czwartek, 16 maja 2013

Kolejny powrót do przeszłości, czyli podział długiej linii na dwie krótsze, zapowiedziały władze Bemowa. Tym razem chodzi o trasę autobusu 154, wcześniej podobny odwrót mieliśmy w przypadku 512 (powstało w latach 90. z połączenia 119 + 128: Zacisze - Szczęśliwice) czy 127 (połączenie 127 + 173: Nowe Włochy - Bródno).

Otóż linia 154 miałaby wrócić do korzeni do sięgających początku lat 60. i łączyć Okęcie (pętla w al. Krakwoskiej) z Centrum Handlowym Blue City w Al. Jerozolimskich za Dworcem Zachodnim. Pierwsza trasa 154 wyglądała oczywiście nieco inaczej, ale była zbliżona: Dworzec Zachodni - pl. Narutowicza - Grójecka - al. Krakowska - 17 Stycznia - Wirażowa - PKP Okęcie. W 1993 r. ZTM przedłużył linię 154 z Dw. Zachodniego do Cm. Wolskiego, a rok później skierował przez ul. Redutową do pętli na Górczewskiej. Po likwidacji linii 109 i jej krótkotrwałym przekształceniu w 309 w 2008 r. linia 154 wchłonęła ją, zaliczając przedłużenie do pętli Stare Bemowo. Teraz ten wolsko-bemowski odcinek miałby zostać jako 254 między Starym Bemowem a Dw. Zachodnim od strony ul. Tunelowej.

Po pierwsze, jeśli już, to przy okazji można by przywrócić ”zasłużony” dla tej okolicy wolny obecnie numer 106, zamiast niepotrzebnie mnożyć dwusetki. Po drugie, nie jestem przekonany, czy takie połączenie jest w ogóle potrzebne. Przecież Stare Bemowo ma zapewniony podjazd do Dworca Zachodniego dzięki dobrej linii 523. Z kolei na ul. Kaliskiego mamy tramwaje linii 20 i dość silną linię 122, a od ul. Kocjana także 149. Z obu jest wygodna przesiadka na Górczewskiej. Po trzecie, zmianę powinno się przeprowadzić, uzwględniając inne połączenia w tym rejonie i planowaną linię tramwajową wzdłuż całej ul. Powstańców Śląskich. Czyli: najpierw ją w końcu zbudujcie, a potem zmieniajcie raz, a dobrze. Z naciskiem na dobrze.

(osa)

23:55, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (6) »
sobota, 11 maja 2013

W ostatecznej wersji cięć tras autobusowych najmniej zaskakuje pozostawienie linii 175. Opór przed jej likwidacją był tak duży i tak powszechny, że ZTM nie miał innego wyjścia. W obronę tego połączenia z Lotniskiem Chopina i Ochotą zaangażowaliśmy się stanowczo i od samego początku. Taki SMS dostałem wtedy z ratusza: "Jestem szczerze porażony Pana konkluzjami nt. linii 175, SKM na lotnisko, cen biletów i sytuacji w ZTM. Pana tekst wydaje się wyprany z jakiejkolwiek, choćby podstawowej merytoryki, a argumenty są populistyczne, żeby nie powiedzieć tabloidowe. Aż trudno w to uwierzyć". A pisałem, że SKM-ka na lotnisko to dla 175 żadna alternatywa, zwłaszcza w dojeździe do różnych celów wzdłuż al. Żwirki i Wigury, a na lotnisku - z powodu trwającej przebudowy terminala (nie licząc zawodności, skomplikowanego podziału tras pociągów, zasad taryfowych, przewoźników itd.). Zrazu też konstruktywnie proponowałem, żeby przerzedzić kursy 175, wzmacniając odcinek Rakowiec - Uniwersytet, co ZTM właśnie ogłosił. Żałuję tylko, że po przełożeniu 128 na Krakowskie Przedmieście zniknie relacja BUW - Tamka - Nowy Świat. Moim zdaniem uczęszczana, ale słyszałem opinie, że to zależy od pory dnia. W dodatku coraz większym problemem są korki przy wyjeździe z Mariensztatu. Utknie w nich teraz 127 wydłużone z pl. Trzech Krzyży przez Książęcą, Ludną, Solec i Dobrą, ale o tę relację też były prośby pasażerów, więc dobrze, że ZTM ją przywraca.


Fot. Stefan Romanik/AG

Kiedy myślę o zaproponowanych ostatecznie zmianach, dzielę je na kilka grup:

1) Zmiany potrzebne, udane, oczekiwane (brawo!) - jest ich całkiem sporo:
- likwidacja muchowozowych połączeń albo linii dublerów: 151 (w zamian słuszne wydłużenie 102, które dziś marnuje się na końcowym odcinku do Dworca Centralnego), 202, 210, 302, 318 (pierwszy raz od połowy lat 80. - budowa I linii metra - nic nie będzie kursować ul. Kazimierzowską), 410 (dobrze, że w zamian powstanie linia 320, lokalne połączenie Groty - Boernerowo - Fort Radiowo, o którym tu pisałem);
- wydłużenie 127, 168 (dodatkowe połączenie poprzeczne na Mokotowie, szansa na lepsze wykorzystanie końcowego odcinka do Spartańskiej) i 317 (ZTM rozważa, czy ta linia powinna jeździć także w soboty);
- skrócenie 117 (szkoda tylko, że bez skrętu na MDM) i 306 (wypad z Ursynowa blokowego z uwzględnieniem próśb pracowników terminalu Cargo na Okęciu);
- pozostawienie 175;
- zamiana 225 -> 325 (tylko w dni powszednie, choć ten drugi numer wciąż pamiętam z Nowego Światu i Mokotowa)

2) Zmiany dyskusyjne:
- likwidacja 130 i próba zastąpienia tej linii poprzez skierowane 195 do pętli Rakowiecka - wprawdzie zostaje na Ursynowie, możliwość jednoprzystankowych przesiadek na Trakcie Królewskim zachowana, nadal będzie połączenie Dolnego Mokotowa z Górnym, ale ze słabiutką częstotliwością, zaś końcówka do Rakowieckiej i łamańcami przez Batorego i Łowicką nie wróży niczego dobrego, a już na pewno nie przyzwoitej frekwencji (na Ursynowie można to było rozwiązać lepiej poprzez korektę trasy linii 185 czy nawet zamianę ze 166);
- scalenie 140 i 156 - zachowana relacja Targówek - Bródno, ale mocno pokręcona trasa, rzadko i linia narażona w kilku miejscach na korki (można było jeszcze połączyć z 303 na Bielanach: Trasa AK - Broniewskiego - Perzyńskiego - Żeromskiego - al. Zjednoczenia - Kasprowicza i dalej po trasie 303 do Cm. Płn.);
- skrócenie 422 do Dworca Centralnego - Miasteczko Wilanów zachowa bezpośredni dojazd do centrum, ale nie przez cały tydzień, a nawet dzień, nie chce mi się wierzyć, że - jak przekonuje ZTM - nie było protestów z Jelonek; pewnie powstanie nowa trójca: 422 (mógłby być numer 419), 501, 519, oby ze skoordynowanymi rozkładami; moim zdaniem Miasteczko Wilanów zasługuje już na linię całotygodniową inną niż 217, a więc albo 116 - zwłaszcza że na pętli w Wilanowie jest 180, albo 501;
- pozostawienie 519 i 521 z dwoma wariantami tras - nie każde peryferyjne osiedle ma tak dobrze jak Powsin, który zachował bezpośrednią linię do ścisłego centrum, podobnie Falenica i kolejne osiedla, które mają w dodatku w tej samej relacji pociąg; z drugiej strony w Powsinie jest też oblegany zwłaszcza latem Park Kultury i takie 519 to najprostszy dojazd dla wielu; a co do pociągów z Falenicy, to przez całe wakacje będą zawirowania z powodu remontu mostu średnicowego;
- przekierowanie 222 (czemu nie z numerem 144?) dziwnym łamańcem przez pl. Bankowy na postój na Bielańskiej, czyli mniej więcej taka sama droga i czas jak do Konwiktorskiej; a może to jest jakaś przyszłość dla 111: Krakowskie Przedmieście - Miodowa - Senatorska - pl. Teatralny - Senatorska - pl. Bankowy...
- nowa linia 518 - dobrze, że zostaje połączenie Tarchomin - Trakt Królewski wzdłuż najprostszej trasy, ale raczej nie wróżę frekwencyjnego szału w relacji Nowy Świat - Dworzec Centralny.

3) Zmiana budząca kategoryczny sprzeciw:
- likwidacja 510 na całej długości zamiast skrócenia do Arkadii, tu frekwencja z Tarchomina jest wystarczająca i żadne dublowanie tramwaju, którego na Tarchominie długo jeszcze nie będzie (usłyszałem, że władze Białołęki od dojazdu do Arkadii za ważniejsze uznały bezpośrednie połączenie z Dworcem Centalnym, czyli nową linię 518).

4) Pozostałe zmiany ani ziębią, ani grzeją: 115+215, pozostawienie przez cały tydzień 121 (uważam, że potrzebne są większe porządki na Bielanach) i 178, rzadziej 176 i 311 (choć tu były silne lokalne protesty), nieskrócenie 138 do Dw. Wschodniego (mam nadzieję, że jednak z lepszą częstotliwością po wycofaniu z Mokotowa i 117, i 210).

Na koniec jeszcze taka refleksja: w centrum i na jego obrzeżach niepokojąco dużo robi się nam linii widm kursujących co 30 minut jak na trasie Warszawa - Grójec. W miejsce kilku zlikwidowanych teraz przybędą nowe.

(osa)

23:43, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (35) »
poniedziałek, 06 maja 2013

Fot. Agencja MTI

 

Budapesztowi przybyło ponad 150 nowych Mercedesów Citaro 2. To pierwszy zakup nowych autobusów od prawie dekady.

Od lat komunikacja autobusowa w stolicy Węgier pogrążała się w taborowej degrengoladzie. Większość pojazdów stanowiły nawet ponaddwudziestoletnie Ikarusy modeli 260, 280, 415 i 435, a także rozsypujące się minibusy Ikarus 405, które pamiętamy z Warszawy, gdy łączyły centrum miasta z lotniskiem na Okęciu. Ostatni większy zakup nowego taboru we flocie stołecznego przewoźnika BKV (który obsługuje linie autobusowe, tramwajowe, trolejbusowe, metro, kolejkę podmiejską, a nawet miejską flotę rzeczną na Dunaju) miał miejsce w latach 2004-2006, kiedy sprowadzono 150 przegubowych Volvo 7700A wyprodukowanych we wrocławskiej fabryce szwedzkiego koncernu. Od tego czasu z powodu chronicznego braku gotówki dziury łatano, sprowadzając ponad setkę używanych 8-, 10-letnich autbusów Volvo, Marcedes i VanHool, a także wycofane ze służby w niemieckich miastach trolejbusy MAN. Co tylko w części podniosło jakość podróży po pięknym Budapeszcie. Sytuacja komunkacji zbiorowej w stolicy Węgier była coraz gorsza, do tego doszły afery korupcyjne w BKV, przedłużająca się budowa drożejącej wciąż czwartej linii metra, a także ogólna zapaść finansów publicznych całego kraju.

Nowe Citaro sprowadził zatem nie miejski przewoźnik, ale ajent VT Transman, który już od lat realizował przewozy głównie na peryferyjnych miejskich liniach. Teraz budapeszteński odpowiednik naszego ZTM - Budapesti Közlekedési Központ (BKK) podpisał ośmioletnią umowę z Transmanem na uruchomienie codziennie 150 solowych i przegubowych autobusów, a sam Transman kupił 159 Mercedesów Citaro (9 wozów pozostaje w rezerwie).

Chociaż pojawienie się półtorej setki najnowszej wersji Citaro (my w Warszawie możemy cieszyć się tylko z Conecto) to ogromna zmiana jakościowa na ulicach Budapesztu, to rozlatujące się Ikarusy nadal będą stanowić dominującą większość taboru. Po wprowadzeniu Citaro odsetek niskopodłogowych autobusów w stolicy Węgier będzie wynosić zaledwie 40 procent (dotychczas ledwo przekraczał 20 procent). Dla porównania w Warszawie odsetek autobusów w całości z wysoką podłogą nie przekracza dziś 5 proc.

Niestety, Budapesztowi pod względem nowoczesności taboru jeszcze wiele brakuje do europejskich stolic, nawet do Warszawy, a sprowadzenie używanych niemieckich trolejbusów nie spowodowało zupełnego zniknięcia wiekowych radzieckich ZIU-9, do których nawet już strach wsiadać. Najnowocześniejszą część taboru trolejbusowego stanowi raptem kilkanaście krótkich Solarisów Trolino z Polski.

 

Fot. Agencja MTI

 

Rzecz ma również wymiar polityczny. Po 20-letnich rządach w Budapeszcie liberalnego burmistrza Gábora Demszky’ego, którego „zasługą” także był upadek komunikacji i niezauważanie patologii w BKV oraz przeciągające się przepychanki z Alstomem dostarczającym nowe wagony dla II linii metra, przyszedł prawicowy burmistrz István Tarlós reprezentujący rządzący Fidesz – partię premiera Viktora Orbána. I w czasie publicznej prezentacji 50 pierwszych Mercedesów i ich przejazdu przez miasto obok Tarlósa przemawiał sam premier Orbán, chwaląc ów techniczny postęp w stolicy – co wydaje się jednak nieco dziwaczne. Wyobrażacie sobie przemawiającego w Warszawie na tle nowych Conecto premiera Donalda Tuska?

Krzysztof Varga

 

PS

I jeszcze kilka obrazków ze starszym taborem budapeszteńskiej komunikacji. Zdjęcia pochodzą z 2012 r. i całkiem udanego węzła przesiadkowego Kobanya-Kispest w południowo-wschodniej części stolicy Węgier. To ogromna, wielopoziomowa pętla autobusowa połączona m.in. z końcową stacją metra (ostatnią w kierunku lotniska) i dużym centrum handlowym.

 

 

 

W Budapeszcie wciąż można też spotkać egzotycznie wyglądający trolejbus marki ikarus:

 

(osa)

13:03, osa_oraz_smik , Ze świata
Link Komentarze (6) »
środa, 01 maja 2013

Do bazy na Kabatach dotarł drugi z 35 składów produkowanych dla Metra Warszawskiego przez konsorcjum Siemens-Newag. Już od momentu wyboru tej oferty łapałem się za głowę, jak można było zaakceptować produkt o tak udziwnionym wyglądzie. Niestety, w oryginale wyszło to jeszcze gorzej niż pokazywano na wizualizacjach - Warszawa będzie mieć wagony metra o urodzie muchy robacznicy. W dodatku nasi urzędnicy zrezygnowali z tego, co mogło je wyróżniać. Były to drzwi z podświetlanymi rantami, a dopiero po wielkich bojach udało się wybronić w szczątkowej formie rozgałęziające się jak korony drzew trzymaki dla pasażerów wewnątrz.

Warszawa kupiła model Inspiro jako pierwsza. Dla porównania wagon z tej serii wyprodukowany w wiedeńskiej fabryce Siemensa, który właśnie dostarczono dla metra w Monachium: prosty kształt, szeroka przednia szyba zapewniająca dobrą widoczność maszynistom. Nawet barwy mniej niemieckie niż w wagonach warszawskich  ;-)


Fot. Siemens

(osa)

21:17, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (13) »
piątek, 26 kwietnia 2013

Znika linia tramwajowa 16 i to na mój nos na dłużej. Ten numer poprzednio miał już sporą przerwę, bo od 1967 r. do 1995 r. (aż 28 lat). Przez długie lata 16-ka łączyła Wolę z Sadybą nieistniejącą już - niestety - trasą wzdłuż ul. Spacerowej, Gagarina i Czerniakowską. Jednak za mojej pamięci (także dziennikarskiej) 16-ka to była już całkiem zacna linia uruchomiona przy okazji otwarcia pierwszego odcinka metra z Kabat do stacji Politechnika. Było to 7 kwietnia 1995 r., 16-ka ruszyła od początku stycznia 1995 r., a jej uruchomienie razem z szeregiem innych zmian tak zapowiadaliśmy w „Gazecie Stołecznej” już 11 października 1994 r.:

”Rok temu ZTM przedstawił władzom warszawskich dzielnic-gmin projekt zmian w komunikacji. Zaproponował likwidację wszystkich linii autobusów zmierzających z południa w stronę centrum Puławską i al. Niepodległości. Zarząd Transportu zakładał, że pasażerowie dowiezieni metrem do węzłowych stacji - Wilanowska, Pole Mokotowskie, Politechnika - przesiądą się do tramwajów. Większość przeznaczonych do skasowania autobusów i tak kończy bieg w okolicach Dw. Centralnego.
Na propozycje ZTM-u odpowiedziały trzy gminy. Wola i Żoliborz generalnie zaaprobowały plan, nanosząc niewielkie korekty. Duże zastrzeżenia miał Mokotów. Gmina zgadzała się na wycofanie autobusów z al. Niepodległości, lecz sprzeciwiła się skasowaniu komunikacji autobusowej na Puławskiej.
W ramach zmian ruszy nowa linia tramwajowa 16. Pojedzie na pewno z pętli przy Rakowieckiej alejami Niepodległości i Jana Pawła II. Czy dotrze do Potockiej na Żoliborzu, czy może na Piaski - jeszcze nie wiadomo. Od października na Piaski jeździ tramwaj 35, który odciążył zatłoczony na Żoliborzu autobus 520. Po otwarciu metra zabierze też tych, którzy wysiądą z metra na stacji przy Wilanowskiej (dawny Dworzec Południowy).
Na ostatniej stacji Politechnika przesiądziemy się do tramwajów na nowym przystanku - róg Waryńskiego i Nowowiejskiej. Dodatkowo będzie tam skierowana linia 31 jadąca z Żoliborza (Potocka) na pl. Narutowicza”.

Tak, to był czas uruchamiania świetnych połączeń tramwajowych. Pamiętam przywrócenie ruchu na wyremontowanym torowisku z płytą węgierską na Stawkach (do dziś spisuje się doskonale bez większych napraw i do dziś służy też utworzonej w 1994 r. linii 35). Również 16-ka sprawdzała się bardzo dobrze na trasie Piaski - Rakowiecka. Była tu wzmocnieniem dłuższej linii 33 i kursowała bodaj jako jedna z najczęstszych w Warszawie.

Niestety, otwarcie kolejnego odcinka metra przy Dworcu Gdańskim nie przysłużyło się 16-ce już tak dobrze - wywędrowała wtedy z Żoliborza i Piasków przez most Gdański na Żerań FSO. Niby miała tu służyć jako linia przesiadkowa z autobusów, ale co to za przesiadki w tym miejscu, a podupadający przemysł na Żeraniu dobił też 16-kę. Po rozpoczęciu przebudowy Trasy Toruńskiej w 2009 r. linia została skierowana w krzaki, czyli na pętlę Ratuszowa Zoo i aż dziw, że ZTM trzymał ją tam tyle lat.

Dziwne jest też, że niby 16-ka przestaje istnieć, ale jej trasą w krzaki do Zoo najpierw zacznie teraz jeździć linia 28, a po rozpoczęciu remontu torowiska na ul. Stołecznej vel. ks. Popiełuszki 6 maja - 37 (i to dokładnie tak jak 16-ka). Czyli razem z muchowozową 6-ką wciąż będziemy mieć dwie linie donikąd. Czy ja się mylę, ale czy my ostatnio nie piszemy ciagle o oszczędnościowych cięciach w komunikacji?

(osa)

 

PS

Pod datą 15 kwietnia 1996 r. znalazłem swój jeszcze jeden opis z trasy 16-ki:
”Warszawiacy wreszcie mogli się przejechać naprawdę nowoczesnym tramwajem. W sobotę na trasę linii 16 wyruszył tramwaj podarowany Warszawie przez partnerskie miasto Berlin.
(...) już przed skrzyżowaniem al. Jana Pawła II z al. Solidarności tramwaj zaliczył pierwszy nieprzewidziany postój. Jadąca z przeciwka "19", której motorniczy nie zauważył przestawionej zwrotnicy, wyskoczyła z torów i zawadziła o "16", tyle że "warszawską", a nie tę >berlińską
- Co za szczęście, że się trochę spóźniliśmy - westchnęli tylko tramwajarze z przegubowca.
Całe skrzyżowanie natychmiast się zablokowało. Tramwaje ruszyły po niemal godzinnej przerwie.
Pod koniec dnia w przegubowcu niespodziewanie uruchomiło się urządzenie, które wysypuje piasek pod koła, kiedy tramwaj hamuje na śliskich torach. Tylko dlatego, że awaria zdarzyła się podczas ostatniego kursu, wagon z Berlina szczęśliwie dotarł do zajezdni”.

23:51, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (6) »
wtorek, 23 kwietnia 2013

Choć rano kropiło, zdecydowałem: dziś pierwszy raz w tym sezonie jadę rowerem do pracy. Sama radość. Wyruszyłem wcześniej, żeby nie gnać i się nie spocić (kiedy jest cieplej, natrysk w redakcji obowiązkowy).

Stwierdziłem, że mam już dosyć stania w korku na Wisłostradzie nawet w autobusie. Choć wyposażony w zaległe lektury zwykle siadam, czytam i powolna jazda niewiele mnie obchodzi, to w ostatnich trzech tygodniach korki są tak ogromne, że muszę wychodzić na wcześniejszy kurs. W ratuszu mają w nosie to, co się dzieje na Wisłostradzie nawet grubo po porannym szczycie. Po pierwsze, niedotrzymywane są kolejne terminy przywrócenia ruchu w tunelu na Powiślu, po drugie: koszmarna sygnalizacja przy moście Śląsko-Dąbrowskim z oddzielną fazą zielonego światła dla jaśniepaństwa ruszającego ze stacji Orlenu przy Nowym Zjeździe (a może by tak wreszcie urząd miasta nakazał jej zamknięcie?).

Jadę więc rowerem i mijam tabuny unieruchomionych w korku samochodów (niemal we wszystkich siedzi tylko jedna osoba). Doganiam też autobusy 118 i 185. Jedyny minus jest taki, że znowu został ograniczony dostęp do bulwarów nad Wisłą - jak nie budowa Centrum Nauki "Kopernik", to stacji metra Powiśle, a teraz jeszcze remont samego nabrzeża, który potrwa pewnie z kilka lat. Trzeba więc jechać chodnikiem albo drogą dla rowerzystów obok samochodów i wdychać. Oby do Mariensztatu - tu skok w bok na ścieżkę przez Powiśle i Agrykolę. Lubię ten szlak. Jest zielony (kasztanowce dopiero puszczają pąki, ciekawe, czy zdążą zakwitnąć do matur). Zerkam, jak rośnie nowe osiedle i biurowiec u zbiegu Ludnej i Kruczkowskiego:

Dziś odkryłem po remoncie mostek z pomnikiem króla Jana III Sobieskiego w Łazienkach Królewskich - wygląda naprawdę świetnie.

W drodze na rowerze widzi się dużo więcej. I chyba naprawdę zaczęła się budowa ambasady Indii na rogu Myśliwieckiej i Szwoleżerów (wcześniej kilka razy usuwano stamtąd las samosiejek i na tym się kończyło, a miejscówka to przecież reprezentacyjna).

To, co rzuca się jeszcze w oczy, to oczywiście brać rowerowa z systemu Veturilo. Ależ to jest wielki sukces Warszawy! Choć się zacina, choć jest nie wszędzie, to i tak rozkręca się niesamowicie. Rano mnóstwo rowerów w stojakach róg Topiel i Tamki, a także przy Książęcej i zero koło stacji Warszawa Powiśle. Widać, że ludzie przyjeżdżają pociągami, wsiadają na rower i podjeżdżają kawałek dalej, zamiast iść piechotą czy czekać na autobus. To jest to! Kiedy wracałem po południu, było na odwrót: mniej rowerów przy Książecej i Tamce, więcej na Kruczkowskiego przy Dworcu Powiśle, gdzie zaczynał się już klubowy wieczór.

Czekam na żoliborskie stacje Veturilo i żałuję, że tak nieruchawe są władze Mokotowa, gdzie wypożyczalnia miejskich rowerów przydałaby się np. na ruchliwym rogu Czerniakowskiej i Gagarina - wtedy w drodze do pracy korzystałbym z Veturilo (oczywiście z przesiadkami).

A w redakcji lektura obiecującej czołówki Krzysztofa z zapowiedziami Łukasza Puchalskiego na temat pasów rowerowych wzdłuż Bonifraterskiej i Miodowej:
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,13788782,Rowerowa_rewolucja_na_ulicach__Beda_pasy_dla_cyklistow.html#TRNajCzytSST

Kto wie, może wtedy zmienię trasę. Choć przydałoby się też coś podobnego na Krakowskim Przedmieściu i Nowym Świecie. Dziś są to ulice, które rowerem omijam z daleka, bo choć lubię też autobusy, to życie mi jeszcze miłe.

(osa)

20:31, osa_oraz_smik , Rowery
Link Komentarze (17) »

Gazeta.pl Warszawa