niedziela, 31 stycznia 2010

Od 1 lutego nowe zasady parkowania na Starówce. Nie powiem, że nie byłem tam od wczoraj, stąd moje zaskoczenie na widok rzędów zaparkowanych samochodów. Niektóre zupełnie zasypane śniegiem. Rzadko tu zaglądam, a już prawie wogóle zimą - czegoś takiego tu jeszcze nie widziałem. Latem na Rynku po prostu nie ma gdzie parkować, bo rozstawiane są ogródki kawiarniane. Teraz to hulaj dusza, diabła nie ma. No właśnie. Czy diabeł na samochodziarzy objawi się 1 lutego? Uwierzę, jeśli okaże się, że znikły i to na stałe także te najbardziej zasypane śniegiem:

Zapiecek

Na Zapiecku...

Rynek Starego Miasta

...na Rynku Starego Miasta (stoi tu ponoć od listopada)...

 Piwna przy Wąskim Dunaju

Piwna blisko Zapiecka

...na Piwnej (tu to już prawdziwe zagłębie parkingowe). Coś mi się wydaje, że w ruch powinny pójść holowniki. Ale jak na Warszawę to chyba byłby widok zbyt niecodzienny.

(osa) 

21:48, osa_oraz_smik , Parkowanie
Link Komentarze (7) »
piątek, 29 stycznia 2010

Przystanek ”Plac Zamkowy” na Trasie W-Z w stronę Pragi

Polecam ten widok Tramwajom Warszawskim, a zwłaszcza konserwatorowi zabytków trzęsącemu się już bodaj rok nad trzęsącą się ponoć skarpą (z czego na razie wynika tylko sporządzanie kolejnych ekspertyz). W tak komfortowych warunkach wsiada się lub wysiada z tramwajów i autobusów na Trasie W-Z u wylotu tunelu pod pl. Zamkowym. Hołubionemu bustrampasowi brakuje w tym miejscu zapowiadanego superprzystanku. Zamiast niego po roztopach i sypaniu bez opamiętania solą mamy piękną kałużę. Dlaczego woda zbiera się na wyrównanej niedawno jezdni? Ot, zagadka.

(osa)

18:29, osa_oraz_smik , Przystanki
Link Komentarze (4) »
czwartek, 28 stycznia 2010

Kilka dni temu pisałem o absurdalnym odśnieżaniu przystanku tramwajowego przed urzędem Żoliborza. Nie dość, że jest nieczynny od listopada 2008 r., czyli po co odśnieżać, to jeszcze robią to tak, że nikt nie miałby szans się do niego dostać - wyczyszczony i wypiaszczony plac jest tylko przed wiatą, a dookoła zaspy.

Zupełnie inaczej wygląda to na ul. Mickiewicza, gdzie tramwaje również nie kursują, ale np. na wysokości ul. gen. Zajączka razem z tramwajowym istnieje przystanek autobusowy. Zamiast wyrąbać do niego wygodne dojście w śniegu i lodzie, zostawiono go na pastwę losu i pasażerskich butów. Przejście jest tak wąskie i wyślizgane, że można nim iść tylko pojedynczo. Może jednak przerzucić tzw. siły i środki sprzed urzędu Żoliborza na przystanek Generała Zajączka?

(osa)

12:48, osa_oraz_smik , Przystanki
Link Komentarze (4) »
wtorek, 26 stycznia 2010

 

Nietypowy widok na zamkniętej od jesieni 2008 r. pętli tramwajowej Marymont-Potok. Tam, gdzie przez 47 lat niezmiennie wjeżdżały na nią składy linii 36, teraz powstała droga. Tędy widocznie na pętlę zwożony jest śnieg. Czyli jednak ktoś go usuwa (pytanie kto i skąd?). Ostatnio bowiem słyszeliśmy, że po bombastycznych wydatkach na średnio owocną walkę z zimą (poszło już na to dotąd 60 mln zł!) miasto nie ma na wywózkę śniegu pieniędzy. Zasolonego nie można też wrzucać do Wisły. Ląduje więc na nieużywanej pętli.

Nie żebym miał coś przeciwko. Odnotowuję tylko. I śmiesznie wygląda wśród śniegowych gór ten osamotniony kibelek, który kiedyś służył motorniczym :-)

(osa)

13:58, osa_oraz_smik , Przystanki
Link Komentarze (6) »
sobota, 23 stycznia 2010

Najstarszy warszawski wagon 13N na chodzie z 1959 r. (nr boczny 753)

Fot. Kuba Atys/AG

Poczciwe wagony 13N, które mają po 40-50 lat, darzę ogromnym sentymentem, ale przy tak siarczystych mrozach (ok. -20 st.C), jakie mamy teraz w Warszawie, staram się w ogóle omijać przystanki tramwajowe. Wprawdzie nawet w 13-kach trafiają się przyciski do samodzielnego otwierania drzwi, ale jeśli nawet pozostają zamknięte, zawiewa przez szpary, że hej.

Dostałem właśnie sms od koleżanki z redakcji: "Jarek! To banalne, ale jest problem z ogrzewaniem w tramwajach. Stoję właśnie na przystanku w takim staruchu nieogrzewanym, z otwartymi drzwiami i średnio da się wytrzymać. Głównie dotyczy to tramwajów, bo więcej jest starych, ale w autobusach też tak bywa".

To prawda, dlatego błogosławione przez niektórych w upały ikarusy też należą do moich nieulubionych. To już ostatnie lata i zimy z - jak to się wyraził pewien klasyk z Polskiego Radia - złogami gierkowsko-gomułkowskimi. Nie da się ukryć: najnowsze nabytki warszawskiej komunikacji - z klimą i porządnym ogrzewaniem - w skrajnych warunkach, które nas ostatnio coraz częściej dotykają, sprawdzają się najlepiej. Jeszcze żeby tak współtowarzysze naszej pasażerskiej niedoli mieli mniej pozamarzane zwoje mózgowe i nauczyli się wsiadać i wysiadać razem tymi samymi drzwiami. Zauważyliście, że jeśli nawet kierowca stosuje ciepły guzik (czemu nie przez cały rok?!), to ludzie muszą sobie otworzyć w przegubowcu troje, jeśli nie czworo drzwi? Bo każdy musi wsiąść albo wysiąść osobno.

PS

O moim przywiązaniu do wyjących 13-tek - nawet mimo siarczystych mrozów - niech świadczy to zdjęcie z wiosny 2009 r. ;-) Już w dzieciństwie marzyłem, żeby zasiąść za sterami tramwaju (najlepiej linii 27, która wciąż kursuje koło mojego dawnego domu na Woli) i to marzenie tutaj, w zajezdni żoliborskiej, częściowo się spełniło. Było przyjemnie i ciepło. Jechaliśmy z otwartymi drzwiami...

(osa)

20:07, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (25) »
wtorek, 19 stycznia 2010

Ilekroć wjeżdżam do Miasteczka Wilanów, w tym megazaprogramowanym kwartale natykam się na taki widok: 

Ulica Sarmacka w Miasteczku Wilanów

Wszędzie parkują samochody! Zastawiają chodniki po obu stronach jezdni. Ciężko więc chodzić i niełatwo jeździć, bo czasem samochody jadące z przeciwnych stron nie mogą się wyminąć. Zwłaszcza teraz, gdy leży śnieg i parkowanie pod chmurką jest utrudnione nie tylko w Miasteczku, ale i w całym mieście.

Co ciekawe taka np. ul. Sarmacka prowadząca wzdłuż całego Miasteczka jest obstawiona i w środku zwykłego dnia (widziałem ok. 13 w poniedziałek), i przed południem w sobotę. Ciasno jest też na jej przecznicach (swoją drogą dostały mocno napuszone nazwy - ul. Herbu Korczak czy ul. Herbu Szreniawa).

Zastanawiam się nad przyczyną tego zjawiska. Albo mieszkańcy Miasteczka Wilanów są jednak za biedni, żeby zapłacić min. 30 tys. zł ekstra za miejsce w garażu pod swoim budynkiem. Albo za bogaci i tych miejsc jest za mało. W rodzinach są po dwa samochody i część musi parkować na ulicach. Niestety, jest to kolejna oznaka, że urbanistycznie teren został zmarnowany. Szkoda.

(osa)

12:58, osa_oraz_smik , Parkowanie
Link Komentarze (24) »
 
1 , 2 , 3

Gazeta.pl Warszawa