piątek, 03 kwietnia 2009

Połowa wiaduktu od strony Żoliborza rozebrana, filary też, pociągi jeżdżą torami od strony Żoliborza 

Co za widok! Nie ma już połowy wiaduktu przy Dworcu Gdańskim.

Dziś, wracając z pracy, wysiadłem z metra nietypowo - jedną stację wcześniej. Byłem ciekaw, czy rozbiórka wiaduktu rzeczywiście toczy się non-stop i jak tam postęp prac. Po ich niemrawym początku teraz jestem pod wrażeniem. W niecałe pięć dni udało się zburzyć połowę konstrukcji od strony Śródmieścia. W niebo sterczą zbrojenia, wszędzie pełno gruzu. Trwa (minęła właśnie godz. 18) jego załadunek do podstawionej na torach platformy. Trzy tory są wyłączone z ruchu, a podtorze zabezpieczone betonowymi płytami, trakcja jest zwinięta. Pociągi jeżdżą trzema pozostałymi torami od strony Żoliborza. Wszystko widać jak na dłoni, bo przez dziurę w płocie można podejść na skraj przepaści.

Tu coś ścisnęło mnie krótko za gardło. Nie, wcale nie ze strachu :-) Pomyślałem sobie tylko, że tyle razy tym wiaduktem jeździłem, a teraz jakoś pusto. Do szkoły najchętniej linią 422 albo 416 (nawet się tu nie zatrzymywały) - dzień w dzień. Tramwajem 36 do Pałacu Młodzieży. Samochodem oczywiście też - trudno się było wcisnąć w korku z lewego pasa w ten jeden jedyny do Śródmieścia, bo nie wszyscy wpuszczali. Pamiętam też z redakcyjnego dyżuru elektryzującą wiadomość o pędzącym samochodzie, który wpadł w poślizg, przebił barierkę wiaduktu i runął na tory, a policja szuka kierowcy, który uciekł w szoku. Alarm okazał się fałszywy - samochód spadł jak zwykle na tory, ale tramwajowe i nie z wiaduktu, ale z dojazdu do mostu Gdańskiego.

Teraz na Żoliborz można się dostać nową kładką zbudowaną błyskawicznie w ostatnich dniach (oby wreszcie PKP PLK zabrały się do drążenia podziemnego przejścia ze stacji metra i przebiły je w proporcjonalnie szybkim tempie).

Kładka łącząca teraz Żoliborz ze stacją metra Dworzec Gdański (widok w stronę ul. Mickiewicza) 

Powstały też prowizoryczne schody skracające dojście do metra, ale jest to dość karkołomna konstrukcja i podczas mojej dzisiejszej wizyty nie wszyscy mieli ochotę z niej korzystać.

Nowe prowizoryczne zejście z kładki skracające dojście do Dworca Gdańskiego  

Szybkie tempo rozbiórki wiaduktu tchnęło we mnie optymizmem. Może jednak uda się przyspieszyć otwarcie nowego przejazdu na Żoliborz?

 

(osa)

23:16, osa_oraz_smik , Remonty
Link Komentarze (11) »
czwartek, 02 kwietnia 2009

Pierwszy wagon PES-y na pętli Marymont-Potok, sierpień 2007 r. 

Fot. Anna Bedyńska/AG 

Teraz, gdy przetarg jest już wreszcie rozstrzygnięty, mogę napisać: cieszę się, że to bydgoska PESA zdobyła największy dziś kontrakt na kontynencie. Polubiłem jej wagony, które najwidocznie przeszły już choroby wieku dziecięcego i coraz lepiej sprawdzają się w Warszawie.

Pamiętam swoją pierwszą przejażdżkę PES-ą, gdy obsługiwała jeszcze linię 36 (tramwaje wróćcie jeszcze kiedyś na Marymont!). Pechowo na kolejnych przystankach od Intraco psuły się kolejne drzwi. Natrząsałem się wtedy w komentarzu, że na szczęście drzwi w nowych, przegubowych składach jest aż sześcioro, więc wystarczy ich przynajmniej na dużą część Śródmieścia.

Jamnikowe wagony PES-y wyglądem nie ustępują tramwajom zachodnich potentatów. Wszyscy pamiętamy, jak paskudne były tramwaje dostarczane do Warszawy z chorzowskiego Konstalu w latach 90. pod hasłem "jedzie nowe". Od razu zyskiwały pseudonimy "brzydkiego kaczątka", "batyskafu" albo "pancernika". To w sumie pozytywna wiadomość, że polska myśl techniczna może dziś stworzyć coś na dobrym, europejskim poziomie.

Oby jeszcze tylko poprawiło się malowanie. Dotychczasowe nie zachwyca - tramwaje, które mają ładną sylwetkę, wyglądają ponuro - za dużo szarości i czerni, za mało barw warszawskich. O wiele lepiej prezentuje się wersja elbląska. Także nowe wzory malowania (z kolorem kremowym) nie wyglądają na rysunkach zbyt zachęcająco. Zobaczymy, jak to wyjdzie w realu.

Dobrze, że producent zrezygnował z podwójnych rzędów siedzeń - to się nie sprawdziło. No i bardzo ważne jest to, że Tramwaje Warszawskie w ogóle ten przetarg rozstrzygnęły, a przy okazji udało się zaoszczędzić 300 mln zł. Przeciągał się niemiłosiernie długo od sierpnia zeszłego roku i po doświadczeniach z początku dekady ogarnęły mnie już złe przeczucia, że zostanie unieważniony. Mam nadzieję, że nie spowodują tego protesty konkurencji...

(osa)

01:10, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (17) »
środa, 01 kwietnia 2009

Nie dalej jak trzy tygodnie temu pisaliśmy o nowym,  dzikim parkingu na wjeździe z Trasy Łazienkowskiej na pl. Na Rozdrożu. Po "wyczyszczeniu" z aut chodnika przed Ministerstwem Sprawiedliwości właśnie na ten łącznik kierowcy przenieśli swoje samochody. Oczywiście nie płacą za postój, bo wjazd znaduje się tuż za granicą strefy z parkomatami. Tu parkują głównie dojeżdżający do ministerstwa - wielu z nich to prokuratorzy. Wiele osób na naszym blogu komentowało, że nie ma co się czepiać. Teraz parkujących tam kierowców zaczęła się jednak czepiać straż miejska. I to w dość zdecydowany sposób. Parkujące w tym miejscu samochody zaczęły być wywożone przez holowniki. I chyba słusznie. Postój w tym miejscu może nieźle dezorganizować ruch. Na dodatek auta stały częściowo na trawie.

śmik

21:39, osa_oraz_smik , Parkowanie
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 30 marca 2009

Przygotowywanie ścianki zabezpieczającej nasyp wiaduktu od strony Śródmieścia Taka sama ścianka od strony Żoliborza 

Będzie za 6 tygodni, a kto wie, może jeszcze wcześniej - puchli z dumy urzędnicy ZMID-u/ZBoWiDu, kiedy udało im się podpisać (trzeba przyznać, że sprawnie i dość szybko) umowę na rozbiórkę i budowę prowizorycznego wiaduktu przy Dworcu Gdańskim. To już wiemy, że wcześniej to go nie będzie, a jak się uda, to najwyżej w 6-tygodniowym terminie.

Dziś zaczęła się rozbiórka starej konstrukcji nad torami PKP, która miała się skończyć... wczoraj. Tak zapewniali na samym początku wykonawcy, a ja wziąłem to za dobrą monetę i dałem nawet w papierze tytuł "Nowy wiadukt wielkanocny", spodziewając się jego otwarcia przed zbliżającymi się świętami. Nie chciałem być zrzędą, miałem nadzieję, że się uda. Już raz dostało mi się podczas konferencji prasowej od wiceprezydenta Wojciechowicza, kiedy skontrowałem jego obiecanki, że komplet nowych wiaduktów przy Gdańskim uda się odbudować w dwa lata (licznik bije od listopada 2008 r.).

Widać jednak, że realizmu nigdy dość. Zwłaszcza jeśli wiadukt jest nad torami PKP. Nie pamiętam, by kolejarze czegoś choć trochę nie opóźnili. W tym państwie urzędnikom raczej się nie spieszy. I tak też było z wiaduktem łączącym Śródmieście z Żoliborzem. A to stare przyczółki kolejarzom nie pasowały, a to wyłączanie z ruchu torów. Itd, itp. Dwa tygodnie w plecy na uzgodnienia.

Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby ZMID/ZBoWiD dogadał się z PKP, zanim wiadukt zamknięto dla ruchu, i gdyby jego rozbiórka zaczęła się dokładnie w tym samym dniu, czyli 1 marca. Ale taka normalność to już chyba marzenia ściętej głowy.

(osa)

23:30, osa_oraz_smik , Remonty
Link Komentarze (2) »
piątek, 27 marca 2009

Zawijana kolejka przed terminalem Etiuda - tak się wylatywało z Warszawy w świat 

Fot. Bartosz Bobkowski/AG  

Nareszcie! Na Okęciu koniec z odprawami pasażerów w terminalu tanich linii Etiuda. Sobota jest ostatnim dniem jej funkcjonowania.

Kilka razy miałem nieprzyjemność opuszczać w tym miejscu Warszawę. Wrażenia są niezapomniane, szkoda tylko, że raczej przykre. Ciasnota i prymitywne warunki (lepsze są chyba w Gabonie :-). Rozczulają mnie żale siwowłosych panów, którzy mówią o Etiudzie z sentymentem, że przez wiele lat, jeszcze w czasach PRL to było nasze okno na świat. W takim razie najwyższy czas, żeby je zamknąć. To żadne okno, to wielki wstyd przed całym światem.

Za pierwszym razem staliśmy tam z rodziną i znajomymi w kolejce, która nie kończyła się nawet na chodniku przed wejściem do Etiudy, ale dopiero na jezdni. Pracownicy lotniska co jakiś czas chodzili wzdłuż ogonka i wywoływali podróżnych do samolotów, które kończono odprawiać wcześniej. Bo oczywiście trudno było tak ułożyć rozkład lotów, żeby nie kumulowały się po 3-4.

Decyzja Portów Lotniczych o zamknięciu Etiudy jest jak najbardziej słuszna. Nie węszę w niej tylko spisku, że chodzi o wyciągnięcie większej kasy za droższe odprawy w terminalach 1 i 2. W końcu ktoś w PPL zrozumiał, że utrzymywanie baraku dla pasażerów chwały Okęciu nie przynosi. A sam pawilon można wykorzystać podczas rozbudowy (oby jak najszybciej!) lotniska. Dlatego dziwię się histerii kierownictwa linii Wizzair rozpętanej po ogłoszeniu decyzji o przeprowadzce tanich linii. Inni przewoźnicy jakoś się z tym pogodzili. Myślę, że także pasażerowie, choćby mieli płacić za bilet 30 zł więcej.

PS

Ciekawe, ile czasu zajmie ZTM likwidacja przystanków autobusowych pod Etiudą, bo o ich ustawienie nie można się było doprosić przez kilka ładnych lat.

(osa)

21:02, osa_oraz_smik , Lotniska
Link Komentarze (1) »
czwartek, 26 marca 2009
Dostaję sygnały, że na dobrej drodze jest całkiem udany projekt zmian tras autobusowych na terenie całego Wawra. Po Wielkanocy Zarząd Transportu Miejskiego ma ogłosić konsultacje dla mieszkańców. A najbardziej niezwykłe w tym jest to, że spiritus movens całej rewolucji komunikacyjnej jest jeden z mieszkańców
Archiwum

Gazeta.pl Warszawa