poniedziałek, 26 września 2016

Już wiem, dlaczego druga jezdnia ul. Światowida na Tarchominie nie zniszczy wiekowego dębu blisko ul. Stefanika - tak zapewniali mnie niedawno miejscy urzędnicy. Nie powiedzieli tylko, że tej drugiej jezdni po prostu nie będzie. To pewnie dlatego ZTM wbrew zapowiedziom z listopada zeszłego roku nie zorganizował powtórnych konsultacji społecznych w sprawie jej budowy. Teraz jednak trudno już ukryć zmianę w planach inwestycyjnych miasta, bo gołym okiem widać ją na przebudowanym skrzyżowaniu ul. Światowida i Stefanika:

To uboczny efekt wytyczania trasy tramwajowej od pętli Tarchomin Kościelny do zawrotki na Nowodworach. Od razu rzuca się w oczy, jak mało miejsca wygospodarowano między torem a przejazdem rowerowym i przejściem dla pieszych.

Nie ma więc mowy, żeby zmieściła się tu nowa jezdnia ul. Światowida w stronę Nowodworów. Chyba że w ratuszu mamy takich geniuszy od inwestycji, którzy zakładają, że za rok albo dwa ułożone właśnie krawężniki i wysepki pośrodku ul. Stefanika zostaną zburzone i przesunięte. To raczej mało prawdopodobne, dlatego można założyć, że drugiej jezdni ul. Światowida po prostu nie będzie. I dobrze, bo po co ją wytyczać obok linii szybkich tramwajów. Podobnie docelowy wygląd ma nowy wjazd na pętlę autobusową Nowodwory z betonu.

Zarząd Transportu Miejskiego latami wstrzymywał budowę linii tramwajowej właśnie dlatego, że obok planowano połać asfaltu na ul. Światowida. Mieszkańcy protestowali przeciw "Tarchostradzie". Najpierw więc urzędnicy zdecydowali, że nowa jezdnia będzie węższa - dwa pasy ruchu zamiast trzech, a teraz najwidoczniej odłożyli ten projekt na półkę. Szkoda tylko, że na jego poprawki niepotrzebnie poszła spora kasa.

Na ulicy Światowida wystarczy jedna jezdnia, a przed skrzyżowaniami - dodatkowe pasy do skręcania w lewo. Szerzej musi być tylko między ul. Modlińską a Myśliborską, bo powstaje tam monstrualne centrum handlowe Galeria Północna. Jej inwestor zasponsorował poszerzenie ul. Światowida do Traktu Nadwiślańskiego, w który tramwaje skręcają w drodze do mostu Północnego, i po kilku tygodniach prac inwestycja jest gotowa:

Z kolei wzdłuż budowanej linii tramwajowej wymieniono nawierzchnię ul. Światowida. Leży tam świeży, równy asfalt:

Bardzo szybko postępuje też inwestycja tramwajowa, która zaczęła się w połowie lipca, czyli niespełna 2,5 miesiąca temu. Nowe szyny leżą już na większej części budowanego odcinka (może udałoby się je uzupełnić do końca października?). Stoją też pierwsze słupy trakcyjne - cały ich rząd widać między ul. Stefanika i Hanki Ordonówny. Tylko na samym końcu powstał dopiero wykop pod torowisko. Będzie ono sięgać daleko za skrzyżowanie z ul. Strumykową, prawie do szkoły podstawowej przy ul. Leśnej Polanki. To może wskazywać na to, że trasa nieprędko zostanie przedłużona w kierunku docelowej pętli Winnica.

Przywrócenie normalnego ruchu na przebudowywanych skrzyżowaniach z ulicami Stefanika i Strumykową Tramwaje Warszawskie zapowiadały początkowo na 18 września, a potem - na 26 września. Nie udało się. Strumykowa - jak widać na zdjęciu powyżej - nadal jest totalnie rozkopana. Podobnie wygląda to na ul. Stefanika (od strony ul. Odkrytej). Obstawiam, że niedługo ruch zostanie puszczony tylko na wprost wzdłuż ul. Światowida. Dobre i to, bo z objazdów mogłyby wrócić autobusy. Ciekawe, czy tramwajem na Nowodwory uda się dojechać jeszcze w tym roku...

(osa)

środa, 21 września 2016

To już oficjalna informacja, którą przekazał mi Zarząd Transportu Miejskiego: w czwartek 22 września głosowanie w Radzie Warszawy w sprawie przyłączenia podstołecznych Marek  ze strefy podmiejskiej do pierwszej, czyli tańszej strefy biletowej. A zaraz po głosowaniu zostanie ogłoszona decyzja o przenumerowaniu linii strefowych w Markach na miejskie - jak w Warszawie. Zgodnie ze schematem, który zamieściłem w blogu pod koniec lipca http://autobusczerwony.blox.pl/2016/07/Marki-z-warszawska-rodzina-linii.html:

Czyli linia 718 (Dworzec Wschodni - Czarna Struga) będzie mieć numer 140 (ze względu na spodziewany wzrost liczby pasażerów mają być uruchomione dodatkowe kursy na skróconej trasie Czarna Struga - Metro Dworzec Wileński). Linia 732 (Żerań FSO - Pustelnik) zamieni się w 240, a linia 805 (Dworzec Wschodni - Pustelnik) - w 340. Tak więc w Markach powstanie rodzina linii x40. Rozbudowana o linię lokalną L40 kursującą przez Nadmę w kierunku Wołomina. To dobry, logiczny system numeracyjny, który - miejmy nadzieję - przez wiele lat będzie się kojarzył właśnie z Markami.

Jeśli Rada Warszawy pozytywnie odniesie się do planów Marek i ZTM, a wszystko na to wskazuje, to według wicedyrektor ZTM Katarzyny Strzegowskiej tańsza strefa biletowa w Markach zacznie obowiązywać od 1 listopada 2016 r. Podwarszawski samorząd wpłaci do budżetu stolicy dodatkowo ok. 1 mln zł rocznie. Z kolei rodzina z dwójką dzieci mieszkająca w Markach zaoszczędzi co roku ponad 3 tys. zł. Można się spodziewać, że wiele osób z tego miasteczka zostawi samochód koło domu i przestanie nim wjeżdżać do Warszawy. Nie ma lepszej informacji z okazji przypadającego 22 września Europejskiego Dnia bez Samochodu.

(osa)

22:47, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (5) »
wtorek, 20 września 2016

Bez większej rewolucji w trasach tramwajów i autobusów można szykować budowę nowej trasy tramwajowej na Gocław. Ten wpis dedykuję niedowiarkom, których nie brakuje wśród radnych Pragi Południe i mieszkańców Saskiej Kępy, a którzy torpedują tę inwestycję, wymyślając coraz to nowe problemy. Wśród nich rzekomy brak miejsca na torach w Al. Jerozolimskich i na moście Poniatowskiego czy też rzeź linii autobusowych, która miałaby jakoby nastąpić po puszczeniu tramwajów na Gocław.

Zdaję sobie sprawę, że część tych osób jest nieprzemakalna i całkowicie odporna na argumenty. Mimo to spróbuję udowodnić, że nie trzeba likwidować żadnej linii tramwajowej i tylko pojedyncze, w dodatku drugorzędne linie autobusowe - wystarczy tylko po prostu zmienić ich trasy i rozkłady jazdy.

Tramwaje Warszawskie zaczną w październiku serię spotkań konsultacyjnych z mieszkańcami Saskiej Kępy i Gocławia. Mają w nich uczestniczyć urzędnicy Zarządu Transportu Miejskiego. Nie wiadomo, czy przedstawią proponowany schemat połączeń po otwarciu linii tramwajowej w 2021 r. Gorąco bym ich do tego namawiał, żeby rozwiać niepotrzebne obawy pasażerów. Można zaznaczyć, że to bardzo wstępne propozycje, które mogą się jeszcze zmieniać w zależności od sytuacji komunikacyjnej czy finansowej miasta.

Tramwajarze pokazali już analizowane warianty tras tramwajowych. Wystarczy rzut oka na schemat powyżej, by wykluczyć przebieg wzdłuż Wału Miedzeszyńskiego (z dala od przystanków i węzłów przesiadkowych + zawiła trasa do skrzyżowania Targowa/al. Zieleniecka) i wzdłuż Kinowej (naokoło i drogo). Dalej urzędnicy będą brali pod uwagę tylko 2 warianty: wzdłuż ul. Saskiej i przez ogródki działkowe, a ten ostatni z podwariantem na skos w korytarzu tzw. Trasy Tysiąclecia, blisko bloków Osiedla Saska firmy Dom Development.

O ile kiedyś wydawało mi się, że optymalna byłaby linia tramwajowa na Saskiej przewidywana tu już dawno temu (szeroki pas wśród gęstej, przed- i powojennej zabudowy, teren rezerwowany do dziś w planie zagospodarowania), to teraz uważam, że jest to trasa mało realna i gorsza. Tramwaje jechałyby tędy długo (liczne skrzyżowania, sygnalizacje świetlne, przecinanie jezdni przez szyny), w dodatku tor w stronę al. Waszyngtona zagrażałby szpalerowi drzew po wschodniej stronie Saskiej (i na odwrót: drzewa - torowi, co pokazała niedawna wichura).

Najbardziej podoba mi się wariant przez ogródki działkowe ze skosem do ul. Bora-Komorowskiego. Ta trasa zapewni najszybszy przejazd z Gocławia - niewiele w ponad kwadrans do Al. Jerozolimskich. Na skrzyżowaniu al. Waszyngtona z Międzynarodową ma powstać duży węzeł przesiadkowy - wspólne przystanki tramwajów i autobusów w kierunku mostu Poniatowskiego, a po drugiej stronie al. Waszyngtona - osobny przystanek dla tramwajów jadących do Wiatracznej, a z prawej strony przystanek dla tramwajów na Gocław.

Na wysokości Kanału Wystawowego - sygnalizacja świetlna dla tramwajów wyjeżdżających od strony Gocławia w al. Waszyngtona + pełny układ skrętów torowych (także od strony i w stronę Wiatracznej).

Tor wzdłuż Kanału Wystawowego ma zajmować pas szerokości 1-2 działek. Odegnie się nieco na wysokości dużego drzewa iglastego, żeby nie trzeba go było wycinać.

Przystanek tramwajowy dla mieszkańców Saskiej Kępy jest planowany mniej więcej na wysokości ul. Zwycięzców. Po obu stronach tego przystanku - 2 kładki nad Kanałem Wystawowym prowadzące prosto do bloków przy ul. Międzynarodowej.

Następny przystanek tramwajowy - na wiadukcie nad al. Stanów Zjednoczonych (rozważane są też warianty: tramwaje w tunelu lub aleja St. Zjedn. w zagłębieniu + niższy wiadukt tramwajowy).

Przystanek tramwajowy Wał Gocławski - dla mieszkańców Osiedla Saska, mniej więcej w połowie drogi między ul. Jana Nowaka-Jeziorańskiego a ul. Bora-Komorowskiego.

W obrębie samego Gocławia - tylko 2 przystanki (Abrahama + Fieldorfa, bez Horbaczewskiego) i pętla (jej kształt nie jest jeszcze przesądzony, pokazywano wariant z torem wjazdowym przez ul. Jugosłowiańską i na tyłach zakładu mechaniki pojazdowej na obecny parking osiedlowy).

Nowe trasy tramwajów

W zeszłym roku pokazywałem 2 propozycje tras tramwajowych na Pradze Południe po otwarciu linii na Gocław: http://autobusczerwony.blox.pl/2015/12/Tramwajem-z-Goclawia-wszystko-sie-zmiesci.html

Są jednak nowe dane i okazuje się, że zmiany nie muszą być aż tak wielkie. Mianowicie z obliczeń wynika, że do obsługi Gocławia będzie potrzeba 20 tramwajów na jedną godzinę szczytu. Przyjąłem z zapasem, że 2 linie kursowałyby z Gocławia przez most Poniatowskiego w Al. Jerozolimskie (każda co 8 minut), a jedna linia - z Gocławia na Pragę. Razem daje to 22-23 kursy na godzinę (w koordynacji co 3-3-2 minuty). W szczegółach wyglądałoby to tak:

* 3: Gocław - Bora-Komorowskiego - ogródki działkowe - aleja i rondo Waszyngtona - al. Zieleniecka - Targowa - 11 Listopada - Odrowąża - Matki Teresy z Kalkuty - Rembielińska - Annopol (co 8 min w szczycie);

* 22: Gocław Bora-Komorowskiego - ogródki działkowe - aleja i rondo Waszyngtona - most Poniatowskiego - Al. Jerozolimskie - pl. Zawiszy - Towarowa - Okopowa - rondo Babka - al. Jana Pawła II - Broniewskiego - Piaski (co 8 min);

* 25: Gocław Bora-Komorowskiego - ogródki działkowe - aleja i rondo Waszyngtona - most Poniatowskiego - Al. Jerozolimskie - pl. Zawiszy - Grójecka - Banacha (co 8 min).

Ten układ nie wymaga wycofania linii 9 i 24 z Gocławka, Wiatracznej i al. Waszyngtona, zostaje też linia 7 z Kawęczyńskiej na Szmulkach.

W zamian za linię 22 na Kamionek z mostu Poniatowskiego i do Wiatracznej wróciłaby linia 8 (Wiatraczna - Grochowska - Zamoyskiego - al. Zieleniecka - rondo Waszyngtona - most Poniatowskiego - Al. Jerozolimskie - pl. Zawiszy - Grójecka - Banacha, co 12 min).

W zamian za linię 25 z Bródna kursowałaby linia 3 (możliwość przesiadki w stronę Al. Jerozolimskich w "siódemkę" i "ósemkę" przy Teatrze Powszechnym).

W zamian za linię 3 na Gocławek przedłużamy linię 26 (od Wiatracznej) co 6 min, wtedy można skrócić trasę "szóstki" (z Gocławka do Wiatracznej). Dzięki temu na pętli Gocławek każda z trzech linii (9, 24 i 26) miałaby własny tor postojowy.

Co do przepustowości trasy na moście Poniatowskiego i w Al. Jerozolimskich z moich obliczeń wynika, że kursowałyby nim 52 tramwaje w jednej godzinie szczytu: linie 7, 22 i 25 - każda co 8 min (po 7-8 tramwajów), linia 8 - co 12 min (5 tramwajów), linia 9 - co 4 min (15 tramwajów) i 24 - co 6 min (10 tramwajów). Czyli wszytko się zmieści, nie będzie problemów z płynnym przejazdem. Tym bardziej, że tramwajarze zapowiadają przeprogramowanie sygnalizacji świetlnej, by dawała zieloną falę na odcinku al. Waszyngtona - pl. Zawiszy i dalej.

Nowe trasy autobusów

Dużo znaków zapytania wśród mieszkańców wywołuje układ tras autobusów po otwarciu linii tramwajowej na Gocław, która przejmie główny ciężar przewozów w kierunku Al. Jerozolimskich. Mimo to nie przewiduję likwidacji żadnej linii autobusowej ani żadnej relacji. Co najwyżej niezbędne zmiany tras czy rozkładów jazdy (zrozumiałe - rzadsze kursy niektórych autobusów, bo będą też tramwaje).

Nie trzeba by jednak zmieniać tras ani częstotliwości kursowania linii 111 117 (obie co 10 min w szczycie), które obsługiwałyby gocławskie "boki" - odpowiednio wzdłuż ul. Abrahama-Umińskiego i Meissnera-Jugosłowiańskiej.

Największe zmiany dotyczyłyby likwidacji obecnej linii E-1 i uruchomienia jej w nowej relacji na Tarchomin (patrz - linia 509) oraz likwidacji 411 (patrz - linia 507), a także korekty tras linii: 507, 509 i 123:

* 507 - z Gocławia jak dziś przez ul. Bora-Komorowskiego, Egipską do wiaduktu na ul. Saskiej, stąd przez Brazylijską, Międzynarodową do al. Stanów Zjednoczonych, most i Trasę Łazienkowską do Metra Politechnika; po ewentualnym połączeniu z linią 517 - przez Ochotę do Ursusa (co 10 min w szczycie).

* 509 - z Gocławia bez zmian przez ul. Bora-Komorowskiego, Egipską do wiaduktu na ul. Saskiej, dalej Brazylijską, Międzynarodową do al. Stanów Zjednoczonych (jak obecna linia E-1), Wałem Miedzeszyńskim (przystanek na żądanie: Kryniczna), Wybrzeżem Szczecińskim i Sokolą do stacji metra Stadion Narodowy, stąd ul. Jagiellońską prosto do Modlińskiej i przez Tarchomin do pętli Nowodwory (na odcinku Gocław - Dworzec Wileński co 10 min w szczycie, na odcinku Dworzec Wileński - Tarchomin - Nowodwory na przemian z linią E-1 w takcie co 3-4 minuty).

* 123 - wycofana z odcinka Gocław - Dworzec Wschodni przez Saską Kępę i Kijowską (tu zostaje linia 147 i częściowo nowa linia tramwajowa 3); nowa trasa: Dworzec Wschodni (Lubelska) bez zmian przez Wiatraczną, pl. Szembeka, Zamieniecką do Fieldorfa + pętla wokół Gocławia: Abrahama - Meissnera - Jugosłowiańska - Umińskiego (jako podwózka i odbiór pasażerów z tramwajów).

* 147 - po otwarciu tunelu w Międzylesiu (listopad 2016 r.) trasa przedłużona z Dworca Wschodniego (Kijowska) przez Saską Kępę, Gocław, Zerzeń, Międzylesie, Wiśniową Górę do Starej Miłosny.

Taki schemat zmian w komunikacji na Pradze Południe z jednej strony uwzględnia przyzwyczajenia pasażerów i zakłada zachowanie wszystkich relacji, a z drugiej strony pozwala oddzielić tramwaje od autobusów, żeby ich trasy się nie pokrywały.

(osa)

20:03, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (18) »
poniedziałek, 12 września 2016

To było jedno z najciekawszych odkryć tegorocznych wakacji. Przez przypadek natknąłem się na informację o Muzeum Kolei Helskich. I tak statkiem z Gdyni na Hel, z portu na stację, a stąd wypożyczonym rowerem jakieś 2 km wzdłuż Półwyspu Helskiego dotarliśmy do ukrytej w lasach prywatnej placówki. Od trzech lat tworzy ją grupa prawdziwych zapaleńców, a ich praca budzi podziw. Dbają, by różne kolejowe pamiątki nie odeszły w zapomnienie.

Przy ścianie bunkra z czasów II wojny światowej leżą więc litery neonu (na zdjęciu powyżej) sprowadzonego tu z dworca podmiejskiego na stacji Gdynia Główna. Między drzewami odtworzono peron kolejowy w Jastarni, który został zdemontowany podczas niedawnej modernizacji linii kolejowej na Hel - oto jego charakterystyczne płyty chodnikowe:

Nazwa "Frankowo" pochodzi od twórcy muzeum nazywanego powszechnie Frankiem. Wszystkie ciekawostki opowiada z chęcią wesoły pan Paweł, którego zastaliśmy przy malowaniu kątowników. Oparł je o peron przeniesiony z Jastarni - zwróćcie uwagę, jak doskonale udało się go wpasować w drzewa:

W Muzeum Kolei Helskich, które powstały w oparciu o istniejącą do dzisiaj sieć wąskotorową służącą przez lata wojsku, można się przejechać drezyną (nie każdy potrafi ją obsługiwać) i wagonem ciągniętym przez spalinową lokomotywę:


Osobna część ekspozycji znajduje się w bunkrze, który przecina jeden z torów:

Są tam kasy z dawnymi tekturowymi biletami czy tablice kierunkowe, które zawieszano na wagonach (prawda, że relacje były kiedyś całkiem ciekawe?):

Przenieśmy się teraz do współczesności. Warto pokazać, jak po niedawnej modernizacji zmieniła się trasa kolejowa z Helu do Gdyni. Z moich obliczeń wyszło mi, że na czubku mierzei byłem ostatnio jakieś 18 lat temu. Dobrze jest wracać w znajome strony, a linia przez Władysławowo zawsze będzie mi bliska, bo pamiętam ją jeszcze z bardzo dawnych czasów, gdy jeździłem tam na wakacje jako dziecko (podobnie jak po drugiej stronie Polski linia PKS Zakopane - Bukowina - Białka Tatrzańska).

Stacja na Helu, podobne jak kolejne w stronę Gdyni wyglądają teraz bardzo estetycznie. Cieszę się, że do ich remontu użyto porządnych materiałów. Ruch w ostatnich dniach wakacji był całkiem spory:

Oprócz nowoczesnych szynobusów na Helu można się natknąć na zestawy szynobus + stary wagon jeszcze w malowaniu wojskowym. Ja miałem okazję wracać do Gdyni składem piętrowym jadącym na dość nietypowej trasie Hel - Chojnice. Wagon z 1973 r. z oldschoolowymi napisami w środku - wciąż na chodzie - wyprodukowała NRD-owska fabryka w Goerlitz:


Linia Hel - Władysławowo jest bardzo malownicza. Raz tory prowadzą blisko Zatoki Puckiej, innym razem - bardziej od strony otwartego Bałtyku. Stacje po remoncie wyglądają naprawdę dobrze:




Lepiej nawet nie wysiadać nigdzie po drodze, bo można się natknąć na niebywały horror estetyczny jak we Władysławowie. Zaraz za stacją zaczyna się tam dość osobliwa wystawa szczęk handlowych znanych warszawiakom w latach 90. na Marszałkowskiej czy pl. Defilad. Po mieście jeżdżą zaś przedziwne pojazdy reklamujące wystawy owadów koło Domu Rybaka czy ekspozycję pająków w domu parafialnym. Brrr.

Sama podróż z Helu do Gdyni trwa zaś stanowczo zbyt długo. Są wprawdzie kursy obliczone na półtorej godziny, ja trafiłem na przejażdżkę dwugodzinną. Opóźnienie było już na starcie, bo pociąg musiał czekać, aż inny skład dotrze do końca trasy. Linia jest jednotorowa, mijanki urządzono tylko na niektórych stacjach. Dlatego kolejny dłuższy postój wypadł w Pucku. Zdziwiłem się też, że ta uczęszczana - przynajmniej latem - trasa pozostaje niezelektyfikowana. Pociągi jadą dość wolno, z trudem wspinają się pod górkę na odcinku Reda - Puck, a w powietrze ze spalinowych lokomotyw buchają kłęby czarnego dymu, który czuć także w wagonie.

(osa)

20:19, osa_oraz_smik , Z kraju
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 05 września 2016

Narodowe czytanie noblowskiej powieści Henryka Sienkiewicza "Quo vadis" przypomniało mi, co z zapowiadanymi zmianami w komunikacji w naszym warszawskim Ursusie, a dokładnie w Ursusie Niedźwiadku. "Miś" to jest zaprawdę podwójny - łacińsko-polski, a ujawniła się jeszcze trzecia strona tego medalu, która jako żywo kojarzy się z filmem Barei. Otóż w Ursusie Niedźwiadku powstała nowa pętla autobusowa, która pierwotnie miała być otwarta wiosną tego roku. Byłem tam przed wakacjami i wszystko wyglądało na gotowe:


Dlaczego więc przystanki wciąż stoją puste? Na co czeka Zarząd Transportu Miejskiego i dzielnica, która wyłożyła na siedem stanowisk postojowych 2,5 mln zł? Jak się dowiedziałem, otwarcie nowej pętli autobusowej zaplanowano na najbliższą sobotę 10 września.

Opłacało się czekać, bo urzędnikom udało się ułożyć trasy autobusów tak, że nie ma się właściwie do czego przyczepić. Wszystkie linie nadal będą przejeżdżały koło stacji kolejowej w Ursusie Niedźwiadku. A to najważniejsze, bo mieszkańcy tego osiedla zachowają dostęp do szybszego, zaledwie kilkunastominutowego przejazdu pociągami SKM i Kolei Mazowieckich w kierunku Śródmieścia. Oczywiście, dopóki to jeszcze możliwe, bo wkrótce linia kolejowa między Włochami a Grodziskiem Maz. ma być zamknięta na ponad rok - szykuje się tu prawdziwe horrendum.

A oto szczegóły kosmetycznych w sumie zmian w północnej części Ursusa: 

ZTM wydłuży trasy trzech linii autobusowych, które dziś zawracają w prowizorycznych warunkach na ul. Keniga - 197, 401 i 517 pojadą stąd ul. Orląt Lwowskich dwa przystanki do nowej pętli. W miejscu starej, która istniała od końca lat 70., dzielnica planuje dodatkowy parking.

Z kolei trasa linii 187 zostanie o ten odcinek skrócona - autobusy pojadą łamańcem od tunelu w centrum Ursusa na ul. Cierlickiej przez ul. Lalki, Jagiełły, Wojciechowskiego, Orląt Lwowskich do PKP Ursus Niedźwiadek, stąd Keniga, Warszawską i znowu Orląt Lwowskich do nowej pętli.

Nie zmieni się trasa autobusów linii 194 (PKP Gołąbki - Cm. Wolski przez Ursus Niedźwiadek i Włochy).

Nocna linia N35 będzie robić kółko wokół Niedźwiadka - od ul. Jagiełły przez Warszawską, Orląt Lwowskich, Keniga do Jagiełły.

Z okazji otwarcia nowej pętli i imprezy "Pożegnanie lata" w tym samym dniu planowane jest uruchomienie specjalnej linii obsługiwanej przez zabytkowe autobusy - ma łączyć Ursus Niedźwiadek z parkiem Czechowickim, a także okolicami urzędu dzielnicy i osiedlami w Skoroszach.

Na koniec wielka pochwała, która należy się ZTM: razem z pętlą autobusową urzędnicy przenoszą jej nazwę. Tak więc wszystkie linie nie będą dojeżdżały do przystanku Ursus Sanktuarium (to określenie zastąpiło starą nazwę "Zagłoby", o co swego czasu była niemała awantura). Nazwa "Ursus Niedźwiadek" jest kojarzona przez wielu pasażerów i dobrze, że pozostanie pętlą czterech linii autobusowych, których długie trasy prowadzą przez wiele dzielnic.

(osa)

13:28, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (8) »
czwartek, 01 września 2016

Na słupie latarni, która stoi przy wjeździe na Żoliborz na rogu ul. Mickiewicza i gen. Zajączka, wciąż wisi tabliczka z imionami motocyklisty i jego pasażerki, którzy kilka lat temu zginęli tu w wypadku. Pędzili, zjeżdżając z wiaduktu nad Dworcem Gdańskim, ktoś zajechał im drogę, bo skręcał z ul. Mickiewicza w lewo w ul. gen. Zajączka. Takich wypadków było tu więcej - śmiertelnych, ale też niezliczone stłuczki, kolizje, zderzenia z tramwajami.

Po jednej z ostatnich kraks zadzwonił do mnie wiceburmistrz Żoliborza Grzegorz Hlebowicz (PiS), który natknął się na zablokowane skrzyżowanie w drodze do pracy. Prosił, by napisać w "Gazecie Stołecznej", że trzeba coś w końcu zrobić z tym miejscem. Pisałem wielokrotnie. Ratusz ciągle odkładał decyzję na później, czekając na docelowe rozwiązanie, czyli przebicie nowej ulicy wzdłuż torów PKP przy Dworcu Gdańskim (odcinek Krajewskiego - Rydygiera) i likwidację lewoskrętów u zbiegu Mickiewicza i gen. Zajączka.

Jednak tym razem Zarząd Dróg Miejskich zdecydował inaczej: "Robimy!" - powiedział szef drogowców Łukasz Puchalski i sięgnął po projekt organizacji ruchu, którą swego czasu na spotkaniu Stowarzyszenia Żoliborzan naszkicował Aleksander Buczyński z Zielonego Mazowsza. I oto po ponad 2 miesiącach po opublikowaniu tekstu w "Stołku" niebezpieczne skrzyżowanie udało się przebudować, a właściwie przemalować tanim kosztem w zaledwie trzy-cztery dni:

Teraz jadący ulicą Mickiewicza prosto mają jeden pas ruchu, dwa pozostałe pasy wydzielono dla skręcających w lewo - w oba odcinki ul. gen. Zajączka. Szkoda, że nie zostało to wykonane dokładnie tak, jak proponował Aleksander Buczyński - w jego wizji pas dla zjeżdżających z wiaduktu nad Dworcem Gdańskim w stronę Żoliborza miał zostać "wyesowany" i oddalałby się od torów tramwajowych. To rozwiązanie zmuszałoby kierowców do zmniejszenia prędkości i pozwalało skręcającym w prawo bezpieczniej przekraczać tory tramwajowe.


Na ul. gen. Zajączka - odcinku od strony Żoliborza Oficerskiego z Cytadelą - ulokowano wysepkę i wymalowano pasy, które zmuszają kierowców do skręcania w prawo w ul. Mickiewicza w stronę pl. Wilsona. Dotychczas bowiem zdarzało się, że mimo takiego nakazu kierowcy skręcali tu w lewo (kiedyś było to dozwolone, ale od dawna już nie), ładując się pod tramwaj albo samochód zjeżdżające z wiaduktu nad Dworcem Gdańskim.

Skręcający z ul. Mickiewicza w lewo w oba odcinki ul. gen. Zajączka, a także przejeżdżający łamańcem między nimi (przecinający ul. Mickiewicza) mają teraz wydzielone dla siebie pasy, które kończą się za wysepkami na środku jezdni.

Do wykonania w tym miejscu zostały wygody dla cyklistów. Od czasu remontu wiaduktu nad Dworcem Gdańskim mają na nim bardzo wygodne i oznakowane drogi rowerowe (i to po obu stronach jezdni), łącznie z przejazdami przez ul. gen. Zajączka. Co z tego, skoro ten szlak kończy się niespodziewanie tuż za jezdnią tej ulicy. Widok jest to przedziwny:


(osa)

22:59, osa_oraz_smik , Remonty
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 151

Gazeta.pl Warszawa