środa, 15 czerwca 2011

A dokładnie na dojeździe do nowego mostu (spieszmy się używać jego nazwy, póki niekumaci radni PO i jeszcze bardziej beznadziejna promocja w ratuszu przeforsują Marię Skłodowską-Curie). Lubię sobie śmigać po tym dojeździe na rowerku - leży już asfalt na całej długości nowych wiaduktów nad Marymoncką. Na ową ”kraksę” natknąłem się podczas wieczornej przejażdżki we wtorek.

 

Szybko jednak okazało się, że wszystko jest zainscenizowane na potrzeby konferencji o bezpieczeństwie ruchu drogowego. Temu też miało służyć rozwinięcie namiotu na środku nowego wiaduktu nad Wisłostradą (jezdnia prowadząca w stronę mostu):

 

Tym razem postanowiłem spenetrować budowę trasy w stronę węzła Młociny, która jest coraz bardziej zaawansowana:

 

Na dzisiejsze popołudnie Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych zapowiedział powtórne zamknięcie ul. Zgrupowania AK ”Kampinos” przy Encyklopedycznej i zajezdni tramwajowej Żoliborz. Pozytywnie zaskoczył mnie w tym miejscu nowy układ torów - w ostatnich tygodniach zbudowano oddzielny dla tramwajów skręcających do bazy:

 

To jak najbardziej uzasadnione, bo czekając na zjazd, nie będą blokować przejazdu na wprost do Metra Młociny (zwłaszcza gdy uda się w końcu otworzyć linię z Tarchomina). Mam nadzieję, że podobne rozwiązanie zaplanowano także od drugiej strony i stąd obecne wyłączenie ruchu kołowego (aż do końca sierpnia).

 

Przy okazji po raz pierwszy przejechałem się nową ulicą na przedłużeniu Encyklopedycznej pod aż czterema wiaduktami trasy mostu Północnego (kiedyś mówiło się, że patronem tego odcinka miałby zostać Ronald Reagan, a ostatnio, że Narodowe Siły Zbrojne - normalnie ręce już opadają od tych militarnych pomysłów nazewniczych).

Na nowej ulicy są jeszcze duże wykopy. Drogowcy przecięli tu marne ogródki działkowe. Szlak prowadzi prosto do bloku przy Doryckiej 7 w najbardziej zakazanej części Wrzeciona. Docelowo wytyczana właśnie jezdnia po skręcie o 90 st. połączy się z przedłużoną ul. Nocznickiego. Pomyślałem sobie, że można by tu przedłużyć minibusową linię 203, uruchamiając przystanki na wysokości ul. Balcerzaka, Doryckiej 7 i zajezdni tramwajowej. Dziś 203 dojeżdża z Fortu Wawrzyszew przez Chomiczówkę do Metra-Młociny, ja widziałbym ją dalej - prosto Nocznickiego, nowym odcinkiem Encyklopedycznej, Zgr. AK ”Kampinos” na postój pod Hutą Warszawa, a z powrotem już bezpośrednio do Fortu.

(osa)

wtorek, 14 czerwca 2011

W tle zamknięcia Świętokrzyskiej i różnych parad  sporą uciechę w weekend mieli miłośnicy kolejnictwa. Do Warszawy przyjechały aż trzy stare parowozy: dwa z Wolsztyna - słynna, przedwojenna Piękna Helena i lokomotywa Ol49 z pierwszej połowy lat 50. oraz Ty2 z Chabówki. W sobotni wieczór wszystkie paradowały na moście Średnicowym. Wcześniej wodowano je Dworcu Gdańskim, gdzie udało się uruchomić starego żurawia wodnego.   

Powyżej Ol49 z Wolsztyna wjechał na peron Dworca Gdańskiego. Parowóz miał jednak ponad poł godziny opóźnienia, bo ponoć zablokowała go jakaś popsuta lokomotywa manewrowa. Na dworcu czekał jednak sporo ludzi z aparatami

Po odkręceniu kurka poleciała woda. W tym parowozie mieście się 25 tys. litrów. W Pięknej Helenie ponad 30 tys. litrów

Piękna Helena w całej okazałości. Jej rekord prędkości to 130 km na godz. Parowóz z 1937 roku jest zatem nieco szybszy niż najpopularniejsze w PKP Intercity lokomotywy EU07 tzw. siódemki.

A to już most średnicowy podświetlony na czerwono. Gdy spytałem prezesa Szafrańskiego z PKP PLK, kiedy przeprawa będzie malowana na taki kolor, odparł że dopiero w 2015 - wtedy most będzie remontowany. Na razie warszawiacy mają się zadowolić płachtą z nadrukowanym mostem, która zawiśnie na moście we wrześniu. Gorzej, że ponoć UEFA na kilka miesięcy przed Euro chce tam wieszać jakieś swoje informacje

Na most wjechał jeden z parowozów z dwoma starymi wagonami. Niestety ustawiłem się za blisko. Pod tym kątem nie wyglądały zbyt efektownie. W dodatku spodziewałem się, że wjadą od strony Dworca Wschodniego, przodem do widzów. Scenarzyści wyobrażali sobie pewnie, że to kibice z Zachodu Europy jadą na pociągiem na stadion. Zresztą ostatni pociąg wypełniony był kibicami z flagami i z zabronionymi na stadionach - racami. Ten ostatni pomysł może był widowiskowy, ale nieco kontrowersyjny

śmik

16:15, osa_oraz_smik , Kolej
Link Komentarze (6) »
niedziela, 12 czerwca 2011

Tak jak zamknięcie wiaduktu przy Dworcu Gdańskim było początkiem mimo wszystko pozytywnego trzęsienia ziemi dla komunikacji na Żoliborzu, tak budowa II linii metra na Świętokrzyskiej spowodowała duże straty w układzie tras na Woli. Dla mnie przede wszystkim sentymentalne.

Fot. Grażyna Jaworska/AG

Właśnie zdałem sobie sprawę, że linia 155 zlikwidowana po niemal 50 latach kursowania tą samą trasą między Górczewską a Świętokrzyską, a potem Tamką, była tą, którą w wieku lat 6 wyruszyłem w swoją pierwszą samodzielną podróż autobusem po Warszawie. Miałem wtedy dojechać z Górczewskiej na Nowy Świat. Podjechał jelcz ogórek, oczywiście z mojej ulubionej wówczas zajezdni Redutowa (berliety na trasie ”piątek” pojawiały się rzadko, prędzej już trzydrzwiowe berlety-jelcze, strasznie skrzypiące w środku). Później przez lata 155 to była moja ulubiona i chyba podstawowa trasa - do dziadków w Śródmieściu, do Pałacu Młodzieży, na łyżwy na Torwarze i na basen na Legii (dziś już nieistniejący 50-metrowiec). Bardzo użyteczna i uczęszczana trasa, przez wiele lat dublowana zresztą linią 355 (Strąkowa - Nowy Świat).

Jazda ze skrętem koło poczty na rogu Wolskiej i Płockiej, dalej ”zaglądając do okien tramwajom”, czyli przez Siedmiogrodzką obok zajezdni Wola, po tajemniczym torze donikąd pośrodku jezdni (już na Grzybowskiej między Towarową a Karolkową), ze śmiesznymi minizatoczkami przystankowymi za Żelazną, w których nie mieścił się żaden autobus i nigdy w nie zresztą nie wjeżdżał, z pięknym, ukwieconym przystankiem koło Mennicy Państwowej na Żelaznej (wracając na Wolę). Prawdziwa kwiaciarnia przykuwająca wzrok z okien piątek istniała na narożniku Dobrej i Tamki (ech te wspinaczki na najwyższych obrotach aż do skrętu w Kopernika i Świętokrzyską). Jak przez mgłę pamiętam jeszcze, kiedy 155 jadąc przez Powiśle, zaliczało kocie łby w al. 3 Maja między Kruczkowskiego a Dobrą.

Fot. Wojciech Surdziel/AG

Cóż, komunikacja ewoluuje, ze Świętokrzyskiej i Tamki zniknęły też właśnie inne zasłużone numerki - 150 i 506.

Fot. Jacek Łagowski/AG

Fot. Albert Zawada/AG

Cieszę się za to, że na starą w większości trasę wróciła 109-ka, która też nieraz mnie kiedyś woziła z Woli na Emilii Plater. Jeśli piątki miałby kiedyś wrócić, byłoby dobrze, gdyby pojawiły się znów na Woli. Niech nie skończy się tak jak z inną wolską linią, czyli 166, która bez sensu wylądowała na Ursynowie i Pradze, wchłaniając ostatnio 101 z jego historycznej trasy przez most Poniatowskiego. Budowie II linii metra udało się za to szczęśliwie przywrócić między Mariensztatem a Ochotą linię 128. Oby to samo stało się ze 144 na Mokotowie, zwłaszcza że w tym przypadku po likwidacji czwórek na Tarchominie i Pradze droga do ich powrotu na Spartańską jest właściwie przetarta. Brakuje tylko jakiegoś komunikacyjnego trzęsienia w tej części Warszawy.

(osa)

21:31, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (6) »
środa, 08 czerwca 2011

Nie wiedziałem, że to aż tak duży problem, by naklejać w autobusach profesjonalnie przygotowane nadruki. Na napis „Proszę o niekopanie w kabinę kierowcy” natknąłem się właśnie w autobusie 525 (nr boczny 8430) z zajezdni Ostrobramska. Dla mnie to nowość, bo zwykle jest tylko odwieczne polecenie, by „nie ograniczać widoczności”. Brakowało mi jeszcze wywieszki „Rozmowa z kierowcą w czasie jazdy zabroniona”, którą zapamiętałem z lat 70. i 80. na szarej wąskiej blaszce w PKS-owskich Sanosach :-) W autobusie nr boczny 8430 próbę takiej rozmowy podjęła pasażerka, która wsiadła u zbiegu Płowieckiej/Ostrobramskiej/Marsa (korki tam niemożebne! i po co było ładować ponad 100 mln zł w węzeł, który ich nie rozładował?). Poprosiła o sprzedaż biletu. Kierowca odburknął, że nie ma. Nic tylko kopnąć mu ze złości w kabinę.

(osa)

12:16, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (8) »
niedziela, 05 czerwca 2011

W takie upalne dni jak dzisiejszy tłumy warszawiaków szukają schronienia blisko wody. Ja spędziłem sobotę w kajaku, natykając się wzdłuż Wkry na całe grupy biwakujących na brzegach pod parasolami, na leżakach albo przy grillu. To był akurat spływ zorganizowany w grupie znajomych (18 kajaków), ale chętnym polecam podobne imprezy białołęckich Avetek (www.splywajznami.pl).

Pedałując nad Wisłą, można się z kolei natknąć na budowę stacji metra Powiśle. Ależ ona blisko rzeki! Co prawda coraz bardziej wysychającej - tak, że zza piaszczystych łach ledwo widać promy (także na Wkrze kilka razy nasz kajak osiadał na mieliznach, a woda sięgała do kostek), ale co będzie, jeśli Wisła przyniesie jak rok temu falę powodziową? Wleje się do dziurki dla tarczy drążącej pod spodem tunel w stronę Pragi?

Tam przy Dworcu Wileńskim budowa metra zacznie się najwcześniej dopiero za dwa miesiące. Udało mi się poznać kilka komunikacyjnych nowinek po zamknięciu skrzyżowania Targowej z al. Solidarności. Układ tras tramwajowych będzie wyglądać z grubsza tak jak teraz, gdy z powodu przebudowy torów u zbiegu Kijowskiej z Targową nieczynny jest jej odcinek do Dworca Wileńskiego (a propos - wiadomo już prace przedłużą się o tydzień: do 18-19 czerwca, potem będzie zamknięty fragment od Kijowskiej do al. Zielenieckiej). Czyli: 3 - z Gocławka do Dw. Wschodniego; 22 - na Szmulki na przemian z 7-ką; 25 - trasą 8-ki do Wiatracznej, a po drugiej stronie: 20 - bezpośrednio Jagiellońską na Żerań FSO; 23 - objazdem wokół cerkwi na Stalową; 4 i 26 - wokół cerkwi i na Bródno; 28 - jak dawna 2-ka od mostu Gdańskiego na Bródno.

Ciekawostką i nowością będzie trasa 6-ki przywróconej po otwarciu wiaduktu przy Dworcu Gdańskim (pada data 1 września). Otóż jednowagonowe tramwaje mają kursować od pętli Zoo (mówiło się, że nie da się tu zawracać, a jednak!) przez Jagiellońską, most Gdański, Międzyparkową, Mickiewicza, Słowackiego i Marymoncką na Bielany. Będzie to jedyna linia kursująca koło urzędu dzielnicowego na Żoliborzu na ul. Słowackiego, bo związana z nim tradycyjnie 15-ka wróci, ale nie do Metra-Młociny tylko na nowej trasie: Marymont-Potok - Okęcie (przez Marszałkowską, Nowowiejską i pl. Narutowicza). Linia 35 pozostanie zaś na obecnym objeździe, czyli z Nowego Bemowa przez Broniewskiego, Stawki, Marszałkowską, Puławską na Wyścigi. Osobiście przywróciłbym dla tego połączenia numer 19, który kojarzył się z Wyścigami jeszcze przed wojną.

(osa)

22:14, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (22) »
środa, 01 czerwca 2011

Fot. Krzysztof Gutkowski/AG

Niebywałe zachowanie wiceprezesa PKP Jacka Prześlugi w sprawie pseudosztuki i bazgrołów, które zafundował nam na dopiero co wyczyszczonej ścianie naprzeciwko peronu 4. na Dworcu Centralnym. Niby powinno się już patrzeć na niego przez palce po wielu poprzednich wyczynach i impertynencjach, mimo to zastanawiam się, co on jeszcze robi na tak eksponowanym stanowisku?

Kilka miesięcy temu spytałem go, jak mógł pozwolić na ustawienie przed Centralnym, którego fasada wyłaniała się właśnie zza wieloletniego brudu, okropnego dmuchańca reklamowego. A on na to, że zarabia na wiosenne mycie okien, bo wciąż nie ma opłaty dworcowej.

Fot. internauty nadesłane do Gazeta.pl

I dobrze, że nie ma, bo strach pomyśleć, co by się działo z tymi pieniędzmi, gdyby trafiały w ręce p. Prześlugi. Gotów zapaskudzić bazgrołami kolejne dworce, bo wydaje mu się to takie nowoczesne i stosowne. Zero szacunku dla architektury (przecież to on chce ten odnawiany teraz kosztem blisko 50 mln zł Centralny po kilku latach zburzyć i postawić wieżowiec), zero szacunku dla publicznej kasy. W tej sprawie pogrążył się w moich oczach bezczelną polemiką na portalu "Rynku Kolejowego": http://www.rynek-kolejowy.pl/24530/Przesluga_Dwa_perony_dwa_rodzaje_wrazliwosci.htm
W chamski sposób broni w niej slumsu, który stworzył. Podważa kompetencje poważanych architektów, autorów zaskakującej przemiany dworca, której dotąd kibicowaliśmy (prof. Jerzy Porębski wymyślił też świetny Miejski System Informacji, który Warszawa eksportuje do innych miast). Prześluga dostał od nich oficjalny protest przeciwko swojej nieuzgodnionej z nimi grafficiarskiej akcji.

Co to w ogóle za pomysł, by wpuszczać grafficiarzy akurat na dworzec? Przecież ta pożal się Boże kolej cała jest w bazgrołach - gdzie tylko nie spojrzeć. Pomazane wagony, wysprejowane stacje. Można by chociaż oszczędzić tego widoku na głównym w kraju dworcu świeżo po remoncie. Ale nie, bo p. Prześluga akurat uważa, że musi być kolorowo. Zresztą jego zdaniem i tak by pobazgrali. Niby jak? Jakoś do tej pory nie było to najważniejszym problemem Centralnego.

Przypominam, że w Warszawie jakimś cudem trwa jeszcze remont Dworca Wschodniego. Wprawdzie tylko - jak to u nas - samego budynku stacji bez peronów, ale tam prezes Prześluga też ma dość osobliwe plany. Mówił o tym zimą. Widzi mu się mianowicie dworzec z praskim klimatem, wschodnim bazarem. Obyśmy się znowu nie zdziwili. Popsucie Centralnego bazgrołami, które ciężko będzie usunąć, i konflikt z projektantami remontu to chyba wystarczający powód, by przerwać wreszcie p. Prześludze jego radosną tfurczość na kolei.

(osa)

22:59, osa_oraz_smik , Kolej
Link Komentarze (15) »

Gazeta.pl Warszawa