czwartek, 12 marca 2009

W tym miejscu, koło bramy Ministerstwa Sprawiedliwości przy Al. Ujazdowskich, samochody stały dawniej w dwóch rzędach. Teraz spotkałem tylko jedną furgonetkę 

Odwieczna wojna z kierowcami samochodów parkujących bezczelnie na chodniku tuż przy bramie Ministerstwa Sprawiedliwości w końcu zaczyna przynosić efekty. Tzw. parking prokuratorski zniknął. Prawdopodobnie jest to efekt nękania gości i pracowników ministerstwa przez straż miejską i firmy, które odholowały stąd kilka pojazdów. Niedawno nasz redakcyjny kolega Grzegorz Lisicki opisywał oburzające reakcje właścicieli aut zaparkowanych tam, gdzie chodzą ludzie. Odgrażali się interweniującym strażnikom, jacy są ważni.

Teraz, jak widać, ustąpili. Znaleźliśmy jednak nowy samozwańczy parking w tej okolicy.

Samozwańczy parking wzdłuż podjazdu z Trasy Łazienkowskiej do Al. Ujazdowskich Kierowcy wykorzystali do parkowania wszystkie miejsca od początku podjazdu (w głębi z lewej) aż do jego końca 

Powstał na podjeździe z Trasy Łazienkowskiej do Al. Ujazdowskich. Wzdłuż jego lewego krawężnika zmieściło się dokładnie 37 samochodów. Miejsce wykorzystano od początku do końca. Nie jestem pewien, ale za skrętem z Trasy "Ł" nie stoi znak zakazu zatrzymywania, czyli hulaj dusza, nie ma diabła. W dodatku można tu uniknąć płacenia za postój. Auta stoją też z prawej strony podjazdu, nie oszczędzając zbytnio przystanku linii 151.

Oczywiście kierowcy przyjeżdżający z innych kierunków kombinują z parkowaniem na samym pl. Na Rozdrożu.

Samochody wciśnięte za znakiem zakazu zatrzymywania przy skręcie z Alej Ujazdowskich w aleję Szucha 

Trzy samochody zmieściły się przy jezdni prowadzącej do al. Szucha (zaraz a zakazem).

Parkowanie na chodniku przy zatoczce przystankowej w stronę pl. Trzech Krzyży 

Dwa na chodniku na początku zatoczki autobusowej przystanka w stronę pl. Trzech Krzyży. Parkowały oczywiście za darmo.

(osa)

10:38, osa_oraz_smik , Parkowanie
Link Komentarze (29) »
środa, 11 marca 2009

Przy okazji wizytacji okolic Ministerstwa Sprawiedliwości ;-) trafiłem na przystanek między jezdniami Trasy Łazienkowskiej w stronę Wisłostrady z nadzieją na szybką przesiadkę do autobusu 187. I przekonałem się, że jest to miejsce wybitnie antyprzesiadkowe, choć przewija się tam mnóstwo osób. Schody - wymieniane z mozołem przed kilkoma laty - nadal nie są przystosowane dla niepełnosprawnych i rodziców z wózkami dziecięcymi, którzy chcieliby sobie np. pospacerować w pobliskich Łazienkach Królewskich. W dodatku teraz w porze szaro-mokrej pół wysepki przystankowej zalewa kałuża. Z trudem da się podejść do rozkładu jazdy, nie wchodząc w to zaśmiecone bajoro. Wdeptują w nie wszyscy pechowcy, którym autobus akurat otworzy drzwi na jego wysokości.

Mój autobus miał odjechać o 13.47, spóźnił się o 7 min. (doganiając na Wisłostradzie bliźniaczą linię 185, za którą telepał się aż do końca trasy na Stegnach). Miałem więc czas na kilka zdjęć:

(osa)

17:29, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 09 marca 2009

 Autobus czerwony pojechał na chwilę do Krakowa. Tam oglądaliśmy najnowszy odcinek„metra”, czyli oddany w grudniu prawie dwukilometrowy tunel Krakowskiego Szybkiego Tramwaju. Linia biegnie tuż obok Dworca Głównego - m.in. pod torami kolejowymi i łączy osiedla Krowodrza i Kurdwanów. Pod ziemią znalazły się dwa przystanki: Dworzec Główny i Politechnika. Trzeba przyznać, że przypominają stacje metra. Ich wystrój jest tylko trochę uboższy od wnętrza naszej kolejki podziemnej. M.in. na peronie nie ma kamienia tylko płytki. Całość sprawia jednak dość miłe wrażenie.

Tramwaj wbrew nazwie nie jest jednak zbyt szybki. Jedzie z prędkością niespełna 30 km na godz. Linia 50 wbrew zapowiedziom nie jedzie 30 minut tylko 45. Ponoć z powodu sygnalizacji, która na razie nie wprowadziła zielonej fali dla tramwaju.Tak jak w Warszawie system sterowania ruchem instaluje tam Siemens.

Ciekawe jest to, że krakowianie na podziemnych stacjach potrafili zamontować „bąble” dla osób niewidomych.  Od dłuższego czasu takich pasów w metrze chcą warszawscy niepełnosprawni. Po wypadku niewidomego  studenta władze miasta obiecały szybkie zamontowanie takich udogodnień. Teraz w Metrze tłumaczą, że nie ma odpowiednich regulacji prawnych w tej kwestii.  

śmik

stacja Krakowskiego Szybkiego Tramwaju

Bombardier na stacji Dworzec Główny  

Stacja Krakowskiego Szybkiego Tramwaju

Bąble dla niewidomych na peronie

17:49, osa_oraz_smik , Z kraju
Link Komentarze (9) »
niedziela, 08 marca 2009

Rozkopana Duchnicka (równoległa do linii kolejowej), za palownicą biegnąca prostopadle na wiadukt Powązkowska

Czarno widzę jesienny termin zakończenia remontu wiaduktu na Powązkowskiej. Minęło już 5 tygodni od zamknięcia jego połówki w stronę Bielan, a jeszcze nie zaczęła się jej rozbiórka. Gdzie ta Skanska zasuwająca aż miło przy estakadach Wisłostrady? A może znowu winna jest kolej, która nie dość, że zrezygnowała z budowy nowego przystanku w tym miejscu, to tradycyjnie utrudnia pracę drogowcom?

Myślałem, że znowu przyłapię Skanską na leniuchowaniu w sobotę. Tak było na przełomie stycznia i lutego. Potem wróciła zima, więc się nie czepiam. I wreszcie zaczął się marzec. Wczoraj remont wiaduktu nie był wprawdzie wymarły, ale kręciło się tam najwyżej 10 osób (większość stała, przyglądając się palownicy i co jakiś czas rozwijając gruby kabel). Wyglądało to o tyle śmiesznie, że tablica na zapleczu budowy informuje o zatrudnieniu w tym miejscu max 70 pracowników.

Zaplecze budowy wiaduktu i tablica informacyjna: koniec prac w grudniu 2009 r., maksymalna liczba robotników - 70 osób :-) 

Robota koncentruje się na rozkopanej końcówce ul. Duchnickiej, przecznicy Powązkowskiej, która choć weekend była porządnie zakorkowana. A przypominam, że miasto liczyło na szybsze zakończenie remontu w tym miejscu tak, by dopiero wtedy rozgrzebać wiadukt przy Dworcu Gdańskim. Słyszeliśmy też marzenia o tym, by nowy wiadukt na Powązkowskiej w stronę centrum otworzyć przed Wszystkich Świętych, a dopiero potem zamknąć stary. Nic a nic z tych planów nie wyszło. Teraz wątpię, czy spełnią się obietnice zakończenia prac przed kolejnym 1 listopada. Odbudowywać 2 lata taki marny wiadukcik to jakaś paranoja. Mniej więcej tyle to powstawał most Świętokrzyski czy 100 km autostrady spod Konina w okolice Łodzi. Czy choćby dwie nowe estakady Wisłostrady na wysokości Lasu Bielańskiego autorstwa tej samej Skanskiej. Tam to doszło do cudu i przejazd został otwarty trzy miesiące przed terminem. Szkoda, że Skanska zrobi nam kolejnej niespodzianki.

(osa)

16:43, osa_oraz_smik , Remonty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 marca 2009

Co nowego w rosyjskich wagonach ”z gębą”? Nowe są napisy dla tych, którzy nie wiedzą, jak się posługiwać oknem.

 

Było tak: ”Otwierać i zamykać tylko za rączką”.

http://autobusczerwony.blox.pl/2009/02/Metro-raczka-w-raczke.html

Teraz jest już prawie idealnie. Jeszcze tylko przecinek by się przydał przed imiesłowem przysłówkowym :-)

(osa)

18:38, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (3) »
czwartek, 05 marca 2009

 

Wsiedli na przystanku "Metro Pole Mokotowskie". Śniade twarze, bieda, aż piszczy. On z markowym akordeonem Weltmeister, ona z dzieckiem na ramieniu śpiącym jak kamień, choć wkrótce instrument rozbrzmiał w całym drugim wagonie 17-ki, którą jechałem. Nawet niewiele było fałszywych dźwięków i na szczęście żadnego zawodzenia, które dawniej zwykle towarzyszyło komunikacyjnym grajkom. Jako drugi utwór zapodano oczywiście nieśmiertelny walc z "Nocy i dni".

Jej obchód po wagonie z wymiętym tekturowym kubkiem wzruszył tylko starszego pana, który stał koło mnie. Wrzucił 5 zł. Ona podziękowała i wyszli na następnym przystanku "Kielecka". Nie wiem, jak to było w tym przypadku, ale odkąd przeczytałem, że podobne występy to część dobrze zorganizowanej mafii wyłudzaczy wykorzystującej kalekich albo dzieci (usypiane alkoholem), pieniędzy nie daję.

PS

A 17-ka, jak na mocno przedpołudniową porę i porządną częstotliwość (co 7-8 min), cieszyła naprawdę dużym wzięciem. Miałem okazję obserwować frekwencję od Potockiej do przystanku Curtis Plaza (tramwaj wlókł się z 40 min, oczywiście z podwójnym postojem na rondzie Babka - hej, zwolennicy pasów dla pieszych do przystanku koło Arkadii!). Tramwaj nie wyludniał się ani przez chwilę (stałem przez cały czas, bo wszystkie miejsca siedzące były zajęte, a i takich jak ja było całkiem sporo). Najwięcej osób dosiadało się (albo wysiadło) właśnie przy rondzie Babka, kinie Femina, Hali Mirowskiej, rondzie ONZ, Dworcu Centralnym, stacji Pole Mokotowskie, szpitalu MSWiA na Wołoskiej i na rogu Woronicza. Czyli niemal na każdym przystanku. Pożyteczna trasa, gdyby tak jeszcze tramwaje mogły jechać szybciej...

23:44, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (14) »
Archiwum

Gazeta.pl Warszawa