, dopóki nie ma tłoku w pojeździe. A np. na 194, gdzie 10-metrowe Solarisy też kursują (z Kleszczowej) często jest tłok i wtedy nie dość że ludzie się gniotą to jeszcze dłużej się wysiada. Tego typu pojazdów nie ma dużo, więc powinny kursować tylko na mniej uczęszczanych liniach (np. wspomniane 194 powinno być w dzień powszedni tylko na autobusy 12-metrowe, niestety tylko część takich jeździ).

Gazeta.pl Warszawa