piątek, 30 marca 2012

Zaraz po zamknięciu stacji metra Świętokrzyska Zarząd Transportu Miejskiego na bieżąco korygował zastępcze trasy tramwajów, bo nie przewidziano, że ogromne tłumy pasażerów wysypią się też na przystankach wzdłuż al. Jana Pawła II. Już pierwszego dnia skierowano więc tamtędy dodatkową linię 46 z informacją, że ma rozładować tłok między Piaskami a stacją metra Pole Mokotowskie (choć tak naprawdę tramwaje te powinny dojeżdżać aż na Służewiec).

 
Fot. Agnieszka Grzybowska/AG

Szerzej nieznana jest jednak decyzja, że ta sama linia ma też drugą trasę przez równoległą do al. Jana Pawła II Marszałkowską. Już jakiś czas temu odkrył to mój syn, przesiadając się z metra przy Arsenale właśnie do 46-ki. I rzeczywiście na przystankach wzdłuż Marszałkowskiej dostawiono nawet osobne słupki z tarczą numerową tej linii. W innych miejscach doklejono ją na wiatach:

 

Jest też specjalny rozkład, z którego wynika, że tramwaje kursują Marszałkowską raz na 20 minut i tylko po południu (a rano w drugą stronę). Ciekawym, co słyszą motorniczowie od pasażerów, którzy w Warszawie są ponoć zwykle tak niezorientowani, że urzędnicy odpowiedzialni za komunikację swego czasu nie chcieli nawet przerzucać na ich barki obowiązku otwierania drzwi w tramwajach i autobusach zimą. Nie widziałem też, jaki napis widnieje na przodzie tramwaju 46 wyruszającym z pętli Piaski na tę dodatkową trasę. Czyżby właśnie Piaski? Jeśli tak, wyglądałoby to co najmniej dziwnie.

Takie kombinowane kursy 46 wynikają zapewne z braku miejsca na wspólnej pętli z linią 33 na Rakowieckiej. ZTM myślał też o linii okólnej wokół Śródmieścia (pl. Bankowy - Marszałkowska - Nowowiejska - al. Jana Pawła II - Stawki - Andersa - pl. Bankowy) i wyszła z tego taka namiastka.

Jeszcze większe zamieszanie jest z linią 74, którą też uruchomiono na czas utrudnień w metrze. Jej normalna trasa prowadzi z Bródna przez Marszałkowską do pl. Narutowicza. Są jednak kursy pod tym samym numerem przez al. Jana Pawła II. ZTM dla odmiany powiadomił o tym wprawdzie w komunikacie, ale w rozkładzie tych już nietypowych kursów nie uwzględniono.

(osa)

19:18, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (18) »
poniedziałek, 26 marca 2012

Zwiedzając na rowerze nowy most Północny i dojazdy do niego (nawierzchnia jest doskonała, miałem uczucie, jakby sama niosła moje dwa kółka), zajrzałem na jego tyły, gdzie powstaje pierwszy ogryzek linii tramwajowej do Tarchomina. Dzisiaj końcówka torowiska wygląda tak:

Jesteśmy na wschód od skrzyżowania nowej trasy z ul. Myśliborską. W tym miejscu powstanie zapewne zawrotka (przełom 2012/13?) dla zapowiedzianych już przez Zarząd Transportu Miejskiego tramwajów dwukierunkowych. Sześć sztuk zamówiono w bydgoskiej Pesie w ramach relizowanego właśnie kontraktu na 186 Swingów.

Będąc na miejscu, zacząłem się jednak zastanawiać, czy rzeczywiście potrzeba tam aż sześć dwukierunkowców. Kogo one miałyby mianowicie wozić? Bo przy skrzyżowaniu trasy mostowej z ul. Myśliborską stoi najwyżej kilka bloków na krzyż, w dodatku w pewnym oddaleniu od torowiska. Po stronie tarchomińskiej jest jeszcze jeden przystanek przed wjazdem na most (nad Świderską), ale stąd jeszcze dalej od bloków niż przy Myśliborskiej. Dopóki linia tramwajowa nie zostanie przedłużona w głąb Tarchomina (2013/14?), dwukierunkowce będą wozić do tych dwóch przystanków powietrze.

Moim zdaniem nie ma się więc co napinać i puścić tam na razie jeden tramwaj (żeby tory razem z oddzielnym mostem nie czekały bezczynnie dwa lata). Niech obróci kółko z Metra Młociny na Myśliborską i z powrotem w kwadrans. Jeden motorniczy mógłby być w trasie, a drugi odpoczywać w ekspedycji przy metrze, żeby nie zwariować od tej jazdy w tę i we w tę bez nikogo na pokładzie. Częściej niż raz na 15 minut chyba nie ma po co jeździć.

Dzisiaj to odludzie. Na końcu terenu wytyczonego pod układanie torów znalazłem płot osiedlowego parkingu i pas ni to użytkowanych, ni to opuszczonych ogródków działkowych:

Ciekawe, ile będzie jeszcze problemów, żeby przebić się tu z torami. Ratusz w ogóle powinien się zastanowić nad sensem kontynuowania obecnych przygotowań do budowy tej linii. Zupełnie bez sensu jest szykowanie razem z nią megaszerokiej ul. Światowida z jezdniami w obu kierunkach. Po pierwsze nie stać nas na to, po drugie byłaby bezużyteczna, po trzecie, nie powinno się projektować takich autostrad w środku osiedli.

I jeszcze do pamiętnika: tak wyglądało oznakowanie linii ”Most”, która kursowała w dniu zwiedzania nowej przeprawy, czyli 24 marca 2012 r. Trasa aż do Cm. Północnego wydaje cokolwiek przydługa. I tak zresztą wiele osób szło od węzła Młociny piechotą wśród ekranów akustycznych w stronę mostu.

(osa)

15:46, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (26) »
czwartek, 22 marca 2012

Myślałem, że wydawanie pozwolenia na użytkowanie mostu Północnego przeciągnie się jeszcze na tyle długo, że program fety z okazji jego otwarcia ratusz ogłosi jakieś dwie godziny przed jej rozpoczęciem. Ale nie, udało się to zrobić z aż dwudniowym wyprzedzeniem. Sobota 24 marca, godz. 17.30: „Zgromadzenie uczestników zabawy i mieszkańców na jezdni południowej. Jedna grupa od strony Bielan, druga grupa od strony Białołęki. Grupy zbliżą się do siebie i dojdzie do symbolicznego połączenia dwóch brzegów Wisły”. Godz. 17.45: „Akcja Powitanie sąsiada”. A miało być ”skromnie, ale nie siermiężnie” :-), jak to powiedział rzecznik ratusza. Na Stołeczną Estradę zawsze jednak można liczyć, że przygotuje jakiś paździerz. Zapowiada się też chyba trochę gwizdów, bo o godz. 19 pani prezydent odsłoni tablicę z nazwą nowego mostu.

Nazwisko jego patronki widać już na drogowskazach. I jest na nich nawet napisane ”Trasa Mostu M. Skłodowskiej-Curie”, a wcześniej było: ”Trasa Mostu Północnego”.

Fot. Kuba Atys/AG


Fot. Adam Stępień/AG 

Nie wiem tylko, po co taka informacja na drogowskazie wiszącym nad jezdnią Wisłostrady w stronę Łomianek. Tu wystarczyłaby chyba strzałka i napis ”węzeł Młociny”:


Fot. Adam Stępień/AG 

”Trasa Mostu [powinno być chyba małą literą] M. Skłodowskiej-Curie” nie jest przecież oficjalną nazwą. A niedługo znów pewnie trzeba będzie wymieniać tablicę, jeśli komisja nazewnictwa wymyśli sobie jakiegoś patrona. Kolejnym faworytem radnej Nehrebeckiej jest Ignacy Jan Paderewski i nie szkodzi, że ma już ulicę w Rembertowie, pomnik, park itd - ”zasługuje, by go lepiej uhonorować w stolicy”.

Ktoś też chyba chciał na drogowskazach zaoszczędzić, bo tablice w wielu miejscach są tak lilipucie, że z daleka nic na nich nie widać. W dodatku wiszą wysoko nad jezdnią, bo kratownice musiały stanąć okrakiem nad wielgachnymi ekranami akustycznymi, które zasłaniają oczywiście cały widok.


Fot. Adam Stępień/AG

Mimo wszystko cieszymy się z nowego mostu. Brzydki wyszedł jak diabli (gdzie mu tam do Świętokrzyskiego czy Siekierkowskiego), ale wreszcie kończy się ta trwająca od wielu lat epopeja!

Pozostało tylko dokończyć wschodnią końcówkę przy Modlińskiej. Oj wąsko tu będzie i korki murowane.


Fot. Adam Stępień/AG 

(osa)

19:39, osa_oraz_smik , Mosty
Link Komentarze (6) »
niedziela, 18 marca 2012

Niespodziewanie Metro zorientowało się, że trzeba zamknąć tunele metra przy stacji Świętokrzyska, bo zaczyna się budowa  przejścia dla pieszych między I i II linią. Urzędnicy na gwałt zwołują narady i ustalają zastępczą komunikację, by w środku tygodnia zamknąć stację Świętokrzyska. Widać, że znowu w mieście kiepsko jest z planowaniem i koordynacją inwestycji.  Po pierwsze taką operację można by ogłosić z większym wyprzedzeniem. Po drugie dotychczas urzędnicy i wykonawca planował uciążliwe roboty w tym miejscu w wakacje. Rozumiem, że w najbliższe wakacje to nie będzie możliwe, bo całkowicie będzie wtedy zamknięta Marszałkowska. Szkoda jednak, że łącznika nie dało się budować latem  w poprzednim roku. Z drugiej strony dobrze, że wygodny łącznik między stacjami jednak będzie, bo przez jakiś czas wykonawca chciał nawet z niego rezygnować.

W weekend był już przedsmak kłopotów. Przy tylu przesiadkach nieco szwankowała informacja. Wprawdzie na stacjach dyżurni ruchu starali się wygłaszać komunikaty, ale mogłyby być one czytelniejsze ("Z toru w kierunku Kabat odjedzie pociąg w kierunku Młocin" - wiele osób musiało przez chwilę przeanalizować tę myśl). Zdziwiło mnie też, że na stacjach przesiadkowych wyłączone były elektroniczne wyświetlacze, które zazwyczaj pokazują kierunek i odliczają czas do odjazdu. Byłyby bardzo pomocne przy tym zamieszaniu. Widać jednak, że metro nie potrafi ich wykorzystać w nadzwyczajnych sytuacjach.
  

Przydałoby się także więcej oznaczeń na pociągach i pomocnych schematów na stacjach (np. w formie plakatów). Dobrze, że chociaż na składach wahadłowych pojawiły się takie karteczki. W sobotę po południu na stacjach nie widziałem też żadnych informatorów ZTM, choć mieli cały czas pomagać pasażerom. Zdaję się, że pojawiali się głównie na powierzchni, choć na peronach byliby bardziej pomocni.

(śmik)

23:58, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 12 marca 2012

 


Z pozoru widok taki jak na naszych dogorywających stacyjkach, gdzie nie spotkasz nawet psa z kulawą nogą (nie mówiąc o pociągu). Błoga cisza. Z tą tylko różnicą, że stacja jest zadbana i wygląda jak na makiecie kolejki TT, którą urządzałem sobie, będąc nastolatkiem. Sklejałem wtedy podobne budynki kupowane w nieistniejącej już Składnicy Harcerskiej przy Marszałkowskiej (z nieodżałowaną megamakietą!) albo na koloniach w NRD (która też już nie istnieje, ale nie ma czego żałować :-).

 

Na razie na stacji w Starym Smokowcu tylko w środku przy kasach i rozkładach jazdy kręcą się pojedyncze osoby (proszę zwrócić uwagę, w jakim porządku utrzymane jest wnętrze stacji):

Nagle zaczyna się ruch. Jako pierwszy wjeżdża pociąg relacji Tatrzańska Łomnica - Stary Smokowiec:







 

Zaraz za nim meldują się dwa następne składy: relacji Szczyrbskie Jezioro (Pleso) - Poprad i Poprad - Szczyrbskie Jezioro:



Doskonale zgrany rozkład jazdy pozwala pasażerom przesiąść się między poszczególnymi pociągami, które odjeżdżają po kilku minutach.

Możliwe połączenia kolejek kursujących u podnóża słowackiej części Tatr Wysokich przedstawia ten schemat:

A to już tablica wmurowana w ścianę smokowieckiego dworca z datami otwarcia poszczególnych odcinków:

I tak sobie jeździ električka już ponad 100 lat.
Nasz redakcyjny kolega i świetny varsavianista Jerzy S. Majewski, który jest też prawdziwym obieżyświatem, sprezentował nam swoje zdjęcia tej kolejki z sezonu letniego. Widać na nich znacznie bardziej klimatyczny tabor starszego typu z lat 60.:

 




Fot. Jerzy S. Majewski

Podtatrzańską kolejkę uważam za wielką atrakcję, którą warto zobaczyć i zaliczyć podczas pobytu w górach. Ja miałem możliwość dostać się tam z Warszawy w 50 minut, testując połączenie lotnicze z Popradem. W tym 50-tysięcznym mieście znajduje się kameralne lotnisko, na którym dwa razy w tygodniu ląduje ATR-42 w barwach Eurolotu w rejsie z Gdańska przez Warszawę.

Na płycie lotniska stała akurat większa maszyna. Przylecieli nią hokeiści i działacze klubu Traktor Czelabińsk, których podejmowała miejscowa drużyna z Popradu:


(osa)

 

19:36, osa_oraz_smik , Ze świata
Link Komentarze (13) »
piątek, 09 marca 2012


Fot. Kuba Atys/AG

Dobra wiadomość dla czytelników-urzędników: ani nie zawieszamy bloga, ani nie rezygnujemy z naszych planistycznych ambicji ;-) W tym duchu chwalimy Zarząd Transportu Miejskiego, który znów trochę zamieszał, podgrzał, schłodził, poprzekładał i wyszła z tego trzecia wersja zmian tras autobusów po otwarciu mostu (trzymajmy się na razie normalnej nazwy) Północnego. Trzeba przyznać, że tym razem zbliżyli się do ideału.

Klarowny jest podział na linie do Metra Młociny (101 + ekspresy) i do Metra Marymont (przyspieszone). Dobrze, że ekspresy zostawiono i to z szacunkiem dla tarchomińskiej numeracji. Może na wyrost jest dodawanie linii E-6 tylko w popołudniowym szczycie. Jak dla mnie mogłaby to być po prostu E-8 kursująca rano do metra, a po południu na Nowodwory. Co z tego, że w drugą stronę jest więcej przystanków.

Na marginesie: niektórzy forowicze na Gazeta.pl nie rozumieją, jak linia autobusowa może jeździć tylko w jednym kierunku - to wcale nie jest nowy wynalazek, pamiętam, jak już w 1996 r. ówczesne 317 jeździło z Gocławia przez most Poniatowskiego do Metra Politechnika i duża część kursów pędziła mostem Łazienkowskim na pusto do pętli na Gocławiu.

Wracamy na most Północny. Ciekawe, jak ostatecznie będzie wyglądać trasa 511 z Dąbrówki Wiślanej. Na razie jednak przez most Grota (w poprzedniej wersji miała jeździć Północnym). Jest zapowiedź konsultacji wśród pasażerów. Chwali się, ale problemem może być ich wynik, jeśli głosy podzielą blisko pół na pół. Dobrze, że rozkład zostanie skoordynowany z linią 508, choć na końcowych odcinkach częstotliwość co 20 min poza szczytem wygląda marniutko. 510 ma tak jeździć przez cały dzień, ale dobrze chociaż, że zostanie, bo ludzie chcą tą linią jeździć. Ostatnio w drodze na sobotnie zakupy pod Halą Marymoncką widziałem, że ktoś się ulitował i puścił nawet na tę linię przegubowca. Świat i ludzie! Dawno nie widziałem. I nikt nie musiał się gnieść w tłoku.

(osa)

PS Na koniec jeszcze inny ulubiony temat naszych czytelników-urzędników - to oczywiście nazwa pętli Okęcie. Ostatnie wieści były takie, że radni z komisji nazewniczej wściekli się na szefa ZTM Leszka Rutę, bo nie przywrócił Okęcia, jak mu kazali, i nie odpowiada na ich pisma. To w końcu odpowiedział na trzech stronach i spotkał się z szefową komisji Anną Nehrebecką. A jak się spotkał, to ją przekonał, by Okęcia nie przywracać. Wygląda na to, że Anna Nehrebecka chce przejść do historii wśród tych, którzy przyłożyli rękę do najgłupszych zmian nazewniczych w Warszawie (na sumieniu ma już most Północny i awanturę o stację metra Świętokrzyska PAST-a - m.in.). Nas jednak przekonać się nie uda, innych radnych też, więc nie tracimy nadziei i piszemy: O-k-ę-c-i-e.

19:36, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (25) »
 
1 , 2

Gazeta.pl Warszawa