Blog > Komentarze do wpisu

Jazda szprycha w szprychę

Czy to już Amsterdam w Warszawie? Albo chociaż rowerowy Berlin przeniesiony znad Szprewy nad Wisłę. W niedzielę zastałem tam taki oto tłum sióstr i braci na dwóch kółkach. Ogromny ruch na wąskim przejeździe przez skrzyżowanie Wybrzeża Kościuszkowskiego z Tamką, a obok tłumy pieszych, którzy przyjechali na przechadzkę po bulwarach wiślanych.

Niestety, ich odcinek na wysokości pomnika Syreny i mostu Świętokrzyskiego remontowany od września 2017 r. został całkowicie zamknięty akurat na początek nowego sezonu spacerowo-przejażdżkowego. Trzeba przyznać stołecznym urzędnikom i ich wykonawcom, że od wielu lat mają wyjątkową zdolność do uprzykrzania życia podczas przebudowy kolejnych fragmentów bulwaru. Ledwo skończył się uciążliwy objazd/obchód przez wąskie gardło pod mostem Śląsko-Dąbrowskim. Zawsze przemykałem tamtędy z duszą na ramieniu między pieszymi czy rowerzystami a pędzącymi z naprzeciwka autami. Niektórzy straceńcy z rowerami albo przechodnie wybierali zaś nielegalny przesmyk wzdłuż jezdni Wisłostrady od strony rzeki. A teraz znowu tłoczno i naokoło w innej części Powiśla:

Jak widać wyraźnie na mapie, którą powieszono na płocie budowy (tę inicjatywę trzeba docenić) trasa objazdowa jest całkiem długa. Dzisiaj pojechałem sobie do pracy, nieco inaczej - z bulwaru ewakuowałem się wcześniej, podjazdem na tyłach tymczasowej siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej i dalej Wybrzeżem Kościuszkowskim koło Centrum Nauki "Kopernik".

W niedzielę na zamkniętym odcinku bulwarów panowała cisza. Za to dzisiaj zastałem tam ogromny ruch budowlany, ciężki sprzęt i ciężarówki dowożące materiały. Dla odmiany nie było za to tłoku na objeździe tak jak w niedzielę:

Inwestycja na bulwarach miała być gotowa przed końcem tegorocznego sezonu, potem mówiło się o jesieni, a niedawno gdzieś mignęła mi wypowiedź kogoś ważnego, że prace przedłużą się do zimy. Potwornie długo to trwa, na szczęście efekty prac jak dotąd są doskonałe. Wisła ożyła na dobre, aż miło patrzeć. Gdyby jeszcze piesi nauczyli się nie wchodzić na wyznaczony szlak dla rowerzystów...

(osa)

poniedziałek, 09 kwietnia 2018, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Rowerem na jezdnię pod prąd

    Lawinowo przybywa szlaków rowerowych w Warszawie (jest ich już grubo ponad 500 km), co cieszy, a ja tego lata wyjątkowo często jeżdżę na dwóch kółkach. Służbowo

  • Uwaga, straż miejska dybie na rowerzystów!

    Fot. Straż Miejska w Warszawie Po tym wpisie doczekam się pewnie głosów potępienia, ale trudno - traktuję go przede wszystkim jako ostrzeżenie dla rowerzystów,

  • Rowerem nad Wisłą i wzdłuż rzeki

    Fantastycznie, że jeszcze w środku lata, gdy pogoda sprzyja rowerowym eskapadom po mieście, udało się udostępnić nowe, ważne odcinki: wczoraj 2 kładki pod moste

Komentarze
2018/04/10 18:29:13
Dokładnie to samo widziałem w sobotę. I mocno mnie to zaniepokoiło, bo niby bulwary to jedna z lepiej przystosowanych do rowerów "dzielnic" miasta, a i tak było widać że infrastruktura nie podołała (nie tylko przy moście Świętokrzyskim). Bez remontu też jest tam bardzo ciasno. Okazuje się, że nawet najlepiej przygotowane fragmenty Warszawy nie są w stanie udźwignąć prawdziwego ruchu rowerowego (a al Amsterdam, Berlin, Kopenhaga). Jeszcze daleko nam do tego rodzaju "katastrofy", ale z każdym rokiem więcej ludzi decyduje się na jednoślad. I wygląda na to że chaos na drogach zapanuje dużo przed tym gdy osiągniemy stężenie rowerowe odległego Amsterdamu. Przy czym ucierpią na tym najbardziej piesi - tak jak na bulwarach.
-
2018/05/08 11:15:43
Faktycznie, prawie Amsterdam

Gazeta.pl Warszawa