wtorek, 06 stycznia 2009
Zarząd Pałacu Kultury, choć podlega ratuszowi, zachowuje się jak udzielne księstwo: od Nowego Roku zlikwidował zniżki dla zmotoryzowanych widzów teatrów i kin
poniedziałek, 05 stycznia 2009

Przyszłość lotniska Babice na Bemowie wywołuje duże emocje. Czego dowodem są komentarze pod dzisiejszym artykułem Krzyśka: http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6120106,Awantura_o_lotnisko_na_Bemowie.html. A jednak warto postawić pytanie o to, czy i jak to lotnisko powinno funkcjonować.

Nie mieszkam w jego bezpośrednim sąsiedztwie, ale często - a najczęściej przy ładnej pogodzie, późnym popołudniem i w dni wolne od pracy - widzę przez okno małe samoloty, które wykonują ostry skręt znad Wisły, by ustawiwszy się nad Trasą AK, podejść do lądowania. Nie, wcale nie przeszkadza mi ich hałas. Myślę sobie tylko, czy aby na pewno loty szkoleniowe muszą się odbywać nad gęsto zabudowanymi rejonami miasta.

Pewnie, że amatorom awiacji najłatwiej jest wskoczyć po robocie do samochodu, podjechać na Bemowo i wsiąść za stery ukochanej maszyny. Komu by się chciało tłuc gdzieś do Sochaczewa czy Modlina. Tylko czy szkolenie połowy polskich pilotów bezpośrednio nad Warszawą jest bezpieczne dla jej mieszkańców. Kilka wypadków, nie tylko tych, które wymienia Krzysiek, już się na Bielanach i Żoliborzu zdarzyło.

Pojawia się argument, że lotnisko istniało wcześniej niż bloki. Jasne, tylko że wojskowe. Nie uważam, że powinno się je zamykać w całości. Należy tam zostawić np. loty ratownicze. Choć hałas śmigłowców w lesie na Bemowie jest potworny (a las na pewno był wcześniej niż lotnisko i bloki). Poza tym ekspansja prywatnych firm szkolących pilotów (czasem na samolotach, do których atestów było trochę zastrzeżeń) zaczęła się już wtedy, kiedy wiele bloków dawno stało.

Lobby lotniskowe jest wyjątkowo silne, ma wpływy wśród rządzących niezależnie od opcji politycznej. Udało mu się np. wybronić pas startowy przed jednym z wariantów trasy S7, która według przedwyborczych obietnic Kazimierza Marcinkiewicza miała tędy omijać Chomiczówkę - drogę przesunięto bliżej bloków. Dyskusja będzie więc trwała nadal. Z czasem ucichnie. Pewnie do czasu, aż - odpukać - gdzieś na północy Warszawy spadnie następna awionetka. Oby tym razem bez ofiar w ludziach.

(osa)

18:58, osa_oraz_smik , Lotniska
Link Komentarze (15) »

U zbiegu Wisłostrady i Bartyckiej od kilku dni nie działają sygnalizatory - migają tylko na żółto. Mimo to nawet dziś, w dzień powszedni, ani śladu korków - ani na jednej, ani na drugiej ulicy. A zazwyczaj sznur aut stoi na lewym pasie Czerniakowskiej, czekając na skręt w lewo w Bartycką i blokując środkowy pas w stronę Mokotowa. W korku traci się tu przynajmniej pięć minut. Tak działa słynny antysystem sterowania ruchem, który systemowo zablokował wiele warszawskich ulic.

Ponieważ Wisłostrada dziś rano była wolna od korków, udało mi się dokonać niecodziennego wyczynu i dotrzeć za wcześnie do pracy :-) To może nie usuwać tej awarii?

(osa)

11:24, osa_oraz_smik , Korki
Link Komentarze (6) »
niedziela, 04 stycznia 2009

Z parkingu do wejścia najbliższego wejścia na stację metra jest ok. 200 m

Od poniedziałku 5 stycznia oficjalnie można korzystać z parkingu ”Parkuj i jedź” u zbiegu Ciszewskiego i alKen-u na Ursynowie (albo ”Park&Ride”, w każdym razie lansujemy nazwę: parking przesiadkowy, może się przyjmie? słyszałem, że mówią też tak w TVN Warszawa).

Czy przyjmie się sam parking? Nie byłbym taki pewien. Na pewno nie od razu. Nie leży w końcu bezpośrednio przy stacji metra. Z drugiej strony nie jest taki duży, więc może się jakoś zapełni. Krzysiek pisze w poniedziałkowej ”Gazecie”, że to dobra alternatywa dla dojeżdżających z Piaseczna, którzy nie chcą stać w korkach na Puławskiej przed Dworcem Południowym. A i z garaży przy stacjach Marymont i Wilanowska trzeba się trochę nabiegać, zanim trafi się do pociągu, a wszystkie lub prawie wszystkie miejsca postojowe w dni powszednie są zajęte.

Na pewno potrzebny jest parking przy stacji Ursynów - ileż można czekać na jego otwarcie (zapowiadane już na lipcowej konferencji nt. wykorzystania unijnych dotacji przez ratusz)? Nie mówiąc już o garażach przy stacjach kolejowych. W takim Rembertowie czy Wesołej powstają już na dziko całe parkingowiska, bo ludzie wolą się przesiadać na peryferiach do pociągów ze wspólnym biletem, niż tłuc się w korkach do samego centrum.

(osa)

PS. Tak wyglądał parking dziś rano (poniedziałek). Zaparkował tylko jeden samochód. Ale to dopiero początki. Może kiedyś się zapełni. ZTM chwali się, że zamontował tam stojaki rowerowe, ale wątpię, by cykliści z nich korzystali. Powód? Brak ochrony na parkingu i pewien dystans do przejścia do samej stacji.

(śmik)

22:28, osa_oraz_smik , Parkowanie
Link Komentarze (1) »

Na tle zeszłorocznej mizerii inwestycyjnej jedna budowa napawa dużym optymizmem: to przedłużenie Trasy AK przez Bemowo. Chyba zanosi się na to, że już w połowie tego roku wróci zamknięty dziś przejazd na ul. Księcia Janusza i mikrobusy pojadą wiaduktem na Koło.

Wybetonowany wiadukt ul. Księcia Janusza na Kole nad linią obwodową Dworzec Gdański-Józefinów. Jeden z torów jest zdemontowany. W głębi, za filarem miejsce na jezdnie przedłużenia Trasy AK

Czołówka firm drogowych za 2 mld 150 mln zł buduje 10-kilometrową dwupasmówkę, która pod koniec 2010 r. zamieni się w nową drogę ekspresową. Docelowo połączy ona autostradę A2 od węzła w słynnej Konotopie do węzła na tyłach Cm. Wojskowego na Powązkach. Ten ostatni widać jak na dłoni, gdy stoi się w olbrzymich korkach - jest już fragment wiaduktu dla rowerzystów i wlot do tunelu dla skręcających z al. Prymasa Tysiąclecia w lewo na Bemowo.

Ja zajrzałem tam, gdzie oko przejeżdżających obok budowy sięgnąć nie może. Ul. Księcia Janusza, kiedyś popularny skrót między Kołem a nowymi osiedlami na Bemowie, jest zamknięta dla ruchu i zasypana śniegiem. Idzie się w zaspach nawianych na zmrożone błoto kolein, które wydrążyły koła ciężarówek jeżdżących na budowę.

W bok od niebezpiecznego przejazdu kolejowego powstaje tu wiadukt nad torami (jeden z nich na czas robót jest zlikwidowany) i przyszłą trasą ekspresową.

Postęp prac jest naprawdę duży. Konstrukcja wiaduktu już przerzucona i zabetonowana, podobnie jego przyczółki. Wiosną pozostanie wytyczenie dojazdu i położenie nawierzchni. Czyżby latem wiaduktem do pętli na Kole (jaki tu teraz ruch tramwajów!) będą mogły pojechać mikrobusy linii 201? Teraz muszą przymusowo zawracać na rondzie przy ul. Księcia Bolesława.

W miejscu, gdzie przyszła trasa (trwa wybieranie jej nazwy/patrona) przetnie się z ul. Dywizjonu 303, na czas budowy tory tramwajowe są odsunięte w stronę osiedla. Ten widok przypomina mi trochę drążenie przejścia podziemnego pod Wolską przy Młynarskiej w latach 70. (tam tramwaje skręcające w stronę Koła na wiele miesięcy przesunięto bliżej PDT-u, a jadące prosto do Cm. Wolskiego - bliżej zajezdni).

Na wysokości ul. Powstańców Śląskich przygotowania do przerzucenia nowego wiaduktu. Tutaj, w przeciwieństwie do przejazdu nad torami PKP przy Dworcu Gdańskim, stary wiadukt przynajmniej doczeka do wymiany. Dzięki temu inwestycja nie powoduje tak ogromnych utrudnień w ruchu, jakie mamy na Żoliborzu.

Przy Lazurowej widać już zarys wiaduktu dla bocznicy kolejowej do Huty Warszawa.

Konstrukcja wiaduktu, na który zostanie przeniesiona bocznica kolejowa do Huty Warszawa - widok z pasa ul. Lazurowej w stronę Górczewskiej 

Przy okazji zajrzałem na wyasfaltowaną ul. Kocjana do os. Groty, która czekała na otwarcie jakieś półtora miesiąca, bo policja nie mogła dogadać się z drogowcami. Całkiem nieźle to teraz wygląda - ani śladu po krzywej trylince.

Imponująco prezentuje się podwieszany most nad linią kolejową Warszawa-Poznań-Berlin w Jawczycach (za Gołąbkami, to już blisko węzła Konotopa).

Podwieszany wiadukt przyszłej trasy nad linią kolejową Warszawa-Poznań-Berlin 

W pobliżu leży tam 58-metrowej długości rura, w której po obsypaniu ziemią zmieści się ul. Wspólna Droga. I jeszcze wiadukt nad kolejną lokalną drogą do miejscowości Mory.

Wiadukt nad lokalną ulicą między Morami a Jawczycami na południe od obecnej wylotówki na Poznań - widać potężną szerokość dwupasmówki 

Dopiero tu widać, jak szeroka będzie nowa arteria. Czekamy!

(osa)

sobota, 03 stycznia 2009
Na parapecie za moim oknem nawiało już całkiem sporą pryzmę śniegu, który gęsto sypie bez przerwy od dobrych kilku godzin. Dawno nie było go w Warszawie aż tyle. A tu akurat mija 30 lat, a właściwie zim, od słynnej zimy stulecia :-)

Gazeta.pl Warszawa