Blog > Komentarze do wpisu

9.50 do Siedlec

Fot. Kuba Atys/AG

W czasie, gdy marszałek Mazowsza Adam Struzik (w środku) przybijał piątkę z szefami szwajcarskiej firmy Stalder w Polsce nad jej najnowszym pociągiem Flirt dla Kolei Mazowieckich, ja byłem w drodze do Siedlec. Jednak nie do montowni wagonów Stadlera, która w myśl podpisanej właśnie ramowej umowy, wyprodukuje 71 pociągów dla mazowieckiego przewoźnika i zatrudni kolejne 200-300 osób. Okoliczności były smutne - pogrzeb Włodka Pawłowskiego, wieloletniego korespondenta i redaktora "Gazety Stołecznej", pogromcy marszałka Struzika. Dziś już nikt nie śledzi, jak często pan na Mazowszu wymienia swoje limuzyny, krążąc codziennie między Płockiem a Warszawą. Włodek zmarł 11 stycznia 2018 r. w wieku 63 lat.

W jego mieście byłem wcześniej bodaj raz w życiu i to tylko przejazdem. Teraz wybrałem się pociągiem i był to zaskakująco dobry wybór. Podróż zajęła tylko godzinę. W tym czasie z pewnością nie pokonałbym 90 km z Warszawy do Siedlec samochodem, zwłaszcza że na dworze szalała śnieżyca. Jednak realia kolejowe wciąż trącą PRL-em.

Pociąg o godz. 9.50 z Dworca Centralnego składał się tylko z trzech wagonów. Nie wiem, dlaczego, ale skojarzyło mi z 15.10 do Yumy (w Siedlcach też jest więzienie jak w tamtym westernie i to blisko dworca). Jechaliśmy trzyosobową ekipą, każdy miał miejsce w innym wagonie. Liczyliśmy, że najwyżej spotkamy się w Warsie, ale takiego nie przewidziano. Za to w wagony 1. klasy zostały przerobione na drugoklasowe.


Pociąg jechał aż do Rzeszowa, dziwnie okrężną trasą przez Siedlce, Łuków do Lublina, a potem przez Tarnobrzeg. Może dlatego nie było tłoku. Wiem, że z powodu remontu zamknięto bezpośrednią linię Warszawa - Lublin, ale czas w końcu przywrócić regularne połączenia z Rzeszowem przez Sandomierz. Pamiętam, że pociągi kursowały tą trasą w czasach PRL. Potem nastała moda jazdy naokoło. Np. do Wrocławia z Warszawy szybciej było przez Poznań niż prostą drogą przez Łódź i Ostrów Wlkp. - tak, jak kiedyś pruła w nieco ponad 4 godziny ekspresowa "Odra".

W naszym pociągu do Siedlec wybraliśmy wagon środkowy. W jednym z przedziałów zastaliśmy zakapturzoną pasażerkę, która obwieściła, że obsługa ostrzega przed ziąbem. Ogrzewanie włączy się ewentualnie, gdy pociąg ruszy. Tak się jednak nie stało i konduktorka poprosiła, żeby się przenieść do trzeciego wagonu, który też był przerobiony z 1. na 2. klasę. Ale przynajmniej ciepły.

W Siedlcach zastałem potworne rozdrobnienie komunikacyjne. Autobusy nawet dobrej jakości - MAN-y i mercedesy - ale na wielu liniach, za to kursujące niekiedy tylko kilka razy dziennie. Na przystankach mnóstwo naklejek z numerkami, a w rozkładach jazdy - białe plamy. Tak to wygląda:

Dobrze, że można chociaż kupić bilety u siedleckich kierowców (jednorazowy za 2,8 zł). To się skończyło od 1 stycznia w Warszawie, ale tam w środku autobusów brakuje biletomatów, a w naszych są.

Przy kupowaniu biletu powrotnego na pociąg okazało się, że paradoksalnie kosztuje on taniej w pociągu TLK (18 zł), który po drodze zatrzymuje się tylko w Mińsku Maz., niż w składzie Kolei Mazowieckich (22 zł), który hamuje na każdym przystanku i przez to trwa to pół godziny dłużej.

Podjechał pociąg TLK tym razem z Chełma do Bydgoszczy. W nim też wagony 1. klasy były zdegradowane do klasy drugiej.



Dobrą stroną podróżowania pociągiem z Siedlec do Warszawy jest z pewnością rozkład, który udało się ułożyć w idealnym takcie - odjazdy szybkich i wolnych pociągów wypadają naprzemiennie co pół godziny: 8 i 38 minut po. Łatwo zapamiętać.

(osa)

PS A ja teraz wyruszam w znacznie dłuższą drogę niż do Siedlec, dlatego trwa przerwa od blogowania.

piątek, 19 stycznia 2018, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

Komentarze
2018/01/19 09:09:24
A' propos "Pana na Mazowszu", jakieś 10 lat temu media obiegła wieść, że kupił kamienicę w Brukseli. O ile dobrze pamiętam cenę, to nie był wygórowana, jak na warunki w "Stolicy Europy".
Problem w tym, że przedstawicielstwo Mazowsza, które mieści się w tym budynku funkcjonuje tylko na papierze. Ze świecą szukać informacji o jakichkolwiek ich działaniach, imprezach itp.
Inni, np. Dom Polski Wschodniej, przedstawicielstwa Łódzkiego lub Małopolski co i raz coś organizują.
To jest temat na sążnisty artykuł.
-
Gość: aron2004, *.nette.pl
2018/01/19 16:38:46
Od 1 marca remont linii Lublin - Stalowa Wola więc to już ostatnie podrygi pociągów Wawa - Rzeszów na tej linii.
-
Gość: aron2004, *.nette.pl
2018/01/19 16:40:32
Rozdrobnienie w Siedlcach wynika z tego że większość linii siedleckiego MPK to "siedemsetki" czyli obsługujące okoliczne wioski. Numeracja jest myląca bo na zdrowy rozum linie jeżdżące po mieście powinny mieć numery np. od 1 do 10 a podmiejskie od 10 wzwyż czy coś w tym stylu. Ale ludzie się przyzwyczaili jest jak jest.
-
Gość: NDelta, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/01/22 03:33:55
Rzecz z okrężną trasą jest taka, że obecnie trwa remont linii Warszawa-Lublin. Cały(?) ruch w tamtą stronę idzie przez Siedlce i Łuków.
-
2018/01/23 21:48:00
Tak też napisałem - trasę przez Siedlce i Łuków można zrozumieć jako objazd do Lublina czy Chełma, ale do Rzeszowa? To jak jechał do piekieł, po drodze mu było. Najpierw naokoło do Lublina, a potem druga pętla do Rzeszowa z cofką przez Tarnobrzeg i Stalową Wolę.
-
Gość: aron2004, *.nette.pl
2018/02/09 02:39:16
Chodzi o to że PKP IC próbuje przejąć pasażerów na odc. Lublin - Rzeszów bo więcej ludzi jeździ z Rzeszowa do Lublina niż z Rzeszowa do Radomia i Ostrowca a czas jazdy jest podobny.

Gazeta.pl Warszawa