środa, 25 lutego 2015


Fot. Kuba Atys/AG

Podniósł się nowy lament przeciwko ustawianym właśnie w Warszawie wiatom przystankowym. Ogólnie są uważane za ładne, zwłaszcza w porównaniu z pordzewiałym, czerwonym, zapyziałem złomem, który będzie teraz stopniowo znikał z ulic. Przeszkadzają jednak szczegóły: że zacina deszcz, że kapie od tyłu, że wybrano brzydki krój czcionki z numerami linii i nazwami przystanków (w tym punkcie akurat pełna zgoda).

Najnowsze zastrzeżenia dotyczą ławek. Nie chodzi bynajmniej o ich oszczędną długość, co krytykowałem w blogu jakiś czas temu. Niektórym przeszkadza ich kształt. Cały materiał na ten temat zrobił Łukasz Wieczorek w TVN24. Bardzo go lubię i uśmiecham się często, oglądając jego cięte acz niepozbawione humoru "setki", ale tym razem moim zdaniem przesadził.

Wybrał się bowiem na pl. Grunwaldzki, gdzie na przystanku tramwajowym w stronę Bielan przy ul. Broniewskiego stanęła nowego typu wiata. Nie ma tam klasycznego siedziska tylko - jak je nazwał wesoły redaktor - "podpupnik". To kawałek umieszczonej skośnie deski na wysokości pośladków. Wypowiedziało się kilka oburzonych tym pomysłem osób, po czym przedstawiciel Zarządu Transportu Miejskiego złożył deklarację, że urząd jeszcze się namyśli w sprawie "podpupników". Miało to sugerować rezygnację z tego rozwiązania.

A niby dlaczego? Ja jestem za przysiadaniem a nie rozsiadaniem się na przystankach! Ileż to razy pisali do mnie czytelnicy ze skargami na stare wiaty, w których jakaś mądra inaczej głowa montowała ławki zbyt nisko - tak, że starsze osoby z trudem z nich wstawały. O ile mnie pamięć nie myli, na przystanku tramwajowym na pl. Grunwaldzkim wcześniej nie było żadnej wiaty. Obecna jest wąska (stąd "podpupnik" zamiast ławki), bo niezbyt szeroka jest też platforma przystankowa.


Zacząłem też odkrywać "podpupniki" w nowych pociągach metra typu Inspiro. Superwygodne! Na krótkich odcinkach wolę przysiąść, niż się rozsiadać, zwłaszcza że zwykłe siedzenia nie są w Inspiro zbyt wygodne.

A przystanku na pl. Grunwaldzkim tramwaje odjeżdżają co kilka minut. Nie ma więc tragedii, że trzeba tam długo stać, opierając się o przegiętą ławeczkę. Na zgodę proponuję montować obok takich wiat z "podpupnikami" klasyczne ławki z szerokimi, drewnianymi siedziskami.

(osa)

16:34, osa_oraz_smik , Przystanki
Link Komentarze (21) »
piątek, 20 lutego 2015

Zarząd Transportu Miejskiego zaproponował buspasy na Wale Miedzeszyńskim, ale to ryzykowne posunięcie. Grozi spotęgowaniem korków. Obecny objazd zamkniętego mostu Łazienkowskiego dla autobusów ma dwa słabe punkty: wjazd z Wału na most Poniatowskiego i najgorszy: ślimaki przy Wisłostradzie, gdzie samochody i autobusy wjeżdżające na "poniatoszczaka" spotykają się na tych samych jezdniach ze zjeżdżającymi z tej przeprawy.


Fot. Sławek Kamiński/AG

Mam inny pomysł na objazdy. Najpierw kilka założeń:
- oparcie porannych dojazdów z prawego na lewy brzeg na niezawodnych do tej pory tramwajach w Al. Jerozolimskich (konieczne ręczne sterowanie na skrzyżowaniach, żeby nie tworzyły się korki tramwajowe);
- maksymalne rozdzielenie ruchu autobusów i samochodów;
- pozostawienie dla samochodów Trasy Siekierkowskiej (dlatego nie należy tu kierować dodatkowych autobusów), a także Wału Miedzeszyńskiego z wyraźnym oznakowanie dojazdu do parkingu przed PKP Stadion (docelowo do Metra Stadion Narodowy) przez ul. Ryszarda Siwca;
- główny objazd autobusów przez ul. Saską, dlatego należy zamknąć dla ruchu indywidualnego ul. Bora-Komorowskiego i Egipską od Meissnera na Gocławiu do ul. Afrykańskiej i dalej wiadukt ul. Saskiej nad al. Stanów Zjedn. oraz Saską do al. Waszyngtona, wykroić tam buspas już od Saskiej przez rondo Waszyngtona, aleję i most Poniatowskiego, Al. Jerozolimskie do centrum;
- powrót do dobrej zasady: krótsze trasy, mniej linii, ale za to b. często kursujących i wygodne przesiadki;
- ruch indywidualny na Saskiej Kępie przez Francuską i Międzynarodową + przecznicami;
- wyrzucić autobusy z odcinka al. Waszyngtona między rondem Wiatraczna a Saską (to będzie jeden wielki korek, muszą wystarczyć tramwaje);
- nie przesadzać z liczbą autobusów na obecnym objeździe z al. St. Zjedn. przez most Poniatowskiego, Wisłostradę do Trasy Łazienkowskiej (pusto w środku przegubowców) - jedna, za to częsta linia 188;
- poskracać i podzielić niektóre linię, żeby z powodu korków na objeździe mostu Łazienkowskiego nie cierpieli pasażerowie w odległych częściach miasta.

A oto szczegóły:

* linia 102 - wycofanie z lewego brzegu Wisły (patrz linia 106), zastąpienie 188 na Gocławku Wschodnim i jej wzmocnienie w dojazdach do tramwajów na Wiatracznej:
Gocławek Wschodni, Makowska, Szaserów, Wiatraczna (co 12 minut).

* linia 106 - nowe połączenie na lewobrzeżnym odcinku wycofanej linii:
Młynów - Płocka - Wolska - Skierniewicka - Siedmiogrodzka - Grzybowska - Królewska - Krakowskie Przedmieście - Nowy Świat - Świętokrzyska - Kopernika - Tamka - Dobra - Czerwonego Krzyża - PKP Powiśle; powrót: al. 3 Maja - Dobra - Tamka...

* linia 137 - nowe połączenie zamiast linii 514:
Wola Grzybowska - Wesoła - Nowy Rembertów - Marsa - Grochowska - Wiatraczna; 

* linia 135 - może zastąpić 102 na Podskarbińskiej:
...Grenadierów - Podskarbińska - Stanisławowska - Mińska - Grochowska (powrót: Grochowska - Terespolska - Stanisławowska - Podskarbińska - Międzyborska); 

* linia 138 - podział na dwa:
- 138 z Utraty przez Szmulki, Ząbkowską, Targową, Zamoyskiego do Metra Stadion Narodowy, powrót: Jagiellońską, Okrzei do Ząbkowskiej;
- 144 z Bokserskiej przez Wołoską, Madalińskiego, Puławską, Waryńskiego do Metra Politechnika.
Obie nowe linie co 12 minut w szczycie, a 144 także przez cały dzień i w weekendy - po otwarciu II linii metra będzie szybki przejazd z wygodnymi przesiadkami między dwiema liniami; ul. Madalińskiego po wycofaniu stąd linii 117 wreszcie będzie mieć pewne, mniej narażone na korki (niestety, wkrótce objazdy poszerzanej Wołoskiej) autobusy.

* linia 141 - objazd z modyfikacją na Saskiej Kępie: ...Wisłostrada - most Poniatowskiego - al. Waszyngtona - Saska - Lizbońska - Urugwajska - al. Stanów Zjednoczonych (częstotliwość bez zmian);

* linia 143 - wycofana z lewego brzegu, trasa skrócona do odcinka Rembertów - Wiatraczna;

* linia 146 - do wycofania z Wersalskiej i Paryskiej (korki + zastąpienie linii 138 na Saskiej Kępie):
przez Wał Miedzeszyński - Zwycięzców - Francuską do al. Zielenieckiej;

* linia 151 - wycofanie z lewego brzegu Wisły, zastąpienie linii 158 na Kinowej, dojazd do tramwajów w al. Waszyngtona:

Rechniewskiego - Jana Nowaka-Jeziorańskiego - Poligonowa - Ostrobramska - Kinowa - al. Waszyngtona - Międzyborska - Cyraneczki - Grenadierów - Poligonowa - Jana Nowaka-Jeziorańskiego - Rechniewskiego (częstotliwość bez zmian).

* linia 158 - przekierowanie z Kinowej na objazd przez Saską Kępę, zastąpienie linii 182 na prawym brzegu Wisły - częściej (co 5 minut w szczycie):
Witolin - Łukowska - Zamieniecka - Ostrobramska - al. Stanów Zjedn. - Saska - al. Waszyngtona... dalej bez zmian do centrum i na Ochotę.

* linia 167 - korekta na Ochocie (skręt przy pomniku Lotnika w zamian za linię 188) i skrócenie trasy - na Woli, Bemowie i Bielanach linia 184 wycofana z ul. Powstańców Śl. (tam tramwaje):
Siekierki Sanktuarium... Wawelska - Żwirki i Wigury - Banacha - Bitwy Warzawskiej 1920 r. - Białobrzeska - Opaczewska - Szczęśliwicka - Szczęśliwice;

* linia 182 - zawieszona (patrz: 188, 520, 525);

* linia 187 - wycofana ze Stegien:
od Wisłostrady przez Bartycką do pętli Siekierki Sanktuarium (możliwość przesiadki z autobusów stojących w korku na Trasie Siekierkowskiej i szybki dojazd do metra z tego rejonu);

* linia 188 - mocna "siekiera" w zamian za 182 i 523 na Grochowie, przekierowana z Gocławka Wsch. na Olszynkę (patrz: 102), połączenie między oboma odcinkami Trasy Łazienkowskiej; wycofana z Lotniska Chopina (tam wystarczą 175 i SKM-ka):
Olszynka Grochowska - Chłopickiego - Szaserów - Wiatraczna - al. Stanów Zjedn. - Saska - al. Waszyngtona - most Poniatowskiego - Wisłostrada - Trasa Łazienkowska - Wawelska - Dworzec Zachodni (b. często, przynajmniej co 5 minut);

* linia 411 (Stara Miłosna - Gocław - Centrum): do likwidacji;

* linia 502 - wycofana z lewego brzegu Wisły, skrócona do odcinka: Stara Miłosna - Wiatraczna;

* linia 514 - do likwidacji, patrz: linia 137;

* linia 520 - trasa bez zmian (poza korektą objazdu na Saskiej Kępie: Saską i al. Waszyngtona na most Poniatowskiego), ale częściej - co 5 minut;

* linia 521 - wycofana z al. Waszyngtona, centrum i Ochoty, trasa skrócona: Wiatraczna - Falenica;

* linia 523 - wycofana z prawego brzegu Wisły, nowa trasa:
Stare Bemowo - Torwar (z zawrotką bez zjeżdżania z Trasy Łazienkowskiej), co 4-5 minut; 

* linia 525 - trasa bez zmian (poza korektą objazdu na Saskiej Kępie: Saską i al. Waszyngtona na most Poniatowskiego), częściej - co 7-8 minut;

* linia N25 - wycofana z Trasy Łazienkowskiej: al. Stanów Zjednoczonych - Saska - al. Waszyngtona - most Poniatowskiego - Al. Jerozolimskie - Dworzec Centralny (linie N31 i N81 - od Gagarina przez Belwederską, Al. Ujazdowskie, pl. Na Rozdrożu, Koszykową, Mokotowską, Kruczą - powrót Piękną do Alej, Al. Jerozolimskimi do Dworca Centralnego).

(osa) 

13:24, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (31) »
czwartek, 19 lutego 2015

W nadzwyczajnej sytuacji, jaką od blisko tygodnia mamy w Warszawie po pożarze mostu Łazienkowskiego, miejscy urzędnicy odpowiedzialni za płynność ruchu i objazdy komunikacji miejskiej nie mają wielkiego pola manewru. Co nie znaczy, że powinni siedzieć z założonymi rękami.

Pierwsze działania oceniam pozytywnie - natychmiast wprowadzono awaryjne objazdy dla autobusów kursujących Trasą Łazienkowską i wszędzie można się natknąć na informacje o objazdach z czytelnymi schematami. Utworzono dodatkową linię tramwajową 77 z Wiatracznej do pl. Narutowicza. Został puszczony dodatkowy pociąg z Rembertowa, wydłużono dwa inne składy Kolei Mazowieckich.

Zaraz po pożarze słyszeliśmy od urzędników, że już po czterech dniach jest szansa na przywrócenie ruchu po buspasach, których nawierzchnia nie ucierpiała na moście. Niestety, zapowiada się, że paraliż komunikacyjny miasta potrwa dłużej, niż się pierwotnie spodziewano. Dlaczego więc urzędnicy działają w tej fazie tak opieszale, a ich decyzje są mocno dyskusyjne?


Fot. Adam Stępeń/AG

Z ociąganiem, dopiero dzisiaj, postanowili rozładować ogromny tłok w tramwajach kursujących al. Waszyngtona. Okazuje się, że ten nieceniony przez obecną ekipę w ratuszu środek komunikacji, najlepiej spisuje się w kryzysowej sytuacji - ludzie z daleka wędrują do przystanków, żeby przejechać tramwajem na drugą stronę Wisły. Kiedy powiedziałem prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz, że planowana już na początku jej rządów w Warszawie linia tramwajowa z Gocławia mogłaby rozładować korki, a planowane metrobusy byłyby tylko zawalidrogą, miałem wrażenie, że chce mi posłać niecenzuralną wiązankę - jej twarz zmieniła się w oka mgnieniu, wstała od stołu, przy którym rozmawialiśmy i oddaliła się do swojego biurka porządkować papiery. Znak, że rozmowa skończona.

ZTM puścił więc wreszcie dodatkowe tramwaje w al. Waszyngtona, kasując jeszcze przed otwarciem II linii metra linię 8. Ciekawe, czy ją jeszcze kiedyś zobaczymy. Od 1954 r. skręcała z Grochowskiej i Zamoyskiego w al. Zieleniecką do ronda Waszyngtona i dalej na most Poniatowskiego. Przez pierwszych 10 lat docierała na Powązki, potem (1964-68) do Cm. Wolskiego, a w latach 1968-85 na Ochotę (pętla Banacha). Następnie był pięcioletni remont mostu Poniatowskiego i jego wiaduktu nad Powiślem (czy aż tyle potrwają też prace przy Trasie Łazienkowskiej?). Dopiero w 1997 r. "ósemka" wróciła na trasę z Kamionka, tym razem przez Jelonki na Górczewską.

Wraz z jej likwidacją i otwarciem nowego odcinka torów na Bemowie pasażerowie odzyskali po 23-letniej przerwie linię 11, w dużej części na tradycyjnej trasie Wolska - Kasprzaka - rondo ONZ - al. Jana Pawła II. Choć dziwnie wyglądają tramwaje "jedenastki" z nazwą pętli końcowej Metro Młociny wyruszające w przeciwnym kierunku z pętli Metro Marymont.

Jeśli chodzi o objazdy autobusów, to błędem jest ich utrzymywanie w wersji niezmienionej od zamknięcia mostu Łazienkowskiego. Dziś przesiadałem się z metra na stacji Politechnika i zastałem kompletnie pusty przystanek autobusowy dla linii, które skręcały z ul. Waryńskiego w Trasę Łazienkowską. Paradoksalnie latami nie można się było doprosić o lepsze warunki dla oczekujących tu pasażerów, którzy tłoczyli się między wyjściem z metra a krawężnikiem. Kiedy chodnik został w końcu poszerzony, nie ma komu i po co z niego korzystać. Co prawda akurat decyzja o zabraniu stąd autobusów jest słuszna.

Dziwi jednak, że ZTM nie zdecydował się na dalsze ruchy. Autobusy, dla których szykowany jest buspas na objeździe przez Wał Miedzeszyński i most Poniatowskiego, jeżdżą w dużej części puste. Należałoby chyba poskracać przynajmniej część linii tak, żeby w ogóle nie musiały się przeprawiać przez Wisłę. Zarówno od strony Śródmieścia, jak i Saskiej Kępy/Grochowa. Po co autobus 143 z Rembertowa robi oberki przez most Poniatowskiego? Po co nadal pchane są tędy do centrum linie 502 ze Starej Miłosny i 514 z Woli Grzybowskiej, skoro równolegle można szybciej dojechać pociągiem? Czas wreszcie skrócić do Wiatracznej linię 521 z Falenicy. Z kolei na Torwarze mogłaby kończyć trasę linia 523 w zamian za dowóz pasażerów z ul. Szaserów do tramwajów na rondzie Wiatraczna. Czy paraliż spowodowany zamknięciem mostu Łazienkowskiego muszą odczuwać pasażerowie na Górnym Mokotowie (po zabraniu linii 117 została tu tylko linia 138), Utracie, Okęciu (linia 141)?

Bez większych problemów można usprawnić komunikację nocną - linia N25 niepotrzebnie snuje się pozbawionym przystanków objeździe nad Wisłą zamiast z al. Stanów Zjednoczonych przejechać przez Saską, Zwycięzców, Francuską (obsługa dodatkowych przystanków), a od ronda Waszyngtona bezpośrednio Alejami Jerozolimskimi do Dworca Centralnego. Przystanek N25 przy Rozbrat obsługują też linie N33 i N83, a przez pl. Na Rozdrożu można by skierować linie N31 i N81 - od Gagarina przez Belwederską, Al. Ujazdowskie, Koszykową, Kruczą (obsługa nowych przystanków), powrót: Piękną do Alej.

Być może ZTM przyjął strategię, że wyznaczy się buspasy i zobaczy się, co potem. Moim zdaniem już teraz łatwo przewidzieć, co się stanie w poniedziałek: ulice zatkają się na amen, a jeśli buspasy nie będą pilnowane, to w korkach staną też autobusy.

(osa)

19:21, osa_oraz_smik , Korki
Link Komentarze (13) »
wtorek, 17 lutego 2015

Na Bemowie tory tramwajowe już w komplecie, z tej okazji obiecany podczas otwarcia wpis z dedykacją (o tym zaraz). A na początek życzenia, by z dotacji w obecnym budżecie Unii Europejskiej na lata 2014-22 Tramwajom Warszawskim udało się wykorzystać równie dużo co w poprzednim, czyli 1,2 mld zł.

Oby powstała świetnie pomyślana trasa na ul. Wolskiej i Kasprzaka w wykopie pod skrzyżowaniem z ul. Redutową. Za bardzo potrzebny uważam też odcinek Metro Wilanowska - Służewiec. Oczywiście musi być przedłużona trasa na Tarchominie, która od razu po otwarciu odcinka do ul. Mehoffera jest uczęszczana przez pasażerów. Trzymam też kciuki za linię do Wilanowa + połączenie z Ochotą przez Rakowiecką i Pole Mokotowskiego.

Mimo wszystko wierzę w cud, że powstanie linia na Gocław - liczę, że Komisja Europejska przystopuje ratusz w planowaniu metrobusów na to osiedle. Gdyby nie ten poroniony pomysł, linia tramwajowa na Gocław mogłaby być już w budowie i łatwiej byłoby znieść wielomiesięczne zapewne zamknięcie mostu Łazienkowskiego po pożarze.

Jeszcze tylko kilka obrazków z bardzo udanej inauguracji trasy na ul. Powstańców Śląskich - prawdziwe tłumy w zabytkowych wagonach na okazjonalnej linii B (jak Bemowo z tamtejszej pętli do Zajezdni Wola), które obsługiwał Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej:

Kręcącego korbą motorniczego na przednim pomoście berlinki otaczał szczelnie tłum fanów w wieku ok. 5 lat. Wyglądało to bardzo zabawnie.

A teraz dedykacja. Ponieważ prezesowi Tramwajów Warszawskich Krzysztofowi Karosowi podobał się wpis, który zatytułowałem "Miasto uśmiechniętych motorniczych" z października 2014 r.
http://autobusczerwony.blox.pl/2014/10/Miasto-usmiechnietych-motorniczych.html
zajrzyjmy jeszcze raz do Amsterdamu. Tym razem wybrałem kilka zdjęć z dwóch pętli tramwajowych, które znajdują się tam blisko wody. Podczas przerwy można wyjść z kabiny i odsapnąć trochę w przyjemnych okolicznościach przyrody.


Motorniczowie linii 3 kończą trasę na pętli Zoutkeetsgracht nad kanałem, którym przepływają wycieczkowe tramwaje wodne wokół Amsterdamu. Dojeżdża się tu przez kryterium uliczne, postój jest nad samym brzegiem.

Stoi tu też coś w rodzaju pomieszczenia socjalnego:

Typowo dla Amsterdamu, gdzie liczy się każda piędź ziemi, na pętli udało się jeszcze upakować kilka miejsc parkingowych. Samochody stoją na wyznaczonych stanowiskach a nie na torze tramwajowym.

Postój "trójki" w mojej obecności nie trwał długo - może 6-7 minut. Motorniczy pospacerował sobie nad kanałem, konduktorka, która podczas kursu sprzedaje pasażerom bilety, została w swojej kabinie na wysokości przedostatnich drzwi.

Ruszamy więc "trójką", żeby kilka przystanków od pętli Zoutkeetsgracht złapać "dziesiątkę", która przyjeżdża z drugiej strony tego samego kanału:

Trasy obu linii krzyżują się na moście, potem przebiegają niemal równolegle po obwodzie wokół centrum miasta. "Dziesiątka" dociera do pętli Azartplein na jednej z wysp wydartych morzu w nowej, wschodniej części Amsterdamu.

Tak wygląda to miejsce wśród nowoczesnej zabudowy - tory, tramwaje zawracające wokół kameralnego placu, a w tle woda:

Przystanek dla wysiadających razem z autobusowym. Wysepka bezpiecznie odgrodzona od bardzo wąskiej jezdni.

Jak widać, na przystanku dla wsiadających znalazło się miejsce nie tylko dla wiaty, ale też całkiem sporych drzew. "Dziesiątka" już zawróciła, zaraz wyruszy z powrotem. Po drodze motorniczego, konduktorkę w tylnej kabinie i pasażerów czeka zielona fala na skrzyżowaniach. Czego też życzylibyśmy sobie, jeżdżąc tramwajami po Warszawie.

(osa)

23:11, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (9) »
czwartek, 12 lutego 2015

Znowu niezrozumiały atak miejskich radnych na lokalne linie typu L, których przybywa w gminach wokół Warszawy. Ostatnie spotkanie komisji inwestycji i infrastruktury w Radzie Warszawy pokazało, że są peryferie lepsze i gorsze, bo na wniosek jednej z radnych ZTM przedłuży trasę linii 199 w Rembertowie, żeby "lepiej penetrowała Akademię Obrony Narodowej", ale wróciła niechęć wobec koordynowania przez miasto i dopłacania do komunikacji w całej aglomeracji.

Linie podmiejskie kursują wokół Warszawy od kilkudziesięciu lat. Kiedyś mówiło się nawet na nie "zielone linie", bo taki był kolor ich numeracji. Kto jeszcze pamięta, jak 201 wyruszała z pl. Wilsona (wtedy Komuny Paryskiej) do szpitala dziecięcego w Dziekanowie Leśnym? Albo 208 z PKS Marymont (dziś to przystanek Żeromskiego przy Metrze Słodowiec) do Truskawia?


Fot. Bartosz Bobkowski/AG

W połowie lat 80. ówczesne Miejskie Zakłady Komunikacyjne zdecydowały o przenumerowaniu dwusetek na siedemsetki i kursujące w szczycie osiemsetki (201 -> 701, 208 -> 708, 203bis -> 801 - do Legionowa, 206bis -> 802 - do Lesznowoli), choć nie w każdym przypadku udało się zachować tak prostą zmianę. Np. związana latami z Legionowem linia 203 jako 703 wylądowała z drugiej strony Warszawy pod Nadarzynem, a do Legionowa jeździ 723. MZK spodziewały się, że zabraknie wolnych numerów dla linii zwykłych w przedziale 100-200. Tak się nigdy nie stało, a dopiero od kilku lat dwusetki to z reguły linie minibusowe, osiedlowe.

Najnowszą linią podmiejską starego typu jest 743, którą od 1 stycznia 2015 r. przekształcono z istniejącej od września 2013 r. linii 813 (Cm. Wolski - Szeligi - Ożarów Maz. - Płochocin - Wolica).


Fot. Sławomir Kamiński/AG

W 2009 r. zaczęła się era nowego typu linii podmiejskich oznakowanych literą L (jako lokalne) i kolejną cyfrą lub liczbą. Najpierw była to linia L1 (Piaseczno - Lesznowola - Janki) z całym zestawem innych połączeń w tej części aglomeracji. Obecnie najwyższy numer to L25 (Piaseczno - Żabieniec - Sobików).

I właśnie tej części komunikacji podmiejskiej wciąż nie mogą ścierpieć radni - o dziwo - rządzącej Warszawą i wieloma miastami czy gminami w aglomeracji PO. Już w poprzedniej kadencji na "eLki" wyrzekała radna Zofia Trębicka. Ostatnio w jej ślady poszedł szef komisji infrastruktury i inwestycji Michał Bitner. Wygląda na rozsądnego, ale jego słowa na ten temat brzmiały wręcz kuriozalnie: - Niepokoi mnie zapowiedź rozwoju systemu linii lokalnych. Niby dopłacamy do nich jako Warszawa tylko 20 proc., ale kto z warszawiaków jeździ tymi autobusami np. pod Górą Kalwarią? - pytał.

Tak odpowiedział mu dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego Wiesław Witek, broniąc pomysłu wprowadzonego pod rządami swojego poprzednika Leszka Ruty: - Za moich czasów [młodości? - red.] do Góry Kalwarii jeździły sapiące, niebieskie jelcze PKS-u, a teraz to jest bomba, bo nic nas te linie nie kosztują. Dzięki "eLkom" przyciągamy pasażerom i pomnażamy wpływy z biletów, bo w nich obowiązuje cała nasza taryfa od biletu dobowego wzwyż. Każdy kilometr przejechany na tych trasach kosztuje 2,6 zł, my z tego płacimy 50 gr [większą część daje jednak miejscowy samorząd - red.], bo to nasz obowiązek. Tak realizujemy politykę transportową. Te "eLki" to bajeczka - przekonywał dyrektor Witek w typowym dla siebie kwiecistym stylu.

Bo chodzi nie tylko o wożenie pasażerów, ale też o to, by zatrzymywać z dala od Warszawy jak najwięcej samochodów - kto może, niech korzysta z transportu publicznego!

Wicedyrektor ZTM Andrzej Franków dodał: - Problemu wydawania pieniędzy tak naprawdę nie ma. Uruchamiając "eLki", rozszerzamy zakres sprzedaży naszych biletów i wpływy z nich przewyższają te 50 gr dopłacanych do każdego kilometra. Gdyby tych linii nie było, nie mielibyśmy żadnych pieniędzy. Siedemsetki czy osiemsetki kosztują więcej od "eLek" i są gminy wokół Warszawy, np. Pruszków, które wolą same organizować komunikację u siebie i ją utrzymywać. Rozmawialiśmy już z Jabłonną i kilkoma innymi gminami, które przymierzają się, żeby wycofać z nich siedemsetki i skierować tam mniejsze autobusy jako "eLki", które dowoziłyby pasażerów do węzłów przesiadkowych. A my w ten sposób odzyskamy duże, 18-metrowe przegubowce i przerzucimy je do Warszawy - ogłosił dyrektor Franków, który odpowiada w ZTM za pion przewozów.

Radna Iwona Wujastyk (PO) pytała go kolejny raz, jaki jest pomysł na fatalne warunki dojazdów z Rembertowa w godzinach porannego szczytu. Dyrektor Franków odpowiedział, że, niestety, nie dało się wydłużyć jednego ze składów Kolei Mazowieckich. ZTM ma za to plan wpuszczenia linii autobusowej na tereny Akademii Obrony Narodowej. W PRL były niedostępne dla postronnych, a brama na końcu obecnej al. Chruściela "Montera" otwierała się tylko za okazaniem przepustki. Już wcześniej obrzeżami Akademii ruszyły autobusy do pętli Rembertów Kolonia przy ul. Szatkowników (m.in. linia 143). Teraz chodzi o zupełnie nową trasę - ok. 1 km na wprost przedłużeniem al. Chruściela "Montera". Dyrektor Franków powiedział mi, że będzie to prawdopodobnie linia 199 z Targówka przez Ząbki, która teraz zawraca na rondzie przed bramą Akademii Obrony Narodowej.

Jak widać, są peryferie lepsze (warszawskie) i gorsze (podmiejskie). A przecież żyjemy w jednej aglomeracji, która naturalnie ciąży ku swojej stolicy. Dlatego pocieszające są plany ZTM na nową kadencję samorządu, które przedstawiał radnym dyrektor Witek. M.in. właśnie rozwój współpracy aglomeracyjnej. Dziś ZTM obsługuje oprócz Warszawy już 30 gmin, są różnego rodzaju taryfy podmiejskie - obok standardowej także Warszawa - Łomianki i Warszawa Plus w czterech gminach, m.in. w Markach i Nadarzynie, a chętnych na tę ostatnią jest ponoć 15 kolejnych samorządów.

Szefowi ZTM wyrwało się, że wróci do rozmów o wspólnym bilecie na linii wołomińskiej, bo "zmieniły się tam układy polityczne i jest duża presja ludzi" (wtedy znacząco spojrzał radny PiS Jarosław Krajewski - jego partia straciła po wyborach stanowisko burmistrza w swoim mateczniku, czyli w Wołominie). Rozmowy taryfowe ZTM z gminami z tej okolicy mają się zacząć na przełomie lutego i marca. Warszawa też jest tym zainteresowana, bo wyjście linii wołomińskiej ze strefy wspólnego biletu było jedną z przyczyn spadku wpływów ze sprzedaży biletów ogółem - z 846 mln zł w 2012 r. do 771 mln zł w 2014 r. Radny Krajewski się temu dziwił, a powinien mieć też pretensje do swoich partyjnych kolegów burmistrzów.

A radni Platformy niech popytają swoich kolegów z Sejmu i rządu, a przede wszystkim koalicjanta z PSL, dlaczego zablokowano ustawę metropolitalną. Wtedy nie byłoby problemu z tym, kto powinien dotować komunikację podmiejską.

(osa)

13:19, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 09 lutego 2015

Pod koniec ubiegłego tygodnia Metro Warszawskie chwaliło się pierwszą odebraną (wreszcie!) stacją II linii metra Rondo Daszyńskiego. A ja zwróciłem uwagę na to, jak łatwo wejść tam nieproszonym gościom na zaplecze z tzw. torami odstawczymi dla pociągów. Oceńcie sami:



Wystarczy mały krok i susem przez barierkę mimo zamkniętych drzwi dostajemy się na podest prowadzący w kierunku miejsca, gdzie zawracają pociągi. Pół biedy, jeśli ktoś zechce sobie tylko popatrzeć na tę malowniczą plątaninę torów:

Fot. Przemek Wierzchowski/AG

Na zdjęciu widać z prawej strony dwa tory, które będą wykorzystywane w ciągu dnia do zmiany kierunku ruchu pociągów na Pragę. Z lewej - tor, którym w przyszłości pociągi będą nadjeżdżały od strony Bemowa i Woli, a do tego czasu miejsce, gdzie jeden ze składów ma odbywać dłuższy postój, np. nocą albo poza szczytem. Pod ścianą wprawne oko zauważy schodki, po których maszynista dostanie się do swojej kabiny.

Szef służby ruchu w Metrze Warszawskim p. Piotr Kozłowski przekonywał mnie, że nie ma zagrożenia. Stacja jest monitorowana i każdy, kto będzie chciał przejść na zaplecze zostanie szybko wychwycony przy pomocy kamer. Po co jednak stwarzać takie okazje? Czy tak trudno zeskoczyć niezauważonym z tej kuszącej krawędzi peronu? 

Moim zdaniem jest zbyt daleko wysunięta w stosunku do przeszklonych drzwi, które teoretycznie uniemożliwiają wstęp nieproszonym gościom. Dla porównania tak to rozwiązano na I linii metra - stacja Marymont:

Prawda, że jest różnica? Tutaj drzwi prowadzące na zaplecze sięgają niemal końca krawędzi peronu, ich ominięcie staje się trudniejsze.

Wciąż trwają odbiory II linii, może więc warto lepiej zabezpieczyć styk peronu z zapleczem stacji, żeby uniknąć niepotrzebnych problemów.

(osa)

13:56, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2

Gazeta.pl Warszawa