Blog > Komentarze do wpisu

Remont torów bez dwukierunkowych tramwajów

Dla pasażerów brak tramwajów przez prawie trzy miesiące to przykra niedogodność. A tak właśnie będzie na Puławskiej. Akurat tutaj tramwaje są głównym środkiem komunikacji, a między Metrem Wilanowska i ul. Malczewskiego jedynym.

Puszczenie autobusów zastępczych co 5 minut w szczycie nie jest żadnym rozwiązaniem, bo na Puławskiej często tworzą się korki (odcinek Odyńca - Dolna czy na wysokości Goworka i Rakowieckiej), które tramwaje omijały migiem. W dodatku, kto przemieszcza się z Górnego Mokotowa autobusami linii Z-4, musi się z nich przesiadać na pl. Konstytucji, bo tutaj kończą trasę a nie w centrum.

Fot. Dawid Żuchowicz/AG

W remoncie jest odcinek torów o długości 1,7 km (Woronicza - Madalińskiego), a długość nieczynnej trasy wynosi 3,5 km (Woronicza - pl. Zbawiciela). Należało zorganizować dojazd przynajmniej jednej linii (najlepiej 18) wagonami dwukierunkowymi z Marszałkowskiej do zawrotki przed zamkniętym fragmentem. Tak to wyglądało w czasie remontu na skrzyżowaniu Grójeckiej z Banacha, gdy powstała nawet linia wahadłowa bez połączenia z całą siecią na trasie Banacha - Okęcie:


Fot. Przemek Wierzchowski/AG

Nie przekonuje mnie tłumaczenie, że oprócz głównego remontu na Mokotowie zaplanowano też inne naprawy. Na razie wiemy o jednej - w lipcu mają być wymieniane łuki na pl. Zbawiciela. Skoro łuki, to nie proste odcinki torów na Marszałkowskiej. A jeśli nawet, to na lipiec można było przerwać kursowanie linii wahadłowej na Puławskiej.

Remonty torów są konieczne, ale wygoda pasażerów powinna być priorytetem. Warszawa ma już wystarczająco dużo wagonów dwukierunkowych, a montaż zawrotki na trzy miesiące nie stanowi problemu, skoro wcześniej instalowano je na krócej.

Inna rzecz, że remont Puławskiej i zorganizowane aż do września objazdy przydałoby się wykorzystać do małych porządków w trasach tramwajów na Mokotowie. Zawieszona linia 14 mogłaby już nie wracać po wakacjach - niech czeka na otwarcie nowej trasy przez Pole Mokotowskie i przywrócenie po 50 latach zjazdu z Puławskiej przez Goworka i Spacerową na Dolny Mokotów. Wtedy połączy obie sąsiednie dzielnice po nowemu.

Na objeździe przez Nowowiejską i Filtrową mogłaby się zadomowić na dłużej linia 35. Wydaje się, że jest więcej chętnych do jeżdżenia w relacji pl. Politechniki - Marszałkowska (jak 15) niż pl. Politechniki - Puławska (jak 10 i 14). Na Puławskiej zaś wystarczy dobrze skoordynowana trójca: 4 i 18 (w szczycie na przemian co 3-5 minut), a na wsparcie między nimi - 10. Zmiany tras tramwajów na Mokotowie i tak wymusi otwarcie nowej linii do Miasteczka Wilanów z odnogami na ul. Gagarina i do pętli Stegny. Oby w końcu z fazy przygotowań urzędnicy przeszli do jej budowy.

(osa)

sobota, 09 czerwca 2018, osa_oraz_smik

Polecane wpisy

  • Zaklejony remont

    Mamy weekend, ale znów nie ma weekendowego remontu ul. Potockiej na Żoliborzu. Ileż to już razy słyszałem jego zapowiedzi. Ostatnie ruchy drogowców dawały pewną

  • Dużo huku z powodu bruku

    Ucieszyła mnie dzisiejsza informacja o wpisaniu do ewidencji zabytków aż 61 brukowanych ulic w Warszawie. Niewątpliwie tworzą one specyficzny klimat także dzisi

  • Koszmarne polskie progi

    Chyba przedwcześnie pochwaliłem remont ulicy Gwiaździstej na Żoliborzu. Co prawda było to jeszcze latem i zapowiadał się wtedy doskonały efekt. Ale po pierwsze,

Komentarze
Gość: pasazer, *.dynamic.chello.pl
2018/06/09 23:46:45
Jestem za budową nowych linii tramwajowych ale w przypadku linii do Wilanowa mam obawy. Gdy ta linia powstanie na pewno spowoduje ograniczenie w ruchu autobusów.
O ile zrozumiała będzie likwidacja linii 522 to już ograniczenie lub likwidacja linii 131 czy 519 to będzie dramat. Obecnie w relacji Metro Politechnika-Powsińska-Wiertnicza to jedyne dogodne połączenie. Nie wyobrażam sobie aby na tym odcinku nie było linii autobusowej a w zamian pierdyriard przesiadek. Dlatego liczę, że szybko ta linia nie powstanie.
-
2018/06/10 11:49:20
Bez obaw, nie zanosi się na likwidację linii 131, bo tramwajarze zaplanowali mniej przystanków niż mają autobusy na Gagarina. Poza tym zawrotka przed Wisłostradą zamiast klasycznej pętli nie pozwoli na zbyt dużą częstotliwość kursów tramwajów. Ja kibicuję ich powrotowi na dół Mokotowa i nową trasą do Wilanowa.
-
Gość: pasazer, *.dynamic.chello.pl
2018/06/11 20:08:56
To jestem jeszcze ciekawy jak będzie rozwiązane skrzyżowanie Puławskiej z Goworka?
Obecnie w godzinach szczytu jest tam bardzo ciasno. A gdy dojdą jeszcze tramwaje to może całkowicie się zatkać.
W tej chwili skręt w lewo z Waryńskiego w Goworka to dramat. Zwłaszcza rano.
Zielony sygnał trwa kilka sekund - gdzie są 4, często jeżdżące linie autobusowe.
Za to skręt w lewo z Goworka w Puławską ma zielony sygnał o wiele dłużej. Gdzie są 3 linie autobusowe o wiele rzadziej jeżdżące.
Żadnej logiki. I tego właśnie się boję. Że tej logiki będzie jeszcze mniej...
-
2018/06/12 10:53:10
O tym węźle gordyjskim pisałem w "Gazecie Stołecznej" w styczniu tego roku. W linku jest też mapka z proponowanym rozwiązaniem torowo-drogowym u zbiegu Puławskiej z Goworka i Rakowiecką: warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,22912929,tramwajowy-wezel-gordyjski.html
-
Gość: Adam, *.centertel.pl
2018/06/26 14:02:13
I to jest skandal, że nie ma linii na tramwaje dwukierunkowe, która by mogła ulżyć mieszkańcom
-
Gość: Robert, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2018/07/02 18:12:44
A skąd te dwukierunkowe tramwaje? Jazzy się już rozpadają. taki 3634 gnije u mnie na zajezdni już kilka miesięcy z pokrzywioną podłogą, a wszyscy udają, że spoko i się głupawo cieszą.

Gazeta.pl Warszawa