środa, 31 października 2012

Dzięki uprzejmości p. Magdaleny Potockiej z biura prasowego ZTM możemy podać kilka interesujących danych na temat komunikacji cmentarnej w Warszawie, która co roku jest zazwyczaj przykładem wzorcowej organizacji.

Liczba linii bez zmian - 2 tramwajowe i 25 autobusowych. Na ulicach 1 listopada zapowiedziano w sumie 329 tramwajów (86 więcej niż standardowo w dzień świąteczny) i 1481 autobusów (aż o 635 niż zwykle w święta).

Najwięcej autobusów (50 wozów) będzie kursowało na linii C88 (WIATRACZNA – CM. PÓŁNOCNY). Po 40 wozów wyjedzie na linie C69 (Wiatraczna - Bródno/św. Wincentego) i C84 (pl. Narutowicza - Cm. Północny). Na kolejnych miejscach znajdują się: linia C09 (35 wozów) (Metro Młociny - Cm. Płn. Brama Główna), C13 (św. Wincentego/Bródno - Cm. Płn. Brama Główna) i C27 (Królewska - św. Wincentego/Bródno) - po 32 wozy oraz C56 (Chodecka/Bródno - Cm. Płn. Brama Główna) - 30 wozów.

Najczęściej będzie kursowała linia C09. Autobusy linii C09 zatrzymują się tylko na dwóch przystankach – przy stacji metra Młociny oraz przy Bramie Głównej Cmentarza Północnego. Biorąc pod uwagę, że linię będzie obsługiwało 35 wozów – autobusy C09 mogą kursować nawet co 40 sekund.

Częściej niż co 3 minuty będą pojawiały się na przystankach autobusy linii: C11 (św. Wincentego - Powązki), C13, C25 (pl. Narutowicza - św. Wincentego), C27, C42 (Królewska - Cm. Płn. Brama Główna), C51 (Wiatraczna - Powązki), C69, C84 i C88.

Spytałem też, jak zmieniają się trasy pasażerów zmierzających na cmentarze. Można bowiem przypuszczać, że więcej osób chce dojeżdżać jak najdalej metrem. Czyli bez przesiadek na najstarszej pętli autobusów cmentarnych na Królewskiej, która od stacji metra Świętokrzyska jest jednak nieco oddalona, tylko do stacji Dworzec Gdański (przesiadki do cmentarzy na Powązkach i na Bródnie) czy Młociny (przesiadki do wszystkich bram Cmentarza Północnego). Dużo też zależy od tego, gdzie kierowcy zostawiają samochody - na łamach "Gazety" zachęcamy, żeby nie podjeżdżać bezpośrednio do cmentarzy, tylko zaparkować w garażach przesiadkowych (Metro Młociny, Metro Marymont, Metro Wilanowska czy Arkadia) i stąd łapać linie cmentarne.

Okazuje się jednak, że według obserwacji ZTM pętla na Królewskiej wciąż cieszy się sporym zainteresowaniem. Wygląda to na siłę tradycji. Do linii cmentarnych wsiadają tu zwłaszcza starsze osoby (wśród nich dużo mieszkańców Śródmieścia?), które mogą sobie pozwolić na dłuższy przejazd, byle bezpośrednio. ZTM potwierdza, że ci, którzy porzucili pętlę przy Królewskiej, to głównie dojeżdżający na Wólkę Węglową. Stąd decyzja o likwidacji już w zeszłym roku linii C10 (Królewska - Cm. Płn. Brama Zachodnia). Jej rolę przejęła linia C40 (szkoda, że nie stary numer) ze stacji metra Młociny. ZTM pozostawił za to na Królewskiej linię C42, bo zapewnia dojazd nie tylko do głównej bramy Cm. Płn., ale też do mijanego po drodze Cmentarza Wawrzyszewskiego.

Wśród tegorocznych zmian zrozumiałe wydaje się przekierowanie linii C27 i C76 przez most Śląsko-Dąbrowski (w zeszłym roku początkowo były dantejskie sceny na ul. Starzyńskiego za mostem Gdańskim - tędy prowadzi objazd rozkopanego pl. Wileńskiego i tym razem może być powtórka). Linia C12 po wycofaniu z Królewskiej (budowa II linii metra) nie może sobie znaleźć miejsca na nową pętlę. Ta przy Dworcu Zachodnim okazała się niewypałem (niewielkie zainteresowanie podróżnych? brak miejsca na parkingu?), trasę skrócono więc do Cm. Wolskiego i stąd okrężną drogą przez Jelonki, Bemowo i Piaski dociera na Powązki Wojskowe.

Największe obiekcje mam wobec zmiany trasy linii C56. To popularna linia łącząca północną bramę Cm. Bródnowskiego od strony ul. Chodeckiej z Wólką Węglową. Tzn. popularna była na pewno do tej pory, gdy kursowała mostem Grota-Roweckiego. W tym roku ZTM po raz pierwszy skierował ją przez kompletne odludzie na Marywilskiej, Płochocińskiej i Modlińskiej. W drodze do nowego mostu Marii Skłodowskiej-Curie C56 bokiem minie nawet Tarchomin (jeden marny przystanek na żądanie). Przyczyną tej zmiany mają być jakoby korki spodziewane jak co roku na moście Grota i Trasie Toruńskiej. Można to było jednak rozwiązać inaczej i puścić C56 główną jezdnią Trasy Toruńskiej do węzła Łabiszyńska, który zatka się zapewne w mniejszym stopniu niż wcześniejszy węzeł Marywilska/Wysockiego.

(osa)

22:25, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (7) »
piątek, 26 października 2012

 

Korzystając z ostatnich już chyba słonecznych i względnie ciepłych chwil w tym roku, w ostatnią niedzielę wybrałem się na przejażdżkę nielegalną wciąż drogą rowerową na moście Północnym. Nie została oficjalnie dopuszczona do ruchu, ale w dniu wolnym od pracy to już prawdziwa rowerostrada - mnóstwo cyklistów. Dla wielu otworzyły się nowe rowerowe możliwości - ci z Bielan, Żoliborza, a i z Bemowa mogą teraz sprawnie przedostać się na prawy brzeg Wisły, ci z Tarchomina - na lewy, w tym do stacji metra Młociny. I tylko szkoda, że nowiutki szlak, a od razu wygląda, jakby nadawał się do remontu - dosłownie co krok, to łaty i nierówności:

 

Mimo to za o wiele poważniejszy problem uważam kilka naprawdę niebezpiecznych miejsc. O jednym już pisałem w Autobusie_czerwonym:
http://autobusczerwony.blox.pl/2012/06/Rowerowy-test-mostu.html

To stromy zjazd z mostu na stronę młocińską i skrzyżowanie pod ostrym kątem z uczęszczanym przez rowerzystów szlakiem wzdłuż Wisły - ta droga wypada zza muru, na którym wspiera się torowisko tramwajowe (nowa linia mostowa). Rozwiązanie to krytykowaliśmy też na łamach ”Gazety”, nikt się tym nie przejął. Obawiam się, że będą tu wypadki, aż strach jeździć - ostrzegam!

Kolejny fatalny punkt właśnie teraz odkryłem po drugiej, tarchomińskiej stronie mostu. Tam też jest stromy zjazd dla rowerzystów prosto na przejazd przez ul. Świderską. Kto nie wyhamuje, wpada pod koła samochodów. Zabrakło zwykłego garbu dla nich czy wyniesienia ponad poziom jezdni, żeby zmusić kierowców do zatrzymania:

 

Kuriozalnie wygląda to też w innym miejscu nowej trasy mostowej: słynne skrzyżowanie z 64 mrugającymi na żółto sygnalizatorami (Zgrupowania AK ”Kampinos” róg Książąt Mazowieckich - do niedawna Encyklopedycznej). Są tam tylko garby na drodze rowerowej (kto pędzi na dwóch kółkach, może się na nich nieźle przejechać), za to też brakuje garbu dla samochodów:

 

Wróćmy znowu na prawy brzeg Wisły. Jedziemy wzdłuż linii tramwajowej (w tym tygodniu zaczął się tam montaż trakcji elektrycznej), która długo będzie prowadzić donikąd. Coraz bardziej zastanawiam się nad sensem uruchamiania nowego połączenia z Metra Młociny przez Wisłę do dwóch przystanków zaraz za mostem. Wokół pierwszego przy Świderskiej jest chociaż kilka bloków, ale dojście po schodach na przystanek mocno niewygodne. Za to przy Myśliborskiej od bloków i tak jest bliżej do autobusów. Dla kogo więc mają być specjalnie zamówione wagony dwukierunkowe, które będą zawracać na Tarchominie?

Przy okazji możemy zdradzić, gdzie ta zawrotka się znajdzie. Od rzecznika Tramwajów Warszawskich Michała Powałki dowiedziałem się, że tzw. rozjazdy nakładkowe (do przejazdu dla Swingów Duo z jednego toru na drugi i zmiany kierunku ruchu) znajdą się zaraz za przystankiem u zbiegu trasy mostu z ul. Myśliborską, a przed zakrętem ku lepszej przyszłości. Dziś tory tramwajowe, które zdążyły się nawet pięknie zazielenić trawą posianą między szynami (oczywiście brawo!), urywają się razem ze ścieżką rowerową na płocie osiedlowego parkingu i zaroślach. Wygląda to tak:

 

Widać wyraźnie, że będzie problem z przebiciem linii tramwajowej nawet przez to tarchomińskie pustkowie (ja uważam, że należało zaplanować tory wzdłuż ul. Myśliborskiej bezpośrednio do Światowida - zamiast okrężną trasą). Tory mają się tu wciąć w sporą część parkingu, zajmując na moje oko nawet połowę miejsc postojowych. Nie sądzę, żeby kierowcy łatwo je oddali.

Ścieżka rowerowa się rozgałęzia, odbijając od torów tramwajowych wzdłuż trasy mostowej w stronę ul. Modlińskiej. Można się tam przekonać, że wciąż zdarzają się inwestycje w iście PRL-owskim stylu. Ileż to milionów pójdzie na estakady i kładkę donikąd w węźle Marynarska na Służewcu (nie wierzę w przedłużenie Trasy N-S przez wiele, wiele lat). Tak samo nie wydaje mi się, żeby szybko powstała linia tramwajowa na Tachomin wzdłuż ul. Modlińskiej od strony Żerania. A tymczasem pod trasą mostową jest gotowy ogromny przejazd dla tramwajów z rzędem sześciu filarów.

A jak wytłumaczyć ten owoc światłej myśli projektantów? Tak się zaczyna droga serwisowa (od razu ze znakiem ślepej ulicy) - pełen wypas. Szeroka jezdnia, asfalt, osobno droga rowerowa, osobno chodnik, aż dwa rzędy latarni. Tylko ruchu nie ma. Czasem tylko przemknie jakiś cyklista. A w wielu miejscach w mieście (np. ul. Waryńskiego) takiej ścieżki nie można się doprosić od lat! Ilu mieszkańców czeka na choćby wyrównanie wyboistych ulic, marząc o ich wyłożeniu betonową kostką. A oto, jak ta droga serwisowa bez ruchu i bez nazwy się kończy - prowadzi do zwykłej kurnej chaty:


(osa)

13:18, osa_oraz_smik , Rowery
Link Komentarze (17) »
sobota, 20 października 2012

Odgłosy przejeżdżających tramwajów - te wszystkie zgrzyty, stuki i dzwonki - należą do moich ulubionych i uważam je za nieodłączną część wielkiego miasta. Także Warszawy. Niektórzy jednak ze zgrzytami i stukami mają problem.


Fot. Przemek Wierzchowski/AG

Ostatnio posypały się w tej sprawie interwencje radnych. Pisze jeden z nich (wersja jak najbardziej oryginalna, niektóre fragmenty też :-): "Tymczasowa organizacja ruchu na rondzie ONZ stała się niezmiernie uciążliwa dla mieszkańców okolicy, a nawet dla osób pracujących w pobliżu i przechodniów. Tramwaje poruszające się po zakręcających szynach emitują przenikliwy i głośny hałas. Sytuacja ta nie może nadal trwać. Proszę o interwencję w tej sprawie".

Słyszałem we wrześniu na własne uszy, przechodząc tamtędy: istotnie odgłosy wydawane przez tramwaje omijające budowę stacji metra Rondo ONZ mogły być nieznośne, co przyznał zresztą wykonawca II linii. A za nim wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz w odpowiedzi radnemu: Tramwaje Warszawskie zleciły konsorcjum AGP Metro "zastosowanie dodatkowych rozwiązań, które winny spowodować zmniejszenie hałasu".

Hałasem na pętli tramwajowej Marymont-Potok zajmowali się z kolei radni Żoliborza. Dotarły do nich skargi mieszkańców bloków komunalnych zbudowanych w poprzedniej dekadzie obok pętli, która istnieje tu sobie równo dekad pięć. Ludzie doskonale wiedzieli więc, dokąd się wprowadzali. Trudno więc pojąć, dlaczego przeszkadzają im tramwaje. W dodatku jeżdżące po wyremontowanym torowisku. W tym tygodniu przysłano tu dodatkowo wagon z napisem: "Szyny szlifujemy, ciszę szanujemy".

W jednym mógłbym przyznać rację sąsiadom pętli Marymont-Potok: można by ją, owszem, zlikwidować, a teren sprzedać zapewne z dużym zyskiem, pod warunkiem przedłużenia linii tramwajowej wzdłuż ul. Mickiewicza. Na odcinku Potocka - wiadukt nad Trasą AK czeka zaprojektowany jeszcze z PRL-owskim rozmachem pas zieleni i niepotrzebnie (bo ruch tu nieduży) szeroka ulica. Dalej tory można układać bez żadnych wyburzeń i stosunkowo niewielkim kosztem, jeśli tylko zgodzimy się, że linie tramwajowe nie wymagają wszędzie osobnego korytarza. Tak jak na Stalowej czy Skierniewickiej, tak na końcówce ul. Mickiewicza i wzdłuż ul. Klaudyny szyny mogłyby zostać wtopione w jezdnię. Przedłużenie trasy 15-ki na os. Ruda wszystkim wyszłoby na dobre. Także samej 15-ce, która dziś nie należy do zbyt obciążonych linii, a obsługując duże bielańskie osiedle zyskałaby dodatkowych pasażerów.

(osa)

23:28, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 15 października 2012


Fot. Wojciech Olkuśnik/AG

Dzisiejsze przetasowania tras na Targówku (wycofanie z pl. Hallera i skrócenie trasy 199 oraz wydłużenie 212 od ronda Żaba do pl. Hallera) wpisują się w pewien ciąg zmian w tym rejonie. I choć mój zacny rozmówca z Zarządu Transportu Miejskiego zaprzecza, jakoby miało to związek z przygotowaniami do remontu mostu Grota-Roweckiego i dużymi ograniczeniami w ruchu w tym czasie, to kolejne posunięcia ZTM są zgodne z zaleceniami dr. Andrzeja Brzezińskiego z firmy TransEko i Politechniki Warszawskiej: jak najmniej autobusów wzdłuż ul. św. Wincentego, Starzyńskiego i na moście Gdańskim. ”Należy się głęboko zastanowić nad obsługą komunikacyjną ciągu ul. św. Wincentego i wzmocnić trasę tramwajową z Bródna” - powiedział dr Brzeziński na wrześniowym spotkaniu organizacji SITKOM poświęconym przygotowaniom do remontu i porzerzenia mostu Grota z Trasą AK do Powązek.

Ponieważ zostaną ograniczone możliwości wjeżdżania i zjeżdżania na tę arterię, dr Brzeziński spodziewa się, że duża część kierowców zmierzających do centrum Warszawy Trasą Toruńską od strony Marek (czy Zielonej Białołęki) będzie z niej skręcać już na węzłach Głębocka, Łabiszyńska czy Marywilska. Oznacza to znaczny wzrost ruchu na takich ulicach jak św. Wincentego czy Odrowąża i dalej na moście Gdańskim.

Niedawno ZTM wycofał z tej trasy linię 527. Moim zdaniem słusznie. Jak usłyszałem, choć rozkładowy czas przejazdu z os. Derby do stacji metra Dworzec Gdański wynosi trochę mniej niż na obecnej trasie przez most Śląsko-Dąbrowski do pl. Bankowego, to ludzie o wiele chętniej korzystają z 527 właśnie teraz.

Wcześniej z ul. św. Wincentego ZTM zabrał linię 162 (Targówek - EC Siekierki - kursuje bezpośrednio do Radzymińskiej i al. ”Solidarności”). A przed wakacjami zmniejszył znacznie liczbę kursów linii Bródno - Dworzec Centralny, przekształcając 127 w 227 (raz na pół godziny). Od dzisiaj zaś linia 212 jeździ co 12 minut (a zaczynała od częstotliwości 5-minutowej), znikła zaś stąd linia 199. Ta ostatnia kursowała co 30 minut, co nie powinno mieć miejsca, bo to dla pasażerów żadna oferta. Po skróceniu do odcinka Rembertów - Ząbki - Targówek liczba kursów wzrosła do trzech-czterech na godzinę przynajmniej w godzinach szczytu. Choć w tzw. międzyszczycie nadal kiepsko - co 30 minut. Za więcej nie chcą pewnie płacić władze Ząbek. Dla części mieszkańców tego miasta 199 z biletami na 1. strefę stało się atrakcyjną ofertą po wprowadzeniu 2. strefy w pociągach na Dworzec Wileński. Ciekawe, czy ZTM nadal będzie ścinał liczbę kursów na ul. św. Wincentego i co właściwie można jeszcze stamtąd wycofać. 500-kę? 169? Hola, hola. Wszystkiego jednak zabrać się przecież nie da.

(osa)

19:06, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (15) »
piątek, 12 października 2012

Korki na Wisłostradzie teraz już wyraźnie dłuższe niż we wrześniu, gdy po zamknięciu tunelu na Powiślu zapanowało powszechne zdziwienie, gdzie się podziały te wszystkie samochody, które wciskały się tu kiedyś przed awarią na budowie metra. I tak jednak nie ma komunikacyjnej tragedii z kwietnia, maja i czerwca, gdy w porannym szczycie na Wisłostradzie stało się już od mostu Grota-Roweckiego albo nawet przed zjazdem z Trasy AK. I od tego miejsca wszyscy sunęli przez blisko 5 km i ponad 40 minut aż do fatalnie zaprogramowanej sygnalizacji przy zjazdach i wjazdach na Trasę W-Z i stację benzynową, która - co trudno sobie wyobrazić - ma osobną fazę zielonego (precz z tym wreszcie!).

Zapanowała więc na Wisłostradzie pewna nowa homeostaza (oczywiście w powiązaniu całym układem ulicznym wokół). Mój poranny autobus w drodze do pracy, który dawniej potrafił przyjechać grubo spóźniony albo nie przyjechać wcale, teraz radzi sobie całkiem sprytnie. W dodatku ZTM ulitował się w końcu i zaczął wysyłać na coraz bardziej popularną linię 185 więcej przegubowców (najgorzej, gdy trafia się stare, krótkie, sapiące i śmierdzące w środku oparami spalin jelczydło).

Przyszło mi nawet do głowy, że kiedy już tunel Wisłostrady zostanie zwrócony kierowcom, byłoby dobrze zostawić 185 na obecnej trasie objazdowej przez Dobrą i Solec. Rano przejazd jest dłuższy może o 3-4 minuty (nie wiem, jak w popołudniowym szczycie przy powrocie z Dobrej przez Nowy Zjazd na Wisłostradzie - tu ruch może się zatykać na dłużej). Za to, ile dodatkowych osób może skorzystać i korzysta z tego połączenia. Tłumy studentów wychodzą i wchodzą przy BUW-ie i nowym świetnym budynku wydziałów lingwistycznych otwartym właśnie w miejscu PRL-owskiego blaszanego baraku z dywanami. Sporą wymianę pasażerów obserwuję też za każdym razem przy Szpitalu Śródmiejskim na Solcu.

Tymczasem na jedynym omijanym teraz przystanku w tunelu Wisłostrady zazwyczaj nie było żywej duszy. Owszem czasem trafiała się rozbrykana dzieciarnia, która ku uldze jadących dalej wylegała tu ze 185 w drodze do Centrum Nauki Kopernik. Z Dobrej mieliby jednak niewiele dalej. Raz trafiło mi się siedzieć - a tkwiliśmy dłuższy czas w korku - naprzeciwko może 8-letnich dziewczynek, które nieprzerwanie klaskały nawzajem w dłonie i powtarzały jedną z tych dziecięcych wyliczanek. Tak to leciało (zapamiętałem, że było coś przerażającego o żonie i odnalazłem na stronie Cyberbaba.pl):

Pani Zo-zo-zo,
Pani Sia-sia-sia,
Pani Zo, Pani Sia,
Pani Zosia męża ma.
A ten mąż, mąż, mąż,
Bije wciąż, wciąż, wciąż,
Bije mnie, bije cię,
bije nas obydwie.
Sprzedał dom, dom, dom,
Sprzedał wóz, wóz, wóz,
Sprzedał dom, sprzedał wóz,
na patelni żonę wiózł.
Żona A, A, A,
Żona B, B, B,
Żona A, Żona B,
Żona nie wie czego chce.

Równie okropnie jak ta wyliczanka kojarzy mi się przystanek w tunelu Wisłostrady. Kiedy przychodzi mi tam czekać na 185, stoję na schodach w dziwnej pozycji, wyglądając, czy autobus nie nadjeżdża. W tunelu stać się nie da - potworny hałas i wrażenie, że zaraz jakiś rozpędzony samochód zaliczy stłuczkę, odbije się i rozkwasi cię na ścianie. Przystanek zupełnie niepotrzebny. Bezsensownie wydane pieniądze. Wolałbym już wjazd do tunelu z mostu Świętokrzyskiego i wyjazd z powrotem na most. To już nie możliwe, ale warto się zastanowić nad pozostawieniem linii 185 na Dobrej i Solcu.

Może nawet dałoby się przy okazji wymyślić jakąś nową rolę dla 118? Bo mam wrażenie, że ta linia historycznie wprawdzie związana z Wisłostradą (pamiętam fotoreportaż w archiwalnym tygodniku "Stolica" bodaj z lat 60. o trasie 118 nad Wisłą i do pl. Wilsona), ale jakby coraz mniej popularna. Remont mostu Grota-Roweckiego z zamknięciem dojazdu z Wisłostrady może być tu osobną okazją do wprowadzenia zmian. Chyba że ZTM postanowi zakonserwować jednak 118 na planowanym moście tymczasowym.

(osa)

22:15, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 08 października 2012


Fot. Mateusz Skwarczek/AG

Tyle narzekamy na korki na naszych warszawskich wylotówkach, ale czy ktoś może sobie wyobrazić, że aleja Krakowska ma tylko po jednym pasie w każdym kierunku? A tak to właśnie wygląda w Krakowie, gdzie rolę wylotówki w stronę Warszawy pełni aleja 29 Listopada. Tak było za tzw. komuny i tak jest tam do dziś, o czym miałem okazję przekonać się podczas tegorocznych wakacji. Takiego koszmaru dawno nie widziałem. Przejazd samochodem przez Kraków od ronda Matecznego do granic miasta zajął mi dokładnie tyle co pokonanie cieszącej się złą sławą zakopianki, czyli półtorej godziny. A już najgorsze było wcisnąć się z prawego pasa w al. 29 Listopada niedaleko za dwupoziomowym skrzyżowaniem z ul. Lublańską, żeby wydostać się z miasta. Tam się dzieją dantejskie sceny. Ważna ulica w stronę Warszawy, a wygląda jak nasza Łodygowa (jej poszerzenie też swoją drogą zostało zaniechane przez ratusz) w stronę Ząbek. Kraków najwyraźniej nie chce się zbytnio otworzyć na nową stolicę ;-)

To, co warszawiak może tam przeżyć raz na jakiś czas, mieszkańcy krakowskich peryferii mają na co dzień. W krakowskim wydaniu ”Gazety” znalazłem list czytelniczki: „Wspólnie z setkami osób dojeżdżałam codziennie z Kuźnicy Kołłątajowskiej do centrum miasta. Przez ostatnie miesiące nabrałam jednak wątpliwości, czy słowo »dojazd« jest w tym przypadku właściwe. To raczej droga przez mękę! Al. 29 Listopada jest nie tylko największą drogą wyjazdową łączącą stolicę Małopolski z Warszawą, lecz także największym wstydem Krakowa. Stojący tam od rana do wieczora w korkach kierowcy odświeżają sobie zapewne codziennie całą litanię przekleństw. Podobnie jak my, pasażerowie autobusu poruszającego się w tempie kilku kilometrów na godzinę”.

Dobrze, że chociaż niektórzy krakowianie zdają sobie sprawę, jaki to wstyd dla tego miasta owa wylotówka na Warszawę. Wśród komentarzy pod listem znalazłem taki: ”Wyjazd na Warszawę to największe nieporozumienie w tym mieście. Tak się składa, że dość regularnie kursuję na trasie Kraków - Wawa i po prostu jeżdżę przez podkrakowskie wioski (Prusy, Kocmyrzów i dalej na Słomniki), żeby ominąć ten przeklęty kawałek”.

Jak widać na zdjęciu, wąskim gardłem są przejazdy pod wiaduktami. Nową wylotówkę zaplanowano z rozmachem i w zupełnie innym miejscu - to trasa S7, na którą zabrakło pieniędzy. Według planów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ma być zbudowana dopiero w latach... 2017-19. Wcześniej jednak musi powstać poprzedni odcinek S7 z mostem przez Wisłę. To jakiś dramat. Szybciej chyba można się już spodziewać naszej ekspresowej wylotówki do Krakowa od strony Lotniska Chopina blisko Lesznowoli i Piaseczna do słynnej Pamiątki przed Grójcem, gdzie kiedyś policja regularnie rozdawała na pamiątkę mandaty za przekroczenie prędkości, a teraz stoją tam nowe fotoradary. Szybciej też planowana jest budowa trasy omijającej Raszyn i Janki, choć wytyczanie jej pierwszego fragmentu, który z pomocą czytelników wywalczyliśmy w ”Gazecie” (węzeł Salomea w Al. Jerozolimskich - węzeł Opacz) za ministerskich czasów Cezarego Grabarczyka, niepokojąco się przedłuża. Przetarg na kolejny fragment - także.

 

Jeśli mowa o wylotówkach, nie trzeba było walczyć o usprawnienie przejazdu przez Łomianki na drodze Warszawa - Gdańsk. Kiedy wracałem tamtędy w wakacje 2011 r., nic jeszcze nie zapowiadało prac. Tak się złożyło, że nie jechałem przez Łomianki aż przez rok i kiedy zawitałem tam ponownie w sierpniu, nie mogłem się nadziwić, że wiadukty w Burakowie nad skrzyżowaniem z ulicą wjazdową do Łomianek stoją już gotowe. Wszystko dzięki inwestorowi, który zamierza zbudować obok wielkie centrum handlowe. GDDKiA postawiła mu warunek: musi zbudować wygodny węzeł drogowy. Na wirażu w stronę Warszawy (zdjęcie robiłem na początku września) widać, jak wysokie będą tu, niestety, ekrany akustyczne. Cóż, w lesie też musi być cicho.

 

(osa)

PS Proszę, jaki aktualny zrobił się ten wpis: 12 października premier Donald Tusk w swoim tzw. drugim expose zapowiedział przetargi na dokończenie S7 Warszawa-Kraków na lata 2014-15. Trzymamy za słowo. Pewnie i tak to wyjdzie szybciej niż przywarszawski odcinek nowej wylotówki S7 na Gdańsk.

18:02, osa_oraz_smik , Z kraju
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2

Gazeta.pl Warszawa