piątek, 30 października 2009

Obrazek z ul. św. Wincentego - 1 listopada 2007 r.

Fot. Adam Kozak/AG

Autobusy:

C07 - Żerań FSO - Tarchomin: czas pełnego kursu w obie strony (z odpoczynkami na pętlach) 50 min, liczba wozów - 5, średnio co 10 min

C09 - Metro Młociny - Cm. Płn.: 45 min, 40 wozów, średnio co 1,1 min

C10 - Królewska - Cm.Północny (Br.Zachodnia): 92 min,  17 wozów, średnio co 5,4 min

C11 - św. Wincentego - Powązki: 60 min, 21 wozów, średnio co 2,9 min

C12 - Królewska - Cm. Wolski+Powązki: 120 min, 20 wozów, średnio co 6 min

C13 - św. Wincentego - Cm. Płn.: 94 min, 32 wozy, średnio co 2,9 min

C14 - Powązki - Cm. Płn.: 63 min, 21 wozów, średnio co 3 min

C20 - Dw. Wsch. - św. Wincentego: 45 min, 9 wozów, średnio co 5 min

C22 - pl. Wilsona - Powązki: 48 min, 9 wozów w sob, 10 w nd, średnio co 5,3 i 4,8 min

C25 - pl. Narutowicza - św. Wincentego: 84 min., 26 wozów w sobotę, 28 w nd, średnio co 3,2 i 3 min

C27 - Królewska - św. Wincentego: 60 min, 34 wozy, średnio co 1,8 min

C42 - Królewska - Cm. Płn (Br. Gł.): 90 min, 16 wozów w sobotę, 18 - w nd, średnio co 5,6 i 5 min

C50 - Cm. Płn. (Br. Gł. - Br. Zach.): 40 min, 4 wozy, średnio co 10 min

C51 - Wiatraczna - Powązki: 88 min, 24 wozy, średnio co 3,7 min

C56 - Bródno - Cm. Płn.: 115 min, 24 wozy, średnio co 4,8 min

C63 - pl. Narutowicza - Powązki: 53 min, 14 wozów, średnio co 3,8 min

C69 - Wiatraczna - św. Wincentego: 63 min, 31 wozów, średnio co 2 min

C70 - Dw. Wsch. - Powązki: 66 min, 12 wozów w sob i 13 w nd, średnio co 5,5 i 5,1 min

C76 - Królewska - Odrowąża: 60 min, 10 wozów, średnio co 6 min

C80 - pl. 3-ech Krzyży - Powązki: 65 min, 13 wozów, średnio co 5 min

C81 - pl. Wilsona - Palmiry: 120 min, 3 wozy, średnio co 40 min

C84 - pl. Narutowicza - Cm. Wolski+Cm. Płn: 112 min, 28 wozów, średnio co 4 min

C88 - Wiatraczna - Cm. Płn.: 140 min, 49 wozów w sob i 50 w nd, średnio co 2,9 i 2,8 min

C90 - Królewska - Powązki: 54 min, 13 wozów, średnio co 4,2 min

Razem: 475 autobusów 31.10 i 482 - 1.11.

Tramwaje: linia 40 - 24 brygady, linia 47 - 23 brygady. 

23:27, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (16) »

 

Raz do roku mamy w warszawskiej komunikacji wyjątkową mobilizację (my, w redakcji, podwójną - siedzi się do późnej nocy, żeby uaktualnić wszystkie objazdy i mapki.

Wszystkich Świętych dla fanów komunikacji to także okazja do zaobserwowania niecodziennych widoków. Sznury autobusów ciągnące się na Marszałkowskiej (czasem linia C27 garażuje nawet pod Sezamem za Świętokrzyską). Potem jadą jeden za drugim wypełnione w szczycie po brzegi. W roli dyżurnych ruchu spotykam pod cmentarzami wielu mkm-ów i pracowników ZTM (pozdrowienia!). Można powiedzieć, że komunikacja w tych dniach co roku działa perfekcyjnie i tylko najwięksi desperaci pakują się pod cmentarze samochodem.

Mam tylko dwie uwagi co do tras linii cmentarnych. Dziwię się, że ZTM utrzymał linie C10 i C42 z Królewskiej na Wólkę Węglową. Przecież ich trasy i przystanki pokrywają się dokładnie ze stacjami metra! A zwłaszcza C42, która jedzie wzdłuż ul. Kasprowicza. Już rok temu mówiło się w ZTM, że więcej tego dublowania nie będzie i co?

Inna rzecz to wkurzający błąd, który rok w rok popełniają ZDM/miejski inżynier ruchu i podają na swojej stronie internetowej info o dojazdach „w rejon Cmentarza Komunalnego na Powązkach (dawny Wojskowy)”.

(osa)

14:14, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (18) »
środa, 28 października 2009

Kto zjadł krówkę? Zdjęcie z podpisania kontraktu na budowę drugiej linii metra 28 października 2009 r. w urzędzie Pragi-Północ 

Fot. Jacek Łagowski/AG

Załóżmy, że podpisana dziś z pompą umowa na budowę drugiej linii metra zostanie dotrzymana i odcinek od ronda Daszyńskiego do Dworca Wileńskiego będzie otwarty w terminie. Powiedzmy na Gwiazdkę 2013 r. I co dalej?

Obawiam się, że może to być jeszcze większa proteza metra niż pierwszy odcinek pierwszej linii z Kabat do Politechniki. Pasażerów na centralnym odcinku może być zbyt mało. W miarę jako tako wykorzystany będzie pewnie odcinek od Dworca Wileńskiego (m.in. przesiadkowicze z pociągów) do Świętokrzyskiej/Marszałkowskiej, ewentualnie do ronda ONZ. Ale do i z ronda Daszyńskiego pociągi będą wozić głównie powietrze.

Dlatego na pytanie, gdzie budować dalej odpowiadam tak: oczywiście najlepiej oba peryferyjne odcinki na raz, ale ponieważ przerośnie to nasz ratusz i finansowo, i organizacyjnie, wbrew Hannie Gronkiewicz-Waltz postawiłbym na fragment w stronę Bemowa. Pani prezydent, która w ostatnich miesiącach wycięła z Pragi mnóstwo inwestycji komunikacyjnych chce się teraz pokazać jako dobra pani dla prawego brzegu Wisły i wskazuje - zbyt pochopnie - tunele i stacje na Targówku i Bródnie jako drugi etap drugiej linii metra.

Tymczasem obie dzielnice będą mieć o wiele lepszy dojazd do stacji Dworzec Wileński niż Bemowo i Wola do stacji Rondo Daszyńskiego. Poza tym, jeśli już ktoś dojedzie aż tutaj tramwajem czy autobusem, nie będzie mu się chciało przesiadać, bo centrum już blisko (chyba że miasto z premedytacją odłoży budowę drugiej jezdni ul. Prostej - wtedy korki nadal murowane). Kolejny argument to stacja postojowa planowana w Morach. Choć ja uważam, że drugi etap budowy metra można by akurat podzielić na podetapy - pierwszy przynajmniej do stacji pod Górczewską przy Księcia Janusza (ten odcinek miasto mogłoby zacząć realizować nawet przed 2013 r., nie czekając na kolejną dotację z UE), a najlepiej do ratusza Bemowa albo pętli os. Górczewska.

Na razie czekamy na to, co pokażą Włosi z Turkami. Niech pokażą teraz, że nie ma racji ci wszyscy, którzy twierdzą, że kto z południa Europy, musi budować z opóźnieniem.

(osa)

18:15, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (25) »
wtorek, 27 października 2009

W ferworze warszawskich dyskusji o buspasach (i nie tylko) umknęły nam b. ważne zmiany związane z drogami krajowymi.

Po pierwsze nowy przebieg będzie mieć zaczynająca się w stolicy Via Baltica. Dotychczas była planowana z Warszawy wzdłuż DK nr 8 przez Białystok, słynną Dolinę Rospudy pod Augustowem i Suwałki. Według najnowszych planów ogłoszonych oficjalnie przed tygodniem Via Baltica odbije od ”ósemki” w Ostrowi Maz. na Łomżę i dalej przez Stawiski, Szczuczyn i nowym śladem dotrze do Ełku, stąd przez Raczki (mniej kontrowersyjne przecięcie Rospudy) dotrze do Suwałk i dalej do granicy z Litwą w Budzisku. Do Białegostoku za Ostrowią pozostanie droga ekspresowa S8 (oby jak najszybciej ją poszerzono).

Dla warszawiaków to b. pozytywna zmiana. Wielu z nas męczy się teraz w drodze na Mazury na b. wąskiej i niebezpiecznej drodze wojewódzkiej między Ostrowią Maz. a Łomżą. Wreszcie skończy się też spór z ekologami broniącymi Doliny Rospudy. Nowy korytarz Via Baltiki jest poza tym krótszy (znika niepotrzebny zawijas przez Białystok). O taki właśnie wariant zabiegali też swego czasu w Warszawie prezydenci Łomży i Ełku. Pierwsze miasto na gwałt potrzebuje obwodnicy i wymiany sypiącego się mostu na Narwi, drugie dzięki sąsiedztwu z Via Baltiką liczy na nowe możliwości. Jedno tylko, co zaskakuje w ogłoszonej przez rząd zmianie, to nowa trasa S19 z potwornym zawijasem okrążającym Białegostok (35 km wokół Puszczy Knyszyńskiej) - aż dziw, że zgodzili się na to eksperci zatwierdzający przebieg najważniejszych dróg. Mam nadzieję, że ten absurd nie zostanie jednak zrealizowany.

Druga sprawa - to niespodziewana dymisja szefa oddz. mazowieckiego Gen. Dyr. Dróg Krajowych i Autostrad Wojciecha Dąbrowskiego (na stanowisku od 2002 r., wcześniej, przez 7 lat był wicedyrektorem). Okoliczności jego odwołania nie są dla mnie do końca jasne. Oficjalnie został zwolniony za niedopilnowanie odbioru obwodnicy Wyszkowa (grudzień 2008 r.) - okazało się, że wykonawca dopuścił się tam fuszerki i nawierzchnia zawiera za mało asfaltu. Potwierdziły to jednak dopiero powtórne badania, wykonane - co zastanawiające - kilka tygodni temu. A może powód dymisji tak naprawdę był inny? Nie chcę tu szczególnie bronić dyr. Dąbrowskiego, ale trzeba mu oddać, że z czasem rozruszał nasze mazowieckie inwestycje. Oczywiście mógł zrobić o wiele więcej. Sam krytykowałem go chociażby za to, że nie podzielił wylotówki Salomea-Wolica-Sękocin na dwie części - żeby jak najszybciej zacząć odcinek od Al. Jerozolimskich do trasy katowickiej, który nie budzi protestów. Dyr. Dąbrowski swoim specyficznym sposobem argumentacji nie raz wywoływał konsternację i protesty na spotkaniach z radnymi i mieszkańcami. Z czasem jakby się ustatkował, budowy wystartowały (ja szczególnie cieszę się z obwodnicy Garwolina i budowanej właśnie Serocka oraz dwupasmówki do Radomia, nie mówiąc już o trzech ekspresówkach na terenie Warszawy). Jak będzie z jakością tych inwestycji, przekonamy się za kilka lat. O sfuszerowanej przez Budimex-Dromex obwodowej Białobrzegów (ta sama firma znalazła się w ogniu podejrzeń w Wyszkowie) pisałem tu kilka tygodni temu.

(osa)

13:34, osa_oraz_smik , Z kraju
Link Komentarze (25) »
piątek, 23 października 2009

Al. Stanów Zjednoczonych w stronę mostu Łazienkowskiego

Słucham dziś rano rozmowy w TVN Warszawa, a tam radny SLD Sebastian Wierzbicki (ten, co obiecywał zalegalizowanie plaży nudystów nad Wisłą, ale mu nie wyszło:-) peroruje na temat buspasa wzdłuż Trasy Łazienkowskiej. Na pytanie, czy też stoi w korku z tego powodu, pan radny stwierdza: - O nie, ja jeżdżę z Pragi-Północ mostem Świętokrzyskim, a tam nie ma buspasa. NA SZCZĘŚCIE! - podkreśla dwa ostatnie słowa.

Jest to przykład skrajnej głupoty. Kto jak nie radni powinni dawać ludziom przykład i przekonywać do komunikacji publicznej? A radny Wierzbicki nie dość, że wsadza swoje cztery litery do samochodu (podejrzewam, że bez żadnego towarzystwa), to jeszcze ma czelność podważać wytyczanie buspasów! I to ma być lewica, co tak lubi szermować hasłami o ekologii, równości itp. itd.? Jestem w stanie zrozumieć, że pan radny chciałby się wybrać samochodem na swoją nielegalną plażę nudystów - w końcu to gdzieś przy Wale Miedzeszyńskim, daleko, obok kursuje chyba tylko jedna linia - co ma się biedaczyna męczyć w autobusie. Ale na co dzień, to się korzysta z komunikacji!

Po miesiącu od wprowadzenia buspasa na Trasie Ł rozumiem, skąd głównie bierze się ten wrzaskliwy opór. To nie wysyp matek, które muszą podwozić dzieci z peryferii do centrum (a gdyby nie miały samochodu, to co?). Chodzi o to, że posiadanie samochodu jest u nas traktowane jako wyznacznik pozycji społecznej. Mało kto chce się zniżyć, przesiadając się do komunikacji miejskiej. Nawet w mojej rodzinie usłyszałem: ”Ja mam służbowe auto, to mam jeździć autobusem? Zapomnij”.

Stąd wielogodzinna dyskusja na ostatniej sesji Rady Warszawy, kiedy radni prześcigali się w pomysłach na ograniczenie buspasa. Jak ma już być, to nie w weekendy (Ewa Malinowska-Grupińska z PO) albo tylko w godzinach szczytu. Tylko Bartosz Dominiak (SdPl) poparł go w obecnej postaci. Bo co komu przeszkadza buspas, kiedy ruch na pozostałych dwóch się zmniejsza?

Wygląda na to, że ZTM wziął wszystkich na przeczekanie. I słusznie. Widać, że sytuacja powoli się uspokaja. Rano korek przed buspasem zaczyna się na Ostrobramskiej za ul. Grenadierów. Skandalem jest, że straż miejska i policja przestały wlepiać mandaty i cwaniacy jadą buspasem z włączonym kierunkowskazem (że niby skręcają w prawo). Gorzej z dojazdami z Gocławia i Saskiej Kępy, ale tu fatalnie zbiegł się w czasie remont Francuskiej. Wielu kierowców przeniosło się na Trasę Siekierkowską i w al. Waszyngtona - tu zastanowiłbym się nad całkowitym wyeliminowaniem autobusów w szczycie i uruchomieniu dodatkowej linii tramwajowej z Wiatracznej (np. 49 - na Okęcie w dni powszednie, 22 - na Szmulki, 7 - do likwidacji, 21 - powrót z Żerania FSO gdzieś na Ochotę). I czemu nie przedłużyć buspasa na Kopińskiej?

(osa)

14:42, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (66) »
czwartek, 22 października 2009

Jak długo cieszyliśmy się równą nawierzchnią po remoncie Al. Ujazdowskich? Najwyżej 2 miesiące. ”Nowiutka, równiutka, szeroka, asfaltowa - droga rowerowa, wzdłuż Alej Ujazdowskich, na wysokości Ambasady Republiki Litwy, została zabrukowana przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. (...) W miejscu prac położono elegancki zabruk z płyt chodnikowych, dostosowując jego jakość do reprezentacyjnego charakteru Alej” - można było przeczytać na stronie internetowej Zarządu Dróg Miejskich, skąd pochodzą (niestety, marnej jakości) zdjęcia.

Wymieniony hydrant na ścieżce rowerowej obłożono płytami chodnikowymi  Fot. www.zdm.waw.pl

Trzeba przyznać, że MPWiK celuje w takich poremontowych uzupełniankach. W tym roku podobne popisy tej miejskiej w końcu spółki obserwowaliśmy już chociażby na Żelaznej czy koło domu państwa Gmurków na ul. Powstańców Śląskich, gdzie zamiast wymienić skorodowaną rurę podczas poszerzania jezdni, zrobiono to dopiero po jego zakończeniu. MPWiK patrzy wyłącznie na swoje rury i studzienki, za nic mając estetykę miasta oraz komfort chodzenia i jeżdżenia po nim. W wielu miejscach w Warszawie tygodniami można spotkać czasem już pozapadane płyty czy betonową kostkę (leżały np. na Wisłostradzie przy moście Śląsko-Dąbrowskim i Gagarina).

Jak się dowiedziałem od rzecznika MPWiK Bartosza Milczarczyka, tym razem zepsuł się hydrant. Nie można go było wymienić, kiedy latem rozkopany był cały chodnik? Rzecznik Milczarczyk odpowiedział tylko, że ”nikt awarii nie planuje”. Do tego stopnia, że jak podał Zarząd Dróg Miejskich, „prace kanalizacyjne zostały wykonane nawet bez zgłoszenia awarii”.

W asfalcie zostało po nich kilka płyt chodnikowych. MPWiK zapewnia wprawdzie, że asfalt ma być uzupełniony jeszcze dzisiaj, ale na zawsze już zostanie po tej naprawie ślad. Jest jednak pewien postęp, bo gdy w 2007 r. MPWiK poleciło rozpruć niemal na całej długości wyremontowaną niewiele wcześniej jezdnię Al. Ujazdowskich, na prawym pasie w stronę pl. Trzech Krzyży został nierówny ślad, wyjątkowo denerwujący pasek pozapadanego asfaltu. Trzeba było długiej perswazji, żeby MPWiK zleciło wymianę nawierzchni na całym pasie i dzięki temu jazda autobusem czy samochodem w Alejach znowu jest przyjemnością. Oby było tak też w przypadku rowerzystów. MPWiK obiecuje, że ścieżka dla nich znowu będzie „gładka jak stół”. Trzymamy za słowo!

(osa)

13:48, osa_oraz_smik , Remonty
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3

Gazeta.pl Warszawa