środa, 28 maja 2014

Tak jak mieszkańcy Bemowa kategorycznie sprzeciwili się skróceniu trasy 105 po otwarciu II linii metra, tak dzisiaj podczas konsultacji mieszkańcy Grochowa razem z dzielnicowymi radnymi zdecydowanie stanęli w obronie linii 102. ZTM, nie wiedzieć czemu, zapragnął ją doprowadzić do pustkowia przy stacji Stadion Narodowy. W zamian do Olszynki Grochowskiej przez rondo Waszyngtona miałoby dojeżdżać 166. Po co zaś aż dwie linie (102 i 188) na niezbyt uczęszczanej pętli Gocławek Wschodni? To kolejna zagadka.


Fot. Przemek Wierzchowski/AG

Linia 102 musi zostać na trasie do Śródmieścia

Na spotkaniu w centrum kultury przy Podskarbińskiej można było odnieść wrażenie, że ZTM chce uszczęśliwić na siłę pasażerów z Grochowa dojazdem do II linii metra. Ludzie nie są tu tym w najmniejszym stopniu zainteresowani.

- To nie będzie usprawnienie komunikacji - stwierdziła Agnieszka Rogińska. Dziwiła się: - Dlatego, że Praga Północ dostanie metro, Praga Południe musi do niego dojeżdżać? Chyba że trzeba znaleźć jakieś uzasadnienie dla istnienia II linii metra. Niech 102 wróci na dawną trasę, kiedyś kursowało co 8 min [dodatkowo była linia 402], potem co 12, co 15, a teraz jeździ tylko co 20 minut.

Ludzie pieklili się (to już kolejna dzielnica po Targówku), że istnieją linie widma - tu 173 czy 311. - To skandal, żeby w europejskiej stolicy autobusy kursowały w szczycie raz na pół godziny - powiedziała Iwona Dems z ul. Dwernickiego.

Anna Mieszczanek z ul. Szaserów założyła profil na Facebooku w obronie linii 102, który - jak podała - w ciągu dwóch dni polubiło aż 300 osób. Wśród nich studenci z akademików przy Kickiego, którzy mogą dziś dojechać tym autobusem do BUW-u czy na Uniwersytet. Przewijały się też jednak opinie, że 102 powinno wrócić na Dworzec Centralny.

Co to za logika: 102 krótszą trasą, a 166 dłuższą

Obecny na spotkaniu wicedyrektor ZTM Andrzej Franków przekonywał jednak, że nie ma takiej potrzeby. Zanim 102 zaczęło jeździć na Wolę, między Królewską a Dw. Centralnym autobusy woziły najwyżej 5 osób. Przytoczył ciekawą informację: urzędnicy sprawdzili, że przejazd z Grochowa na Świętokrzyską linią 102 z przesiadką do metra na st. Stadion Narodowy (przy założeniu, że zajmowałaby ona 4 minuty) byłby o 3 minuty krótszy niż teraz bezpośrednio autobusem. Dodał, że krótsza trasa 102 pozwoliłaby zagęścić rozkład i poprawić punktualność. Rzeczywiście: nawet po godz. 21, gdy wychodziłem ze spotkania, Podskarbińską akurat jechały dwie "102" jedna za drugą.

Tu na pewną niekonsekwencję ZTM zwrócił uwagę Karol Kowalczyk, jeden z licznie dziś reprezentowanych dzielnicowych radnych PO (inne partie były nieobecne). Po pierwsze, zachwalana jest krótsza trasa 102, a ma być jeszcze bardziej wydłużona linia 166 (na Olszynkę aż spod bazy metra na Kabatach) - coś więc się nie zgadza. Po drugie, przypomniał, jak rok temu ZTM przekonywał do połączenia linii 102+151 (Olszynka - Młynów), a były protesty. Radny przyznał, że ta zmiana nawet się sprawdziła, pasażerowie się przyzwyczaili, a teraz tworzy się "sztuczną pętlę" przy Stadionie Narodowym.

- Chcecie zniszczyć starą, dobrą linię 102 - pomstował Kuba Czajkowski, mieszkaniec dzielnicy od 32 lat, który pamięta, "jak tu była degradowana komunikacja".

Więcej autobusów dla nowej dzielnicy, a w starej...

Padały też konstruktywne propozycje. Dariusz Grzybowski wymyślił, żeby zostawić 102 po staremu, a zmienić linię 166 - przez most Świętokrzyski, koło Metra Stadion Narodowy, koło Dw. Wschodniego, dalej przez północny Kamionek i Grochów na ul. Szaserów. Inni zachęcali, żeby do pętli planowanej na Sokolej skierować linię 123 - jedni od strony Saskiej Kępy, inni z Grochowa. Faktycznie, przydałoby się w końcu zrobić coś z trasą 123, która jest po wielokroć zdublowana na odcinku przez Saską Kępę.

Ciekawe pytanie postawiła radna Marika Sztyber: - Dlaczego linia 527 do nowych osiedli na Białołęce ma kursować co 3 minuty, a starej dzielnicy, jaką jest Praga Południe, ZTM zabiera autobusy?
Odpowiedź jednak nie padła.

Silniejsza "9" da radę sama na Gocławku

Osobny temat dyskusji to tramwaje. Ci, którzy sądzą, że można łatwo zlikwidować linię jadącą tak jak obecna "8" Grochowską, al. Zieleniecką do mostu Poniatowskiego, są w dużym błędzie. Ludzie nie dawali jej ruszyć, biadolili, że zniknie ten związany z Grochowem numer, upewniali się, że planowana w tej relacji linia 22 nie będzie zawieszana na święta (dyr. Franków obiecał).

Ze zdziwieniem słuchałem natomiast protestów przeciwko skróceniu linii 24 do Wiatracznej. Do ludzi jakoś nie mogły się przebić zapewnienia, że może istnieć mniej linii na Gocławek (z Al. Jerozolimskich tylko "9"), a tramwaje będą kursowały tak samo często jak teraz. To zastanawiająca odporność zwojów mózgowych na Grochowie na rzeczowe argumenty ZTM. Powtarzały się lamenty, że kiedyś to były trzy linie w al. Waszyngtona, a mają być dwie, że na pętli na Gocławku mieściły się cztery, choć są tam tylko trzy tory. Dyr. Franków tłumaczył, że narażało to tramwaje na opóźnienia. Ludzie nie dali się jednak przekonać.

- To może rozbudować pętlę Gocławek, bo pętla Wiatraczna jest dla pasażerów mało dostępna, krąży się tam jak we mgle [to akurat prawda] - mówiła Małgorzata Wojciechowska z odcinka Grochowskiej między Wiatraczną a Gocławkiem. Dyrektor Franków odparł, że w planie jest przeniesienie pętli Gocławek do węzła Marsa. 

Powtarzały się wnioski, żeby 24 jeździło tak jak teraz razem z "9", a do Wiatracznej skrócić "6" (według radnej Sztyber "linia turystyczna"), która ma wrócić po staremu na Gocławek. Tyle że na Wiatracznej nie będzie dla niej wolnego toru (dwa zajmą linie 22 i 26), a możliwość puszczenia "6" od Targowej przez al. Zieleniecką i al. Waszyngtona wykluczył dyr. Franków: - To już było i frekwencja żadna.

Czy ZTM ustąpi z tramwajami, trudno powiedzieć. Moim zdaniem nie ma takiej potrzeby, jeśli "9" rzeczywiście ma kursować co 3-4 minuty. Za to całkowicie zgadzam się z mieszkańcami Grochowa w sprawie linii 102. Powinna zostać na obecnej trasie i kursować częściej. Wtedy nie byłoby potrzeby uruchamiania linii 151. A na planowanej usilnie przez ZTM pętli na ul. Sokolej niech zostanie tylko linia 125 z Międzylesia przez Wiatraczną i Grochowską - dzisiaj nikt przeciwko temu nie zaprotestował.

(osa)

Relacje z porzednich konsultacji:

http://autobusczerwony.blox.pl/2014/05/Bemowo-nie-chce-przesiadek-do-metra.html

http://autobusczerwony.blox.pl/2014/05/Na-Szmulki-wroci-13-A-jednak.html

23:40, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (27) »
poniedziałek, 26 maja 2014

Odetchnąłem z ulgą na wieść o tym, że zdecydowana większość mieszkańców Krakowa (blisko 70 proc.) nie życzy sobie realizacji chorych ambicji różnych działaczy i nakręcających się wzajemnie polityków - po wczorajszym referendum poprzednia stolica wycofuje się z pomysłu organizacji zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 r. To budujący wynik, bo wskazuje na duży rozsądek głosujących. Nie dali się omamić wizją kosztownej imprezy sportowej (tak naprawdę za przygotowania płaciliby wszyscy Polacy) i przyspieszeniem pod jej pretekstem inwestycji transportowych. Krakowowi należy się pełne poparcie dla domknięcia obwodnicy ekspresowej od wschodu i północy, ale absolutnie nie z okazji igrzysk. O fatalnej wylotówce z Krakowa w stronę Warszawy pisałem już w październiku 2012 r.:
http://autobusczerwony.blox.pl/2012/10/Zgrzyt-na-linii-Krakow-Warszawa.html


Fot. Mariusz Skwarczek/AG

Mieszkańcy Krakowa głosowali też w sprawie budowy metra i ten wynik wypadł równie interesująco. Poparcie jest o wiele mniejsze, niż można by się spodziewać - tylko 55 proc. za metrem. Pod Wawelem przetoczyła się jednak duża dyskusja nad sensownością tej inwestycji, nastroje tonowała - i dobrze - krakowska redakcja "Gazety". Moim zdaniem Kraków nie potrzebuje metra, ma rozbudowaną sieć tramwajową, którą należy coraz bardziej usprawniać i rozwijać. Władze chyba będą mieć problem, co zrobić z tym niejednoznacznym wynikiem, skoro blisko połowa mieszkańców metra jednak nie poparła.

Ciekawe swoją drogą, jak podobne referendum skończyłoby w Warszawie, której mieszkańcy na punkcie metra mają mocno pomieszane w głowach. "Jest Pan/Pani za kontynuacją budowy II linii metra? W którym miejscu należałoby ją zakończyć?". Może do głosujących przebiłaby się w końcu informacja, że budowa metra pożera przeszło połowę budżetu inwestycyjnego stolicy, a nawet po oddaniu II linii z tego środka transportu ma korzystać tylko ok. 1/4 podróżnych. Lepiej budować za 360 mln zł na zapas bezsensownie wielką stację Stadion Narodowy czy brakujące przedszkola i szkoły na Białołęce albo na Bemowie? Lepsza stacja metra Chrzanów czy nowy przystanek na linii średnicowej PKP pod Al. Jerozolimskimi przy Brackiej? Nie mówiąc już o nowych liniach tramwajowych, zwłaszcza tej na Gocław, którą można zbudować o wiele szybciej i dziesięć razy taniej niż odnogę II linii metra okrężną trasą przez północny Grochów i rondo Wiatraczna.

Na koniec o pytaniu do krakowian, które wydawało mi się dziwne: czy jesteś za budową ścieżek rowerowych? Bo o co tu w ogóle pytać. Tak naprawdę jednak, jak rozumiem, chodziło o przyspieszenie inwestycji rowerowych. W tej kategorii miażdżące zwycięstwo cyklistów: aż 85 proc. głosów za! Niech ten wynik spłynie nam Wisłą do Warszawy. Choć akurat na inwestycje rowerowe ostatnio nie możemy narzekać. Gorzej z kulturą jazdy - za szybko, za nerwowo, zbyt często bez oglądania się na pieszych. To martwi, bo mam wrażenie, że rowerzyści mają już podobnie zły wizerunek jak pędzący i hałasujący motocykliści.

Ciekawe więc, czy warszawiacy poparliby równie ochoczo inwestowanie w infrastrukturę rowerową jak mieszkańcy Krakowa. I ciekawe, jak w procentach obstawiacie wynik hipotetycznego referendum w sprawie dalszej budowy metra Warszawie - ile byłoby za?

(osa)

11:52, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (21) »
piątek, 23 maja 2014

Skończyła się budowa nowej ulicy w wawerskim osiedlu Las na przedłużeniu gocławskiej ul. Bora-Komorowskiego. Wciąż jeszcze używana jest roboczo potworkowata nazwa "Nowozabielska", ale patron już wybrany. Na ostatnim spotkaniu komisji nazewnictwa radni pozytywnie zaopiniowali pilota inżyniera Ludomiła Rayskiego. Na marginesie: Nowolazurowa na pograniczu Włoch i Ursusa przeszło rok po otwarciu pierwszego odcinka wciąż nie może się doczekać docelowej nazwy - radni nie zdążą nawet zrealizować aktualnego, znowu niezbyt szczęśliwego pomysłu "ul. 4 Czerwca 1989 r." przed 25. rocznicą wydarzenia z tego dnia, czyli pamiętnych wyborów, pierwszych z udziałem demokratycznej opozycji.

Nas oczywiście najbardziej interesuje, która linia autobusowa będzie się zatrzymywać na przystanku widocznym na zdjęciu (jeszcze sprzed ułożenia ostatniej warstwy nawierzchni na Nowozabielskiej - robione w marcu). Jak się zdążyłem zorientować, oczekiwania były takie, że pojedzie tędy linia 119 z Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu i dalej przez Anin, ul. Lucerny i Kadetów, a od Nowozabielskiej przez most i Trasę Siekierkowską w stronę Mokotowa. Byłoby to w sumie całkiem dobre rozwiązanie - linia 119 obsługiwałaby wtedy dodatkowo przystanek w okolicy pętli autobusowej na Gocławiu. Gorzej z powrotem, bo przystanek po drugiej stronie Trasy Siekierkowskiej znajduje się już w dość sporej odległości od Gocławia.

Zarząd Transportu Miejskiego zaproponował do akceptacji samorządowi dzielnicowemu Wawra inne rozwiązanie: Nowozabielską ma kursować lokalna, wewnątrzwawerska linia 219. Oto jej planowana trasa:

GOCŁAW – Bora-Komorowskiego – Fieldorfa – Jugosłowiańska – Bora-Komorowskiego (powrót: Bora-Komorowskiego od razu na pętlę) – Stoczniowców – Nowozabielska – Kadetów – Lucerny – Mrówcza – Juhasów – Borków – Trakt Lubelski – Skalnicowa – Panny Wodnej – PKP RADOŚĆ.

Widać więc, że 219 ma obsługiwać (co pół godziny) nie tylko ulicę zbudowaną na osiedlu Las, ale też nowy odcinek ul. Panny Wodnej między Traktem Lubelskim a Radością. ZTM deklaruje skoordynowanie kursów 219 z linią 213. Dzięki temu między Radością a Gocławiem, czyli na najbardziej uczęszczanym odcinku 213 autobusy jeździłyby na przemian co kwadrans. Dodatkowo obie linie wyruszałyby z Gocławia w kierunku ze wspólnego przystanku na ul. Fieldorfa przy ul. Bora-Komorowskiego.

Przydałoby się w końcu bardziej uporządkować układ komunikacyjny Wawra, ale ta augiaszowa stajnia przerasta nawet możliwości Herkulesa. Dwie poprzednie próby skończyły się fiaskiem z powodu protestów mieszkańców i radnych. Mają więc to, co jest: za dużo linii, które kursują rzadko i dublują swoje nazbyt zakręcone trasy.

(osa)

wtorek, 20 maja 2014

Zdecydowany odpór mieszkańców Bemowa, a dokładnie Jelonek i osiedla Lazurowa dla skracania trasy linii 105 - to temat numer 1 podczas dzisiejszych konsultacji w sprawie zmian w komunikacji w tej dzielnicy po otwarciu centralnego odcinka II linii metra.

Nietrudno było przewidzieć, że tak to się potoczy. Uczestnicy spotkania potwierdzili, że nie opłaca się jechać autobusem z dalekich peryferii, by tuż przed celem podróży przesiąść się do metra. Drugi problem ZTM jest taki, że wymyślono dla Bemowa i Woli bardzo dobre trasy objazdowe autobusów na czas budowy II linii - ludziom jest z nimi chyba nawet wygodniej niż będzie z przesiadkami po otwarciu metra.

- Cokolwiek byście nie wymyślili z trasami autobusów, nie przesiądę się na 2-3 stacje do metra - zwróciła się do urzędników ZTM pani Paula z osiedla koło Fortu Blizne (okolice Lazurowej na północ od Górczewskiej i trasy S8).

- Taki schemat przesiadek jest dobry, ale w przypadku kolei pod miastem a nie blisko centrum - komentowal Adam Woźniak z Ulrychowa, który protestował z kolei przeciwko wycofaniu z Woli linii 159. To jednak sprawa przesądzona, nie tyle w związku z uruchomieniem metra co z powodu planowanego od 2015 r. remontu wiaduktu przed pl. Zawiszy. Niezależnie od tego linia 159 zostanie też wycofana z zakorkowanego odcinka Raszyńskiej przed pl. Zawiszy - od Koszykowej przez pl. Starynkiewicza i ul. Lidleya, stąd w lewo w Al. Jerozolimskie. Chyba że ZTM się ugnie i puści 159 prosto przez Żelazną do Prostej i dalej na Koło... Korki będą tam jednak niemożebne po zamknięciu Towarowej, co odbije się też na regularności 157.


Fot. Adam Stępień/AG

Jeśli chodzi o 105, to wypowiadający się mieszkańcy nie mogli dojść ze sobą do porozumienia, dokąd miałaby kursować ta linia, gdyby ZTM nie skracał jej jednak do stacji metra Rondo Daszyńskiego. Sporo głosów było za utrzymaniem 105 aż do Powiśla. Niektórzy opowiadali się za tym, żeby docierała przynajmniej do I linii metra, inni - za powrotem 105 do Dw. Centralnego. Protest przeciwko skracaniu trasy do ronda Daszyńskiego był tak wyraźny, że ZTM nie będzie miał wyjścia i powinien przedstawić nową propozycję. Zwłaszcza że z ust urzędników co chwila padały zapewnienia: "Przyjmujemy ten głos do naszych analiz". A jeszcze ma się wypowiedzieć cała rada dzielnicy (obecni na spotkaniu radni też byli przeciw skracaniu 105). Według wicedyrektora ZTM Grzegorza Dziemieszczyka do 27 czerwca potrwa zbieranie opinii, przez wakacje urzędnicy ostatecznie je przeanalizują i na początku września przedstawią ostateczny projekt zmian (czy ja jednak dobrze pamiętam, że inny wicedyrektor ZTM ogłosił, że wtedy ma już być otwarta dla tramwajów ul. Targowa?).

Były też głosy za przywróceniem 105 albo 109 na dawną trasę przez ul. gen. Kaliskiego do pętli Stare Bemowo (znamienne, że utrzymanie 109 w obecnej relacji do Dw. Centralnego właściwie nie wzbudziło większej dyskusji, czyli pasażerom to się podoba).

Konstruktywnie wyglądały propozycje utrzymania 105 na dłuższej trasie, ale rzadziej, a uruchomienie szczytowej linii 305 lub 4xx z pętli Osiedle Górczewska do Ronda Daszyńskiego. To wygląda na powielenie zaproponowanego przez ZTM układu od strony Targówka: 160 bez zmian i krótsze, bardzo częste 260 (ewentualnie proponowane przez mieszkańców 360/460).

Nie wydaje się, by ZTM zgodził się na utrzymanie 105 aż na Powiśle. Dyr. Dziemieszczyk stwierdził, że frekwencja od Nowego Światu nie przekracza 20 proc. Można sobie jednak wyobrazić 105 co 15-20 min przez Prostą, Świętokrzyską, Marszałkowską, Al. Jerozolimskie, E. Plater (Dw. Centralny) i z powrotem do os. Górczewska, ewent. do Starego Bemowa. ZTM chyba jest nawet przygotowany na taki wariant, skoro obstaje przy kursującej raz na 20 minut linii 178 przez Prostą i Świętokrzyską. Wiadomo, że to za mało, gdyby więc w ramach ustępstw miało się tam pojawić także 105, autobusy jeździłyby na przemian co 10 minut. Na trasie Osiedle Górczewska - Rondo Daszyńskiego można by sobie natomiast wyobrazić przywróconą linię 506 (choć przez Lazurową - Szeligowską - Połczyńską, a nie przez Człuchowską).

O ten numer też upominali się mieszkańcy Bemowa. W ZTM nie mogą liczyć na ich krótką pamięć. Z kolei pasażerowie w tej dzielnicy nie wiedzą jeszcze, że muszą się spodziewać kolejnej porcji zmian związanych z otwarciem linii tramwajowej na ul. Powstańców Śląskich. Będą nowe trasy autobusów, ale ten projekt ZTM przedstawi osobno, kiedy zacznie się zanosić, że inwestycja tramwajarzy nabierze rumieńców. Wybrano wprawdzie jej wykonawcę (ponownie), ale wciąż czekamy na wydanie pozwolenia na budowę.

(osa)

22:52, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (11) »
piątek, 16 maja 2014


Fot. Agata Grzybowska/AG

Trwa rozbiórka Mennicy przy Prostej, Żelaznej i Pereca. Co to ma do komunikacji miejskiej? Z tą firmą splata mi się w pamięci wyróżniający się estetyką przystanek przy ul. Żelaznej. Minęło już pewnie ćwierć wieku, odkąd przejeżdżałem tędy regularnie autobusem linii 155, a wcześniej też 106, kiedy linia ta nie kursowała jeszcze Królewską prosto do Grzybowskiej, tylko skręcała przez pl. Grzybowski, Twardą i Emilii Plater do Świętokrzyskiej, a stąd razem z "piątkami" przez Prostą docierała do przystanku za skrętem w Żelazną.

Nawet w szarym PRL-u było tam kolorowo od kwiatów i rzucała się w oczy starannie zadbana zieleń. W najnowszym odcinku cyklu historycznego "Warszawa nieodbudowana" tak samo wspomina to miejsce nasz redakcyjny kolega Jerzy S. Majewski:
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,15970137,Znika_budynek_Mennicy__a_kiedys_rosly_tu_ananasy_i.html

Na trasie linii 155 drugim takim punktem była świetnie zaopatrzona kwiaciarnia, też na rogu - w małym pawilonie przy skręcie z Tamki w Dobrą. To moja regularna trasa z Woli do Pałacu Młodzieży albo aż do pętli Torwar i na basen Legii. Czasem jeździło się popływać jeszcze przed szkołą i wracało autobusem na pierwszą lekcję punktualnie o ósmej. Teraz wiele osób jest przyspawanych do kierownicy, bo twierdzą, że muszą dowozić dzieci samochodem - mają pretekst, żeby ponarzekać na buspasy czy popsioczyć na komunikację miejską, której właściwie nie znają.

Dziś przejeżdżałem Żelazną obok przystanku Norblin i znikającej Mennicy. W starej lokalizacji nie ma już po nim śladu. Jest przesunięty w stronę ul. Pereca. Wszystkie rośliny wycięte, stoi blaszany płot, trwają prace związane z poszerzaniem ul. Prostej i przebudową skrzyżowania z Żelazną.

Budynek Mennicy liczył niewiele ponad 60 lat, w poprzedniej dekadzie przeszedł w środku remont. Trudno zrozumieć, że tak łatwo doszło do jego rozbiórki. Co w zamian? Oby nie taki grzmot, jaki ma wyrosnąć po drugiej stronie Żelaznej nad okrzykniętą zabytkiem rupierciarnią, która przez tyle lat blokowała poszerzenie ul. Prostej. Wydawało się, że przynajmniej teraz ulica ta będzie mieć oczekiwany od dawna kształt, ale nie, na rogu Żelaznej musiały zostać dwie pseudozabytkowe rudery, przez które zabraknie miejsca na wytyczenie po chodniku osobnej drogi rowerowej. Zniknie za to Mennica. Zobaczymy, kto i jak zajmie się przystankiem, na którym dziś zatrzymuje się już tylko linia 157.

(osa)

23:11, osa_oraz_smik , Przystanki
Link Komentarze (5) »
środa, 14 maja 2014

Za nami pierwsza tura konsultacji w dzielnicach (Praga Północ i Targówek) w sprawie zmian związanych z otwarciem II linii metra. Najważniejsze informacje są takie, że na Szmulki wróci linia tramwajowa 13, a skrócona linia 527 miałaby jeździć b. często - co 3 minuty. Tylko czy mieszkańcy Derbów dadzą ją skrócić?

Na Pradze nie byłem, więc o tym, co się tam działo, wiem z przekazu rzecznika ZTM Igora Krajnowa. Wypłynęły trzy najważniejsze problemy: brak bezpośredniego połączenia tramwajowego Szmulek z Trasą W-Z, zbyt duża liczba autobusów, które mają zawracać przez Jagiellońską, i pożądany zdaniem prażan powrót linii 170 na most Śląsko-Dąbrowski.

W ostatniej sprawie nie ma o czym mówić, w drugiej ZTM będzie przekonywał mieszkańców liczbami (140 autobusów na godzinę jeździ Jagiellońską teraz, a byłoby ich tylko 20). Za to w pierwszej sprawie szykuje się prawdziwa bomba. Oto nowy układ linii tramwajowych, który w dużej mierze wydawał się udany, idzie do korekty jako pierwszy: wiadomo już na pewno, że Szmulki odzyskają linię tramwajową przez most Śląsko-Dąbrowski i prawdopodobnie będzie to dojeżdżająca tu dawniej "13". To okazja, żeby ZTM zrehabilitował się po zapowiedzi rozrzedzenia kursów linii 23 na Obozowej, ale wcale nie jest pewne, że "13" wróci też na Koło, bo - jak słyszę - tramwaje mogłyby też zawracać na terenie Zajezdni Wola. Wszystko zależy od tego, na jak długą trasę, wystarczy taboru. Stawiam jednak na Koło, bo pętla ma być sporym kosztem przebudowana (nowy wjazd od strony Bemowa, a wyjazd - przy skrzyżowaniu Obozowej z Księcia Janusza), a po wycofaniu "6" i "28" tory byłyby nieużywane. Byłoby co wytykać (jak w przypadku bezsensownie dużych pętli Stegny i Esperanto).

W optymistycznej wersji wyglądałoby to więc następująco:
* 13: Kawęczyńska - Koło (park koło pętli na Szmulkach ma być nazwany Michałowskim - po dzisiejszej akceptacji komisji nazewnictwa);
* 20: Żeran FSO - Boernerowo;
* 23:
Stalowa - Nowe Bemowo;
* 28
: Dworzec Wschodni - most Gdański - Nowe Bemowo - os. Górczewska;
Reszta linii bez zmian.


Fot. Dariusz Borowicz/AG

Na Targówku z kolei powtarzały się głosy za utrzymaniem autobusów przez most Śląsko-Dąbrowski przynajmniej do pl. Bankowego. Dotyczyło to zarówno linii 160 z Targówka, 512 z Zacisza i 527 z os. Derby. Widać, że ludzie nie chcą dodatkowej przesiadki do II linii metra przy Dworcu Wileńskim, wolą podjeżdżać na Stare Miasto, do Metra Ratusz Arsenał czy kina Femina. Nie wydaje się jednak, by ZTM był tu równie skory do ustępstw jak w przypadku "13" dla Szmulek. Będzie raczej kuszenie większą liczbą kursów w zamian za krótszą trasę. Konkrety padły z ust wicedyr. Frankowa w przypadku linii 527, która w porannym szczycie ma kursować co 3 minuty. To rzeczywiście b. często.

Dyrektor Franków zapowiedział też poprawienie żałosnego od blisko roku rozkładu linii 156 z wprowadzeniem kursów skróconych nie dalej niż na Bródno (albo z Pragi, albo od Targówka). Będzie to możliwe po odzyskaniu autobusów ze skróconych tras. Na takie linie widma, które kursują raz na pół godziny albo i rzadziej było więcej skarg - to 176, 227, 740.

Na pytanie wiceburmistrza dzielnicy Andrzeja Bittela o możliwość wydłużenia linii 199 z powrotem na pl. Hallera padła odpowiedź, że to możliwe przy jednoczesnej likwidacji linii 212 (Targówek - pl. Hallera) i zwiększeniu częstotliwości kursów. Linia 199 będzie mniej narażona na korki po otwarciu tunelu pod linią PKP w Ząbkach.

Kilka osób miało spore wątpliwości co do sensu budowy nowej pętli dla linii 512 przy ul. Gilarskiej za skrętem z ul. Rolanda. Podzielam je. Moim zdaniem o wiele lepsze byłoby skierowanie linii 120 od Radzymińskiej przez Jórskiego, Samarytankę, Gilarską, Rolanda, Codzienną, Kondratowicza. Albo 512 tą właśnie trasą do pętli na Bródnie-Podgrodziu - a były głosy, że brakuje takiego połączenia Zacisze - Bródno.

Rozsądnie zabrzmiała propozycja uruchomienia przyspieszonej linii 460 (Targówek - Dw. Wileński) zamiast 260 zaplanowanej przez ZTM i jednak nieco większej częstotliwości kursów linii 160 do Dw. Centralnego. Jestem za! Co 15 min zamiast co 20 min. Podobne zdanie ma słynna "pani Wanda z Targówka", która oprócz tego nie do końca rozumiała idę pętli autobusowej przy stacji metra Stadion Narodowy. Ja też uważam, że to kiepski pomysł, autobusy 102 i 125 najprawdopodobniej będą dojeżdżać na to pustkowie bez pasażerów.

O zmianie 260 -> 460 z ust wicedyr. Frankowa mieszkańcy, którzy przyszli dziś na konsultacje, usłyszeli: - Nie mówimy "nie".

(osa)

21:17, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (18) »
 
1 , 2

Gazeta.pl Warszawa