piątek, 31 grudnia 2010

Trudno wyciągnąć cokolwiek pewnego o objazdach szykowanych przez ZTM na czas budowy II linii metra. Pamiętam, że podobny problem był już mniej więcej rok temu. Budowa metra rozkręca się niepokojąco słabo. Wykonawca wybrany jesienią 2009 r. do tej pory nawet nie wystąpił o pozwolenie na budowę trzech stacji, w tym kluczowej w kontekście przygotowań Warszawy do Euro 2012 - Dworzec Wileński. Będzie dobrze, jeśli prace zaczną się tutaj w wakacje 2011 r.

Zapewne dopiero wtedy czekają nas duże utrudnienia w ruchu i przetasowania tras tramwajowych w tym rejonie. Aktualna wersja zmian zakłada dość zaskakujący pomysł, by zawiesić kursowanie linii 26. Pierwotnie ZTM zamierzał skierować ją z Woli na Bródno w miejsce wycofanych stąd linii 3 i 25. Urzędnicy słusznie główkują, że objazd tramwajów wokół cerkwi nie przyciągnie tu zbyt wielu tranzytowych pasażerów. Przyda się głównie do obsługi okolic ul. 11 Listopada i Stalowej i do dowozu ludzi z Bródna do centrum Pragi. Jednak 26 można by było na tej trasie spokojnie zostawić. Nie chcę mi się wierzyć, że można by z niej całkowicie zrezygnować, bo z 26-ki korzysta zbyt wielu pasażerów na Woli. Co z tego, że 10-ka dociera teraz aż do Feminy? Co z tego, że 8-ka pewnie będzie kursować co 5 min. (żeby uzupełnić braki po tramwajach wycofanych z Grochowskiej)?

Dziś obstawiałbym, że na czas budowy II linii metra na Pradze:

* nie zmienią się trasy linii 1, 4 (poza objazdem wokół cerkwi), 7, 8 (co 5 min), 9, 10, 14, 17, 18, 24, 27, 33 i 44.

* 13 i 46 - nadają się do likwidacji.

* 20 - nowa linia: Boernerowo - Trasa W-Z - objazd wokół cerkwi - Stalowa.

* do zmiany byłyby trasy:
3 (Gocławek - Kawęczyńska)
5 (
Nowe Bemowo - Metro-Młociny, choć dochodzą mnie niepokojące wieści, że może jednak wrócić na Marymoncką...)
16 (Woronicza - Żerań Wsch., kursowanie w godz. 6-21)
22 (Piaski - al. Waszyngtona - Wiatraczna)
23 (Nowe Bemowo - objazd wokół cerkwi - Annopol)
25 (Banacha - Dworzec Wschodni)
26 (os. Górczewska - Trasa W-Z - Jagiellońska - Żerań FSO, co 10 min)
28 (Koło/os. Górczewska po otwarciu linii na Powst. Śl. - Bemowo - Piaski - most Gdański - Annopol) - może nie od rzeczy byłoby przywrócić nr 2?
35 (Piaski - Okęcie).

Myślę, że taborowo bilans powinien wyjść na zero, ewentualnie z oszczędnościami na otwarcie wiaduktu przy Dworcu Gdańskim. Wtedy:
15 (Marymont-Potok - Okęcie i jakaś dodatkowa zmiana linii 35), nie wiem, czy jest sens przywracać 6-kę do czasu otwarcia przejazdu przy Dworcu Wileńskim.

(osa)


17:13, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (34) »
poniedziałek, 27 grudnia 2010

Fot. Bartosz Bobkowski/AG

Zgodnie z obietnicą dziś rano ruszyliśmy do Ministerstwa Infrastruktury z 20 tys. 564 podpisami czytelników ”Gazety” w obronie wylotówki omijającej Raszyn i Janki. Ok. godz. 10 zaczęło się drukowanie ok. 150 kartek z kompletem nazwisk, a już godzinę później byliśmy w sali narad szefa resortu Cezarego Grabarczyka (z przedziwnym okrętem przy ścianie :-) otoczeni przez telewizyjne kamery i mikrofony. Dzięki temu nasze pospolite ruszenie przebiło się do całej Polski, której połowa - jako się rzekło - wisi na Jankach i Raszynie.

Wiadomość jest pomyślna: będą pieniądze na 650 m nowej trasy. Mało i dużo. Taki był nasz plan: uratować przed cięciami chociaż tyle. Decyzje zapadały oczywiście wśród partyjnych kolegów, co przyznali otwarcie i prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, i minister Grabarczyk. Jednak duża mobilizacja (20,5 tys. podpisów w jeden, przedświąteczny tydzień, gdy każdy ma na głowie prezenty, karpie itp.) musiała zrobić wrażenie. Dobrze też, że udało się wywalczyć chociaż tyle - tym razem górą z pieniędzmi na drogi jest Warszawa, a inne miasta, niestety, muszą obejść się smakiem.

Wywalczony fragment wylotówki ma kardynalne znaczenie z wielu powodów. Przy okazji jego budowy powstanie nowy węzeł w Al. Jerozolimskich, do którego zostanie podczepiona ul. Nowolazurowa. Po otwarciu fragmentu Al. Jerozolimskie - południowa obwodnica Warszawy zyskamy dojazd do autostrady A2. Dzięki temu przerzuci się tu część kierowców z Raszyna i Janek. Najpierw (wiosna 2012 r.) ci, którzy jeżdżą tędy w stronę Łodzi, jak ministrowie Grabarczyk i Stępień. Potem, jesienią 2013 r., niewykluczone, że kolejni - tym razem jadący na Śląsk. Wtedy bowiem wokół Łodzi powinien być gotowy odcinek autostrady A1 ze Strykowa do Tuszyna, a stąd już tylko kawałek do trasy katowickiej.

Błyskawiczny i duży odzew naszych czytelników, a także tysiące podpisów zebranych w Krakowie i Lublinie czy przez SISKOM za budową wszystkich tras w Warszawie, to także dowód na to, że nie tylko protestujący przeciwko nowym drogom potrafią być głośni. Wszystkim, którzy odpowiedzieli na nasz apel, składamy ogromne podziękowania.

(osa/śmik)

wtorek, 21 grudnia 2010

Fot. Franciszek Mazur/AG

Minister Cezary Grabarczyk pochyla się nad pajęczyną kolorowych kresek - to drogi, które będą albo i nie będą przed Euro 2012. Zdjęcie pochodzi z wizyty kieleckich dziennikarzy w gabinecie ministra, którzy zawieźli mu 5333 podpisów w obronie wylotówki ze swojego miasta w stronę Tarnowa. Ma być wycięta z rządowych planów razem z wieloma innymi odcinkami dróg.

Zapowiedź nowego ”Programu Budowy Dróg na lata 2011-2015” zmobilizowała do działania wiele osób, które organizują podpisywanie petycji do Ministerstwa Infrastruktury. Wiem o takiej akcji w Lublinie, który traci szansę na obwodnicę i wygodne trasy wylotowe w stronę Warszawy, Rzeszowa i Białegostoku. Słyszałem też o alercie w Siedlcach zaniepokojonych odłożeniem budowy autostrady A2 w stronę stolicy na lata 2016-2020.

Mamy też, niestety, czego bronić w Warszawie. Pełna lista zagrożonych inwestycji znajduje się na stronie SISKOM-u, z którego akcją w pełni się solidaryzujemy: http://www.siskom.waw.pl/petycja.htm

Zaprawieni cukierkową ”blokadą” (i nie tylko) aktywiści z Marek skupiają się naturalnie na obwodnicy swojego miasta: http://www.obwodnicamarek.pl/

W tym przypadku pocieszające jest jedynie to, że w planach GDDKiA udało się oddzielić jej budowę od wschodniej obwodnicy Warszawy. Pojawiły się dwa tytuły inwestycjne: odcinek S8 - od węzła Piłsudskiego w Markach (czyli za Trasą Toruńską) do węzła Drewnica (włącznie) + odcinek S8 - obwodnica Marek do obwodnicy Radzymina.

My, w ”Stołku”, po zażartej dyskusji, której konkluzją było to, że wszystkie trasy wycinane przez MI w naszej aglomeracji przydałyby się jak najszybciej, postanowiliśmy się skupić na inwestycji, która naszym zdaniem wydaje się najpilniejsza. Chodzi o drogę ekspresową S8 od węzła Salomea do węzła Wolica, czyli nową wylotówkę z Warszawy omijającą Raszyn i Janki. Byłoby czymś naprawdę niedorzecznym, gdyby GDDKiA anulowała rozstrzygnięty ostatnio przetarg na budowę odcinka Salomea-Opacz, na który udało się zdobyć prawomocne decyzje i pozwolenia (ich kompletu brakuje, niestety, w pozostałych przypadkach). Odroczenie prac na tym fragmencie stawia pod znakiem zapytania ważną miejską inwestycję, czyli ul. Nowolazurową, która ma być podłączona do węzła Salomea w Al. Jerozolimskich. W dodatku jest to część ważnej drogi, która połączy Warszawę z autostradą. Dlatego zachęcamy wszystkich, żeby podpisali gotową petycję, którą zaraz po świętach Bożego Narodzenia przekażemy ministrowi infrastruktury. Tutaj znajdziecie jej treść: http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/0,99316.html

(osa) 

niedziela, 19 grudnia 2010

W metrze pełno już ekranów, wyświetlaczy i bannerów, więc z braku miejsca teraz pleni się bardziej prymitywna forma reklam. Po prostu rozkleja się je na ścianach. W trakcie schodzenia na peron albo wjeżdżania schodami ruchomymi nie sposób uciec wzrokiem przed walącymi po oczach napisami. Każdy orze, jak może (choć Tramwaje Warszawskie i Miejskie Zakłady Autobusowe właśnie z reklam rezygnują), ale w tym przypadku Metro najwyraźniej przesadziło - brak wyczucia wobec pasażerów, brak szacunku wobec autorów wystroju stacji, którym coś takiego nie przyszłoby nawet do głowy.

(osa)

20:56, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (6) »
środa, 15 grudnia 2010

Przyjechał nawet punktualnie, co do minuty. W środku dmuchawy z ciepłem szumią, ile fabryka dała. Myślę sobie, że ostatnio jazda autobusami to sama przyjemność - można trochę odtajać po czekaniu na mrozie. Nie ma tłoku, więc otwieram gazetę, zagłębiam się w lekturze i...

W pewnym momencie czuję wiatr we włosach, jakbym jechał rosyjskim/radzieckim wagonem metra. Z tą tylko różnicą, że temperatura tego powiewu wyraźnie niższa - tak gdzieś -8 st. C. Podnoszę głowę, a nade mną uchylone okno.

To po co tak grzać? Próbuję okno zamknąć, ciągnę za uchwyt, zmieniam pozycję, żeby przyłożyć się z większą siłą. Nic z tego. Zablokowane. Gdyby to jeszcze było latem...

To był ikarus nr boczny 5541, rocznik 1995. Zajezdnia Ostrobramska ostatnio puszcza na moją trasę takie przedpotopowe egzemplarze. Na początku grudnia wracałem do domu ostatnim kursem kwadrans po godz. 23. Podjechało średnio ogrzane jelczydło (w środku jeszcze tylko jeden pasażer). A ponieważ wlokąc się, i tak wyprzedzało rozkład, kierowca z Ostrej dwukrotnie zatrzymywał się na przystankach na dłużej. Dobrze robił, tylko - na litość! - dlaczego otwierał drzwi i stał tak dobrą minutę? Brrr.

(osa)

12:04, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (3) »
niedziela, 12 grudnia 2010

Pendolino na dworcu w Mediolanie

Czy jest sens kupować pociągi Pendolino? Taki spór ostatnio rozgorzał na różnych forach kolejowych a także wśród ekspertów i zwykłych ludzi. Pociąg dla PKP Intercity ma wyglądać mniej więcej tak jak ten u góry. To pociąg szwajcarsko-włoskiej spółki Cisalpino, który jeździ przez Alpy. Główna różnica jest taka, że nasz skład nie będzie miał wychylnego pudła. Według kolejarzy z Warszawy do Gdańska wychylny jechałby 2 h 16 m a bez wychylnego 2 h 30 min. Różnica 14 min. Ponoć wychylny byłyby droższy o ok. 10 proc., więcej trzeba by także płacić za jego utrzymanie i samych torów. Na linii CMK, gdzie też ma jeździc wychylny dałby on niezauważalne przyspieszenie. Moim zdaniem brak wychylnego nie jest największym problemem. Większym jest to, że Pendolino niewychylne i tak będzie bardzo drogie - 1,6 mld zł za 20 pociągów, do tego 120 baniek za budowę zaplecza obsługi i 1,95 euro za km utrzymania składu.

Oczywiście fajnie mieć takie pociągi, ale czy nas na nie stać w sytuacji, gdy mnóstwo wagonów i pociągów nadaje się do wymiany. Na dodatek nie wiadomo, czy uda się w pełni wykorzystywać możliwości składu. V 200 km/h może da się osiągnać na kilku odcinkach za kilka lat, ale V 250 którą może rozwinąć skład, to na razie science fiction. (choć ponoć myśli się, żeby na CMK....)

Oczywiście można też zacząć dyskusję o tym, że nasza kolej jest niedoinwestowana i choć rządy wielu krajów Europy przekazują na kolej  o wiele większe kwoty u nas wciać 90 proc. wydatków infrastruktutalnych idzie na drogi. Na razie widać, że PKP Intercity i rząd chcą mieć taką zabawkę jeżdżącą z Gdańska do Krakowa, którą będą mogli się chwalić.  Zamówili nawet w każdym pociągu  superwygodne trzy przedziały klasy biznes. Istnieje jednak obawa, że będą je zajmować głównie kolejarze, którzy maja 99 proc. zniżki

Poniżej kilka fotek z Pendolino jeżdżącego ze Szwajcarii do Włoch.

To wnętrze 1 klasy

Wnętrze 2. klasy

Restauracja - bar. Co ciekawe w polskiej wersji w wagonie restauracyjnym będą tylko miejsca stojące. Widocznie kolejarze nie chcieli, żeby ludność godzinami ukupowała siedzenia.

Wnętrze kabiny maszynisty. Jak stwierdził prowadzący ten pociąg, to raczej monotonna robota.

(śmik)

22:55, osa_oraz_smik , Ze świata
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2

Gazeta.pl Warszawa