wtorek, 01 marca 2011

Fot. Marzena Hmielewicz/AG

Choć wicedyrektor ZTM Andrzej Franków stwierdził niedawno: ”Wozimy ludzi a nie tradycję”, urzędnicy ostatecznie wsłuchali się w głosy optujące za tym, że na przebudowanej linii tramwajowej do Boernerowa powinien wrócić numer 20 - na razie dają nam wybór i zapraszają do udziału w ankiecie, która ukazała się właśnie na stronie internetowej ZTM. Pytanie brzmi: ”Jaki numer powinna mieć linia tramwajowa powstała z połączenia linii 13 i linii 20, która będzie kursować na trasie: Boernerowo – Kawęczyńska?”.

Dla mnie odpowiedź jest tylko jedna. Wprawdzie 13-ka jest związana z pętlą na Szmulkach od końca lat 60., a z Koła jeździ o ponad kolejną dekadę dłużej, ale po pierwsze zgodnie z przedwojenną tramwajarską tradycją numer ten nie był używany (chyba jako pechowy), po drugie, wcale nie jest powiedziane, że 13-ka zostanie na Szmulkach. Na pewno zniknie stąd na czas budowy stacji metra przy Dworcu Wileńskim (prawdopodobnie od wakacji). Potem można zaś tam skierować choćby linię 28 z Bemowa, Bielan i Żoliborza (przez most Gdański).

Za to 20-ka kojarzy się z Boernerowem od zawsze. Już w 1935 r., gdy za dnia docierały tu tramwaje linii B (literkowe oznaczenia używano m.in. dla tras podmiejskich), nocą kursowała właśnie linia 20. Nawet za PRL-u, gdy komuch nie dopuścił do użytku nazwy osiedla wywodzącej się od jego założyciela przedwojennego ministra poczt i telegrafów Ignacego Boernera, przetrwała tu 20-ka z krańcem ”Bemowo” (czasowo jako linia 20bis). Dojeżdżała tu w latach 1946-2008, gdy linię zamknięto na czas budowy trasy ekspresowej S8, układania dodatkowego toru i nowej mijanki przy Wojskowej Akademii Technicznej.

Już tu chyba kiedyś pisałem, że w szczenięcych latach była to jedna z moich ulubionych linii - często próbowałem ścigać się z tramwajami rowerem wzdłuż pojedynczego wtedy toru na ul. Dywizjonu 303. Obowiązkowy był też postój na drewnianym mostku nad linią PKP (blisko pętli Koło) - drżał w posadach, kiedy wtaczał się na niego tramwaj - wtedy najczęściej 13N - linii 20.

Dlatego zachęcam wszystkich czytelników Autobusu_czerwonego z całego świata (Ciebie, nasz stały gościu z kalifornijskiego Mountain View, też :-), żebyście poparli 20-kę w sondzie ZTM:
http://www.ztm.waw.pl/ (znajdziecie ją po prawej stronie, nad numerem infolinii). Ciekawym, jakie będą wyniki. Poznamy je 14 marca.

Fot. Robert Kowalewski/AG

(osa)

13:13, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (30) »
poniedziałek, 28 lutego 2011

To jeden z ostatnich kursów autobusu linii 505. Po 25 latach istnienia Zarząd Transportu Miejskiego 28 lutego likwiduje tę niegdyś bardzo popularną linię. Zastąpi ją wprawdzie 210, ale będzie jeździł na jeszcze bardziej "krajoznawczej" trasie krążąc z Ursynowa do centrum po wszystkich zakamarkach Mokotowa. Pamiętam jednak, że dawniej była to naprawdę szybka linia z Ursynowa do centrum, która w ramach porządkowania numeracji w 1986 roku zastąpiła utworzoną dwa lata wcześniej linie 486. Wtedy "pięćsetka" rzeczywiście było synonimem czegoś szybkiego i przypominała dzisiejsze ekspresy. Przez kilka lat nie zatrzymywała się nigdzie między Centrum Onkologii (w owych czasach tu wsiadało najwięcej osób na Ursynowie)  a skrzyżowaniem Puławskiej i Madalińskiego (przystanek Dworkowa). A przecież to już niemal Śródmieście. Długo kończyła trasę na pl. Defilad, ale teraz nie mogę sobie przypomnić w którym dokładnie miejscu. Ktoś pamięta?

Autobusy 505 zdecydowanie zwolniły po uruchomieniu metra w 1995 roku (kilka dodatkowych przystanków na Puławskiej). Dawny charakter linia całkowicie zatraciła w 2007 roku, gdy zaczęła krążyć po Służewcu. Metro robi swoje i pewnie nie powinno się  żałować szybkiego 505, ale powspominać warto. W latach 80. podróż 505 z Ursynowa do centrum zajmowała niewiele ponad 20 minut. Jego następca - 210, do Centralnego dojedzie w godzinę. To już będzie ekstremalnie linia socjalna - jak to nazywa ZTM. Na Mokotowie podjedzie pod wszystkie możliwe szpitale.

Dziś jedyną w miarę szybką "pięćsetką" z Ursynowa jest 503, które jedzie na Trakt Królewski. O dziwo od początku nie zmieniła się trasa autobusu między Natolinem i Bonifraterską (nie licząc połączenia z 518 i zmian tras na czas remontów). To prawdziwy ewenement. Ursynowianie mogą jednak narzekać, że ZTM dodaje kolejne przystanki - ostatnio przy Warneńskiej i Spacerowej.

(śmik) 

20:33, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (17) »
czwartek, 24 lutego 2011

Po ogłoszeniu przez ZTM projektu zmian w komunikacji na czas budowy II linii metra władze Bemowa od razu podważyły sens likwidacji linii przyspieszonych z tej dzielnicy. Magia czerwonych numerów działa. Na stronie internetowej urzędu http://www.bemowo.waw.pl/ ogłoszono jedną z najbardziej kuriozalnych ankiet, w której z jednego komputera można wielokrotnie wyklikiwać, czy jest się za czy przeciw likwidacji 501 i 507, by zastąpić je linią 109. Nie jest to do końca zamysłem ZTM, ale mniejsza o to. Szala zwolenników i przeciwników tego rozwiązania wciąż się przechyla. Na moją skrzynkę mailową dotarła ciekawa korespondecja na temat zmian:

 

Szanowny Panie Burmistrzu!
W wielkim żalem i rozczarowaniem zapoznałam się z treścią pisma podpisanego przez Pana, a skierowanego do Zarządu Transportu Miejskiego. Jest to nieprzemyślany i wielce niefortunny krok, którym być może pozbawił Pan mieszkańców nowej linii 109, która - wg informacji z ZTM - byłaby najczęściej jeżdżącą linią w lewobrzeżnej Warszawie (nie licząc metra). Jak można protestować przeciwko uruchomieniu linii co 4 minuty? Lepsze 507 co kwadrans czy niepunktualne 501? Dlaczego nie zorganizował Pan spotkania informacyjnego z ZTM? Jeśli są
jakiekolwiek wątpliwości, trzeba było najpierw szukać wyjaśnienia u źródeł, zamiast pisać populistyczne skargi. Dlaczego nie zasięgnął Pan opinii wszystkich zainteresowanych mieszkańców? Dlaczego wyszedł Pan przed szereg i podjął działania, które zaszkodzą
własnej dzielnicy? Nie tak sobie wyobrażaliśmy nowego burmistrza.
Proszę, niech Pan podejmie stosowane działania, by nie blokować dobrych
zmian dla mieszkańców - w tym uruchomienia linii 109. Jeśli 109 nie powstanie, to z Pańskiej winy, a mieszkańcy o tym nie zapomną. Będziemy pamiętali przy wyborczej urnie.

Z poważaniem - Paulina Grudkowska

PS. W załączeniu przekazuję treść mojego wystąpienia do Zarządu Transportu Miejskiego. Do wiadomości: p. Burmistrz Jarosław Dąbrowski burmistrz@bemowo.waw.pl, Prasa.

Szanowna Pani,
Emocje w przedmiotowej sprawie są całkowicie niepotrzebne. ZTM organizuje konsultacje właśnie w celu aby wszyscy zainteresowani mieszkańcy mieli szansę się wypowiedzieć. Pragnę wyjaśnić jednak, że liczne głosy krytyczne docierające do Urzędu Dzielnicy odnośnie proponowanych zmian były faktem i nawet jeśli niezadowolonych jest "tylko" połowa osób, to i tak powinniśmy dążyć do rozwiązań które w miarę możliwości zadowolą wszystkich pasażerów. W stanowisku Urzędu nie ma także słowa krytyki na temat propozycji zwiększenia częstotliwości kursowania linii 109, co z pewnością zasługuje na wsparcie i będzie komunikacyjnym udogodnieniem. Po prostu nie powinniśmy dać się wciągnąć w fałszywą alternatywę, którą także Pani przyjmuje jako pewnik, że albo 109 albo 501 i 507. Na pewno można znaleźć rozwiązanie kompromisowe, bez utrudniania nikomu życia. Przed ferowaniem kategorycznych wyroków, warto czasem spojrzeć na problem szerzej, a nie wyłącznie ze swojej własnej, indywidualnej perspektywy.
Z poważaniem
Krzysztof Zygrzak - Zastępca Burmistrza
Zarząd Dzielnicy
Urząd Dzielnicy Bemowo m. st. Warszawy

22:15, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (7) »
niedziela, 20 lutego 2011

Niedawna dyskusja o tym, co dalej po zakończeniu budowy centralnego odcinka II linii metra, może się wydawać nieco przedwczesna. Jeśli jednak ratuszowi naprawdę zależy, by wyciągnąć z niej wnioski, już teraz powinien się zabrać do zmian w harmonogramie prac i wieloletnim planie finansowym. Tylko wtedy można kontynuować drążenie tuneli w obu kierunkach - i na Bródno, i na Bemowo. Jeśli miastu nie uda się skłonić do większej elastyczności Metra Warszawskiego, które jak wiadomo bywa większą konserwą niż nawet kolej, jeśli urzędnikom nie wystarczy odwagi, by wyrzucić do kosza część gotowych już dokumentów, nie mają prawa dawać warszawiakom nadziei, że metro może być budowane na wschód i zachód jednocześnie. 

W moich propozycjach zmian (zapewne niedoskonałych i wymagających bardziej dogłębnych analiz) kierowałem się kilkoma warunkami brzegowymi. Są to:
- lepsze wykorzystanie zachodniego odcinka II linii (zakończenie tuneli na stacji Rondo Daszyńskiego sprawi, że metro będzie tu dowozić głównie powietrze - sensowniej było budować odcinek centralny do stacji Rondo ONZ albo nawet do przesiadkowej Świętokrzyska, za to zaczynając go bardziej na wschodzie);

- budowa bazy postojowej dla II linii (najlepiej powiązanej z torami kolejowymi), choć nie od razu - nowy tabor wymaga rzadszych przeglądów, może nocować na torach odstawczych albo na stacjach (wygląda jednak na to, że baza musi się znaleźć na zachodzie Warszawy, choć niekoniecznie tam, gdzie ją zaplanowano);
- budowa stacji potrzebnych już teraz a nie po to, by spowodowały rozwój okolicy - stąd postuluję otwieranie stacji nie po kolei;
- budowa stacji w bardziej przemyślanych lokalizacjach.

Po tym wstępie czas na przedstawienie następnych etapów budowy II linii metra, kolejności stacji i ich nowych lokalizacji:
- I etap - na przełomie 2013 i 2014 r. powinniśmy mieć odcinek między Dworcem Wileńskim a Rondem Daszyńskiego z łącznikiem do I linii metra w centrum;
- II etap - budowa po 2 stacji w kierunku
Bemowa i Bródna, a są to:
* Wolska przy Płockiej (daliśmy sobie, niestety, wmówić, że niemożliwa jest budowa stacji pod skrzyżowaniem Wolskiej i Młynarskiej, a dzięki jej zaniechaniu miasto zaoszczędziło też na budowie stacji u zbiegu Górczewskiej i Płockiej),
* Księcia Janusza (chwilowo omijamy stację w okolicach skrzyżowania Górczewskiej z al. Prymasa Tysiąclecia - na baseny i do parku na Moczydle ludność podwozimy autobusami),
* rondo Żaba (to lepszy punkt przesiadkowy niż stacja planowana u zbiegu Szwedzkiej i Stalowej; do ronda Żaba można sprawnie dowieźć pół Bródna tramwajami + gdyby jakimś cudem się udało, można nakłonić kolej do budowy stacji PKP w tej okolicy); najchętniej przed stacją Rondo Żaba po drodze widziałbym jeszcze stację pod pl. Hallera, a przynajmniej pod jego wschodnią częścią, ale to już ponoć niemożliwe ze względu na zaklepany układ torów odstawczych za stacją Dworzec Wileński,
* Targówek - w okolicach skrzyżowania Trockiej i Pratulińskiej (chwilowo odkładamy budowę drugiej stacji na Targówku - na wysokości ul. Ossowskiego), tu dojazd autobusów ze wschodniej części Bródna, Zielonej Białołęki, Zacisza i miejscowości podwarszawskich.
- III etap - budowa 2 stacji w kierunku Bemowa z bazą postojową i 1 stacji w stronę Bródna:
* Ulrychów (pod Górczewską w okolicach obwodowej linii PKP - gdybym jakimś cudem się udało, można nakłonić kolej do budowy stacji dla pociągów z Ożarowa, Błonia, Sochaczewa do Dworca Gdańskiego), przed stacją Ulrychów łącznik do linii PKP i dojazd do bazy postojowej II linii metra: zamiast lokalizować bazę techniczną w odległych Morach, trzeba znaleźć wolny teren już w tej okolicy, co nie powinno stanowić problemu (dawne zakłady Nowotki, od biedy pusty parking przesiadkowy przy Połczyńskiej),
* Górce (przy ratuszu Bemowa - dobry punkt przesiadkowy z tramwajów i autobusów dowożących pasażerów z Bemowa, Jelonek i os. Górczewska)
* Bródno (pod skrzyżowaniem ul. Kondratowicza z Malborską - chwilowo, do czasu, aż PGR zamieni się w miasto, pomijamy stację u zbiegu ul. św. Wincentego/Gilarskiej/Budowlanej).
- IV etap - budowa po 1 stacji na Bemowie i Bródnie:
* końcowa: Lazurowa (w okolicach pętli Osiedle Górczewska);
* końcowa: Trasa Toruńska (pod parkingiem centrum handlowego Targówek z przejściem podziemnym pod Trasą Toruńską do przystanku autobusów dojeżdżających z Zielonej Białołęki - docelowo duży garaż przesiadkowy dla samochodów spod Warszawy i Zielonej Białołęki).
- V etap - budowa brakującej stacji na Targówku (na wysokości ul. Ossowskiego) i brakującej stacji na Woli (Górczewska/Prymasa Tysiąclecia); dalsze przedłużanie metra na zachód i w głąb Białołęki byłoby uzależnione wyłącznie od prognoz natężenia ruchu, a nie od konieczności budowy bazy postojowej.

Nie widzę najmniejszego uzasadnienia, by budować metro do stacji Rembielińska. Obecna końcówka II linii jest wyłącznie pozostałością po analizowanej jakiś czas temu trasie II linii łączącej Bródno z Tachominem. Metro dojeżdżające do Rembielińskiej oznacza koniec linii tramwajowej na Bródno. Z kolei metro kończące się przy Trasie Toruńskiej spokojnie mogłoby zastąpić linię tramwajową planowaną od Budowlanej przez św. Wincentego i Głębocką. A kto wie, czy nawet nie most Krasińskiego.

21:21, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (26) »
czwartek, 17 lutego 2011

Miliardowa inwestycja - most Północny, na który czeka pół Warszawy - a tzw. PR do niczego. Gdzie te czasy, gdy podczas budowy mostów Świętokrzyskiego czy Siekierkowskiego mogliśmy szczegółowo opisywać każdy etap - jedna noga pylonu, druga noga, cały pylon, pierwsza linia, 48. lina, moment spięcia obu brzegów Wisły...

Na szczęście na zapleczu budowy mostu Północnego jest całkiem gościnnie i wścibski reporter bez większych problemów może się przekraść niemal nad samą Wisłę ;-) Przekonałem się o tym już w październiku po stronie Młocin: http://autobusczerwony.blox.pl/2010/10/Na-tropie-tramwajow.html i w ostatnich dniach na Tarchominie.

Widać tam coraz bardziej zaawansowane prace - wysokie nasypy, gotowy wiadukt nad Świderską. Leży też fragment, a właściwie fragmencik torów tramwajowych na przejeździe przez Myśliborską (szkoda, że cała linia zawisła na włosku...).

Zaczęło się też betonowanie płyt mostu na wszystkich trzech częściach (2 samochodowe + 1 tramwajowa). Z Wisły wystają już obie podpory nurtowe, zamontowano na nich pierwsze fragmenty przęseł i nareszcie nie ma zagrożenia, że wezbrana woda może znowu opóźniać budowę. Kto wie, czy ratusz z Zarządem Miejskich Inwestycji Drogowych słusznie nie kapitulują i wciąż podtrzymują termin zakończenia prac jeszcze w 2011 r. Znając jednak megaproblemy z odbiorami inwestycji o tak dużej skali, trzeba zakładać, że ruch przez most Północny zostanie puszczony raczej już w przyszłym roku. Oby także tramwajowy, bo w tym przypadku jestem coraz większym pesymistą.

(osa)

13:10, osa_oraz_smik , Mosty
Link Komentarze (8) »
niedziela, 13 lutego 2011

Idea była słuszna, z wykonaniem jak zwykle już znacznie gorzej.

 

W ten weekend ruszyła nowa linia autobusowa: 214 łączy Nowodwory i osiedla, które jedno za drugim rosną wzdłuż ul. Hanki Ordonówny, ze stacją Warszawa Płudy. Od dawna mówiło się, że przydałoby się połączyć szeroko rozumiane blokowiska tarchomińskie z koleją. Już to jakąś bocznicą schowaną do tunelu (to wizje raczej z rodzaju bajek), już to linią autobusową. Mamy więc okazję przekonać się, jak będzie to działało.

 

Przy okazji budowy wiaduktu nad linią kolejową, który połączy ul. Klasyków z Bohaterów w Białołęce Dworskiej, wykonawca wyłożył betonowymi płytami pętlę łezkę.

 

Przed południem nikt tutaj dziś nie przyjeżdżał. Kierowcy 12-metrowych MAN-ów firmy ITS Michalczewski spędzali w samotności długie, chyba nawet przydługie przerwy - jeden stał od 10.35 do 11.01, czyli dłużej niż trwa przejazd z nowej pętli PKP Płudy do Nowodworów! Praca na linii 214 jak marzenie.

 

Niestety, wbrew intencjom Zarządu Transportu Miejskiego przesiadka z autobusów do pociągów nie jest w Płudach zbyt wygodna. Od końcowego przystanku do peronu trzeba przejść ok. 200 m.

A przecież wystarczyło skierować na linię 214 krótkie minibusy, które mogłyby podjeżdżać ul. Klasyków do samego końca, skręcać w prawo w ul. Szynową i zawracać na placu przed peronem, na którym wsiada się do SKM-ki w stronę Dworca Gdańskiego. Nawet gdyby musiały to robić na trzy - co to za problem w tym miejscu?

 

Jeszcze gorzej wygląda przesiadka do 214 dla wracających pociągiem z centrum Warszawy. W tę stronę trzeba pokonać tory (zwróćcie uwagę, że budowa wiaduktu wciąż jest tu mało zaawansowana) tak jak ta sympatyczna para z Białołęki Dworskiej, z którą uciąłem sobie pogawędkę w długiej drodze do czekającego wciąż na pętli autobusu. Ludzie ci zapewniali mnie, że 214 będzie wozić powietrze i nikomu jest tu niepotrzebne. Nasłuchałem się też żali, jak dobrą komunikację ma Tarchomin, a jak bardzo miasto zaniedbuje Zieloną Białołękę. Co do 214 - zobaczymy, dajmy tej linii szansę, ale nie spodziewałbym się tu rewelacyjnej frekwencji. Może będzie lepsza, gdy ZTM będzie musiał wycofać 152 także z objazdu przez Choszczówkę, gdzie niezwykle niemrawo kolej zabiera się do budowy kolejnego wiaduktu nad torami (w osi ul. Mehoffera).

Sprawdziłem też obowiązujący od wczoraj objazd linii 176 (pl. Hallera - Choszczówka) i odkryłem nieznane rejony Warszawy. Tę trasę absolutnie polecam wszystkim wielbicielom fotostopów (choć nie wiedzieć czemu na blisko 2-km objeździe autobusy nie mają ani jednego przystanku). Co za klimaty - zakręty, łuki, wille, pola, olbrzymia Stacja Strefowa MPWiK przy Boreckiej. W drodze na Choszczówkę 176 krąży teraz wzdłuż Smugowej, Jeżowej (to w miarę nowa nazwa, nie ma jeszcze na wszystkich planach miasta), Waligóry i wykładanej trylinką ul. Majorki. Warto się przejechać.

(osa)

22:26, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (10) »

Gazeta.pl Warszawa