czwartek, 30 czerwca 2016

Z okazji wakacji trasę zmieniła linia autobusowa 157 - po zawieszeniu naszej lokalnej, żoliborskiej i tak naprawdę średnio potrzebnej linii 205 (Gwiaździsta - rondo Babka). Jak dla mnie ta druga mogłaby już nie wracać, a ta pierwsza - zostać na jej trasie przez ul. Rudzką, Hłaski i Gdańską do Słowackiego i pl. Wilsona. Tymi ulicami (mniej więcej) 157 jeździło już od swoich początków, czyli od 1964 r. do 1985 r. i z powrotem po zakończeniu budowy Trasy AK (tunel Gdańska - Hłaski) od 1988 r. do 2003 r., gdy z kolei rozkopano ul. Słowackiego pod budowę stacji metra Plac Wilsona.

157 można by wycofać z odcinka ul. Mickiewicza między ul. Klaudyny a pl. Wilsona bez większej straty, bo kursują tędy dwie inne linie: 181 i 185. Nie zakładałem jednak, że osoby, które układają rozkłady jazdy w Zarządzie Transportu Miejskiego, są aż tak bezmyślne, by oba te autobusy odjeżdżały w stronę pl. Wilsona dokładnie o tych samych godzinach - co kwadrans w międzyszczycie (od godz. 9.19 do godz. 14.04) i w krótkich, kilkuminutowych odstępach o innych porach dnia:

Autobusy 181 i 185 snują się tak razem przez blisko 3 km i 6 przystanków między ul. Podleśną a pl. Wilsona.

ZTM dysponuje programami komputerowymi, które pomagają układać rozkłady jazdy tak, by różne linie kursowały w regularnych odstępach, na przemian. Mimo to pasażerom wciąż fundowane są takie kwiatki jak ten z pogranicza Bielan i Żoliborza.

Co szkodziło, żeby opóźnić odjazdy linii 181 tak, by wypadały dokładnie w połowie między odjazdami linii 185? Wtedy oba autobusy kursowałyby co 7-8 min, czyli całkiem często jak na południową porę w godzinach nie największego ruchu. Ale nie - jeżdżą po dwa tylko raz na kwadrans. Czy ktoś w ogóle zwraca uwagę na wygodę podróżnych? Czy ktoś przejmuje się marnotrawstwem pieniędzy? Bo przy takiej podwójnej karawanie ludzie wsiadają tylko do jednego z autobusów, a drugi w zasadzie jedzie na darmo.

Żeby było jeszcze śmieszniej, na przystanku Marymont Potok (ul. Mickiewicza przy Potockiej) do pary 181-185 dołącza kolejna linia 122. Rozkład przewiduje jej odjazdy zaledwie 2 minuty wcześniej.

Efekt bywa taki, że 122 (z reguły to krótkie, 12-metrowe solarisy) podjeżdżają na przystanek najpierw, ładuje się do nich większość ludzi, którzy naczekali się przez blisko kwadrans na cały tercet linii, a w tym czasie zbliżają się już dwie pozostałe - 181 i 185.

I jak tu przekonywać czytelników i znajomych, że dobrze jest zostawić samochód na parkingu i przesiąść się do komunikacji miejskiej? Przed nami jeszcze 2 miesiące wakacji. Może ktoś z ZTM pochyliłby się nad odwiecznym problemem autobusowych stad przy pl. Wilsona i przesunął kursy chociaż jednej peryferyjnej linii 181?

(osa)

ZTM obiecał przekazać ten problem specom od rozkładów jazdy. A ja sprawdziłem jeszcze, że linia 181 przyjeżdża również dokładnie o tych samych godzinach razem z linią 103 na przystanek przy stacji metra Stare Bielany. Z kolei na Podleśnej w stronę Klaudyny są minimalne różnice w odjazdach z liniami 121 i 197. Można więc powiedzieć: koordynacja rozkładów idealna inaczej.

19:07, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (9) »
niedziela, 26 czerwca 2016

Nieoficjalne informacje o pozytywnym rozpatrzeniu uwag do miejscowego planu zagospodarowania okolic ul. Foksal dotyczących linii tramwajowej na Nowym Świecie docierały do mnie już zimą. Wreszcie w połowie czerwca ratusz opublikował ich wykaz:
http://bip.warszawa.pl/NR/rdonlyres/1698BDD6-BC76-4104-8144-9CEE50F12C2/1188819/mpzp_Foksal_wykaz_uwag_II.pdf

W tym blogu od ponad dwóch lat lobbuję za wykreśleniem z projektu planu zagospodarowania zapisu niedopuszczającego budowy linii tramwajowej na Nowym Świecie:
http://autobusczerwony.blox.pl/2014/01/Urbanista-bez-sensu-o-tramwajach.html?bo=1 

Za pierwszym razem się nie udało - ratusz odrzucił moją uwagę do planu na ten temat i podobne kilku osób prywatnych, organizacji Siskom, Grupy M20, Forum Rozwoju Warszawy, śródmiejskich radnych i Tramwajów Warszawskich:
http://autobusczerwony.blox.pl/2014/11/Nowy-Swiat-i-stare-myslenie-o-tramwajach.html 

Jesienią 2015 r. projekt planu wyłożono ponownie pod pretekstem dopisania do niego zagrożenia terenów pod skarpą warszawską tzw. wodą 500-letnią podczas wystąpienia z brzegów Wisły. Termin złożenia uwag mijał 4 grudnia 2015 r. Zrobiło to 27 osób, organizacji, urzędów. Teraz - po ponad 6 miesiącach - dowiedzieliśmy się, jak te uwagi rozpatrzono.

Otóż tym razem urzędnicy postanowili uwzględnić zmianę zapisu w projekcie planu i wykreślić z niego sformułowanie dotyczące Nowego Światu: "Nie dopuszcza się prowadzenie komunikacji tramwajowej". Jednocześnie nie uwzględniono proponowanej zmiany, że się ją dopuszcza. Zwycięstwo jest więc częściowe, mimo to cieszy, bo jeśli kiedyś miasto zdecyduje się na taką inwestycję, a wierzę, że w końcu taki moment nastąpi, to nie będzie trzeba przeprowadzać kolejnej, wieloletniej procedury planistycznej i odkręcać to, co udało się zrobić teraz.

Dziękuję za zaangażowanie wszystkim, którzy złożyli podobne do mojej uwagi w obronie tramwajów na Nowym Świecie. Tym razem byli to (w kolejności opublikowanych uwag):
- Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej;
- Michał Jankowski;
- Michał Maksimczuk;
- Michał Wilim (interweniował też w sprawie dopuszczenia na Nowym Świecie pasów rowerowych - decyzja negatywna);
- Witold Pietrusiewicz "Taki zapis nie nakłada na władze miasta obowiązku poprowadzenia tramwaju, stwarza jedynie taką możliwość");
- Forum Rozwoju Warszawy;
- Zielone Mazowsze ("Linia tramwajowa może zapewnić obsługę komunikacyjną w sposób bardziej adekwatny do ulicy z uprzywilejowaniem ruchu pieszego niż obsługa autobusowa");
- Tramwaje Warszawskie ("W zamian prosimy o wpisanie dopuszczenia komunikacji tramwajowej w postaci torowiska bez napowietrznej sieci zasilającej na odcinkach międzyprzystankowych").

Najbardziej zdecydowanie wypowiedział się Zarząd Transportu Miejskiego: "Wyrażamy stanowczy sprzeciw w stosunku do zapisu § 26 pkt. 9 ppkt. 5 lit. J), który na wiele lat może uniemożliwić rozwój priorytetowego środka transportu szynowego w centralnym obszarze miasta. Dlatego też wnioskujemy o usunięcie z powyższego zapisu wyrazu >nie< w zamian umieszczając zapis o treści >dopuszcza się prowadzenie komunikacji tramwajowej

Teraz pozostaje czekać na uchwalenie całego planu i pilnowanie, żeby gdzieś po drodze "w trybie autopoprawki" czy innej wrzutki (a niejedną już widziałem) nie wrócił zapis o zakazie budowy linii tramwajowej na Nowym Świecie. Będę śledził dalsze procedowanie tego dokumentu.

(osa) 

13:47, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (3) »
czwartek, 23 czerwca 2016

Od początku lipca po raz kolejny w ostatnim czasie Zarząd Transportu Miejskiego zamierza wykorzystać plac Narutowicza jako pętlę awaryjną dla tramwajów. Tym razem z powodu remontu pętli na Okęciu i torów na skrzyżowaniu al. Krakowskiej z ul. Hynka i Łopuszańską (od 2 do 31 lipca). "Dziewiątka" obsługiwana przez wagony dwukierunkowe dojedzie do zawrotki, która wbrew pierwotnym zapowiedziom nie zostanie zlokalizowana na przystanku przy ul. Korotyńskiego, ale dwa przystanki dalej - koło urzędu dzielnicowego Włoch i bazarku przy Bakalarskiej. Na pl. Narutowicza będą zawracać linie: 7 i 15.


Fot. Tomasz Wawer/AG

Ostatnio podobnie było w jeden z majowych weekendów. Na dzisiejszej konferencji prasowej spytałem więc dyrektora Zarządu Transportu Miejskiego Wiesława Witka, czy pętla pl. Narutowicza jest jednak potrzebna, czy nie - jak orzekli wcześniej urzędnicy. Ta ich zgoda wyglądała mi na wymuszoną przez władze miasta i Ochoty, które prą do likwidacji pętli podczas modernizacji placu wbrew pierwotnym uzgodnieniom z mieszkańcami i przeciwnie do wyników konsultacji społecznych podawanych jako wzorcowe.

Przyniosły one bowiem wskazówki, by wokół placu zostawić 1-2 tory, głównie z myślą o zabytkowym taborze uruchamianym z okazji Nocy Muzeów, linii turystycznej T czy linii świątecznych albo okazjonalnych. Niby na likwidację pętli w obecnym, przeskalowanym rzeczywiście kształcie (aż 5 torów) zgodzili się też tramwajarze, ale potem ich szefostwo przyznało, że plac Narutowicza przydaje się jako miejsce do zawracania składów.

Dyrektor Witek odpowiedział: - W tej sytuacji pętla na pl. Narutowicza będzie potrzebna. Zgoda na jej likwidację była tylko pod warunkiem budowy zawrotki dla tramwajów dwukierunkowych po południowej stronie placu.

Po czym dodał, że do całkowitej likwidacji pętli prawdopodobnie jednak nie dojdzie. Taka informacja dotarła do mnie wcześniej także z innego, nieoficjalnego źródła. Wygląda na to, że w ratuszu poszli jednak po rozum do głowy po zdecydowanym proteście nowej wojewódzkiej konserwator zabytków Barbary Jezierskiej, mieszkanki Starej Ochoty, która zapowiedziała wpisanie układu urbanistycznego placu Narutowicza do rejestru zabytków m.in. po to, by chronić przed likwidacją 95-letnią pętlę tramwajową. Przyznała, że widzi pole do kompromisu, by zamiast pięciu torów został jeden lub dwa. Widocznie ratusz skłania się ku temu wariantowi, wybranemu zresztą podczas konsultacji społecznych. Jeśli dojdzie do ugody, byłby to sukces. I żadna ujma dla miejskich urzędników czy władz Ochoty - lepiej w porę wycofać się z błędnej decyzji, by przeprowadzić potrzebną modernizację placu, na którą radni przyznali już 25 mln zł.

Objazdy tramwajów latem 2016 r.

Poznałem też planowane wstępnie trasy objazdowe tramwajów podczas innych wakacyjnych remontów:

* al. Jana Pawła (zamknięty odcinek: kino Femina - Hala Mirowska - rondo ONZ, początek prac przesunięty na 11 lipca - 11 września z powodu szczytu NATO):
- linia 17 (rzadziej - co 6 zamiast co 4 min) od al. Jana Pawła II przez Stawki, Andersa, Marszałkowską i Nowowiejską do al. Niepodległości;
- linia 33 od Metra Młociny normalnie al. Jana Pawła II do kina Femina, tu zmiana numeru na 7x: al. "Solidarności" - Wolska - Skierniewicka - Kasprzaka - Prosta - rondo ONZ - al. Jana Pawła i dłuższą trasą do ul. Woronicza (zamiast zawieszonej linii 41);
Poza tym: linia 11 z Metra Młociny przedłużona od ronda Daszyńskiego przez rondo ONZ i koło Dworca Centralnego na Służewiec.

* al. "Solidarności" (remont przedłuży się do 4 września, a miał się skończyć w połowie wakacji - wszystko przez odkopany szyb głębokiego metra z lat 50.): podczas remontu trambuspasa na Trasie W-Z tramwaje będą kursowały w większości przez most Gdański, a konkretne objazdy mają być ustalone w zależności od terminu zamknięcia odcinka i rozpoczynania innych remontów;

* Al. Jerozolimskie/pl. Starynkiewicza (remont od 1 sierpnia do 4 września): wiadomo, że "dziewiątka" dojedzie z Gocławka przez most Poniatowskiego do zawrotki przy Dworcu Centralnym;

* budowa nowej linii tramwajowej Tarchomin Kościelny - Nowodwory (brak konkretnego terminu, ale na pewno w wakacje - dwutygodniowe wyłączenie z ruchu pętli Tarchomin Kościelny): ruch nie zostanie wstrzymany, bo przy skrzyżowaniu Światowida/Mehoffera ma być zawrotka dla wagonów dwukierunkowych.

(osa)

16:28, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (3) »
środa, 22 czerwca 2016

Dojeżdżając do pracy na rowerze 2-3 razy w tygodniu, właściwie zawsze spotykam się wymuszaniem pierwszeństwa przez kierowców. Na wszelki wypadek zwalniam, choć jestem na drodze rowerowej, gdy mam przeciąć jezdnię. Np. u zbiegu ul. Krasińskiego z Wisłostradą. Tam jest regułą, że kierowcy jadący w stronę mostu Grota, nawet jeśli widzą rower zbliżający się powoli do jezdni, dodają gazu. Dziś zrobił to także ruszający dopiero z przystanku kierowca autobusu linii 118 na Bródno.

Najlepsze było jednak 3 km dalej. Zwykle zjeżdżam na nowy bulwar nad Wisłą, który wbrew malkontentom wcale nie uważam za nadmiernie betonowy (jest po prostu świetny!), i opuszczam go na Podzamczu. Ponieważ trwa remont kolejnego odcinka bulwaru w stronę Centrum Nauki "Kopernik", nie da się już przejechać rowerem przez wąski przesmyk wzdłuż Wisłostrady. Pozostaje więc skręt przez przejście/przejazd podziemny pod Wisłostradą i dalej w kierunku Mariensztatu. A w tym przejściu/przejeździe natknąłem się dziś na taki widok:

To się musiało stać może kilka minut przed moim przyjazdem, gdzieś w oddali dopiero rozlegała się syrena straży pożarnej. Gdyby ktoś akurat przechodził tym korytarzem albo przecinał go na rowerze, oberwałby takimi kamykami w głowę. Przyczyna? Wystarczyło podnieść głowę:

Samochód jadący Wisłostradą uderzył w mur nad przejściem podziemnym. Uszkodził kamienne, położone ledwo rok temu okładziny. Z prawej strony zdenerwowana młoda kobieta. Spytałem, czy coś się komuś stało. Nie. Pomyślałem sobie: "Z jaką prędkością musiał pędzić ten samochód?". Dobrze, że nie spadł do przejścia.

Taki wypadek relacjonowałem kilka lat temu - szofer tak piratował aleją Niepodległości, że władował się do wyjścia z Metra Racławicka. Zabił przypadkowego pasażera. Wiele osób pamięta pewnie niedawny rajd niezrównoważonej psychicznie kobiety, która wjechała samochodem na schody przejścia podziemnego koło Rotundy przy Marszałkowskiej.

Niecałe pół godziny później byłem już w redakcji i od razu zajrzałem do naszej internetowej relacji "Dzień na żywo". A tam jak zwykle błyskawicznie pojawiły się zdjęcia lotnego reportera "Stołecznej" Darka Borowicza:

Okazało się, że na prawym pasie Wisłostrady stała karetka pogotowia. Pierwszy samochód zwolnił, wtedy uderzył w niego drugi. Tym razem ucierpiała tylko barierka przejścia podziemnego, choć i jej szkoda.

Co się dzieje z warszawskimi kierowcami? Sam nim jestem, a od wczoraj także mój syn, który zdał egzamin na prawo jazdy. Czy jednak po mieście, po ulicach ze skrzyżowaniami i sygnalizacją świetlną trzeba pędzić, ile fabryka dała? To samo zresztą na Trasie Siekierkowskiej i poszerzonym do pięciu pasów ruchu moście Grota z Trasą AK i Trasą Toruńską - po co była ich kosztowna przebudowa, skoro dzień w dzień te arterie stają się nieprzejezdne, bo ciągle dochodzi do stłuczek i poważniejszych wypadków? A ich przyczyna to z reguły nadmierna prędkość, brawura i bezmyślność na drodze.

Warszawscy kierowcy są niesamowicie roszczeniowi, wiecznie niezadowoleni, że zabiera im się miejsca parkingowe, że na kilkunastu niebezpiecznych skrzyżowaniach mają znikać zielone strzałki, że planuje się zwężać ulice w centrum. Ale tam, gdzie mają szeroko, pokazują często, że po prostu nie potrafią jeździć po wielkim mieście.

(osa)

23:44, osa_oraz_smik , Rowery
Link Komentarze (11) »
piątek, 17 czerwca 2016

Na kolejarzach zawsze można polegać. Tzn. można polegać, że zawiodą. Zwłaszcza z terminami swoich remontów. Z reguły niewiele sobie robią z dat, które podają, zanim na amen rozgrzebią kolejne odcinki. Np. przez ostatni rok wymieniali tory i picowali konstrukcję mostu przy Cytadeli. Niedawno ukazał się komunikat, że prace już się skończyły, mimo to pociągi nadal kursują jednym torem. Teraz Zarząd Transportu Miejskiego informuje, że tak będzie do 30 czerwca "z powodu awaryjnego zamknięcia jednego z torów na kolejowym moście Gdańskim". Co to niby za awaria po trwającym rok remoncie?

Sam Dworzec Gdański to inna zagadka kolejarzy. Mija już 1,5 roku, odkąd spółka matka wszystkich spółek córek PKP wybrała prywatnego inwestora, który najpierw miał zbudować nowy budynek dworca, a potem obstawić go lasem swoich biurowców. Firma Ghelamco nie zaczęła jednak robót ani pod koniec 2015 r., ani na początku 2016 r., a takie terminy podawano. Teraz rzeczniczka PKP SA. na wszelki wypadek nie podaje już żadnych dat. Twierdzi, że trwają uzgodnienia administracyjne.

Z moich informacji wynika, że sprawy się komplikują, bo nowy wojewoda z PiS polecił szczegółową kontrolę wydanych dotąd uzgodnień przez swojego poprzednika z PO. Niepokój wzbudziły pomysły zadaszenia peronów Dworca Gdańskiego i postawienia tam biurowców z dojazdem od małej żoliborskiej ulicy Rydygiera i z drugim - z wiaduktu nad torami łączącego ulice Mickiewicza i Andersa. Nad peronami Dworca Gdańskiego miałoby się zmieścić ok. 200 miejsc parkingowych, pętla autobusów miejskich i regionalnych.

Nowy Dworzec Gdański powinien być gotowy przed końcem 2018 r., gdy kolejarze planowali zacząć remont linii średnicowej PKP i przerzucić stamtąd na Gdański wszystkie pociągi dalekobieżne aż na pięć lat. Lepiej nie myśleć, jak będzie wyglądał remont tej strategicznej trasy i jakie tam będą opóźnienia, skoro kolejarze nie potrafią sobie poradzić nawet z mało skomplikowanymi odcinkami.

Np. z remontem tej bocznej linii łączącej Rembertów z Zielonką:

Ten kawałek torów zamknięto dla ruchu na początku stycznia 2014 r. Roboty ciągną się do dziś. Zamarła budowa wiaduktu nad torami na drodze wojewódzkiej Warszawa - Ząbki - Zielonka - Wołomin. Ostatnio miejscowi radni i spółka PKP Polskie Linie Kolejowe wezwali wykonawcę do wznowienia prac.

Pociągi miały tu wrócić już w marcu tego roku, teraz jest mowa o sierpniu. To już za 2 miesiące, a peron nowego, budowanego od zera przystanku Warszawa Mokry Ług w maju wyglądał tak:

Byłem tam dokładnie rok temu i wtedy zastałem dość podobny widok:

Tylko kolejarze wiedzą, jak długo jeszcze będzie się ciągnął ten nieskomplikowany remont. Ciekawe też, ile pociągów będzie odjeżdżało z nowego przystanku PKP Warszawa Mokry Ług. Bo krążą już informacje, że tylko pojedyncze. To po co komu ta spóźniająca się budowa?

(osa)

PS Jeden z Czytelników bloga dosłał mi planowany rozkład pociągów na linii Zielonka - Rembertów. Potwierdziło się, że będzie kilka kursów na krzyż i bardzo długie przerwy.

Rozkład jazdy 2016/17 - ważny od grudnia 2017

Odjazd ze stacji Zielonka, relacja pociągu:

4:59 Tłuszcz - Warszawa Zachodnia
5:39 Tłuszcz - Warszawa Zachodnia
6:49 Ostrołęka - Warszawa Zachodnia
7:08 Zielonka - Warszawa Zachodnia
8:09 Wołomin Słoneczna - Warszawa Zachodnia
9:17 Wołomin Słoneczna - Warszawa Zachodnia
11:51 Tłuszcz - Warszawa Wschodnia
15:19 Zielonka - Warszawa Zachodnia
19:49 Tłuszcz - Warszawa Zachodnia

Przyjazd Zielonka, relacja pociągu:
7:24  Warszawa Zachodnia - Zielonka
8:52 Warszawa Zachodnia - Tłuszcz
11:34 Warszawa Wschodnia - Tłuszcz
14:52 Warszawa Zachodnia - Zielonka
15:52 Warszawa Zachodnia - Tłuszcz
16:15 Warszawa Zachodnia - Ostrołęka
17:52 Warszawa Zachodnia - Wołomin Słoneczna
18:54 Warszawa Zachodnia - Tłuszcz
19:52 Warszawa Zachodnia - Tłuszcz.
23:21, osa_oraz_smik , Kolej
Link Komentarze (6) »
wtorek, 14 czerwca 2016

Od dzisiaj do 24 czerwca warszawiacy mogą głosować w 3. edycji budżetu obywatelskiego. Stolica jest podzielona na 18 dzielnic, a te na okręgi. Gdyby ktoś nie miał swoich faworytów, to zachęcam do poparcia projektu - tym razem Stowarzyszenia Żoliborzan - "Ciszej na Kępie Potockiej". Do trzech razy sztuka, może uda się teraz osłonić ten popularny park przed hałasem Wisłostrady. Projekt przewiduje na początek drewnianą ścianę akustyczną porośniętą pnączami na wysokości placu zabaw.
Szczegóły w tym linku: https://app.twojbudzet.um.warszawa.pl/2017/projekt/4107?user=
A tutaj link do głosowania w internecie: https://app.twojbudzet.um.warszawa.pl/2017/site/welcome

Do budżetu obywatelskiego mam coraz bardziej ambiwalentny stosunek. Widać, że jego formuła się wyczerpuje (ubywa pożytecznych projektów, a dużo takich, na które szkoda pieniędzy - murale, dziwne wydarzenia kulturalne dla garstki zainteresowanych, remonty w szkołach itp.). Mieszkańcy zaś mają znikomy wpływ na naprawdę ważne i duże wydatki, jak np. ciągnięcie II linii metra pod niedawnymi polami kapusty na obrzeżach Bemowa.

Póki jednak można głosować, będę to robił (właśnie głosowałem!) i namawiał innych. Zwłaszcza na projekty rowerowe i infrastrukturalne, których udało się trochę zrealizować mimo wielkiego oporu machiny urzędniczej. Najpierw w Zarządzie Dróg Miejskich (to w poprzednich latach) i miejskiego inżyniera ruchu, a teraz w dzielnicach.

Tym razem gorąco zachęcam do poparcia projektu pt. "Bezpieczna i przyjazna przestrzeń ulicy Słowackiego: przejście dla pieszych [przy urzędzie Żoliborza], pasy dla rowerów, nowe miejsca postojowe". Czyli dla każdego coś dobrego: https://app.twojbudzet.um.warszawa.pl/2017/projekt/2712?user=

Za największy sukces z poprzednich lat uważam przegłosowanie pasów rowerowych na ul. Krasińskiego. Odcinek pl. Wilsona - Stołeczna/ks. Popiełuszki już zrealizowany, ruch uspokojony, piesi bezpieczniejsi. Odcinek pl. Wilsona - Czarnieckiego przy parku Żeromskiego ma być wykonany w tegoroczne wakacje. Do tego istnieje już skrót rowerowy z wjazdem na pl. Wilsona od strony Wisły (to projekt do budżetu obywatelskiego przegłosowany w 2015 r.). Podobne pomysły można znaleźć w każdej dzielnicy i krok po kroku poprawiaćw Warszawie jakość i bezpieczeństwo ruchu pieszych i rowerzystów, a przy okazji także kierowców. Ja jestem każdym z nich.

(osa)

12:34, osa_oraz_smik , Rowery
Link Komentarze (13) »
 
1 , 2

Gazeta.pl Warszawa