Tramwaje

czwartek, 26 kwietnia 2018

Demontaż torów tramwajowych kojarzy się w Warszawie z zamierzchłymi już na szczęście czasami Władysława Gomułki i Edwarda Gierka. Ekipy tych PRL-owskich kacyków wyrządziły niepowetowane szkody w infrastrukturze tramwajowej i dopiero teraz po 50-60 latach ma być odbudowywany zaledwie jeden ze zlikwidowanych wtedy odcinków na ul. Goworka, Spacerowej i Gagarina. Niewiele na to wskazuje, ale może doczekam się go jeszcze w pobliskiej redakcji "Gazety Stołecznej", dojeżdżając na szynach do pracy...

A dzisiaj w drodze do niej mijałem na rowerze skrzyżowanie al. "Solidarności" z ul. Jagiellońską i natknąłem się na taki oto przykry widok:

Właśnie trwa rozbiórka łącznika tramwajowego na tyłach cerkwi św. Marii Magdaleny, który doskonale sprawdził się w latach 2011-16 podczas budowy II linii metra na Pradze i jeszcze długo po jej zakończeniu, gdy miasto z trudem likwidowało bałagan pod- i naziemny w tej okolicy.

Szkoda, że nie udało się zostawić torów między al. "Solidarności" a pętlą Ratuszowa Zoo na wypadek sytuacji awaryjnych. Co prawda od razu było powiedziane, że jest on budowany tymczasowo ze względu na istniejącą pod spodem komorę ciepłowniczą i plan wytyczenia drogi rowerowej w tym miejscu. Najpierw więc w wakacje 2017 r. zniknęły rozjazdy i skręty szynowe z Trasy W-Z, a teraz nie ma już też śladu po torach na przyległym fragmencie Jagiellońskiej, które wyglądały tak:

Fot. Witold Urbanowicz/Transport-Publiczny.pl

Kursowały tędy linie: 4 i 23 naokoło cerkwi w kierunku ul. 11 Listopada i Stalowej, linie 13 i 26 okrążały przez pewien czas cerkiew aż do Targowej i Dworca Wileńskiego, za to "dwudziestka" mknęła prostą drogą przez Jagiellońską od razu na Żerań.

Jeszcze bardziej jednak żałuję rozbiórki zawrotki tramwajowej, która w marcu 2009 r. była budowana wokół Muzeum Niepodległości między torami w al. "Solidarności":


Fot. Kuba Atys/AG

Dzięki tej niewielkiej pętli udało się utrzymać ruch tramwajowy w al. "Solidarności" od strony Woli w czasie przełomowej jak na Warszawę budowy trambuspasa pośrodku jezdni Trasy W-Z i mostu Śląsko-Dąbrowskiego. Prace trwały przez wiele miesięcy.

Dziś także ZTM mógłby w tym miejscu zakończyć trasę części tramwajów nadjeżdżających od strony Woli. Jak słyszę od urzędników, II linia metra przyciąga już tak wielu pasażerów, że na trambuspasie robi się pusto. ZTM ocenia, że zbędna jest tu jedna z pięciu linii tramwajowych i dwie z trzech autobusowych. Nie można jednak wycofać żadnej z nich ze względu na budowę metra i objazdy na Woli. Dlatego pętla na tyłach Muzeum Niepodległości znowu byłaby dziś jak znalazł.

(osa)

20:21, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (16) »
piątek, 16 lutego 2018

Wypatrywałem corocznej konferencji prasowej organizowanej zwykle przez ratusz pod koniec zimy w sprawie planów remontowych i inwestycyjnych na najbliższy sezon. Tym razem urzędnicy ograniczyli się do komunikatu-gotowca, który tzw. dziennikarze z rozmaitych portali internetowych przekopiowali żywcem bez żadnych refleksji ani wątpliwości. Tak to teraz, niestety, działa, dlatego zachęcam, żeby jednak wydać te parę złotych na pogłębione informacje z dodatkowymi, nie zawsze wygodnymi dla urzędników pytaniami. Szerszy tekst na temat tegorocznych remontów ukaże się w "Gazecie Stołecznej" w nowym tygodniu.

Zgodnie z zapowiedziami z poprzednich lat spodziewałem się, że w 2018 r. tramwajarze w końcu zabiorą się do większych robót na rondzie Babka. To fatalne miejsce, gdzie pasażerowie tracą czas w korkach. Pokonanie tego jednego skrzyżowania zajmuje nawet pięć minut, bo tramwaje sterczą na czerwonym świetle przed wjazdem na rondo, przed zjazdem z niego i na drugim przystanku w tym samym węźle przesiadkowym.

Okazuje się, że problem jest też w drugą stronę - tramwaje nie mieszczą się na przystanku w kierunku Żoliborza i częściowo zastawiają ruchliwe przejście dla pieszych:


Dokładnie rok temu byłem po sąsiedzku na pokazie prasowym w centrum handlowym Arkadia, które zaczynało wtedy swoją rozbudowę o nową część z restauracjami. Już działają, a ja pamiętam zapowiedzi prywatnego inwestora, który chciał partycypować w kosztach wydłużenia platformy przystankowej w kierunku Żoliborza i wytyczenia nowego przejścia dla pieszych do tramwajów przez al. Jana Pawła II bliżej drzwi wejściowych do Arkadii. Cytat z archiwum "Gazety Stołecznej":
"Grzegorz Grajkowski z Arkadii zapowiedział wytyczenie dodatkowego przejścia na drugim końcu wysepki przystankowej, która ma być poszerzana prawdopodobnie w 2018 r. Wtedy też powstanie nowy tor dla tramwajów przyjeżdżających z Żoliborza i skręcających na rondzie Babka. To powinno rozładować korki. W tym roku do remontu idzie odcinek trasy tramwajowej wraz z przystankami przed Arkadią na ul. Słomińskiego w stronę mostu Gdańskiego".

Niestety, dodatkowe przejście dla pieszych przy Arkadii nie powstanie. Przynajmniej w tym roku. A szkoda, bo byłoby to rozwiązanie obecnych problemów z tłokiem na przystanku. Wpadają tam na siebie pasażerowie spieszący się do tramwajów i ci, którzy z nich właśnie wysiedli. Poza tym swobodnie mieściłyby się jeden za drugim długie składy.

Niestety, inwestycja najwidoczniej się przesuwa. Podobnie zapowiadane już wiele lat temu rozdzielenie tramwajów skręcających na rondzie Babka w lewo na most Gdański od tych jadących prosto do al. Jana Pawła II i w prawo - do ul. Okopowej. Miał powstać dodatkowy tor na najbardziej obciążonym wlocie na skrzyżowanie. W zamian na razie urzędnicy mówią tylko o przeprogramowaniu sygnalizacji świetlnej. Ma to nastąpić do wakacji 2018 r. Obawiam się jednak, że ruch tramwajowy jest tu tak duży, że pomoże to tylko w niewielkim stopniu.

(osa)

21:25, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (5) »
niedziela, 10 grudnia 2017

Kończą się wyjątkowo długie, bo trwające od 1,5 miesiąca konsultacje poprzedzające budowę odcinka obwodnicy śródmiejskiej między rondem Wiatraczna a Targówkiem. Uważam go za najważniejszą inwestycję drogową, którą ratusz powinien zrealizować już dawno temu.

Własną dyskusję na temat projektu obwodnicy zorganizowało wczoraj na Grochowie stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. Nie dałem rady skorzystać z zaproszenia jego działacza Kuby Czajkowskiego, bo utknąłem w ogromnym korku na istniejącym fragmencie tej obwodnicy, czyli Trasie Łazienkowskiej. Żałuję choćby ze względu na niecodzienny widok - aktywiści zaprosili znielubionego przez siebie burmistrza Śródmieścia Wojciecha Bartelskiego (2006-14), który teraz jest prezesem Tramwajów Warszawskim i razem walczą o nową linię wzdłuż ul. Wiatracznej:

Jako zdeklarowany tramwajofil nie jestem przekonany, by była to inwestycja pierwszej potrzeby. Czy warto rezerwować dla niej miejsce na przyszłość, projektując teraz obwodnicę? Widzę kilka problemów. Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych po wstępnych konsultacjach z mieszkańcami nieparzystej strony ul. Wiatraczna na początku tego roku zdecydował odsunąć nowe jezdnie od zabudowy. Można by tam zmieścić zieleń czy drogę rowerową.

Byłoby to zatem dobre posunięcie, a teraz Miasto Jest Nasze proponuje zbliżyć jezdnie do bloków, żeby po przeciwnej stronie zachować teren dla torów tramwajowych, które kiedyś będą albo i nie. A przecież można je poprowadzić po proponowanym buspasie - jego zaplanowanie to akurat słuszny postulat MJN, żeby uniknąć korków autobusowych - takich, jakie tworzą się przed Targową po niedawnym otwarciu przedłużenia Kijowskiej od Targówka Fabrycznego do Dworca Wschodniego.

Byłby też duży problem z włączeniem hipotetycznej linii tramwajowej wzdłuż ul. Wiatracznej do ronda Wiatraczna, którego środek ma być całkowicie przemodelowany. To drugi dobry pomysł urzędników ZMID i biura mobilności w ratuszu - przystanki tramwajowe przy okazji budowy tunelu drogowego pod rondem (łączącego Wiatraczną z al. Stanów Zjednoczonych) zostaną skomasowane wzdłuż Grochowskiej (dla linii w stronę Targowej i al. Waszyngtona) i po drugiej stronie ronda (dla linii kończących tu trasę i jadących dalej w stronę Gocławka). Czyli takie tramwaje jak "3" czy "6" objeżdżałyby w tym kierunku rondo Wiatraczna. Układ torów będzie dość skomplikowany, a jak tu jeszcze podłączyć linię z czwartego kierunku?

Zastanówmy się poza tym, kogo i dokąd miałyby wozić tramwaje z ul. Wiatracznej i dalej z Targówka Fabrycznego? Czy rzeczywiście prognozy zakładają aż takie masy pasażerów, którzy decydowaliby się jeździć naokoło w kierunku Pragi albo do mostu Poniatowskiego? A może nadal wystarczą dla nich autobusy.

W moim prywatnym rankingu tramwajofiliskim takie linie jak ta na ul. Wiatracznej czy na przedłużeniu ul. Kijowskiej na Targówek Fabrycznym są na samym końcu. Owszem tramwaje wiozą też zmiany cywilizacyjne, które przydałyby się tej części Warszawy, ale są osiedla, które od dawna czekają na lepszy dojazd. Od lat planuje się dla nich linie tramwajowe. Uważam, że kolejność ich budowy powinna być następująca:
1) Linia na Gocław (na marginesie liczę, że Miasto Jest Nasze w końcu otwarcie poprze tę inwestycję, zamiast dawać preteksty do protestów różnym oszołomom wietrzącym spiski deweloperskie na terenach ogródków działkowych między ulicami Kinową a Międzynarodową);
2) Linia do Wilanowa (w pierwszej kolejności odcinki: na Rakowieckiej od al. Niepodległości do Puławskiej, na Goworka, Spacerowej, Belwederskiej, Sobieskiego do św. Bonifacego z odnogą na Gagarina, najlepiej za Wisłostradę albo nawet wzdłuż Wisłostrady do Chełmskiej czy Trasy Siekierkowskiej; w dalszej kolejności na Sobieskiego i w al. Rzeczypospolitej do Miasteczka Wilanów bez zbędnej odnogi na ul. Branickiego i ewentualnie z odnogą na ul. św. Bonifacego);
3) Odcinek Mokotów - Ochota (z boku Pola Mokotowskiego, przez ul. Banacha i Bitwy Warszawskiej 1920 r., pod parkiem Zachodnim i Dworcem Zachodnim - jeśli powstanie tu nowy, wygodny węzeł przesiadkowy, to będzie transportowy przełom w stolicy);
4) Odcinek Dworzec Zachodni - Kasprzaka (w pierwszej kolejności przez ul. Ordona, w drugiej, jeśli już - przez ul. Tunelową do skrzyżowania z Płocką), a wcześniej odtworzenie linii na ul. Kasprzaka od Skierniewickiej do Wolskiej;
5) Linia na Zieloną Białołękę (musi powstać, bo niestety, ratusz uparł się przy dysfunkcjonalnej końcówce II linii metra pod ul. Kondratowicza zamiast skierować ją do Trasy Toruńskiej);
6) Linia wzdłuż Modlińskiej (najpierw odcinek Żerań FSO - Płochocińska, gdzie od dawna czeka najważniejszy obiekt, czyli most tramwajowy nad Kanałem Żerańskim, potem w bok od Modlińskiej przez nowe osiedla w Piekiełku do ul. Świderskiej i do Traktu Nadwiślańskiego z linią na Tarchominie, którą w końcu trzeba przedłużyć do pętli Winnica);
7) Linia do węzła Marsa (od pętli Gocławek przez ul. Płowiecką do planowanego centrum przesiadkowego dla linii autobusów podmiejskich, które pozwoliłoby zdjąć sporą część ruchu z Grochowskiej i przekształcić ją w ulicę miejską);
8) Linia w al. Wilanowskiej (najpierw odcinek Puławska - Służewiec, potem Metro Wilanowska - al. Rzeczypospolitej);
9) Linia do osiedla Ruda (na przedłużeniu ul. Mickiewicza do ul. Klaudyny z zawrotką przy ul. Podleśnej - zapełni tramwaje linii 15, które jeżdżą puste po Żoliborzu, bo ich trasa urywa się na pętli Marymont-Potok przy ul. Potockiej).

Last but not least: 10) Linia na Trakcie Królewskim - prognozowana jako najlepiej wykorzystywana z planowanych tras tramwajowych. Może kiedyś doczekamy powrotu tramwajów na Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście, a dalej Miodową i Bonifraterską do Muranowskiej. Może kiedyś tramwaje wrócą też na pl. Trzech Krzyży i w Al. Ujazdowskie do Belwederskiej lub Bagatelą do pl. Unii Lubelskiej. Tutaj i na poprzednich dziewięciu trasach są naprawdę bardziej pożądane niż wzdłuż Wiatracznej.

(osa)

20:56, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (10) »
czwartek, 17 sierpnia 2017

Podczas wiosennych konsultacji przed planowaną budową trasy tramwajowej do Wilanowa bodaj najbardziej wygłupiły się władze i radni Mokotowa. Chociaż wiedzieli, że jest już wydana decyzja środowiskowa, która przesądza o przebiegu torów i na tym etapie można wnosić już tylko kosmetyczne poprawki, wysunęli żądania nie z tej ziemi.

Mianowicie według nich tramwaje powinny kursować od skrzyżowania Belwederskiej ze Spacerową tunelem przez Skarpę Warszawską prosto do Rakowieckiej (a co wtedy z połączeniem Dolnego Mokotowa i Wilanowa z obecnymi trasami tramwajowymi na Marszałkowskiej i Puławskiej?). Na tym nie koniec, bo radnym z tej dzielnicy marzy się też tunel pod Polem Mokotowskim, mimo że tory zaplanowano na samym skraju tego parku. Obie propozycje są zawracaniem głowy, radni nie patrzą też na niebotyczne koszty swoich zachcianek, a powinni.

Za to bardzo rozsądnie brzmiał postulat przedstawiciela rady osiedlowej z Siekierek, który upewniał się, że razem z trasą do Wilanowa powstanie jej odnoga wzdłuż ul. Gagarina na Sielce. Kiedy dostał odpowiedź twierdzącą, upominał się, że przydałoby się wydłużyć tory za skrzyżowanie z Wisłostradą, gdzie powstaje sporo nowych bloków.

Odpowiedź urzędników brzmiała jednak negatywnie. Po pierwsze, problematyczne jest dla nich rozkopanie ruchliwego skrzyżowania ul. Gagarina z Wisłostradą, żeby ułożyć tory (dlatego zawrotka dla wagonów dwukierunkowych ma się znaleźć między ul. Czerską a Wisłostradą). Po drugie, chodzi o wielki koszt przebudowy komory sieci cieplnej, która znajduje się za Wisłostradą pod ul. Nehru.

Obiekt ten odsłonił się w pełnej krasie wkrótce po konsultacjach tramwajarzy. Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych zaczął bowiem budowę ul. Czerniakowskiej-bis, czyli al. Polski Walczącej na przedłużeniu ul. Gagarina i ul. Nehru. Kto by przypuszczał, że stanie się to dopiero teraz - 15 lat po otwarciu Trasy Siekierkowskiej z węzłem drogowym przyszłej ul. Czerniakowskiej-bis. Inwestycja jest, niestety, przeskalowana. Jezdnie będą mieć po trzy pasy ruchu, jeden z nich zajmie w przyszłości właśnie linia tramwajowa.

Dziwi jednak, dlaczego nie uwzględniono jej już teraz także na wysokości komory cieplnej. Rury należało przełożyć tak, żeby dało się tu zainstalować torowisko. Jeśli nie w czasie budowy odnogi przez Sielce, jakby chciał działacz osiedlowy z Siekierek (ja zresztą też), to w przyszłości.

Z wiosennych konsultacji zapamiętałem jeszcze wahania urzędników w sprawie przebiegu linii tramwajowych. Na ul. Gagarina zakładają tylko jedno połączenie, ale, niestety, nie z Marszałkowską, dokąd walą teraz tłumy w autobusach linii 131, ale do Rakowieckiej i przez Pole Mokotowskie na Ochotę. Dwóch linii tramwajowych na ul. Gagarina raczej pomieścić się nie da z powodu braku miejsca na zawrotce przed Wisłostradą (gdyby powstała za skrzyżowaniem, niewykluczone, że udałoby się zorganizować zawracanie dwóch linii). Sprawa układu tras ma być jeszcze przemyślana.

Inny niepokojący plan zakłada brak stałego połączenia tramwajowego na skręcie z Puławskiej (od strony Wyścigów) w Rakowiecką. Tory w tej relacji mają być ułożone tylko na wypadek objazdów.

Osobiście układ linii tramwajowych po zakończeniu inwestycji w 2021 r. widziałbym tak:

* 2 linie z Miasteczka Wilanów - jedna do ul. Marszałkowskiej (linia 35), druga do al. Jana Pawła II przez pl. Unii Lubelskiej i Nowowiejską (linia 10);
* 2 linie z pętli na Stegnach - jedna do ul. Marszałkowskiej i nowej pętli koło Arsenału (np. numer 36), druga do ul. Rakowieckiej i dalej na Ochotę (linia 14);
* mimo wszystko 1 linia z ul. Gagarina i to nie do Rakowieckiej (chętni przesiądą się do "czternastki" na Spacerowej), tylko do Marszałkowskiej i pętli koło Arsenału (np. numer 16).

Inne zmiany: linia 17 skrócona do odcinka Tarchomin/Winnica - Rakowiecka (rzadziej niż teraz - co 8 min i bez kursów do pętli Metro Marymont), linia 33 (silna jak teraz "17" - co 4 min w szczycie) na wydłużonej trasie: Metro Młociny - Broniewskiego - Rakowiecka - Służewiec. Nowa linia 19 (Piaski - al. Jana Pawła II - Rakowiecka - Puławska - Wyścigi), która wzmocni "17" na jej najbardziej uczęszczanym odcinku koło Hali Mirowskiej i "10" wycofaną z Puławskiej do Wilanowa (przy okazji powrót "19" historycznie związanej z Wyścigami).

Wtedy na Puławskiej mielibyśmy 3 linie: 4 z Wyścigów i 18 ze Służewca - do Marszałkowskiej + 19 z Wyścigów do al. Jana Pawła II, z tym że nie przez Nowowiejską jak dziś "10", tylko przez Rakowiecką (również koło stacji metra). Pętla na Rakowieckiej pozostałaby wykorzystywana przez linię 17, na Wołoskiej pojawiłaby się silna linia 33. Można by też pomyśleć o dołożeniu na tej ulicy którejś z linii kursującej dziś Grójecką (przez Pole Mokotowskie), która zapewniłaby połączenie Służewca i szpitala MSW z Ochotą.

(osa)

19:54, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (7) »
środa, 12 lipca 2017

Na Tarchominie dobiega końca budowa Galerii Północnej, wcześniej udało się przygotować przystanki tramwajowe koło tylnego wejścia do tego centrum handlowego. Oto widok z początku prac w kwietniu...

...i stan obecny:

Jesteśmy na ulicy, którą nazwano Traktem Nadwiślańskim (bo kiedyś miała to być duża arteria na przedłużeniu Wybrzeża Helskiego ciągnąca się w kierunku Tarchomina od mostu Gdańskiego między Wisłą a ul. Jagiellońską i Modlińską). Z tych wiekopomnych planów zrealizowano tylko krótki odcinek pomiędzy dojazdem do mostu Północnego (ul. płk. Kuklińskiego) a ul. Światowida. W dodatku jezdnia nie jest tu za szeroka. Teraz dobudowano na niej dodatkowy pas do skrętu w lewo, no i przystanek tramwajowy.

Przejazd "dwójką" między Nowodworami i Tarchominem a stacją metra Młociny pewnie nieco się wydłuży, ale przystanek jest konieczny, bo można się tu spodziewać wielu pasażerów dojeżdżających do sklepów czy kina. Poza tym skorzystają mieszkańcy pobliskich bloków przy ul. Nagodziców, którzy będą mieli bliżej do tramwaju:

Oby tylko przejazdu tramwajów nie spowalniała nowa sygnalizacja świetlna, którą zainstalowano podczas budowy przystanku. Długo trwało, zanim wzdłuż całej linii na Tarchominie udało się wprowadzić zieloną falę, teraz efekt jest znakomity, bo jak twierdzą urzędnicy, to najszybsza trasa tramwajowa w Polsce. Przydałoby się, żeby było tak nadal.

(osa)

PS Właśnie dowiedziałem się o pomyślnym werdykcie Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które utrzymało wydaną pod koniec 2016 r. decyzję środowiskową dla linii tramwajowej na Gocław. Protestowało oszołomione towarzystwo z kilku bloków na Saskiej Kępie i niektórzy działkowicze. Ten sprzeciw opóźnia inwestycję (na starcie pół roku w plecy), ale pewnie kiedy już trasa na Gocław powstanie, protestujący chętnie będą z niej korzystać. Bo efekt może być podobny albo nawet lepszy (specjalne zagospodarowanie terenu wzdłuż Kanału Wystawowego) od trasy dla Tarchomina.

19:29, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (5) »
piątek, 07 kwietnia 2017

Urzędnicy nie chcieli tego potwierdzić, ale budowa dodatkowego przystanku na linii tarchomińskiej wydawała się nieunikniona, odkąd jej trasę za mostem Północnym poprowadzono naokoło przez Trakt Nadwiślański zamiast krótszą drogą przez Myśliborską do Światowida. W dodatku wkrótce po oddaniu torów do ruchu obok zaczęła się budowa ogromnego centrum handlowego.

Oby Galeria Północna nie okazała się jeszcze przekleństwem dla Tarchomina (korki + upadek lokalnego handlu), mimo że ma w niej działać także pierwsze kino na Białołęce. A kolejny taki moloch zacznie niedługo wychodzić z ziemi koło Huty Warszawa i węzła przesiadkowego Metro Młociny. To jest dopiero zgroza, bo prowadzi tam właściwie jeden wąski dojazd - albo od trasy mostu Północnego, albo przez ul. Zgrupowania AK "Kampinos" z połączeniem do osiedli na Młocinach albo do Wrzeciona. 

Jeszcze ponad miesiąc temu na otwarciu nowego odcinka tramwajowego Tarchomin - Nowodwory usłyszałem wersję, że nie wiadomo, czy linie 2 i 17 będą się zatrzymywać koło Galerii Północnej. Wydało mi się to niedorzecznością. Co prawda miejsca pod przystanek nie ma u zbiegu Traktu Nadwiślańskiego z ul. Światowida przy froncie centrum handlowego, ale ostatecznie uda się go zbudować przy tylnym wejściu. Może to i dobrze, bo w ten sposób rozdzieli się ruch klientów, a i skorzystają na tym mieszkańcy pobliskich bloków przy ul. Nagodziców. Zyskają dojazd tramwajami do metra. Jest miejsce na przystanek w tę stronę, gorzej z powrotnym - jeśli zbierze się tłumek zakupowiczów i przemiesza się z wysiadającymi z tramwajów, może być tak niewygodnie jak jeszcze niedawno koło Hali Mirowskiej. Oby chociaż wiaty przystankowe stanęły przy krawężniku a nie w oddzielnym rzędzie za barierką.

Od tygodnia trwa tu budowa:

Teraz trasa tramwajowa Nowodwory - Metro Młociny przedstawiana jest jako "najszybsza" w Warszawie. Czas przejazdu linią 2 wynosi tylko 14 minut (według rozkładu). Dodatkowy przystanek przy Galerii Północnej wydłuży go pewnie o minutę. Jej otwarcie zapowiadane jest jeszcze w 2017 r.

(osa)

21:23, osa_oraz_smik , Tramwaje
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22
Archiwum

Gazeta.pl Warszawa