środa, 26 września 2012


Fot. Wojciech Surdziel/AG

”Informuję, że przebudowa mostu Grota-Roweckiego uzależniona była od dopuszczenia do ruchu Mostu Północnego. Most Północny został udostępniony i obecnie GDDKiA analizuje wpływ remobtu mostu Grota-Roweckiego na sytuację ruchową w Warszawie oraz dodatkowo rozważa potrzebę budowy mostu objazdowego” - tak brzmi stanowisko Małgorzaty Tarnowskiej, rzeczniczki mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, w odpowiedzi na informację o zabiegach ratusza w sprawie otwarcia dodatkowej przeprawy przez Wisłę. Miałaby działać na czas remontu mostu Grota-Roweckiego planowanego na trzy sezony budowlane, a pewnie postałaby o wiele dłużej.

Tak było z mostem Syreny otwartym w 1985 r. na czas remontu mostu Poniatowskiego. Wojskowa konstrukcja przetrwała aż do jesieni 2000 r., gdy obok otwarto most Świętokrzyski. Potem była wykorzystywana w latach 2007-2011 podczas rozbiórki i odbudowy wiaduktów Trasy Toruńskiej na Żeraniu. Dziś most Syreny leży w miejskich magazynach i jest do wzięcia, by zmienić się w prowizoryczny most Krasińskiego.

Jakie byłyby konksekwencje jego otwarcia? Na pewno w jakimś stopniu ułatwiłby przejazd przez Wisłę po odcięciu wjazdów i zjazdów na poszerzany most Grota. Czy jednak byłby aż tak wielkim wybawieniem? Problemem będą oba wloty przy Wisłostradzie i Jagiellońskiej na Żeraniu. Nietrudno sobie wyobrazić korki w tych miejscach.

Otwarcie tymczasowego mostu Krasińskiego oznacza też odłożenie na bardzo daleką przyszłość budowy docelowej przeprawy linią tramwajową na Bródno. Z drugiej strony dziś nie jest to najpilniejsza inwestycja. Jednakowoż w takim ekologicznym kształcie byłaby do przełknięcia dla tych żoliborzan, którzy przeciw temu mostowi protestują. Na prowizorycznym moście będą tylko samochody, z których część na pewno pojedzie prosto przez pl. Wilsona, szukając drogi do rozkopanej Trasy AK.

Argument za tymczasowym mostem to możliwość skierowania nim autobusów, które trzeba będzie w większości wycofać z mostu Grota i Trasy AK. Pamiętam, że przez most Syreny kursowały środkiem, a dwoma pasami - auta. Można by się nawet pokusić o wstępny układ tras, gdyby most Krasińskiego jednak powstał. Wygląda na to, że na obecnej trasie przez most Grota przetrwałaby tylko jadąca prosto linia 414 (Bródno - Szczęśliwice). A co z resztą połączeń? W pierwszym etapie prac, gdy zamknięta ma być jezdnia północna Trasy AK i dojazdy/zjazdy z mostu Grota po tej stronie, widziałbym to tak:
* 112 - od Trasy Toruńskiej przez Jagiellońską, nowy most, Krasińskiego, pl. Wilsona, Słowackiego, Żeromskiego... (powrót bez zmian);
* 114 -od Trasy Toruńskiej przez Jagiellońską, nowy most, Krasińskiego, pl. Wilsona, Krasińskiego... (powrót bez zmian);
* 118 - od Trasy Toruńskiej przez Jagiellońską, nowy most do Wisłostrady (powrót bez zmian); 
* 132 i 511 - od Trasy Toruńskiej/Modlińskiej przez Jagiellońską, nowy most, Krasińskiego, pl. Wilsona, Słowackiego, Włościańską do Metra Marymont (powrót bez zmian);
* 156 - do wycofania z prawego brzegu Wisły (tam ewentualnie nowe połączenie wewnątrzdzielnicowe na Targówku), a na bazie obecnej linii 303 mogłoby powstać całotygodniowe połączenie lokalne na Bielanach i ewent. części Żoliborza;
* 186 - od Modlińskiej przez Jagiellońską, nowy most, Krasińskiego, pl. Wilsona, Krasińskiego, Broniewskiego do Trasy AK na Wolę i Ochotę (powrót bez zmian);
* 503 - od Modlińskiej przez Jagiellońską, nowy most, Krasińskiego do pl. Wilsona i własnej trasy (powrót bez zmian);
* 510 - ewentualnie do likwidacji przy jednoczesnym wydłużeniu na Tarchomin którejś z linii od pętli Gwiaździsta; gdyby to było 157, to taką trasą: Nowodwory - trasa 510 m.in. przez Światowida, Świderską, Porajów, Myśliborska, trasa mostu Północnego, Wisłostrada, Gwiaździsta, Podleśna, Klaudyny, Mickiewicza, pl. Wilsona, Mickiewicza, pl. Inwalidów, al. Wojska Polskiego, pl. Grunwaldzki, al. Jana Pawła II, Stawki i dalej bez zmian na Ochotę. To nowe połączenie zapewniłoby dojazd z Tarchomina do szkół na os. Ruda, łatwą przesiadkę do 181 w kierunku UKSW, dojazd do Arkadii, a także pozwoliłoby wprowadzić lepszą trasę linii 205 od pętli na ul. Kokarda przez Rydygiera, Przasnyską, Elbląską, Włościańską do Metra Marymont. Dalej przez Gdańską na razie nie, bo jej wiadukt pod Trasą AK ma być rozbierany i odbudowywany.

Do tej pory nie byłem zbyt wyrywny, żeby popierać zwolenników likwidacji linii 510. Choć ZTM stara się, jak może, żeby odciągnąć od niej pasażerów (krótkie, gratowate jelczydła i kursy w godzinach szczytu tylko co 20 min, a wieczorem - co 30 min), ludzie cały czas walą do 510. Ostatnio w kursie o godz. 21.21 z Dworca Centralnego natknąłem się na niemal wszystkie zajęte miejsca siedzące, od Arkadii ludzie już stali, a od stacji Marymont wyglądało to tak:

(osa)

00:54, osa_oraz_smik , Mosty
Link Komentarze (15) »
niedziela, 23 września 2012

Europa znowu inwestuje w tramwaje. Widać to było wyraźnie na zakończonych właśnie targach Innotrans w Berlinie. Pokazano kilkanaście nowych tramwajów, w tym dwa polskich producentów i łącznie trzy dla polskich miast. Projektanci tramwajów prześcigają się, żeby stworzyć coś oryginalnego i nowoczesnego. W końcu tramwaj to jeden z bardziej widocznych elementów miejskiego krajobrazu.

Oto niektóre tramwaje pokazywane w Berlinie.

Jeden z bardziej oryginalnych kształtów. Tramlink firmy Vossloh. Firma niemiecka, ale fabryka hiszpańska.

Nowy Bombardier dla Krakowa. Całkiem ładnie wyszedł. Gród Kraka dość konsekwentnie kupuje tramwaje tej firmy

Twist Pesy czyli nieco tańszy wyrób, który na razie kupiła Częstochowa. Dobrze jednak, że nie tylko duże miasta kupują nowe tramwaje.

Bombardier dla miasta Blackpool. Z przodu wielka jajowata kabina motorniczego

Poniżej Imperia czyli produkt rumuński we współpracy z Siemensem. Z zewnątrz dość ładny. Gorzej w środku.

Solaris oczywiście musiał pokazać swoje Tramino. Za kilka lat takie tramwaje pojadą w Olsztynie.

Ni to pociąg, ni to tramwaj, czyli tram-train citadis firmy Alstom

(śmik)

23:32, osa_oraz_smik , Ze świata
Link Komentarze (4) »
środa, 19 września 2012


Fot. Dariusz Borowicz/AG

Na dzisiejszym spotkaniu komisji nazewnictwa w Radzie Warszawy omawiano ciekawą sprawę. Jeden z pasażerów zwrócił się do Zarządu Transportu Miejskiego o zmianę nazwy zespołu przystankowego Okopowa na Rondo Kercelak. ZTM ukarany za samowolną likwidację nazwy pętli Okęcie musi teraz takie postulaty konsultować z ekspertami Zespołu Nazewnictwa Miejskiego, a ci przesyłają informację do ostatecznej decyzji radnych z komisji nazewnictwa.

I tak ZTM przyznał, że zmiana byłaby z jednej strony o tyle uzasadniona, że "Kercelak" to nazwa, która dobrze kojarzy się warszawiakom z historią miasta. Z drugiej jednak strony trudno nazywać coś rondem, skoro nim nie jest (w lipcu pisałem w "Gazecie" o niespodziewanym zawiśnięciu tabliczek z taką właśnie nazwą w ponad 10 lat od jej nadania i rezygnacji z budowy ronda). Zespół Nazewnictwa Miejskiego odpowiedział moim zdaniem dziwnie: nie tylko nie powinno się nadawać nowej nazwy przystankom u zbiegu ul. Okopowej i al. "Solidarności", ale należy wręcz zlikwidować nazwę "Rondo Kercelak" jako nieadekwatną.

O wiele lepszą propozycję przestawiła przewodnicząca komisji nazewnictwa Anna Nehrebecka: - Niech w nazwie przystanków będzie po prostu "Kercelak", bez ronda.

Sprawa została na razie odłożona, bo radni chcą się jeszcze upewnić, czy jednak ktoś tam jakiegoś ronda nie planuje. Jestem więcej niż pewny, że nie. Jak dla mnie mógłby zostać Kercelak, zwłaszcza że Okopowa jest długa. Co o tym myślicie?

(osa)

PS Jeszcze w nawiązaniu do poprzedniej notki. Tym razem drogowcy zareagowali niezwykle szybko, bo po jakichś dwóch tygodniach. Stan obecny przejścia przez ul. Mickiewicza przy Potockiej jest następujący: dołek -> łatka -> łatka w dole -> łata. Tak to teraz wygląda:

22:48, osa_oraz_smik , Przystanki
Link Komentarze (10) »
piątek, 14 września 2012

Może to banalny temat, ale z ciekawością przyglądam się transformacji kawałka asfaltu na przejściu dla pieszych przez ul. Mickiewicza przy ul. Potockiej. Przed rokiem pojawił się tam dołek:

 

Wiosną drogowcy zebrali się w końcu, żeby dołek zalepić. Po tym wyczynie koła samochodów, zamiast się zapadać, zaczęły podskakiwać:

 

Nie na długo jednak, bo teraz wróciliśmy do fazy zapadania. Łatka pacnięta na dawnym dołku niedawno sama się zapadła i powstał sporych już rozmiarów dół:

 

A kiedyś było tu całkiem równo.

(osa)

20:10, osa_oraz_smik , Remonty
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 10 września 2012

Wszystko gotowe i można zaczynać: w poniedziałek 17 września do wyjścia ze stacji metra Dworzec Gdański od strony Żoliborza zaczną podjeżdżać małe autobusy. Jeden z nich zostanie odzyskany po likwidacji linii Z-1 zastępującej jeszcze przez tydzień tramwaje na ul. Andersa i fragmencie ul. Marszałkowskiej. Zarząd Transportu Miejskiego poważnie rozważa też przywrócenie linii 527 przez Trasę W-Z (zamiast mostem Gdańskim) i postanowił utrzymać na stałe objazdową linię Z20 pod zwykłym numerem (Zielona Białołęka).

Znamy już szczegóły nowej trasy na Żoliborzu, o której pisałem w Autobusie czerwonym w sierpniu. ZTM nie będzie tu tworzył nowej linii. Zmieni po prostu przebieg dotychczasowej 205, będzie jednak pewien haczyk, jeśli nie pułapka dla pasażerów. Autobusy mają wyruszać jak teraz z pętli na Gwiaździstej przez Klaudyny, Gdańską, Słowackiego, pl. Wilsona, Mickiewicza, pl. Inwalidów, al. Wojska Polskiego do pl. Grunwaldzkiego. Dalej al. Jana Pawła II wokół ronda Babka i z powrotem al. Jana Pawła II do pl. Grunwaldzkiego w lewo w Broniewskiego i zaraz w lewo w ul. Matysiakówny do ul. Rydygiera, w lewo pod wiaduktem, którym przed chwilą jechały do ul. Kokarda i nowej pętli przy wyjściu ze stacji metra i Dworca Gdańskiego. Z powrotem dokładnie tak samo - czyli ul. Kokarda, Rydygiera, Matysiakówny, pl. Grunwaldzkim, al. Jana Pawła II, rondem Babka, al. Jana Pawła, pl. Grunwaldzkim, al. Wojska Polskiego na Gwiaździstą. Oj, będą pomyłki przy wsiadaniu koło Centrum Handlowym Arkadia, bo ludzie nie zwracają zwykle uwagi na napis na wyświetlaczu, a przystanek dla kursów do Dworca Gdańskiego i Gwiaździstej ma być wspólny.

Docelowo ZTM ma utworzyć dwie osobne linie, czyli coś na bazie obecnej 205 i nową (płn. wyjście z Dw. Gdańskiego - Kokarda - Rydygiera - Powązki). Czekają tylko na poprawki przystankowe i uliczne oraz na bardziej intensywną zabudowę Żoliborza Południowego.

Na przygotowanie ul. Kokarda do ruchu autobusów władze Żoliborza dostały na ostatniej sesji Rady Warszawy dodatkowe 99,6 tys. zł z przeznaczeniem na budowę porządnego chodnika dla pieszych (w sumie na przebudowę ulicy poszło 129,6 tys. zł). Nie były to zmarnowane pieniądze. Miejsca przystanków autobusowych dla wsiadających i wysiadających ulokowano naprawdę w dogodnych miejscach - tuż przy wejściu do przejścia podziemnego prowadzącego na perony Dworca Gdańskiego i stacji metra. Nic tylko z nowej linii korzystać, choć kursować nie będzie zbyt często, bo tylko raz na 20 minut. Okaże się, czy to chwyci.

Na pewno za to chwyciło nowe połączenie (też co 20 minut), które ZTM uruchomił na czas przebudowy mostka nad Kanałem Bródnowskim w ul. Ostródzkiej i Mochtyńskiej. Trzeba było stamtąd wycofać linię 120. W zamian z Żerania FSO przez Modlińską, Płochocińską do Kobiałki i Olesina kursuje linia Z20. ZTM utrzyma ją na stałe pod zwykłym numerem. Ciekawe jakim? Idealnie pasowałoby 165, które - sięgnijmy do niezastąpionego Trasbusa, choć w tym przypadku informacje nie są pełne - kursowało na podobnej trasie od 1965 r. (najpierw do pętli Zaplecze na Płochocińskiej, potem w latach 1982-1992 do pętli Grabina vel Kobiałka na granicy Warszawy - bez przekraczania tzw. krowiego mostku). Teraz jednak nr 165 jest zajęty na Wyczółkach (a po drodze był jeszcze... Wilanów i Ursynów). Może więc coś z serii 2xx (tu z kolei pasowałoby właśnie 205 od 705 w stronę Nieporętu).

ZTM przymierza się też do przywrócenia linii 527 na Trasę W-Z. Po pierwsze nie ma tam na razie korków po otwarciu mostu Śląsko-Dąbrowskiego dla samochodów (nic dziwnego, skoro kierowcy dojeżdżający Radzymińską ciągle widzą przed skrzyżowaniem ze Szwedzką znak zakazu ruchu). Po drugie więc przejazd tędy jest szybszy niż ul. św. Wincentego i mostem Gdańskim. Po trzecie byłoby kolejne po przywróceniu linii 460 odciążenie niezwykle ruchliwego odcinka między cerkwią a pl. Bankowym. Gdzie nowa pętla 527 na lewym brzegu Wisły? Obstawiam, że właśnie tu, czyli koło stacji metra Ratusz Arsenał.

I jeszcze coś w skali mikro. Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych jakoś się nie pochwalił, że już pół roku po otwarciu mostu Północnego jego wykonawca uporał się z przebudową ul. Zgrupowania AK ”Kampinos” sąsiadującej z nową trasą mostową. Układ uliczny w rejonie węzła Marymoncka bardzo się skomplikował. Ruchliwa dawniej ul. Pstrowskiego (dziś to właśnie Zgr. AK ”Kampinos”), którą swego czasu do Huty Warszawa kursowała nawet pospieszna linia E, zupełnie straciła na znaczeniu - jest całkowicie odcięta od ul. Marymonckiej. W brodę muszą sobie pluć właściciele hipermarketu Makro, do którego dojazd jest dzisiaj żaden. Ciężko jest też mieszkańcom nowy osiedli w rejonie ul. Encyklopedycznej i Heroldów.

Otwarcie przejazdu pod Marymoncką mogłoby być jednak okazją do rozwinięcia sieci autobusowej w tym rejonie. Istnieje sobie linia mikrobusowa 203, która dojeżdża z Fortu Wawrzyszew przez Chomiczówkę do Metra Młociny (z zawijasem do Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu przy ul. Zgrupowania AK ”Kampinos” - przystanek osierocony przez tramwaje po przebudowie ich linii między zajezdnią Żoliborz a pętlą Metro Młociny). Linia 203 mogłaby być wykorzystana także przez mieszkańców osiedli położonych na wschód od tego węzła - przejazd autobusów (oczywiście po przystosowaniu jezdni, przebudowie progów spowalniających jak na Stawkach czy ul. Obrońców Tobruku) można sobie wyobrazić tak: Fort Wawrzyszew - Kwitnąca, Conrada, Socratesa, Kasprowicza - Metro Młociny (po raz pierwszy), Nocznickiego (nowe przystanki w północnej części os. Wrzeciono), Encyklopedyczna, Zgrupowania AK ”Kampinos”, Prozy, Farysa, Muzealna, Heroldów, Encyklopedyczna, Zgr. AK ”Kampinos” - Metro Młociny (po raz drugi i postój).

Nie wiem, czy to realny plan i jak szybko można by przystosować ulice do ruchu autobusów w tym rejonie. Prędzej zmienią się pewnie nazwy tych ulic. Już w czerwcu dyskutowała o tym komisja nazewnictwa w Radzie Warszawy. Odkryto bowiem problem z ul. Encyklopedyczną, która zaczyna się wprawdzie przy ul. Zgr. AK ”Kampinos”, ale pierwszy adres (nr 2) przy niej jest dopiero kilkaset metrów dalej - za ul. Heroldów. Zespół Nazewnictwa Miejskiego zaproponował więc, by przyszłym inwestycjom na odcinku Zgr. AK ”Kampinos” - Heroldów przydzielać adresy od nowej nazwy - ul. Książąt Mazowieckich (to chyba niezbyt udane nawiązanie do istniejących znacznie dalej na Młocinach ulic: Anny Jagiellonki, Wazów czy Królowej Jadwigi). Z kolei nienazwany wcale, bo wytyczony przy okazji budowy trasy mostu Północnego odcinek Encyklopedycznej od Nocznickiego w tunelu do Zgr. AK ”Kampinos” zamierzano nazwać ul. Słownikową. Radnym średnio przypadł ten plan do gustu i słusznie wytknęli, że powstałaby bezsensowna nazewnicza przeplatanka: Słownikowa - Książąt Mazowieckich - Encyklopedyczna. Tak to ujęła przewodnicząca komisji nazewnictwa radna Anna Nehrebecka: - Niech cały odcinek od ul. Nocznickiego do Heroldów nazywa się ul. Książąt Mazowieckich, a Słownikową odsyłamy do słownika.

(osa)

12:57, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (10) »
sobota, 08 września 2012


Fot. Adam Stępień/AG

Tranzyt przez Warszawę? Niewielki, może kilka procent całego ruchu. Ciężarówki jadące tranzytem przez Warszawę? Wykluczone - z dala od miasta będą skręcać na swoją obwodnicę (drogi nr 50 i 62), po to się ją przystosowało do ruchu ciężkiego i pobudowało liczne obwodnice.

Takie zapewnienia można było usłyszeć od przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (a także jej wcześniejszego wcielenia, czyli Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych), gdy trwały głośne boje o wytyczenie korytarzy dla tras szybkiego ruchu w stolicy. Było to jeszcze w latach 90., a potem w połowie pierwszej dekady nowego wieku. Ludzie i przeróżnej maści eko-oszołomy od Zielonego Ursynowa przez Kulę Włochowską po Światowidy itp. stawiali opór. Wtedy nie istniało jeszcze tak silne lobby jak teraz, które opowiada się za jak najszybszą budową dróg i odsądza dziennikarzy od czci i wiary, jeśli piszą coś nie po myśli zakonu komentatorów na forum skyscrapercity. Dawniej byliśmy pod obstrzałem wrogów autostrad i inwestycji drogowych, bo uważaliśmy - przynajmniej w ”Gazecie” - że stolica potrzebuje ich natychmiast.

Doczekaliśmy się w końcu autostrady i co się okazuje? Oto tiry mogą sobie bez żadnych szykan wjeżdżać trasą A2 prosto do stolicy. Pisze o tym w sobotnio-niedzielnym wydaniu ”Gazety” Krzysiek Śmietana, bo w tym tygodniu po ułożeniu ostatniej warstwy asfaltu na pierwszej jezdni autostrady za Strykowem zniesiono zakaz wjazdu ciężarówek. A że nie ma jeszcze węzła w Wiskitkach na skrzyżowaniu z drogą nr 50, tiry mogą walić dalej - przez Warszawę. I robią to, jak widać na zdjęciu z Trasy AK. I pewnie będą robić nawet wtedy, gdy już węzeł w Wiskitkach zostanie otwarty.

Jak więc tu wierzyć słowom drogowców? Zwłaszcza że nie jest to ich pierwsze kłamstewko. Np. na burzliwych spotkaniach z mieszkańcami Bemowa zapewniali, że przecinająca tę dzielnicę trasa ekspresowa S8 będzie tu zagłębiona w 6-metrowym wykopie. Jakimś cudem jednak na wysokości nowych osiedli przy ul. Kazubów i Pełczyńskiego jezdnia wychodzi stopniowo na poziom zero. I mimo ustawienia gigantycznych ścian z ekranów akustycznych normy hałasu są przekroczone. Teraz będzie jeszcze głośniej, bo nawała tirów zacznie się przetaczać właśnie tędy. Fakt, że mieszkańcy okolicznych bloków sami są sobie winni, bo mogli sprawdzić, co znajdzie się w ich sąsiedztwie, zanim dali się nabrać pazernym deweloperom. Fakt jednak, że od przedstawicieli administracji drogowej (którzy już się z nią zresztą pożegnali), mogli usłyszeć inne plany niż te, które zrealizowano.

Zastanawiam się, czy w takich sprawach, jak przebieg tras czy ruch tirów, opłaca się kłamać. Czyżby urzędników nie czekała jeszcze budowa następnych odcinków? Jaka będzie teraz wiarygodność GDDKiA w trakcie konsultacji np. z bojowo nastawionymi mieszkańcami Wesołej (wschodnia obwodnica Warszawy)? Albo choćby z ursynowiakami czy obrońcami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, który przetnie południowa obwodnica Warszawy? Skoro GDDKiA nie jest w stanie dotrzymać własnych obietnic sprzed budowy autostrady, oczekuję, że zakaz ruchu tranzytowego ciężarówek przez stolicę wyegzekwują obecne władze miasta. Kazimierz (obietnica) Marcinkiewicz jako kandydat PiS w wyborach samorządowych w 2006 r. jedno przynajmniej przeprowadził skutecznie (no może jeszcze szybsze otwarcie jednego wiaduktu nad rondem Starzyńskiego): zakaz wjazdu ciężarówek w godzinach szczytu. Niech w sprawie tirów wykaże się teraz Hanna Gronkiewicz-Waltz, która wtedy Marcinkiewicza pokonała.

(osa)

 
1 , 2

Gazeta.pl Warszawa