Blog > Komentarze do wpisu

Żoliborz męczy o autobusy

Ledwo co w zeszłym tygodniu żoliborscy radni z komisji infrastruktury gardłowali za utrzymaniem muchowozowej linii 205, a już Zarząd Transportu Miejskiego zapowiedział jej zawieszenie przy okazji wakacyjnych cięć w rozkładach. Docelowo w dzielnicy szykują się zmiany przebiegu lokalnych połączeń. Naszkicowałem je na mapce poniżej. Niebieski kolor przedstawia obecną trasę linii 205, fioletowy - jej ewentualnie nowy odcinek, z kolei zestaw czarny-czerwony przedstawia obecną i planowaną trasę linii 221:

Przewodniczący komisji radny Robert Rogala (PiS) poinformował, że mieszkańcy nowych osiedli na Żoliborzu Południowym (jedno z nich już w obrębie Powązek deweloper nazwał pretensjonalnie "Żoliborzem Artystycznym") oczekują bezpośredniego dojazdu do centrum handlowego Arkadia przy rondzie Babka i krótszego dojazdu do stacji metra przy Dworcu Gdańskim.

Radna Sławomira Pieńkowska (PO) chwaliła obecną trasę linii 221, która łączy przystanek Plac Czesława Niemena na Żoliborzu Artystycznym (zatacza do niego pętlę od ul. Rydygiera przez Przasnyską, Duchnicką, Powązkowską, Krasińskiego i z powrotem przez Przasnyską do Rydygiera) z Dworcem Gdańskim, a dokładnie z przystankiem na nowo nazwanej ul. ks. Romana Indrzejczyka (na tyłach technikum elektronicznego przy ul. gen. Zajączka). - Nie rozumiem, skąd żale mieszkańców Żoliborza Płd. - stwierdziła radna Pieńkowska.

- Odwiedziłem dyrektora Wiesława Witka z ZTM i uświadomił mi, że mieszkańcy nowych osiedli na Powązkach nie chcą używać linii 221 i cofać się do metra przy Dworcu Gdańskim - odpowiedział jej wiceburmistrz Żoliborza Grzegorz Hlebowicz (PiS). - Ludzie stamtąd wolą czekać na linię 180, która dowozi ich bezpośrednio do Śródmieścia. Rano te autobusy jeszcze jako tako trzymają się rozkładu jazdy, ale po południu już nie.

Radny Rogala przypomniał, że mieszkańcy oczekiwali przedłużenia do Cmentarza Wojskowego na Powązkach trasy linii 500, która dojeżdża teraz z Bródna tylko do ronda Babka (wcześniej przez lata, jeszcze pod numerem 490 sunęła ul. Marchlewskiego/al. Jana Pawła II na Dworzec Centralny). Na całotygodniowe połączenie Bródno - Powązki (bo w weekendy w tej relacji kursuje linia 409) nie zgodził się jednak ZTM. Zaproponował, by wydłużyć linię 221: od Rydygiera przez Przasnyską, Krasińskiego, Powązkowską, Okopową, rondo Babka, Słomińskiego do Dworca Gdańskiego.

- Taka trasa zapewniłaby dojazd do metra przy Dworcu Gdańskim z obu stron, a poza tym do Arkadii. Pomysł musi jednak poczekać na nowy podjazd przed stacją, by autobusy mogły tam stać dłużej - powiedział wiceburmistrz Hlebowicz. Zmiana, o której mówi, ma być wprowadzona podczas zapowiadanej od dawna przez PKP wspólnej inwestycji z prywatnym deweloperem.

Plany ZTM wobec linii 221, która jak widać ma się stać quasi-okólną nie wzbudził większych zastrzeżeń wśród radnych Żoliborza. Więcej czasu poświęcili na dyskusję o trasie linii 205. Po pierwsze, przegłosowali odezwę do ZTM w jej obronie przed likwidacją (ZTM sondował, czy dałoby się ją chociaż skrócić, zapętlając na pl. Wilsona - wtedy przez ul. Słowackiego, Gdańską, Hłaski i Rudzką zapewne kursowałaby na stałe jak przed laty i jak teraz będzie to w wakacje linia 157). Komisja infrastruktury dopomina się też dołożenia dodatkowego przystanku linii 205 na pl. Inwalidów w drodze na pl. Wilsona (w tym miejscu podczas zeszłorocznego remontu torów tramwajowych na ul. Andersa stacjonowały autobusy zastępczej linii Z-5). Ma to ułatwić dojazd do szkoły podstawowej przy al. Wojska Polskiego, która wróci tu w miejscu likwidowanego w wyniku deformy edukacji gimnazjum.

Dziwię się radnym, że skoro już walczą o utrzymanie linii 205, nie upominają się dla niej o dodatkowy przystanek w al. Wojska Polskiego pośrodku odcinka między pl. Inwalidów a pl. Grunwaldzkim. Choćby na żądanie. Może to poprawiłoby trochę frekwencję.

PiS-owscy radni Rogala i Ryszard Mazurkiewicz wrócili do tematu linii autobusowej na ulicach Elbląskiej z osiedla Zatrasie i Włościańskiej do stacji metra Marymont. Uważają, że powinien istnieć dojazd komunikacją miejską od ul. Broniewskiego do przychodni przy Jasnodworskiej na Zatrasiu, no i do metra. Wiceburmistrz Hlebowicz uważa to za temat zastępczy, przypomniał burzliwe spotkanie sprzed kilku lat w szkole przy ul. Przasnyskiej, gdy większość mieszkańców pogoniła radnych i pomysł linii autobusowej na ul. Elbląskiej. Komisja infrastruktury przegłosowała jednak, by ratusz przeprowadził nowe konsultacje. Może już nie w formie pyskówki podczas jednego wielkiego spędu mieszkańców, ale np. z głosowaniem w ankietach czy w internecie.

Linia 205 ma szansę pojechać prosto ulicą Rydygiera, gdy powstanie jej planowany od lat odcinek Przasnyska - Powązkowska. Na razie kolejny raz przesuwa się przebudowa fragmentu pl. Grunwaldzki - Przasnyska, bo mieszkańcy nowych osiedli nie akceptują projektu, który czeka od 2012 r.

Były podzielone głosy w komisji infrastruktury na temat tego, czy autobus jadący Elbląską - Włościańską powinien przecinać skrzyżowanie z ul. Broniewskiego na wprost także, gdy jechałby od Metra Marymont w kierunku Powązek. Radni Roman Krakowski (PO) i Mazurkiewicz z PiS uważają, że autobus może jechać naokoło, skręcając w Broniewskiego do ronda na sąsiednim skrzyżowaniu z Trasą AK. Argumentem za jest to, że mógłby się zatrzymywać na istniejących przystankach na obu jezdniach ul. Broniewskiego, co ułatwiłoby przesiadki i zmniejszyłoby koszty. Argumentem przeciw - dłuższy nawet o 3-4 minuty czas przejazdu, co wobec słabej częstotliwości kursów (raz na 1/2 godziny) jeszcze bardziej odstraszałoby pasażerów. Tylko dwoje radnych opowiedziało się za przebudową skrzyżowania Broniewskiego/Elbląska/Włościańska i wytyczenie przejazdu na wprost przez Zatrasie. Pięcioro było przeciw, twierdząc, że wpompowałoby to dodatkowy ruch na to osiedle. A zmiana i tak jest spodziewana podczas modernizacji linii tramwajowej wzdłuż ul. Broniewskiego. Tyle że jej termin pozostaje nieznany.

(osa)

wtorek, 20 czerwca 2017, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Rowerem na jezdnię pod prąd

    Lawinowo przybywa szlaków rowerowych w Warszawie (jest ich już grubo ponad 500 km), co cieszy, a ja tego lata wyjątkowo często jeżdżę na dwóch kółkach. Służbowo

  • Buspas pomaga czy raczej przeszkadza?

    Mam coraz większe wątpliwości, czy buspasy na moście Łazienkowskim zdają egzamin. O ile bez żadnych wątpliwości udrożniły dla komunikacji miejskiej całą Trasę Ł

  • Remont torów bez dwukierunkowych tramwajów

    Dla pasażerów brak tramwajów przez prawie trzy miesiące to przykra niedogodność. A tak właśnie będzie na Puławskiej. Akurat tutaj tramwaje są głównym środkiem k

Komentarze
Gość: burak, *.dynamic.chello.pl
2017/06/21 19:42:19
Frekwencji nie będzie na linii kursującej raz na pół godziny, kiedy jej trasę niewiele dłużej można przejść na piechotę. Do tego na linii prowadzącej donikąd.
Może lepiej byłoby pomyśleć o przedłużeniu 121 czy bielańskiego fragmentu 156?
-
Gość: Pablos, *.dynamic.chello.pl
2017/06/21 22:54:50
Kiedyś jeździły autobusy ul. Włościańską. To dobry pomysł; protesty bezsensowne, puścić busy do stacji metra Marymont, bo to najbliższa stacja metra z Żoliborza Przemysłowego ( Zatrasia, czy jak to tam się zwie...). Pomysł autora dodatkowych przystanków na Wojska Polskiego - trafiony.
-
Gość: B, *.dynamic.chello.pl
2017/06/23 23:43:42
To nie ZTM wyszedł z propozycją przedłużenia linii 221 do Arkadii, tylko mieszkańcy, którzy bardzo potrzebują połączenia z Dworcem Gdańskim i Rondem Radosława (180 to zdecydowanie za mało).
Podziwiam zapędy autora niniejszego bloga do traktowania Żoliborza Artystycznego bardzo "przy okazji". Komuś to bardzo na rękę. To jedno z najlepszych, o ile nie najlepsze, osiedle w Warszawie, regularnie odwiedzane przez wycieczki i podziwiane przez architektów. Podejrzewam, że autor nawet na nim nie był. Gdyby nawet było to najgorsze blokowisko, to nadal faktem jest, że wprowadzają się tu kolejne setki mieszkańców. Tymczasem autor nie pierwszy raz tutaj, kreując się na tym blogu na znawcę komunikacji, marginalizuje fakt, że przy ul.Powązkowskiej powstaje ścisła zabudowa. Komunikacja miejska, względem potrzeb, praktycznie tu nie istnieje. Kilka słabych linii które przebiegają tak, gdy na Powązkowskiej nie mieszkał nikt. W przeszłości było tu więcej korzystnych połączeń, niż obecnie, wszystko można wyszukać w internecie. Autor uczestniczy od kilku lat w lobbingu na rzecz lokalnych zmian komunikacyjnych, niby na rękę mu wygoda mieszkańców, lecz skupia się dziwnym trafem tylko na ul.Rydygiera gdzie niedaleko jest dostęp do wielu tramwajów, a autobus powinien być uzupełnieniem. Ul. Rydygiera, to nie przymierzając, ulica niemal osiedlowa względem Powązkowskiej.
W sprawie linii autobusowych odbyło się spotkanie z ZTM w nieistniejącej już restauracji Artyści od Kuchni. Nie było to, wbrew zapuszczonym pomówieniom aktywisty z sąsiedniego osiedla, łapówkarskie spotkanie w prywatnym miejscu gdzie serwowano obiady jako łapówki, tylko ogólnoosiedlowe spotkanie w którym propozycja przedłużenia 221 wynikła z niechęci przedłużenia autobusu nr 500. Które to rozwiązanie byłoby najlepsze dla mieszkańców i którego w pierwszej kolejności chcą mieszkańcy, były na to sporządzone projekty trasy.
Linia 221 powstała aby połączyć Plac Czesława Niemena z metrem i było to zaplanowane wiele lat temu, tak jak to, że ul.Rydygiera będzie wylotową ulicą z Żoliborza Artystycznego. Zgodnie z planem zagospodarowania, które to Żoliborz Artystyczny, wbrew reszcie Żoliborza, od początku posiada. Tymczasem z nr 221 próbuje się zrobić osiedlowy autobus dla tych, którzy głośniej czegoś domagają się, np. mieszkańcy ulicy Przasnyskiej, którzy mają swoje połączenia (nr 122) a chcą trzymać przysłowiową łapę na obecnej trasie 221. Tak nie planuje się komunikacji w dwumilionowej stolicy kraju, trzeba myśleć o wszystkich osiedlach.
-
2017/06/25 14:00:31
Następnym razem proponuję wyczyścić komentarz ze spiskowych teorii i jadowitych zdań - wtedy zostanie tylko część merytoryczna. Na powązkowskim osiedlu zwanym szumnie "Żoliborzem Artystycznym" byłem nie jeden raz.
-
Gość: B, *.dynamic.chello.pl
2017/06/25 23:28:05
W takim razie na czym polega Pański problem, że tak spytam, odbiegając od tematu? Skąd intencja deprecjonowania tej nazwy? W czym problem? Cóż to za "szumność"? Osiedle znajduje się w granicach administracji Żoliborza, mieszkańcy załatwiają sprawy na Słowackiego w Urzędzie Dzielnicy Żoliborz i tak też są zameldowani, osiedle ma przy wjeździe napis, nazwa jest od początku promowana przez dewelopera budującego osiedle (no niestety, w dzisiejszych czasach to deweloperzy budują, czy to się komuś podoba, czy też nie), mieszkańcy na Facebooku itp. oznaczają się jako lokalizacja "zameldowany w: Żoliborz Artystyczny" więc trzeba mieć dziwne podejście aby nie rozumieć, że nazwa jest jak najbardziej słuszna i przyjęła się wśród lokalsów. Warto wiedzieć, że nazwa osiedla to tylko część kompozycji nazw kolonii, ulic, które w pełni są popierane przez miejskich urzędników a nazwy ulic żoliborskich artystów są oficjalnie uchwalane. Z największych artystów którzy niedawno zmarli brakuje chyba tylko pomysłu dla Andrzeja Wajdy ale dla niego też znajdzie się miejsce, choćby dla niedobudowanej części ul. "Rydygiera" która wcale nie musi się tak nazywać od strony Powązkowskiej. W ten sposób ulica Andrzeja Wajdy kończyłaby się Placem Czesława Niemena.
Całe osiedle zostało zaprojektowane przez architektów zgodnie z Planem Zagospodarowania który jest uchwalony akurat dla Żoliborza Artystycznego.
"Szumna" to jest reszta Żoliborza której często w wielu miejscach dalece do ideałów.
Na Żoliborz Artystyczny wprowadzi się wkrótce bardzo wielu mieszkańców ponieważ oddawane są kolejne etapy i jeśli kogoś uwiera estetyczne, ładnie nazwane osiedle (jeśli Autor bywa to na pewno potwierdzi że jest zielone i zadbane....) to ma poważny problem bo kolejne dziesiątki mieszkańców utrwalą nazwę.
-
2017/06/26 14:13:31
A ja przyznam rację red. Osowskiemu. Obszar tzw. Żoliborza Artystycznego to są historyczne Powązki, ciągnące się od ul. Okopowej do ul. Waldorffa (hint obydwa cmentarze są z nazwy powązkowskie). Działanie dewelopera, czyli nadawanie sztucznej nazwy obszarowi, które takową nazwę już posiada, ale jest ona nieatrakcyjna z marketingowego punktu widzenia (w końcu - mieszkanie na Powązkach oznacza w żargonie warszawskim kwaterę na cmentarzu), to nic innego jak zakłamywanie historii. Podobne działanie ma miejsce na Wilanowie (Nowy Wilanów został przez dewelopera nazwany "Miasteczkiem Wilanów", chociaż z miasteczkiem to ma niewiele wspólnego - ordynarne osiedle bez szkół, szpitali, czy nawet jednej sali kinowej, ale za to jak ładnie brzmi). To, o czym Pan wspomina na końcu swojej wypowiedzi, czyli utrwalenie sztucznej nazwy przez rzeszę nowych mieszkańców, stanowi tylko dowód ignorowania przeszłości miasta, w którym przyszło aktualnie im mieszkać. Jako mieszkaniec Warszawy od urodzenia, interesujący się jej historią i śledzący jej rozwój, _nie zgadzam się na to, by o obszarowym nazewnictwie miejskim decydowali deweloperzy_, którzy wymyślą najbardziej odstrzeloną od rzeczywistości nazwę, aby tylko podnieść atrakcyjność swojego biznesu. (Niestety, w tym miejscu nie można przemilczeć o fatalnej decyzji miejskich urzędników, którzy pozwolili nazwać ostatnią stację metra Młociny, chociaż to miejsce to Huta, infrastrukturalnie a także obszarowo; trzymam kciuki za miejskich aktywistów, którzy walczą o uzupełnienie nazwy stacji faktyczną nazwą miejsca).

Podobną sytuacją, niestety autorstwa stołecznych dziennikarzy m.in. Gazety Wyborczej, jest przekłamanie nazwy "patelnia", która od dawien dawna (ale nie wcześniej, niż od 1970 r), tyczyła się nazwy wyspy centralnej skrzyżowania ul. Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich (specjalnie nie używam nazwy rondo, ponieważ z technicznego punktu widzenia rondem powinno się nazywać skrzyżowanie, gdzie kierunki ruchu się przeplatają, a nie przecinają). Nazwą tą operowali pracownicy służb porządkowych - milicjanci czy nadzór ruchu MZK, którzy stojąc przez wiele godzin na posterunku na płaskim, rozgrzanym placu, czuli się jak na patelni. Ku mojemu wielkiemu smutkowi, red. Osowski zamiast nazywać tak ową wyspę zamiast "znienawidzonej" nazwy Rondo Dmowskiego, utrwala w świadomości mieszkańców Patelnię, jako plac przed wejściem na stację metra Centrum. Na szczęście przyszłość pogodzi obydwie strony, i wraz z likwidacją ronda, a także zabudową południowej i wschodniej strony Pałacu Kultury i Nauki, znikną obydwa te miejsca.

Marszałek Piłsudski słusznie powiedział, że naród, który nie szanuje swej przeszłości, nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości. Te słowa z powodzeniem można odnieść także do lokalnej społeczności, która dzisiaj wstydzi się pochwalić przed znajomymi mieszkaniem na Powązkach.
-
Gość: burak, *.dynamic.chello.pl
2017/06/26 17:45:31
Nazwa tych bloków brzmi tak samo patetycznie jak inny blok nazwany Willa Lindego, albo Margaryna Królewska. Produkt.
-
2017/06/26 18:00:07
Dodam tylko, że w artykułach staram się nie używać zarówno nazwy "rondo Dmowskiego", jak i "patelnia". To miejsce jest tak odrażające, że unikam przesiadek do metra w Centrum, a kiedy już muszę, przemykam tamtędy jak najszybciej. Najlepiej było pisać "rondo koło Rotundy". Tej chwilowo jednak nie ma...
-
Gość: Kori, *.play-internet.pl
2017/06/29 16:02:11
Problem z nazwa Zoliborz Artystyczny jest taki, ze jest to nazwa bardzo pretensjonalna. Ja tam nie mieszkam, ale mam juz swoja kwaterke na Powazkach i mam nadzieje ze niezbyt szybko bede jej potrzebowac.
Deweloper mogl zaryzykowac i zaoferowac mieszkania w bardzo spokojnym miejscu, w poblizu najwiekszych osobistosci naszego miasta, w sasiedztwie zabytkowej zabudowy podlegajacej ochronie konserwatorskiej. Poszedl w tani patos.
Dlatego Zoliborz Artystyczny smieszy mnie bardziej niz nowe osiedle wsrod dzialek i bezdomnych na Siekierkach reklamowane jako Dolny Mokotow.

Gazeta.pl Warszawa