Blog > Komentarze do wpisu

Parkingowa bezczelność na przystankach i nie tylko

Parkingowa scenka rodzajowa z dzisiejszego dojazdu do pracy. Przesiadałem się na przystanku koło skrzyżowania ul. Goworka z Puławską, gdy usłyszałem donośny i długi dźwięk klaksonu. To trąbił kierowca autobusu linii 522, bo niemal w środku zatoczki przystankowej zatrzymało się wypasione BMW, z którego wysiadła pasażerka:

Już po chwili słychać było głośne krzyki. Kierowca samochodu, zamiast szybko odjechać i przeprosić, wyskoczył z niego i wydzierał się na kierowcę autobusu przez otwartą szybę w jego kabinie. Na tym się nie skończyło, bo wrócił do swojej fury i wciąż stał, blokując odjazd przegubowca. Wtedy zrobiłem zdjęcie. Kiedy to zobaczył, otworzył szybę w drzwiach pasażera i perorował dalej: że co mi to przeszkadza, przecież on tu tylko na chwilę, żebym się nie wtrącał.

Czasem właśnie wypada, a nawet trzeba się wtrącić. Usłyszałem zresztą czyjś głos zza pleców z poparciem. Ja z kolei poczułem się w obowiązku wesprzeć kierowcę autobusu. Nie można przyzwalać na taką parkingowo-postojową wolnoamerykankę. Zwłaszcza że nie uświadczysz teraz na ulicach patroli policji ani straży miejskiej, które powinny natychmiast reagować i karać w takich sytuacjach.

Zdarza się, że nie trwają one tylko kilka minut, jak to miało miejsce dzisiaj na ul. Goworka. Latem zastałem taki oto widok na przystanku linii 107 na ul. Kruczej przy ciągnącej się bez końca przebudowie dawnego domu handlowego Smyk, czyli CeDeTu:

Zastawione dojście, utrudniony przejazd, bo samochody stojące na chodniku wystawały też na jezdnię. Gdzie służby porządkowe?

Czasem kierowcy może nawet nie ze złej woli, jaką wykazał się ten na przystanku przy ul. Goworka, ale zwyczajnie pozbawieni wyobraźni zostawiają samochody, utrudniając życie innym:

Właściciel tego volvo musiał wiedzieć, że ma długiego i nie zmieści się mu się między krawężnikiem a jezdnią ul. Międzynarodowej na Saskiej Kępie. Pechowo zatrzymał się jednak akurat przy jednym ze stojaków wypożyczalni rowerów Veturilo. Nie sposób było wpiąć się kołem w tym miejscu.

Pech podwójny, bo najbliższa stacja akurat była nieczynna z powodu przebudowy skrzyżowania ul. Międzynarodowej z al. Stanów Zjednoczonych (drogowcy zwężali wjazd i wyjazd na Trasę Łazienkowską). Wielu cyklistów pedałowało więc do wypożyczalni na wysokości ul. Obrońców, ale musieli stąd odjeżdżać z kwitkiem. Stojak przy zaparkowanym volvo był bezużyteczny, a system nie chciał przyjąć roweru przypiętego do innego jednośladu na szyfr, rozpoznając, że w stacji jest wolny zamek. Ostatecznie rower zostawiłem dopiero na Przyczółku Grochowskim, a więc jakieś 2 km dalej, tracąc darmowe 20 minut.

Kierowco, parkując i przystając "na chwilę", pomyśl trochę o innych.

(osa)

środa, 29 listopada 2017, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Cienko z car-sharingiem

    Podczas niedawnego Kongresu Transportu Publicznego w Centrum Nauki Kopernik przysłuchiwałem się m.in. wystąpieniu Macieja Panka, do którego należy jedna z firm

  • Car sharing czy car parking?

    Mimo ogólnych zachwytów i kibicowania Zarządu Dróg Miejskich pozostaję mocno sceptyczny wobec ekspansji prywatnych firm, które na wzór publicznych rowerów Vetur

  • Nie zaparkujesz po włosku

    Parkowanie w Warszawie to coraz bardziej gorący temat. Powinno być droższe?Limitować je także dla mieszkańców? Budować garaże podziemne czy nie, a jeśli tak, to

Komentarze
Gość: Mirek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/11/29 14:05:48
Standardowy kierowca nie myśli. Skoro ma tzw. furę to uważa, że mu wszystko wolno i jest ponad prawem. Niestety.
-
Gość: Jan, 192.36.27.*
2017/11/29 18:35:20
Co do Veturilo to sprawa jest banalna.
Wybijamy kretynowi szybkę w samochodzie i przepychamy go na środek ulicy.
Ewentalnie przypiąć rower do samochodu i domagać się od Nextbike kasy za nieuzasadnione pobranie opłaty.
-
2017/11/29 22:34:41
Nazywajmy rzeczy po imieniu. Nie bezczelność i bezmyślność, tylko chamstwo i cwaniactwo. W tym jest pełne równouprawnienie. Taka postawa wśród kierowców osobówek i dostawczaków jest reprezentowana przez obie płci, wszystkie zakresy wiekowe, majątkowe i wszystkie dzielnice oraz wiochy. Podejrzewam, że także łączy różne poziomy wykształcenia, a nawet koalicję i opozycję.
-
Gość: gosc, *.dynamic.chello.pl
2017/11/30 19:49:08
Bezmyślność kierowcy to jedno ale ta stacja chyba jest źle usytuowana. Powinna być zabezpieczona słupkami lub barierką.
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2017/11/30 20:36:30
Brawo za interwencję. Trzeba reagować. Dość znieczulicy a z chamstwem trzeba walczyć.
-
Gość: burak, *.dynamic.chello.pl
2017/12/01 12:31:51
Parkowanie na przystankach i buspasach to warszawska codzienność. Osobówki, dostawcze, taksówki, zdarza się i beztroska policja łapiąca w zatokę. Na zmianie przynajmniej kilka razy, na liniach w centrum kilkanaście. Jako mieszkańcy powinniśmy domagać się radykalnych zmian w prawie, by tak parkujący ponosili poważne konsekwencje. Choćby na podstawie zdjęcia, które może zrobić każdy. Obecnie są całkowicie bezkarni. Czas przyjazdu SM to kilka godzin, w takich sytuacjach w najczęściej bezcelowy. A jeżeli nawet uda się mandat wypisać, to jest on śmiesznie niski. W zamian rozważyłbym np dopuszczenie możliwości zatrzymania w celu wypuszczenia pasażera pod warunkiem, że nie utrudni się przejazdu autobusom, co ma większy chyba sens niż strefy K+R.
A reakcja? no cóż, zazwyczaj opuszcza się szyba, wysuwa ręka ze środkowym palcem. Choć nieraz trafi się i nauczyciel, pouczający o jego-i-tylko-jego racji, zazwyczaj okraszonej niewybrednymi epitetami. Mnie uczono innej formy słowa przepraszam, ale zasady wychowania jak widać się zmieniły.
PS. Pozdrowienia dla kierowcy z numerami W0 ENTER, który zastawił wczoraj przystanek Och Teatr. Pasażerowie skaczący w błoto pewnie też się dołączą.
-
Gość: Pablo, *.rev.metrointernet.pl
2017/12/01 21:14:28
Skoro jest już Pan taki skrupulatny w przestrzeganiu przepisów to proszę następnym razem przy tym skrzyżowaniu stanąć przy przejściu dla pieszych (10 metrów od tego przystanku) - równolegle do Puławskiej i upominać każdego rowerzystę który łamie przepisy przejeżdżając przez pasy pomiędzy pieszymi.Gwarantuję że w ciągu 10 minut zaschnie Panu w gardle od nadmiaru mówienia.

Gazeta.pl Warszawa