piątek, 30 kwietnia 2010

1 maja startują nowe linie autobusowe: 210 i 444. Jedna lepsza od drugiej. Obie każą się zastanowić nad ostatnimi pomysłami trasowymi i numeracyjnymi Zarządu Transportu Miejskiego.

Zdjęcie publikujemy za zgodą autora i serwisu internetowego ”Przegubowiec”, z którego pochodzi

Nie pisaliśmy dotąd w Autobusie_czerwonym o istnym kuriozum, jakim była kursująca przez kilka zimowych tygodni linia 902 (z Woli Grzybowskiej przez Wesołą do Rembertowa). Jeden odjazd dziennie na całej trasie, drugi zaraz po pierwszym na skróconym, jednoprzystankowym (!) odcinku. Następny kurs? Jutro. Tłumów oczywiście nie było, ale jak wynika ze zdjęć Zaciszanina, ZTM-owi zdarzało się puszczać wzdłuż torów kolejowych nawet przegubowce. Dziwaczny był też numer 902, ale widać wisiało nad nim fatum z lat 90., gdy również na kilka tygodni w 902 zmieniła się podmiejska linia 707 (Okęcie - Podolszyn). Wtedy tłumaczono to przekazaniem trasy prywatnemu przewoźnikowi. Teraz nie wiadomo czym.

Również pechowy może być numer 210. To jedna z nowych dwusetek tworzonych w ostatnich latach zazwyczaj z powodzeniem, ale akurat w tym przypadku pierwsza trasa z Metra-Młociny na Wólkę Węglową okazała się klapą. Jak będzie w nowej relacji Metro-Wilanowska - Rakowiecka? Obstawiam, że podobnie. Autobus kursujący z PKS-owską częstotliwością co 30 min, dublujący tory tramwajowe ma rzekomo zastąpić wycofaną linię 33. Rozumiem, że nie powinna tędy kursować co 5 min, ale dlaczego nie wydłużyć jej trasą 16-ki co 10 min? Teraz 16-ka marnuje się na obu krańcach - i na Woronicza, i koło Zoo. A jeśli już tworzyć 210, to dlaczego nie przez ul. Idzikowskiego do Gołkowskiej? Powstałoby nowe, poprzeczne połączenie na Mokotowie, wygodny dojazd do stacji metra Wierzbno. Oczywiście łatwiej było zakrańcować 210 na Wilanowskiej, niż wystarać się, żeby ZDM zrobił coś z progami przy osiedlu Pod Skocznią.

I wreszcie 444, czyli cztery łapy z Dworca Centralnego do Zoo (bo do niczego innego ten numer nie pasuje). Można by przypuszczać, że to wykwit mądrych głów w ratuszu. Jednak to niezbyt mądre weekendowe połączenie zbiera dobre recenzje nawet wśród prominentów ZTM. Ni to linia przyspieszona (po drodze omija bodaj 2 przystanki), ni to atrakcyjna relacja (bo dla kogo? dla przyjezdnych, którzy prosto z dworca pędzą do zoo?) i tylko raz na pół godziny. Litości! Widzę, że w przedwyborczych miesiącach nie wystarcza odwagi na mądre reformy tras, jest za to wystarczająco dużo brygad, żeby je marnować nawet w weekendy. W długi majowy weekend (i nie tylko) zapraszam do dyskusji o innych kuriozalnych pomysłach ZTM w ostatnim czasie - sam mam jeszcze kilka typów.

(osa)

 

11:21, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (43) »
środa, 28 kwietnia 2010

Z coraz większą przyjemnością przemykam teraz przez centrum. Wprawdzie nie ma szans, by znikła stąd największa maszkara, która została nawet zabytkiem, ale powoli ubywa innych. I choć wielkim grzechem obecnej ekipy w ratuszu jest odłożenie na półkę planu zagospodarowania centrum, to likwidacja blaszanych hal na pl. Defilad mieści się w czołówce jej sukcesów.

Najbardziej cieszy mnie widok rozbieranego (dlaczego trwa to tak długo?!) blaszaka KDT. To dopiero było kuriozum. Kiedy je otwierano na początku dekady, napisałem w ”Gazecie”, że moja noga nigdy tam nie postanie. I tak też się stało. Miałem jednak obawy, że szkaradztwo zostanie już na wieki, podobnie jak bazar przy Stadionie Narodowym.

Kiedy blaszak miał jeszcze ”fronton”, firma Kruszer wywiesiła na nim anons z wątkiem komunikacyjnym (stąd ten wpis w Autobusie_czerwonym):

Propagandy sukcesu oczywiście nigdy dość, bo powstanie nie druga linia metra, ale co najwyżej łącznik między drugą a pierwszą. Ostatnio okazało się, że właściwe prace zaczną się raczej wtedy, kiedy je pierwotne zapowiadano, czyli mniej więcej rok po podpisaniu umowy. Wychodzi, że jesienią 2010. Oby.

(osa)

15:34, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Jestem pod wrażeniem szybkiej, udanej rozbiórki wiaduktu nad ul. Słomińskiego i podłączenia nowego toru z trakcją elektryczną dla tramwajów. Firma Intercor z Sosnowca, dla której odbudowa wiaduktów przy Dworcu Gdańskim jest większym debiutem w Warszawie, doskonale poradziła sobie z tym etapem inwestycji (przy udziale kooperantów - w tej roli Mosty Warszawskie, a na torach tramwajowych - kto? oczywiście Grupa ZUE z Krakowa, która staje się chyba monopolistą w Warszawie). Wszystko trwało 60 godzin, ale prace rozbiórkowe udało się zakończyć o wiele wcześniej z dużym zapasem. Dla przypomnienia - tak to wyglądało w piątek po południu:

 

A tak - w niedzielę po godz. 18:

Nie byłem tu przez dwa dni i nowy widok zrobił na mnie duże wrażenie. Błyskawicznie znikło coś, co dla mnie istniało tu od zawsze. Wydaje mi się jednak, że dopiero teraz można dostrzec, jak wąskie światło pod wiaduktem miała ul. Słomińskiego.

Dlatego, jeśli miałbym się do czegoś przyczepiać, to polemizowałbym z utrzymaniem wąskiego gardła na jezdni w stronę ronda Babka. Tu aż się prosi o wytyczenie dodatkowego pasa ruchu. Można to było zrobić od razu podczas prac w ostatni weekend, a teraz można nadrobić nocami albo w kolejne wolne dni. Miejsca po rozebranym przyczółku od strony Żoliborza jest aż nadto. Prace przy odbudowie wiaduktu też można by chyba tak zorganizować, żeby najpierw skupić się na jego części od strony Śródmieścia + filary na środku ul. Słomińskiego. A potem - po przełożeniu jednotorowego odcinka linii tramwajowej w miejsce docelowej jezdni w stronę mostu Gdańskiego - zająć się budową wiaduktu od strony Żoliborza. W ten sposób dla kierowców i pasażerów 500-ki jadących z ronda Starzyńskiego przez cały czas można by utrzymać dwa pasy ruchu (korki nadal są ogromne!).

Co do samego odcinka jednotorowego. Ostatnie poprawki przy jego podłączaniu do normalnej sieci obserwowałem w nd wieczorem (właśnie zaczynało się podłączanie trakcji elektrycznej). Dziś od rana tramwaje kursują tym fragmentem. Nie wiem, jak to działa w godzinach szczytu, ale obawiam się, że będą się tworzyć duże stada, a dojazd tramwajami do metra stanie się mniej atrakcyjny, niż był (tym bardziej trzeba udrożnić jezdnię dla 500-ki!). Ok. godz. 10 widziałem, jak 16-ka podjechała na przystanek od strony ronda Babka. Ludzie wysiedli, wsiedli, a tramwaj stał jeszcze dobrą minutę. Okazało się, że z przeciwnej strony dopiero nadjeżdża 1-ka:

Uważam za to, że obiecująco wygląda zastępcza linia Z-5, którą ZTM uruchomił po zamknięciu przejścia nad torami PKP do stacji metra Dworzec Gdański. Jako ciekawostkę zapiszmy dla potomnych pierwszą informację ZTM o jej trasie z 16 kwietnia:

”GEN. ZAJĄCZKA – gen. Zajączka – Felińskiego – Rydygiera – Matysiakówny – pl. Grunwaldzki – al. Jana Pawła II – zjazd do CH Arkadia – droga wzdłuż torów - droga wewnętrzna przy CH Arkadia – Słomińskiego – DWORZEC GDAŃSKI – Dawidowskiego – jezdnia tymczasowa – Bonifraterska – Słomińskiego – Szymanowska – Zakroczymska – Jeziorańskiego – Krajewskiego – gen. Zajączka – Mickiewicza – gen. Zajączka – GEN. ZAJĄCZKA  

 

Uruchamia się przystanek GEN. ZAJĄCZKA 55 zlokalizowany na terenie wewnętrznym Zespołu Szkół Elektronicznych i Licealnych przy ul. Gen. Zajączka 7”.

 

Po 1,5 godz. ZTM przesłał sprostowanie z nową trasą Pl. Wilsona - Dworzec Gdański. I właśnie między ul. gen. Zajączka a pl. Wilsona linia Z-5 cieszy się największym powodzeniem. Co wcale nie powinno podważać sensu jej istnienia - 116 a jeszcze bardziej 157 kursują mocno nieregularnie, utykając w korkach. Gdyby ZTM uruchomił dodatkowe przystanki (jeden przy Felińskiego za skrętem z gen. Zajączka, drugi koniecznie na Matysiakówny przed pl. Grunwaldzkim) Z-5 nabrałoby większych rumieńców. Nie wycofywałbym jednak tej linii - jak proponuje jeden z czytelników naszego bloga - z odcinka przez Szymanowską, Zakroczymską i Krajewskiego. Co więcej, można by pomyśleć nad zdublowaniem Z-etki linią 205 (po uruchomieniu przystanku na Matysiakówny, a przygotowania już trwają - wycofać z al. Wojska Polskiego w stronę Arkadii i skorelować rozkłady). ZTM wprawdzie się przed tym wzbrania, ale to samo słyszałem po opublikowanej w Autobusie_czerwonym propozycji właśnie obecnej linii przez gen. Zajączka i Felińskiego (że wąsko i pełno zaparkowanych samochodów). A jednak jakoś się jeździ.

(osa)

13:55, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (6) »
piątek, 23 kwietnia 2010

23 kwietnia, po godz. 10, zdzieranie resztek nawierzchni z wiaduktu nad ul. Słomińskiego

Z jednym z czytelników naszego bloga szukaliśmy dziś miejsc, którymi przemykają przez tory kolejowe mieszkańcy Żoliborza. Przy okazji udokumentowaliśmy (dziękuję za udostępnienie zdjęć) ostatnie chwile wiaduktu łączącego od 1946 r. ul. Mickiewicza z Bonifraterską, a od 1948 r. z ul. Nowotki (dziś Andersa). W weekend ta mocno wysłużona konstrukcja jest rozbierana. Operacja ”wiadukt” trwa 60 godzin.

Samochody jadące z mostu Gdańskiego przeprawiają się z północnej jezdni ul. Słomińskiego na południową, żeby ominąć rozbierany wiadukt

Zaczęło się w piątek 23 kwietnia po porannym szczycie. Zamknięto przejazd ul. Słomińskiego, samochody jadące z mostu Gdańskiego zostały skierowane sprawdzającym się świetnie przejazdem okrążającym wiadukt przez fragment Bonifraterskiej w górę na nasyp i w dół ul. Alka Dawidowskiego (dawniej była to ul. Kłopot) z powrotem do ul. Słomińskiego (przejazd w dwóch kierunkach).

Z góry widać przygotowany wcześniej jednotorowy odcinek linii tramwajowej na czas rozbiórki budowy filarów pod nowy wiadukt. A tak wygląda to z poziomu ul. Słomińskiego - w weekend dodatkowy tor i zwrotnice czeka podłączenie do normalnego układu:

Przeprowadzka czeka miejsce pamięci po rozstrzelaniu 20 Polaków w 1943 r. - w tym miejscu znajdą się filary nowego wiaduktu z jezdnią, ścieżką rowerową i chodnikiem w stronę Śródmieścia.

Tenże wiadukt zetrze też z powierzchni ziemi jeden z nazewniczych potworków, które powstawały na początku dekady - skwer Batalionu AK ”Czata 49”

Po drugiej stronie ul. Słomińskiego coraz wyraźniej rysują się filary, które będą podpierać nowy wiadukt. Prace powinny się skończyć do 30 czerwca, żeby kolejarze mogli zacząć układać nowe tory do peronów 2. i 3., które teraz są właśnie budowane (1. i 4. są odłożone na lepsze czasy).

Kolejna inwestycja (w sumie jest ich trzy), która trwa teraz w okolicach Dworca Gdańskiego to budowa podziemnego korytarza między południowym Żoliborzem, nowymi peronami Dworca i stacją metra. Nareszcie widać ogromny postęp robót. Kto wie, może uda się je skończyć we wrześniu, choć po śnieżnej zimie firma Skanska miała spore opóźnienie. Na poziomie -1 stacji metra przebito już ścianę do nowego korytarza. Na razie jest zamurowana pustakami i wygląda to tak:

 

W poniedziałek 26 kwietnia za ścianą słychać było odgłosy wiercenia. We wtorek 27 kwietnia ściana ma być przebita.

A ta dziura w ziemi (na zdjęciu poniżej) to przyszłe wyjście z podziemnego korytarza w stronę budynku stacyjnego Dworca Gdańskiego (niestety, nie będzie prowadzić bezpośrednio):

A tak wygląda strop korytarza ciągnącego się w poprzek stacji Dworzec Gdański.

Widać już szyby przyszłych wind, są też wyjścia na dwa nowe perony. Tunel jest już przebity w całości. Po drugiej stronie torów, na Żoliborzu są wyjścia na powierzchnię i szyb windy, które znajdują się już po drugiej stronie planowanej na bliżej nieokreśloną przyszłość ul. Rydygiera przedłużonej od ul. Felińskiego do ul. Krajewskiego i Wisłostrady (zniknie przejazd między obiema częściami ul. gen. Zajączka). W tym roku ZTM miał oddać fragment ul. Rydygiera od ul. Kokarda (to mała przecznica w bok od ul. gen. Zajączka) do wejść prowadzących do nowego korytarza pod torami, ale zabiera się za to niezbyt ochoczo. Miała tu powstać niewielka zawrotka dla linii mikrobusowej, ale nie widać śladu, by cokolwiek w tej sprawie robiono, a trzeba by coś zrobić z przewodem wysokiego napięcia (pod nim nie wolno lokalizować stałej zawrotki dla autobusów).

W tym miejscu znajduje się jedna z nielegalnych tras, którymi ludzie przeprawiają się przez tory ze Śródmieścia na Żoliborz (peronem nr 3 w okolice salonu skody przy ul. Felińskiego):

Drugie prowadzi na początku peronu 3. na wysokości budynku Dworca Gdańskiego do dziury między płotkami zaplecza firmy Skanska:

 

Trzecie to droga z desek budowlańców Skanskiej na terenie technikum elektronicznego przy ul. gen. Zajączka. Na zdjęciu widać pociąg linii S-9, który akurat przyjechał z Legionowa:

 

Dalej idzie się przez ładnie zadbany ogródek na tyłach szkoły, koło domu nauczycielskiego (gen. Zajączka 7) i dookoła sali gimnastycznej.

Na koniec ciekawostka. Na przebudowywanej stacji Dworzec Gdański ostał się przedwojenny żuraw wodny do parowozów z napisem ”Krauswerk Neusalz Oder” (pochodzi więc z Nowej Soli).

Historyczny żuraw wodny do parowozów, który przetrwa przebudowę Dworca Gdańskiego

Jak mi powiedział Jan Telecki z Zakładu Linii Kolejowych prezes PKP PLK Jan Szafrański zdecydował nie tylko o pozostawieniu tego urządzenia, ale doprowadzeniu go stanu używalności. Będą podłączone nowe rury z wodą. Żuraw ma być wykorzystywany podczas wrześniowych dni komunikacji, które odbywają się zwykle właśnie na Dworcu Gdańskim.

Na zdjęciu z żurawiem wodnym można dostrzec, jak długie będą nowe perony Dworca Gdańskiego. Sięgają niemal ronda na tyłach Arkadii. Niestety, kolejarze nie przewidują legalnego przejścia dla pieszych w tym miejscu. Ludzie wydepczą je sobie sami.

(osa)

20:54, osa_oraz_smik , Kolej
Link Komentarze (14) »
czwartek, 22 kwietnia 2010

Przy wejściu na stację Politechnika zawisło takie oto polecenie:

Ogłoszenie, które wisi na filarze południowego wejścia na stację Politechnika

Prawdę mówiąc, nie spotkałem jeszcze żadnego wariata, który zajmowałby się dokarmianiem ptactwa akurat w metrze. Zapewne takie obserwacje mają mają dyżurni stacji i stąd to desperackie ogłoszenie. Swego czasu dyrektor Zoo Andrzej Kruszewicz przyznawał, że metro ma duży problem z grupami seniorów, którzy urządzają punkty karmienia gołębi niedaleko wejść do stacji.

Wcześniej Metro chwytało się rozmaitych sposób. Np. na stacji Służew gołębie miały odstraszać specjalne sygnały dźwiękowe imitujące odgłosy ich wrogów. Ptaki jednak szybko się do nich przyzwyczaiły i nie widząc zagrożenia, przestały na nie reagować. ”Przeraźliwy jazgot robił wrażenie nie tyle na ptakach co na ludziach” - pisała przed rokiem nasza redakcyjna koleżanka Iwona Szpala.

Sprawa zrobiła się wtedy polityczna, bo jeden z radnych PiS indagował ratusz, czy to prawda, że do walki z gołębiami sięga się po broń laserową. Odpowiadał mu wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz. Cytat z tekstu ”Gazety”: ”Bird Control Clean to, jak pisze Wojciechowicz, >specjalna formuła, która skutecznie zmywa ptasie odchody<, a Bird Proof - >żel na bazie polinutanu, który przez 12 miesięcy zachowuje na danej powierzchni lepką konsystencję<. Wiceprezydent potwierdza, że zdaniem miasta na gołębie może także podziałać głowica laserowa typu Bird Control Laser 3000 M (>wypełniająca przestrzeń nieregularną siatką promieni, która w konsekwencji odstrasza ptaki<) uzupełniona Super QB-4 (>urządzenie ultradźwiękowe z lampą stroboskopową do płoszenia wykorzystuje efekty dźwiękowe i wizualne<)”. Problem w tym, że - czego nie wiedzą wszyscy - gołębie też są pod ochroną i trzeba mieć specjalne zgody na niestandardowe metody walki z nimi.

Pojawił się więc sokolnik z Okęcia, żeby sobie gołębie zobaczyły wroga, a nie tylko słyszały, że niby jest. Te wszystkie metody zdaniem rzecznika Metra Krzysztofa Malawki wymiotły ze stacji 2/3 gołębi.

(osa)

13:10, osa_oraz_smik , Metro
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 kwietnia 2010

Tłum schodzący do stacji metra Ratusz-Arsenał w momencie apogeum tłoku

Powrót z uroczystości żałobnych na pl. Piłsudskiego w sobotę 17 kwietnia zaczął się ok. godz. 15, ale apogeum trwało tylko 20-25 min od godz. 15.25. Obserwowałem to w okolicach pl. Bankowego i na stacji Ratusz-Arsenał, która była kilka razy na krótko zamykana w obawie, że tłum wypełni szczelnie peron. Czy potrzebnie? Ludzi nie gromadziło się więcej niż podczas komunikacyjnego szczytu w zwykły dzień, pociągi w najgorętszym momencie odjeżdżały co 3 min z wolnymi miejscami stojącymi. Metro zadziałało więc perfekcyjnie. Jedyna rzecz do poprawienia (już w czasie beatyfikacji ks. Popiełuszki na początku czerwca na pl. Piłsudskiego) to informowanie tłumu, że na peron można zejść także drugą klatką schodową bliżej Arsenału (po co było przesuwać stację spod pl. Bankowego?). Byłem świadkiem, jak ciżba ludzka cisnęła się do bramek (turnikiety były w większości opuszczone), zamiast podejść kawałek dalej pustym korytarzem. No, ale tam wisi napis ”Galeria handlowa” i pewnie mało kto wie, że jest następne zejście na peron (jego końcówka była pusta). Czyli na przyszłość koniecznie dodatkowy informator w tym miejscu.

Jeden z dwóch megafonistów na pl. Bankowym, drugi siedział w radiowozie ZTM na skrzyżowaniu Trasy W-Z z ul. Andersa

Informatorów było widać i słychać na pl. Bankowym w kilku miejscach. Byłoby dobrze, gdyby komunikaty wygłaszali wolniej. Rozdawano ulotki informacyjne, ale były chyba nie do końca czytelne - za dużo tych informacji, w pośpiechu i w tłoku nie sposób tego ogarnąć. Może lepiej wydrukować osobno linie na Bródno, linie na Wolę, na Mokotów?

Drogowskaz na pl. Bankowym kierujący do autobusów, które czekały w al. ”Solidarności” przed Orlą

Niestandardowy pomysł to drogowskaz na słupie przy jezdni pl. Bankowego prowadzący w stronę autobusów na Bródno, ale mało kto na niego zwracał uwagę, bo tłum sunął kilka metrów dalej chodnikiem odgrodzonym podwójnym szpalerem barierek.

Sznur autobusów linii 125, 190 i 527 w al. ”Solidarności” między kinem Femina a Orlą

Chyba zbyt asekuracyjnie ZTM znacznie oddalił miejsca startu autobusów. Zwłaszcza pod Halą Mirowską i z centrum, zamiast odpowiednio na Elektoralnej (mogłyby stać pod prąd) i pl. Bankowym (pod prąd na jezdni bliżej ratusza). Ciżba szła prosto do metra, w Elektoralną odbijały pojedyncze osoby

Przystanek dla wsiadających w al. ”Solidarności” niedaleko Orlej - autobusy w stronę Pragi

Na pochwałę zasługuje jednak wielka elastyczność dyżurnych ruchu. Widząc, że nie ma spodziewanych setek tysięcy, utrzymali ruch autobusów na Świętokrzyskiej. Kiedy zaobserwowano, że jest tłok w linii 111, dodano kolejne brygady.

Autobusy podstawiane na przystanek w stronę Woli (Metro Ratusz-Arsenał 10)

Zapadła decyzja o przesunięciu autobusów spod Hali Mirowskiej na przystanek Metro Ratusz-Arsenał 10 (w stronę Woli), choć nie od razu zdjęto nieaktualną w tym momencie tablicę przed schodami na przystanek w przejściu podziemnym. Z bustrampasa kolejne brygady odjeżdżały b. dobrze wypełnione, na bieżąco przebierały się w linie 125 i 190 w zależności od potrzeby. Ludzie chętnie korzystali też z przystanku na ul. Andersa, skąd wyjątkowo (oprócz 127) ruszały linie na Pragę. Niektórzy wsiadali do nich w al. ”Solidarności” przed Orlą. W sumie w okolicy pl. Bankowego było zebranych ok. 60 wozów.

Pani Genowefa przy radiowozie, który zaraz odwiezie ją z pl. Bankowego do przystanku Stare Miasto, obok wicedyr. ZTM Andrzej Franków

Niektórzy pasażerowie potrafili docenić organizację specjalnej komunikacji. Podchodzili do dyżurnych i dziękowali. Na miejscu spotkałem szefa ZTM i jego dwóch zastępców. Byłem świadkiem, jak starsza pani o kuli, Genowefa Uzdowska, pytała, jak może się dostać z pl. Bankowego na Stare Miasto (chciała pożegnać prezydencką parę na trasie konduktu do katedry św. Jana). Dyr. Ruta zdecydował, że podwiezie ją radiowóz ZTM. Pani Genowefa aż wycałowała urzędników z wdzięczności.

W stronę Pragi autobusy ruszyły Trasą W-Z już o 16.05, a ok. 16.30 także tramwaje. Wbrew zapowiedziom tylko na kilka godzin zamknięto przystanek Stare Miasto u wylotu tunelu Trasy W-Z. ZTM obawiał się, że tłumy z Pragi będą wysiadać właśnie tutaj zamiast na pl. Bankowym, skąd prowadziło wejście na miejsce uroczystości. Okazało się jednak, że wiele osób wracało jednocześnie z Krakowskiego Przedmieścia i chciały się dostać do tramwajów czy autobusów na Trasie W-Z.

Przygotowania komunikacyjne do tej niespodziewanej, smutnej uroczystości trwały zaledwie kilka dni. Zwykle trwa to przynajmniej 2 miesiące. Nie było większych wpadek, służbom miejskim należy się duża pochwała. 

(osa)

19:52, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3

Gazeta.pl Warszawa