Blog > Komentarze do wpisu

Kostka bauma w odwrocie?

Blisko redakcji "Gazety Wyborczej" natknąłem się na dobiegający końca remont ul. Jazgarzewskiej - przecznicy ul. Chełmskiej. Można się tamtędy dostać do podupadającego, niestety, ostatnio parku Sieleckiego. Wcześniej na wysokości kościoła św. Kazimierza ojców zmartwychwstańców była nawierzchnia z betonowej trylinki, teraz ułożono asfalt:

Cieszy nie tylko równa jezdnia, ale też nowy trotuar wyłożony dużymi płytami. To świetnie, że mokotowscy urzędnicy, którym podlega mała ul. Jazgarzewska, nie zdecydowali się upstrzyć jej betonową kostką, jak to się działo na wielką skalę w latach 90. nawet wzdłuż głównych arterii Warszawy. Teraz męczą się z tym i piesi, i cykliści, bo ten materiał (zazwyczaj w kolorze czerwonym) Zarząd Dróg Miejskich i urzędy dzielnic (zwłaszcza na Ursynowie i Białołęce) uparcie wykorzystywały także na szlakach rowerowych.

Wszystko zmieniło się dopiero po zarządzeniach prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz - pierwsze dotyczyło dróg rowerowych, których nawierzchnia musi być teraz wykonywana z asfaltu. Drugie (spóźnione o wiele lat) ustanowiło standardy budowy i remontowania chodników. Określiło, jakie materiały powinno się stosować w poszczególnych strefach miasta (w centralnej nie wolno żałować pieniędzy na granit czy lastryko).

Zanim to się zmieni, poczekamy jeszcze wiele lat. Wczoraj po otwarciu przejścia dla pieszych przez Wisłostradę na wysokości ul. Chełmskiej szliśmy z dyrektorem ZDM Łukaszem Puchalskim starym chodnikiem wyłożonym na przemian betonową kostką i pozapadanymi płytkami. Kontrast z przebudowanym skrzyżowaniem był duży. Na styku Jazgarzewskiej i Chełmskiej też pozostał zresztą taki widok:

Ciekawe, jak długo potrwa usuwanie skutków radosnej działalności drogowców z lat 90., którzy lubowali się w wykładaniu całych połaci miasta tandetną kostką chodnikową...

(osa)

wtorek, 05 września 2017, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Dużo huku z powodu bruku

    Ucieszyła mnie dzisiejsza informacja o wpisaniu do ewidencji zabytków aż 61 brukowanych ulic w Warszawie. Niewątpliwie tworzą one specyficzny klimat także dzisi

  • Koszmarne polskie progi

    Chyba przedwcześnie pochwaliłem remont ulicy Gwiaździstej na Żoliborzu. Co prawda było to jeszcze latem i zapowiadał się wtedy doskonały efekt. Ale po pierwsze,

  • Obóz autobusowy na Obozowej

    Na czas remontu wiaduktu kolejowego nad ul. Obozową, który ma być rozebrany i odbudowany do końca listopada 2017 r., oraz wykonywanych przy okazji prac tramwajo

Komentarze
Gość: burak, *.dynamic.chello.pl
2017/09/05 16:09:50
Też nie lubię parkingowego polbruku, choć pewnie podpadł on nam głównie ze względu na stosowanie niezbyt wyszukanych modeli i materiałów. Obecnie spotkać można betonowe kostki nie odstające jakością i wzornictwem od choćby klinkieru. Duże płyty są estetyczne, choć zastanawia sposób ich położenia "w cegiełkę" zamiast w szachownicę, jak robiono to dawniej, co odbiera im sporo uroku. Również problematyczne jest układanie tych płyt w taki sposób, by przejeżdżające po nich samochody nie powodowały rozchwiania skutkującego deszczową porą znanym wszystkim przechodniom efektem chlapania. Tak prawdę mówiąc pod sąsiednim blokiem mam fragment chodnika ułożony z płytek 30x30 w "karo", i mimo ich fatalnego stanu wyglądają dostojniej od niejednego współczesnego chodnika.
-
Gość: zdziś, *.jmdi.pl
2017/09/05 22:01:23
A Ja pamiętam jak cała Warszawa była wyłożona dokładnie takimi "dużymi płytami" a chodniki były wylewane z asfaltu które później ochoczo zastępowano " kostką betonową" i nie było to dalej jak w latach 80-tych. Jeszcze gdzieniegdzie te "duże płyty" dalej mają się dobrze....
-
Gość: tomekglowka, *.static.ip.netia.com.pl
2017/09/06 13:42:26
Nowe chodniki także będą wyłożone na przemian płytami i betonową kostką. Takie przyjęto "standardy": na przecięciach z wjazdami do posesji postanowiono zachować ciągłość nawierzchni dla pojazdów a nie dla pieszych.
-
Gość: Kori, *.play-internet.pl
2017/10/01 09:54:15
Bledem jest miotanie sie od sciany do sciany i uzywanie wszedzie asfaltu albo wszedzie kostki betonowej.
Przypomnijmy sobie skad sie wziela szalona popularnosc polbruku w latach dziewiecdziesiatych i troche pozniej? W tym czasie wielkim problemem w naszych miastach byly nawarstwiajace sie zaniedbania remontowe i inwestycyjne z lat osiemdziesiatych i dziewiecdziesiatych. Efekt byl taki ze awarie pod moim domem w centrum miasta byly czesto gesto co drugi tydzien i co chwile kolejna ekipa rozkopywala chodnik: a to wodociagi, a to kable z pradem, a to telefoniarze, a to kanalizacja. Najlatwiejsza do utrzymania byla wtedy nawierzchnia z kostki. Dzis, w roku 2017 wiekszosc miast ma juz infrastrukture podziemna zmodernizowana i awarie sa awariami, a nie codziennoscia. Dlatego teraz maja sens inwestycje w lepsze nawierzchnie.
Prosze zwrocic uwage, ze podjazdy do budynkow z ulicy powinny byc wykonane z materialu ktory latwo zdjac i ulozyc ponownie (bo pod nimi sa wszelkie rury i kable ktore dochodza do budynku i czasem je trzeba wymieniac albo uzupelniac). W dobrze zarzadzanych miastach czesto jest tez tak, ze srodek chodnika jest asfaltowy albo z duzych plyt, a do 1,5 metra od budynku ulozona jest drobna kostka (np. granitowa) na wypadek koniecznosci remontu izolacji fundamentow budynku, odwodnienia itd.

Gazeta.pl Warszawa