Autobusy

niedziela, 14 stycznia 2018

Po powrocie ze stażu w Berlinie kilka lat temu urzędnicy Zarządu Transportu Miejskiego z uznaniem opowiadali o zapleczu tamtejszego przedsiębiorstwa komunikacyjnego BVG. W dłuższych przerwach między kursami na pętlach kierowcy mieli czas i miejsce na posiłek, ale też gry i rozrywki. Takie jak na zdjęciach powyżej z zajezdni Miejskich Zakładów Autobusowych przy ul. Woronicza.

Na pętlach w Warszawie nadal nie ma co o tym marzyć, ekspedycje są raczej w odwrocie. Np. po niedawnej likwidacji pętli Natolin kierowcom linii 136, 195 i 503 wyznaczono miejsca na odpoczynek po okolicznych przystankach przy ulicach, tam też stoją kibelki, a dyżurka i pętla zostały puste. Autobusy, żeby zawrócić, krążą po osiedlu, co kosztuje budżet miasta dodatkowo 100 tys. zł miesięcznie. Cała ta absurdalna operacja ma na celu opróżnienie terenu pętli Natolin z autobusów, by zrobić miejsce dogorywającemu bazarkowi "na dołku", którym kieruje dzielnicowy radny PO. Bez jego głosu byłoby trudniej uzbierać większość w radzie Ursynowa. Przykład skandalicznej korupcji politycznej, do której wykorzystano komunikację miejską.

Kierowcy z Woronicza, którzy męczą się na Natolinie, przynajmniej u siebie w bazie mają naprawdę fajne warunki. Przekonałem się o tym podczas niedawnych wizyt w zajezdni na Mokotowie. Pierwsza wiązała się z inauguracyjnym kursem elektrycznego przegubowca firmy Solaris wypożyczonego na testy MZA.

Widać, że plac manewrowy musiał przejść niedawno generalny remont, bo nawierzchnia jest gładka jak stół. Do tej pory tego typu zakłady komunikacyjne kojarzyły mi się bardziej z dziurami i wybojami - wielkim zaniedbaniem.

Zajezdnia przy ul. Woronicza jest zrobiona na wysoki połysk. To ważne, bo ma to pozytywny wpływ na atmosferę pracy. Przed wejściem do głównego biurowca jeszcze w okresie poświątecznym wita choinka: 

W dużej sali za drzwiami kierowcy, mogą sobie pograć w piłkarzyki, ping-ponga czy pooglądać telewizję. Niektórzy spędzają tu dwugodzinną przerwę między poranną zmianą a ponownym wyjazdem na miasto.

Moją uwagę przykuła fotograficzna historia mokotowskiej zajezdni przedstawiona na kolejnych półpiętrach klatki schodowej. Nie wiedziałem wcześniej, że przymiarki do budowy tej bazy trwały już przed II wojną światową, a prace miały się zacząć w 1941 r. Stało się to dopiero pod koniec lat 50., gdy obok na Służewcu rozrastała dzielnica przemysłowa.

Te dwa ostatnie zdjęcia dobrze oddają klimat końca lat 70. Z lewej nowoczesność z importu, czyli dwudrzwiowy berliet, który nie sprawdził się w naszych warunkach. Z prawej rzędy przegubowych i pojedynczych jelczy, a obok nich parówek 13N w siostrzanej zajezdni tramwajowej.

Kierownictwo zakładu pokazuje, czym należy się kierować w pracy - w sali obok piłkarzyków wielkimi wołami wyliczono "nasze wartości": 

Bliżej gabinetu szefa zajezdni mniejszym drukiem w zwięzłych zdaniach przeczytałem, o co dokładnie chodzi: 

(osa)

21:58, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 01 stycznia 2018

Wśród noworocznych (2018) planów Zarządu Transportu Miejskiego jest przedłużenie linii 500 z dawnego ronda Babka na Powązki. Zmiana to nieznaczna, jeśli spojrzeć na długość nowego odcinka (może jakieś 2 km), a zarazem znaczące ustępstwo urzędników odpowiedzialnych za kształt komunikacji publicznej w stolicy na rzecz zabiegających o takie posunięcie od dawna władz Żoliborza, radnych i mieszkańców nowych osiedli wzdłuż ul. Powązkowskiej.


W połowie grudnia dzielnicowa radna Izabela Rychter (komitet Żoliborz Demokratyczny) wręczyła petycję wicedyrektorowi ZTM Andrzejowi Frankowowi. Od pani radnej usłyszałem, że w zbieranie podpisów byli mocno zaangażowani działacze osiedlowi na Żoliborzu Artystycznym. Dodała, że przedłużenie linii 500 pomogłoby w czasie zapowiadanego na ten remontu pierwszego odcinka ul. Rydygiera. W przyszłości zaś przyda się, gdy kolejarze otworzą nowy przystanek Warszawa Powązki (ma to nastąpić w 2019 r.). Mieszkańcy narzekają, że podstawowa w tej okolicy linia 180 na Trakt Królewski ma tak długą trasę (Chomiczówka - Wilanów), że autobusy są często spóźnione, kursują stadami i stoją w korkach.

A jeszcze na początku dekady wzdłuż Powązkowskiej ciągnęły się ponure płoty magazynów i terenów wojskowych. Tę pustkę zapełniły bloki Żoliborza Artystycznego i innych deweloperów. Nic dziwnego, że ludzie chcą się dostać sprawnie do metra czy tramwajów w al. Jana Pawła II i na Okopowej. Na przywrócenie torów na Powązkowskiej nie ma co liczyć. W latach 60. kursowały tędy tramwaje do dwóch pętli. Najpierw linia 8, a potem 19 do IV Bramy (po tej zawrotce w kształcie łezki pozostał ślad wśród zakładów kamieniarskich u zbiegu Powązkowskiej ze Słodowiecką). Jak podaje Trasbus.com, w 1970 r. z Powązkowskiej znikła zaś linia 22, która docierała do pętli Powązki na wysokości Cmentarza Wojskowego, gdzie przez długie lata zawracały też autobusy: 122 (od 1967 r.), 170 (od 1971 r.) i 422 (od 1975 r.). Dobrze pamiętam tamto miejsce na wysokości ul. Sybilii za starym domem Powązkowska 80. Budynek wciąż stoi, ale w miejscu pętli teraz znajduje się podjazd do skrzyżowania z Trasą AK. Autobusy w latach 80. pojechały dalej - na Piaski, Chomiczówkę (linia 170) i Bemowo (linie 122 i 422).

Kilka miesięcy temu pisałem tu, że samorząd Żoliborza wystarał się o przedłużenie przez Powązkowską do stacji metra Dworzec Gdański lokalnej linia 221. Powstałoby więc podkowiaste połączenie, bo jej trasa zaczyna się po drugiej stronie torów i wiedzie do nowych osiedli Żoliborza Południowego. Najwidoczniej uznano, że zapowiadana przez PKP rozbudowa Dworca Gdańskiego może utrudnić ten plan (problem z zawrotką na ul. Słomińskiego). Dlatego teraz właściwie przyklepane jest przedłużenie do Powązek Wojskowych niewidzianej tu nigdy "pięćsetki". W weekendy może przejąć funkcje linii cmentarnej, a na codzień dowozówki do stacji metra Dworzec Gdański czy centrum handlowego Arkadia. Problemem jest tylko ten mały znak nakazujący skręt w prawo:

Jesteśmy na ul. Dzikiej, gdzie w połowie 2009 r. ZTM zakończył trasę "pięćsetki" najpierw czasowo, wykorzystując remont torów tramwajowych w al. Jana Pawła II, a potem już na stałe, by wycofać ją z historycznego odcinka do Dworca Centralnego. Tradycyjnie bowiem od 1986 r. linia 500, a wcześniej od 1975 r. jej poprzednie wcielenie - linia 490 - wyruszały stamtąd bez większych zmian trasy na Bródno. Była to jedna z pierwszych całodobowych linii przyspieszonych, stąd zmiana jej numeru z 4xx na 5xx. W latach 80. tą drogą powstały też linie 492->502 z ul. Emilii Plater na Ursynów, 483->503 z Konwiktorskiej do Natolina, 451->504 z Dworca Centralnego do Natolina, 486->505 spod Pałacu Kultury do Natolina, 406->506 z pl. Teatralnego na Jelonki i 409->507 z Dworca Centralnego na Bemowo-Lotnisko. Trochę wspomnień i noworoczna konstatacja, że czas upływa, a wciąż pamięta się tamte zmiany, które zapoczątkowały nowy typ linii pięćsetek. Z tamtego zestawu tylko 503 przetrwała na niezmienionej trasie, a 500 i 504 na skorygowanych.

Urzędnikom ZTM zależy, by utrzymać dotychczasowy przebieg linii 500 docerającej z Bródna i okrążającej rondo Babka do al. Jana Pawła II i przystanku na Dzikiej. Rzeczywiście łatwo się stąd przesiąść do tramwajów jadących w kierunku Dworca Centralnego i tych na Okopowej. Z Dzikiej "pięćsetka" ruszałaby na wprost do Powązkowskiej. Gdyby nie nakaz skrętu w prawo w Okopową do ronda Babka.

W ZTM liczą, że uda się go zlikwidować podczas planowanej w 2018 r. budowy nowego szlaku rowerowego Towarowa - Okopowa. Jednak w Zarządzie Dróg Miejskich usłyszałem, że nie ma takich planów. Droga rowerowa powstanie, ale tak, by jak najmniej ingerować w program sygnalizacji świetlnej u zbiegu Okopowej z Powązkowską i Dziką.

Przez długie lata od końca XVIII wieku Dzika naturalnie łączyła się z Powązkowską, bo była to droga konduktów pogrzebowych ze Śródmieścia na Cmentarz Powązkowski. Czy ZDM zrobi teraz wyjątek, by utworzyć paracmentarne połączenie autobusowe z Bródna na Powązki?

Oczywiście "pięćsetka" może kursować tak jak w weekendy linia 409 z Bródna przez most Gdański, rondo Babka i Okopową do Powązkowskiej. Przystanek można by urządzić bez większej szkody dla płynności ruchu na jednym z trzech pasów Okopowej na wysokości upiornego hotelu Czarny Kot, symbolu wszech czasów niemocy urzędników wobec samoli budowlanej. Skoro mamy dziś Nowy Rok, wypada przypomnieć, że sprawa ta zaczęła się na przełomie lat 80. i 90., gdy parterowy pawilon, w którym sprzedawano kwiaty wypączkował w wielopiętrowe królestwo kiczu.

Na Powązkowskiej linia 500 miałaby się zatrzymywać bodajże w dwóch miejscach - przy pl. Czesława Niemena (osiedle Żoliborz Artystyczny) i przy ul. Krasińskiego. Okazyjnie albo na żądanie może też przy IV Bramie Cmentarza Powązkowskiego. Pętla ma się znajdować na parkingu przy Cmentarzu Wojskowym - autobusy skręcą z Powązkowskiej w lewo na skrzyżowaniu z ul. Krasińskiego, okrążą stację benzynową Orlenu i po postoju ruszą na Bródno przez ul. Powązkowską.

(osa)

21:28, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (14) »
piątek, 22 grudnia 2017

Do prezentów pod choinkę dla stałych Czytelników bloga razem z życzeniami z okazji świąt Bożego Narodzenia dołączam kilka newsów o planowanych przez Zarząd Transportu Miejskiego zmianach w komunikacji planowanych w najbliższych tygodniach i miesiącach już nowego roku - 2018. Oby nam się!

Konstancin - Wilanów - Ursynów


Fot. Adam Drabiński/AG

Wydawało się, że wraz z otwarciem planowanego od ponad 20 lat łącznika Powsina z Kabatami ruszą tędy wszystkie linie podmiejskie z Konstancina-Jeziorny. Okazało się to jednak niemożliwe, bo Ursynów nie uporał się z przebudową odcinka ul. Relaksowej i jej skrzyżowania z ulicami Wąwozową i Rosoła. Autobusy pojadą więc najpewniej dopiero wiosną, ale niekoniecznie według ogłoszonego kilka tygodni temu planu.

Z moich informacji wynika, że ZTM konsultuje jeszcze z władzami Konstancina nowy wariant. Podwarszawski samorząd dostał do wyboru, czy chciałby skierować część kursów w porannym szczycie z Konstancina do pętli w Wilanowie (wtedy dojeżdżający tu lub przesiadający się uczniowie i pracownicy zachowaliby bezpośrednie połączenie) kosztem części kursów do stacji metra Kabaty. Tutaj dotrze większość autobusów linii 710 i 724 z Piaseczna i Konstancina oraz 742 z Góry Kalwarii przez Konstancin.

Będzie też zapowiedziana kursująca w dni powszednie linia 339 (Metro Wilanowska - Wilanów - Powsin - Metro Kabaty) obok całotygodniowej linii 139 (Metro Wilanowska - Wilanów - Powsin - Ogród Botaniczny). Ursynów stara się dodatkowo o sezonowe połączenie Metra Kabaty z Parkiem Kultury i Ogrodem Botanicznym w Powsinie.

Wiadomo też, że w 2018 r. (mówi się, że w jego połowie) Konstancin-Jeziorna wejdzie do I strefy biletowej. Ciekawe, czy podobnie jak w przypadku Łomianek i Marek będzie się to wiązało ze zmianą numeracji z podmiejskiej na miejską. Czyżby zniknęły trzy "siedemsetki" - 710, 724 i 725? A może dopiero wtedy, gdy do I strefy biletowej dołączy sąsiednie Piaseczno? Rozmowy trwają także z tym samorządem. W południowej części aglomeracji stołecznej zapowiada się więc sporo ciekawych zmian.

Chomiczówka

Przenieśmy się na drugą stronę Warszawy. Jeden z czytelników pytał niedawno, co wyniknie ze spotkania bielańskich radnych z mieszkańcami Chomiczówki na temat reorganizacji tras autobusów w tej części miasta. Zapewne niewiele.

Wypłynął wtedy dość rewolucyjny pomysł przekierowania linii 203 z Fortu Wawrzyszew przez ul. Kwitnącą, Wólczyńską i al. Reymonta do stacji metra Wawrzyszew, zamiast jak teraz do stacji Młociny. Moim zdaniem nie byłoby to wcale takie głupie. Mieszkańcy zyskaliby dojazd do hipermarketu Leclerc, można by też uruchomić, a raczej wznowić przystanki na ul. Kwitnącej, którą w zamierzchłych czasach kursowała linia 121. A do metra Wawrzyszew taka sama droga jak do stacji Młociny. Podniosło się jednak larum i ZTM raczej zostawi trasę linii 203 w spokoju. Zwłaszcza że sam ma plan, by docelowo wydłużyć ją od Metra Młociny koło nowego monstrum handlowego Galerii Młociny przez ul. Książąt Mazowieckich do ul. Encyklopedycznej i nowych osiedli we właściwej części Młocin.

Poznałem jednak ciekawą koncepcję, by rozdwoić końcówkę linii 184. Nadal wyruszałaby z pętli Szczęśliwice (tylko dlaczego nie przez skrzyżowanie Grójeckiej z Banacha?) koło Dworca Zachodniego i przez Wolę, Koło, Bemowo docierałaby do skrzyżowania al. Reymonta z ul. Conrada. Stąd połowa autobusów pojechałaby do Metra Młociny prosto (tzn. niestety, z łamańcem przez Żeromskiego - Przybyszewskiego - Kasprowicza), a połowa - pod nowym numerem - skręcałaby w Conrada przez całą Chomiczówkę, ul. Sokratesa i Kasprowicza. Jeśli taka zmiana nie przejdzie, ZTM gotowy jest wydłużyć skrócone obecnie kursy linii 114 (Młociny UKSW - Metro Młociny - Chomiczówka), raczej nie linię 171 (Torwar - Nowe Bemowo - Chomiczówka).

Praga i Targówek


Fot. Przemek Wierzchowski/AG

Na otwarcie czeka krótki odcinek ul. Sokolej między ul. Zamoyskiego a Targową. To powinno nastąpić w styczniu 2018 r. ZTM zdecydował już, że skieruje tędy (może po feriach zimowych) linie 146 i 147 z Dworca Wschodniego przez ul. Kijowską (ależ tu teraz korki przed Targową po przebiciu Trasy Świętokrzyskiej na Targówek - co było zresztą do przewidzenia), dalej przez Targową, Sokolą do stacji metra Stadion Narodowy i przez ul. Zamoście, Wybrzeże Szczecińskie, al. księcia Józefa Poniatowskiego, rondo Waszyngtona do obecnych tras przez Saską Kępę i dalej w kierunku Falenicy (146) czy Starej Miłosny (147).

Nie będzie więc przedłużona do Targowej linia 156, która po przekierowaniu z Targówka Fabrycznego do Dworca Wschodniego zyskuje na tym odcinku coraz więcej fanów. Zachęcony tym ZTM myśli teraz o zmianie trasy linii 170: Elsnerów/os. Wilno - Swojska - Księcia Ziemowita - Zabraniecka - Kijowska - Dworzec Wschodni z czasem przejazdu w granicach tylko 10 min. Lukę na "małej Radzymińskiej" i Ząbkowskiej zapełniłaby linia 338 (pl. Hallera - Utrata) przekształcona na całotygodniową. Aż się prosi dla niej o numer 123 widywany na podobnej trasie w latach 1949-73, ale teraz zajęty na Gocławiu, Grochowie i Saskiej Kępie.

Skrócenie linii 170 wyglądałoby całkiem zgrabnie, bo mieszkańcy rozrastającego się coraz bardziej osiedla Wilno oprócz dojazdu u siebie do pociągów w kierunku Dworca Wileńskiego zyskaliby też połączenie z pociągami na Dworcu Wschodnim bezpośrednio do Śródmieścia i tramwajami (wśród nich linia 28 do obecnej pętli 170 na rondzie Starzyńskiego).

Nie jest to najlepsze miejsce do zawracania (brak możliwości postoju), dlatego ZTM próbował przedłużyć trasę do osiedla na Golędzinowie, ale nie zyskał zdecydowanego poparcia mieszkańców i miejskich urzędników. Stąd pomysł na skrócenie 170.

Mnie bardziej podobałby się dla tej linii wariant: Elsnerów/os. Wilno - Dworzec Wschodni - Metro Stadion Narodowy. Wtedy autobusy przecinałyby linię ul. Targowej, zabierając więcej pasażerów. Wydaje się, że na zakorkowanej Kijowskiej nie obędzie się bez buspasa. Dodatkowa linia na tym odcinku jeszcze bardziej uzasadniałaby jego wytyczenie.

Bielany, Białołęka, Bemowo, Wola

Nie zanosi się za to na rychłe uruchomienie linii 200 zapowiedzianej we wrześniu na niezbyt zrozumiałej trasie pokrywającej się z tramwajami: Metro Słodowiec - Marymoncka - Dewajtis - Las Bielański (UKSW). Nie chcą tego radni Bielan, mimo że autobusy w rezerwacie byłyby elektryczne. Ja też nie jestem ich entuzjastą w tym miejscu. Nie tylko dlatego, że ul. Dewajtis to jedna z moich rekreacyjnych tras rowerowych.

Linia 334 wciąż czeka na przygotowanie zawrotki na ul. Annopol koło przystanku tramwajów linii 1 4, by pomknąć do nich z Zielonej Białołęki nowym odcinkiem ul. Daniszewskiej.

ZTM nadal nie ma autobusów, by uruchomić zapowiadaną już od dawna linię 220 przez Lazurową i al. 4 Czerwca 1989 r. Miało to być nowe połączenie obwodowe na zachodzie Warszawy od Bemowa przez Włochy i Ursus na Okęcie. Może uda się po dostawach kolejnych "elektryków" dla MZA i hybryd, które sprowadzi do Warszawy firma Mobilis. Na razie autobusy są zaangażowane w obsługę linii zastępujących tramwaje wycofane z pętli Służewiec i brakujące pociągi we Włochach i w Ursusie. W obu przypadkach powinno się to skończyć po wakacjach 2018 r.

Również na wrzesień przyszłego roku wstępnie zapowiadana jest nowa linia (czyżby 106?) przez ul. Jana Kazimierza. Mieszkańcy nowych osiedli na Odolanach zyskaliby dojazd do najbliższej stacji metra Rondo Daszyńskiego.

Wraz z wydłużaniem II linii na Targówek i w głąb Woli czeka nas prawdziwe trzęsienie na ziemi - trasy autobusów zmienią się radykalnie. Jednak z ogłoszeniem propozycji ZTM wstrzyma się do 2019 r., gdy będzie już po wyborach samorządowych. Po co drażnić wyborców tym co nieuchronne.

(osa)

13:00, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (13) »
poniedziałek, 20 listopada 2017

Na stronie internetowej urzędu Łomianek ukazał się schemat przyszłych połączeń autobusowych z Warszawą. Z zapowiedzi wynika, że od 1 stycznia 2018 r. będzie to kolejna podstołeczna gmina, w której zacznie obowiązywać pierwsza, czyli tańsza strefa biletowa. Decyzja zasługuje na pochwałę, bo może to zachęcić więcej osób do dojeżdżania komunikacją już miejską a nie jak teraz droższą podmiejską. W korkach na Pułkowej nie ma lekko.

To będzie transportowy powrót Łomianek do Warszawy. Gmina ta jako jedna z pierwszych miała własne autobusy ze stolicy. Jak podaje Trasbus.com, na początku była to linia Ł (od lutego 1957 r.), która równo 60 lat temu zmieniła numer na 201, inaugurując erę "dwusetek" na trasach pod Warszawą. Początkowo autobusy wyruszały z Dworca PKS Marymont przy ul. Żeromskiego. Zawsze docierały do szpitala dziecięcego w Dziekanowie Leśnym. Ja pamiętam je już z pętli na pl. Wilsona, gdzie od 1972 r. stały na przystanku przed kinem Wisła. W wyniku reorganizacji oznakowania linii podmiejskich w 1985 r. doszło do zamiany 201 -> 701.

Po upadku PRL Łomianki postanowiły się wybić na niepodległość i w maju 1991 r. wróciły do własnej linii Ł z pl. Wilsona. Tę decyzję oceniam niejednoznacznie. Z jednej strony Łomianki samodzielnie mogły decydować o trasach swoich autobusów i rozkładzie jazdy, który jak na linie podmiejskie zawsze był atrakcyjny (odjazdy co 9 min w szczycie), może poza wakacjami, gdy ubywała połowa kursów. Z drugiej strony przez wiele lat Komunikacja Łomiankowska utrzymywała przestarzałe jelcze z wysoką podłogą, a pasażerowie musieli kasować dwa bilety - u siebie w Łomiankach i osobno w Warszawie. To się zmieniło w 2010 r., gdy ówczesny dyrektor ZTM Leszek Ruta zaczął ekspansję taryfową i liniową także pod Warszawą - Łomianki zyskały własny cennik biletów wspólnych ze stolicą.

Wracając do numeracji. Linia 701 pojawiła się ponownie w 1991 r. już po miesiącu na nowej trasie z ówczesnej Huty Warszawa do Dąbrowy Leśnej. Jednak już rok później z powrotem zawitała na pl. Wilsona, gdzie utrzymała się aż do 2008 r. Dopiero wtedy mogła wyruszać znad oddanej właśnie końcowej stacji metra Młociny.

Wygląda na to, że od 1 stycznia 2018 r. w Łomiankach zacznie się nowa era numeracyjna i na głównej trasie Metro Młociny - Łomianki - Dziekanów Leśny zagości linia 150. To dobra decyzja ZTM (przed rokiem chwaliłem urzędników za to, że do Marek, które wtedy weszły do I strefy biletowej skierowali linię 140 w miejsce 718 i utworzyli rodzinę linii: 240, 340). Czyżby następny w kolejności Konstancin, gdzie też kroi się wprowadzenie I strefy, miał dostać numer 130, inny wolny spośród równych z cyfrą 0 na końcu?

Numer 150 był związany bardzo długo z Powiślem (a na przełomie lat 50. i 60. była to nawet trasa okrężna - jak "setka"), a potem linia 150 łączyła Mariensztat z Ochotą i Szczęśliwicami aż do rozkopania Świętokrzyskiej pod budowę II linii metra w 2011 r. Czyli przez 47 lat! Teraz jednak wydaje się, że nie ma szans na powrót w swoje historyczne rejony. Na Świętokrzyskiej zostały pojedyncze kursy.

Dobrze, że w Łomiankach oprócz linii 150 planowane jest utworzenie linii 750, czyli podmiejskiej, do obsługi gminy Czosnów, która pozostanie w II strefie biletowej. Nie rozumiem za to, dlaczego linia 701 ma być przekształcona w 250, która pokrywa się z trasą linii 110. Zwłaszcza ta druga w połowie 2018 r. ma być przedłużona od Wólki Węglowej do centrum handlowego Auchan w Łomiankach. Byłoby logiczniej utworzyć osobną rodzinę linii 110 i 210 - ten drugi numer jest akurat wolny.

(osa) 

21:03, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (9) »
czwartek, 05 października 2017

Fot. Adam Stępień/AG

Co wynikło z konsultacji społecznych w sprawie przedłużenia trasy linii 170 od ronda Starzyńskiego przystanek dalej do osiedla bloków komunalnych przy ul. Jagiellońskiej 47 na Golędzinowie? Nic dobrego, co może tłumaczyć, dlaczego nikt głośno nie chwalił się ich wynikiem.

Pół roku temu w niedzielę na początku kwietnia na osiedle udała się ekipa urzędników Zarządu Transportu Miejskiego. Specjalnie w dniu wolnym od pracy (dla większości, a wkrótce nareszcie niemal dla wszystkich!), żeby przekonywać mieszkańców w ich bibliotece, że zyskają dojazd bezpośrednio spod domu do metra, centrum Pragi czy przychodni na pl. Hallera. Z kolei kierowcy autobusów mieliby gdzie odpoczywać (pętlę z przystankiem zaplanowano kosztem kilku miejsc parkingowych). Teraz muszą od razu ruszać z ronda Starzyńskiego, bo nie ma tam jak zorganizować postoju wyrównawczego. Jeśli więc autobus przyjeżdża z opóźnieniem, przenosi się ono na następny kurs, a pasażerowie dziwią się, że kierowca nie jest o czasie już od pierwszego przystanku.

Podczas konsultacji po wizji lokalnej zastałem dwie nastawione wojowniczo grupy:
http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,21583251,autobus-do-blokow-komunalnych-na-goledzinowie-mieszkancy-podzieleni.html Jedni bardzo popierali przystanek autobusowy na osiedlu, inni - głównie z bloku pod numerem 47b, czyli najbliżej planowanej pętli linii 170 - byli stanowczo przeciw. Czyli klasyka: autobus ma być jak najbliżej, byle nie pod moim domem.

ZTM napotkał też na opór w biurze mobilności, które w tym roku przejęło kompetencje inżyniera ruchu (co ciekawe pełniący wcześniej tę funkcję Janusz Galas został przygarnięty właśnie przez ZTM). Skończy się więc na tym, że trasa linii 170 nadal będzie się urywała niezbyt fortunnie na rondzie Starzyńskiego. Mieszkańcy osiedla na Golędzinowie mają zaś korzystać z linii 509, która już teraz - z powodu remontu (niemrawego) i zamknięcia torów tramwajowych do pętli Żerań FSO - zatrzymuje się obok "na żądanie".

Wcześniej ZTM przekonywał, że linia przyspieszona, która obsługuje głównie blokowiska na Tarchominie i Nowodworach + nowe w Piekiełku i na Żeraniu, nie powinna zbyt często zatrzymywać się po drodze na Pragę. Poza tym autobusy są tak zatłoczone, że na Golędzinowie trudno do nich wsiąść. Teraz można się spodziewać dalszych nacisków, by został uruchomiony kolejny przystanek "na żądanie" dla linii 509 - przy pl. Hallera.

Szkoda, że szansa na sporą poprawę komunikacji w tej części Pragi dzięki nieznacznemu przedłużeniu linii 170 nie została wykorzystana.

(osa)

22:12, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (11) »
środa, 23 sierpnia 2017

Z powodu wyjątkowej nieudolności władz Ursynowa ulica Korbońskiego (nazywana roboczo Nowokabacką) urywa się po stronie wilanowskiej na granicy obu dzielnic. Niby trwają roboty na odcinku ursynowskim, ale na bardzo krótkim i osobno trzeba przebudować końcówkę ulic Rosoła-Relaksowej. Dopiero wtedy Zarząd Transportu Miejskiego będzie mógł puścić autobusy tym planowanym już w latach 90. połączeniem między obiema dzielnicami. Czy stanie się to jeszcze w 2017 r. Wątpię.


Tymczasem trwają już przymiarki do zmian trasy autobusów. Przed wakacjami odbyło się w tej sprawie spotkanie z radnymi Wilanowa, które relacjonowaliśmy w "Stołecznej": http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,22025006,komunikacja-w-warszawie-droga-z-ursynowa-na-wilanow-juz-pod.html

Przedstawiciele ZTM poinformowali wtedy, że wstępnie zakładają skierowanie wszystkich linii podmiejskich od obwodnicy Powsina (ul. Łukasza Drewny) do pętli przy stacji metra Kabaty (nie za mało tam miejsca, skoro już teraz zawracają cztery linie: 166179192 i 504?). Z dwoma wyjątkami. Linia 700, która kursuje na specjalnych zasadach do samego środka Warszawy, pozostanie na obecnej trasie między szpitalem Stocer a Dworcem Centralnym. Podobnie jak lokalna linia podmiejska 725 z Kępy Okrzewskiej przez Powsin i Stare Kabaty do Wilanowa. Tak więc linie: 710 i 724 z Piaseczna przez Konstancin oraz linia 724 z Góry Kalwarii przez Konstancin docierałyby najkrótszą trasą do najbliższej stacji metra.

Żeby powetować mieszkańcom Powsina stratę tych połączeń z Wilanowem, planowana jest większa liczba kursów linii 139. Nie było mowy o ostatecznym wycofaniu z tej okolicy linii 519, na której co drugi autobus już teraz zawraca do Dworca Centralnego w Wilanowie.

Dzisiaj dostałem informację od konstancińskiego radnego Tomasza Nowickiego, przewodniczącego doraźnej komisji ds. transportu miejskiego i infrastruktury rowerowej w miejscowym samorządzie, o wczorajszym spotkaniu z dyrektorem ZTM Wiesławem Witkiem. Radny przedstawił mu własne propozycje zmian w komunikacji w związku z planowanym otwarciem ul. Korbońskiego-Rosnowskiego. Jak czytam, ZTM zobowiązał się, że je przeanalizuje i do października przedstawi koncepcję układu tras, którą podda pod konsultacje.

Wcześniej w liście do dyrektora Witka radny Nowicki napisał m.in.: "Mieszkańcy gminy Konstancin-Jeziorna od dawna oczekują połączenia dzielnic Wilanów i Ursynów, dzięki czemu skróci się czas dojazdu do metra. Tak duże zmiany w komunikacji powinny zostać poprzedzone dogłębnymi analizami i konsultacjami zarówno z władzami samorządowymi, jak i przede wszystkimi z mieszkańcami. Z uwagą i podziwem śledziłem zmiany na terenie Białołęki wynikające z przedłużenia trasy linii tramwajowej 2 i państwa podejście poparte mocnym mandatem społeczności lokalnej" - pisze radny z Konstancina, oczekując podobnych konsultacji w swojej gminie.

Sam proponuje podobne zmiany jak ZTM (skierowanie linii 710 i 742 do Metra Kabaty), ale też wysuwa nierealne moim zdaniem oczekiwania. Np. takie, że autobusy 710 będą kursowały w godzinach szczytu co 5 minut. Skąd wziąć tyle taboru i czy Konstancin za to zapłaci? W miejsce linii 742 radny widziałby nową lokalną linię typu L na trasie Śniadeckich - Polna lub Śniadeckich - Skolimów kursującą co 10-15 minut. Ze Skolimowa do Metra Kabaty skierowałby zaś nocną linię N50, która teraz dociera w weekendy do Metra Wilanowska.

Czyżby żadna z konstancińskich "siedemsetek" miała nie dojeżdżać w okolice pętli w Wilanowie? Wydaje mi się, że jest pewna grupa pasażerów zainteresowana takim bezpośrednim połączeniem (to głównie dojazd do szkół i urzędów + możliwość przesiadek na linie do Traktu Królewskiego i przez Wisłostradę).

(osa)

18:45, osa_oraz_smik , Autobusy
Link Komentarze (14) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 34
Archiwum

Gazeta.pl Warszawa