środa, 08 lutego 2017

Fot. Kuba Atys/AG

Ostatnie poprawki przy zawrotce tramwajowej na Nowodworach i aż miło patrzeć, jakim błyskiem to poszło. Roboty zaczęły się ledwo w połowie lipca zeszłego roku i jeszcze przed zimą udało się uwinąć z większością prac. Gdyby harmonogram był bardziej ambitny, pewnie tramwaje mogłyby już od kilku tygodni kursować dalej z Tarchomina. A tak otwarcie 1,5-kilometrowego odcinka z niespodziankami zapowiedziano na niedzielę 26 lutego, by dzień po zakończeniu ferii rozpocząć normalną eksploatację i wprowadzić pierwszy etap zmian w trasach autobusów.

Projekt, który Zarząd Transportu Miejskiego przedstawił w listopadzie, wzbudził dużo kontrowersji. Wielu pasażerów jest niepocieszonych, że po wydłużeniu trasy tramwajów znikną obie linie 101 E-8, których trasa pokrywa się z torami tramwajowymi do Metra Młociny. Ja uważam to za największy atut ogłoszonych ostatecznie zmian, choć zgadzam się z wybranym na Tarchominie radnym Wojciechem Tumaszem (komitet Razem dla Białołęki), że optymalnie byłoby zostawić linię 101 na zmodyfikowanej trasie. Nie tylko dlatego, że jest związana z tą częścią Warszawy od 1985 r. (z przerwą w latach 2008-12). I nie tak, jak proponował ZTM, by zastąpić numerem 101 linię 511 na szybkiej trasie z Dąbrówki Wiślanej przez Modlińską i most Północny do Metra Młociny (szczęśliwie wycofano się z tego pomysłu).

Nowa trasa 101 mogłaby prowadzić łamańcem przecinającym tory tramwajowe: Nowodwory - Światowida - Dzierzgońska - Odkryta - Stefanika - Myśliborska - Ćmielowska - Milenijna - Światowida przy urzędzie dzielnicy - modlińska - trasa mostu Północnego - Metro Młociny. Można by też upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i zlikwidować linię 516, która coraz bardziej traci na znaczeniu na obecnej trasie do pętli Żerań FSO. Myślę, że pasażerowie z okolic Ćmielowskiej czy Milenijnej chętniej dojechaliby bez przesiadek nową trasą 101 do Metra Młociny niż obecną trasą 516 do Żerania FSO.

Radny Tumasz zwraca też uwagę na ciekawą kwestię: ZTM ogłosił, że dołoży jeszcze więcej autobusów na obleganą trasę linii 509 z Nowodworów i Tarchomina na Pragę. To pokazuje, jak bardzo potrzebna jest zarzucona inwestycja tramwajowa wzdłuż Modlińskiej od Żerania FSO na Tarchomin (od wielu lat stoi już gotowy mostek nad Kanałem Żerańskim, który czeka na ułożenie torów). Jeden warunek: ten tramwaj musiałby być rzeczywiście szybki.

Pierwsze reakcje na ogłoszone zmiany tras zebrała też radna Agnieszka Borowska (PO) ze wschodniej części Białołęki: - Mam oddźwięk z rozmów z mieszkańcami i komentarzy na Facebooku - mówi. - Na Derbach chcieliby oczywiście więcej, zapowiadają, że będą bronić 527 na Głębockiej [autobusy z tym numerem mają kursować w obu kierunkach przez ul. Skarbka z Gór co 5 min w szczycie, w zamian na Głębockiej powstanie nowa linia 5xx zamiast obecnej E-7 co 10 min - osa]. Osiedle Regaty jest nieszczęśliwe, bo nie dostało przyspieszonej linii, najlepiej właśnie 527 do Dworca Wileńskiego i częstszych kursów na trasie 326 (Olesin - Płochocińska - Metro Marymont). Duży plus to przedłużenie linii 134 co 15 min do Metra Marymont z Olesina i Kobiałki, a także skierowanie linii 334 do tramwajów przez Daniszewską do pętli Żerań Wschodni.

W tej sprawie nie zgadzam się z radną Borowską. Linia 334 co 20 min w szczycie i co pół godziny poza szczytem (od 1 września) nie będzie atrakcyjną dowozówką do tramwajów. W dodatku na odcinku, gdzie na stałe kursuje tylko jedna linia tramwajowa - 4. Poza tym powrót na Zieloną Białołękę wygląda fatalnie, bo pasażerowie będą mieli przesiadki do autobusów aż w trzech miejscach: na Żeraniu Wschodnim (linia 334), na Trasie Toruńskiej (linia 134) i na Bródnie (linie 104 i 204).

Najbardziej poroniony pomysł i marnowanie autobusów to jednak planowana linia 214 (Tarchomin - Bródno - obrzeża os. Derby - Grodzisk). Po pierwsze, wątpię, żeby istniała wystarczająco duża grupa pasażerów przemieszczająca się między wschodnią a zachodnią częścią Białołęki. Po drugie, jeśli nawet jest zainteresowanie takimi podróżami, to można by przedłużyć trasę linii 126 od Centrum Handlowego Targówek przy Malborskiej wiaduktem nad Trasą Toruńską do os. Derby. Linia 126 już teraz dociera na Tarchomin i wystarczyłoby tylko zmodyfikować jej trasę na tym osiedlu, żeby zahaczała też o ośrodek kultury i sportu. A najlepsze rozwiązanie, które proponuje zresztą ZTM do końca roku, to wydłużenie do osiedla Derby linii 152 na tyłach więzienia białołęckiego. Dzielnica musi tylko przebudować skręt na ul. Cieślewskich i przebić ul. Hemara do Kanału Żerańskiego.

O linii 518 lepiej nie mówić. ZTM kombinował słusznie - krótsza trasa z Tarchomina i Nowodworów do Metra Marymont, za to b. częste kursy. Zostanie potworek do Śródmieścia, tyle że nie na Dworcu Centralnym, ale z przywróconą po 10 latach pętlą na pl. Trzech Krzyży. A może w przyszłości utworzyć nową linię 144 <- 122 +518 (Spartańska/Służewiec biurowy - pl. Trzech Krzyży - Nowodwory). Byłoby mniej autobusów na Trakcie Królewskim i mniej ładowarek na pętlach dla autobusów elektrycznych.

Konsekwencją braku linii 518 na ciasnawej (kto by pomyślał jeszcze kilka lat temu...) pętli Metro Marymont jest pozostawienie tam podmiejskich linii 705 i 735, które miały zostać wycofane z powrotem na Żerań FSO. Nieporęt, który płaci za dłuższe połączenie, protestował, ZTM ustąpił i dobrze zrobił. Nie ma sensu wysadzać pasażerów dwa przystanki przed celem, czyli metrem, do którego jadą prawie godzinę.

Dobrze zapowiadają się zmiany tras na osiedlu Derby, ale ich realizacja to dopiero końcówka 2018 r. Z ciekawością czekam na nową pętlę Grodzisk z wjazdem od ul. Lewandów i wyjazdem na ul. Berensona. Sieć tras powiększy się też o ul. Sieczną, gdzie ZTM chce skierować linię 132 z Metra Marymont.

Radna Borowska zapowiada z kolei skierowanie linii 334 z Mochtyńskiej przez Mańkowską (dzielnica musi tam urządzić przystanki) do Ruskowego Brodu, a stąd przez Zdziarską (osiedla Verdiego i Zielona Dolina). Uda się też zahaczyć o najdalsze domy na samym końcu ul. Zdziarskiej i w rejonie ul. Stanisława Chudoby. Pod koniec kwietnia ma się zacząć przebudowa mostku nad Kanałem Markowskim, ale największym wyzwaniem będzie budowa rond na skrzyżowaniach Zdziarskiej z Kątami Grodziskimi i kolejnym przy Ostródzkiej. Oba mają być gotowe w 2018 r. Czekamy.

(osa)

12:17, osa_oraz_smik
Link Komentarze (10) »
piątek, 03 lutego 2017

Budowa stacji metra na Targówku rozpoczęta 1 maja 2016 r. szybko zbliża się do półmetka prac konstrukcyjnych - czas, by pospekulować, jak mogłyby się zmienić trasy autobusów, gdy pociągi II linii dotrą w te okolice w niewiele ponad 10 minut spod ulicy Świętokrzyskiej.

Fot. Adam Stępień/AG

Nie tak łatwo wymyślić spójny układ linii autobusowych na Targówku. Powinien on w dodatku uwzględniać to, że po 3-4 latach metro pojedzie dalej - na Bródno do Rembielińskiej (niestety, tam, a nie do końcowej stacji przy Trasie Toruńskiej). Do tego powstające osiedla na dawnych polach PGR Bródno przy ul. św. Wincentego i przyszłej ul. Nowotrockiej.

Założyłem, że zgodnie z zapowiedziami władz miasta w momencie otwarcia metra będzie też zbudowana ulica Nowotrocka między ul. św. Wincentego a Radzymińską. Z kolei Pratulińska zostanie przedłużona od Trockiej na Zacisze i połączona z ul. Władysława Łokietka. Przy okazji możliwe są oczekiwane od dawna porządki z trasami wewnątrz Targówka i połączenie z jego częścią Fabryczną + nowym zalewem w Elsnerowie.

Autobusy odbierające pasażerów ze stacji Trocka w tym samym kierunku będą odjeżdżać z jednego przystanku: na Zieloną Białołękę (główny dojazd oparty na liniach 160 i E-6) + Zacisze (nowa rola linii 212) - z Pratulińskiej w stronę Zacisza, na Bródno i Cmentarz Bródnowski (linie 169 + 156) - z Trockiej w stronę św. Wincentego, na Targówek Fabryczny, do Marek i Ząbek - z Trockiej w stronę Radzymińskiej.

Nie zmieniłyby się trasy linii: 135 (pl. Hallera - Metro Szwedzka - Dw. Wileński - Grochów - Przyczółek Grochowski - Olszynka Grochowska), 145 (Wiatraczna - Ząbki - Młodzieńcza - Bródno - Żerań FSO), 170 (rondo Starzyńskiego - pl. Hallera - Dw. Wileński - Szmulki - PKP Zacisze Wilno/Elsnerów), 190 (Centrum Handlowe Marki - ? Wola, ?Bemowo) i 500 (Bródno - św. Wincentego - rondo Żaba - most Gdański - Arkadia/rondo Babka).

Do likwidacji przewidywałbym linie: 227 (Bródno - Dw. Centralny), 256 (Bródno - Pratulińska/Targówek), 412 (Zacisze - Dw. Wileński), 512 (Gilarska - Dw. Wileński), 527 (os. Derby - Esperanto) -> 160, E-7 (os. Derby - Dw. Wileński) -> E-6, 166 (Kabaty - pl. Hallera) -> 195.

Zmiany tras:

120 - Olesin... przez Kobyłkę - Mańki-Wojdy, Kąty Grodziskie, Grodzisk, Głębocką do św. Wincentego - Nowotrocka - Pratulińska - Metro Trocka - Trocka - Radzymińska - gen. Rozwadowskiego - Księcia Ziemowita - Zabraniecka - Kijowska (Dw. Wschodni) - Sokola - Metro Stadion Narodowy (co 15 min); ewentualnie coś w rodzaju osobnej linii 120bis/320 (Grodzisk - Głębocka - Metro Trocka) co 15 min;

140, 340 - linie z Marek i Czarnej Strugi + 199 z Ząbek: od Radzymińskiej przez Trocką do najbliższej stacji metra i pętli Targówek;

156 - Bródno - Chodecka - Matki Teresy z Kalkuty - św. Wincentego - Borzymowska - Metro Trocka - Radzymińska - gen. Rozwadowskiego - Swojska - Elsnerów/PKP Zacisze Wilno (co 15 min);

160 (połączenie z linią 527) - Grodzisk (nowa pętla u zbiegu ul. Berensona i Głębockiej) - Berensona - Skarbka z Gór (os. Derby) - Głębocka - św. Wincentego - Nowotrocka - Pratulińska - Metro Trocka - Handlowa - Ossowskiego - Metro Targówek - Gorzykowska - Radzymińska - al. "Solidarności" - most Śląsko-Dąbrowski - Trasa W-Z - Leszno - Górczewska - Płocka - Młynów (co 10 min);

E-6 (nowa linia ekspresowa zamiast E-7, szybki dojazd do metra w godzinach szczytu): Grodzisk - Berensona - os. Derby - Skarbka z Gór - Głębocka - św. Wincentego - Nowotrocka - Pratulińska - Metro Trocka - Targówek (co 3-4 min);

162 (linia wycofana z Targówka): pl. Hallera - Dąbrowszczaków - Inżynierska - Wileńska - Dw. Wileński - Targowa... bez zmian przez Powiśle i Mokotów ...Elektrociepłownia Siekierki (częstotliwość kursów jak dzisiaj);

166 -> 195 (Natolin... od Doliny Służewieckiej trasą zlikwidowanej linii 166 do Książęcej i Ludnej na Powiśle, przez Solec, Dobrą na Mariensztat);

169 - Bródno... bez zmian do św. Wincentego - Borzymowska - Metro Trocka - Pratulińska - Handlowa - Myszkowska - Ossowskiego (Metro Targówek) - Kołowa - św. Wincentego i bez zmian na Dworzec Wschodni (co 10 min);

176 (trasa przedłużona do Metra Szwedzka): Choszczówka... bez zmian przez Białołękę Dworską, Marywilską, Wysockiego na Bródnie i Odrowąża do ronda Żaba - 11 Listopada - Metro Szwedzka - al. "Solidarności" - Dworzec Wileński (częstotliwość jak dziś);

212 - pl. Hallera... bez zmian do św. Wincentego - Kołowa - Ossowskiego (Metro Targówek) - Myszkowska - Handlowa - Pratulińska (Metro Trocka) - Władysława Łokietka - Jórskiego - Samarytanka - Gilarska - Rolanda - Zacisze - powrót bez postoju: Codzienna - Młodzieńcza - Radzymińska - Blokowa - Rolanda... (co 10 min);

338 (wycofanie z pl. Hallera): Utrata - Szmulki - Targowa - Dw. Wileński (zawracanie wokół cerkwi)

345 -> 1xx, a może 200? następny numer po ząbkowskiej linii 199 (wycofanie obecnej 345 z Bródna): Targówek - Metro Trocka - Radzymińska - Łodygowa... dalej bez zmian do pętli w Ząbkach (co 15 min); 

517 linia wycofana z Targówka i Pragi (-> metro do centrum + tramwaje od Targowej przez al. Zieleniecką) - z Ursusa najlepiej na Trasę Łazienkowską;

738 -> 740 trasa skrócona z Radzymina przez Marki do Dworca Wileńskiego.

Po dociągnięciu metra na Bródno w 2022-23 r. powinny już też kursować tramwaje z Zielonej Białołęki. W tej sytuacji wszystkie trasy autobusów z osiedla Derby wymagają głębszego namysłu. Na szybko:

160 - chyba bez zmian, może tylko rzadziej (co 12 min);
E-6 - skrócone do Metra Kondratowicza;
120 - bez zmian;
linie z Marek i Ząbek (140, 340, 199) - też zostawiłbym do Metra Trocka i pętli Targówku; do przemyślenia - czy także linia 345 -> 1xx, czy też powinna kursować z Ząbek razem z linią 145 prosto do Metra Kondratowicza na Bródnie;
156  - zamiast prosto Chodecką do pętli Bródno-Podgrodzie: w prawo koło Szpitala Bródnowskiego do Metra Kondratowicza z zawrotką przez pętlę uliczną Malborska - św. Wincentego - Kondratowicza;
169 - rzadziej i z powrotem prosto ul. św. Wincentego bez oberka po Targówku + jakaś nowa linia dowożąca do metra w obrębie Targówka Mieszkaniowego;
500 - bez zmian, ale rzadziej (co 12 min). 

Dodatkowo linia 114 zamiast do pętli Bródno-Podgrodzie z Chodeckiej do Metra Kondratowicza, dalej np. Głębocką i nową ulicą Sieczną do osiedli przy Internetowej na Zielonej Białołęce.

(osa) 

23:40, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (25) »
niedziela, 29 stycznia 2017

Zwężoną ulicą Świętojańską w Gdyni niemal bezszelestnie przemykają trolejbusy. To jedno z trzech ostatnich miast w Polsce, które mają ten środek transportu (jeszcze Tychy i Lublin). Warszawa pożegnała się z nim 31 sierpnia 1995 r. Po raz drugi i po 12 latach kursowania na linii 51 do Piaseczna. Relacjonowałem w "Gazecie Stołecznej" tamten minihappening na pętli Metro Wilanowska i konferencję ówczesnego szefa Miejskich Zakładów Autobusowych Romana Podsiadłego:

"Podsiadły twierdzi, że nie jest to wcale pojazd ekologiczny. Wprawdzie na Puławskiej mamy czyste powietrze, ale z kominów elektrowni Bełchatowa i Konina, skąd do Warszawy dociera prąd, leci dym. Linię trolejbusową do Piaseczna nazwał >niefortunną inwestycją, którą na zlecenie ekipy Gierka realizowano pod hasłem: dobra komunikacja dla robotników z Polkoloru

Wieczorem warszawiacy żegnali trolejbusy na pętli przy Dworcu Południowym w czasie happeningu zorganizowanego przez Warszawski Ośrodek Telewizyjny. Ze śpiewem na ustach >wesoły trolejbus WOT-u< szturmowali harcerze i dzieciarnia skuszona darmowymi ciasteczkami. - To nie otwarcie linii, ale pogrzeb - gromili ich starsi.

Bo też nie wszystkim było do śmiechu: - Cały dzień płaczę. Kazałam kierowcom pomyć się i wystroić, tylko orkiestry dętej nie ma. Szkoda, że nie mogę zabrać się wesołym trolejbusem, muszę zostać na stanowisku - rozpaczała dyspozytorka pętli.

Ostatni trolejbus wjechał do zajezdni w Piasecznie o godz. 23.36. Kierujący nim Dariusz Papis (biała koszula i czarny krawat) powiedział nam, że >jest wierny trajlusiom i odchodzi z firmy<.

Do rana jeździły jeszcze trolejbusy nocne 651, która również przestała istnieć.

Dzisiaj trasą linii 51 pojadą autobusy 709, zaś przez Piaseczno do Głoskowa dotrze linia 727. Zarząd Transportu Miejskiego zlikwidował ją w czerwcu, tłumacząc, że Warszawa nie będzie fundowała komunikacji gminom obrzeżnym".

Jak bardzo zmieniło się podejście urzędników w ciągu ostatnich 22 lat. Likwidacja trakcji trolejbusowej mimo protestów była pochopną decyzją ówczesnych władz stolicy. Dziś - w epoce śledzenia informacji o alertach smogowych i coraz większych korków na ul. Puławskiej - wycofanie trolejbusów z warszawskich ulic tak łatwo już by nie przeszło. Mogłyby docierać na trasę z mokotowskiej zajezdni przy ul. Woronicza, w której garażują teraz pierwsze autobusy elektryczne.

Jak się jeździ trolejbusem, przypomniałem sobie w Gdyni. Wróciłem tam chyba po 30 latach. Okręt Błyskawica stoi w tym samym miejscu:


Jakoś tak się składało, że w tym czasie w Trójmieście odwiedzałem zazwyczaj tylko Gdańsk, rzadziej Sopot. Mój wielki błąd. Gdynia jest rewelacyjna. Niemal na każdym kroku widać zmiany i inwestycje przeprowadzone w ostatnich latach. Doskonale po modernizacji zakończonej w 2012 r. wygląda budynek Dworca Głównego z lat 50.:

Fot. Dominik Sadowski/AG

Fot. Dominik Jagodziński/AG

Gdynia to duma całej Polski. Nasz przedwojenny port i miasto wzniesione w ciągu zaledwie kilkunastu lat. W czasie pobytu w Gdyni wybrałem się z przewodnikiem na oglądanie zabytków modernizmu dwudziestolecia. Byli nie tylko mieszkańcy, ale też turyści z różnych stron Polski. Podobne spacery dla Czytelników "Gazety Stołecznej" prowadzili w ostatnich latach moi redakcyjni koledzy Jerzy S. Majewski i Tomasz Urzykowski, którzy doczekali się wiernych fanów, a także wydań książkowych "Spacerowników". Jerzy pisze też o architekturze Gdyni w swoim blogu - polecam jego fachowe komentarze http://miastarytm.pl/tag/gdynia/


 

Wcześniej nie wiedziałem, że historia gdyńskich trolejbusów zaczyna się w czasie niemieckiej okupacji. Pierwsze wyruszyły w 1943 r. i niewiele brakowało, by przestały kursować zaraz na początku PRL-u. Dzisiaj cała sieć liczy blisko 100 km i są plany jej rozbudowy dzięki funduszom Unii Europejskiej. Wiek trolejbusowy w Gdyni to byłoby 20+, w stolicy numeracja przypisana do trolejbusów tradycyjnie przewyższała liczbę 51. Nigdy nie mieliśmy jednak aż tylu linii co Gdynia, gdzie kursuje ich 12, a dwie zahaczają o sąsiedni Sopot.

Tutaj odkryłem nowoczesny budynek dworca otwarty pod koniec 2015 r. Wiem, że niektórzy kręcą nosem, bo ich zdaniem pasuje tu jak pięść do oka. Ja uważam, że to najlepszy punkt na całym przereklamowanym "Monciaku". W dodatku udało się połączyć nowe na dworcu ze starym na peronach kolejowych:

Fot. Jan Rusek/AG


Fot. Jan Rusek/AG


Fot. Jan Rusek/AG

Aż trudno uwierzyć, że kilka przystanków kolejowych dalej peron Szybkiej Kolei Miejskiej wciąż jest w opłakanym stanie. To już Gdynia Orłowo, część miasta, która przypomina mi warszawską Saską Kępę z willową, przedwojenną zabudową + malownicze molo. Niestety, stacja kolejowa na razie nie może być wizytówką Orłowa. W dodatku peron uczęszczanej SKM-ki wygląda gorzej niż peron obok - ten, za pociągiem towarowym:

SKM-ka jest dla Trójmiasta tym co metro dla Warszawy. Pociągi kursują regularnie i całkiem często: co 7-8 minut w szczycie, co kwadrans poza szczytem i wieczorem. Niestety, wciąż są to tzw. kible pamiętające czasy Gierka, a może nawet Gomułki. Choć modernizowane, standard podróży pozostaje niski. Ale największy minus to brak wspólnego biletu na kolej i gdyńskie trolejbusy. O jego wprowadzeniu słychać od lat, ale nic z tego nie wynika. Warszawa i aglomeracja stołeczna ze wspólną taryfą w ponad 30 gminach to w Polsce samotna wyspa. W 2017 roku mamy zrobić kolejny krok - będą do niej wliczane także bilety jednorazowe.

(osa)

23:45, osa_oraz_smik , Z kraju
Link Komentarze (16) »
wtorek, 24 stycznia 2017

Wracałem dziś z budowy metra na Targówku i po ucieczce bezpośredniego autobusu linii 162 do redakcji przy Czerskiej miałem dwie przesiadki. Pierwsza dość sprawna z autobusu linii 160, który zatrzymuje się teraz przy długim i szerokim przystanku w al. "Solidarności" na wysokości cerkwi ze schodami do stacji metra Dworzec Wileński. Drugą linią podjechałem w 3 minuty na stację Centrum Nauki Kopernik. Tutaj, niestety, przesiadka nie wygląda już tak różowo. Najpierw trzeba się sporo nałazić to w górę, to po powierzchni koło pomnika Syreny i pod mostem Świętokrzyskim, to znowu w dół na przystanek autobusowy linii 185.

I to jest najgorszy punkt programu. Gdybym nie spojrzał do rozkładu, z którego wynikało, że albo będę tu na styk, albo czas oczekiwania wyniesie najwyżej 2 minuty, pewnie zdecydowałbym się na inną drogę. Byleby nie tkwić w tym strasznym miejscu, jakim dla pasażerów komunikacji miejskiej jest tunel Wisłostrady.

Pisałem o tym już nieraz, także na łamach "Gazety Stołecznej", licząc, że w ratuszu wymyślą jakieś rozwiązanie, które chroniłoby ludzi przed hałasem pędzących aut ocierającym się momentami o próg bólu. Poza tym, kiedy stoi się w tym tunelu, ma się wrażenie, że zaraz może dojść do stłuczki i rozpędzone auta wpadną na przystanek, rozgniatając czekających o ścianę. Problem stał się większy, odkąd otwarto II linię metra - wyraźnie wzrosła liczba przesiadkowiczów. Sam jestem tu w tej roli raz na ruski rok.

Zauważyłem, że pasażerka, która przechodziła razem ze mną z metra do tunelu Wisłostrady, zatrzymała się przezornie na schodach. Stąd wypatrywaliśmy, kiedy nadjedzie nasze "185". Dopiero kiedy pojawiło się w tunelu, ruszyliśmy w dół.

Ludzie radzą więc sobie, jak mogą, a urzędnicy udają, że nie ma problemu.

Po wejściu do autobusu, natknąłem się na widok z serii "Torba (i jej) podróżna", który powiększy moje blogowe obserwacje:

Trzeba przyznać, że pani bardzo się starała i zostawiła obok torby jeszcze połowę siedzenia do wykorzystania.

Inny obrazek z początku stycznia - autobus linii 131 na pętli Dworzec Centralny:

(osa)

17:53, osa_oraz_smik , Przystanki
Link Komentarze (12) »
czwartek, 19 stycznia 2017

Napisałem krytyczny komentarz o pomyśle urządzenia wzdłuż ul. Terespolskiej na Grochowie tzw. woonerfu. Ni to deptak, ni to promenada - niektórzy próbują tłumaczyć z holenderskiego jako "podwórzec". W komentarzach moich wielbicieli-hejterów pod tekstem znalazłem też określenie "wnerw". Akurat dobrze pasujące do tej lokalizacji. Co z tego, że ma tu powstać odlotowa siedziba Sinfonia Varsovia, przecież obok działają też sądy i urząd dzielnicowy. Trzeba tam jeszcze jakoś dojechać.

Nie przekonują mnie argumenty Jacka Grunt-Mejera, pełnomocnika ds. rewitalizacji Pragi (w swoim tytule powinien też jednak uwzględnić Kamionek i Grochów): obok są przystanki tramwajowe i autobusowe, więc wystarczy. Tyle że dojazd komunikacją miejską z tej części Grochowa do centrum wisi na jedynej linii 22 (dawnej "ósemce"), a znam takich, którzy chcieliby ją ukatrupić jako słabo obłożoną (będę protestował!). Można się też przebijać w okolice Terespolskiej przez rondo Wiatraczna, ale wymaga to przesiadki w tym nieprzystosowanym do tego celu węźle.

Jacek Grunt-Mejer dodał jeszcze, że przecież na drugim końcu Terespolskiej (od strony Mińskiej i Stanisławowskiej) planowana jest stacja metra. Tyle że ona nigdy nie powinna powstać. Przekonywałem, dziś dwie moje przemiłe koleżanki redakcyjne, że wymyślona w PRL-u trasa III linii metra jest do niczego. To potwornie zagmatwany zawijas z Gocławia przez Przyczółek Grochowski, Wiatraczną, północny Grochów i Kamionek (czyli kompletne odludzie, co z tego, że w planach są nowe osiedla - może zacznijmy wreszcie budować metro tam, gdzie jest potrzebne już teraz), dalej Dworzec Wschodni do stacji Stadion Narodowy. Szybciej niż tym koślawym metrem z Gocławia dojedzie się tramwajem nie tylko do ronda Waszyngtona, ale też bezpośrednio do centrum. 

Jak wiele osób, moje koleżanki nie zdawały sobie sprawy z tego, że na stacji Stadion Narodowy trasa metra będzie się kończyć i że wymaga to przesiadki. Pociąg z Gocławia NIE wjedzie do tunelu pod Wisłą w stronę Świętokrzyskiej na przemian z pociągiem z Bródna, bo nie ma takiego połączenia między torami. Pasażerowie muszą więc wyjść z pociągu gocławskiego, przejść po schodach i antresoli na sąsiedni peron, po czym próbować się wbić do zatłoczonych wagonów, które będą tu przyjeżdżały z Bródna, Targówka i Dworca Wileńskiego. Wygląda to na jakiś koszmar za miliardy złotych, do którego w żadnym wypadku nie wolno dopuścić.

- To wymyśl coś lepszego - powiedziały moje koleżanki.

Voila!

Oczywiście ten schemat trzeba traktować trochę jak rysowanie palcem po mapie. Wiadomo, że budowa metra wymaga specjalistycznych obliczeń i prognoz - ilu pasażerów byłoby na konkretnej trasie, jaki to koszt, czy się opłaca (z pewnością nie opłaca się zawijas na Gocław), w jakim czasie itd. Dalej trzeba sprawdzić promienie łuków (metro nie może skręcać zbyt ostro ani zbyt często), szczegółową lokalizację stacji, kolizje z instalacjami podziemnymi, warunki geologiczne, obsługę techniczną i ewentualne powiązanie z linią kolejową. Swoją drogą mam wrażenie, że trasa III linii metra jest podporządkowana głównie temu ostatniemu punktowi a nie szybkiemu i wygodnemu dojazdowi setek tysięcy pasażerów, bo baza techniczna dla niej miałaby się znaleźć wśród bocznic kolejowych na Koziej Górce.

W moim schemacie baza ta wypadałaby na Kole - tam, gdzie dziś mieszczą się warsztaty tramwajowe (można je przenieść np. do całkiem nowej zajezdni, która ma powstać na Annopolu). Jest tu też dostęp do bocznic kolejowych. Połączenie z podstawową trasą metra prowadziłoby tunelem do stacji na Powązkach. W pierwszym etapie III linia metra mogłaby być jednak obsługiwana przez bazę w Kabatach (połączenie z tunelem I linii przy pl. Konstytucji) i bazę w Morach (połączenie z tunelem II linii przy rondzie ONZ).

Trasa III linii docelowo łączyłaby Gocławek (stacja Marsa) z Chomiczówką, z możliwością wydłużenia na wschód do Marysina Wawerskiego (stacje pod ul. Korkową - przy PKP Gocławek i pętli autobusowej w Marysinie). A w razie potrzeby i możliwości finansowych nawet dalej - do osiedla Zielona w Wesołej.

W pierwszej kolejności powstałby odcinek z 11 stacjami (choć możliwe są też inne kombinacje, byle dające połączenie z I lub II linią i ich bazami):
1) Marsa (przy węźle u zbiegu Płowieckiej, Ostrobramskiej, Trasy Siekierkowskiej i Marsa - w tym miejscu jest planowany nowy wielopiętrowy węzeł przesiadkowy z pętlą tramwajową i dla autobusów podmiejskich);
2) Witolin (pod Łukowską przy Rodziewiczówny koło pętli autobusowej; duże osiedle);
3) Zamieniecka (pod skrzyżowaniem z Ostrobramską - ważny węzeł przesiadkowy obsługujący fragment Gocławia i Grochowa z okolicami pl. Szembeka);
4) Gocław (pod ul. Abrahama przy Jeziorze Balaton - dla północno-zachodniej części Gocławia i przylegającej części Przyczółka Grochowskiego);
5) Stanów Zjednoczonych (węzeł przesiadkowy z autobusów jadących ul. Ostrobramską i z ronda Wiatraczna, a także linii tramwajowej z ul. Bora-Komorowskiego na Gocławiu)'
6) Saska Kępa (pod ul. Zwycięzców między Saską a Francuską - bliżej pl. Przymierza - przesiadka z autobusów jeżdżących tymi ulicami z Gocławia i Wawra);
7) Torwar (po przejechaniu pod Wisłą - pod ul. Górnośląską przy Wisłostradzie: obsługa osiedla Torwar, imprez w hali Torwar i na stadionie Legii, dojazd na bulwar wiślany, przesiadka z autobusów kursujących Wisłostradą);
8) Rozbrat (nadal pod Górnośląską - przesiadka z autobusów jadących między Łazienkami Królewskimi a Powiślem - dziś: głównie linia 162);
9) Aleje Ujazdowskie (pod Piękną - przesiadka z autobusów na Trakcie Królewskim, obsługa tej części Śródmieścia z Sejmem, ambasadami, parkiem Ujazdowskim, al. Na Skarpie);
10) Plac Konstytucji (stacja przesiadkowa do I linii metra i tramwajów na Marszałkowskiej);
11) Dworzec Centralny (pod ul. Emilii Plater - albo przy hotelu Marriott, albo na wysokości Złotych Tarasów - najważniejszy dworzec kolejowy wreszcie blisko metra, w PRL nie potrafili tego jakoś przewidzieć).

W dalszym etapie budowy III linii tunele kierują się początkowo na północ, a potem północny zachód. Metro odciąża coraz bardziej zatłoczone tramwaje w al. Jana Pawła II, zapewnia dojazd do biurowców, które tu wciąż powstają. Stacje:
12) Rondo ONZ (pod al. Jana Pawła II, przesiadkowa do II linii);
13) Hala Mirowska (pod al. Jana Pawła II na północ od Elektoralnej);
14) Muranów (pod Karmelicką/skwerem na zachód od Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN - wtedy odpada konieczność dobudowy takiej stacji na I linii pod ul. Andersa);
15) Rondo Babka (przed centrum handlowym Arkadia);
16) Powązki (w osi ul. Przasnyskiej - pod torami i planowaną stacją PKP Warszawa Powązki: przesiadka do SKM-ki z Legionowa i Piaseczna, obsługa okolicznych osiedli na Żoliborzu Południowym i Artystycznym).

W ewentualnie kolejnym etapie budowy wydłużenie tuneli o stacje:
17) Cmentarz Wojskowy (pod skrzyżowaniem ul. Powązkowskiej i Krasińskiego);
18) Piaski (pod skrzyżowaniem ul. Kochanowskiego i Rudnickiego);
19) Reymonta (pod skrzyżowaniem ul. Kochanowskiego, Conrada i al. Reymonta);
20) Chomiczówka (pod ul. Conrada w okolicach Kwitnącej).

Nie wiem, jaka byłaby długość takiej hipotetycznej linii metra. Liczba stacji jest podobna jak na I i II linii. Trasa niemniej kręta niż na dwójce. Nic tylko budować ;-)

(osa)

20:53, osa_oraz_smik , Metro
Link Komentarze (34) »
niedziela, 15 stycznia 2017

Po niedawnym wpisie na temat ewentualnych zmian w komunikacji na Bielanach napisał do mnie mieszkający tam czytelnik pan Hubert, przedstawiając własne propozycje, które uważam za interesujące. O tym dalej, bo najpierw - list przytaczam z niewielkimi skrótami - jego ocena najnowszej sytuacji (ocena, z którą nie do końca się zgadzam):

"Od lat z niesłabnącym zainteresowaniem czytam Pana artykuły dotyczące komunikacji, zamieszane na łamach >Gazety StołecznejAutobus CzerwonyChciałbym zwrócić Pana uwagę na temat zmian w komunikacji wprowadzonych przy okazji rozpoczęcia budowy metra na Woli, które – w moim odczuciu – w części okazały się nietrafione. O ile na pochwałę zasługuje zwiększenie częstotliwości tramwajów kursujących na Bemowo i likwidacja świateł przy Deotymy (wcześniej skutecznie blokujących ruch tramwajów, które powinny być przecież maksymalnie uprzywilejowane w ruchu ulicznym) czy wprowadzenie buspasów na objeździe Górczewskiej (Elekcyjna-Kasprzaka), a także zmiany tras linii autobusowych 171 (możliwie prosty przebieg do centrum, alternatywna w stosunku do tramwajów) i 520 (uniezależnienie od korków na Woli) czy znaczące zwiększenie częstotliwości linii 105 (szybki dojazd do II linii metra), tak zupełnie  niezrozumiałe było dla mnie wycofanie z Bielan i Bemowa linii 167.


Fot. Sławomir Kamiński/AG

Linia 167 przez długie lata stanowiła dogodne połączenie osiedla Chomiczówka z Bemowem (wcześniej realizowane przez linie 105, 384 czy 106), Kołem, Ochotą czy wreszcie górnym Mokotowem (SGH). Cieszyła się dużym wykorzystaniem – każdego poranka już na pętli Chomiczówka trudno było o miejsce siedzące w autobusie, podobnie po południu do samej pętli dojeżdżało nawet po 40 osób. Na pierwszy duży korek 167 trafiało dopiero w al. Prymasa Tysiąclecia. Linia stanowiła szybkie połączenie Bielan i Bemowa z Ochotą, ciężkie do zastąpienia innymi trasami. Zastępstwo w postaci 184 jest dalece niedoskonałe – zmusza pasażerów z Chomiczówki do długiego spaceru na przystanek Conrada, bądź dojazd na dystansie jednego przystanku inną linią i bardzo niewygodną przesiadkę na wyjątkowo nieprzyjaznym dla pieszych skrzyżowaniu Conrada/Reymonta. Poza tym, linia 184 nie dojeżdża do Grójeckiej, Wawelskiej czy wreszcie al. Niepodległości. „Rekompensata” dla Chomiczówki w postaci wydłużenia linii 121 do Nowego Bemowa wydaje się śmieszna – kursuje znacznie rzadziej i krócej od 167, nie dowozi nawet do Wrocławskiej, a do tego w drodze powrotnej utyka w korkach na Powstańców Śląskich. To negatywnie wpływa na punktualność tej krótkiej i niezbyt częstej linii na dotychczasowym odcinku.

Zmiana ta jest dla mnie – mieszkańca Chomiczówki – szczególnie dotkliwa. Dzięki 167 mogłem wygodnie dojechać z pętli Chomiczówka na Wrocławską (zawożę tam córkę do babci), a potem dalej do pracy na Ochotę. Teraz moja podróż znacznie się wydłużyła – na Wrocławską nie dojadę 121, a 184 nie dowiezie mnie na przystanek Bitwy Warszawskiej 1920 r. To wyraźna zachęta do wyboru auta zamiast autobusu.

Po interwencji w ZTM otrzymałem odpowiedź, że linia 167 okazała się niezbędna do zapewnienia komunikacji autobusowej na ulicach Redutowej i Znanej (po wycofaniu stamtąd 154, 197 i 520 – co za ironia, ta ostatnia też kiedyś trafiła z Chomiczówki na Znaną!). Poza tym trasa 167 była zbyt długa i przez to podatna na znaczne opóźnienia, a wprowadzona zmiana pozwoliła na wycofanie linii 184 z najsłabiej wykorzystanego odcinka, na którym pokrywającym się z linią tramwajową 11. Przyznam, że takie argumenty nie do końca do mnie przemawiają.

Nie pojmuję także, dlaczego ZTM toleruje inne długie i podatne na korki linie – np. na Bielanach są to 112 i 114, które regularnie utykają na moście Grota-Roweckiego. Na 114 (linię dowozową do I linii metra!) bardzo często nie można się doczekać ani rano na Chomiczówce, ani po południu przy stacji metra Młociny. Wieczorami na ul. Powstańców Śląskich często widuję autobusy linii 112 jadące parami, a nawet trójkami – zdarza się to po godzinie 22! Notoryczne opóźnienia i nieregularność tych dwóch linii była przez ZTM tolerowana przez trwającą ponad dwa lata przebudowę Trasy Toruńskiej i AK – nie podjęto wtedy próby ich skrócenia czy podzielenia.


Fot. Dariusz Borowicz/AG

O ile podzielam argumenty ZTM dotyczące pokrywania się tras linii 11 i 184 – również uważam, że w takim przypadku główną rolę powinna odgrywać komunikacja szynowa, o tyle twierdzę, że zamiana 167 na 184 była błędem. W mojej opinii, tą kwestię można było rozwiązać inaczej:

skierowanie linii 184 na trasę: Metro Młociny - … - Powstańców Śląskich – Człuchowska – Lazurowa – Połczyńska – Karolin (przejęcie części trasy linii 112, zastąpienie linii nieregularnej przez linię o większej przewidywalności); w zamian za 184 w relacji Dworzec Zachodni – Szczęśliwice skierowana może zostać np. linia 159 (…Al. Jerozolimskie – Bitwy Warszawskiej – Szczęśliwicka), która dzięki temu trafi na pętlę z ekspedycją;

* skrócenie trasy linii 112 do odcinka Centrum Handlowe Marki… - al. Reymonta – Conrada – Chomiczówka (dziś jest to linia długa, pozbawiona ekspedycji na obydwu krańcach, bardzo nieregularna z uwagi na korki w Markach, na Bródnie i Trasie Toruńskiej, po zmianie: zapewnienie na Bemowie i Jelonkach linii niezależnej od korków i opóźnień na Bródnie);

podział linii 114 na dwie: Młociny UKSW – Plac Wilsona i Plac Wilsona (lub Metro Marymont) – Bródno-Podgrodzie (uniezależnienie odcinka żoliborsko-bielańskiego od korków na Bródnie/Trasie Toruńskiej; stworzenie regularnej i punktualnej linii dowozowej do I linii metra dla Sadów Żoliborskich, Piasków, Chomiczówki oraz Młocin; przywrócenie poprzedniej częstotliwości linii w godzinach szczytu na odcinku, gdzie jest ona potrzebna – pamiętam, że we wrześniu 2016 r. jako przyczynę utrzymania wakacyjnej częstotliwości linii 114 podawano spadek popytu na taką relację na Bródnie, gdzie mieszkańcy tłumnie przesiedli się do tramwajów);

pozostawienie na pętli Znana wyłącznie linii 155 z dwukrotnie wyższą częstotliwością, co zapewni punktualny i regularny dojazd (a także powrót – niemożliwe do osiągnięcia w obecnym układzie dwóch linii) do tramwajów na Wolskiej, II linii metra i wielu innych autobusów na Kasprzaka;

przywrócenie poprzedniej trasy linii 167 – powrót dobrze funkcjonującego i frekwencyjnego połączenia na odcinku Chomiczówka – Bitwy Warszawskiej (i dalej na Mokotów)".

I teraz moja opinia: ruch ZTM ze skróceniem trasy 167 był słuszny, acz spóźniony. Powinno się to zrobić od razu po uruchomieniu linii 11 na Bemowie. Rzeczywiście jednak pasażerom z Chomiczówki i Bemowa może brakować bezpośredniego dojazdu do ul. Grójeckiej + lokalnych relacji Chomiczówka - Bemowo. W tym drugim celu nie przywracałbym tu jednak linii 167, tylko skierował linię 184 od ul. Powstańców Śl. i al. Reymonta przez ul. Conrada (Chomiczówka), Sokratesa, Kasprowicza do Metra Młociny. W al. Reymonta/Przybyszewskiego od Żeromskiego do Kasprowicza mogłaby kursować obecna linia 303 (zamiast al. Zjednoczenia) przekształcona na całodobową (najlepiej 181 wycofaną z Marymontu i Podleśnej - tam wystarczy linia 121).

Wtedy można by utworzyć krótkie połączenie Metro Młociny - Młociny UKSW (linia 281), a linię 114 skrócić z Bródna do którejś ze stacji I linii metra na Żoliborzu. Wycofanie linii 112 z Bemowa, a tak naprawdę skrócenie tej trasy uważam za tyleż pożyteczne co ryzykowne. Na pewno nie przed uruchomieniem nowej linii 220, która mogłaby kursować z Okęcia przez WKD Opacz, Ursus i kawałek Włoch do Lazurowej, dalej przez Boernerowo i Nowe Bemowo do pętli Chomiczówka.

(osa)

21:32, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (41) »

Gazeta.pl Warszawa