poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Po Trasie W-Z znowu śmigają tramwaje, teraz równocześnie z autobusami. Remont uświadomił mi jednak, że w Warszawie brakuje nowocześniejszych tramwajów. Bo same równe torowisko to trochę mało. O ile na wyremontowanych torach w Alejach Jerozolimskich da się spotkać niskopodłogowe tramwaje, o tyle na Trasie W-Z spotkamy głównie stare graty. Oprócz kanciastych "stopiątek", tu spotkamy mnóstwo niemal 50-letnich wagonów typu 13N (co widać na poniższym zdjęciu). To właśnie nowe wagony dla pasażerów są najbardziej wyczuwalym podniesieniem komfortu jazdy. Niestety Warszawa dopiero nadrabia te zaległości. Pamiętam, że władzom 7 - 8 lat temu nie wyszło kilka przetargów na blisko 50 - 60 składów.  Dopiero 186 niskopodłogowych PES zmieni krajobraz komunikacyjny stolicy. Wszystkie dotrą do 2013 r. 

Trasa W-Z

 Nieśmiertelne trzynastki pod pl. Zamkowym. Jak widać motorniczowie z przywyczajenia stają tuż za przejściem i drugi tramwaj już się nie mieści.

Kierowca autobusu stanął dalej. Ale zapewne chciał też ominąć dwa samochody, które w poniedziałek przed południem zderzyły się na Trasie (z prawej). Kierowcy widząc równy asfalt i dość pustą ulicę przyciskali pedał gazu. Światła - choć mają przeciwników -  w tym miejscu są niezbędne. 

Trasa W-Z

Naprędce przygotowany znak: Uwaga na wysiadających z autobusu

Trasa W-Z

Ciekawe ostrzeżenie. W sumie słuszne.

(śmik)

 

21:00, osa_oraz_smik
Link Komentarze (13) »
sobota, 29 sierpnia 2009

Kolejna katastrofa podczas lotu szkoleniowego z lotniska na Bemowie. Na początek kondolencje dla rodzin dwóch ofiar, które leciały szybowcem. Znów, na szczęście, jakoś się udało, że nie zginął nikt postronny, choć szybowiec pikował wśród ogródków działkowych na Chomiczówce i bezpośrednich świadków tego wypadku było wielu.

A teraz pytanie, które trzeba zadawać przy takich okazjach do urzędników odpowiedzialnych za to, że wciąż szkoli się pilotów nad głowami warszawiaków i naszymi domami: jak długo jeszcze będzie to trwało i czy dotąd, dokąd "nie uda się" nie zabić kogoś na jakimś podwórku (inny szybowiec runął kiedyś między blokami w okolicach ul. Magiera), jadącego ulicą (katastrofa samolotu podchodzącego do lądowania nad Trasą AK), grzebiącego coś na swojej działce? Z przerażeniem dowiaduję się, że dopuszcza się jako instruktora osobę, która ma 72 lata. Niejeden człowiek w tym wieku stwarza już niebezpieczeństwo na drodze jako kierowca, a co dopiero ucząc, jak się wychodzi szybowcem z korkociągu.

Pewnie zaraz posypią się zarzuty, że tym komentarzem domagam się zamknięcia lotniska na Bemowie, że chcę być grabarzem polskich sportów lotniczych - tak było już po wpisie 5 stycznia, gdy po raz pierwszy poruszałem w tym blogu temat lotów szkoleniowych nad miastem. Ależ uprawiajcie je sobie nadal, tylko ruszcie się, do licha, z Warszawy. Wolicie startować z Bemowa, bo tak łatwiej, bliżej, szybciej, wygodniej. A czy bezpieczniej? Wygląda na to, że nie jest to najważniejsze. A powinno.

(osa) 

11:19, osa_oraz_smik , Lotniska
Link Komentarze (11) »
piątek, 28 sierpnia 2009

Wprawdzie przystanek przy Zoo teraz nie istnieje, ale znak po nim został i kierowcy go ignorują. Na chodniku miejsca też tyle co kot napłakał

Przed nami ostatni weekend wakacji, prognozy pogody są obiecujące, dlatego w Autobusie_czerwonym kilka zdjęć z ostatniej niedzieli. Co się tam wyprawiało! Straż miejska bez przerwy wypisywała mandaty, w odwodzie czekały holowniki, obok meneliki z Pragi pobierały parkingowy haracz, kierowcy bez żenady rozjeżdżali parkowe alejki i trawniki.

Najlepiej do zoo wybrać się więc komunikacja, choć teraz bezpośrednio nic tam nie podjeżdża. Można też rowerem (za głównym wejściem są stojaki).

Przed wakacjami odbyła się dyskusja, co zrobić z parkingowym bałaganem. Padł pomysł jednokierunkowego ruchu na Ratuszowej. Dyrektor Zoo dr Andrzej Kruszewicz (szacunek za copiątkowe ptasie opowieści w porannym "Zapraszamy do Trójki") jest przeciw. Nie chce dużych utrudnień dla zmotoryzowanych, przekonuje, że wielu z nich przybywa z daleka (wycieczki z Białegostoku itp.). Dodaje, że jest parking przy drugiej bramie zoo od strony mostu Gdańskiego, choć widziałem ostatnio, że zaanektowali go sobie kierowcy PKS-ów, którzy z kolei nie mają gdzie odpoczywać przy prowizorycznym od lat 40 Dworcu Stadion. Miasto woli nieco poszerzyć Wybrzeże Helskie i przygotować tam miejsca postojowe wraz ekranami akustycznymi wzdłuż nadwerężonego czasem parkanu zoo, choć wątpię, by znaleźli na to pieniądze. Tak czy owak coś tam się wreszcie powinno zrobić, bo zamieszanie jest potworne.

Ulicą Ratuszową w stronę Wisły niemal bez przerwy sunie sznur samochodów

Szturm aut na Park Praski - wzdłuż Wybrzeża Helskiego mało kto przejmuje się tu, że chodnik jest właściwie do chodzenia

Straż miejska i holowniki na Ratuszowej ciągle w akcji

Teraz patrol przeniósł się na Wybrzeże Helskie, gdzie przybysz z Mińska Maz. postanowił zaparkować na środku trawnika

Bezpośrednio za znakiem z odstraszającym rysunkiem holownika nikt nie ma odwagi zaparkować, ale kawałek dalej na Ratuszowej w stronę Jagiellońskiej - czemu nie?

(osa)

12:00, osa_oraz_smik , Parkowanie
Link Komentarze (13) »
wtorek, 25 sierpnia 2009

Ta wąska dróżka łączyła w obu kierunkach Dolny Marymont z Trasą AK przez plac stacji benzynowej, której budynek widać na drugim planie. Na pierwszym słupki, które uniemożliwiają teraz przejazd

Był sobie użyteczny, popularny, choć nie do końca legalny skrót. Oficjalnie można się nim dostać ze skrzyżowania ul. Mickiewicza, Klaudyny i Rudzkiej na Dolnym Marymoncie do myjni samochodowej. W praktyce większość kierowców jeździła sobie tędy dalej - do stacji benzynowej i przez jej teren do Trasy AK. Mimo że to droga wąska, mieszcząca jeden samochód, a ruch odbywał się w obie strony (do Trasy na Wolę i z Trasy od strony Żerania i Wisłostrady) przez całe lata wszyscy sobie z tym jakoś radzili. Nie słyszałem dotąd o jakimś poważnym wypadku z powodu jego obecności.

Aż przyszedł dzień, gdy na środku przejazdu ktoś ustawił czerwone paliki i jazda się skończyła. To tylko wstęp do tego, co czeka w najbliższych latach sąsiadów Trasy AK (najbardziej ruchliwej i co za tym idzie uciążliwej w mieście). Ponieważ ma się ona zmienić w drogę ekspresową już pełną gębą, drogowcy polikwidują podobne mniej lub bardziej oficjalne dojazdy z osiedli. A to na Bródnie (na parking przy Rembielińskiej), gdzie roboty zaczynają się już lada tydzień, a to na Bielanach, gdzie można odbić w ul. Ogólną czy Gąbińską. Przybędzie tylko skręt z Marymonckiej (od strony Bielan) w prawo na Trasę w kierunku Woli i nowej wylotówki na Poznań budowanej teraz w środku Bemowa.

Wiem oczywiście, że droga o parametrach ekspresowych musi spełniać określone wymogi, w tym te dotyczące odległości między węzłami, a Trasa AK już teraz w kilku miejscach jest z tym na bakier. Jednak wiele osób na Żoliborzu czy Bielanach spodziewało się, że prędzej powstanie cywilizowany dojazd do Trasy od strony ul. Klaudyny niż to, że już teraz zniknie pożyteczna prowizorka.

(osa)

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Na praskim brzegu Wisły zjeżdża/schodzi się rowerem z trapu bezpośrednio na plażę. W tle panorama Starego i Nowego Miasta

O komunikacji rzecznej chyba jeszcze w Autobusie_czerwonym nie było. W ostatni weekend przekonałem się, że w Warszawie - wbrew pozorom, że miasto tyłem do Wisły itp. itd. - działa to całkiem obiecująco. Dwa tramwaje wodne, za które trzeba słono, moim zdaniem zbyt słono, zapłacić (14 zł) - pełne amatorów. Prom z Podzamcza na praską plażę wyruszał z nadkompletem pasażerów.

Byłem wśród nich jako rowerzysta. Na pokładzie jest stojak, przy którym można zostawić swoje dwa kółka...

W przedniej części promu są stojaki na rowery. W tle widać kończący się remont na moście Śląsko-Dąbrowskim

... po czym usiąść na rufie i rozkoszować się widokiem lewobrzeżnej Warszawy z perspektywy Wisły - wygląda naprawdę fajnie. Kiedyś płynąłem Wisłą kajakiem i nasze miasto z nowymi mostami, budowami i wieżowcami to od tej strony pierwsza klasa. Aż miło popatrzeć.

Czekając na początek kursu, który trwa najwyżej 5 min, można przejrzeć przygotowane przez miasto ulotki o sezonowej komunikacji rzecznej. Są jeszcze promy między Łomiankami a Tarchominem, który zaliczyłem kilka lat temu, kiedy był jeszcze całkiem prywatną inicjatywą, i między Cyplem Czerniakowskim a Saską Kępą. Uważam, że to atrakcja, która tego lata bardzo się ratuszowi udała. Zwłaszcza że wszystkie promy są za darmo i to się liczy.

Gdybym miał coś poprawić, to skróciłbym czas oczekiwania na prom Podzamcze-Praga. Teraz odpływa tylko co 30 min, a mógłby od razu, kiedy wypełni się chętnymi. Wygląda to dość komicznie, kiedy dwuosobowa załoga (kapitan w kabinie i gość odpowiedzialny za cumowania) dłużej odpoczywa (15 min na lewym i 5 min na prawym brzegu), niż pracuje. Gdyby częstsze kursy byłyby zbyt drogą fanaberią, można by rozważyć symboliczną opłatę (1-2 zł). Rowerzystom przydałby się też wygodniejszy przejazd od promu do Wybrzeża Helskiego. Dziś rower trzeba taskać przez piach na sympatycznej skądinąd plaży nad rzeką i w barze La Playa z obleganym boiskiem do plażosiatki. Wystarczyłoby ułożyć ścieżkę z desek i nasz prom byłby już całkiem w dechę!

Prom Pliszka płynie z Pragi (start na plaży widocznej w bujnej kępie drzew) skośnym kursem w górę rzeki. Meta na przystani Podzamcze, do której prowadzi drewniany trap

(osa)

13:39, osa_oraz_smik , Wisła
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 sierpnia 2009

Jedna z moich ulubionych linii, trasa, wzdłuż której ”ścigałem się” na rowerze z tramwajami, straci swój ostatni jednotorowy odcinek na ul. Dywizjonu 303, gen. Kaliskiego i Lazurowej. Co piszę z sentymentem, ale bez żalu, bo to szansa, że przywrócona (oby już w przyszłym roku) 20-ka będzie kursować nie tylko między Boernerowem a Kołem, ale dalej, do centrum. W tej sprawie toczy się postępowanie administracyjne, o którego szczegółach mówi ten dokument:

Obrazek

 
19:18, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2 , 3

Gazeta.pl Warszawa