Autobusy

środa, 14 czerwca 2017

Ile jeszcze wypadków musi się wydarzyć w tym miejscu, żeby ratusz zdecydował wreszcie o zmianie organizacji ruchu i likwidacji przeplotki tramwajowej na środku skrzyżowania Marszałkowskiej z Królewską?


Fot. Dariusz Borowicz/AG

Zwykle pod tramwaje wpadają tu samochody, dziś doszło do katastrofy, bo rannych zostało więcej niż 10 osób, a najciężej - dziecko. Na miejscu trzy zastępy straży pożarnej, sześć karetek, które odwoziły poszkodowanych do szpitali, patrole policji, ogromne korki. A wszystko po tym, gdy tramwaj linii 35 jadący w stronę pl. Bankowego uderzył autobus linii 107 w skręcający w Królewską.

Od lat to samo. Tory tramwajowe nie powinny przecinać jednej z jezdni Marszałkowskiej akurat na środku skrzyżowania z Królewską. Urzędnicy, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo w tym miejscu wzruszają tylko ramionami - niedawno od jednego z nich usłyszałem, że są przepisy i prowadzący pojazdy powinni ich przestrzegać. Przy okazji dyskusji o zmianie organizacji ruchu na Marszałkowskiej (zwężenie jezdni do dwóch pasów z pozostawieniem torowiska pośrodku) wyszło bowiem na jaw, że ratusz ograniczył ten projekt tylko do odcinka plac Konstytucji - Królewska, ale tak, że nie obejmie już jej skrzyżowania.

Według wcześniejszych  planów tory tramwajowe miały prowadzić nadal między jezdniami Marszałkowskiej także na wysokości Ogrodu Saskiego. A wschodnią jezdnię tej ulicy przecinałyby dopiero na wysokości popadającego od kilku lat w ruinę Pałacu Błękitnego, czyli dawnej siedziby Zarządu Transportu Miejskiego. Obok znajduje się zresztą kolejne upiorne skrzyżowanie Marszałkowskiej z Senatorskiej, gdzie auta też bardzo często wpadają pod tramwaj. Z reguły kierowca skręcający z pl. Bankowego w Senatorską chce zdążyć przed samochodem nadjeżdżającym z naprzeciwka (od strony Ogrodu Saskiego), przyspiesza, ale zapomina sprawdzić, czy tory obok jezdni są wolne.


Fot. Dariusz Borowicz/AG

Plac Bankowy, który stał się ściekiem komunikacyjnym, i pobliski niebezpieczny odcinek Marszałkowskiej wymagają większej przebudowy, ale jak widać przerasta to możliwości albo też chęci warszawskich urzędników.

PS A następnego dnia w Boże Ciało podobny wypadek w tym samym miejscu. Tym razem przegubowy autobus linii 111, który zwykle skręca z Marszałkowskiej w Senatorską, został skierowany na objazd procesji w parafii św. Antoniego. I skręcił z Marszałkowską w Królewską prosto pod tramwaj. W efekcie ZTM zarządził zmianę tras linii 107 i E-2, które mają kursować od pl. Bankowego przez Senatorską i pl. Teatralny. Do czasu, aż u zbiegu Marszałkowskiej i Królewskiej zostanie zmieniony program sygnalizacji świetlnej. Zielone dla przejeżdżających tramwajów nie będzie się już włączać równocześnie z zielonym dla skręcających w lewo z Marszałkowskiej w kierunku pl. Piłsudskiego. Od jednego z urzędników usłyszałem, że zmniejszy to przepustowość skrzyżowania o 1/3. Czyli wzrosną korki. Trochę na własną prośbę kierowców, którzy nie potrafią jeździć po mieście, ale głównie z powodu wygodnictwa urzędników, którzy - jak to często bywa - idą po linii najmniejszego oporu.

(osa)

19:56, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (8) »
środa, 17 maja 2017

Taki oto komunikat na kabinie kierowcy zastałem w krótkim solarisie z zajezdni Ostrobramska, która obsługuje teraz linię 107. Do autobusu wsiadłem środkowymi drzwiami na przystanku przy Chełmskiej koło redakcji "Gazety". Żółta rurka umieszczona na wysokości kabiny kierowcy uniemożliwia wyjście przodem.

Początkowo zastanawiałem się, czy to nie jakaś pomyłka - pamiętałem takie poprzeczne rurki jeszcze z ikarusów, w których były przyczepione do pałąka w pierwszych drzwiach i sięgały kabiny kierowcy. Tam jednak służyły temu, by kierowca miał własne dojście przez połówkę drzwi, a dla pasażerów pozostawała druga połówka. W solarisie wyjście jest odgrodzone całkowicie. Dopiero rzut oka na naklejkę rozwiewa wątpliwości - pasażer może sobie odchylić poręcz, jeśli koniecznie chce wyjść pierwszymi drzwiami.

Czemu ma służyć to chałupniczo wyglądające, a jednak usankcjonowane naklejką rozwiązanie? Może zapobiega ograniczaniu widoczności w razie dużego tłoku w autobusie. A może zimą kierowca nie życzy sobie, by otwierano mu drzwi przy kabinie. Ot, zagwozdka i nowy szczególik w naszej komunikacji miejskiej.

Na wszelki wypadek, żeby nie robić nikomu problemu, wysiadłem z pustego jak zwykle 107 środkowymi drzwiami, bez uchylania poręczy przy kabinie.

Miałem przynajmniej ciut krótszą przesiadkę na przystanku przy ul. Łazienkowskiej przed Rozbrat do autobusu na Trasie Łazienkowskiej w stronę Saskiej Kępy. To jeden z nielicznych węzłów przesiadkowych w Warszawie, gdzie nie trzeba tracić czasu i kikuset metrów. Gorzej mają tu oczywiście pasażerowie niepełnosprawni, o których nie pomyśleli ani projektanci Trasy Łazienkowskiej, ani jej późniejsi zarządcy. Prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie, jak w tym miejscu korzystają z komunikacji miejskiej osoby poruszające się o kulach lub na wózkach inwalidzkich. Ale też rodzice z wózkami dziecięcymi. Mają po schodach i jednej szynie przy poręczy mocno pod górkę. Koszmar, jakich wiele w naszym mieście.

(osa)

16:07, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (3) »
środa, 08 marca 2017

Pierwszy raz miałem dziś okazję przekonać się, jak upierdliwe jest korzystanie z tunelu pod torami PKP w Międzylesiu. Bubel ten warty 150 mln zł został otwarty z pompą jesienią 2016 r.

W drodze na spotkanie z radnymi Wawra w sprawie zmian w komunikacji jechałem z redakcji bezpośrednio autobusem linii 119. W kursie o godz. 16.30 z przystanku Bobrowiecka kierowca złapał 14-minutowe opóźnienie. Na skręcie z Wału Miedzeszyńskiego w ul. Bronowską rozklekotana scania PKS Grodzisk Maz. dogoniła autobus linii 147 (w teorii odjazdy powinny być naprzemienne), ale nie dało się przesiąść. Zaliczyłem więc kryterium, cofając się od Bronowskiej przez Trakt Lubelski i ul. Lucerny do Anina, stąd z powrotem do Międzylesia. A tutaj, widząc już cel podróży, czyli urząd dzielnicy przy Żegańskiej, straciłem dodatkowe minuty, bo autobus podjeżdżał z obu stron torów kolejowych i tunelu na przystanki blisko stacji, na których nikt nie wsiadał ani nie wysiadał. Okrążyliśmy w sumie 4 ronda. Na spotkaniu usłyszałem na ten temat żart: w internecie krąży już ponoć filmik, na którym ktoś pyta kierowcę linii 119, czy będzie rozdawał pasażerom słynny środek przeciwwymiotny - aviomarin.

Spotkanie w urzędzie Wawra było długie, ale niezbyt szczęśliwe dla radnych. Ci słyszeli powtarzane jak mantrę informacje, że Zarząd Transportu Miejskiego nie ma teraz wolnych autobusów dla ich dzielnicy (a może by tak skrócić w całości linię 521? może wycofać 411 z odcinka Gocław - Stara Miłosna?). Nie będzie też budowania zatok przystankowych, bo to niewygodne dla kierowców i pasażerów, mniej bezpieczne, poza tym często brakuje przez to miejsca na wiatę. Radni mają na ten temat odmienne zdanie: autobusy stoją na wąskich ulicach Wawra i blokują przejazd, ludzie wyskakują zza nich i wpadają prosto pod koła samochodów.

Wiat w Wawrze brak

Ze stawianiem wiat na przystankach w Wawrze w ogóle jest duży problem (także bez zatok). Padały prośby, by to znane z centrum udogodnienie, zagościło np. na ul. Kadetów, gdzie dzieci stoją pod gołym niebem po wyjściu ze szkoły. Albo na ul. Szafirowej, gdzie - jak przypomniał radny Włodzimierz Zalewski (PiS) - już wiele lat temu autobus rozbił starą wiatę i do tej pory nie ma nowej.

Wicedyrektor ZTM Andrzej Franków poinformował, że z kontraktu na 1580 wiat, które stawia firma AMS, udało się odzyskać ok. 350, reszta nadawała się już tylko na złom. Wiceburmistrz Zdzisław Gójski miał pretensje, że "żadna z tych 350 wiat nie trafiła do Wawra". W ciągu ostatniej dekady Rada Warszawy przyznała zaś pieniądze w sumie na 250 wiat (przystanków jest - o ile pamiętam - ok. 5 tys.). Osobną pulę wiat stawia Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych (np. w sąsiedztwie feralnego tunelu w Międzylesiu).

Skromne plany ZTM

Tym razem ani jedno słowo nie padło na temat linii 521, której (pożądane) skrócenie do ronda Wiatraczna budziło swego czasu ogromne emocje. Najwidoczniej wszyscy pogodzili się i są zadowoleni z fikcji transportowej - do centrum i na Ochotę autobusy docierają tylko w co drugim-trzecim kursie.

Z konkretnych zmian, których można się spodziewać, byłoby tyle:

* linia 119 - ZTM chciałby, żeby pojechała prostszą trasą. Po pierwsze, omijając jeden z podjazdów do stacji PKP Międzylesie (okazuje się, że to krążenie po rondach jest też kosztowne dla budżetu), a po drugie tak: ...Wał Miedzeszyński - Bronowska - Trakt Lubelski - Zwoleńska - Międzylesie... zamiast zawijasem przez ul. Lucerny. Urzędnicy oczekują jednak na stanowisko radnych w tej sprawie. - Jeśli będą jakieś kontrowersje, to zostawimy trasę tak, jak jest - zadeklarował wicedyrektor ZTM Andrzej Franków. Kontrowersje pojawiły się od razu - radny Sławomir Kacprowicz (PiS) nawoływał, żeby "autobus poruszał się bardziej do przodu, a nie cofał się z Lucerny do Bronowskiej". Na co zaprotestowała radna Monika Laskowska-Ludwiczak (Wawerska Inicjatywa Samorządowa): - Na ul. Lucerny jest to jedyna linia na drugą stronę Wisły.

* linie 146 (z Falenicy przez Wał Miedzeszyński i Saską Kępę) i 147 (dziś ze Starej Miłosny przez Wawer, Gocław i Saską Kępę) zostaną wycofane z al. Zielenieckiej. Na rondzie Waszyngtona skręcą w lewo (ułatwi to przesiadki na wspólnym przystanku koło Stadionu Narodowego do autobusów w kierunku centrum), dalej przez Wybrzeże Szczecińskie i Sokolą do stacji metra Stadion Narodowy. Pierwotnie ZTM chciał tu urządzić nowy kraniec, ale teraz skłania się ku temu, by autobusy kursowały dalej - na Dworzec Wschodni. Z tym że pętla byłaby prawdopodobnie od strony ul. Lubelskiej a nie przy Kijowskiej. Obstawiam, że do zmiany dojdzie po przebiciu ul. Sokolej do Targowej, czyli jesienią tego roku. Rozkłady obu linii mają być skoordynowane, dlatego ZTM będzie niechętny, żeby zostawiać którąś z nich w al. Zielenieckiej. Jeśli jednak radni uprą się przy takim rozwiązaniu, urzędnicy ustąpią.

* linia 298 - to nowy pomysł na połączenie Starej Miłosny ze stacją PKP w Międzylesiu. Dziwny numer, bardziej pasowałby tu związany kiedyś z Wawrem 113 albo nawiązujący do 198, ale nie wprowadzający w błąd na przystankach - 200 (kto spamięta, co jeździ do stacji w Wesołej, a co do Międzylesia - 198 czy 298?). Po uruchomieniu nowej linii ZTM chciałby skrócić trasę 147 do dawnej pętli Wiśniowa Góra, odzyskując jeden autobus. Czy te zmiany dojdą do skutku, nie jest wcale pewne. Obecni na spotkaniu mieszkańcy opowiadali się za pozostawieniem 147 na obecnej trasie.

* pętla linii 115 i 142 w Aleksandrowie zostanie przesunięta o jakiś kilometr dalej. Obecna jest ciasna, autobusy nie mają się jak ominąć, poza tym wyasfaltowano kolejny odcinek ul. Podkowy. Termin? Adam Muth z ZTM, odpowiadając na pytanie radnej Barbary Fajkowskiej (PiS), nie podał konkretnej daty. Dał tylko do zrozumienia, że nie w tym roku, bo na liście inwestycji pierwsza jest nowa pętla w Starej Miłośnie na granicy Wesołej z Wawrem. Dojadą tu linie: 173, 411 i 502 po okrążeniu osiedla przez Trakt Brzeski i ul. Jana Pawła II. "Przesunięcie pętli w Aleksandrowie jest na liście inwestycji oczekujących" - usłyszeli radni.

* o wariantowe kursy linii 115 w Marysinie Wawerskim (podjazd ul. Korkową od Kościuszkowców do "ronda Dziada" przy Łysakowskiej) pytał radny Marcin Kurpios (PiS): dlaczego tylko w dni powszednie, przecież w weekendy mieszkańcy też chcieliby podjeżdżać do centrum handlowego czy na cmentarz. Poza tym odjazdy wyznaczono w odstępie 1 minuty od linii 173. Adam Muth odpowiedział, że wynika to z koordynacji rozkładów linii 115 i 142 w Aleksandrowie oraz linii 173 i 183 w Wesołej. - Postulat kursów wariantowych w weekendy rozważymy. Powinno się to udać - powiedział urzędnik. Mniej zadowolony był radny Wiesław Domański (lokalne Stowarzyszenie Wawer) - domagał się przywrócenia trasy linii 115 sprzed budowy węzła Marsa "chociaż do ronda Wiatraczna, jeśli nie da się do Dworca Wschodniego, bo po Marysinie i do Rembertowa autobusy wożą po kilka osób". W odpowiedzi usłyszał, że w kierunku Grochowa są jeszcze linie 125 i 173.

Widmo zaniechanej reformy tras z 2010 r.

Radnego Michała Żebrowskiego (PO) zainteresowało, dlaczego ZTM odpowiada na wystąpienia mieszkańców o lepszą komunikację, że propozycję zmian przedstawiono w 2010 r., ale zostały odrzucone przez radnych. - Ja pełnię mandat pierwszą kadencję i te 7 lat to jest dla Wawra cała epoka. W zeszłym roku w naszej dzielnicy było wydanych najwięcej pozwoleń na budowę nowych domów w całej Warszawie - 800, w tym 500 w zachodniej części Wawra. Słyszymy zachęty, żeby dojeżdżać komunikacją w czasie smogu, albo, że będą darmowe autobusy dla uczniów, tylko jak z nich korzystać, skoro kursują raz na pół godziny? Dotąd słyszałem, że zmiany w komunikacji będą możliwe po otwarciu tunelu w Międzylesiu.

Wicedyrektor Franków odpowiedział, że w 2010 r. ZTM miał pewną pulę autobusów dla Wawra. - Gdyby wtedy wyjechały, to już by tu zostały - stwierdził. Dla przypomnienia:

http://autobusczerwony.blox.pl/2011/04/Ida-zmiany-Wawer-na-dniach.html
http://autobusczerwony.blox.pl/2011/05/Radni-w-obronie-521.html
http://ztm.waw.pl/aktualnosci.php?i=394&c=100&l=1
http://autobusczerwony.blox.pl/2014/11/Zmarnowana-szansa-dla-Wawra.html

- Nie jest jednak tak, że Wawer jest całkiem zapomniany. Uruchomiliśmy SKM-kę [wracałem do Śródmieścia - rzeczywiście to świetny, wygodny przejazd w 24 min], są pociągi Kolei Mazowieckich, do których dopłacamy 140 mln zł rocznie. Ruszyły nowe linie 213 i 219 - wyliczał dyrektor Franków.

Dodał, że od pożaru mostu Łazienkowskiego ZTM ma pulę ok. 20 autobusów, które krążą po mieście w zależności od potrzeb. Teraz np. zastępują tramwaje w związku z poszerzaniem ul. Marynarskiej na Służewcu, od września mają kursować do Ursusa (planowane zamknięcie linii kolejowej Warszawa - Grodzisk Maz.). W zajezdniach stoi w rezerwie tylko po 1-2 autobusy. Andrzej Franków dał do zrozumienia, że wolny tabor dla Wawra może pojawi się w 2019-20 r. po otwarciu nowych stacji metra na Targówku i Woli.

Radny Wojciech Godlewski (Wawerska Inicjatywa Samorządowa) przypomniał, że podobne deklaracje padały już wcześniej w związku z otwieraniem nowych odcinków tramwajowych i II linii metra w centrum. - Słyszeliśmy wtedy, że Wawer dostanie więcej autobusów, byle poczekać jeszcze rok albo dwa lata.

ZTM przygotuje wizję zmian tras autobusów

- Niech ZTM przygotuje całościowe studium rozwoju komunikacji miejskiej dla Wawra w perspektywie 2-3 lat, a radni to zaopiniują - zaproponował Andrzej Olszewski (PiS). - Mieszkańcy mieliby przynajmniej jakąś nadzieję, że coś się tu poprawi.

Jest to dość optymistyczne założenie, kiedy pamięta się, że radni i mieszkańcy zmiażdżyli poprzednie, całkiem dobre propozycje urzędników dla Wawra. A teraz mają pretensje, że autobusy kursują rzadko. To jest właśnie konsekwencja tego, że kilka lat temu nie pozwalali łączyć linii. W Wawrze zostało za dużo połączeń z dziadowskim rozkładem jazdy.

- Nową koncepcję możemy przygotować w ciągu pół roku, ale z klauzulą, że jej wykonanie nastąpi w 2019-20 r. - zastrzegł wicedyrektor Franków. - Chyba że w Wawrze otworzy się jakaś szkoła. Wtedy autobusy wyciągamy z podziemi.

Wszystkich zakasował przysłuchujący się obradom Paweł Rosłaniec, mieszkaniec i działacz rady osiedlowej w Zerzniu: - Z komisji infrastruktury 2 listopada wychodziłem pełen nadziei, że będzie to krok naprzód. Przestawiłem wtedy radnym gotowiec z postulatami mieszkańców, jak należałoby poprawić komunikację w dzielnicy. 4 strony dokładnych zmian. Po czym 15 listopada z komisji wyszła uchwała, która te postulaty całkowicie zignorowała. Czy to w radnych jakoś godzi, że mieszkańcy proszą, by autobusy zaczęły kursować częściej? Mimo wszystko ZTM spełnił część naszych próśb i wydłużył godziny szczytu dla linii 147, skoordynował też rozkłady autobusów na Wale Miedzeszyńskim. I za to należą się podziękowania.

W kuluarach usłyszałem, że radni, którzy tak biadolą na złą komunikację w Wawrze, w 90 proc. nie mają zielonego pojęcia, jakie autobusy jeżdżą po ich własnej dzielnicy. Wymowne było wystąpienie Janusza Grodeckiego z PiS, który stwierdził dość bełkotliwie, że "sam nie korzysta z komunikacji, ale Warszawą rządzi pewna opcja, była tu zielona wyspa, więc niech dzielnica wystąpi do pani prezydent o dodatkowe środki do pani prezydent na autobusy dla Wawra". Tak denny poziom dzielnicowych radnych nie jest rzadkością, a podobnych orłów można spotkać w różnych partiach i lokalnych stowarzyszeniach. Co do realnych zmian w Wawrze pozostaję więc pesymistą.

(osa)

22:15, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (4) »
piątek, 03 lutego 2017

Budowa stacji metra na Targówku rozpoczęta 1 maja 2016 r. szybko zbliża się do półmetka prac konstrukcyjnych - czas, by pospekulować, jak mogłyby się zmienić trasy autobusów, gdy pociągi II linii dotrą w te okolice w niewiele ponad 10 minut spod ulicy Świętokrzyskiej.

Fot. Adam Stępień/AG

Nie tak łatwo wymyślić spójny układ linii autobusowych na Targówku. Powinien on w dodatku uwzględniać to, że po 3-4 latach metro pojedzie dalej - na Bródno do Rembielińskiej (niestety, tam, a nie do końcowej stacji przy Trasie Toruńskiej). Do tego powstające osiedla na dawnych polach PGR Bródno przy ul. św. Wincentego i przyszłej ul. Nowotrockiej.

Założyłem, że zgodnie z zapowiedziami władz miasta w momencie otwarcia metra będzie też zbudowana ulica Nowotrocka między ul. św. Wincentego a Radzymińską. Z kolei Pratulińska zostanie przedłużona od Trockiej na Zacisze i połączona z ul. Władysława Łokietka. Przy okazji możliwe są oczekiwane od dawna porządki z trasami wewnątrz Targówka i połączenie z jego częścią Fabryczną + nowym zalewem w Elsnerowie.

Autobusy odbierające pasażerów ze stacji Trocka w tym samym kierunku będą odjeżdżać z jednego przystanku: na Zieloną Białołękę (główny dojazd oparty na liniach 160 i E-6) + Zacisze (nowa rola linii 212) - z Pratulińskiej w stronę Zacisza, na Bródno i Cmentarz Bródnowski (linie 169 + 156) - z Trockiej w stronę św. Wincentego, na Targówek Fabryczny, do Marek i Ząbek - z Trockiej w stronę Radzymińskiej.

Nie zmieniłyby się trasy linii: 135 (pl. Hallera - Metro Szwedzka - Dw. Wileński - Grochów - Przyczółek Grochowski - Olszynka Grochowska), 145 (Wiatraczna - Ząbki - Młodzieńcza - Bródno - Żerań FSO), 170 (rondo Starzyńskiego - pl. Hallera - Dw. Wileński - Szmulki - PKP Zacisze Wilno/Elsnerów), 190 (Centrum Handlowe Marki - ? Wola, ?Bemowo) i 500 (Bródno - św. Wincentego - rondo Żaba - most Gdański - Arkadia/rondo Babka).

Do likwidacji przewidywałbym linie: 227 (Bródno - Dw. Centralny), 256 (Bródno - Pratulińska/Targówek), 412 (Zacisze - Dw. Wileński), 512 (Gilarska - Dw. Wileński), 527 (os. Derby - Esperanto) -> 160, E-7 (os. Derby - Dw. Wileński) -> E-6, 166 (Kabaty - pl. Hallera) -> 195.

Zmiany tras:

120 - Olesin... przez Kobyłkę - Mańki-Wojdy, Kąty Grodziskie, Grodzisk, Głębocką do św. Wincentego - Nowotrocka - Pratulińska - Metro Trocka - Trocka - Radzymińska - gen. Rozwadowskiego - Księcia Ziemowita - Zabraniecka - Kijowska (Dw. Wschodni) - Sokola - Metro Stadion Narodowy (co 15 min); ewentualnie coś w rodzaju osobnej linii 120bis/320 (Grodzisk - Głębocka - Metro Trocka) co 15 min;

140, 340 - linie z Marek i Czarnej Strugi + 199 z Ząbek: od Radzymińskiej przez Trocką do najbliższej stacji metra i pętli Targówek;

156 - Bródno - Chodecka - Matki Teresy z Kalkuty - św. Wincentego - Borzymowska - Metro Trocka - Radzymińska - gen. Rozwadowskiego - Swojska - Elsnerów/PKP Zacisze Wilno (co 15 min);

160 (połączenie z linią 527) - Grodzisk (nowa pętla u zbiegu ul. Berensona i Głębockiej) - Berensona - Skarbka z Gór (os. Derby) - Głębocka - św. Wincentego - Nowotrocka - Pratulińska - Metro Trocka - Handlowa - Ossowskiego - Metro Targówek - Gorzykowska - Radzymińska - al. "Solidarności" - most Śląsko-Dąbrowski - Trasa W-Z - Leszno - Górczewska - Płocka - Młynów (co 10 min);

E-6 (nowa linia ekspresowa zamiast E-7, szybki dojazd do metra w godzinach szczytu): Grodzisk - Berensona - os. Derby - Skarbka z Gór - Głębocka - św. Wincentego - Nowotrocka - Pratulińska - Metro Trocka - Targówek (co 3-4 min);

162 (linia wycofana z Targówka): pl. Hallera - Dąbrowszczaków - Inżynierska - Wileńska - Dw. Wileński - Targowa... bez zmian przez Powiśle i Mokotów ...Elektrociepłownia Siekierki (częstotliwość kursów jak dzisiaj);

166 -> 195 (Natolin... od Doliny Służewieckiej trasą zlikwidowanej linii 166 do Książęcej i Ludnej na Powiśle, przez Solec, Dobrą na Mariensztat);

169 - Bródno... bez zmian do św. Wincentego - Borzymowska - Metro Trocka - Pratulińska - Handlowa - Myszkowska - Ossowskiego (Metro Targówek) - Kołowa - św. Wincentego i bez zmian na Dworzec Wschodni (co 10 min);

176 (trasa przedłużona do Metra Szwedzka): Choszczówka... bez zmian przez Białołękę Dworską, Marywilską, Wysockiego na Bródnie i Odrowąża do ronda Żaba - 11 Listopada - Metro Szwedzka - al. "Solidarności" - Dworzec Wileński (częstotliwość jak dziś);

212 - pl. Hallera... bez zmian do św. Wincentego - Kołowa - Ossowskiego (Metro Targówek) - Myszkowska - Handlowa - Pratulińska (Metro Trocka) - Władysława Łokietka - Jórskiego - Samarytanka - Gilarska - Rolanda - Zacisze - powrót bez postoju: Codzienna - Młodzieńcza - Radzymińska - Blokowa - Rolanda... (co 10 min);

338 (wycofanie z pl. Hallera): Utrata - Szmulki - Targowa - Dw. Wileński (zawracanie wokół cerkwi)

345 -> 1xx, a może 200? następny numer po ząbkowskiej linii 199 (wycofanie obecnej 345 z Bródna): Targówek - Metro Trocka - Radzymińska - Łodygowa... dalej bez zmian do pętli w Ząbkach (co 15 min); 

517 linia wycofana z Targówka i Pragi (-> metro do centrum + tramwaje od Targowej przez al. Zieleniecką) - z Ursusa najlepiej na Trasę Łazienkowską;

738 -> 740 trasa skrócona z Radzymina przez Marki do Dworca Wileńskiego.

Po dociągnięciu metra na Bródno w 2022-23 r. powinny już też kursować tramwaje z Zielonej Białołęki. W tej sytuacji wszystkie trasy autobusów z osiedla Derby wymagają głębszego namysłu. Na szybko:

160 - chyba bez zmian, może tylko rzadziej (co 12 min);
E-6 - skrócone do Metra Kondratowicza;
120 - bez zmian;
linie z Marek i Ząbek (140, 340, 199) - też zostawiłbym do Metra Trocka i pętli Targówku; do przemyślenia - czy także linia 345 -> 1xx, czy też powinna kursować z Ząbek razem z linią 145 prosto do Metra Kondratowicza na Bródnie;
156  - zamiast prosto Chodecką do pętli Bródno-Podgrodzie: w prawo koło Szpitala Bródnowskiego do Metra Kondratowicza z zawrotką przez pętlę uliczną Malborska - św. Wincentego - Kondratowicza;
169 - rzadziej i z powrotem prosto ul. św. Wincentego bez oberka po Targówku + jakaś nowa linia dowożąca do metra w obrębie Targówka Mieszkaniowego;
500 - bez zmian, ale rzadziej (co 12 min). 

Dodatkowo linia 114 zamiast do pętli Bródno-Podgrodzie z Chodeckiej do Metra Kondratowicza, dalej np. Głębocką i nową ulicą Sieczną do osiedli przy Internetowej na Zielonej Białołęce.

(osa) 

23:40, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (25) »
niedziela, 15 stycznia 2017

Po niedawnym wpisie na temat ewentualnych zmian w komunikacji na Bielanach napisał do mnie mieszkający tam czytelnik pan Hubert, przedstawiając własne propozycje, które uważam za interesujące. O tym dalej, bo najpierw - list przytaczam z niewielkimi skrótami - jego ocena najnowszej sytuacji (ocena, z którą nie do końca się zgadzam):

"Od lat z niesłabnącym zainteresowaniem czytam Pana artykuły dotyczące komunikacji, zamieszane na łamach >Gazety StołecznejAutobus CzerwonyChciałbym zwrócić Pana uwagę na temat zmian w komunikacji wprowadzonych przy okazji rozpoczęcia budowy metra na Woli, które – w moim odczuciu – w części okazały się nietrafione. O ile na pochwałę zasługuje zwiększenie częstotliwości tramwajów kursujących na Bemowo i likwidacja świateł przy Deotymy (wcześniej skutecznie blokujących ruch tramwajów, które powinny być przecież maksymalnie uprzywilejowane w ruchu ulicznym) czy wprowadzenie buspasów na objeździe Górczewskiej (Elekcyjna-Kasprzaka), a także zmiany tras linii autobusowych 171 (możliwie prosty przebieg do centrum, alternatywna w stosunku do tramwajów) i 520 (uniezależnienie od korków na Woli) czy znaczące zwiększenie częstotliwości linii 105 (szybki dojazd do II linii metra), tak zupełnie  niezrozumiałe było dla mnie wycofanie z Bielan i Bemowa linii 167.


Fot. Sławomir Kamiński/AG

Linia 167 przez długie lata stanowiła dogodne połączenie osiedla Chomiczówka z Bemowem (wcześniej realizowane przez linie 105, 384 czy 106), Kołem, Ochotą czy wreszcie górnym Mokotowem (SGH). Cieszyła się dużym wykorzystaniem – każdego poranka już na pętli Chomiczówka trudno było o miejsce siedzące w autobusie, podobnie po południu do samej pętli dojeżdżało nawet po 40 osób. Na pierwszy duży korek 167 trafiało dopiero w al. Prymasa Tysiąclecia. Linia stanowiła szybkie połączenie Bielan i Bemowa z Ochotą, ciężkie do zastąpienia innymi trasami. Zastępstwo w postaci 184 jest dalece niedoskonałe – zmusza pasażerów z Chomiczówki do długiego spaceru na przystanek Conrada, bądź dojazd na dystansie jednego przystanku inną linią i bardzo niewygodną przesiadkę na wyjątkowo nieprzyjaznym dla pieszych skrzyżowaniu Conrada/Reymonta. Poza tym, linia 184 nie dojeżdża do Grójeckiej, Wawelskiej czy wreszcie al. Niepodległości. „Rekompensata” dla Chomiczówki w postaci wydłużenia linii 121 do Nowego Bemowa wydaje się śmieszna – kursuje znacznie rzadziej i krócej od 167, nie dowozi nawet do Wrocławskiej, a do tego w drodze powrotnej utyka w korkach na Powstańców Śląskich. To negatywnie wpływa na punktualność tej krótkiej i niezbyt częstej linii na dotychczasowym odcinku.

Zmiana ta jest dla mnie – mieszkańca Chomiczówki – szczególnie dotkliwa. Dzięki 167 mogłem wygodnie dojechać z pętli Chomiczówka na Wrocławską (zawożę tam córkę do babci), a potem dalej do pracy na Ochotę. Teraz moja podróż znacznie się wydłużyła – na Wrocławską nie dojadę 121, a 184 nie dowiezie mnie na przystanek Bitwy Warszawskiej 1920 r. To wyraźna zachęta do wyboru auta zamiast autobusu.

Po interwencji w ZTM otrzymałem odpowiedź, że linia 167 okazała się niezbędna do zapewnienia komunikacji autobusowej na ulicach Redutowej i Znanej (po wycofaniu stamtąd 154, 197 i 520 – co za ironia, ta ostatnia też kiedyś trafiła z Chomiczówki na Znaną!). Poza tym trasa 167 była zbyt długa i przez to podatna na znaczne opóźnienia, a wprowadzona zmiana pozwoliła na wycofanie linii 184 z najsłabiej wykorzystanego odcinka, na którym pokrywającym się z linią tramwajową 11. Przyznam, że takie argumenty nie do końca do mnie przemawiają.

Nie pojmuję także, dlaczego ZTM toleruje inne długie i podatne na korki linie – np. na Bielanach są to 112 i 114, które regularnie utykają na moście Grota-Roweckiego. Na 114 (linię dowozową do I linii metra!) bardzo często nie można się doczekać ani rano na Chomiczówce, ani po południu przy stacji metra Młociny. Wieczorami na ul. Powstańców Śląskich często widuję autobusy linii 112 jadące parami, a nawet trójkami – zdarza się to po godzinie 22! Notoryczne opóźnienia i nieregularność tych dwóch linii była przez ZTM tolerowana przez trwającą ponad dwa lata przebudowę Trasy Toruńskiej i AK – nie podjęto wtedy próby ich skrócenia czy podzielenia.


Fot. Dariusz Borowicz/AG

O ile podzielam argumenty ZTM dotyczące pokrywania się tras linii 11 i 184 – również uważam, że w takim przypadku główną rolę powinna odgrywać komunikacja szynowa, o tyle twierdzę, że zamiana 167 na 184 była błędem. W mojej opinii, tą kwestię można było rozwiązać inaczej:

skierowanie linii 184 na trasę: Metro Młociny - … - Powstańców Śląskich – Człuchowska – Lazurowa – Połczyńska – Karolin (przejęcie części trasy linii 112, zastąpienie linii nieregularnej przez linię o większej przewidywalności); w zamian za 184 w relacji Dworzec Zachodni – Szczęśliwice skierowana może zostać np. linia 159 (…Al. Jerozolimskie – Bitwy Warszawskiej – Szczęśliwicka), która dzięki temu trafi na pętlę z ekspedycją;

* skrócenie trasy linii 112 do odcinka Centrum Handlowe Marki… - al. Reymonta – Conrada – Chomiczówka (dziś jest to linia długa, pozbawiona ekspedycji na obydwu krańcach, bardzo nieregularna z uwagi na korki w Markach, na Bródnie i Trasie Toruńskiej, po zmianie: zapewnienie na Bemowie i Jelonkach linii niezależnej od korków i opóźnień na Bródnie);

podział linii 114 na dwie: Młociny UKSW – Plac Wilsona i Plac Wilsona (lub Metro Marymont) – Bródno-Podgrodzie (uniezależnienie odcinka żoliborsko-bielańskiego od korków na Bródnie/Trasie Toruńskiej; stworzenie regularnej i punktualnej linii dowozowej do I linii metra dla Sadów Żoliborskich, Piasków, Chomiczówki oraz Młocin; przywrócenie poprzedniej częstotliwości linii w godzinach szczytu na odcinku, gdzie jest ona potrzebna – pamiętam, że we wrześniu 2016 r. jako przyczynę utrzymania wakacyjnej częstotliwości linii 114 podawano spadek popytu na taką relację na Bródnie, gdzie mieszkańcy tłumnie przesiedli się do tramwajów);

pozostawienie na pętli Znana wyłącznie linii 155 z dwukrotnie wyższą częstotliwością, co zapewni punktualny i regularny dojazd (a także powrót – niemożliwe do osiągnięcia w obecnym układzie dwóch linii) do tramwajów na Wolskiej, II linii metra i wielu innych autobusów na Kasprzaka;

przywrócenie poprzedniej trasy linii 167 – powrót dobrze funkcjonującego i frekwencyjnego połączenia na odcinku Chomiczówka – Bitwy Warszawskiej (i dalej na Mokotów)".

I teraz moja opinia: ruch ZTM ze skróceniem trasy 167 był słuszny, acz spóźniony. Powinno się to zrobić od razu po uruchomieniu linii 11 na Bemowie. Rzeczywiście jednak pasażerom z Chomiczówki i Bemowa może brakować bezpośredniego dojazdu do ul. Grójeckiej + lokalnych relacji Chomiczówka - Bemowo. W tym drugim celu nie przywracałbym tu jednak linii 167, tylko skierował linię 184 od ul. Powstańców Śl. i al. Reymonta przez ul. Conrada (Chomiczówka), Sokratesa, Kasprowicza do Metra Młociny. W al. Reymonta/Przybyszewskiego od Żeromskiego do Kasprowicza mogłaby kursować obecna linia 303 (zamiast al. Zjednoczenia) przekształcona na całodobową (najlepiej 181 wycofaną z Marymontu i Podleśnej - tam wystarczy linia 121).

Wtedy można by utworzyć krótkie połączenie Metro Młociny - Młociny UKSW (linia 281), a linię 114 skrócić z Bródna do którejś ze stacji I linii metra na Żoliborzu. Wycofanie linii 112 z Bemowa, a tak naprawdę skrócenie tej trasy uważam za tyleż pożyteczne co ryzykowne. Na pewno nie przed uruchomieniem nowej linii 220, która mogłaby kursować z Okęcia przez WKD Opacz, Ursus i kawałek Włoch do Lazurowej, dalej przez Boernerowo i Nowe Bemowo do pętli Chomiczówka.

(osa)

21:32, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (41) »
wtorek, 10 stycznia 2017

Ciekawa informacja od śródmiejskiego radnego Daniela Łagi (PO). Twierdzi mianowicie, że na spotkaniu z kierownictwem Zarządu Transportu Miejskiego dostał zapewnienie o uruchomieniu na Powiślu nowej lokalnej linii autobusowej. Jej trasa miałaby prowadzić tak:

Torwar - Łazienkowska - Rozbrat - Górnośląska - Czerniakowska - Ludna - Solec - Dobra - Mariensztat.

W sierpniu 2016 r. pisałem w blogu o spotkaniu komisji infrastruktury w Radzie Warszawy poświęconym komunikacji na Powiślu. Dwoje radnych Platformy wybranych w tej części miasta - dzielnicowy Daniel Łaga i miejska Aleksandra Sheybal-Rostek - upominało się o lepsze połączenia z częścią Śródmieścia położoną na skarpie:
http://autobusczerwony.blox.pl/2016/08/Powisle-bardzo-cierpi-z-metrem.html

Narzekali na fatalną lokalizację stacji metra (blisko Wisły, za to z dala od bloków, kamienic i ruchliwych przystanków przesiadkowych). Domagali się poprawy komunikacji w obrębie Powiśla, w stronę Dworca Centralnego i ul. Świętokrzyskiej. Wtedy padła propozycja odrębnego spotkania w tej sprawie, radny Łaga doczekał się go dopiero po swoich monitach.

Jak twierdzi, kiedy już do niego doszło, ZTM obiecał mu, że po otwarciu nowego odcinka linii tramwajowej Tarchomin - Nowodwory i odzyskaniu autobusów z tej części Białołęki skorzysta też Powiśle. Ma tu bowiem ruszyć nowa lokalna linia obsługiwana przez krótki tabor. Na próbę co 1/2 godziny między godz. 7 a 19. Czyli można się spodziewać numeru z zakresu 2xx lub nawet 3xx (to może wróciłaby związana przez lata z Powiślem linia 350? albo od razu - 150?).

Radny Łaga przyznaje, że nie ma szans, by Powiśle znowu zobaczyło po latach "piątki", czyli linię 155, która po rozpoczęciu budowy metra na Woli ma teraz pierwszorzędne znaczenie w obsłudze swojej historycznej końcówki z pętlą Znana przy ul. Jana Olbrachta. Radny cieszy się jednak z zapowiedzi nowej lokalnej linii w dolnej części Śródmieścia. Przekonuje, że zapewniłaby dojazd do poradni i szpitala przy ul. Czerniakowskiej, do poradni i Szpitala Śródmiejskiego na Solcu, a także do wielu popularnych wśród emerytów sklepów, głównie sieci Carrefour na Powiślu. Teraz muszą się przesiadać z siatkami pełnymi zakupów.

Warto docenić, że proponowana trasa hipotetycznej linii obejmuje nieobsługiwany dziś odcinek ul. Czerniakowskiej między Górnośląską a Ludną. Można by też skierować autobusy - przynajmniej jednokierunkowo - przez kryterium: Dobra - Tamka - Wybrzeże Kościuszkowskie (Metro Centrum Nauki Kopernik) - Zajęcza - Dobra.

Ciekawe, czy jednocześnie ZTM zdecyduje się na większe zmiany, o które aż się prosi na Powiślu. A więc linia 118 zamiast do Metra Politechnika - do Dworca Centralnego, linia 127 - w górę nie przez Książęcą, lecz od Dobrej przez Tamkę, Świętokrzyską, Nowy Świat do Al. Jerozolimskich, a linia 102 - od Tamki przez Świętokrzyską, Marszałkowską do Królewskiej (powrót: Grzybowska - al. Jana Pawła II - rondo ONZ - Świętokrzyska) bez podjazdów pod Uniwersytet Warszawski obsługiwanych przecież przez linię 105. Oczywiście po wycofaniu ze Świętokrzyskiej linii 518, co ZTM zapowiada w pakiecie zmian tarchomińsko-białołęckich.

(osa)

23:56, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33

Gazeta.pl Warszawa