piątek, 28 lutego 2014

Zgodnie z zapowiedziami umowa na budowę linii tramwajowej przez Tarchomin podpisana przed końcem lutego. Dobrze to wróży dotrzymywaniu kolejnych terminów. Wreszcie, bo inwestycja i tak będzie mieć blisko 3 lata opóźnienia (miała być oddana razem z mostem Północnym, czyli wiosną 2012 r.).

Można się spodziewać, że tramwaje dojadą do ulicy Mehoffera szybciej niż na początku 2015 r. (taka data padła podczas podpisywania umowy). Ułożenie torów, budowa kilku przystanków i podwieszenie trakcji na tym niedługim odcinku bez konieczności wznoszenia wiaduktów czy tuneli to nie jest jakaś wielka filozofia. Oczywiście po drodze mogą być różne problemy - a to likwidacja bazarku przy ul. Światowida, a to likwidacja parkingu na końcu obecnych torów. Mimo wszystko wciąż można mieć nadzieję na to, że to będzie sprawna inwestycja, co udowodni tylko, jak szybki efekt przynosi rozbudowa sieci tramwajowej. Gwarancje daje dobrze znany z dotrzymywania terminów wykonawca - krakowska Grupa ZUE.

Zapewne więc jeszcze w tym roku linia 2 przestanie być wreszcie mało wykorzystywanym ogryzkiem, a stanie się pełnowartościowym połączeniem z Metrem Młociny dla sporej części Tarchomina. Do tego dojdzie linia 17 wycofana z węzła Młociny i skierowana przez most Północny na Tarchomin. Trochę w zastępstwie zlikwidowanej linii autobusowej 510.

Kto wie, czy to wszystko nie uda się dopiąć jeszcze przed wyborami samorządowymi, które wypadają w połowie listopada. Do tego powinna być wreszcie gotowa linia tramwajowa na ul. Powstańców Śląskich. Choć w tym przypadku wykonawca nie jest jeszcze wybrany, z przedstawionego harmonogramu prac wynika, że nowy odcinek zostanie podłączony na skrzyżowaniu z Górczewską do połowy lipca, a na skrzyżowaniu z Radiową - do końca sierpnia. Posucha w nowych inwestycjach tramwajowych trwała od 2006 r., rok 2014 może się okazać przełomowy.

(osa)

19:31, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 24 lutego 2014

Duże kontrowersje wywołują zapowiedzi poszerzania kilku warszawskich ulic. Na Prostej prawdopodobnie w tym tygodniu zacznie się wyburzanie okrzykniętych zabytkami ruder fabryki Norblina, które były nie do ruszenia przez ponad 50 lat. Skutek: ulica Prosta składała się z jednej jezdni, która w dwóch miejscach przecinała tory tramwajowe. Teraz, gdy ma być szerzej, słychać lamenty: co to da, skoro Prosta przechodzi w Świętokrzyską, która ma być zwężona. Tyle że dopiero od ul. Emilii Plater, a po drodze jest jeszcze rondo ONZ.

Podobne, prowizoryczne rozwiązanie mamy na ulicy Wołoskiej od 2001 r. Jeden wielki korek przed skrzyżowaniem z ul. Woronicza i tramwaje, które tracą czas przed przeplotkami jezdni, bo niby można wyregulować sygnalizację, żeby włączała im zielone, ale jakoś przez naście lat nie-dało-się. Dopiero w tym roku po wielu zapowiedziach (składało je czterech prezydentów i dwóch komisarzy miasta) ma się zacząć wytyczanie drugiej jezdni ul. Wołoskiej. I znowu: a po co? a co to da? a czy nie szkoda pieniędzy? Owszem, najwyżej na ekrany akustyczne wzdłuż willi między Racławicką a Woronicza.

Przywoływane są też przykłady Wału Miedzeszyńskiego i ulicy Górczewskiej, gdzie dobudowanie drugich jezdni miało rzekomo niczego nie poprawić. Trzeba mieć wyjątkowo krótką pamięć, żeby stawiać taką tezę. Ja pamiętam, jak z jednego pasa ruchu skręcało się z Wału w ulice Kadetów czy Bronowską - stali wszyscy. A i tak Wał Miedzeszyński na południe od Trasy Siekierkowskiej został poszerzony tylko do dwóch pasów w każdym kierunku. W pierwotnym planie były trzy, ale obawy przed problemami z pozyskaniem gruntów sprawiły, że ekipa prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego zdecydowała się na takie okrojone rozwiązanie. Po latach wydaje się, że nie było to złe rozwiązanie.

Dla zdeklarowanych przeciwników poszerzania ulic to aż nadto. Uważam, że nie należy na to patrzeć wyłącznie zero-jedynkowo. Niedawno krytykowałem tu budowę za 90 mln zł dwujezdniowej ulicy Gierdziejewskiego w peryferyjnym Ursusie - tam spokojnie wystarczyłaby jedna jezdnia. Tak jak na ulicy Kraśnickiej (dziś gen. Rozwadowskiego) wytyczonej w poprzedniej dekadzie jako jeden z dojazdów do spalarni śmieci na Targówku Fabrycznym. Popieram natomiast likwidowanie wieloletnich prowizorek, jakimi były jednojezdniowa Prosta i Wołoska. Ciekawe, czy doczekam się na podobny krok miasta w przypadku ul. Andersa, która z jedną jezdnią istnieje od końca lat 40.

(osa)

czwartek, 20 lutego 2014
wtorek, 18 lutego 2014

Dzięki p. Joannie, czytelniczce ”Gazety Wyborczej” z Mokotowa, znalazłem się w posiadaniu nietypowego jak na dzisiejsze czasy wydawnictwa pt. ”Jadę do Dworca Centralnego. Przewodnik dla kierowców”. Dostałem go po artykule o spartolonym węźle Salomea, gdzie rano jadący Alejami Jerozolimskimi w stronę centrum stoją w korku:
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,15328148,Nowy_wezel_drogowy_zwiekszyl_korki__Bubel_za_190_mln.html
Potem publikowaliśmy mapkę, jak ten bubel drogowy omijać, a jest to możliwe w przypadku tych kierowców, którzy jadą dalej niż z Ursusa, czyli np. z Pruszkowa albo z Piastowa:
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,15420277,Czy_mozna_uciec_z_korka_w_Al__Jerozolimskich___MAPA_.html

Wydawnictwo poświęcone dojazdom do Dworca Centralnego ukazało się w 1975 r., gdy obiekt ten otwarto, nakładem 200 tys. + 240 zł. Na okładce można się dopatrzeć zafałszowanego przekroju pionowego dworca z zaledwie pięcioma torami zamiast ośmiu, a właściwie dziesięciu, jeśli doliczyć dwa z tunelu dla pociągów podmiejskich. Poniżej znajduję też znane mi nazwisko Zygmunta Użdalewicza, którego pamiętam z lat 90., gdy pełnił funkcję wicedyrektora Zarządu Dróg Miejskich ds. inwestycji. Teraz m.in. udziela się w Klubie Inżynierii Ruchu.

Drobnym maczkiem na broszurce dodano informację, że jest ona dziełem Drukarni im. Rewolucji Październikowej, cena wynosi 6 + 1 zł na budowę Zamku Królewskiego w Warszawie. To tak, jakby dzisiaj przekazywać złotówkę od sprzedawanych wydawnictw np. na odbudowę Pałacu Saskiego.

Po rozłożeniu broszurki widzimy plątaninę ulic wokół Dworca Centralnego. Jest już oczywiście rondo u zbiegu obecnych al. Jana Pawła II (wtedy Juliana Marchlewskiego), Al. Jerozolimskich i ul. Chałubińskiego z estakadami prowadzącymi nad tym skrzyżowaniem. Dziś to rzecz nie do pomyślenia - autostrada w środku miasta i megaszeroki moskiewski prospekt, który mimo swoich rozmiarów i tak jest zazwyczaj zakorkowany jedno skrzyżowanie dalej (przy rondzie ONZ).

Według legendy na czerwono (ciągłą linią) zaznaczono trasy do hali odjazdowej dworca - czyli górnej, z kasami, a czerwoną linią przerywaną pokazano, jak się wydostać z tego poziomu. Ciągłe niebieskie linie oznaczają trasy prowadzące do hali przyjazdów pociągów, czyli dolnej części dworca, a przerywane - drogę powrotną. W niebieskich ramkach w rogach mapki zaznaczone są następujące kierunki ruchu: Praga - Saska Kępa - Mokotów (Al. Jerozolimskie w ”dół”), Bródno - Żoliborz - Stare Miasto (w prawo na dole), Bródno - Żoliborz - Bielany - Wola (w prawo na górze), Wola - Okęcie (Al. Jerozolimskie w ”górę”), Mokotów - Praga Południe (w lewo na górze). Czyli zarówno dzielnice, jak i ich fragmenty/osiedla.

Oczywiście trasy dojazdowe na dolny poziom dworca dziś wyglądają już zupełnie inaczej.


Fot. Piotr Molęcki/AG

Przed budową centrum handlowego Złote Tarasy po północnej stronie dworca znajdowało się wielkie zagłębienie, w którym ulokowano pętlę autobusową, postój taksówek, a potem także parking. Na broszurce widać ślimaki, które mieli do pokonania kierowcy autobusów. Pamiętam wyjeżdżające z dołu linie 160, 460 czy 180bis (potem 131), które wspinały się w stronę ul. Emilii Plater. Na Ursynów spod dworca ruszała linia 451 (późniejsze 504), która razem z linią 492 (późniejsze 502, oczywiście w czasach ursynowskich - dziś do Wesołej) ruszającą z przystanku na ul. Emilii Plater przedzierała się tunelem z wyjazdem bezpośrednio w al. Jana Pawła II między Złotą a Chmielną (dla porządku dodajmy, że początkowo, czyli w latach 70. i 451, i 492 miały postój na Chmielnej między Żelazną a al. Marchlewskiego/Jana Pawła II). Do tego autobusy 510, które przez dolny poziom dworca przedostawały się z przystanku na ul. Emilii Plater w al. Jana Pawła II w kierunku północnym (na Tarchomin przez Żoliborz).

Jeszcze przed otwarciem Złotych Tarasów jego inwestor przygotował obecną pętlę autobusową z charakterystycznym żółtym zadaszeniem. Na zdjęciu z 2007 r. widać historyczną już numerację linii nocnych (sześćsetek) i obsługujące je wtedy krótkie ikarusy:


Fot. Jacek Łagowski/AG

I jeszcze druga strona broszury z dojazdami do Dworca Centralnego w 1975 r.:

 

Widać większy fragment sieci ulicznej od Ochoty po Wisłę i od Trasy Łazienkowskiej po ul. Świerczewskiego (obecna al. ”Solidarności”). Są też inne nazewnicze różnice (Hibnera -> Zgoda, I Armii Wojska Polskiego -> al. Szucha, Gwardzistów -> ul. Wilanowska na Powiślu i oczywiście Marchlewskiego -> al. Jana Pawła II). Przebieg ulic w tej części miasta niewiele się zmienił. Ten sam zaklopsowany węzeł przy pl. Zawiszy, trójkąt z Kercelakiem (Leszno - Okopowa - ”Solidarności”), rozdwajające się jezdnie Marszałkowskiej przy Ogrodzie Saskim. Obok czujne oko dostrzeże jednak różnicę, czyli nieco inny układ drogowy na pl. Piłsudskiego (wtedy Zwycięstwa) - dawniej jezdnia prowadziła bliżej Grobu Nieznanego Żołnierza a nie tak jak dziś koło domu bez kantów i hotelu Europejskim.

Ciekawe, na ile przydatne były takie broszurki w tamtych czasach. Owszem, nie działało coś takiego jak współczesny GPS. Aczkolwiek ja osobiście nigdy nie korzystam z tego urządzenia. Przed wyjazdem w dłuższą, nieznaną drogę wolę zerknąć na mapę i mieć przy sobie dokładny atlas.

(osa)

piątek, 14 lutego 2014


Fot. Kuba Atys/AG

Dopiero zaczynają się ferie zimowe, niektórzy nie wyjechali jeszcze na narty, a już mamy zapowiedź powrotu miejskich rowerów Veturilo od 1 marca (w zeszłym roku zalegający śnieg przyhamował je do połowy kwietnia). W dodatku w tym tygodniu pełnomocnik rowerowy ratusza Łukasz Puchalski ogłosił swoje plany na 2014 rok. Długa to była wyliczanka, co niezmiernie nas cieszy.

O ile w 2013 r. przybyło 40 km tras rowerowych, w tym jako jedna z ostatnich całkiem porządna wzdłuż ul. Banacha na Ochocie, o tyle w 2014 r. ma być ich o 76 km więcej. W tym 13 km pasów rowerowych. Do tego 1000 stojaków dla rowerów i nowe wypożyczalnie Veturilo (nareszcie wypełni się dziura na Mokotowie!). Miasto będzie stawiać na scalanie sieci dróg i pasów, która dziś liczy ok. 340 km.

Według Łukasza Puchalskiego najbliżej realizacji jest projekt drogi rowerowej na ul. Słomińskiego od mostu Gdańskiego do ul. Międzyparkowej (tam istnieje już pas rowerowy na jezdni). W planach jest też wygodny zjazd dla cyklistów z mostu Gdańskiego na praską stronę - do ronda Starzyńskiego. Dzięki nowemu fragmentowi na ul. Wysockiego (Bazyliańska - Bartnicza) uda się połączyć 3 drogi rowerowe na Bródnie.

Rozstrzygnięte są przetargi na projekty dróg rowerowych wzdłuż Ostrobramskiej (powstał już tam świetny, asfaltowy odcinek Zamieniecka - Rodziewiczówny) i Grójeckiej - wykonanie jesienią.

Będzie zrobione coś, na co czekam - po udrożnieniu przejazdu dla rowerzystów wzdłuż Wisłostrady przez skrzyżowanie z Nowym Zjazdem teraz ma być przygotowana rampa rowerowa na Mariensztacie - dziś jest tam przerwany kilkoma schodkami bardzo popularny szlak pod skarpą.

Do końca lutego mają być zatwierdzone projekty pasów rowerowych na:
* Markowskiej (Praga),
* Sójki (Ursynów),

* Saskiej,
* Alka Dawidowskiego (ewentualnie razem z wymianą nawierzchni od ul. Słomińskiego do Andersa),
* Mokotowskiej (od pl. Zbawiciela do Trasy Łazienkowskiej) - przy okazji weekendowego frezowania planowanego przez ZDM,
* Wojska Polskiego (Żoliborz) - w wakacje, razem z korektą wyjazdów z bocznych ulic i miejsc parkingowych,
* Wóycickiego (Młociny) - latem.

Na etapie projektowania są pasy rowerowe na:
* Koszykowej,
* Raszyńskiej,
* Dickensa.

Przy okazji inwestycji tramwajowej zapowiadanej od czerwca na ul. Powstańców Śląskich ma być wytyczony przejazd dla rowerzystów do ul. Radiowej przez "przewymiarowaną" ul. Wrocławską.

Trwa opracowywanie przetargów na koncepcje szlaków rowerowych:
* na Puławskiej (od granic miasta do ul. Domaniewskiej przy Metrze Wilanowska), ZTM zapowiada też wytyczenie na tym odcinku buspasów,
* al. Żwirki i Wigury (na obu jezdniach),
* w al. Waszyngtona,
* na ul. Towarowej i Okopowej.
Dwa ostatnie punkty szykowane są na ten rok.

Na koniec Łukasz Puchalski zadeklarował: - Jako pełnomocnik rowerowy kibicuję też społecznym planom zmian na Targowej, żeby wyglądała inaczej niż przed zamknięciem z powodu budowy metra.

W ratuszu jest jednak silna grupa, która opiera się większej rewolucji na głównej arterii Pragi, każąc czekać na jej obwodnicę albo co najmniej przedłużenie ul. Kijowskiej przez Szmulki na Targówek Fabryczny. W tej sytuacji zapowiedź władz miasta o wytyczeniu naziemnych przejść dla pieszych na skrzyżowaniu Targowej z Ząbkowską można uznać za przełom. Może udałoby się do tego dodać jeszcze pasy rowerowe?

(osa)

23:18, osa_oraz_smik , Rowery
Link Komentarze (2) »
wtorek, 11 lutego 2014

Wiemy już na pewno, że po otwarciu II linii metra na starą trasę wrócą tramwaje linii 4, czyli od pl. Bankowego przez most Śląsko-Dąbrowski, Targową i 11 Listopada na Bródno. To jedna z kluczowych decyzji dla układu tras tramwajowych, którą musiał podjąć ZTM. Przesądza bowiem o przywróceniu linii 18 na starą trasę przez ul. Andersa, Międzyparkową i most Gdański do pętli Żerań FSO.

Reszta pozostaje w sferze domysłów. Można więc przypuszczać, że na trasie Żerań FSO - Targowa i dalej mostem Śląsko-Dąbrowskim na Wolę, Koło i Boernerowo zostanie linia 20. Zapewne też ZTM utrzyma na Stalowej silną linię 23. Co jeszcze na ul. 11 Listopada? Ta trasa jeszcze przed otwarciem metra przejdzie małą modernizację: platformy przystankowe na wysokości Bródnowskiej zamiast przechodzenia przez jezdnię + tablice podające czas do przyjazdu tramwaju + wymiana torów w przejeździe pod wiaduktem kolejowym przy rondzie Żaba. Czy oprócz czwórki na 11 Listopada wróci też linia 25? A może będzie silna linia 3 (Bródno - Gocławek)? Nie byłoby to od rzeczy, choć wtedy robi się za dużo tramwajów na Grochowskiej od Wiatracznej do Gocławka. A może słaba linia 3 w koordynacji ze szczytową 43 z Bródna do Dworca Wschodniego?

Możliwych kombinacji jest więcej. Słychać głosy za pozostawieniem na Bródnie silnej linii 26. Ja bym był przeciw. Skoro ZTM stawia na wariant pt. "Minimalizacja zmian", to należałoby przywrócić 26 na Grochów.


Fot. Dariusz Borowicz/AG

Inny pewnik to: nowa, oddzielna trasa tramwajowa Rondo Daszyńskiego - Prosta - Skierniewicka - Wolska - Połczyńska - Powstańców Śląskich - al. Reymonta - Broniewskiego - Wólczyńska - Nocznickiego - Metro Młociny. Podobno jest już nawet wybrany numer. Aż się prosi o 11, do kompletu z 10 i w nawiązaniu do dawnej relacji Wola - Marchlewskiego (dziś oczywiście al. JP II - Broniewskiego - Huta Warszawa). To dobra relacja, o wiele lepsza o możliwego przedłużenia linii 10 od Jelonek przez Bemowo i Wawrzyszew do Metra Młociny. To byłby jednak za długi zbyt długi kurs aż z Wyścigów.

Jeśli zaś chodzi o autobusy, to - tak jak przypuszczałem - na ul. Wileńskiej będą zawracać linie podmiejskie z Marek i Radzymina, a na Jagiellońskiej - linie z Targówka. Pewnie 160 i 527 po wycofaniu z Trasy W-Z i Dworca Centralnego. Pewnie też 512, które nie utrzyma się na odcinku do pętli Esperanto (jeśli w ogóle, bo niewykluczone połączenie 120 + 512 z przejazdem przez Zacisze do Dworca Wschodniego).

Średnio mi się widzi idea pętli autobusowej przy stacji Stadion Narodowy. Okazuje się, że postój autobusów przewidywany jest na starej jezdni ul. Sokolej - odludzie przy nasypie linii średnicowej. A potem nawrotka przez Wybrzeże Szczecińskie. To się przyda chyba tylko podczas imprez na Stadionie Narodowym. Słychać o skierowaniu w to miejsce linii z Grochowa. Prawdodpodobnie 125, nie sądzę, żeby też 135. Może 102?

Jasne jest bowiem, że ZTM przewietrzy z autobusów obecny objazd przez Grzybowską.

Jest też pomysł na to, jak wybrnąć z nieszczególnie zlokalizowanej stacji metra na Powiślu. Autobusy będą tu podjeżdżać od Dobrej kontrapasem przez Zajęczą, Wybrzeże Kościuszkowskie, Tamkę (przystanek za skrętem, jeszcze przed Elektryczną) do Dobrej. Z powrotem: Dobra, Tamka, Wybrzeże Kościuszkowskie (przystanek dla przesiadkowiczów do metra), Zajęcza (przystanek dla wsiadających), Dobra, BUW - Mariensztat. Obawiam się, że nic lepszego nie da się w tym miejscu wymyślić.

(osa)

20:38, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (40) »
 
1 , 2

Gazeta.pl Warszawa