piątek, 29 marca 2013

Nowa informacja w sprawie pakietu planowanych zmian w trasach autobusów, które ogłosił ZTM. Dotyczy linii 306 (dziś na trasie: Instalatorów - Poleczki - Ursynów, w projekcie ZTM: Instalatorów - al. Krakowska - Hynka). Burmistrz Włoch powiedział mi, że dzielnica planuje i ma akceptację ZTM, że linia 306 zostałaby wydłużona, ale w drugą stronę. Zamiast zawracać na pętli przy końcu ul. Instalatorów jechałaby dalej do ul. Popularnej, przecinała Al. Jerozolimskie i krańcowała na pętli Nowe Włochy na końcu ul. ks. Chróścickiego. Warunkiem jest przygotowanie przejazdu Instalatorów - Popularna, który teraz wygląda prowizorycznie. Nigdy tamtędy nie jechałem, ale plan takiego połączenia drogowego kojarzę od wielu lat. Mówiło się o tym już w poprzednich kadencjach samorządu. Może to nie jest zły pomysł na nowe lokalne połączenie. Zwłaszcza że na Ursynowie linia ta wozi powietrze, a mieszkańcy ul. Lanciego domagali się nawet wycofania tego autobusu ze swojej ulicy, bo im za głośno.

(osa)

10:56, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (8) »
czwartek, 28 marca 2013

Przybywa ulic, a radni najwidoczniej nie mogą nadążyć z obdzielaniem ich generałami, zgrupowaniami, poległymi itp. (na lepsze propozycje patronów straciłem już nadzieję). Efekt można oglądać, jadąc autobusem linii 187. Na tzw. koralikowej tablicy bocznej z listą przystanków wypatrzyłem nieistniejącą formalnie, a tylko roboczą nazwę ulicy ”Nowolazurowa”. W ten sposób udaje się utrwalać wśród pasażerów nieprawidłowy zapis. Nie jest to wyjątek, że wspomnę ”rondo Radosława”. A z nowszych przykładów - ZTM gimnastykował się też z dojazdami do mostu Północnego przydzielonego Marii Skłodowskiej-Curie. Te wielkie arterie wciąż nie mają oficjalnej nazwy. Radne Johann z PiS i Nehrebecka z PO lamentowały, że wciąż ulicy nie ma gen. Maria Witek i nie chce jej żadna dzielnica, np. Rembertów odmówił przemianowania Strażackiej, radny Rzońca z Ruchu Palikota proponował jednak, by na dojazdach do mostu ”pójść w kierunku chemicznym”. Tak czy owak sprawa po roku jest nierozstrzygnięta i zdarzało mi się spotykać takie opisy linii autobusowych: Trasa Mostu Północnego, Trasa Mostu Marii Skłodowskiej-Curie, a nawet Zgrupowania AK ”Kampinos”, choć to ulica do trasy równoległa (na odcinku bielańskim).

Wróćmy do Ursusa. Niedawne zmiany tras w tej dzielnicy po otwarciu tzw. ulicy Nowolazurowej (miejskie Biuro Koordynacji Inwestycji i Remontów pozwala sobie nawet określać ją ”Lazurową”) nie zostały dobrze przyjęte przez pasażerów. Dostajemy w ”Gazecie” skargi, że po wycofaniu linii 394 z os. Niedźwiadek ciężko się zabrać do stacji PKP Ursus. Albo że nową ulicą zamiast linii 187 powinna kursować linia 401.

Nowe plany zmian w komunikacji podał mi wiceburmistrz Ursusa Jacek Duchnowski. Okazuje się, że dawną funkcję linii 187 miałaby przejąć linia 129 puszczona łamańcem od Ryżowej przez Prystora i Skoroszewską (nowe osiedla) z powrotem do Dzieci Warszawy, dalej Walerego Sławka przez pl. Tysiąclecia w starej części Ursusa do stacji PKP i tunelem na drugą stronę torów do os. Niedźwiadek. Jednocześnie ma być przedłużona linia 206, która dziś krąży w tę i z powrotem po odludnych Odolanach. Po zmianie zaś jechałaby od pętli Nowe Włochy koło urzędu Ursusa (poczekajmy jednak na coraz bardziej opóźniające się otwarcie kolejnego odcinka Nowolazurowej przebitego latem 2012 r. pod torami linii PKP Warszawa - Poznań), dalej tunelem koło stacji PKP Ursus przez nowe osiedla do WKD Opacz. Pachnie mi to pożarciem innych linii - 394, a może nawet 177 i 207. Zobaczymy jednak, co z tego jeszcze wyjdzie. Wcześniej linia 394 była typowana do wydłużenia przez ul. Gierdziejewskiego do Karolina, a docelowo na Jelonki.

(osa)

piątek, 22 marca 2013


Fot. Agata Grzybowska/AG

Pakiet zmian w trasach autobusów głównie bulwersuje. Mnie także dlatego, że ZTM biadoli nad światowym kryzysem, a nie zanosi się, żeby zaczął oszczędzać od siebie. W niektórych przypadkach cięcia jednak cieszą. Najbardziej fatalny, skandaliczny wręcz jest pomysł likwidacji linii 175, co przewidziałem w tym blogu już przed rokiem:
http://autobusczerwony.blox.pl/2012/02/SKM-ka-wygryzie-175-z-lotniska.html
Nie jestem też zachwycony proponowaną likwidacją linii 510 (najpierw niech ZTM wybuduje tory na Tarchominie, które szykuje już 5 lat) i nie do końca podobałoby mi się skasowanie linii 422. Popieram skrócenie linii 521, a także likwidację lub ograniczanie kursowania wielu linii, które wożą głównie powietrze.

A teraz szczegóły:

* 151 do likwidacji, 102 - wydłużenie na Wolę do pętli Młynów: bardzo dobry ruch, takie rozwiązanie postulowałem jakiś czas temu na forum WAWKOM-u (zamkniętym ostatnio w dość dziwnych okolicznościach aż na 2 tygodnie, już wróciło).

* 115 połączone z 215 (Mokry Ług - Rembertów - Wesoła-Zielona - Marysin Wawerski - Anin - Aleksandrów) - szkoda, że nie będzie większych porządków w Wesołej (nie mówiąc o Wawrze) planowanych wcześniej przez ZTM, czyli przywrócenia dawnej, silnej linii 137 w miejsce trzech słabych (115, 173 i 315).

* 117 skrócone do odcinka Gocław - Dw. Centralny: wreszcie! Choć lepsza byłaby trasa: ...Al. Jerozolimskie - Marszałkowska - pl. Konstytucji (ze skrętem przy Rotundzie, to wykorzystywany odcinek), 317 z Okęcia przez Służewiec i Służew do Wilanowa - OK, mam nadzieję, że 138 skrócone do Dw. Wschodniego zostanie z dużą częstotliwością m.in. na mokotowskim odcinku 117.

* 130 do likwidacji - trochę szkoda, linia ma swoich pasażerów, a zastępstwa są słabiutkie: 119 przez Dolną, Puławską i Rakowiecką dziś co 30 minut, a co z dojazdem do pl. Zawiszy? co z coraz bardziej uczęszczanym odcinkiem w Al. Jerozolimskich od pl. Zawiszy do Dworca Zachodniego?

* 121 - kursowanie skrócone do godz. 7-17 w dni powszednie: i wystarczy (ciekawe, czy pod obecnym numerem? logiczny byłby 321). Rozczarowuje brak większych porządków wśród autobusów na Bielanach dublujących siebie nawzajem i tramwaje na Marymonckiej.

* 127 wydłużone od Al. Jerozolimskich i pl. Trzech Krzyży przez Książęcą, Ludną, Solec i Dobrą na Mariensztat - brawo! To tradycyjne połączenie Powiśla z górą Śródmieścia (wcześniej jako 128 i 350), jakiś czas temu pisałem interwencyjny artykuł o jego braku, w tej sprawie interpelowali też radni, w tym niestrudzony Daniel Łaga z PO.

* 128 zamiast na Mariensztat przez Krakowskie Przedmieście do pl. Piłsudskiego jako sierota po zlikwidowanej linii 175. No passaran! Zapisuję się do krucjaty przeciwko tej skrajnie antypasażerskiej inicjatywie ZTM. Nie ma zgody na napychanie pustych pociągów do Lotniska Chopina kosztem autobusów 175. Niech ZTM wycofa sobie z lotniska linię 188 (dawniej kursowała tylko do Rakowca). Autobusami 175 teraz nie jeżdżę, ale jeszcze ze studenckich czasów pamiętam tłumy wysypujące się pod szpitalem przy Banacha. Tak jest do dziś. Na Ochocie rozrasta się kampus różnych uczelni, a także szpitale i biurowce wzdłuż al. Żwirki i Wigury. Lotniskowa SKM-ka? Dziękuję, wolę nie ryzykować awarii, trupa na torach, opóźnienia, zamarzniętej zwrotnicy, zerwanej trakcji itp., a także biegania po fatalnie położonych stacjach. Sama linia 128 bez 175 nie da tu rady, 504 też niewiele pomoże, bo dojeżdża tylko do Dw. Centralnego. A przecież bardzo uczęszczany jest jeszcze odcinek Krakowskie Przedmieście - Nowy Świat - Al. Jerozolimskie. Nic nie da puszczenie tędy nowej linii 518 - takie połączenie już kiedyś było i autobusy woziły powietrze. Niech ZTM w końcu zrozumie, że ludzie, którzy wsiadają na Krakowskim czy Nowym Świecie chcą jechać przede wszystkim na Ochotę.
Jedyny dopuszczalny dla mnie wariant to: 128 co 6-6-7 min (pl. Piłsudskiego - Szczęśliwice), 175 co 12-15 min (Lotnisko Chopina - Mariensztat) i 188 (Rakowiec - Gocławek Wsch.).

* 129 tylko w dni powszednie: zmiana dość dziwna - Ursus znowu stratny (po ostatnich zmianach z liniami 187 i 394), bardziej zrozumiałe byłoby wycofanie z Koła i skrócenie do odcinka Ursus - Cm. Wolski, do tego zmiana 197: zamiast do Znanej z Koła przez Redutową do Cm. Wolskiego.

* 138 wycofane z Ząbkowskiej, Szmulek i Utraty, skrócone do Dw. Wschodniego, w zamian 238 (Utrata - Dw. Wschodni, dobrze, że od strony Lubelskiej - możliwość przesiadki do 138 na Targowej) - liczę na wzrost częstotliwości kursów 138, czy jednak nie za dużo tych linii z Saskiej Kępy do Dw. Wschodniego (jeszcze: 123, 146, 147)? Jak znam życie, skończy się na rozkładowych stadach.

* 139 skrócone Ogród Botaniczny - Wilanów + 219 (Powsin - Metro Wilanowska) i 519 skrócone Dw. Centralny - Wilanów: popieram i mam nadzieję, że tym razem ZTM oprze się protestom nakręcanym u księdza proboszcza z Powsina.

* 140 skrócone Dw. Wschodni - Targówek (zamiast przez Bródno do centrum handlowego przy Głębockiej): nie mam zdania. Może należało połączyć ze 156, które ma być wycofane spod zajezdni na Stalowej (i słusznie!) i skrócone Metro Młociny - Targówek (zapewne jednak ZTM obawia się jednak korków podczas zbliżającej się przebudowy Trasy AK i mostu Grota).

* 176 rzadziej w godzinach szczytu: złośliwość wobec pasażerów? Niedawno wymusili przywrócenie trasy z Choszczówki do pl. Hallera, gdy ZTM skrócił ją na Bródno.

* 178 kursy tylko w godz. 6-20 w dni powszednie - po co utrzymywać tę dziwną linię aż do Śródmieścia, niechby sobie została w Ursusie, ale na trasie skróconej gdzieś na Woli (atut tej linii to skręcanie na rondzie Zesłańców Syberyjskich).

* 195 likwidacja, czyli ostateczny upadek po wcześniejszym wycofaniu z Żoliborza i Bielan, w obrębie Ursynowa zastąpiona przez komunikacyjne dziwolągi pt. 179 i 210 (chyba bardziej nie można już było zakręcić ich tras) + arcyniewygodna przesiadka na Ursynowie Płn. do 503 w kierunku Dolnego Mokotowa i Nowego Światu. Kierunek słuszny, ale wykonanie nie najlepsze. Tu widziałbym raczej puszczenie ursynowskim odcinkiem 195 linii 185 (teraz dubluje 503) albo wycofanie linii 166.

* 202 likwidacja i dobrze - popieramy kasowanie muchowozów wymyślanych według widzimisię dzielnicowych radnych, którzy lubią się wykazać (zostanie takich linii jeszcze kilka: 205, 220, 303, 305...). 

* 214 tylko w godzinach szczytu - to naturalna konsekwencja cięć spodziewanych na linii tramwajowej nr 2, linia 214 nie ma szczęścia, w poprzednim wcieleniu do stacji Płudy też nie cieszyła się wzięciem.

* 222 wycofana z Konwiktorskiej (pl. Piłsudskiego - Spartańska) - może być, przy okazji dyrektor Leszek Ruta mógłby dotrzymać słowa (jeden z pierwszych wpisów w tym blogu z końcówki 2008 r. i zmienić numer na tradycyjny: 144!

* 225 tylko w dni powszednie w godz. 6-22 (może nowy numer - 343?) - jak dla mnie jest to całkowicie zbędne połączenie (Mokry Ług - Wygoda - Gocław), w większości zdublowane przez inne linie.

* 228 (Rakowiec - Centrum Handlowe Reduta) do likwidacji - nie mam zdania.

* 302 (Dw. Wschodni - Tarchomin - Buków) do likwidacji - wreszcie! mam tylko nadzieję, że na odcinku żerańskim linia ta zostanie zastąpiona przez tramwaje, a nie poprzez dokładanie przystanków przyspieszonemu 509.

* 306 wycofana z Ursynowa i skrócona do ogryzka Instalatorów - al. Krakowska - Hynka: słusznie. Zawsze był problem z obsługą komunikacyjną ul. Instalatorów, obecne rozwiązanie było chyba najgorsze - po co autobus ma jeździć przez pół miasta, jeśli jest dedykowany tylko jednej ulicy?

* 311 (Gocław - Urząd Pragi Płd.) rzadziej w godzinach szczytu - tu zdaję się na pomiary ZTM, choć jest przecież szykowana taka linia przez ul. Nowaka-Jeziorańskiego i Poligonową (gdy powstanie pełnowymiarowy przejazd) do Grenadierów - wtedy znów będzie częściej?

* 318 bardziej klarowna trasa przy stacji metra Pole Mokotowskie, wycofana z ul. Batorego - linia i tak kompletnie bez znaczenia.

* 326 (Olesin - Kobiałka - Płochocińska - Żerań FSO) - ograniczenie godzin kursowania: dziwne - linia została niedawno utworzona po przekształceniu z zastępczej Z20, która cieszyła się ponoć dużym wzięciem.

* 410 (Groty - Zachęta) do likwidacji - yes, yes, yes! Od początku sztuczny twór dla komunikacji z sądami przy ul. Kocjana, jeździli jednak przypadkowi pasażerowie, a ci nieliczni - jak widać - do sądu mają po przesiadce linię 149.

* 422 (Jelonki - Miasteczko Wilanów) do likwidacji, w zamian E-2 do Miasteczka zamiast do pętli Wilanów: mieszane odczucia. Z jednej strony mieszkańcy Miasteczka zyskają częstszą i teoretycznie szybszą linię bezpośrednią, choć nie do centrum, ale na Trakt Królewski i do pl. Bankowego, które też są przecież ważnymi punktami w mieście. Z drugiej strony E-2 kursuje tylko w godzinach szczytu. Likwidacja 422 to także strata dla Jelonek dotkniętych cięciami już wcześniej (w autobusach 422 na frekwencję narzekać zaś nie można).

* 503 powrót na historyczną trasę Natolin - Konwiktorska: mam nadzieję, że z porządną częstotliwością kursów i przywrócenie 518 z Nowodworów - tak, jak napisałem, końcówka trasy do Dworca Centralnego jest powtarzaniem przez ZTM błędu z przeszłości.

* 510 (Nowodwory - Tarchomin - Marymont - Dworzec Centralny) do likwidacji: totalna pomyłka ZTM, wystarczyło skrócić trasę do ronda Babka, bo 510 ma sporo pasażerów z Centrum Handlowego Arkadia w stronę Tarchomina - pisałem już o tym w blogu:
http://autobusczerwony.blox.pl/2012/09/Co-da-zastepczy-most.html

* 521 - na deser: skrócona do odcinka Falenica - Wiatraczna. Konsekwentnie popieram i konskwetnie nie wierzę, że zostanie skrócona (histeryczny sprzeciw mieszkańców i radnych Wawra). ZTM mógłby jednak tak zorganizować zawrotkę, żeby zostawić przystanek dla wysiadających na rondzie Wiatraczna blisko przystanku tramwajowego w al. Waszyngtona. I zmienić numer na 113, bo i tak żadna to linia przyspieszona.

(osa)

19:44, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (62) »
poniedziałek, 18 marca 2013

Na przystanku, na którym często czekam po pracy (a czekam zazwyczaj długo, bo moja linia nie należy do najbardziej punktualnych w mieście), wciąż natykam się na ogromny plakat anonsujący otwarcie centralnego odcinka II linii metra. Jest tam mnóstwo danych, kolorów, rysunków i strzałek. A najbardziej rzuca się w oczy data: jak II linia zmieni stolicę w 2013 roku?

Czyli autorzy tego propagandowego dziełka musieli zakładać, że metro rzeczywiście pojedzie zgodnie umową podpisaną pod koniec października 2009 r. Przewidywała ona - i takie też zapowiedzi padały w urzędzie Pragi Północ, gdzie zawierany był kontrakt z konsorcjum Astaldi-Gulermak-PBDiM - że II linia ruszy dokładnie cztery lata później. Kiedy jednak jakiś czas temu ”Gazeta” zacytowała miejskiego koordynatora ds. remontów i inwestycji Wiesława Witka (”Metrem pojedziemy wiosną 2014 r.”), niektórzy pytali, co w tym dziwnego, bo rzekomo od samego początku jasne było, że jesień 2013 r. to tylko termin zakończenia prac, a potem przez kolejne miesiące mają trwać odbiory.

Takie tłumaczenia miały zamarkować obsuwy oczywiste dla obserwatorów tej coraz bardziej nieszczęsnej inwestycji. Dopiero od niedawna urzędnicy i wykonawca oficjalnie przyznają, że trwają negocjacje nad aneksem do umowy. Wcześniej była mowa o 180 straconych dniach, teraz liczba ta wzrosła do 200. Po ostatnich wyczynach z tunelem Wisłostrady czy kilkumiesięczną przerwą w drążeniu tuneli w Śródmieściu można już mieć wątpliwości, czy metro ruszy nawet na przyszłoroczne wybory samorządowe (jesień 2014 r.).

A na plakacie z przystanku czytam, wypatrując autobusu, jak to m.in. dzięki II linii metra w 2013 r. zmieni się Praga (obecnie totalnie sparaliżowana przez budowę, z tego powodu nawet przestępcy zaczęli się stąd wynosić, co odnotowały policyjne statystyki): ”Wzrosną dochody mieszkańców, o 15 proc. wzrośnie wartość nieruchomości, o ok. 25 proc. wzrośnie liczba firm”. Poza tym nastąpi ”przyspieszenie procesu rewitalizacji budynków”. W podpisie źródło: ”Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, październik 2010”. Nie wiem, ile jeszcze ten plakat powisi, ale można by pomyśleć nad jakąś nową propagandą. Np. coś o linii tramwajowej na Tarchominie albo tramwajach, które od roku miały kursować ul. Powstańców Śląskich od Górczewskiej do Radiowej?

(osa)

PS Wisiał sobie plakat i wisiał, aż tu nagle (22 marca) już go nie ma...

22:42, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (8) »
czwartek, 14 marca 2013


Fot. Pablo Leguzamon/AP 

W Autobusie_czerwonym trudno pominąć taką informację: w komentarzach o nowym papieżu Franciszku media na całym świecie powtarzają z lubością, że jako arcybiskup Buenos Aires i prymas Argentyny poruszał się po mieście komunikacją miejską.

Reporterka CNN sprawdziła, że często był widywany w linii 70. Oto link do jej przejażdżki zielono-białym mercedesem w kierunku pętli Pompeya:
http://edition.cnn.com/video/#/video/world/2013/03/15/pkg-darlington-bergoglio-shantytown.cnn?iref=videosearch

Na stronie internetowej brytyjskiego dziennika ”The Guardian” znalazłem zaś 13 faktów z życia dotychczasowego kardynała Jorge Mario Borgoglio i oprócz tego, że nakazywał księżom chrzcić dzieci samotnych matek, ucałował stopy chorym na AIDS i nie ma jednego płuca (inni mówią, że jednego z płatów), na pierwszym miejscu podano: ”He likes to travel by bus”. Na trzecim zaś: ”He is a son of Italian railway worker”.

W pierwszym dniu po konklawe podczas konferencji prasowej w Rzymie podkreślał to też kardynał Stanisław Dziwisz: - A ja się cieszę jeszcze wiecie dlaczego? [Nowy papież to] syn kolejarza - mówił.

Te korzenie mogą jakoś tłumaczyć niezwykłe jak na hierarchę tej rangi zamiłowanie do transportu publicznego. My w Polsce jesteśmy raczej przyzwyczajeni do limuzyn, którymi poruszają się biskupi, niektórzy - jak np. sufragan warszawski - zresztą źle na tym wychodzą.

”The Catholic World Report” przytacza słowa arcybiskupa Nowego Jorku kard. Timothy'ego Dolana, który po wyborze papieża Franciszka opowiadał reporterom, że nawet wtedy pojechał on z resztą purpuratów autobusem z bazyliki św. Piotra: ”Tak więc podjechaliśmy autobusami razem z kardynałami, żeby pozdrowić Ojca Świętego wracającego do Domu św. Marty i kiedy zatrzymał się ostatni autobus, zgadnijcie, kto z niego wysiadł? Papież Franciszek. Domyślam się, że powiedział kierowcy: >W porządku, podjadę razem z chłopakami autobusem«”.

”W Ameryce Łacińskiej cieszy się on wielkim prestiżem nie tylko w Kościele, ale także wśród wiernych, którzy przywykli do tego, że spotykają go w autobusie lub w metrze, a nawet na dzielnicowym bazarze, na który chodził, by zrobić zakupy na potrzeby działalności charytatywnej archidiecezji” - pisze Luis Badilla w portalu ”Il Sismografo”, a jego słowa przytacza Polska Agencja Prasowa.

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz powiedział zaś dziennikarzom, że miał okazję odwiedzić kard. Bergoglio w Buenos Aires w 2011 r.  - To rzeczywiście nie pałac biskupi. To duży dom, gdzie są też mieszkania na wynajem. I on mieszkał wśród tych zwykłych ludzi - mówił.

Dla porządku dodajmy jeszcze, że Buenos Aires, gdzie mieszka ok. 3 mln osób (cztery razy tyle w aglomeracji), ma najstarszą sieć metra w Ameryce Płd. - z 1913 r. (jak podaje oficjalna strona metrovias.com.ar - tylko 12 miast na świecie miało metro wcześniej). Długość linii nie jest jednak duża jak na tak ludne miejsce - liczą tylko 48 km. W rodzinnym mieście nowego papieża od 2011 r. mają też coś takiego jak metrobusy, czyli szybkie połączenie naziemne z 21 przystankami o długości 12 km:


Fot. Jpmorino, źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Metrobus_BsAs.jpg

(osa)

13:38, osa_oraz_smik , Ze świata
Link Komentarze (2) »
czwartek, 07 marca 2013

W tym roku wyjątkowo wcześnie wyrwałem swój rower ze snu zimowego i ruszyłem wczoraj na przejażdżkę m.in. drogą nad Wisłą. Z niemałym zdziwieniem odkryłem, że wciąż nie da się normalnie ominąć obiektu MPWiK, w którym ścieki z siłą wodospadu spadają do rury ułożonej pod Wisłą w kierunku oczyszczalni Czajka.

 

Wciąż u zbiegu Wisłostrady i mostu Marii Skłodowskiej-Curie (zwanego dalej Północnym) można się natknąć na druciany płotek w poprzek drogi rowerowej. Nie jest też ona do końca wyasfaltowana. Trzeba więc tam zsiąść z roweru i przeprowadzić go wyżłobioną już zresztą ścieżką na trawniku:

 

Ile to jeszcze potrwa?

Inna obserwacja z tej przedwiosennej eskapady jest znacznie bardziej przykra. Zimą dało się słyszeć narzekania cyklistów, którym mróz niestraszny, że miasto nie zleca odśnieżania dróg rowerowych. Są przejezdne tylko tam, gdzie pod spodem leżą rury z ciepłą wodą. Dla mnie o wiele większym problemem jest teraz to, że nikt nie przejmuje się kilogramami rozbitego szkła, które zalega na naszych ścieżkach. W niektórych miejscach wzdłuż trasy mostu Północnego aż chrzęści pod kołami (dobrze, że opony grube). Za imponującej wielkości ekranami akustycznymi muszą się odbywać regularne libacje. Pijaków tu nie widać, więc hulaj dusza. Ciekawe, kiedy to wszystko zostanie posprzątane, bo rowerzystów jest już całkiem sporo.

Mijałem ich w drodze przez most do najnowszego krańca tramwajowego Stare Świdry. Uruchomiony podczas śnieżnej zimy teraz jest widoczny w całej okazałości:

 

Oto nakładka, czyli specjalna konstrukcja zainstalowana na torach i betonowym podtorzu, dzięki której dwukierunkowe tramwaje linii 2 mogą zawracać do Metra Młociny. Przy każdym przejeździe w okolicy słychać dość przeraźliwy pisk i łoskot kół. Dzieje się tak, choć tramwaje poruszają się niezwykle wolno - chyba pierwszy raz poza zajezdnią widziałem takie oto ograniczenie prędkości:

 

Tramwaj dojeżdża do ściśle określonego miejsca na zakręcie do przyszłego odcinka w głąb Tarchomina. Zainstalowano tam nawet coś w rodzaju wysepki dla wysiadających motorniczych, ale w mojej obecności każdy przechodził od razu z jednego końca tramwaju na drugi.

 

Było to w popołudniowym szczycie powrotów z pracy (godz. 16.30-17), więc miałem też okazję przyjrzeć się frekwencji w dwójce. Widać, że o tej porze linia ta ma swoich amatorów. Na Stare Świdry tramwaje mniej więcej co pięć minut przywoziły od kilkunastu do 27 pasażerów (z tej ostatniej grupy 23 poszło od razu na przystanek autobusowy przy Myśliborskiej - linie: 101, 211, 214 i 741). Przypomnijmy: są to tramwaje, które mogłyby zabrać ponad 200 osób. Z powrotem przez most ruszały z pojedynczymi pasażerami.

(osa)

17:08, osa_oraz_smik , Rowery
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2

Gazeta.pl Warszawa