Mosty

poniedziałek, 18 września 2017

Materiały konkursowe

Na tej wizji niepotrzebnie skupiła się uwaga zarówno przeciwników, jak i zwolenników zapowiadanej przez ratusz kładki pieszo-rowerowej przez Wisłę. Dla jednych i drugich mam nieśmiałą radę: skupcie się raczej na samej przeprawie, bo ta zebra na jej przedłużeniu w poprzek Wisłostrady do ul. Karowej ma zerowe szanse na realizację.

Rzeczywiście pasy w tym miejscu byłyby gwoździem do trumny dla przepustowości tej arterii. I w stronę Żoliborza (ku mojemu zdziwieniu od początku wakacji stałem już ze dwa razy w masakrycznym korku od mostu Łazienkowskiego aż do ul. Krasińskiego, w którą skręcam), i w kierunku Śródmieścia, gdzie i tak korek dzień w dzień blokuje przejazd do cholernych świateł przy ul. Grodzkiej i Nowego Zjazdu na wysokości Podzamcza i mostu Śląsko-Dąbrowskiego. Dalej do tunelu Wisłostrady jakoś się już jedzie.

Właśnie ten tunel jest głównym powodem, dla którego nie może powstać zebra na wysokości ul. Karowej. Żaden urzędnik odpowiedzialny za bezpieczeństwo ruchu nie wyda zgody na taki projekt. Wystarczy sobie wyobrazić samochody wypadające z impetem (ograniczenie prędkości do 50 km na godz. obowiązuje tylko w teorii) pod górę prosto na ludzi, przecinających jezdnię na zielonym świetle. Tego problemu by nie było, gdyby kładka miała powstać na wysokości ul. Ratuszowej i zoo z wyjściem na Podzamcze. Od początku optowałem za tą właśnie lokalizacją.

Przedłużenie tunelu Wisłostrady w stronę mostu Śląsko-Dąbrowskiego i dalej na Podzamcze też już nie wchodzi w grę z powodu oddanego niedawno przejścia podziemnego na wysokości ul. Bednarskiej. To właśnie tędy będą się mogli przeprawić i pieszo, i na rowerze korzystający z nowej kładki. O ile powstanie, bo jej budowa przesunęła się już o rok, a koszty wzrosły z pierwotnych 30 do 90 mln zł. Obawiam się, że na tym się nie skończy.

O wiele większy problem, który umknął komentującym zwycięski projekt kładki, to jej strome nachylenie na lewym brzegu Wisły. Od poziomu bulwarów do najwyższego punktu będzie blisko 8 metrów. To jak wspinaczka na drugie piętro w przedwojennej kamienicy. Nic przyjemnego ani dla pieszych, ani dla rowerzystów. O wiele lepiej wygląda to na brzegu praskim - kładka wspina się łagodniej.

Kładce (oby udało się ją wypłaszczyć) mimo wszystko kibicuję, ale dodatkowe przejście w poziomie przez Wisłostradę to pomysł z piekła rodem, który łatwo wykorzystać do storpedowania całego tego przedsięwzięcia - pionierskiej w stolicy przeprawy. Bez samochodów i nad tak szeroką rzeką jak Wisła.

(osa)

20:49, osa_oraz_smik , Mosty
Link Komentarze (10) »
wtorek, 07 czerwca 2016

Po burzliwych konsultacjach społecznych w sprawie mostu Krasińskiego powstała świetna koncepcja ul. Krasińskiego między pl. Wilsona a Wisłostradą (jezdnie z jednym pasem ruchu, więcej zieleni i miejsc parkingowych, szersze chodniki i pasy rowerowe). Jednak skala samego mostu budzi mieszane odczucia.

Ratusz zrobił wprawdzie gest w kierunku przeciwników przeprawy z Żoliborza i zdecydował o pozostawieniu dla kierowców tylko jednego pasa ruchu, ale jakim konkretnie liniom miałby służyć buspas, który przewidziano na moście? W ogóle mam wrażenie, że ta cała inwestycja jest planowana bez szczegółowej analizy: skąd dokąd miałyby kursować mostem Krasińskiego tramwaje i autobusy? Należało się zastanowić nad ich trasami, wtedy może potwierdziłoby się, że to średnio potrzebny projekt.

Most Krasińskiego ma być budowany w latach 2021-23. Kolejny etap inwestycji to wiadukt łączący most (skrzyżowanie z Jagiellońską) i Bródno (skrzyżowanie Wysockiego/Matki Teresy z Kalkuty). W 2022 r. na Bródno ma też dojeżdżać metro (II linia). Komu więc potrzebny jest dojazd tramwajem do stacji I linii na pl. Wilsona? A jeśli nawet są takie osoby, które podróżują na co dzień między Bródnem a Żoliborzem, to nie jest ich na tyle dużo, by nie mogły ich wozić tylko autobusy.

Dlatego wyszło mi, że w pierwszym etapie po otwarciu samego mostu spośród tramwajów mogłaby nim kursować właściwie tylko marginesowa, obsługiwana przez krótkie wagony linia 6 (Metro Młociny... pl. Wilsona - Krasińskiego - most - Jagiellońska - rondo Starzyńskiego... Gocławek) po wycofaniu z ul. Mickiewicza i mostu Gdańskiego.

Z pętli Żerań FSO nowym mostem nie kierowałbym do pl. Wilsona linii 18, bo dalej dublowałaby metro i linię 15 (raczej pustawe tramwaje na Żoliborzu aż do przystanku Muranów). Zostaje linia 20, która musiałaby mieć dość rozpaczliwą trasę: Żerań FSO - Jagiellońska - most - Krasińskiego - pl. Wilsona - Mickiewicza - Andersa - Stawki - al. Jana Pawła II - al. "Solidarności"... Boernerowo. Na tej zmianie nie ucierpią dojeżdżający z Żerania na Pragę (zostaną im autobusy 509), za to byłoby mniej wygodnie pasażerom z Boernerowa jadącym na pl. Bankowy czy Stare Miasto. Inny problem - tym razem dla płynności ruchu - to tramwaje skręcające przy Stawkach i kinie Femina.

Po dobudowaniu za mostem odcinka na Bródno linia 20 mogłaby kursować dalej - do pętli Annopol.

Możliwości trasowe byłyby większe, gdyby od razu wykonano odcinek linii tramwajowej na ul. Krasińskiego od pl. Wilsona do Stołecznej (ks. Popiełuszki) czy Broniewskiego. O tym jednak nie chcą słyszeć mieszkańcy Żoliborza.

Sytuacja nieco się zmieni, jeśli miasto przedłuży tory na prawym brzegu - przez ul. św. Wincentego i Głębocką na Zieloną Białołękę. Ekspertyzy zamawiane przez ratusz wskazują, że powinno się to stać ok. 2025 r., ale na razie jest to projekt patykiem na wodzie pisany. Jeśli jednak zostanie zrealizowany, można sobie wyobrazić osobną linię tramwajową Zielona Białołęka - most Krasińskiego - pl. Wilsona - Metro Marymont.

Jeszcze większym znakiem zapytania są przyszłe trasy autobusów. Tu wszystkie linie na buspasie mostu Krasińskiego wydają się trochę na siłę. Może poza 118, która mogłaby szybciej dojeżdżać do Wisłostrady.

Z rozpaczliwych przymiarek do zmian tras wychodzi mi, że mostem Krasińskiego mogłaby ewentualnie kursować także linia 114, ale byłaby właściwie dublem tramwajów z Bródna. Poza tym rejon ul. Bartniczej straciłby połączenie z węzłem Żerań FSO (nie licząc szczytowej linii 414). Inna sprawa, że w ZTM już dawno wspominali, że linia 114 powinna zostać podzielona na odcinek Bródno - Metro Marymont i Metro Młociny - Młociny UKSW (plus jakieś zastępstwo w relacji Broniewskiego - pl. Wilsona). Dużym wyzwaniem dla trasowców będzie planowane zwężenie ul. Krasińskiego - tam autobusy nie miałyby już swojego pasa i musiałyby przeciskać się do pl. Wilsona razem z samochodami.

Ostatni pomysł dla buspasa na moście Krasińskiego to przedłużenie linii 516 (dziś: Nowodwory - Żerań FSO) do pl. Wilsona albo 211 (Dąbrówka Szlachecka/Nowodwory - Żerań FSO). Oczywiście jako dojazd do metra dla mieszkańców nowych osiedli po obu stronach Modlińskiej za Kanałem Żerańskim. Jednak równie dobrze te autobusy mogłyby wjeżdżać na most Grota-Roweckiego do Metra Marymont.

Miasto mogłoby więc przygotować nowy projekt węższego mostu Krasińskiego - z jednym pasem ruchu oprócz torów tramwajowych. Ratusz wzbraniał się jednak przed zmianami na wysokości Wisły, bo ma już decyzję środowiskową, poza tym od poprzedniej dekady na przygotowania do budowy mostu wydano już 29 mln zł. A teraz kolejne 6 mln zł na aktualizację projektu. Na wykonanie mostu przewidziano jednak 633 mln zł, a widziałem projekt węższej przeprawy z dwoma pasami ruchu, która mogłaby być nawet o 160 mln zł tańsza (inny układ łuku). Z pewnością po zwężeniu mostu można by zaoszczędzić na jego budowie więcej, niż wydano dotąd na przygotowania.

A może ktoś ma jakieś pomysły, jak zmienić trasy tramwajów i autobusów, by tory i buspas planowane na moście Krasińskiego miały uzasadnienie?

(osa)

23:34, osa_oraz_smik , Mosty
Link Komentarze (22) »
niedziela, 17 sierpnia 2014

Po Euro 2012 utarł się w Warszawie fatalny obyczaj, że po meczu rozgrywanym na Stadionie Narodowym zamyka się dla ruchu most Poniatowskiego i puszcza tamtędy wracający tłum na piechotę, zamiast zorganizować porządną komunikację. Dziś przekonałem się wreszcie, dlaczego tak się dzieje.

Decyzja, by wybrać się na "Supermecz" między Realem Madryt a Fiorentiną zapadła w ostatniej chwili. To jednak dobrze świadczy o Warszawie, że mamy już u siebie takie imprezy. I jest co robić w mieście w środku długiego weekendu. Przyjeżdżają piłkarskie gwiazdy z najwyższej światowej półki, kibice (ważne, że nie kibole) ściągają z najdalszych zakątków kraju, a także z zagranicy (w drodze na mecz widzieliśmy w metrze Hiszpanów ubranych w peleryny obwieszone klubowymi emblematami). Wygrała Fiorentina, ale w pamięci pozostanie świetna szarża przez całe boisko Cristiano Ronaldo na początku meczu z kontry po nieudanym rzucie rożnym drużyny z Florencji zakończona wymianą piłki z wyróżniającym się przez całe spotkanie Angelem Di Marią i pięknym golem CR7. Wpadki organizatorów: dwukrotnie na murawę wbiegli kibice, jeden przedłużył mecz, drugi rzucił się na schodzącego do szatni Sergio Ramosa, który jako jedyny podziękował za gorący doping polskiej publiczności za jedną z bramek.

Jeśli zaś chodzi o wrażenia komunikacyjne. Dojazd na mecz bez zarzutu: metro + tramwaj 25 z Centrum (albo to wagon był rozklekotany, albo torowisko na wiadukcie mostu Poniatowskiego już się zdążyło zużyć, ale w czasie jazdy koła stukają tam niemożebnie). Gorzej było z powrotem do centrum.

Na swojej stronie internetowej ZTM zapowiedział nawet podstawienie dodatkowych pociągów, tylko że mecz przedłużył się o 5 minut, a potem było jeszcze wręczenie pucharu dla Fiorentiny. Czyli ekstra skład Kolei Mazowieckich o godz. 22.36 z Dworca Stadion zdał się na nic, bo publiczność siedziała/stała jeszcze na trybunach. Wypadałoby ten kurs opóźnić, ciekawe, czy naszych kolejarzy stać na taką elastyczność. Znając życie, pewnie nie i pociąg pojechał sobie pusty [patrz: sprostowanie pod tekstem].

Dla odmiany schematy obsługi komunikacyjnej Stadionu zaczęto wyświetlać na telebimach nad boiskiem, kiedy już większość kibiców zeszła z trybun. W dodatku głos objaśniający szczegóły był zupełnie niesłyszalny. W pierwszej kolejności polecano przejście piechotą przez most Poniatowskiego. Niby dlaczego, do diabła! Wygląda na to, że organizatorom nie chciało zapłacić za odpowiednią liczbę autobusów.

Tak się złożyło, że mój syn kupił bilet do sektora położonego od strony Wybrzeża Szczecińskiego i nastawiliśmy się na powrót wyruszającą stąd linią 902 do Metra Świętokrzyska. Niestety, organizatorzy meczu pozamykali wszystkie bramy od strony przystanków autobusowych nad Wisłą. Widzieliśmy więc, jak podjeżdżają tam kolejne autobusy (bez przesady, nie było ich znowu aż tak dużo), ale nie mogliśmy do nich dojść. Wszystkich kierowano do bramy nr 3, która znajduje się od strony al. księcia Poniatowskiego. A stąd już tylko kawałek do mostu i w ten sposób większość kibiców właściwie zmusza się do powrotu na piechotę, co z kolei powoduje wstrzymanie ruchu na moście.

My uparliśmy się i cofnęliśmy się spory kawałek Wybrzeżem Szczecińskim w stronę przystanku linii 902. Po drodze czekała nas jeszcze jedna niespodzianka, która odstręczała, by iść do autobusu - wstrzymano ruch pieszych, żeby wypuścić samochody VIP-ów z parkingu pod stadionem. Potem autobus stał w korku, zanim udało mu się skręcić na most Świętokrzyski, choć ruchem sterowała tam policja.

Beznadziejna organizacja powrotu z imprez na Stadionie Narodowym kwitnie więc nadal. Ciekawe, czy zmieni coś otwarcie II linii metra. Może wtedy organizatorzy imprez będą zamykać bramę również od strony jego stacji, żeby zapewnić kibicom trochę ruchu nocą po moście Poniatowskiego? Nie wiem tylko, dlaczego ratusz tak łatwo się na to godzi.

(osa)

PS Napisałem i pojechałem na krótki urlop, a w tym czasie nadeszło sprostowanie od Magdaleny Potockiej z biura prasowego Zarządu Transportu Miejskiego, które zamieszczam poniżej:

Komunikacja kolejowa – po meczu, który odbył się 16 sierpnia 2014 r. na Stadionie Narodowym – została dostosowana do potrzeb kibiców. W związku z przedłużeniem się meczu, godzina odjazdu dodatkowego pociągu ze stacji Warszawa Stadion została przesunięta, aby umożliwić skorzystanie z pociągu jak największej liczbie osób opuszczających stadion.

Dodatkowa informacja jest taka, że odjazd dodatkowego pociągu opóźniono o kilkanaście minut.

I jeszcze komentarz ode mnie: skoro trudno jest ustalić porę wyjścia ze stadionu po imprezie największej grupy kibiców, to lepiej nie podawać wcześniej konkretnej godziny odjazdu dodatkowego pociągu z Dworca Stadion, tylko zapowiedzieć ogólnie, że taki pociąg, a najlepiej pociągi są przewidziane.

00:45, osa_oraz_smik , Mosty
Link Komentarze (14) »
wtorek, 15 kwietnia 2014

To będzie przykład tego, jak nisko upadł poziom dziennikarstwa lokalnego i debaty na tematy warszawskie. Ta coraz bardziej sprowadza się bowiem do wzajemnego linkowania tzw. newsów, które w rzeczywistości polegają na zanęcaniu klikaczy odpowiednio podkręconym tytułem.

Pewien portal, znany głównie z tego, że po złodziejsku przepisuje informacje zazwyczaj bez podawania źródeł, obwieścił właśnie, że ratusz wraca do budowy mostu Krasińskiego. Na wieść o tym od razu zaczęło się bicie piany wśród żoliborzan, którzy owego mostu jakoby nie potrzebują, a żadna Praga i inni tacy nie będą im rozjeżdżać ich ą-ę dzielnicy z pl. Wilsona na czele. Jako że wybory za pasem, padły również odpowiednie deklaracje polityczne kandydatów przebierających już nogami do rządzenia dzielnicą czy może nawet miastem całym - mostu budować nie pozwolą, bo tak rozumieją swoją ewentualną działalność w samorządzie w interesie Żoliborza. Żenada - też na ż.

A prawda jest taka, że ratusz mostu wcale budować rychło nie zamierza. Niestety. Piszę "niestety", bo są też mieszkańcy Żoliborza, którzy patrzą trochę dalej niż na czubek własnego nosa. I potrafię sobie wyobrazić, że równocześnie z wytyczeniem dojazdów do tego mostu zostanie w końcu uporządkowana niemożebnie szeroka dziś jezdnia ul. Krasińskiego, po której pędzą hałaśliwe samochody - strach przejść przez pasy u wylotu ul. Czarnieckiego czy przy szkole muzycznej. Środkiem mają kursować tramwaje. Dla Żoliborza ta inwestycja to bardziej szansa niż zagrożenie.

Mostu jednak szybko nie będzie, co wynika z odpowiedzi na interpelację radnego PiS Jarosława Krajewskiego. Cała awantura wzięła się z tego, że ktoś w portalu specjalizującym się w ctrl-c i ctrl-v uznał za zapowiedź budowy następujące słowa: "Aktualnie są prowadzone analizy wszelkich uwarunkowań technicznych i formalno-prawnych zmierzające do ujęcia w wieloletniej prognozie finansowej, w najbliższych latach, tego zadania". Ten urzędniczy bełkot należy przetłumaczyć na nasze tak, że nie ma mowy o "powrocie do budowy mostu". Wcześniej jest też informacja o "spowolnieniu gospodarczym", czyli kryzysie, który skutkował ograniczeniem tego zadania inwestycyjnego do przygotowania projektu. Poszło na to 29 mln zł, czyli całkiem pokaźna kwota. Od lipca 2013 r. ratusz ma potwierdzoną w sądzie administracyjnym decyzję środowiskową dla mostu. I tyle.

(osa)

21:39, osa_oraz_smik , Mosty
Link Komentarze (14) »
wtorek, 08 kwietnia 2014

Zwiedzałem dzisiaj plac przebudowy mostu Grota-Roweckiego, przechodząc z Żerania na Żoliborz po jego stalowej płycie - wygląda na to, że będzie to najszersza przeprawa mostowa w Polsce. Robi wrażenie zaangażowanie wykonawców tej inwestycji i postęp prac - w ciągu dnia pracuje średnio 800-900 osób na 4,6-kilometrowym odcinku od Żerania do Powązek, na samym moście - ok. 130 osób. Może chociaż to pocieszy stojących w ogromnych korkach na czynnej połówce mostu Grota. Robotników widać od rana do wieczora, a jak nie widać, pracują w czymś w rodzaju komory pod płytą mostu, gdzie też jest dużo do wykonania.

Szczegółowa relacja z przebudowy mostu Grota razem z profesjonalnymi zdjęciami ukaże się wkrótce na łamach "Gazety Stołecznej", a w blogu jeszcze kilka słów o małym mostku, który powstaje trochę w cieniu dużego. To przejście nad tzw. kanałkiem w parku na Kępie Potockiej:

Wcześniej nic nie zapowiadało, że mostek zmieni lokalizację, wcześniej bowiem znajdował się po północnej, bielańskiej stronie Trasy AK - tu widać jego fragment z prawej strony, zanim zaczęła się rozbiórka:

Tamto przejście nad "kanałkiem" zostało zburzone zimą, a niedawno stanęły konstrukcje zwiastujące odbudowę mostka w nowym miejscu - po południowej, żoliborskiej stronie Trasy AK:

Z boku widać, że przejście będzie posadowione o wiele wyżej niż poprzednie. Można mieć wątpliwości, czy to potrzebne, bo pod spodem nie pływają przecież wielkomorskie statki tylko co najwyżej kajaki, no i kaczki i tym podobne ptactwo. Dzisiaj trwały przygotowania do montażu nowej konstrukcji:

Pierwsza połówka dużego mostu Grota ma być gotowa na początku października.

(osa)

22:09, osa_oraz_smik , Mosty
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 września 2012


Fot. Wojciech Surdziel/AG

”Informuję, że przebudowa mostu Grota-Roweckiego uzależniona była od dopuszczenia do ruchu Mostu Północnego. Most Północny został udostępniony i obecnie GDDKiA analizuje wpływ remobtu mostu Grota-Roweckiego na sytuację ruchową w Warszawie oraz dodatkowo rozważa potrzebę budowy mostu objazdowego” - tak brzmi stanowisko Małgorzaty Tarnowskiej, rzeczniczki mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, w odpowiedzi na informację o zabiegach ratusza w sprawie otwarcia dodatkowej przeprawy przez Wisłę. Miałaby działać na czas remontu mostu Grota-Roweckiego planowanego na trzy sezony budowlane, a pewnie postałaby o wiele dłużej.

Tak było z mostem Syreny otwartym w 1985 r. na czas remontu mostu Poniatowskiego. Wojskowa konstrukcja przetrwała aż do jesieni 2000 r., gdy obok otwarto most Świętokrzyski. Potem była wykorzystywana w latach 2007-2011 podczas rozbiórki i odbudowy wiaduktów Trasy Toruńskiej na Żeraniu. Dziś most Syreny leży w miejskich magazynach i jest do wzięcia, by zmienić się w prowizoryczny most Krasińskiego.

Jakie byłyby konksekwencje jego otwarcia? Na pewno w jakimś stopniu ułatwiłby przejazd przez Wisłę po odcięciu wjazdów i zjazdów na poszerzany most Grota. Czy jednak byłby aż tak wielkim wybawieniem? Problemem będą oba wloty przy Wisłostradzie i Jagiellońskiej na Żeraniu. Nietrudno sobie wyobrazić korki w tych miejscach.

Otwarcie tymczasowego mostu Krasińskiego oznacza też odłożenie na bardzo daleką przyszłość budowy docelowej przeprawy linią tramwajową na Bródno. Z drugiej strony dziś nie jest to najpilniejsza inwestycja. Jednakowoż w takim ekologicznym kształcie byłaby do przełknięcia dla tych żoliborzan, którzy przeciw temu mostowi protestują. Na prowizorycznym moście będą tylko samochody, z których część na pewno pojedzie prosto przez pl. Wilsona, szukając drogi do rozkopanej Trasy AK.

Argument za tymczasowym mostem to możliwość skierowania nim autobusów, które trzeba będzie w większości wycofać z mostu Grota i Trasy AK. Pamiętam, że przez most Syreny kursowały środkiem, a dwoma pasami - auta. Można by się nawet pokusić o wstępny układ tras, gdyby most Krasińskiego jednak powstał. Wygląda na to, że na obecnej trasie przez most Grota przetrwałaby tylko jadąca prosto linia 414 (Bródno - Szczęśliwice). A co z resztą połączeń? W pierwszym etapie prac, gdy zamknięta ma być jezdnia północna Trasy AK i dojazdy/zjazdy z mostu Grota po tej stronie, widziałbym to tak:
* 112 - od Trasy Toruńskiej przez Jagiellońską, nowy most, Krasińskiego, pl. Wilsona, Słowackiego, Żeromskiego... (powrót bez zmian);
* 114 -od Trasy Toruńskiej przez Jagiellońską, nowy most, Krasińskiego, pl. Wilsona, Krasińskiego... (powrót bez zmian);
* 118 - od Trasy Toruńskiej przez Jagiellońską, nowy most do Wisłostrady (powrót bez zmian); 
* 132 i 511 - od Trasy Toruńskiej/Modlińskiej przez Jagiellońską, nowy most, Krasińskiego, pl. Wilsona, Słowackiego, Włościańską do Metra Marymont (powrót bez zmian);
* 156 - do wycofania z prawego brzegu Wisły (tam ewentualnie nowe połączenie wewnątrzdzielnicowe na Targówku), a na bazie obecnej linii 303 mogłoby powstać całotygodniowe połączenie lokalne na Bielanach i ewent. części Żoliborza;
* 186 - od Modlińskiej przez Jagiellońską, nowy most, Krasińskiego, pl. Wilsona, Krasińskiego, Broniewskiego do Trasy AK na Wolę i Ochotę (powrót bez zmian);
* 503 - od Modlińskiej przez Jagiellońską, nowy most, Krasińskiego do pl. Wilsona i własnej trasy (powrót bez zmian);
* 510 - ewentualnie do likwidacji przy jednoczesnym wydłużeniu na Tarchomin którejś z linii od pętli Gwiaździsta; gdyby to było 157, to taką trasą: Nowodwory - trasa 510 m.in. przez Światowida, Świderską, Porajów, Myśliborska, trasa mostu Północnego, Wisłostrada, Gwiaździsta, Podleśna, Klaudyny, Mickiewicza, pl. Wilsona, Mickiewicza, pl. Inwalidów, al. Wojska Polskiego, pl. Grunwaldzki, al. Jana Pawła II, Stawki i dalej bez zmian na Ochotę. To nowe połączenie zapewniłoby dojazd z Tarchomina do szkół na os. Ruda, łatwą przesiadkę do 181 w kierunku UKSW, dojazd do Arkadii, a także pozwoliłoby wprowadzić lepszą trasę linii 205 od pętli na ul. Kokarda przez Rydygiera, Przasnyską, Elbląską, Włościańską do Metra Marymont. Dalej przez Gdańską na razie nie, bo jej wiadukt pod Trasą AK ma być rozbierany i odbudowywany.

Do tej pory nie byłem zbyt wyrywny, żeby popierać zwolenników likwidacji linii 510. Choć ZTM stara się, jak może, żeby odciągnąć od niej pasażerów (krótkie, gratowate jelczydła i kursy w godzinach szczytu tylko co 20 min, a wieczorem - co 30 min), ludzie cały czas walą do 510. Ostatnio w kursie o godz. 21.21 z Dworca Centralnego natknąłem się na niemal wszystkie zajęte miejsca siedzące, od Arkadii ludzie już stali, a od stacji Marymont wyglądało to tak:

(osa)

00:54, osa_oraz_smik , Mosty
Link Komentarze (15) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5

Gazeta.pl Warszawa