wtorek, 31 lipca 2018

Lawinowo przybywa szlaków rowerowych w Warszawie (jest ich już grubo ponad 500 km), co cieszy, a ja tego lata wyjątkowo często jeżdżę na dwóch kółkach. Służbowo z Żoliborza na konferencję ruchów miejskich koło stacji metra Centrum czy Galerii Mokotów albo na Wolę do kolejarzy, którzy informują o nowym (czwartym już) terminie oddania linii obwodowej PKP po remoncie. Stąd do redakcji przez Ochotę, gdzie na rondzie Zesłańców Syberyjskich natykam się na działającą od kilkunastu lat prowizorkę:


Fot. Jacek Marczewski/AG

Jak to mówiła wiceprezydentka z ekipy Lecha Kaczyńskiego w stołecznym ratuszu? "Młodzi jesteście, dacie radę wnieść rower po schodach". Tylko że niektórzy z nas cyklistów już się od 2003 r. nieco zestarzeli... W dodatku na tym jednym z najbardziej ruchliwych szlaków rowerowych w Warszawie tworzą się w tym miejscu zatory - na podjeździe dla wózków obowiązuje ruch jednokierunkowy i taszczący rowery pod górę muszą czekać na sprowadzających i odwrotnie.

Na szczęście łatwiej zrobiło się na pobliskim skrzyżowaniu ul. Grójeckiej z ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. i Banacha, gdzie Zarząd Dróg Miejskich wyrychtował dwa (na razie) przejazdy rowerowe przez jezdnie:

Czekam jeszcze na dokończenie remontu odcinka rowerowego wzdłuż al. Prymasa Tysiąclecia - stary świat z przaśnej betonowej kostki odchodzi w przeszłość. Jakaż to jest różnica jeździć na rowerze po asfalcie.

ZDM pochwalił się też zakończeniem prac przy dłuższym szlaku rowerowym wzdłuż ul. Jagiellońskiej przez Żerań i Golędzinów. Jednak w centrum Pragi, w miejscu, gdzie podczas budowy II linii metra niedawno działał objazd tramwajowy, ta droga dla cyklistów ma dość dziwny przebieg. Po pierwsze omija plastikowe separatory przy ul. św. Cyryla i Metodego - brakuje przejazdu na wprost, bo nie rozebrano torowiska tramwajowego do końca:


Ale najdziwniejszy odcinek znalazłem po pokonaniu al. "Solidarności" (owszem, przez czerwony przejazd rowerowy z osobną sygnalizacją). Po drugiej stronie przy Liceum im. Władysława IV droga dla cyklistów kończy się w taki oto sposób:

Podobne rozwiązanie zastosowano po przejeździe rowerowym w poprzek ul. Gwiaździstej u wylotu ul. Promyka na Kępie Potockiej. Równy asfalt, na drodze słupki, dalej jezdnia, pośrodku ciągła linia i przejście dla pieszych. Człowiek na rowerze nie wie tutaj, co ze sobą zrobić. Może ktoś podpowie?

(osa)

18:08, osa_oraz_smik , Rowery
Link Komentarze (6) »
Archiwum

Gazeta.pl Warszawa