Autobusy

wtorek, 25 września 2018

Fot. Dariusz Borowicz/AG

Kilka dni temu minęło 16 lat od hucznego otwarcia Trasy Siekierkowskiej z mostem. Obserwowałem to wydarzenie z 30. piętra Pałacu Kultury - wieczorem 21 września 2002 r. na niebie rozbłysły fajerwerki. Nowa arteria urywała się początkowo na Wale Miedzeszyńskim.

Dwa dni później nową przeprawą przez Wisłę ruszyły dwie linie: 143 (Rembertów - Metro Wilanowska, po drodze Gocław i Stegny) oraz przekierowana tu z mostu Łazienkowskiego linia 301 (Rakowiecka - Wiatraczna). Żadna nie przetrwała na Siekierkowskim próby czasu. Pięć lat później Zarząd Transportu Miejskiego poobdzielał ich relacjami dwie kolejne linie: 148 (Wiatraczna - Gocław - Stegny - Ursynów - Wyczółki) i 168 (Rakowiecka - Gocław - Rembertów). Pierwszą wydłużono docelowo na Lotnisko Chopina, a drugą skrócono do pętli Witolin.

Z moich informacji wynika, że linia 168 zmieni niedługo trasę w związku z otwarciem przedłużenia ul. Gagarina do Trasy Siekierkowskiej. To budowana od zeszłego roku al. Polski Walczącej o roboczej nazwie "Czerniakowska-bis". Miejsce do jej podłączenia z rondem pod Trasą Siekierkowską czekało od 2002 r. Bardzo długo, a przecież w momencie otwarcia mostu urzędnicy zapewniali, że skrót na Sielce zostanie wykonany od razu. Trzeba jednak przyznać, że wiódłby wtedy przez kompletne pustkowie, choć to tylko 4-5 km od centrum miasta. Dopiero kilka lat temu wzdłuż przyszłej al. Polski Walczącej (nazwa nadana już w 2004 r.) zaczęły wyrastać kolejne osiedla.

Linia 168 będzie pierwszym połączeniem dla ich mieszkańców, a jej trasa skróci się o niepotrzebny oberek koło ZUS-u u zbiegu Wisłostrady i Trasy Siekierkowskiej. Dzięki temu połączenie to może się stać bardziej atrakcyjne w relacji Mokotów - Gocław, jeśli autobusy nie będą tkwiły w korkach przed Wisłostradą od strony Siekierek. 

Przydałoby się, żeby przy okazji otwarcia (jak dobrze pójdzie, to w listopadzie) al. Polski Walczącej ZTM przeprowadził kilka innych zmian, o które aż się prosi w tej części Mokotowa. Przede wszystkim zbyt dużo linii kursuje Wisłostradą. Linia 108 ma stanowczo zbyt długą trasę, jest narażona na korki w Dolinie Służewieckiej, a przez to niepunktualna. Poza tym autobusy 168 nie będą wjeżdżały w głąb osiedli wokół Kopca Czerniakowskiego przez ulice o dziwnych, wielowyrazowych nazwach nie do odróżnienia, które w założeniu mają upamiętniać oddziały wojskowe walczące w Powstaniu Warszawskim.

Jedna z nich to ul. Grupy AK "Północ", która krzyżuje się z ul. Bartycką, a będzie też mieć skrzyżowanie z nową ul. Polski Walczącej. Niestety, urzędnicy nie pomyśleli, by przystosować ją do ruchu małych autobusów i wyznaczyć w kilku miejscach przystanki. Gdyby udało się to zrobić, widziałbym następujące zmiany w komunikacji:
* 107 - zamiast do zawrotki na ul. Kierbedzia/Bobrowieckiej: od Wisłostrady przez Bartycką do pętli Siekierki Sanktuarium (dojazd bezpośrednio do centrum i większej części Śródmieścia, którego nie zapewnia Sierkierkom linia 108 kończąca trasę na pl. 3 Krzyży);
* 108 - zamiast na Powiśle i pl. Trzech Krzyży bez zmian od Metra Wilanowska do ul. Gościniec na Siekierkach, a stąd Bartycką, Grupy AK "Północ", ul. Polski Walczącej, Gagarina, Spacerową, Goworka, Puławską, Rakowiecką (dojazd z Siekierek do urzędu dzielnicy na Mokotowie i Metra Pole Mokotowskie);
* 159 - wycofana z Gołkowskiej i pętli EC Siekierki: od Wisłostrady obecną trasą 107 do ul. Kierbedzia/Bobrowieckiej;
* 187 - wycofana ze Stegien (tam linia 185) i w zastępstwie za 159 - od Wisłostrady przez Gołkowską i Statkowskiego do pętli EC Siekierki.

Do rozstrzygnięcia pozostaje jeszcze kwestia linii 167 docierającej teraz do pętli Siekierki Sanktuarium z Woli i Ochoty przez Górny Mokotów i od ul. Gagarina przez Wisłostradę i Bartycką. Nie da się jej skierować wąską ul. Grupy AK "Północ" za Kopcem Czerniakowskim, bo uczęszczaną trasę na pozostałych odcinkach muszą obsługiwać przegubowce. Mam pomysł, by połączyć 167 z reaktywowaną właśnie linią 130 na trasie: Wilanów - Wiertnicza - Nałęczowska - Sobieskiego - Dolna - Puławska - Rakowiecka - al. Niepodległości - Wawelska - Grójecka - Bitwy Warszawskiej 1920 r. - al. Prymasa Tysiąclecia - Kasprzaka - Redutowa - Jana Olbrachta - Znana. I tak linię 167 czekają jakieś zmiany w związku z otwarciem linii metra do stacji Księcia Janusza.

(osa)

22:50, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (8) »
piątek, 15 czerwca 2018

Mam coraz większe wątpliwości, czy buspasy na moście Łazienkowskim zdają egzamin. O ile bez żadnych wątpliwości udrożniły dla komunikacji miejskiej całą Trasę Łazienkowską i przyciągnęły na ten szlak tysiące pasażerów, to w obrębie samej przeprawy przez Wisłę często powodują chaos i blokują także autobusy:

Wszystko z powodu samochodów wyjeżdżających przez "ślimaki" z Wisłostrady. Najpierw próbują się wcisnąć na buspas i wtedy blokują przystanek autobusowy koło Torwaru. Potem kierowcy liczą na zmiłowanie tych, którzy jadą środkowym pasem, że wpuszczą ich tutaj. W oczekiwaniu na to samochody zwalniają, blokują na buspasie siebie nawzajem i autobusy próbujące się przecisnąć w kierunku mostu:

Po drugiej stronie Wisły historia się powtarza. Zwłaszcza na Saskiej Kępie, gdzie wielu kierowców próbuje z kolei zjechać ze środkowego pasa na prawy buspas, a stąd w kierunku Wału Miedzeszyńskiego. Całe szczęście że nie ma tu na nim blisko sygnalizacji świetlnej tak jak na wysokości mostu Siekierkowskiego, który z tego powodu jest regularnie paraliżowany korkami zjeżdżających aut w godzinach popołudniowego szczytu.

A może gdyby zlikwidować buspasy tylko na moście Łazienkowskim, okazałoby się, że przejazd stałby się płynniejszy? Z pewnością samochody wjeżdżające z Wału Miedzeszyńskiego albo z Wisłostrady miałyby więcej miejsca, żeby włączyć się do ruchu i skręcić na pas środkowy albo zjechać za mostem w prawo.

(osa)

18:32, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (14) »
piątek, 20 kwietnia 2018

Zabiegi mieszkańców Chomiczówki o przywrócenie połączenia ul. Conrada nie tylko z Bemowem, ale też bardziej odległymi dzielnicami skończą się uruchomieniem nowej szczytowej linii 371. Jej numer nawiązuje do linii podstawowej 171 (Torwar - Nowe Bemowo). Z tym, że będzie się z nią pokrywać tylko częściowo. Oto planowana trasa 371: Chomiczówka - Conrada - Powstańców Śląskich - Piastów Śląskich - Żołnierzy Wyklętych - Wrocławska - Radiowa - Powstańców Śl. - Górczewska - Elekcyjna - Ordona - Kasprzaka - Prosta - Metro Rondo Daszyńskiego.


Fot. Wojciech Olkuśnik/AG

Nie jestem pewien, czy mieszkańcy Chomiczówki będą zadowoleni z tej oferty. Przecież chodziło im o przywrócenie linii 167, którą wycofano stąd jesienią 2016 r. przy okazji zmian tras na czas budowy metra na Górczewskiej. Nic im po linii 184 skierowanej trasą 167, by nie pokrywała się z linią tramwajową 11 na długim odcinku przez al. Reymonta, Powstańców Śl. i Połczyńską. Pasażerowie narzekali, że tracą wygodne połączenie z centrum handlowym na Bemowie (tę relację zaczęła z czasem zapewniać wydłużona tam z Chomiczówki linia 121), ale też bezpośredni dojazd do ul. Grójeckiej na Ochocie. 

Nowa linia 371 tam nie dowiezie. W dodatku po drodze ma zaliczać czasochłonny wygibas na Bemowie przez ulice: Piastów Śl., Wrocławską i Radiową. Raczej wygląda mi to na pierwszy krok do większych zmian w komunikacji na Woli i Bemowie po otwarciu stacji metra Księcia Janusza na Górczewskiej. Ewentualnie pretekst do wyciągnięcia części autobusów z odcinka trasy 171 na Powiślu i Torwarze, gdzie kursy co 5 min w porannym szczycie to jednak przesada.

Duet 171 + 371 istniał już - jak podaje Trasbus.com - w latach 1970-77. Obie linie wyruszały z nieistniejącej już pętli Kazimierzowska na Górnym Mokotowie (przystanki postojowe znajdowały się na wysokości ul. Odyńca i parku Dreszera, gdzie wcześniej zawracały trolejbusy). Pierwsza docierała do pętli Dworzec Gdański na końcu ul. Bonifaterskiej (dziś znajduje się tu parking z wjazdem od ul. Słomińskiego) - kursowała przez al. Niepodległości, Świętokrzyską, Krakowskie Przedmieście i Miodową. Linia 371 zawracała przy pomniku Kopernika - istniał wtedy przejazd z Nowego Światu do ul. Kopernika i w prawo z powrotem do Świętokrzyskiej. Z czasem linia 171 wchłonęła 371, potem została połączona z linią 174, która wcześniej kursowała z Bokserskiej na ul. E. Plater i po otwarciu II linii metra wróciła na ten odcinek (z nieco wcześniejszą i mało wygodną dla pasażerów zawrotką na rondzie ONZ).

371 ma ruszyć po dostawach nowych autobusów - albo w maju, albo już po wakacjach.

(osa)

21:54, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (6) »
sobota, 14 kwietnia 2018

Jak na kampanię wyborczą do ratusza pół roku przed głosowaniem to w sumie dość niespodziewana zapowiedź, a zarazem oczywista kolej rzeczy: kandydat na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski mówi o zamknięciu zajezdni autobusowej przy ul. Stalowej, by postawić w jej miejscu osiedle bloków z mieszkaniami komunalnymi. Może zaskakiwać, że wśród miałkich tematów, którymi zajmują się zwykle politycy, pojawia się taki konkret. Z kolei oczywiste jest, że autobusy prędzej czy później będą się musiały wynieść z sąsiedztwa budowanej właśnie stacji metra i planowanego przystanku PKP Warszawa Stalowa. Tylko czy będą miały dokąd odjechać?

Zajezdnia Stalowa jest najmłodszą wśród baz Miejskich Zakładów Autobusowych. Działa od 1985 r. Pamiętam, jak w latach 90. istniała tu montownia ikarusów. Wtedy były to obrzeża Pragi - gdzieś daleko pod nasypem linii PKP. Metro, które ma tu dotrzeć w drugiej połowie 2019 r., przybliży te okolice do centrum miasta i przywiezie nieuniknione zmiany. Lepiej, by magistrat miał je pod kontrolą, planując swoje domy i wszystko, czego potrzeba do wygodnego życia mieszkańcom, niż oddawać duży teren pod deweloperski żywioł, jak to się dzieje w wielu punktach miasta.

Jednocześnie trzeba się domagać, by nie ucierpiała na tym komunikacja miejska. W ostatnich kilkunastu latach ratusz zamyka kolejne zajezdnie autobusowe, a jeśli powstają nowe, to tylko na potrzeby prywatnych przewoźników jeżdżących na zlecenie Zarządu Transportu Miejskiego. W 2003 r. przestała działać pokazowa przez lata zajezdnia Inflancka, a w 2006 r. - Chełmska. Obie sprzedała za krocie (to się akurat chwali) ekipa prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Akurat była górka cenowa na rynku nieruchomości. W miejscu "Inflanckiej" wyrosły biurowce i domy mieszkalne, w miejscu "Chełmskiej" - niestety, tylko samosiejki i chaszcze.

W 2013 r. - już pod rządami prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz - zamknięto jeszcze zajezdnię Redutowa na Woli. Wydawało się, że też pod kolejne osiedla, ale od kilku lat słychać zapowiedzi, że powstanie tu najnowocześniejsza baza autobusowa w Polsce przystosowana do obsługi taboru elektrycznego, z dwupoziomową halą, trawą i bateriami słonecznymi na dachu. Nic jednak z tych zapowiedzi nie wynika, a terminy inwestycji wciąż są przekładane. Na szczęście działają jeszcze bazy: Kleszczowa, Woronicza, Ostrobramska, no i Stalowa.

"Stalową" mogłaby zastąpić pochopnie zlikwidowana w 1995 r. pobliska zajezdnia Pożarowa. MZA od kilku lat mają plan, by zbudować nową bazę na Białołęce blisko planowanego gazociągu do elektrociepłowni Żerań. Mogłyby tam stacjonować autobusy gazowe. Urzędnicy upatrzyli sobie przemysłowy teren przy ul. Spedycyjnej w bok od Płochocińskiej na tyłach tarchomińskiej fabryki Polfy. To dobry wybór, bo autobusy miałyby stąd łatwy dojazd do wszystkich linii w północnej Warszawie, gdzie nie ma żadnej zajezdni (kiedyś mówiło się o jej budowie przy ul. Opłotek na tyłach Huty Warszawa).

Przeprowadzka na Białołękę ani budowa bazy autobusowej w tej dzielnicy nie będzie jednak łatwa. Podobnie zresztą od dawna trwają przymiarki do budowy nowej zajezdni tramwajowej na pobliskim Annopolu. Inwestycja wciąż jest na etapie papierologii, choć Warszawa dostała na nią fundusze Unii Europejskiej.

Dlatego nie wydaje mi się, by zamknięcie zajezdni Stalowa, a tym bardziej budowa mieszkań komunalnych w jej miejscu doszły do skutku już w przyszłej kadencji samorządu, czyli w latach 2018-22.

(osa)

23:05, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (8) »
czwartek, 01 lutego 2018

Aktywny radny kontanciński Tomasz Nowicki, który kieruje w tej gminie doraźną komisją ds. transportu miejskiego i infrastruktury rowerowej, zrelacjonował mi wczorajszą wizytę u dyrektora pionu przewozów Zarządu Transportu Miejskiego Andrzeja Frankowa przy ul. Żelaznej w Warszawie. Razem z dwójką radnych radnych rozmawiali o planowanych zmianach w komunikacji podmiejskiej na swoim terenie.

Podtrzymano wcześniejsze zapowiedzi skierowania przez nowy odcinek z Powsina do pętli przy stacji metra Kabaty linii podmiejskich przejeżdżających przez Konstancin: 710 i 724 z Piaseczna oraz 742 z Góry Kalwarii. Według radnego Nowickiego rozważane są dwa terminy: początek maja lub początek września. Wszystko zależy od dokończenia przebudowy skrzyżowania ul. Relaksowej i Wąwozowej w Kabatach, z czym biedzą się władze Ursynowa.

Zmiany mają się łączyć z wprowadzeniem w Konstancinie I strefy biletowej. Obniżkę dla mieszkańców i wyższe wydatki z budżetu swojego miasta radni przegłosowali przed końcem 2017 r. i sprawa jest już dogadywana z władzami Warszawy (tak jak wcześniej zrobiły to Marki i Łomianki). Autobusy zyskają miejską numerację. Jak się dowiaduję, linia 700 docierająca od 1995 r. z Dworca Centralnego do centrum rehabilitacyjnego STOCER w Konstancinie miałaby odziedziczyć legendarny numer setki. Okólna linia 100 kursująca po Śródmieściu w czasach PRL była opisywana m.in. kartach "Złego" Leopolda Tyrmanda. Pamiętam "setkę" na Nowym Świecie, pl. Zwycięstwa (dziś Piłsudskiego), Żelaznej czy pl. Unii Lubelskiej.

Inna ciekawa zmiana to: 

Fb radnego Tomasza Nowickiego

Już jakiś czas temu radny Nowicki zapowiadał utworzenie w Konstancinie nowej pętli Grapa przy poczcie na ul. Wilanowskiej. Trzeba ją jeszcze wybudować. Teraz twierdzi, że ZTM jest tam skłonny skierować linię 139 z pętli Metro Wilanowska przez al. Wilanowską, Wilanów i Powsin. To ciekawy pomysł - pomógłby w pewnym stopniu rozwiać obawy pasażerów dojeżdżających z Konstancina do Wilanowa, którzy stracą bezpośrednie połączenie po skierowaniu linii podmiejskich 710, 724 i 742 do Metra Kabaty.

Na pytanie, co jednak z dojazdem do Ogrodu Botanicznego w Powsinie (linia 139 dociera tam teraz przez Klarysew), radny Nowicki twierdzi, że byłyby to tylko podjazdy w wybranych kursach. Po czym autobusy wracałyby z Ogrodu Botanicznego na ul. Warszawską do pętli Grapa. Nie jest to dobre rozwiązanie. Ani dla odwiedzających ogród (co z powrotem do Warszawy?), ani dla mieszkańców Konstancina, którzy woleliby pewnie prostą i szybką podróż bez żadnych zawijasów. Należałoby więc utworzyć dwa osobne połączenia: Metro Wilanowska - Ogród Botaniczny i Metro Wilanowska - Grapa w Konstancinie. Ponieważ będzie jeszcze jedno po otwarciu łącznika Powsin - Kabaty dla autobusów (linia 339: Metro Wilanowska - Wilanów - Powsin - Metro Kabaty), szkoda, że ZTM wykorzystał numer 239 dla utworzonej w tym tygodniu linii Ursynów Płd. - Krasnowola. Lepiej pasowałoby tam 210.

Chyba że ZTM planuje je wykorzystać w Konstancinie zamiast 710, gdy do I strefy biletowej wejdzie także Piaseczno? I tak raczej nie uda się tu stworzyć rodziny linii jak w Markach (140-240-340) czy Łomiankach (150-250-750). Dlatego obstawiałbym, że niezależnie od decyzji taryfowych w Piasecznie obecna linia 725 (Wilanów - Powsin - Kępa Okrzewska) wydostająca się kilkaset metrów na teren gminy Konstancin-Jeziorna powinna przejąć wolny numer 130 widywany w tych stronach w latach 1979-2010.

(osa)

18:29, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (2) »
niedziela, 14 stycznia 2018

Po powrocie ze stażu w Berlinie kilka lat temu urzędnicy Zarządu Transportu Miejskiego z uznaniem opowiadali o zapleczu tamtejszego przedsiębiorstwa komunikacyjnego BVG. W dłuższych przerwach między kursami na pętlach kierowcy mieli czas i miejsce na posiłek, ale też gry i rozrywki. Takie jak na zdjęciach powyżej z zajezdni Miejskich Zakładów Autobusowych przy ul. Woronicza.

Na pętlach w Warszawie nadal nie ma co o tym marzyć, ekspedycje są raczej w odwrocie. Np. po niedawnej likwidacji pętli Natolin kierowcom linii 136, 195 i 503 wyznaczono miejsca na odpoczynek po okolicznych przystankach przy ulicach, tam też stoją kibelki, a dyżurka i pętla zostały puste. Autobusy, żeby zawrócić, krążą po osiedlu, co kosztuje budżet miasta dodatkowo 100 tys. zł miesięcznie. Cała ta absurdalna operacja ma na celu opróżnienie terenu pętli Natolin z autobusów, by zrobić miejsce dogorywającemu bazarkowi "na dołku", którym kieruje dzielnicowy radny PO. Bez jego głosu byłoby trudniej uzbierać większość w radzie Ursynowa. Przykład skandalicznej korupcji politycznej, do której wykorzystano komunikację miejską.

Kierowcy z Woronicza, którzy męczą się na Natolinie, przynajmniej u siebie w bazie mają naprawdę fajne warunki. Przekonałem się o tym podczas niedawnych wizyt w zajezdni na Mokotowie. Pierwsza wiązała się z inauguracyjnym kursem elektrycznego przegubowca firmy Solaris wypożyczonego na testy MZA.

Widać, że plac manewrowy musiał przejść niedawno generalny remont, bo nawierzchnia jest gładka jak stół. Do tej pory tego typu zakłady komunikacyjne kojarzyły mi się bardziej z dziurami i wybojami - wielkim zaniedbaniem.

Zajezdnia przy ul. Woronicza jest zrobiona na wysoki połysk. To ważne, bo ma to pozytywny wpływ na atmosferę pracy. Przed wejściem do głównego biurowca jeszcze w okresie poświątecznym wita choinka: 

W dużej sali za drzwiami kierowcy, mogą sobie pograć w piłkarzyki, ping-ponga czy pooglądać telewizję. Niektórzy spędzają tu dwugodzinną przerwę między poranną zmianą a ponownym wyjazdem na miasto.

Moją uwagę przykuła fotograficzna historia mokotowskiej zajezdni przedstawiona na kolejnych półpiętrach klatki schodowej. Nie wiedziałem wcześniej, że przymiarki do budowy tej bazy trwały już przed II wojną światową, a prace miały się zacząć w 1941 r. Stało się to dopiero pod koniec lat 50., gdy obok na Służewcu rozrastała dzielnica przemysłowa.

Te dwa ostatnie zdjęcia dobrze oddają klimat końca lat 70. Z lewej nowoczesność z importu, czyli dwudrzwiowy berliet, który nie sprawdził się w naszych warunkach. Z prawej rzędy przegubowych i pojedynczych jelczy, a obok nich parówek 13N w siostrzanej zajezdni tramwajowej.

Kierownictwo zakładu pokazuje, czym należy się kierować w pracy - w sali obok piłkarzyków wielkimi wołami wyliczono "nasze wartości": 

Bliżej gabinetu szefa zajezdni mniejszym drukiem w zwięzłych zdaniach przeczytałem, o co dokładnie chodzi: 

(osa)

21:58, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35
Archiwum

Gazeta.pl Warszawa